145
Polskie ordery działaczom litewskim „Za naszą i waszą wolność”

Litewscy działacze podczas wręczenia orderów państwa polskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Za aktywną działalność na rzecz przemian demokratycznych i wspierania dążeń niepodległościowych w Europie Środkowo-Wschodniej wczoraj w Instytucie Polskim w Wilnie poszczególnym litewskim działaczom opozycyjnym i niepodległościowym w latach 1988-1990 zostały wręczone ordery Rzeczpospolitej Polskiej.

„Za naszą i waszą wolność” — odbierając Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP wręczony przez Ambasadora Janusza Skolimowskiego podkreślił Leonardas Vilkas, działacz Ligi Wolności Litwy, współpracownik Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”.

Antanas Terleckis oraz Piotr Hlebowicz oglądają album „Wilno-Warszawa — wspólna droga do wolności” Fot. Marian Paluszkiewicz

Odznaczeni Krzyżem Oficerskiego Orderu Zasługi RP zostali też Saulius Pečeliūnas oraz Antanas Terleckis.

Krzyż Kawalerskiego Orderu Zasługi RP przyznany Elenie Terleckienė, która zmarła 10 czerwca tego roku, odebrała jej córka.

Oprócz tego, Złotym Krzyżem za udział w rozwoju partnerskich stosunków Litwy i Polski wyróżniona została Stanislava Šateika. Ordery za działalność na rzecz kultury polskiej i zachowania cmentarza na Rossie otrzymały Živilė Mačionienė i Audronė Vyšniauskienė.

Podczas ceremonii wręczenia orderów odbyła się prezentacja albumu „Wilno-Warszawa — wspólna droga do wolności”, który jak powiedział jego autor Piotr Hlebowicz, jest poświęcony współpracy litewskich i polskich środowisk niepodległościowych w latach 1988-1992 oraz wydarzeniom 13 stycznia 1991 roku.

— Odznaczone dzisiaj osoby są bohaterami walk o niepodległość, są bohaterami tego albumu. W publikacji chcieliśmy pokazać przede wszystkim genezę kontaktów i konkretnej współpracy niepodległościowej opozycji z Polski i Litwy oraz atmosferę styczniowych dni roku 1991 — powiedział Piotr Hlebowicz, działacz podziemia niepodległościowego, współtwórca i współprzewodniczący Autonomicznego Wydziału Wschodniego „SW”.

Jak powiedział, większość zamieszczonych w albumie fotografii i materiałów nie była dotąd nigdzie publikowana i czekała 20 lat, aby wypłynąć na światło dzienne. Zdaniem autora, pamięć o wydarzeniach lat walk o niepodległość za pośrednictwem albumu powinna być przekazana dla młodzieży.

Janina Jadwiga Chmielowska wspominając tworzenie pierwszego przedstawicielstwa litewskiego w Polsce, do którego sama się przyczyniła, dodała, że nawiązane wówczas kontakty przyczyniły się do kształtowania przyjaznych relacji, do dzisiejszych partnerskich stosunków między narodem polskim i litewskim.

Rozmówczyni dodała, iż obecnie żal jest jej tego, że patrioci obu państw nie zawsze potrafią docenić tej nawiązanej przez nich przyjaźni i współpracy.

145 odpowiedzi to Polskie ordery działaczom litewskim „Za naszą i waszą wolność”

  1. wilniuk mówi:

    Określenie “za działalność” ładnie brzmi. Ale konkretnie za co te nagrody?

  2. Kmicic mówi:

    Czy ktokolwiek z odznaczonych bronił praw Polaków na Litwie, czy też należał do tych milcząco aprobujących antypolską politykę władz litewskich. Obawiam się, że odznaczeni raczej należeli i należą do grupy milcząco-aprobującej .Gdyby tak było, to polskie odznaczenia otrzymały by zupełnie nie te osoby. To byłby wręcz zły przykład dla innych Litwinów. Mam nadzieję, że się mylę, ale obawiam się , że nie.

  3. DTP mówi:

    @wilniuk i Kmicic

    Rozumiem, że kwestionujecie zasadność odznaczenia tych osób.
    Myślę, że ze swoimi wątpliwościami powinniście zwrócić się do Kancelarii Prezydenta RP.
    Nie jestem pewien, ale znając szybkość działania machiny biurokratycznej można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że odznaczenia te przyznał jeszcze śp. Lech Kaczyński. Nigdy bym nie przypuścił, że antypolski spisek Litwinów sięgnął aż tak daleko. 😉

    Rozumiem wasze oburzenie. Kto to widział odznaczać Krzyżami Zasługi RP Litwinów? Przecież oni z definicji takich zasług mieć nie mogą. A jeżeli nawet jakiś by się zdarzył to po co o tym głośno mówić, wszak to nie służy sprawie.

  4. wilniuk mówi:

    Do DTP:
    Jak zawsze (w najlepszym wypadku – jak najczęściej)zajmujesz się manipulacją. Wcale nie chodzi mi o to, że odznaczenia otrzymali Litwini. Po prostu chciałbym wiedzieć, za co, bo nie wiem. I tyle. I tylko. A imputowanie ludziom tego, czego nie powiedzieli, jest zwykłą nieuczciwością.

  5. DTP mówi:

    @wilniuk

    Niczego ci nie imputuję. Skoro w leadzie jest jak byk napisane, że odznaczenia zostały przyznane “Za aktywną działalność na rzecz przemian demokratycznych i wspierania dążeń niepodległościowych w Europie Środkowo-Wschodniej”, ponadto w wypadku Żivile Macioniene i Audrone Vysniauskiene napisano, że ordery otrzymały “za działalność na rzecz kultury polskiej i zachowania cmentarza na Rossie”
    Więc chyba jasne są przesłanki którymi kierował się Prezydent RP przyznając te odznaczenia. Jeżeli to dla ciebie za mało powinieneś, jak już napisałem zwrócić się do Kancelarii Prezydenta RP żeby się wytłumaczyli szerzej na czym ta aktywna działalność polegała lub poprosić KW o większy artykuł na temat odznaczonych osób.
    Natomiast wg mnie twój post ma deprecjonować zasługi tych ludzi i sugeruje, że ta ich dziłalność była mało istotna, skoro ty o niej nic nie wiesz.
    Oczywiście mogę się mylić co do twoich intencji i jeżeli tak jest to przepraszam.

  6. pšv mówi:

    Taki n.p. Saulius Pečeliūnas- małosztywny członek (w każdym słowa znaczeniu) tejże partii co i Songaila… Przy głosowaniu nad ustawą oświatową prawie wszędzie powstrzymywał się, ale w wypadku propozycji Narkiewicza głosował przeciwko… No jasne, że pan pasywny głosował w sprawie pisowni nazwisk tak samo jak jego wojowniczy współbojownik Son Goku, oj, przepraszam, Son Gajła 🙂

  7. tomasz mówi:

    Sądzę że psv dość wymownie i jasno podsumował jednego z kawalerów odznaczeń.

  8. wilniuk mówi:

    Do DTP:
    Owszem, moje intencje były inne, niż te, które mi przypisujesz. Niwe mam żadnych zastrzeżeń do pań, które zostały nagrodzone za konkretną pracę. Jednak taka formułka jak “za działalność na rzecz przemian” to dla mnie mowa-trawa, o niczym nie mówi. Przed kilku laty za działalność na rzecz mniejszości narodowych został nagrodzony Kazimieras Garszwa. Dlatego interesowała mnie konkretna działalność.
    A w ogóle trudno tu o jakąś dyskusję, jeśli w każdym zdaniu ktoś doszukuje się “drugiego dna”.

  9. na razie mówi:

    ten Peceliunas warty tyle samo co garsva

  10. Kmicic mówi:

    A kancelarię Prezydenta RP warto zapytać i wyrazić swoje oburzenie. Na Litwie nie można nagradzać polskimi odznaczeniami ludzi , którzy godzą się na antypolska politykę.Podobnie jest z przyjmowanym(do niedawna) na polskich salonach, Lansbergisem, jednym z najbardziej radykalnych i wpływowych polakożerców.Dla takich “partnerów’ polskie drzwi powinny byc jednoznacznie zamknięte.
    Mam nadzieję, że to pozostałości jeszcze z okresu, kiedy to Litwie udawało się przedstawiać na arenie międzynarodowej jako kraj słynący ze wzorowej polityki mniejszościowej, a polscy politycy dawali się na to nabrać, lub wygodnie było im przymykać oczy na jawną , ale niewykrzyczaną dyskryminację.
    Polskie odznaczenia tylko dla Litwinów walczących o prawa polskiej mniejszości.
    Nie można pochopnie rozdawać polskiego honoru.

  11. Kmicic mówi:

    wstyd mi za polskie państwo. Z dwóch powodów: przed Polakami na Litwie i z powodu głupoty polskich władz.

  12. Kmicic mówi:

    W najnowszej Angorze nr.27 cała strona poświęcona Litwie 😀 Miedzy innymi “Wezmą się za Polaków” o 7 postulatach w Sejmasie,” Nie poradzą sobie..bo nie chcą?”o antyśledztwie w aferze prokuratorsko-politycznej mafii pedofilii.

  13. Kmicic mówi:

    Zlitewszczą Lecha Kaczyńskiego?

    Władze Wilna w tym tygodniu zamierzają powrócić do propozycji nazwania jednej z ulic w centrum Wilna imieniem tragicznie zmarłego w kwietniu prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Ta kwestia figuruje na porządku dziennym jutrzejszego posiedzenia rady samorządu.

    Imieniem przywódcy polskiego, który zginął w katastrofie lotniczej, ma być nazwana ulica prowadząca od alei Giedymina między Pocztą Główną i gmachem byłego samorządu miejskiego. Po zlitewszczeniu nazwiska ulica ma się nazywać “Lecho Kačynskio”.

    Analogiczny projekt był rozpatrywany jeszcze w kwietniu, jednakże wtedy rada samorządu stołecznego nie podjęła ostatecznej decyzji. Zlitewszczonego wariantu nie aprobują ambasador Polski w Wilnie oraz politycy reprezentujący Polaków na Litwie.

    za Kurier Wileński, Nr 119 (16416)

  14. Astoria mówi:

    Kmicic:

    A ta nazwa ulicy przeszkadza ci czy nie? –

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleja_Jerzego_Waszyngtona_w_Warszawie

  15. RB mówi:

    Wysil się Panie Astoria, na co lepszego. To już było, tylko na tej lekcji Pan spał albo nie uważał. 😉

  16. Kmicic mówi:

    RB;
    Litwini dalej poruszają się jak słoń w składzie porcelany. Znamy tylko Lecha Kaczyńskiego, który przed tragiczną śmiercią otrzymał dotkliwy policzek od litewskiego sejmasu,chodziło właśnie o polskie orginalne nazwiska.To ma być już trzeci w kolejności policzek dla św. polskiego Prezydenta i wielu tragicznie zmarłych polskich patriotów.Nie kpijcie nad swiezym jeszcze grobem. To już lepiej nazwijcie “nikomu nieznany LECHO KAĆINSKI” gatve.Nie obrażajcie uczuć wszystkich Polaków, chyba ,że o to właśnie wam chodzi. To w Gruzji nazwano ulicę jego prawdziwym nazwiskiem, a Litwę na to nie stać? Żałosne…

  17. piast mówi:

    A może jednak Ci ludzie zasłuzyli na polskie wysokie odznaczenia- nie mozna wszystkiego negować. Ale… trzeba patrzeć na odznaczonych jak się będą zachowywac w przyszłości w Sejmasie i w innych sytuacjach gdzie ważyć się będą prawa Polakow na Litwie.

  18. wilniuk mówi:

    Do Kmicic:
    A mnie się zdaje, że nie należy robić problemu z tego, że w nazwisku Kaczyńskiego to “cz” a będzie litewskie.
    To jest zupełnie co innego niż przerabianie nazwisk w naszych dowodach osobistych.
    A to, że Litwini chcą uhonorować polskiego prezydenta, powinniśmy uznać za sympatyczny gest wobec Polski i chyba nie powinniśmy szukać dziury w całym.

  19. Kmicic mówi:

    Wilniuk:
    Wybacz, ale tu nie ma z czego ustępować. Tu chodzi o jasną i jednoznaczna postawę, i nie tylko związaną z nazwiskami. Zgoda wyłącznie na dwujęzyczne tablice z nazwa ulicę(tą sama trzcionką) . Wybacz, ale zbyt przywykliście do ustępowania w zasadniczych kwestiach.Normą są dwujezyczne tablice i jakiegolwiek ustępstwa godzą w całą walkę o prawa Polaków na LT.Wszyscy Wilniucy są Lechami Kaczyńskimi, Tomaszewskimi,Kwiatkowskimi, Andrzejewskimi, a nie jakimiś nieokreślonymi, ponazywanymi rabami.Nie mozna godzić się na łamanie unijnych zaleceń, to moze posłuzyc :Litwinom w przyszłości jako kontrargument.Imię i nazwisko musi być orginalne, a obok, niech sobie Litwini piszą je po swojemu.

  20. Astoria mówi:

    Kmicic:

    To w Gruzji nazwano ulicę jego prawdziwym nazwiskiem, a Litwę na to nie stać?

    W Gruzji jest ulica nazwana po polsku? Nie po gruzińsku? Co ty za demagogię uprawiasz?

  21. wilniuk mówi:

    Do Kmicic:
    O ile wiem, Amerykanie nie protestują, że Polacy mają Aleję Jerzego Waszyngtona, z polską pisownią. Helena Modrzejewska w USA była Modjeską. Przykłady można mnożyć. Litwini mają prawo posługiwać się własnym alfabetem w nazwach ulic.Jeszcze raz powtarzam, że to nie to samo, kiedy nam w dowodach zmieniają nazwiska. Przecież Kaczyński nadal zostaje Kaczyńskim bez względu na to, jak jest na tej wywieszce.
    A że końcówki są inne? To jakie mają być, skoro w dopełniaczu w języku litewskim takie właśnie są.
    Przecież Litwini nie mogą odmieniać po polsku. Polacy też odmieniają zgodnie z normami własnego języka.
    Gdyby były dwujęzyczne nazwy to co innego. Ale… spytają Rosjanie, dlaczego nie trójjęzyczne? Przecież Rosjanie też tu są.

  22. reqonquista mówi:

    moda na tłumaczenie imion i nazwisk minęła wraz z wiekiem XIX w. ale do puszczy litewskiej jak zwykle nie!!!!

  23. Polak ze Śląska mówi:

    Do 20.
    Właśnie podobno jest.Tez o tym czytałem.W 3 językach,gruzińsku,angielsku i polsku,w tym ostatnim nie wiem czy nie z pewnym błędem gramatycznym,ale jest.
    http://www.gadu-gadu.pl/5475257055329456171/ulica-lecha-i-marii-kaczynskich-w-gruzji

  24. jezeli mówi:

    jezeli wysokie odznaczenia panstwowe sa rozdawane na wyrost, a nie za zaslugi, to jakas nowosc. Tym bardziej jest niedobrze, ze odznaczenia sa przyznawane antybohaterom

  25. RB mówi:

    do Astoria:

    mam propozycję – zamiast bajdurzyć zza ocenu zrób raz coś pożytecznego i chociaż roześlij informację do znajomych, którzy mogą wspomóc (w końcu polonia amerykańska nie jest taka uboga), bo czasu za wiele nie ma:

    http://www.kresy.pl/serwis-polski,goniec-kresowy?zobacz/pomoc-dla-polskiego-dziecka-ze-lwowa

    (apel widziałem na wspomnianej stronie i również na: http://www.radiolwow.org)

  26. Smiech na sali mówi:

    Dlaczego Pieczeliunas, a nie Songajla? Jezeli juz Polska zaczęla nagradzac polakozercow, to nalezalo rozpocząč od Songajly. Sniechu byloby jeszcze więce.
    A na powaznie, to ten, ktory wymyslil te nagrodę, musi wprost nienawidzic i Polskę i Polakow, zeby az tak cynicznie z nich sobie kpic.
    Uwazam, ze spolecznosc Polska na Litwie, i nie tylko, powinna wystąpic z ostrym protestem do najwyzszych wladz w Polsce i do nowo wybranego Prezydenta.

  27. Tomasz Otocki mówi:

    Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla osób odznaczonych (niestety p. Terleckiene nie dożyła tej uroczystości), należy zakładać, że ś.p. Lech Kaczyński wiedział, co robi odznaczając je, nie widzę tu żadnego pola do podważania decyzji prezydenta. Nie przy każdej okazji należy wracać do sprawy pisowni nazwisk – zwłaszcza, że w tej kwestii nie popisują się nie tylko konserwatyści, ale również sejmowi sojusznicy AWPL.

    Niektóre z zamieszczonych wypowiedzi trudno komentować (małosztywny członek w każdym słowa znaczeniu, pan pasywny etc.). Żenada.

  28. wilniuk mówi:

    Do Tomasza Otockiego:
    Rzeczywiście, trudno komentować te “małosztywne” bzdury, które gerbemasis ponas napisał.Żenada.

  29. wilniuk mówi:

    Mój poprzedni post skierowany był przeciw sposobowi wyrażania się. Nie zauważyłem, że ten ordynarny zwrot został użyty przez innego internautę, a Tomasz Otocki tylko go cytował. Przepraszam.

  30. Smiech mówi:

    Innych nagrodzonych nie znam, ale Pieczeliunas, to przeciez otwarty nacjonalista,polonofob. Jeden z autorow nagonki na posiadaczy Karty Polaka, ządal od Narkiewicza publicznej przysięgi ze nie ma i nigdy nie będzie mial Karty Polaka, atakowal premiera za projekt ustawy o nazwiskach, publicznie atakuje wszelkie proby obrony ustawy o oswiacie polskiej itd…
    Kto przedstawil na tak wysopki polski order i co napisal w tym przedstawieniu o Pieczeliunasie ten kto to zrobil? Ządam wyjasnien od naszych przedstawiceli. Niech ten Skolimowski to wyjasni, bez niego tu się nie obeszlo.

  31. Ryszard mówi:

    “Janina Jadwiga Chmielowska wspominając tworzenie pierwszego przedstawicielstwa litewskiego w Polsce, do którego sama się przyczyniła, dodała, że nawiązane wówczas kontakty przyczyniły się do kształtowania przyjaznych relacji, do dzisiejszych partnerskich stosunków między narodem polskim i litewskim.”
    ha!ha!

  32. pšv mówi:

    Oj-oj-oj, jacyśmy zażenowani, jacyśmy delikatni, jacyśmy politycznie poprawni! Gość będący już w trzeciej partii jest członkiem sztywnym? Biernie przytakujący bredniom ekstremy jest aktywnym?
    A order jest przyznany na banalnej zasadzie “faszysta de-facto chyba jest antyrosyjski, więc zasłużony dla RP”. I w świetle tak rozumianych interesów RP pies “miał” in corpore interesy i cele tutejszych Polaków…

  33. na razie mówi:

    do Smiech: to wiecej niz wpadka pana Skolimowskiego. Mysle, ze wlasciwy minister i nowowybrany Prezydent nalezycie ocenia tak akcje

  34. Senbuvis mówi:

    Tym razem autorami antypolskich prowokacyjnych odznaczeń są sami … Polacy. Ale się porobiło:)

  35. Kmicic mówi:

    Poseł Songaila o “faktach” z działalności AWPL na Litwie

    Posłowie Ginataras Songaila i Rytas Kupčinskas 30 czerwca o godzinie 14.00 organizują konferencję prasową w Sejmie Litwy zatytułowaną “60-lecie Związku Litwinów Wileńszczyzny na Uchodźstwie. Problemy dnia dzisiejszego”.
    W konferencji będą uczestniczyć Bronius Saplys przewodniczący związku Litwinów Wileńszczyzny na uchodźstwie, Jurgis Jurkevičius przedstawiciel rządu w okręgu wileńskim, dr Kazimieras Garšva przewodniczący stowarzyszenia “Vilnija”.

    Program konferencji obejmuje:
    1) prezentację działalności Związku Litwinów Wileńszczyzny na Uchodźstwie,
    2) przedstawienie nowych faktów z działalności Akcji Wyborczej Polaków na Litwie,
    3) propozycje rozwiązania problemów

    ps. może zaistnieją polskie media z odpowiednimi zestawami pytań?

  36. elpopo mówi:

    A może jest w tym ukryty cel 🙂 Rozdać należy wysokie odznaczenie także Songaile, Grszwie i kilku innym polakożercom. Może za to ich własne partie wypieprzą na zbity pysk. 🙂

  37. na razie mówi:

    do elpopo: jako ludzie tacy garsvowie, songailowie, kupczynscy, pieceliunasowie nie maja zadnego znaczenia, sa po prostu zadziorastymi glupkami w sile faszystowskiej, lubia dobrobyt, na ktory w sposob wlsciwy nie zasluguja

  38. Kmicic mówi:

    astoria 20;
    Nie kłam, w stolicy Gruzji jest ulica Lech Kaczyński- dosłownie!!!( nie wyszła im odmiana, ale wersja jest prawidłowa).

  39. maur mówi:

    Zaś przykro czytać. I dumnym z własnego państwa być się nie da.To w sprawie odznaczeń.
    Ma rację wilniuk- w sprawie pomnika. Skoro to Litwini za własną kasę chcą stawiac pomnik -niech stawiają. Niech piszą na nim co chcą. Może chcą tym napisem “utajnić” jego znaczenie aby znane było tylko im? Każdy czyni gesty na swoją miarę…

  40. Kmicic mówi:

    Maur;
    To antygest, tak jak antygestem jest pomnik Adomasa Mickievićiusa. Polacy nie mogą godzić się na żadne zmiany w polskich nazwiskach,jak również i w innych, kilku zasadniczych kwestiach. W Wilnie co piąty mieszkaniec jest Polakiem i normą powinny stać się dwujęzyczne napisy w tym wielonarodowościowym mieście. To nie mój radykalizm, to europejska norma. nic nadzwyczajnego.
    W innych państwach wystarcza kilka procent mieszkańców , aby zaistniały napisy również w językach mniejszości narodowych. Wiem , że dla Wilniuków i Litwinów wielojęzyczne Wilno dzisiaj brzmi jak coś nierealnego. Ale w bardzo krótkim czasie kilkujęzyczne napisy staną się i tutaj standardem, jak w wielu europejskich metropoliach.Bądżmy konsekwentni, dwa miesiące temu, nawet polska ambasada potraktowała próbe zlitewszczenia śp.Lecha Kaczyńskiego jako policzek dla wszystkich Polaków. Teraz nic się nie zmieniło, jak Litwini będą chcieli, to niech sobie przezywają śp. Prezydenta jak chcą- to ich wilcze prawo, ale żaden Polak nie może wyrazić na to zgody.

  41. maur mówi:

    Kmicic;
    To piszesz jest mi znane. Co więcej – w pierwszym odruchu uznałem Twoje racje. I tak pierwotnie zamierzałem napisać(ba-napisałem ale później wyciałem). Ale racja wilniuka nie dawała mi spokoju i w końcu przeważyła.
    Ta sytuacja jest szczególna. Dlatego, że dotyczy Polaka i Litwy. Nie musimy aprobować poczynań Litwy. Tyle, że im na naszej aprobacie nie zależy. Czy protest w tej sprawie jest sensowny? Sądzę, że jest zbyteczny. Przecież to przedsięwzięcie chwały Litwie nie przyniesie. Tak jak my nie możemy ich zmusić by chcieli uwzględnić nasze zdanie -tak i oni nie będą w stanie nas zmusić byśmy ten gest docenili. Co więcej – światli (w przeciwieństwie do ciemnych) Litwini zdają sobie sprawę z prowokacyjnego charakteru tegoż gestu.
    Doskonale przeież wiedzą, że “spoliczkowali” bohatera niespełna 2 dni przed śmiercią. I wiedzą, że my wiemy i reszta świata też wie.
    Jeśli zostawią więcej miejsca (doradzam) na napis, to z czasem wykują i napis po polsku…
    Wszystko jest kwestią czasu, którego zawsze brakuje zyjącym…

  42. Kmicic mówi:

    Maur:
    Gwarantuję Ci , że światli Litwini zlitewszsczoną wersję będą uważali za wielkie ustępstwo i tolerancyjność swoich władz.Nie znasz tutejszych realiów. Jeżeli chcemy walczyć o wielojęzyczne napisy, również w Wilnie,i polski nazwiska, to w tak podstawowych sprawach trzeba wykazywać się żelazną konsekwencją, do skutku, niezaleznie od tegon ile wody w Wilii upłynie. Nie można godzić się na bezprawie. O godności wszystkich 96 tragicznie zmarłych polskich patriotów już nawet nie wspomnę. Po co nam ulica z upokorzonym śp. Prezydentem? Lepiej poczekać na jedyną orginalną wersję.Chciałbyś aby Ciebie i Twoją rodzinę ponazywali sobie jak chcą, jak psy? Tu nie ma z czego ustępować,każde ustępstwo będzie drobiazgowo wykorzystane w przyszłości przez Litwinów.

  43. tomasz mówi:

    do Kmicic: No i wytłumacz jakiemuś Niemcowi dlaczego nie chcesz gtv. Kaczynsko w Wilnie. Bo on nie pojmie dlaczego Katsinsky strasse jest be. I pomyśli że Polacy to mają fioła.
    Bo to o to chodzi. Zwykła podpucha. Trzeba uznać to za suwerenną decyzję władz Wilna i propagować sprawę pisowni nazwisk w dokumentach.

  44. Pytanie mówi:

    Znany jest stosunek ministra Sikorskiego do szowinistów litewskich, a ambasador przeciez nie realizuje własnej polityki, tylko swego rządu. Czy ktoś poinformuje ministra kogo to Skolimowski nagradza w imieniu Rzeczyspolitej Orderem Oficerskim. Może by tak na razie zanim zostanie wybrany nowy prezydent RP, zarzucać go e-mailami – niech się ustosunkuje i wyjaśni co to wszystko znaczy?

  45. wincuk mówi:

    Odczepcisia od Skolimowskiego. Każdy wie że nie ambasador Polski układa spisok do nagrud, a nasz miejscowy ambasador nadzwyczajny.

  46. Astoria mówi:

    Kmicic:

    Rozumiem, że gruziński dowcip nazewniczy ma być przykładem do naśladowania na Litwie. Niezależnie od kuriozalnych błędów w nazwie polskiej i angielskopodobnej oraz symbolicznie miłego gestu Gruzinów, ulica ma jednak nazwę gruzińską, na każdej mapie gruzińskiej będzie ją miała po gruzińsku, i każdy Gruzin zamieszkały przy niej będzie adres pisał po gruzińsku, podejrzewam.

    RB:

    Przykro mi, ale nie czułbym się dobrze jako pomost między tobą a Polonią w Ameryce. Możesz do nich zaapelować bezpośrednio, np. przez internet.

  47. RB mówi:

    I tego się spodziewałem szczerze mówiąc, chociaż żadna prowokacja z mojej strony to nie była 9nie wysługiwałbym się dzieckie w tragicznej sytuacji), tylko chęć realnego działania (sam wpłaciłem i spodziewałem się, że przez jakieś rozpropagowanie apelu chociaż parę osób wspomoże). Jak bzdety pisać i pouczać, to tak, jak pomóc choremu dziecku w potrzebie, to nie. 😉

    A tak na marginesie to nie jesteś to polonią w Ameryce? To kim ty jesteś?

  48. tomasz mówi:

    do RB: Nikim. Zerem. 🙁

  49. wilniuk mówi:

    Nie wierzę w ten amerykański “rodowód: Astorii.Prawdopodobnie wyjeżdżał do Stanów na saksy, ale teraz jest już na Litwie. Gdyby był w Ameryce, nie orientowałby się tak dobrze w tym, co się tu dzieje. Niejednokrotnie komentował różne drobne, nieistotne dla mediów zdarzenia, ich okoliczności.
    Z tą Ameryką to zwykłe mydlenie oczu.

  50. Kmicic mówi:

    astoria:
    twoja odpowiedz żenująca. Z wyrażenia szacunku(prawdziwego) czynisz dowcip.Na Litwie powinno być wprowadzone minimum te same standardy jak w Czechach, czyli w Wilnie(blisko 20% Polaków) normą powinny byc kilkujęzyczne nazewnictwo i drugi język urzędowy. Chyba , że Litwa woli stać daleko w tyle za Republiką Czeską i być wszędzie wytykana palcami.

  51. Kmicic mówi:

    Pytanie47:
    “Znany jest stosunek ministra Sikorskiego do szowinistów litewskich, a ambasador przeciez nie realizuje własnej polityki, tylko swego rządu. Czy ktoś poinformuje ministra kogo to Skolimowski nagradza w imieniu Rzeczyspolitej Orderem Oficerskim. Może by tak na razie zanim zostanie wybrany nowy prezydent RP, zarzucać go e-mailami – niech się ustosunkuje i wyjaśni co to wszystko znaczy?”
    Tak , to prawdziwy skandal, polskie odznaczenia dla polakożerców!!!!!Kompromitacja!!!! To kwalfikuje naszą “dyplomację” do zdymisjonowania.
    Taka głupotę trudno nawet nazwać.

  52. Piotr mówi:

    Widzę tu bardzo dużo mądrych ludzi. I niech ci ludzie mi odpowiedzą, dlaczego w Polsce pisze się Waszyngton jako miasto i nazwisko, a nie Washington. Dlaczego pisze sie Nowy Jork a nie New York. Drezno a nie Drezden, Lips a nie Lipcig, i tak dalej. Jeśli w jakimś kraju nazwisko napisze się według swoich gramatycznych reguł, to czy to jest przestępstwo? Ludzie, opamiętajcie sie! Po polsku będzie Wilno, a po litewsku jest Vilnius. Tak samo z nazwiskami. Litwini w Polsce mają spolszczone nazwiska. Tak samo ukraińcy – trudno, by w polskich paszportach pisano wersję ukraińską z cyrylicą! Jedźcie do USA, czy innego kraju-nie napiszą wam liter ś,ć,ó,ł…… Litwini także mają swój alfabet, który nie miałby zastosowania w Polskich paszportach. Można zażądać, by pisano polskie nazwiska w litewskiej transkrypcji (bez końcówek na modłę litewską). Ale trudno żądać, by Litwini we własnym państwie pisali nazwę ulicy Polskiego prezydenta w oryginale – to ma być zrozumiałe przede wszystkim dla obywatela Litwy. Czepiacie się drobiazgów, a nie zauważacie spraw nadrzędnych.

  53. pšv mówi:

    to Piotr
    Może ci to samo, czy Piotr, czy Petras, czy nawet Piatras. Może w duszy jesteś Piterem czy Pitem, czy Peterem, czy Petrusem. Może potrafisz w myślach przynajmniej przebyć trasę ze stron szalczininkajskich przez vilniuskie i trakajskie aż do pabiarżskich czy szumskasskich, może czcisz pamięć i dzieła Katkewicziusów, Radwilów, Kasakajtisów, Sniadeckisów, Mickiawicziusów i Pilsudskisów, może jesteś europietisem i historię znasz lepiej od Lehloeffela, ale po co uczysz nas Polaczków biednych? Zajmij się swoimi sprawami nadrzędnymi! My, jako obywatele tego państwa, wiemy czego chce właśnie ta nasza grupa obywateli tego właśnie państwa. Nie musisz nam wmawiać racje filologicznego kłamstwa założycielskiego RL.

  54. Astoria mówi:

    RB:

    Jak bzdety pisać i pouczać, to tak, jak pomóc choremu dziecku w potrzebie, to nie. 😉

    Rybciu, być może masz zbyt różowy obraz Ameryki. Ja nie muszę szukać niedożywionych dzieci na Ukrainie – ja mam je za oknem. W dzielnicy na północ od mojej, na Bronxie, którą zamieszkuje 1,4 miliona ludzi, 30% dorosłych i połowa dzieci otrzymuje kartki żywnościowe od rządu, żeby nie poumierali z głodu. Takie wsparcie dożywieniowe otrzymuje w Ameryce co ósmy niedożywiony dorosły i co czwarte niedożywione dziecko. I jest to wsparcie śmiesznie niskie. Problemy społeczne w Ameryce są astronomiczne. 20% Amerykanów (przeszło 60 milionów) żyje poniżej oficjalnego progu ubóstwa, który jest zresztą tak nisko ustalony relatywnie do kosztów utrzymania, że żyjących w nędzy jest tu z 1/3 społeczeństwa. 40 milionów Amerykanów nie ma ubezpieczenia zdrowotnego i nie stać ich na lekarza. Drugie tyle ma miniubezpieczenia, które nie pokrywają lekarzy specjalistów, szpitali i dentysty – w tym jednym z najzamożniejszych krajów świata. Etc. Dane w ogólnodostępnej Wikipedii. Poczytaj też ile dzieci w Ameryce nie kończy obowiązkowej szkoły średniej, ile nieletnich dziewczyn rodzi dzieci, ile dzieci wychowywanych jest przez młodocianą matkę, bez ojca. Pozwolisz więc, że będę żył problemami, które uznam za mi bliższe, tobie pozostawiając misję zbawiania Ukrainy.

    A tak na marginesie to nie jesteś to polonią w Ameryce? To kim ty jesteś?

    Nie uważam się za przedstawiciela Polonii w Ameryce w żadnym razie. Uważam się za Polaka mieszkającego w Ameryce. To sprawa nieścisłego nazewnictwa, sądzę, którą postaram ci się wyjaśnić. Zgodnie z ogólnikowym rozumieniem Polonii w Ameryce, podawanym np. przez Wikipedię, należy do niej każdy, kto tu mieszka i poczuwa się do jakichś związków etnicznych z Polską lub polskością; z grubsza około 10 milionów ludzi. W tej grupie, jednak, tylko około 660 tys. posługuje się językiem polskim w domu (zgodnie z danymi spisu powszechnego), i można przypuścić, że większość z nich to świeża emigracja z ostatnich 40 lat – osoby urodzone w Polsce, plus w jakimś procencie ich dzieci, jeśli wychowane zostały na Polaków. Te osoby uważają się w większości, jak ja, za Polaków, a nie za Polonię. Żyją Polską, czytają polskie gazety, książki, oglądają polską telewizję, często wracają do Polski na starość lub wcześniej. Cała reszta to nie Polacy, ale Amerykanie polskiego pochodzenia czyli Polonia. Tych łączą pierogi, kiełbasa, oberek i podobne sprawy folklorystyczne – a więc jednych z drugimi nic w istocie nie łączy.

    tomasz:

    do RB: Nikim. Zerem.

    Masz nowatorski sposób reprezentowania internauty w Radzie Społecznej przy “Kurierze”, widzę. Może to dobry moment, żebyś swoją statutową funkcję społeczno-reprezentacyjną przemyślał i podał się do dymisji. Nie jestem obrażony, ale takie faux pas, zresztą nie pierwsze twoje, raczej nie przystoi oosobie, która ma reprezentować innych.

    wilniuk:

    Gdyby był w Ameryce, nie orientowałby się tak dobrze w tym, co się tu dzieje. Niejednokrotnie komentował różne drobne, nieistotne dla mediów zdarzenia, ich okoliczności.

    Dziękuję uprzejmie – to niebywały komplement. Zwykle mi się dostaje za to, że nie mam zielonego pojęcia o Litwie. Oczywiście, biorę twój komplement z przymrużeniem oka i dalej będę pilnie studiował Litwę – metodą czytania o niej w prasie i książkach.

    Kmicic:

    astoria:
    twoja odpowiedz żenująca. Z wyrażenia szacunku(prawdziwego) czynisz dowcip.Na Litwie powinno być wprowadzone minimum te same standardy jak w Czechach, czyli w Wilnie(blisko 20% Polaków) normą powinny byc kilkujęzyczne nazewnictwo i drugi język urzędowy. Chyba , że Litwa woli stać daleko w tyle za Republiką Czeską i być wszędzie wytykana palcami.

    Popatrz na zdjęcie – oni się z czegoś najwyraźniej śmieją przy odsłanianiu tej kuriozalnej tablicy; może właśnie z samej tablicy, nie sądzisz? Ale o nie o tym. Zauważyłem, że stajesz się coraz bardziej ekstremalny w swoich postulatach. Rozumiem, że popierasz teraz polskie nazewnictwo ulic w Wilnie; polski jako język pomocniczy, a więc drugi urzędowy, na Litwie; przyznanie Polakom na Litwie polskiego obywatelstwa, i co tam jeszcze. Myślę, że w kraju, gdzie się nakłada kary grzywny za zwykły dwujęzyczny napis biznesowy na autobusie, postulat dwujęzycznych nazw ulic w stolicy tego kraju jest porywaniem się z motyką na słońce. Podobnie, twoje poparcie dla pomysłu przyznawania Polakom na Litwie obywatelstwa polskiego – co znaczałoby utratę przez nich obywatelstwa litewskiego – jest, pomijając jego realistyczność, sporym nadużyciem, zważywszy, że Polacy na Litwie nie wydają się sami takiego postulatu wysuwać i nie dali ci mandatu, żebyś w ich imieniu go wysuwał w Polsce. Takie ekstremalne postulaty marginalizują znaczenie środowiska “Kuriera”, w szczególności znaczenie Rady, której jesteś członkiem – do wymiaru oszołomstwa. Dodadzą tylko amunicji nacjonalistom litewskim, zniechęcą umiarkowanych polityków litewskich do dialogu i polityków w RP do popierania sprawy polskiej na Litwie. Myślę, że istnieje raczej dostrzegalny konsensus wśród Polaków na Litwie, polityków AWPLu, publicystów “Kuriera” i jego czytelników, iż sprawy kluczowe i realistyczne do osiągnięcia, to pisownia nazwisk po polsku, dwujęzyczne nazewnictwo biznesowe i w rejonach etnicznie wyraźnie polskich, obrona szkół polskich, etc. Jak ci się te sprawy znudziły i zaczynasz bajdurzyć o sprawach poza zdrowym rozsądkiem w realiach Litwy, to takaż się staje twoja i Rady wiarygodność.

  55. Piotr mówi:

    pšv, chyba nie ma imienia i nazwiska. Człowieku, ile z ciebie nienawiści bije, ile cynizmu….. Jedź do USA, Niemiec czy gdzie indziej, tam ci będzie lepiej. Wszystko ci zapewnią, w paszporcie na pewno dadzą imię i nazwisko w oryginale, może ich nauczysz, jak się mają zachowywać względem ciebie. Pełna sielanka! Nie lubię Litwinów szowinistów, ale nie leżą mi także nasi rodacy, którzy wchodzą w przeciwległą skrajność. Walczyć o swoje trzeba, ale mądrze i z rozwagą. Krzyczeć i rugać każdy może, dlatego wszyscy jesteście tam pokłóceni pomiędzy sobą, i nie ma charyzmatycznych. Najpierw zjednoczcie się, a nie żryjcie jeden drugiego. Litwini widząc was słabych – nie liczą się z wami. I nie przyjmuj tego, jako jakieś pouczanie was, gdyż jak słusznie zauważyłeś, jestem z Polski. Sytuację znam, gdyż do Wilna często jeździłem, i pracowałem nawet 1 1/2 roku. I napatrzyłem się, jak jeden przychodził i nadawał na drugiego, a potem ten drugi w brzydkich słowach wyrażał się o pierwszym. Nie napiszę nazwisk, ale mogę cię zapewnić, że byli to wasi działacze z tzw. najwyższej półki. Aż byłem zażenowany wysłuchując tego wszystkiego, i wszelkie chęci współpracy z Polskimi środowiskami w Wilnie zanikały. Więc nie wyjeżdżaj mi z Piatrasami, bo to nie na miejscu. Jeśli chcesz ze mną dyskutować, pisz konkretnie i mnie nie obrażaj. I nie obrażaj się, nie lubię obrażalskich-gdyż w dyskusji ta cecha nie jest dobrze widziana.

  56. do Kmicica mówi:

    “Na Litwie powinno być wprowadzone minimum te same standardy jak w Czechach”

    ale dlaczego akurat jak w Czechach a nie np. jak w Polsce (czyli wymog powyzej 20 proc. i wowczas Polacy z Wilna sie niekwalifikuja bo jest nas ok. 17 proc.)? Jabym jednak radzil stawiac realne cele, a nie zyc mrzonkami. natomiast w sprawie ulicy czy placu Kaczynskiego – wystarczy mi ze bedzie taki plac i bedzie na nim tablica w jezyku polskim a czy ulica bedzie na mapie Kaczynskio czy Kacinskio – mniejsza o to. liczy sie gest.

  57. Piotr mówi:

    Oczywiście, masz rację – gdyż władze Wilna zrobiły piękny gest, nazywając jedną z ulic ulicą naszego prezydenta. Dlaczego taka “przyjazna” Moskwa, z którą tak się świetnie współpracowało naszemu premierowi w sprawie katastrofy Smoleńskiej, nie zaproponowała czegoś takiego? Ważny jest symbol. Pisownia – to rzecz wtórna. Nie obrażę się, gdy będzie Kacinskio, czy Kaczynskio. Kłótni w tej sprawie nie powinno być w żadnym wypadku.

  58. Kmicic mówi:

    Piotr:
    Kłamiesz, Litwini w Polsce(na życzenie) mają litewskie nazwiska i imiona( z ptaszkami również)nazwy miejscowości i ulic dwujęzyczne, język pomocniczy w urzędach, placówki oświatowe posiadają status placówek mniejszości narodowych itd. Więc bezczelnie nie kłam.Jeżeli chcesz zachować jakąkolwiek wiarygodność to na forum oficjalnie wycofaj się ze swoich kłamstw.Porozmawiaj o standardach z Tyrolczykiem czy Szwedem w Finlandii.To niemożliwe na Litwie.Jeżeli Litwa jest w Europie to jest to nie tylko możliwe , ale i obowiązuje.

  59. Kmicic mówi:

    57:
    kiedy Litwa wprowadzi wymóg 10%, to gwarantuję , że Polska równolegle wprowadzi te same kryteria. Na razie nie wystarcza nawet 80%.Czyli wg. kryteriów litewskich na całej Wileńszczyżnie język litewski powinien być zabroniony w użytkowaniu publicznym.Czyż nie tak?Takie jest Twoje rozumowanie. Mówimy o dwujęzyczności wszedzie tam gdzie autochtoni stanowią minimum 10%,to i tak poniżej średnich standardów europejskich. Litwa musi szybko podjąć decyzję, czy chce być wykpiwanym europejskim outseiderem czy chce naprawdę dołączyć do państw cywilizowanych. To już widać , że tak jak dotąd polityki nie da się prowadzić. Nikt w Europie już się na to nie da nabrać. Litwa bardzo , bardzo dużo traci, już traci..

  60. Piotr mówi:

    Szanowny “Kmicicu”. Czy zawsze jesteś taki w dyskusjach? Litwa jest członkiem Unii. Prawda? Są standardy obowiązujące w całej Unii. Jeśli Litwa nie wypełni ich – to zostanie pociągnięta do odpowiedzialności. I rzeczywiście straci. Czy warto się martwić za prezydenta Litwy, czy premiera? Tak, jest źle z Polskimi szkołami na Litwie. W miejscowościach gdzie mieszka odpowiednia ilość mniejszości narodowej, powinny być nazwy miast i ulic dodatkowo języku tej mniejszości. (pamiętam, jak Niemcy na Opolszczyźnie zażądali takiego prawa, i jaka agresywna była reakcja polskiej ludności w tych miejscach). Co do ludności litewskiej w Polsce, przejeżdżam przez Sejny, i nie widzę podwójnych nazw…..Aż mnie zaintrygowałeś tymi rewelacjami, i będę musiał to sprawdzić. Z oryginalną pisownią w naszych polskich paszportach także muszę sprawdzić. Być moze masz rację….ale czy widziałeś na swoje oczy polaski paszport z tzw. ptaszkami nad c i s, oraz z kropkami nad e?

  61. do PIotra mówi:

    paszportow nie ma, ale dowody osobiste tak, a kolega Kmicic po prostu sobie tu robi kariere polityczna kosztem Polakow wilenskich (stawiac jakiekolwiek nawet najbardziej radykalne hasla z bezpiecznej odleglosci to jest dopiero odwaga pasujaca do prawdziwego Laudanczyka i potomka akowcow, prawdaz panie Kmicic?), tyle ze wirtualna 🙂

  62. Jurgis mówi:

    To chyba chore z tym przekręcaniem nazwisk na modłę litewską.
    Polacy w Polsce otrzymujące
    dokumenty dotyczące swoich krewnych z Litwy nie mogą udowodnić swoich praw w sądzie bo nie można uznać za krewnych osoby o innym nazwisku.Nazwisk się nie tłumaczy więc sądy nie mogą uznać ich za krewnych.
    Nie filozofujcie na forum bo sprawa jest ewidentna że nazwiska nie mogą podlegać zmianie.

  63. RB mówi:

    do Astoria:

    jaka czułość… 😉

    No i co z tego wynika, co napisałeś? Chyba raczej nic…. Co to ma do rzeczy? Pomoc nikomu nie jest obowiązkowa. Ale co z tego, że na Bronxie głodują Murzyni i Latynosi i że pisze o tym wikipedia? Osobiście dla ciebie? 😉

    Tak durnej argumentacji dawno nie widziałem… po prostu dno… (chyba lepiej nic nie pisać 😉 )

  64. RB mówi:

    A i jeszcze jedno, skoro najbliżsi twemu sercu są ubodzy mieszkańcy nowojorskiego Bronxu, to może zaczniesz im “przysrywać” (przepraszam czytelników ceniących sobie kulturę języka, ale lepszego słowa nie znajduję), zamiast ludziom tutaj w sprawie polskości na Litwie, w Polsce zresztą też. 😉

  65. Astoria mówi:

    Rybciu:

    Zapytałeś, to ci grzecznie i wyczerpująco odpowiedziałem, najlepiej jak potrafiłem. Jeśli masz w nosie moje odpowiedzi, to po co mi zadajesz pytania?

  66. RB mówi:

    bo jednak chciałem zbadać u ciebie poziom ludzkich odruchów i wyszło, że zerowy… 😉

  67. elpopo mówi:

    I ja także zauważyłem zradykalizowanie się poglądów kolegi Kmicica, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem. Nie wiadomo jak zachowywała się obecnie Polska gdyby znaczny procent jej obywateli miało podwójne obywatelstwo lub do takiego aspirowało. Na razie Polska aspiruje do miana prawdziwego europejskiego kraju i mimo z pewnych względów prawnych nie uznaje powiedzmy Ślązaków za odrębny naród to dziś w telewizji został pokazany pierwszy elementarz języka śląskiego czy też górnośląskiego. Dlaczego dopiero teraz? Bo dopiero teraz został on skodyfikowany, uzgodniono gramatykę, ortografię oraz pisownię wprowadzając proponowane znaki diakrytyczne. Może trwało to długo bo różnorodność śląskich dialektów jest spora. Tylko patrzeć jak pojawią się szkoły z językiem śląskim oraz dwujęzyczne tablice. Żmudzini na Litwie nie mogą nawet o tym pomarzyć bo ich język także jest nieuznawany.

  68. Astoria mówi:

    elpopo:

    Miliony obywateli Polski ma więcej niż jedno obywatelstwo.

  69. tak mówi:

    A pan Skolimowski pracuje nie najlepiej. Cos w tym tkwi

  70. elpopo mówi:

    do Astoria.

    Skąd masz takie dane? Ja mieszkam w 20 tysięcznym mieście w centralnej Polsce, a jedyni Polacy którzy mają podwójne obywatelstwo to jedna rodzina mieszkająca na stałe w Australii i przyjeżdzająca do moich znajomych co 3 lata w odwiedziny, a więc nie są to nawet mieszkańcy mojego miasta czy wogóle Polski. Może pomyliła ci się Polska z Mołdawią, gdzie ponad 50% mieszkańców ma obywatelstwo Rumuńskie…

  71. elpopo mówi:

    Mała nieścisłość się wkradła do mojej wypowiedzi. Są to jedyni Polacy z podwójnym obywatelstwem których znam. Żeby nie wyszło, że jedyni w moim mieście, ale jakoś na innych nie trafiłem.

  72. Piotr mówi:

    Chciałem dodać uzupełnienie do wypowiedzi o Górnym Śląsku – jest jeszcze jeden region w Polsce, gdzie od pewnego czasu wychodzą książki i elementarze z dialektem (niektórzy uznają go za język odrębny) – KASZUBY. I uczniowie w tamtejszych szkołach mogą się go uczyć! Co do Górnego Śląska jeszcze – rzeczywiście, jest grupa tzw. autonomistów, którzy wysuwają teorię o swej odrębności od narodu Polskiego. Jednakże stanowią oni margines, jednakże nawet ich radykalne wypowiedzi nie stanowią podstawy do uznania tego za przejaw antypolski. Mieszkam ok 100 km od Górnego Śląska, więc wiem coś o tym. O Żmudzinach słyszałem, że nie mają możliwości rozwijania swojego dialektu.

  73. Piotr mówi:

    Wracając do kolegi Kmicica: jednostronne sądy, mające na celu udowodnić “swoją rację i prawdę” bez spojrzenia na różne niuanse i aspekty sprawy – to typowy populizm. To nie służy prawdziwej dyskusji. I kolego Kmicicu, jeśli ktoś ma odrębne zdanie, nie krzyczy się od razu – kłamiesz. W dyskusji należy udowodnić swoją tezę i pokazać pomyłkę adwersarza. Nazywać kogoś kłamcą jest, łagodnie mówiąc – bardzo niegrzeczne.

  74. Astoria mówi:

    elpopo:

    Dane dotyczące Polaków z polskim i innym obywatelstwem sa szacunkowe; Polska nie prowadzi takich statystyk, ani nawet statystyk wyjazdów z Polski na stałe lub dłuższy czasz. Pozbierałem więc dane szacunkowe z różnych źródeł. Zwróć też uwagę, że większość Polaków z podwójnym obywatelstwem mieszka poza Polską. W Niemczech mieszka 1,8 miliona osób z obywatelstwem polskim i niemieckim, jak Podolski. W samych latach 80. wyjechało z Polski na stałe, jak się szacuje, 1,2 miliona ludzi. Większość ma dziś obywatelstwo polskie i innego kraju. W USA mieszka około pół miliona polskich emigrantów z lat 70. i 80. Ponieważ mają oni, oczywiście, dzieci, którym przysługuje polskie obywatelstwo, można zaryzykować, że w USA mieszka 1,5 miliona lub więcej osób z polskim i amerykańskim obywatelstwem. Pamiętam z jakiejś dyskusji o podwójnym opodatkowaniu, że w Polsce mieszka ponad 200 tys. osób otrzymujących emeryturę amerykańską, a więc osób zwykle posiadających obywatelstwo i amerykańskie, i polskie. (Nota bene, to jawna niesprawiedliwość, gdy Polak z amerykańską emeryturą zamieszkały w Polsce musi płacić od niej podatek fiskusowi amerykańskiemu i polskiemu.)

  75. elpopo mówi:

    Do Piotra.

    Od bodajże 2004 roku język kaszubski nie jest dialektem języka polskiego tylko oddzielnym skodyfikowanym językiem prawnej grupy etnicznej który to obecnie jest bardzo modny, a kaszubistyka na Uniwersytecie Gdańskim jest bardzo oblegana bo poszukuje się nauczycieli tego języka. Daleko jeszcze do szkół z wykładowym kaszubskim, ale szkoły z nauką tego języka występują na pomorzu. Standardowy język kaszubski nie jest zrozumiały dla kogoś posługującego się językiem polskim. Co innego górnośląski. Jest bardziej podobny do języka polskiego i bardziej zrozumiały, ale dla mnie jest tak specyficzny, że nie ma problemu aby uznac go za odrębny język i zeby stał sie pomocniczym na Śląsku.

  76. Piotr mówi:

    Z Kaszubskim-masz rację, trudno zrozumieć. Śląski zaś jest w jakimś procencie zrozumiały dla przeciętnego Polaka, zresztą podobnie, jak góralski z Podhala. Miałem kiedyś nauczycielkę w szkole (jeszcze za czasów czerwonej komuny), którą nieraz prosiliśmy, żeby powiedziała kilka fraz po kaszubsku. To było….. zupełnie niezrozumiałe. Przyjechała na południe Polski, pod Kraków, gdyż wyszła tutaj za mąż. A mój szwagier jest góralem rodem z Podhala, i miałem częsty kontakt z ta gwarą, gdyż ze swoimi krewnymi czystą góralszczyzną zajeżdżał. Myślę, że Warszawiak z 50% by zrozumiał, nie więcej….

  77. Terleckas mówi:

    Atsiprašau, bet mano pavardė Terleckas, ne Terleckis! Mano draugo Algirdo pavardė juk Patackas, o ne Patackis. Abi galūnės lietuviškos, tai kam keičiat?

  78. wilniuk mówi:

    Do Terlackas:
    Panie Terlackas, jestem zachwycony Pana wypowiedzią. Jakie piekne i całkowicie słuszne oburzenie: użyto niewłaściwej końcówki w Pańskim nazwisku.
    No to teraz niech Pan sobie pomyśli, jak ja się czuję, mając z punktu widzenia polskiej ortografii kardynalne błędy w imieniu i nazwisku? Moje nazwisko jest inne – i nie tylko w końcówce, lecz w rdzeniu – niż to, które miał mój ojciec, mój dziad. Pan to w dowodzie osobistym ma poprawnie napisane nazwisko, prawda?
    Trudno zrozumieć, dlaczego na Litwie jest POWSZECHNE PRZYZWOLENIE na dyskryminacyjną politykę rządu w sprawie pisowni nazwisk mniejszości polskiej. Czy znaczy to, że apołeczeństwo litewskie akceptuje taką politykę? Nie udawajmy, że nie wiemy,o co chodzi.
    A co do Pańskiego nazwiska, to oczywiście niesłusznie postępują ci, którzy piszą je z inną końcówką. Nazwisko ma prawo do szacunku. Człowiek również, nawet jeśli reprezentuje mniejszość narodową na Litwie.

  79. elpopo mówi:

    Do Wilniuk.

    Napisz panu Terleckiemu to po litewsku bo zapewne zapomniał języka dziadów.

  80. Piotr mówi:

    Hmmmm….. a jeszcze nie tak dawno wielki “patriota” Polski na Litwie, prof. Ciechanowicz, w czasach sowieckich pisał się jako Tichanowicz, a pisząc listy do swoich kolegów, zwracał się per towarzyszu…… Dlaczego wtedy spora część Polaków na Wileńszczyźnie, dawała sobie zruszczać swoje nazwiska, i nie protestowała ….. Mówił mi jeden działacz na Litwie, iż zaraz na początku lat 90 każdy mógł “wyprostować” swoje nazwisko, i podać do urzędu paszportowego. Ale wtedy mało osób to uczyniło. Znam sporo ludzi w Wilnie, mających poprawnie wpisane swoje nazwiska. Gdyż zainteresowali się w tamtym czasie pokazując tym samym, iż jest to dla nich bardzo ważna sprawa. Co do pana Antanasa Terleckasa: proszę sobie przeczytać jego wypowiedź w albumie. Bardzo mądra i niezwykle trafna. Cytuję: “Zawsze uważałem, że międzywojenna Litwa, która za największego wroga uważała Polskę, za wroga nieco mniejszego Niemcy, a za całkiem niedużego – sowiecką Rosję, szła błędną drogą. Kolejność ta powinna być odwrotna – o ile Polskę w ogóle należało uważać za wroga… Jednak pomiędzy zwykłymi ludźmi – Litwinami i Polakami – nie było nienawiści. W rodzinie niejednego z moich sąsiadów jedni bracia uważali siebie za Polaków, drudzy za Litwinów; sprzeczali się między sobą, ale i godzili się. A gdy 1 września 1939 r. na Polskę najechały hitlerowskie Niemcy, a 17 września – ZSRS, sympatie większości Litwinów były po polskiej stronie.
    Trudno byłoby mi powiedzieć, czyją winą jest przedwojenny konflikt polsko – litewski. Nie jestem skłonny obwiniać ani jednych, ani drugich. Ale wydaje mi się, że i jedni, i drudzy mieli zmącone umysły…
    Później, w latach długotrwałej okupacji sowieckiej, intensywnie interesowaliśmy się wydarzeniami w Polsce, w której reżim komunistyczny był mniej radykalny niż na Litwie. Niezwykle cieszyłem się, gdy w 1978 m. Konklawe wybrało nowego papieża – polskiego kardynała. Na Litwie nawet chodziły pogłoski, że matka Jana Pawła II była pochodzenia litewskiego. Nie wiem, na ile były prawdziwe, ale najważniejsze było to, że on jak nikt inny popierał Milczący Kościół na Litwie. Rześki powiew świeżego powietrze dotarł do Litwy, gdy w Polsce powstała „Solidarność”. Wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego dotarła do mnie, gdy siedziałem w sowieckim łagrze. Lecz ja zawsze byłem przekonany, że Polacy tak łatwo się nie poddadzą, i Polska wcześniej czy później i tak będzie niepodległa. A wówczas i dla Litwy otworzy się droga do odzyskania wolności.”

  81. Kmicic mówi:

    Dla Litwinów Polacy otworzyli wrota wolności.A Litwini na wszystkie możliwe spusty zamknęli te wrota dla Polaków na Litwie.

  82. Kmicic mówi:

    do Piotra, Astorii itd.:
    Faktem są prawa mniejszości narodowych w Południowym Tyrolu, na fińskich Alandach , czeskim Cieszynie, polskiej Opolszczyżnie i Puńsku.I domaganie się TEGO SAMEGO dla Polaków na Litwie jest po prostu normalnością,skromnym domaganiem się o sprawiedliwość i europejską normę. A litewskie “normy” nie mają tu nic do powiedzenia,prawo unijne jest ponad lokalnym- jednoznacznie.Nie można godzić się na pospolite przestępstwa (grabież ziemi, grzywny) i łamanie unijnego prawa. To Litwa musi się wywiązać ze swoich zobowiązań i dołączyć w standardach do cywilizowanych krajów.
    Ci , którzy w to “wątpią” niech zapronują litewskie “standardy” Tyrolczykom czy Słoweńcom we Włoszech.W czasie MIDAS-u wszyscy(!) politycy litewscy i media bali się stanąć twarzą w twarz z europejską rzeczywistością i po prostu nie próbowali nawet dyskutować na ten temat, po prostu nie pojawili się na zjeżdzie..

  83. Astoria mówi:

    Skrócona lista wrót wolności zamkniętych dla Polaków na Litwie na wszystkie możliwe spusty:

    1. Polakom na Litwie nie wolno zakładać partii, kandydować w wyborach i głosować,
    2. Nauczanie po polsku jest zabronione,
    3. Nielegalna jest polska prasa, radio i telewizja,
    4. Polakom nie wolno podróżować poza regiony autochtoniczne i wyjeżdżać za granicę,
    5. Polacy nie mogą posiadać własności prywatnej i prowadzić działalności gospodarczej, szczególnie o charakterze zajezdni autobusowej,
    6. Polakom wolno rozmawiać po polsku tylko w domu, szeptem,
    7. Jakiekolwiek przewinienie Polaka na Litwie kończy się rozstrzelaniem w Ponarach.

  84. Piotr mówi:

    Oj, Kmicicu, Kmicicu…. tylko popatrz, jak nie umiecie się zorganizować na wyborach, jak kłótnie i swary dzielą Polski żywioł na Wileńszczyźnie na ileś tam grup i frakcyjek. Ja to wszystko oglądałem (o czym już wspominałem w poprzednich postach). Litwini nie widzą w Polakach partnerów, a szowinistycznym elementom Litewskim w to graj. Nie ma silnej Polskiej społeczności-to i można ignorować. Kto temu winien? Warszawa? Bruksela? Ileż kłótni i potyczek było w czasie budowy Domu Polskiego, na który zbieraliśmy pieniądze i u nas, w Polsce? Jeszcze nie został zbudowany, a było dzielenie skóry na przysłowiowym niedźwiedziu….. Wszystko kończy się stwierdzeniem, że winni są Litwini, że oni to całe nieszczęście dla Polski. Nie odpowiedziałeś, jak to było z tymi nazwiskami zaraz po 1991 roku…. moze to także jest jakaś plotka, czy kłamstwo? I dlaczego wielu Polakom nie przeszkadzały zrusyfikowane nazwiska w czasie istnienia ZSSR? I jeszcze jedno – po co było myśleć o utworzeniu w rejonie Wileńskim, w Solecznickim Autonomii Polskiej w ramach ZSSR? Oj, to Litwinów wtedy bardzo zabolało, oj bardzo! Wyobraź sobie sytuację, w której mniejszość Niemiecka w Polsce robi autonomię Polską w ramach NRD….albo na Śląsku. WIesz, jaka byłaby reakcja obywateli Polski? Też nie byliby z tego zadowoleni. A tak, nasi Niemcy żyją sobie spokojnie, mają z urzędu 2 posłów w naszym Sejmie, ponoć już pojawiają się nazwy miejscowości i ulic w dwóch językach….

  85. Kmicic mówi:

    do Piotra, Astorii itd.:
    Faktem są prawa mniejszości narodowych w Południowym Tyrolu, na fińskich Alandach , czeskim Cieszynie, polskiej Opolszczyżnie i Puńsku.I domaganie się TEGO SAMEGO dla Polaków na Litwie jest po prostu normalnością,skromnym domaganiem się o sprawiedliwość i europejską normę. A litewskie „normy” nie mają tu nic do powiedzenia,prawo unijne jest ponad lokalnym- jednoznacznie.Nie można godzić się na pospolite przestępstwa (grabież ziemi, grzywny) i łamanie unijnego prawa. To Litwa musi się wywiązać ze swoich zobowiązań i dołączyć w standardach do cywilizowanych krajów.
    Ci , którzy w to „wątpią” niech zapronują litewskie „standardy” Tyrolczykom czy Słoweńcom we Włoszech.W czasie MIDAS-u wszyscy(!) politycy litewscy i media bali się stanąć twarzą w twarz z europejską rzeczywistością i po prostu nie próbowali nawet dyskutować na ten temat, po prostu nie pojawili się na zjeżdzie..
    Ps.
    Zasproponujcie litewskie “standardy” Katalończykom czy Włochom w Szwajcarii …

  86. ściema mówi:

    Post 87:
    Na Dom Polski “zbieraliśmy pieniądze i u nas, i w Polsce”
    Jest tu jakaś ściema. Piotr niby jest z Polski , a tymczasem o Litwie mówi ” u nas”. Coś kręci.

  87. Piotr mówi:

    Drogi przedmówco, jeśli przestawi się przecinek w zdaniu, może ono mieć zupełnie inny sens. Swoja interpretacja czyichś słów jest rzeczą nieładną. Jeśli dobrze spojrzysz, co napisałem, i wolno przeczytasz (może wolniej, niż za pierwszym razem) – to zrozumiesz, i nie dopatrzysz się żadnej ściemy, jak to się wyraziłeś. Otóż napisałem – cytuję (można sprawdzić wyżej w moim poście): ” na który zbieraliśmy pieniądze i u nas, w Polsce”. Chyba różni się to od twojej interpretacji, gdzie napisałeś: “„zbieraliśmy pieniądze i u nas, i w Polsce”. Radzę w przyszłości bardziej uważać.

  88. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Piotr : Po pierwsze opolscy Niemcy nie mają ‘z urzędu’ żadnego posła. Tych posłów co wybory jest mniej, a wszystko zależy od ilości głosów oddanych na listy mniejszościowe. Różnica pomiędzy Polską a Litwą jest taka, że w Polsce mniejszości nie muszą przekraczać 5-procentowego progu wyborczego w skali CAŁEGO KRAJU. Niemniej, aby dostać się do parlamentu, pewną liczbę głosów tak czy siak muszą otrzymać.
    Po drugie nie rozumiem, dlaczego kwestionujesz prawo miejscowych Polaków do poprawnego zapisywania ich imion i nazwisk w dokumentach tożsamości. Co to za argument, że komuś nie przeszkadzało zrusyfikowane nazwosko ? Jednemu mogło nie przeszkadzać, a drugiemu przeszkadzało, ale nie bardzo mógł temu zaradzić.
    I tutaj dochodzimy do punktu, gdzie wprowadzasz do dyskusji zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Zupełnie jak pod rządami systemów totalitarnych. Pogląd Twój sprowadza się do tego, że ponieważ część Polaków chciała utworzyć autonomię w Solecznikach, to teraz wszyscy powinni za to cierpieć. Łącznie z dziećmi urodzonymi już po tych wydarzeniach.
    Wstydu nie masz Piotrze !

  89. Piotr mówi:

    Przepraszam, może mnie źle zrozumiałeś. Jeśli spojrzysz na moje poprzednie posty, przekonasz się że piszę w nich, iż każdy ma prawo do swojego nazwiska. Podałem natomiast fakt o możliwości prostowania wszelkich destrukcyjnych ingerencji w nazwiskach, która była po 1991 roku bodajże, ale mało kto się tym zainteresował. Co do mniejszości niemieckiej: masz słuszność, w chwili obecnej jest chyba tylko poseł Kroll (chyba z Opola). Niegdyś było dwóch posłów. Co do autonomii w Solecznikach: to nie ja wprowadzam zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Zazwyczaj takie fakty są uogólniane, w tym wypadku przez Litwinów. W tym miejscu należy powiedzieć, że ci, którzy byli za niepodległością Litwy, i sprzeciwiali się tej autonomii, potem cierpieli przez garstkę tych, którzy na zamówienie Kremla do tej autonomii się chcieli przyczynić. I ostatnia rzecz: jestem daleki od tego, by być na jakiejś skrajnej pozycji, i np, pisać, iż Litwini są be, a Polacy cacy, lub odwrotnie. Nie tędy droga. Sytuacja na Litwie jest bardzo skomplikowana, i nie można jej ogarnąć w tak prosty sposób, jak to się wydaje. A wstyd mam, i jeśli napiszę coś nie ściśle, próbuję zrozumieć, i przeprosić. Jednak nie lubię, gdy ktoś zbyt dowolnie interpretuje moje słowa. Co do praw jeszcze: Polacy na Litwie mają swojego Europosła. Są metody prawne, zgodne ze standardem Unii Europejskiej. Słyszałem także, że sprawa pisowni nazwisk nie jest zakończona.

  90. Kmicic mówi:

    Litewska propaganda dla naiwnych, kiedyś polscy i europejscy politycy dawali się na to nabrać:Piotr 92″Sytuacja na Litwie jest bardzo skomplikowana, i nie można jej ogarnąć w tak prosty sposób, jak to się wydaje”, cierpliwości itd, itd. przez 20lat…………………….. Otóż na Litwie sytuacja jest bardzo, bardzo prosta. Republika Litewska ma 20-to letnie zaległości w przestrzeganiu praw mniejszości narodowych. I powinna błyskawicznie doprowadzić do pełnej symetrii w przestrzeganiu tych praw w stosunku do tego czym cieszą się Litwini w RP. To priorytet tego państwa i plan minimum na przedwczoraj.A każdy kto by sprzeciwiał się wprowadzeniu na Litwie standardów europejskich, powinien być ścigany z urzędu za wzniecanie waśni narodowościowychi i świadome działania na niekorzyść państwa. To bardzo , bardzo proste…

  91. Piotr mówi:

    Oj, szanowny Kmicicu…. slogany, i tylko slogany. Porównujesz Litwę, czy też Polskę do Zachodnich państw Unii…..jest pewna różnica – po pierwsze – zarobki w Polsce jak i na Litwie nie odpowiadają standardom Unijnym. Po drugie – kiedy tam, na Zachodzie cieszyli się demokracją, my taplaliśmy się w czerwonym błocie. Daleko nam jeszcze do prawdziwej demokracji. Musi wymrzeć pokolenie, które pamięta tamte czasy, dopiero następne jakoś spróbuje coś montować. Komunizm to choroba, w dodatku zakaźna, niestety. Ta zaraza siedzi jeszcze w ludziach. Najlepiej opisał tą chorobę w swych książkach Józef Mackiewicz. Poza tym trzeba wyplenić nienawiść międzyludzką. Trzeba zapomnieć o haśle – kto nie z nami, ten przeciwko nam. Ślepa nienawiść może nas wszystkich zgubić

  92. Kmicic mówi:

    oj Piotrze , Piotrze, coś na siłę próbujesz usprawiedliwiać Litwinów.Czyżbyś był Litwinem niechętnym polskiej społecznośći? Przypominam, że Litwa jest od 6-ciu lat w UE i gdyby nie faszyzujące nastroje wśród wladz, to Litwini już dawno przyzwyczaili by się do europejskich norm.Nienawiść w społeczeństwie litewskim do Polaków jest planowo, odgórnie zaszczepiana przez kolejne władze i media.Wystarczy po prostu wprowadzić europejskie standardy i po pół roku Litwini zaczęli by się oswajać z normalnością.W końcu Litwini nauczyli się korzystać z komórek , samochodów i laptopów 😀 Demokracji też bardzo szybko mogą się nauczyć 😀

  93. elpopo mówi:

    Do Kmicic

    Talibowie też umieją korzystać z komórek, laptopów i samochodów… to nic nie znaczy.

  94. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Piotrze ( 94) : Czekanie na cudzą śmierć jest zachowaniem raczej amoralnym. Ludzie, którzy żyli w systemie totalitarnym również mają przyrodzone prawo do cieszenia się wolnością i demokracją. Nie wiem zresztą ile lat chcesz czekać na wymarcie tych pokoleń. Ludzie urodzeni około roku 1970 też nienajgorzej pamiętają czasy komunizmu. Jako pokolenie wymrą gdzieś około roku 2050, a może jeszcze później ( zakładając permanentny postęp medycyny). Czy do tego czasu ( niech będzie, że trochę krócej) Polacy na Litwie nie będą mogli korzystać z praw mniejszościowych, od dawna uznawanych za naturalne w państwach zachodnich ?

  95. Piotr mówi:

    Postrzegasz Litwinów, jak jakichś dzikusów. Nie, nie jestem Litwinem. Według ciebie, patrząc na sprawę w miarę obiektywnie, przyjmuję stronę Litwinów? Bo należy bezwarunkowo, nie patrząc na nic, wyznawać TYLKO JEDNĄ PRAWDĘ? Przynależąc do narodu Polskiego, założyć klapki na oczy, i przyjąć postawę jednoznaczną, nie bacząc na niuanse i usprawiedliwiając różne zaszłości? Wyznajesz zasadę, kto nie z nami, ten przeciwko nam. Tym sposobem nigdy nigdzie nie dojdziemy. Niechęć wzajemna z Litwinami istnieje – tego się nie da ukryć. Ale nie wolno doprowadzać do eskalacji, a próbować to zminimalizować. Przecież żyjecie, jak by nie było, na Litwie, jesteście współobywatelami tego państwa. Niemcy w Polsce także są naszymi współobywatelami. Ukraińcy, Białorusini również, a nie jest ich wcale mało. Tu są również różne zaszłości historyczne. I to bardzo poważne. Ale trzeba żyć obok siebie, jesteśmy wszyscy ludźmi. Co do nazwisk – czy wyobrażasz sobie, by Ukrainiec czy Białorusin miał w Polsce nazwisko napisane w dokumencie tożsamości w oryginalnej formie – cyrylicą? Ja nie neguję prawa do poprawnej pisowni nazwisk na Litwie. Powinny być. Jednakże oficjalnie u Litwinów nie ma liter ł, ą, ę, ó, ź, ć. Tak jak u nas nie ma oficjalnie cyrylicy. Trzeba obopólnych kompromisów w tej sprawie. Odrzucić skrajności jednych i drugich. Ja tak to widzę.

  96. Piotr mówi:

    Krzysztofie, ciężko cię zrozumieć. Nikt nie neguje praw mniejszości Polskiej na Litwie. Pisałem o zatruciu ludzi byłym systemem, nie dotyczy to tylko Litwy, ale i nas, w Polsce. Zwłaszcza liderów, którzy mają ambicje, i na widoku tylko swoje interesy. Chodzi mi o obiektywizm (post wyżej), jestem człowiekiem kompromisu, a nie zwolennikiem walki na przysłowiowe noże. Nienawidzę szowinistów – czy to będą Polacy, Litwini, Niemcy, Ukraińcy – nieważne. Szowinizm, komunizm i niezdrowy nacjonalizm nigdy do niczego dobrego nie doprowadziły. Jesteśmy wielkim, dumnym narodem. Szczycę się tym, że jestem POLAKIEM. Ale chcę żyć dobrze z sąsiadami. Tym bardziej, że zagrożenie Moskiewskie nie osłabia się, a wręcz odwrotnie, ulega ogromnemu nasileniu. Popatrz na Ukrainę. Jest bardzo źle. Popatrz na Białoruś, toż to prawie Rosja, z iluzją własnej państwowości. Popatrz na Kremlowskie szantaże gazowe, które mogą sparaliżować nie tylko Litwę, Ukrainę, lecz również nasz kraj. Dlatego też musimy dochodzić do porozumienia z sąsiadami, zwłaszcza tymi, którzy są z nami we wspólnych strukturach.

  97. elpopo mówi:

    Piotrze, ale nie można od razu stosować zasady my wam coś, wy nam nic w imię jakichś interesów. Warto choć trochę postraszyć. Powiedzieć zrobimy interes jak wy naszym na Litwie dacie polskie nazwiska, to nic was nie kosztuje. I tak za każdym razem bo to co Litwini mogą naszym dać nic lub niewiele ich kosztuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.