11
XX Pielgrzymka Ejszyszki – Ostra Brama u stóp Pani Miłosierdzia

image-15744

Zziajani, zmęczeni, ale zadowoleni Fot. Marian Paluszkiewicz

Po raz dwudziesty z rzędu w czwartek w samo południe głośno zabiły dzwony Ostrej Bramy na powitanie pielgrzymów, którzy z Ejszyszek dotarli już do mety przed Tron Tej, co w Ostrej Świeci Bramie.

Tradycyjnie czekali już tu na nich wilnianie z modlitwą na ustach i uśmiechem na twarzy. Wielu z nich, to rodzice, którzy przyszli spotkać swoje pociechy i razem z nimi się pomodlić, podziękować za pielgrzymkę i otrzymane łaski, poprosić o nowe. Jak co roku pielgrzymi padli na twarz na „ostrobramskim bruku”, a Pani w darze przynieśli wotum w postaci srebrnego serca wielkości dziecięcej dłoni w podzięce za otrzymane łaski i opiekę w ciągu tych dwudziestu lat.

Ostra Brama dwa razy do roku ma swoje święto, gdzie to cała Starówka bywa sparaliżowana: jesienią podczas Opiek Matki Bożej i latem, gdy pielgrzymuje młodzież. O bardziej wzruszający obrazek chyba trudno, gdy młodzi leżą krzyżem i brzmią najstarsze i chyba najpiękniejsze pieśni maryjne takie jak „Serdeczna Matko” czy „Maryjo Matki Miłosierdzia”.

„Maryjo, Matko Miłosierdzia,
Co w Ostrej Bramie Tron swój masz,
Do Ciebie śpieszymy w każdej biedzie,
A Ty nam pomoc zawsze dasz”.

Zziajani, zmęczeni upałami, ale nie skropieni deszczem, bo padało kilka razy akurat wtedy, gdy się modlili w kościele, na nogach bąble i pot po czole spływał, ale swego dopięli.

— To taka mała próba własnych sił fizycznych i duchowych i małe zwycięstwo nad sobą — mówi Marek, który przyznał się, że w pewnym momencie chciał już uciec, ale wstyd było przed kolegami.

Ci, co to już nie po raz pierwszy szli (pani Teresa z Turgiel szła już po raz dwudziesty), za każdym razem z wielkim sentymentem przypominają mieszkańców kolejnych miejscowości, którzy co roku spotykają ich z kromką chleba, czymś do picia, dobrym słowem i modlitwą.Byli i tacy, co przyłączyli się po drodze. Tu, już od lat nawiązują się takie pielgrzymkowe przyjaźnie, są nawet małżeństwa.

Pielgrzymi serdecznymi oklaskami powitali nowego biskupa pomocniczego Arūnasa Poniškaitisa, który z okna kaplicy do nich przemówił.

— Drodzy pielgrzymi, witam was u stóp Matki Bożej i proszę, abyście poczuli ducha Kościoła i wszyscy stanowili jedno. Podczas tej Mszy św. będę błagał Boga, byście doświadczyli Jego pielgrzymki w waszych sercach — takimi słowami zwrócił się do pątników Jego Ekscelencja ks. biskup Arūnas Poniškaitis.

A i Ewangelia wczoraj była dopasowana akurat do pielgrzymów, w której się mówi, byśmy wszyscy wierzący byli jedno. A podczas pielgrzymki niejedno brzemię się trafiało, ale nikt się nie krzywił, nie narzekał. Po prostu jedni drugim pomagali, kto, w czym i jak potrafił. Najtrudniejszy był pierwszy dzień, w którym trzeba było pokonać 33 kilometry. I tu, właśnie, nie odbyło się bez drobnych incydentów, parę osób trzeba było zostawić w szpitalu, bo dostali urazu słonecznego, ale na szczęście nic im poważnego nie grozi.

Najmłodszą pątniczką była siedmioletnia Monika z Wilna z babcią i z dziadkiem.

— Bez odpoczynku przeszłam 20 kilometrów, ciężko było, ale musiałam za wszystkich braci się modlić, za mamę, za tatę i w ogóle wszystkich — opowiadała z dumą mała Monika.

Najwięcej młodzieży było z Kalwarii Wileńskiej, prawie cały młodzieżowy chór: Ania, Karina, Iwonka, Wioleta, Ela, siostra Ilona. Najstarszą była pani Scholastyka (78) lat z Kolonii Wileńskiej. Państwo Raczyńscy z Wilna byli całą rodziną: mąż, żona i trzy dorosłe córki. A przypomnijmy, że tematem pielgrzymki była rodzina. Ci, co mają rodziny, modlili się o większą miłość, zrozumienie, wzajemne wsparcie. Młodzi modlili się o dobrych mężów i dobrych żon, bo to przecież los na loterii. A prócz tego, każdy miał jeszcze własne, drobne intencje, często bardzo osobiste i skryte, co to tylko matce można zawierzyć.

Jedna z pielgrzymujących mówiła, że często chodziła z pielgrzymkami z Polski, a z wilniukami szła po raz pierwszy i teraz zawsze już będzie z nimi chodzić, bo tu jakoś bardziej swojsko i serdecznie. Wieczorami były zabawy, ogniska, pieśni i nawet mecz. Ludzie po prostu są bardziej na wszystkich i na wszystko otwarci. Byli księża z Polski, grupa młodzieży litewskiej i nawet siostra zakonna z Australii. Wszyscy się doskonale rozumieli, wspólnie modlili, bo modlitwa to miłość a miłość ponoć tak jak muzyka nie zna granic.

11 odpowiedzi to XX Pielgrzymka Ejszyszki – Ostra Brama u stóp Pani Miłosierdzia

  1. iwona mówi:

    wspaniala pielgrzymka, juz czekam na nastepna:)))

  2. andrzej mówi:

    Super pielgrzymka, porazpierwszy uczestniczyłem i zostawiło to głębokie wrażenie:)

  3. Justyna mówi:

    Mala korekta: Siostra byla z Austrii a nie z Australii i po raz 20 szla pani Scholastyka, o pani Teresie jakos nie bylo mowy przez caly okres pielgrzymki 🙂

  4. Jaśko mówi:

    kolejna korekta: w pielgrzymce nie szli ksieza z Polski, a tylko jeden ksiadz z Polski )z Gdanska), ks. Rafal

  5. Lutos mówi:

    A wczoraj z Suwałk (piękne, zadbane, sprawiające wrażenie zamożnego) rudzyła pielgrzymka do Wilna w której idzie po raz pierwszy moja kobietka (póki co są pod Sejnami, w sobotę przekroczą granicę). Ponoć jest świetna atmosfera mimo że trasa liczy 270km. Trzymjmy za nich kciuki!

  6. Anonim mówi:

    Oczekuje na nastepna Pielgrzymke!!!!!!!! TO COS NIE DO OPOWIEDZENIA. SUPER. Bog zaplac wszystkim, a szczegolnie organizatorom 🙂

  7. Organizatorzy mówi:

    Dzieki Wszystkim, ktorzy braliscie udzial!!! Mamy nadzije bylo duchowo, rodzinnie i wesolo :). Zachecamy reklamowac pielgrzymke swoim przyjacielom i do spotkania na 21!!!

  8. Beata mówi:

    jestem na zdjeciu! ;D

  9. ANNA mówi:

    WIELKA KOREKTA!!!

    Z Kalwarii nie było najwięcej młodzieży, ale w tym roku była rekordowa liczba kalwaryjskich parafianów: więcej 20 osób.
    Z chórku były: Wioleta, Karina, Anna i Iwona oraz Regina.
    Ela – to parafianka kościoła bł. Jerzego Matulewicza, a siostra Ilona pochodzi z zakonu od Aniołów.
    A najmłodsza dziewczynka Monika była z babcią i stryjecznym braciszkiem Danielem.

  10. Wiktorija mówi:

    Pielgrzymka byla niesamowita, bylo bardzo milo, przyjemnie byc razem z wszystkimi, czulam sie tak jakby te wszystkie ludzie to moja rodzina, dziekuje wszystkim kto byl razem:* a szczegolnie wielkie bog zaplac organizatorom:-)

  11. Jaśko mówi:

    do Organizatorów: czy wiecie co to znaczy po polsku „reklamowac”? dowiedzcie się i przeczytajcie jeszcze raz co napisaliście.

    do Wiktorii – wyraz „Bóg” zawsze się pisze z dużej litery… przez szacunek do Boga..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.