32
Zatrocze odzyskuje swój dawny urok

Odtworzona niebawem dawna Ordynacja Tyszkiewiczów stanie się miejscem spotkań świata kultury Fot. Marian Paluszkiewicz

Zwiedzający Trocki Park Narodowo-Historyczny turyści krajowi i zagraniczni niebawem będą mogli podziwiać rezydencję Ordynacji Tyszkiewiczów w jej blasku, w jakim Ordynację zapamiętały chociażby kuzynki znanego rodu. W swoich pamiętnikach, pałac Tyszkiewiczów w Zatroczu opisywały, jako lśniący bielą i złotem, zaś otaczający pałac park z 20 stawami stanowił wówczas jeden z najbogatszych ekosystemów przyrodniczych na Litwie.

— Dziś nie możemy wchodzić na teren parku, bo trwają tam prace budowlane — mówi nam Gintaras Abaravičius, dyrektor Trockiego Parku Narodowo-Historycznego. Ale żeby zaświadczyć i utrwalić zachodzące tu zmiany nie możemy trzymać się tej zasady, toteż przeciskamy się przez nieszczelne ogrodzenie, kilka zdjęć i wracamy pod pałac. Ten jest otwarty dla zwiedzających, mimo że w środku również trwają jeszcze prace restauratorskie. Jednak, zarówno w salach odnowionych, jak i tych już nielicznych przed odnową, zwiedzający mogą obejrzeć wernisaż prac znanych litewskich malarzy.

Zdaniem restauratorki Anny Tomkowskiej z Polski, podstawowe trudności restauratorów czekały na początku prac, kiedy nie było nawet wiadomo, od czego zacząć prace Fot. Marian Paluszkiewicz

Rekonstrukcja byłej Ordynacji Tyszkiewiczów, która trwa faktycznie już od kilku lat, od kilku miesięcy nabrał niebywałego tempa. Dowodem na to są wysokie ogrodzenia, snujący za nimi robotnicy, pracujące w parku kompleksu pałacowego ciężkie maszyny budowlane, zaś w samym pałacu delikatne ręce restauratorów kończą przywracanie dawnego jego blasku. Prace na zewnątrz mają być zakończone już na początku przyszłego roku, zaś restauracja kilku ostatnich pokoi pałacu zakończy się znacznie później. Jak tłumaczą nam pracujący tu restauratorzy, również z Polski, odtworzenie oryginalnego wnętrza pałacu jest samo w sobie rzeczą skomplikowaną, a w tym pałacu jeszcze bardziej, ze względu na ubytki w dokumentacji oraz na fatalny stan zabytku sprzed rekonstrukcji.

— Pracujemy tu od niedawna i dziś już nie ma większych kłopotów. Tymczasem przed dwoma laty, kiedy nasi koledzy przyjechali tu po raz pierwszy, to faktycznie nie wiedzieli, od czego zacząć, więc musieli zaczynać od początku — mówi Anna Tomkowska, restauratorka z Warszawy. Z koleżanką z tej samej branży — Katarzyną Braun pracują w Zatroczu od kilku miesięcy. Wspomagają litewskich kolegów.

Odtworzeniem pałacowo–parkowego kompleksu zajęła się spółka „Senovė” specjalizująca się w renowacji zabytków Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jest to niesamowicie skomplikowana praca, gdyż nie tylko restaurujemy zachowane elementy wnętrza, lecz także odtwarzamy według oryginalnej technologii zniszczone jego elementy — wyjaśnia nam restauratorka Rūta Glinskytė – Kavaliauskienė, która kieruje pracami litewsko-polskiej ekipy.

Większość pałacu dziś jest już odrestaurowana (część parteru oraz całe piętro, poddasze i piwnica). Przestronne sale piętra oraz nieco skromniejsze pomieszczenia poddasza i piwnicy służą jako sale wystawowe. Do odnowienia pozostaje jeszcze kilka komnat na parterze, między innymi, gabinet hrabiego oraz jego kamerdynera, palarnia, salon gobelinowy oraz buduar pani domu. To właśnie tu jeszcze można zobaczyć, z jakim wezwaniem zmagają się restauratorzy przy odtwarzaniu wnętrz pałacu i porównać z końcowym efektem prac specjalistów w salach na piętrze lub w części parteru, między innymi, w sali jadalnej. Kolorowe, z przewagą szarości (efekt pracy sowieckich restauratorów) ściany (prawdziwe Bizancjum) restaurowanych pomieszczeniach wyraźnie nie pasują do lśniących bielą już odrestaurowanych sal i pokoi zdobionych wytwornymi kryształowymi żyrandolami. Wbrew pamiętnikom kuzynek Tyszkiewiczów nie zobaczymy tu elementów złotnictwa.

Zespół pałacowo - parkowy w Zatroczu odzyska dawną świetność już w przyszłym roku Fot. Marian Paluszkiewicz

— Zbadaliśmy wszystkie materiały i nie znaleźliśmy potwierdzenia, że pokoje były zdobione złotem. Nie znaleźliśmy również pozostałości płatków złota pod odkrywkami. Stąd postanowienie, że wnętrze pomieszczeń były utrzymane w tonacji białej. Co zaś dotyczy wspomnień kuzynek, to być może bogaty wystrój wnętrz i wytworne meble powodowały efekt biało-złotego wyglądu pomieszczeń, który był potęgowany przez odbicia w lustrach, w które pałac był bogato wyposażony — mówią nam restauratorzy.

Głównym ich zadaniem jest dotarcie właśnie do tej pierwszej warstwy oryginału, lecz najważniejszą i chyba najbardziej skomplikowaną pracą jest odtworzenie brakujących elementów z oryginalną technologią.

— Restauratorzy sowieccy pracowali w dosyć specyficzny sposób, bo brakujące elementy odtwarzali szablonowo na stole, a następnie naklejali je w na ściany. Stąd też wyraźnie widoczna różnica między delikatnymi liniami oryginałów a grubymi i niewyraźnymi liniami naklejanych elementów. Sowieccy restauratorzy nie wahali się też wykorzystywać w swoich pracach beton, co jest absolutnie niedopuszczalne. Musimy więc te wszystkie elementy odkuć i usunąć oraz odtworzyć wygląd ścian i sufitów zgodnie z oryginałem i na podstawie oryginalnej technologii, jaką stosowali sztukatorzy Tyszkiewiczów — wyjaśnia nam Anna Tomkowska.

Przy odtwarzaniu wnętrza pałacu już od ponad dwóch lat pracuje litewsko - polski zespół restauratorów Fot. Marian Paluszkiewicz

— Musieliśmy też zająć się odbudową pomieszczeń, gdyż za czasów sowieckich pomieszczenia były dzielone i przebudowywane. Usunęliśmy te niewłaściwe ściany. Odtwarzamy też oryginalną instalację elektryczną, gdyż za sowietów oświetlenia wieszano tam, gdzie się podobało restauratorom — mówi Rūta Glinskytė – Kavaliauskienė. Kierowniczka restauratorów przyznaje, że nie tylko takie „wynalazki” kolegów z poprzedniej epoki utrudniają prace, lecz także braki w dokumentacji z prowadzonych tu prac restauratorskich w okresie powojennym. Tylko część z tych materiałów udało się odzyskać, między innymi, część dokumentacji dyrektor Gintaras Abaravičius przed laty znalazł w kontenerze na śmieci. Dlatego, jak zaznacza Anna Tomkowska, każde źródło jest ważne przy odtwarzaniu wnętrza pałacu.

— Chociażby ta ściana między palarnią i buduarem. Nie powinno jej tu być. Ale nie wiemy, kiedy ona powstała. Czy w wyniku prac remontowych prowadzonych przez Tyszkiewiczów, czy też później w okresie sowieckim. Prawdopodobnie było w tym miejscu lustro weneckie, co wyraźnie widać na jednym ze zdjęć zrobionym w buduarze. Na zdjęciu przez lustro widoczny jest żyrandol oraz część ściany palarni. Teraz mamy tu ścianę z czerwonej cegły. Tymczasem wiemy, że Tyszkiewiczowie używali żółtej cegły z własnych zakładów, więc możemy sądzić, że ściana powstała nie za czasów ordynacji, lecz w okresie późniejszym. Zostanie więc ona raczej usunięta, a na jej miejsce powróci lustro — mówi nam Anna Tomkowska.

W odtworzonych salach pałacu w Zatroczu odbywają się już wernisaże litewskich i zagranicznych artystów Fot. Marian Paluszkiewicz

Restauratorzy, zarówno polscy, jak i litewscy mogą godzinami opowiadać o swojej pracy, która raczej jest ich pasją życia niż robotą. Jeśli już, to robotą wymagającą wiele wysiłku i oddania, ale nie koniecznie zawsze dobrze płatną. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, spółka, która prowadzi prace renowacyjne, nie zawsze restauratorów traktuje jak swoich dyrektorów, z którymi raczej rozlicza się w porę, a nie tak, jak w przypadku restauratorów, przy okazji.

Mimo tych i innych niedociągnięć, kierownictwo Trockiego Parku Narodowo-Historycznego oczekuje, że prace remontowe i restauratorskie zarówno w parku, jak i w samym pałacu zostaną skończone na czas. A do zrobienia jest jeszcze sporo. Bo oprócz odtworzenia parku wodnego wokół pałacu, zostanie też odbudowanych kilka parterów wokół pałacu oraz dwie altanki na nadbrzeżu, po których dziś nie ma śladu.

Po pracach sowieckich restauratorów wnętrze pałacu kolorystycznie bardziej przypominało wystój dworów bizantyjskich niż pałac wizji jego polskiego architekta J. Hussa Fot. Marian Paluszkiewicz

— Stały one w tym miejscu, które dziś znaczą postawione wazy na nadbrzeżu. Niewątpliwie zostaną one odbudowane. Niestety, nie możemy odtworzyć w całości park wodny, bo z 20 stawów, które tu były za czasów Tyszkiewiczów, zostanie odtworzonych tylko kilka. Resztę z powodu spadku poziomu wody w jeziorze po prostu nie da się odtworzyć, gdyż wszystkie stawy były połączone z jeziorem — wyjaśnia nam Leona Jančiauskienė, kierowniczka Centrum Informacji kompleksu pałacowego w Zatroczu. Informuje też, że jest to już drugi etap rekonstrukcji kompleksu pałacowo-parkowego. Zakłada on między innymi rekonstrukcję parku, odbudowę parterów i rekonstrukcję tarasu nadbrzeżnego oraz odbudowę stajni, w której będzie mieściła się sala konferencyjno-koncertowa. Po rekonstrukcji cały zespół będzie również służył, jako ośrodek kultury, gdzie będą organizowane wernisaże, konferencje i koncerty.

32 odpowiedzi to Zatrocze odzyskuje swój dawny urok

  1. Jurgis mówi:

    Czy przewidywane jest aby powstało miejsce na pamiątki po Tyszkiewiczach
    tj zdjęcia, obrazy oraz fotografie
    hr Józefa Tyszkiewicz,hr Jadwigi
    Tyszkiewicz oraz służby Pałacowej
    jak :przewoźnika Piotra Sobolewskiego
    (tam gdzie był prom z liną),ogrodnika
    Michała Mażółkiewicza,ogrodniczka
    Józefa Pleskaczewska, rzadcy Bolesława Łakowicza,buchaltera Jana Szczewerdowicza,ekonoma Antoniego Kozakiewicza,Otton Michelis,kowal Pietkiewicz ,kucharka Jadwiga Styczyńska

  2. bobrowniczy mówi:

    @Jurgis.
    Na pewno tak, ale opis będzie tylko po litewsku i angielsku.

  3. Jurgis mówi:

    W okresie LTSR na zamku w Trokach była wystawa, która oprócz opisu szkalującego walki AK na tym terenie
    i chwalącą bohaterskie czyny partyzantki rosyjskiej,pokazała
    mapy tego rejonu o dużej wartości
    kartograficznej i historycznej sporządzone przez polskich mierniczych (geodetów).
    Treść map zawierała topografię oraz granice własności,władania i oznaczenia użytkowania ziemi.
    Czy te dokumenty (mapy) będą eksponowane ? Czy i kto może mieć wpływ aby je pokazać zwiedzającym ?

  4. Lady Chapel mówi:

    No i za chwile teatrzyk sie rozpocznie: bo to plskie bylo, bo nasze, Litwini sa be i w ogole wszystko jest do bani.

  5. Jurgis mówi:

    @ Lady Chapel
    A może inaczej – mamy wspólna historię i nie odbierajmy sobie zasług i nie ukrywajmy prawdy.
    Warto iść w stronę zbliżenia a nie
    konfliktowania – takie czasy Unia
    Europejska daje szansę myślę że warto.

  6. Senbuvis mówi:

    Jurgis – zapewniam, że będzie mijesce na pamiątki, tylko pomyliłeś chyba nazwiska, bo w pałacu, którego właścicielem był Tiškevičius, pracowali:
    P. Sabalauskas, M. Mazaulaskas, J. Pleskaviciene, B. Lakovičius itd. a nawiska służby zostały spolszczone podczas okupacji Wileńszczyzny przez osadników wojskowych Pilsudskiego.

  7. józef III mówi:

    Oborowicz, Glińska – Kowalewska, Janczewska

  8. Jurgis mówi:

    Czerniawska,Madziewicz-Jankowska,Michałowska

  9. miro mówi:

    Do Senbuvis
    To są kompleksy,które leczy czas.
    fałszowanie historii nie przejdzie w dłuższej perspektywie czasowej.

  10. Senbuvis mówi:

    miro – kompleksów nie leczy czas tylko psycholog a historię tworzą fakty, a faktów nie da się fałszować!

  11. elpopo mówi:

    za to fakty można na różny sposób interpretować…

  12. miro mówi:

    elpopo wyjąłeś mi to z ust
    w takim Lwowie dla przykładu organizuje się święto Batiara.Dla niewtajemniczonych batiar to lwowski chuligan.To legenda ze swoją własną gwarą.Jak usłyszałem o tym w tym roku bardzo się ucieszyłem.Jednak okazało się,że z tym o czym ja myślałem nie ma nic wspólnego.Lwowskie piosenki przetłumaczono na ukraiński,ani słowem nie wspominając o polskich tradycjach batiarstwa.Batiar to specyficzna kultura miejska.Polska kultura.A tu co?Batiar dla dzisiejszych lwowian to symbol ukraińskich tradycji Lwowa i to jest fałszowanie i zawłaszczanie historii

  13. Jurgis mówi:

    @ miro
    Przewodnik litewski po kość św.Jana
    pokazywał miejsce gdzie przychodził się modlić Adam Mickiewicz podkreślając że był Litwinem,turyści
    z Polski byli trochę zdziwieni tym więc zapytali dla czego pisał po polsku odpowiedź przewodnika: “bo Polacy zabronili mu pisać po litewsku”
    To tak na marginesie,pomijając to
    że nazywa się: Adomas Mickiawiczius

  14. elpopo mówi:

    Jak się nie ma swojej kultury to się zawłaszcza cudzą. A przecież Ukraińcy zresztą podobnie jak Litwini mają piekna tradycję mordowania ludności cywilnej w wyrafinowany sposób. Trudno jednak zbudować na tym jakis etos przynajmniej nie wzbudzając kontrowersji na zewnątrz.

  15. Senbuvis mówi:

    miro – napisałeś (9) o fałszowaniu historii a nie o innej interpretacji faktów, to co z tym fałszowaniem?
    elpopo – a ty czyją kulturę zawłaszczyłeś?:P

  16. Phobos mówi:

    Co z tobą Senbuvis? Zaczynam się gubić kiedy mówisz to co mówisz a kiedy mówisz sarkastycznie? Sprawiasz wrażenie jakbyś kształtował swoją tożsamość na nowo. Wyprostuj mnie bo nie wiem co o tym sądzić.

  17. elpopo mówi:

    Do Senbuvis

    Niczyją. Ja jestem człowiekiem bez kultury i nadal chcę nim być 😛

  18. miro mówi:

    Senbuvis to był przykład fałszowania historii(12)i(13).Inną interpretacją faktów jest choćby bitwa pod Zielonym Lasem.Potomkowie witoldowych wojów twierdzą,że ucieczka ich dziadów była szczytowym osiągnięciem geniuszu żmudzkiej myśli wojskowej.A Polacy z kolei że po prostu spierd….li gdzie pieprz rośnie
    pozdrawiam
    ps.U mnie upały skończyły się w Sobotę

  19. Senbuvis mówi:

    miro – jak powszechnie wszystkim wiadomo, polska miejska batiarska kultura jest wszechobecna w Krakowie, Poznaniu, Katowicach i Lublinie. Dlatego nieprawdą jest, ze była tylko we Lwowie. Nie?:)
    Przebieg bitwy w twoje relacji nie wymaga komentarza – byłeś, widziałeś i nawet w ładne słowa ująłeś:)

    Phobos – bo u większości występujących tutaj znawców przedmiotu wszystko jest białe lub czarne, Litwini to w całości zbrodniarze i czarne podniebienia, litewski powstał sto lat temu a do tego czasu wszyscy mówili po polsku itd. itp. – nie trzeba kształtować się od nowa, wystarczy samokorygowanie:)

  20. miro mówi:

    Senbuvis

    Zadałeś mi pytanie na temat różnicy pomiędzy interpretacją i fałszowaniem historii,więc dałem Ci konkretne przykłady.Nigdzie nie twierdziłem że batiarka była tylko we Lwowie.Ale paradoksalnie masz rację.Kto zna tematykę przedwojennego Lwowa,wie o czym mówię.Lwów przed wojną miał naprawdę unikatowy folklor miejski którego symbolem był lwowski batiar-nie myl z dzisiejszymi wandalami i bandytami,których nazywano kinderami.Symbolem Polskości.Ale to już inny temat.
    druga sprawa to Grunwald.Gdzie ja tam piszę,że to jest moja relacja.Mnie tam nie było.A język miał tylko podkreślić całkowitą odmienność poglądów

  21. Jurgis mówi:

    @ post 6
    Minister Spraw Zagranicznych Polski
    Radosław Sikorski wyjaśnił i kategorycznie odrzucił “okupację wileńszcyzny przez Polaków”

  22. Zirmunka mówi:

    Caly czas w artykule powtarzają “restauratorzy sowieccy”. Czyżby z Moskwy? Napewno litewscy, może nawet ci sami co teraz z polakami pracują, ale robią wrażenie, że ktoś “przyjechał” i robił “Bizancjum”. Zakłamanie ma różne odcienia i sposoby. Naprzykład nie mówić do końca.

  23. wilniuk mówi:

    Do miro, post 12:
    Lwowski batiar to nie zupełnie to samo, co chuligan.Jest to określenie nie tak pejoratywne, jak chuligan. Lwowski batiar to trochę tak, jak “warsiawski cwaniak” z piosenek Grzesiuka.
    Lwowskie batiary mówili o sobie z pewną chełpliwą dumą: “Bo my, lwowskie batiary…” Chuligani raczej tak nie powiedzą.

  24. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Wilniuk : Mam pytanie z innej beczki. Chodzi mi mianowicie o stosunek Litwinów do prezydenta Smetony. Już dość długo zastanawiało mnie to, że na Litwie nie widać jego pomników, ulic jego imienia itp. Kilka dni temu byłem w Kownie i oglądałem w okolicy Muzeum Wojskowego galerię pomników ( panteon ) najważniejszych osobistości, zasłużonych dla niepodległości Litwy. Jest tam nawet popiersie Plechaviciusa i całkiem nowe ( jak przypuszczam) popiersie generała Żemaitisa, ale Smetony nie widziałem.
    Wnioskuję z tego, że nie jest akceptowany w roli zasłużonej postaci historycznej.
    Dlaczego ? Czy dlatego, że był dyktatorem ? Być może, ale u nas Piłsudski też był dyktatorem, a przecież jest, pomimo to, bohaterem narodowym.
    Pytam o to Pana jako mieszkańca Litwy, człowieka wykształconego, o szerokich horyzontach. Z góry dziękuję za odpowiedź.

  25. wilniuk mówi:

    Do Krzysztof:
    No i zabił mi Pan ćwieka tym Smetoną. Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałem.Ale rzeczywiście, o Smetonie jakoś cicho sza. Wczoraj dzwoniłem w tej sprawie do zaprzyjaźnionego w pewnym stopniu Litwina. ( To “w pewnym stopniu” oznacza, że niektórych tematów dyskretnie nie poruszamy). Też nie bardzo wie, o co chodzi, choć się historią swego kraju, jak każdy wykształcony Litwin, interesuje. On osobiście ocenia go jako człowieka, który bardziej dbał o interesy osobiste niż kraju. To, że był dyktatorem, to ma raczej za plus, bo młoda państwowość litewska wymagała silnej ręki. Jak wiadomo, Smetona miał żonę Polkę, jednak mimo to nie był propolski,raczej proniemiecki, więc ten ewentualny zarzut odpada.
    A może jest tak, jak ze Snieczkusem, wieloletnim Pierwszym Sekretarzem KC KPL. Brazauskas, pytany o Snieczkusa, odpowiedział, że na właściwą ocenę tej postaci trzeba jeszcze jakieś 50 lat poczekać.
    Przykro mi, że nie mogę Panu nic sensownego na ten temat napisać.
    Może rzeczywiście poczekajmy jakieś 50 lat?
    Pozdrawiam.

  26. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Wilniuk : Dziękuję i za to. W zasadzie nie ma co dalej drążyć tematu. Niemniej, w świetle Pańskiej odpowiedzi nasuwa się już tylko jedno pytanie : Czy Smetona był podejrzewany o jakieś malwersacje względnie o nepotyzm ?

  27. wilniuk mówi:

    Do Krzysztof:
    Nepotyzm z pewnością nie był mu obcy.Wszyscy członkowie jego rodziny (szwagier, zięć, mąż bratanicy itd) otrzymali wysokie stanowiska. Czytałem też, że przed wyjazdem (właściwie ucieczką) do Niemiec zdążył wyczyścić konto bankowe. Nie wiem, własne, czy jakieś państwowe.

  28. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Wilniuk : Dziękuję za wskazówki. Teraz doczytałem, że jego szwagier Juozas Tubelis był najdłużej sprawującym tę funkcję premierem Litwy w okresie międzywojennym.
    Przypomniał mi się także generał Rastikis, spowinowacony ze Smetoną.

  29. Jurgis mówi:

    Jak wygląda w świetle prawa na Litwie
    odszkodowanie dla prawnych spadkobierców Tyszkiewiczów nie będących obywatelami Polskimi do Zatrocza i części jeziora?
    Jakie przepisy to regulują i czy były przypadki wypłacenia rekompensaty w tego rodzaju sprawach?

  30. Jurgis mówi:

    uzupełniam post 29
    Chodzi oczywiście o przypadek kiedy osoba ubiegająca się o zwrot lub rekompensatę za nieruchomość nie ma obywatelstwa litewskiego i nie mieszka na Litwie i nie jest obywatelstwa polskiego.

  31. Aborowiczówna mówi:

    do 7. Józef III
    Pan się myli, jeśli już to Abarowicz lub Aborowicz. To nazwisko pochodzenia tatarskiego, więc to forma Oborowicz jest spolszczeniem oryginału: http://redbow.ru/perepis_voyska_vel._knyazhestva_lit

  32. janusz mówi:

    obecnie ladnie odremontowany palac po sowieckiej dewastacji cieszy oko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.