31
Szkoła litewska nie znaczy lepsza

Chociaż ze względu na kryterium ocen ranking szkół „Veidasu” jest oceniany krytycznie, jednak zdaniem kierowników polskich szkół, nawet tak nieprecyzyjne ocenianie placówek wyraźnie wykazuje przewagę polskich szkół nad zakładanymi obok nich konkurencyjnymi placówkami z litewskim językiem nauczania. Fot Marian Paluszkiewicz

Chociaż ze względu na kryterium ocen ranking szkół „Veidasu” jest oceniany krytycznie, jednak zdaniem kierowników polskich szkół, nawet tak nieprecyzyjne ocenianie placówek wyraźnie wykazuje przewagę polskich szkół nad zakładanymi obok nich konkurencyjnymi placówkami z litewskim językiem nauczania. Fot Marian Paluszkiewicz

Ogólnokrajowy ranking szkół na Litwie przeprowadzony przez tygodnik „Veidas” dowodzi przewagę jakościową szkół polskich na Wileńszczyźnie w konfrontacji z zakładanymi odgórnie przez władze centralne konkurencyjnymi wobec polskich szkołami z litewskim językiem nauczania.

Wysokie pozycje polskich gimnazjów i szkół średnich w kolejnym ogólnolitewskim rankingu tego typu placówek oświatowych świadczą, że mimo stałej krytyki i napadów ze strony władz, polska oświata na Litwie jest na dobrym poziomie.

— To jest najważniejsze przesłanie tego rankingu. Wyraźnie widzimy, że tendencja do posyłania dzieci do szkół litewskich, bo tam rzekomo jest lepiej, jest absolutnie błędna. Bo tak naprawdę nie ma żadnych argumentów na usprawiedliwienie takich decyzji — mówi w rozmowie z „Kurierem” Adam Błaszkiewicz, dyrektor wileńskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II.

I chociaż dyrektor gimnazjum krytycznie ocenia metodykę rankingowania placówek oświatowych, to zaznacza, że ogólne tendencje ranking w zasadzie odzwierciedla.

— Ranking ocenia wszystkie szkoły na Litwie. Jednak porównywanie wyników szkół, do których nabór odbywa się na zasadzie konkursu, ze szkołami wiejskimi i na prowincji nie może w pełni odzwierciedlać realnego stanu rzeczy. Jednak jeśli porównywać podobne placówki, to tu wyraźnie widzimy, że polskie szkoły są zazwyczaj na znacznie lepszych pozycjach, niż działające obok nich szkoły litewskie, w których większość uczniów stanowią często dzieci z rodzin polskich, rosyjskich, czy też mieszanych — wyjaśnia nam dyrektor wileńskiego gimnazjum.

Jego placówka znalazła się na 60. pozycji w rankingu 499 szkół średnich i liceów całego kraju. Ale ten wynik, niewątpliwie jednej z najlepszych szkół wileńskich, nie jest w rankingu najlepszy. Na 54. pozycji uplasowało się Gimnazjum im. K. Parczewskiego w Niemenczynie (rej. wileński), zaś Szkoła Średnia św. Kazimierza w Miednikach (rej. wileński) zajęła z polskich szkół najwyższą. 40. lokatę.

— Oczywiście cieszy nas tak dobra ocena, ale nie ona wyznacza nasze priorytety — mówi w rozmowie z „Kurierem” Mieczysława Pietkiewicz, dyrektorka miednickiej szkoły, — Pracujemy z oddaniem, starając się przekazać naszym uczniom najlepszą wiedzę. I to daje dobre rezultaty. A takie rankingi jedynie nas o tym przekonują, chociaż do kryteriów ocen w tym rankingu można mieć wiele zastrzeżeń.

Kierownicy polskich placówek są jednak zgodni, że ogólny ranking szkół dowodzi przewagi jakościowej szkół polskich na Wileńszczyźnie w konfrontacji z zakładanymi odgórnie przez władze centralne konkurencyjnymi wobec polskich szkołami z litewskim językiem nauczania.

Tak dla przykładu porównajmy polskie i litewskie gimnazja w Niemenczynie. Wspomniane na 54. pozycji Gimnazjum im. K. Parczewskiego w Niemenczynie jest aż o 173 pozycji wyżej niż inne niemenczyńskie Gimnazjum im. Giedymina z litewskim językiem nauczania, które uplasowało się dopiero na 227. pozycji.

Również kowalczucka (rej. wileński) polska Szkoła Średnia im. Stanisława Moniuszki (61. pozycja) wyprzedza o ponad 100 punktów powołaną w Kowalczukach powiatową szkołę średnią z litewskim językiem nauczania, która zajęła dopiero 165. miejsce.

Podobnie jest w Landwarowie (rej. trocki), gdzie polska Szkoła Średnia im. H. Sienkiewicza (71. miejsce) jest aż o 289 pozycji wyżej niż litewska placówka im. M. Šimelionisa (360. miejsce). Również w samych Trokach polska szkoła średnia jest o głowę na lepszej pozycji niż zajmuje w rankingu litewskie Gimnazjum im. Witolda Wielkiego — odpowiednio 64. i 175. miejsce.

Spektakularnie też wygląda przewaga solecznickiego Gimnazjum im. J. Śniadeckiego nad Gimnazjum Tysiąclecia, które od założenia podlega bezpośrednio opiece Ministerstwa Oświaty i Nauki, i od założenia też miało stanowić konkurencję dla polskiej placówki, toteż jest uznawane za jedną z najlepiej, jeśli nie najlepiej uposażoną szkołą średnią na Litwie (m. in. dysponuje własnym basenem). 333. miejsce Gimnazjum Tysiąclecia wobec 191. pozycji Gimnazjum im. J. Śniadeckiego świadczy jednak, że uposażenie placówki niekoniecznie musi przekładać się na jakość nauczania. Podobnie zresztą było w ubiegłorocznym rankingu, aczkolwiek jeszcze rok wcześniej obie placówki znajdowały się w nim blisko siebie.

Ranking, który ocenia prawie wszystkie szkoły średnie i gimnazja, co roku przeprowadza tygodnik „Veidas”. Podstawowym kryterium ocen w rankingu jest liczba absolwentów, którzy wstąpili na wyższe uczelnie litewskie podczas pierwszego etapu rekrutacji oraz liczba uczniów, którzy dostali się na uczelnie zagraniczne. Autorzy rankingu tłumaczą, że to kryterium świadczy o poziomie nauczania w szkołach, gdyż pokazuje, jaka liczba uczniów jest od początku motywowana do ubiegania się na konkretne studia. Tymczasem tzw. druga fala, zdaniem tygodnika, świadczy jedynie o tym, że absolwenci, którzy nie mieli motywacji, w ostateczności starają się byle jak i byle gdzie dostać się na studia.

Tymczasem dyrektor Adam Błaszkiewicz uważa, że jest to błędna opinia, gdyż wszystkie szkoły są stawiane w jednakowej pozycji.

— Przecież rzeczą naturalną jest, że absolwenci tzw. prestiżowych gimnazjów, gdzie dostają się dzieci z konkursu, czyli umotywowane i zdolne, na dodatek pobierające korepetycje, wstępują na uczelnie wyższe bez większych problemów. Co innego szkoły wiejskie, gdzie uczą się dzieci z różnych rodzin, w tym z rodzin biednych, dla których nieraz problemem jest nakarmić dziecko. I jeśli szkoła potrafi w takich warunkach dobrze wykształcić uczniów, którzy wstępują na studia, być może nie wszyscy, ale większość, to taka szkoła wytwarza w sensie kształcenia większą wartość dodatnią niż potrafi elitarna placówka, która faktycznie nie musi zbytnio się wysilać — uważa dyrektor Błaszkiewicz.

Z kolei Mieczysława Pietkiewicz zaznacza, że nie tylko ważna jest liczba absolwentów, którzy dostali się na studia, ale też nie mniej ważnym wskaźnikiem jest liczba osób, która te studia ukończyła.

— To jest ważne kryterium, lecz w przypadku dużych szkół, szczególnie miejskich, trudno byłoby pozyskać takie informacje — wyjaśnia dyrektorka miednickiej szkoły.

31 odpowiedzi to Szkoła litewska nie znaczy lepsza

  1. elpopo mówi:

    Za ZSRR do polskich szkół chodziło sporo Litwinów. Co zresztą widać na forum 🙂 Podobno poziom był wyzszy niż szkół rosyjskojezycznych.

  2. mod-Litwa mówi:

    Klamstwo z dužej litery,bo szkoly polskie są zaniedbane, niedofinansowane, i gnębionę pszez Litwę.
    Kto w KW kieruję antilitewskošč? Coš przegapiono w linii oczarnienia Litwy.

  3. elpopo mówi:

    Co nie znaczy, że muszą być zaraz gorsze. To, że tynk leci ze ścian nie znaczy, że poziom mają taki jak ten tynk. W litewskich nawet basen nie pomaga 🙂

  4. obywatel mówi:

    jezeli przekupny ivan bassan’ovicius z krolem dla Litwy von Urach(obaj zaborcy i ich przedstawiciele, jak zwykle, razem)wyznaczyli dla Litwy zgube, przez “oswiate najciemniejszych” to ich spadkobiercy ida wlasciwa droga. Droga dla szkoly jest czarna

  5. Kmicic mówi:

    Gdyby nie znaczna pomoc z Polski dla szkół polskich, budynki tych “równoprawnych” placówek oświatowych daleko odbiegały by standardem i wyposażeniem od kolonizacyjnych szkół powiatowych-ministerialnych.Jak zwykle sukcesy i finansowanie polskojęzycznej oświaty władze oświatowe przypisują sobie i swojej “hojności”.
    Dlaczego litewskie władze oświatowe nie przekazały jeszcze sal i budynków rządowych szkół dla polskojęzycznej oświaty. Przecież to szkolnictwo mniejszości i narodowych powinno być szczególnie wspierane , a nie szkolnictwo większości. Takie są podstawowe standardy eurtopejskie, które na Litwie są realizowane całkiem odwrotnie.Panuje tutaj zasada całkowitego wypaczenia, odwrócenia pojęć.
    Dlaczego Litwa jeszcze nie została pozwana przed trybunały międzynarodowe za wprowadzanie podwójnych, dyskryminujących mniejszość standardów w oświacie?
    Czyżby ktoś jeszcze liczył na dobra wolę władz oświatowych i litewskiego sejmasu? Nie bądżmy naiwni i przestańmy brać udział w tych pozorowanych gierkach z władzami litewskimi.Trzeba działać tam ,gdzie można uzyskać prawdziwy skutek, radykalną zmianę w litewskiej polityce , a nie bawić się z Litwinami w “dziadowanie”, gdzie cały wysiłek zmierza ku ograniczaniu kolejnych strat, a nie swobodnemu rozwojowi .

  6. Kmicic mówi:

    Jeżeli liteskie rankingi oceniają polskie szkoły jako stojące na wyższym poziomie niż hojnie dotowane litewskie, to powinno oznaczać nagrody dla pedagogów i dodatkowe środki dla wyrażniających się ośrodków. Jest to jednocześnie wyrażny znak, które szkoły mają przed soba przyszłość, które należy chronić i rozwijać. Litewskie władze oświatowe, nie psuje się tego, co najlepsze.Przestańcie majstrować przy polskiej oświacie. Czekamy natomiast na nagrody finansowe i wsparcie polkojęzycznego szkolnictwa.
    Ps.
    Rodzice polskich i litewskich dzieci mogą teraz spokojnie kierować swoje pociechy do polskich placówek , wiedząc, że to najlepszy z możliwych wyborów.

  7. mod-Litwa mówi:

    Do5: Mozeš kierowač polskie dzieci do litewskiego liceum w Sejnach, bo to najlepsza szkola w rej.Sejn

  8. Adam81w mówi:

    Tak jest, rywalizujmy z nimi jakością. Niech przychodzą do polskości ze względu na jakość jaką proponujemy.

    Brawo!

  9. Adam81w mówi:

    Kmicic a może my z Korony zbierzemy się na nagrody dla nauczycieli rodaków?

  10. Adam81w mówi:

    elpopo czy jest jakaś książka, artykuł na www nt. polskiej oświaty za ZSRR np. na Wileńszczyźnie? Ciekawy jestem tego.

  11. Kmicic mówi:

    do Adam81:
    Tak,świetny pomysł na takie nagrody od internautów.Musimy to wprowadzic w życie.
    do 10:
    są takie materiały. w polskiekresy.info,czy polskiekresy.pl był artykuł porównawczy”polska oświata…” z podaną bibliografią.

  12. Czeslawa mówi:

    do Adam81:
    Z inicjatywy prezesa Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie “Macierz Szkolna” p. J. Kwiatkowskiego w 2009r. ukazała się książka pt. “Szkoły polskie w Republice Litewskiej” (lata powojenne)pod red. J. Sienkiewicza. Jest to fundamentalne dzieło, bogato ilustrowane. Po prostu historia szkolnictwa polskiego na Litwie.

  13. Czeslawa mówi:

    Polecam tę książkę. Liczy 400 stron.

  14. Sympatyk AWPL mówi:

    Być może jakościowa przewaga w poziomie nauczania szkół polskich w porównaniu do szkół litewskich jest nie do zniesienia dla sejmasowych “naszystów” spod znaku pogoni, dlatego zdecydowali się wydać ostateczną “bitwę” polskiej oświacie, polskim dzieciom, mieszkańcom Wileńszczyzny, wierząc,że ta batalia jest do wygrania.Nie zauważyli jednak,że czasy się zmieniły, a siły polityczne Wileńszczyzny (AWPL, ZPL), a także ludność są przygotowani do szarży Don Kichotów i Sanczo Pansów?.Mieszkańcy z zaciśniętymi zębami, okopani, czekają na pojawienie się pierwszych postaci i hasła do kontrataku.
    Do zderzenia musi dojść, bo strona litewska potrzebuje odwrócenia uwagi społeczeństwa litewskiego od bieżących problemów, a strona polska potrzebuje sukcesu jak powietrza.

  15. marek mówi:

    14:
    Przygotowania do tej szarży są z uwagą obserwowane.

  16. pšv mówi:

    Ponabudowane w ciągu ostatnich 20 lat litewskie szkoły na Wileńszczyźnie stanowią arcyciekawy materiał do badania. Zaczynało się od sytuacji “absolutnie niemówiąca po litewsku klasa plus absolutnie niemówiąca po polsku nauczycielka”, wynikiem czego w szkołach tych do dzisiaj nieoficjalnym językiem obcowanie pozostaje okaleczony rosyjski. Zwabieni na forsę w latach 1991-1993 nauczyciele jakoś nie osiedli i kadra się mienia w tempie huraganu do dzisiaj. Dzisiaj znaczna część nauczycieli- nie litwini, a miejscowi, więc idea “budzenia ducha litewskiego” jakoś podupadła. A idei uczenia jako takiego w tych szkołach i nie było, chodziło wyłącznie o “relituanizację”. Często dla poprawy statystyk nie stawiano niższych stopni, a pożal się Boże pedagodzy komentowali wszystko pomrukiem “čia gi nelietuviai”… Nawet lepsi uczniowie z tych szkół są wykluczeni z rejonowego szczebla olimpiad i konkursów. Są prawda festyny folkloru litewskiego, koncertowa działalność wzoruje się na muzykujące audycje z litewskich TV…
    Nawet w Wilnie w szkołach litewskich na pocąztku lat 1990-ch stosowano taki model komplektacji klas równolegych: klasa “dobra”, klasa “nieco słabsza”, klasa “do niczego” i klasa nieLitwinów. Co za tym idzie- najsłabsi i ciągle się zmieniający nauczyciele, alienacja, deprywacja…

    Ale mimo wszystko się znachodzą rodzice, co hołdują zasadzie “jamu pa litouskaj szkole budzie lahczej”.

  17. Senbuivs mówi:

    Pomimo niewątpliwych sukcesów polskich szkół wymagają one od nas nieustającej pomocy. Wspaniała młodzież, równie wspaniali nauczyciele (chociaż w obydwu przypadkach są też tacy, którzy przynoszą wstyd polskości) są godni daleko idącego wsparcia. Materiały biurowe (papier do drukarek, tusze, teczki, koszulki, spinacze itp), pomoce dydaktyczne (szczególnie do nauki języków, historii i języka polskiego), kreda, środki czystości – zostaną z pewnością w każdej szkole przyjęte bez protestów:). Więc jesli, drodzy rodacy, wybieracie się na wycieczkę do Wilna, to przy okazji podrzućcie do wybranej przez siebie szkoły jakieś prezenciki. Tylko zróbcie to tak, żeby byc w szkole nie dłużej jak 15 minut, bo gościnność wilniuków nie zna granic i przy dłuższym pobycie więcej wydadzą na ugoszczenie niż wasze prezenty są warte:)
    W razie potrzeby służę pomocą.

  18. józef III mówi:

    Panu “Adamowi81w” ad. 10. :
    1. “Polskie uczenie. Wspomnienia Antoniego Jankowskiego” (red. J. Sienkiewicz) , Wilno 2010,
    2. Aleksander Srebrakowski “Polacy w Litewskiej SRR 1944 – 1989”, Toruń 2000,
    3. Adam Bobryk “Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej 1987 – 1997”, Toruń 2005,
    4. Zbigniew Kurcz “Mniejszość polska na Wileńszczyźnie. Studium socjologiczne”, Wrocław 2005,
    i najważniejsza :
    “Szkoły polskie w Republice Litewskiej” (red. Jan Sienkiewicz”, Wilno 2009.
    Miłej lektury, józef III

  19. Kmicic mówi:

    Dlaczego powstał specjalny departament zajmujący się oświatą “regionalną”?Švietimo kokybės ir regioninės politikos departamentas

    Vilnius
    J. Basanavičiaus g. 30, Vilnius
    Vardas, pavardė Telefonai El. paštas Kabineto Nr.
    Darius Gudinas,
    vyriausiasis specialistas

    (8 5) 2615059 Darius.Gudinas@smm.lt 9
    Redas Kononenko,
    vyriausiasis specialistas

    (8 5) 2651807 Redas.Kononenko@smm.lt 6
    Alfonsas Meškys,
    vyresnysis specialistas

    (8 5) 2615059 Alfonsas.Meskys@smm.lt 9
    Virginija Panavienė,
    vyresnioji specialistė

    (8 5) 2615059 Virginija.Panaviene@smm.lt 9
    Eduardas Šembergas,
    vyriausiasis specialistas

    (8 5) 2651880 Eduardas.Sembergas@smm.lt 7
    Arvydas Vaitiekėnas,
    vyriausiasis specialistas

    (8 5) 2651807 Arvydas.Vaitiekenas@smm.lt 6
    Ramutė Zungailienė,
    vyriausioji specialistė

    (8 5) 2125825 Ramute.Zungailiene@smm.lt 10

    Dlaczego są tam zatrudnieni znani z antypolskich inicjatyw urzędnicy ze zlikwidowanego(osławionego) powiatu Wileńskiego?
    Dlaczego we wszystkich rządowych instytucjach zajmujących się szkolnictwem mniejszości polskiej, wszystkie funkcje kierownicze nie są pełnione przez reprezentantów zainteresowanej
    mniejszości?
    Dlaczego rządzą tam polakożercy?
    Pytanie retoryczne;
    Czy litewskim władzom oświatowym
    zależy na rozwoju szkolnictwa mniejszości narodowych?
    (do czego Litwa się zobowiązała wstępując do UE)
    Czy też chcą tę oświatę ograniczyć, pozbawić resztki podmiotowości i w praktyce zniszczyć? (wbrew wszelkim zobowiązaniom, standardom europejskim i normom cywilizacyjnym).
    Jeżeli władze litewskie chcą
    się wywiązać z przyjętych zobowiązań, powinny natychmiast pozwolić polskiej mniejszości przejąć zarządzanie polskimi placowkami oświatowymi.Przejąć w pełni , tak, aby ministerstwo oświaty ściśle i przyjażnie mogło współpracować z polskimi samorządami, a nie rzucało bezustannie kłód pod nogi polskiej oświacie.
    Upraszczając pytanie:
    Czy Litwa ,po europejsku, odda zainteresowanej mniejszości ster zarządzania oświatą tejże mniejszości?
    Czy też będzie nadal zatrudniała rozmaitych antypolskich działaczy jako decydentów w sprawach oświaty mniejszości ?
    Niech Litwa się oficjalnie wreszcie wypowie, chce szczerze rozwijać tożsamość mniejszości narodowych ? Czy też chce tę tożsamość niszczyć?
    Takie pytania wprost(!) warto zadawać nie tylko tu na Litwie i w Polsce, ale przede wszystkim w instytucjach międzynarodowych. Polska oświata musi w pełni odzyskać podmiotowość. Nie mogą nią zarządzać jej (powiedzmy wprost) wrogowie.
    Władze Republiki Litewskiej muszą się jednoznacznie określić, czy Litwa jest w UE, czy też nie zasługuje na przynależność do europejskiej rodziny?
    Od dawna wiadomo,że polityka względem mniejszości narodowych jest papierkiem lakmusowym na jakim to poziomie cywilizacyjnym jest dany kraj i jego społeczeństwo.

  20. bobrowniczy mówi:

    Drogi Senbuvisie a od jakiej kwoty liczy się wartosć Onego prezętu?

  21. bobrowniczy mówi:

    A tak na marginesie to w końcu jakaś pozytywna informacja niosąca nadzieję, że koniec-końców tutejsi Polacy to nie tylko przyszli pijacy.

  22. Rekomendacja mówi:

    Najlepsze szkoły na Litwie to są polskie szkoły. Cztery dobrze opanowane języki, plus najwyższy wskaźnik wstępowalności na wyższe uczelnie w kraju i żadnego wynarodowienia.

  23. pracownik oświaty mówi:

    Do Czesławy
    To dobrze, że ukazała się taka książka o szkolnictwie polskim na Litwie. Tylko szkoda, ze zajął się tym tematem człowiek, który nigdy nie miał nic wspólnego ze szkolnictwem. Dlatego jest w tej książce wiele nieścisłości, fałszywych i tendencyjnych ocen i błędów merytorycznych.

  24. pšv mówi:

    to Pracownik Oświaty
    Autorami tej książki są nauczyciele i dyrektorzy – w każdej szkole ktoś pisał o tej swojej szkole. A “człowiek, który nigdy nie miał nic wspólnego ze szkolnictwem” podjął się olbrzymiego trudu skoordynować pisanie, zebrać do kupy (proszsąc i błagając o napisanie czegoś), jakoś opracować i wydać. Cześć mu i chwała za to! Mimo że szanowny Pracownik Oświaty tego człowieka i nie lubi. Pracownicy oświaty jakoś nie podejmują się trudu pisania o szkole, szczególnie o nie swojej szkole.

  25. pracownik oświaty mówi:

    Właśnie o to chodzi, że ten, kto się nie zna na sprawach szkolnictwa, mimo najlepszych chęci nie potrafi zweryfikować tego, co każdy pisze o swojej szkole. A i tych “najlepszych chęci” też nie zawsze można się doszukać.

  26. Senbuvis mówi:

    bobrowniczy – liczy się od “co łaska”:P

  27. józef III mówi:

    Panu “pracownikowi oświaty” : proszę napisać lepszą monografię ! Można by ją potraktować jako doktorat – świetny temat, narazie naukowo nie opracowany !

  28. pšv mówi:

    to Pracownik Oświaty
    A o co tak naprawdę chodzi? Nie pochwalono? Pochwalono kogoś innego? Czy oba grzechy razem?

  29. Ale mówi:

    Nie chwalcie sami siebie,polskie szkoly tez są nie najlepsze,w politykowaniu tak,w nauczaniu to nie wszystkie,nie widzicie sami siebie,a krytyki nie przymujecie zadnej,Bog tylko jest sprawiedliwy,a wy nie…..

  30. józef III mówi:

    cd. ad 27. : co to jest recenzja ? Jest to opisanie jak wspaniałą była by książka gdyby ją napisał recenzent ! Ale … nie napisał

  31. Tutejszy. mówi:

    Do józef III Nr 18;
    Czy możesz podać, skąd wziąłeś książkę “Polskie uczenie. Wspomnienia Antoniego Jankowskiego”? Gdzie ona się sprzedaje?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.