195
Druskienniki chcą uwiecznić Józefa Piłsudskiego

Żyjące głównie z turystyki Druskienniki chcą upamiętnić naczelnika państwa polskiego Józefa Piłsudskiego. Fot. Marian Paluszkiewicz
image-16499

Żyjące głównie z turystyki Druskienniki chcą upamiętnić naczelnika państwa polskiego Józefa Piłsudskiego. Fot. Marian Paluszkiewicz

Władze popularnego litewskiego uzdrowiska Druskienniki wystąpili z pomysłem uwiecznienia tablicą pamiątkową bądź pamiętnym kamieniem Marszałka Józefa Piłsudskiego. Idea wywołała wściekłość litewskich nacjonalistów i pełną aprobatę druskiennickich Polaków, którzy od dawna występowali z tym pomysłem. W okresie międzywojennym Druskienniki należały do Polski, a Józef Piłsudski lubił tu wypoczywać.

Z ideą upamiętnienia naczelnika państwa polskiego wystąpił mer tego 16-tysięcznego, żyjącego głównie z turystyki miasta Ričardas Malinauskas.

„Nie widzę nic złego w tym, aby w jakiś sposób upamiętnić Piłsudskiego, który tu w Druskiennikach mieszkał i częściowo z jego inicjatywy powstał park zdrowia. Rozważa się możliwość umieszczenia kamienia pamiątkowego bądź tablicy dla przypomnienia, że tu mieszkał, tu bywał. Nie chodzi o pomnik. Nie mówimy, że musimy jego jakoś specjalnie czcić, ale mimo wszystko on tu mieszkał. A oceniają go niech historycy” — oświadczył Ričardas Malinauskas. Zaznaczył, że tę ideę popiera również ambasador Polski na Litwie Janusz Skolimowski.

Postać Józefa Piłsudskiego nie jest jednoznacznie oceniana na Litwie. Litwini zarzucają urodzonemu na Litwie Piłsudskiemu, że odradzając państwo polskie inkorporował w jego skład część historycznych ziem litewskich, w tym stolicę Litwy Wilno. Międzywojenny spór o zamieszkałe wówczas w większości przez Polaków Wilno i Wileńszczyznę do dzisiaj rzutuje na polsko-litewskie relacje. Litewscy nacjonaliści do dziś dnia obstają, że na Litwie nie ma Polaków, tylko spolonizowani Litwini, których trzeba ponownie nawrócić na litewskość.

Propozycja mera Druskiennik upamiętnienia twórcy państwa polskiego wywołała więc wściekłość litewskich nacjonalistów.

W komentarzach na portalu internetowym Delfi można między innymi przeczytać: „Tego mera ktoś ciąga za sznurki, normalny człowiek nie może wymyślić takiego ohydztwa. Za ile sprzedasz swego ojca i matkę? Ile kosztuje twój honor? Malinauskas stracił rozum, stawić pomnik człowiekowi, który okupował Wilno. A może jeszcze postawi pomnik Armii Krajowej. Przez Piłsudskiego Litwa utraciła jedną trzecią swych terenów. Mimo że on (Piłsudski) uważał siebie za Litwina, krzywda wyrządzona dla Litwy jest ogromna. Jakim trzeba być idiotą, żeby proponować stawić pomnik temu człowiekowi. Może teraz jeszcze postawimy pomniki dla Stalina i Berii. Merowi miejsce w szpitalu dla wariatów”.

Pomysł mera popierają jednak miejscowi Polacy. Przed wojną stanowili większość mieszkańców Druskiennik, dzisiaj to około 7-8 proc. mieszkańców tego miasta. Jak powiedziała dla „Kuriera” prezes druskiennickiego oddziału Związku Polaków na Litwie Helena Ališkevičienė, „świetna inicjatywa naszego mera. Druskienniccy Polacy już od dawna wysuwali ten pomysł. Z tego co pamiętam, przed kilkunasty laty idea ustawienia tablicy upamiętniającej Marszałka była nawet poddana głosowaniu w Radzie samorządowej miasta. Jednak wówczas zabrakło niewiele głosów radnych, aby samorząd przystał na naszą propozycję. Mamy nadzieję, że tym razem sprawa zostanie rozwiązana pomyślnie”.

Zdaniem prezes kamień pamiątkowy można byłoby ustawić na brzegu Niemna w tym miejscu, gdzie stał dom, w którym zatrzymywał się podczas pobytów w tym mieście Marszałek. W 1959 roku sowieci zburzyli dom Piłsudskiego. Na jego miejscu do dziś dnia pozostaje niezagospodarowany placyk.

Jak twierdzi lider druskiennickich Polaków, „na ogół relacje polsko-litewskie w Druskiennikach układaj ą się nie najgorzej. Dzisiaj oficjalnie Polacy stanowią około 7-8 proc. mieszkańców miasta. Jednak spory wpływ na życie Druskiennik mają kuracjusze z Polski. To właśnie oni są podstawowymi gośćmi naszych sanatoriów. Wiele naszych sanatoriów nawet wymaga, aby personel władał językiem polskim”.

Według danych druskiennickiego samorządu, największy potok kuracjuszy uzdrowiska tradycyjnie napływa z Polski — w 2009 roku Druskienniki odwiedziło około 22 tysięcy Polaków, a w 2008 — aż 26 tysięcy. Aczkolwiek w tym roku odnotowano mniejszą liczbę gości z Polski, nadal dominują oni w południowym uzdrowisku litewskim.

195 odpowiedzi to Druskienniki chcą uwiecznić Józefa Piłsudskiego

  1. tomasz mówi:

    No ciekawe jak to się skończy. Wypowiedź mera bardzo wyważona.
    A co do wściekłości litewskich nacjonalistów to nie ma sensu się przejmować.
    Zresztą są to ludzie chorzy z nienawiści i tę nienawiść bardzo łatwo „wyciągnąć” na wierzch. Ot choćby tak:
    Do „prawdziwych Litwinów”: Polska.

  2. Ja mówi:

    Ciekaw jestem co powiedzą na to ci, którzy twierdzą, że wszyscy litewscy politycy są antypolscy. Pomysł mera jest bardzo dobry i z pewnością przysłuży się pojednaniu między Polakami a Litwinami. Natomiast cytowanie jakichś anonimowych psychiatrów z Delfi, którzy czują się uprawnieni do wystawiania diagnoz ludziom, których nie znają i pewnie nawet nie widzieli nigdy na oczy, a przy tym uważają się za ekspertów w dziedzinie historii, polityki i tworzenia kodeksów honorowych, nie ma najmniejszego sensu.

  3. pšv mówi:

    Jaka tam wściekłość? Na Delfi 200 beznadziejnie impotenckich komentarzy w ciągu 5 godzin- to arcymało! Chociaż może być, że etatowi Litwini na urlopie…

  4. Ja mówi:

    Mój komentarz ( powinien mieć numer 2 ) oczywiście „czeka na akceptację”. Dzień bez czekania na akceptację, to jak widać dla forum KW dzień stracony.

  5. tomasz mówi:

    do Ja: Zaczekam na ten komentarz i posłużę się nim jako przykładem. Bo kilka razy słyszałem o tym że są „słowa klucze” i że system się sam uczy i zatrzymuje to co jego zdaniem jest „nie teges”. Trzeba jednak gadać o konkretnych komentarzach bo zgadzam się że jest to irytujące.

  6. tomasz mówi:

    Komentarz usunięty.

  7. tomasz mówi:

    Faktycznie system „świetnie” działa i „wychwytuje”. 🙁

  8. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Na ile orientuję się w prawie litewskim, to o tablicach pamiątkowych decyduje miejscowy samorząd. Być może problem od strony prawnej polega na tym, że decyzję podejmują nie władze miasta, ale władze rejonu. Jeżeli tak jest w istocie, to inicjatywa mera Malinowskiego może spalić na panewce. Dobrze byłoby, gdyby na ten temat wypowiedział się tutaj ktoś kompetentny w dziedzinie litewskiego prawa administracyjnego.

  9. pruss mówi:

    mer miasta wie jak przyciagnac coraz wieksze rzesze Polakow do tego kurortu(a jest ich sporo z PL i BRD)ale jak zwykle miernoty nacjonalistyczne Litwy drza na mysl o tym co polskie.Wiec jak nie bedzie pomnika Wodza jedziemy do Truskawca

  10. Anonim mówi:

    Wydaje mi się,że burmistrz Druskiennik chce rozpaczliwie przyciągnąc polskich turystów, kuracjuszy, ale nawet pomnik Piłsudskiego w centrum miasta nie spowoduje zwiększonego napływu turystów z Polski dlatego, że po pierwsze, przeciętny polski turysta już wie,że Litwini wrogo odnoszą się do Polaków, więc po co ma jechac tam na urlop, wydawac ciężko zarobione pieniądze, po drugie trzeba miec nie po kolei w głowie, żeby płacic taką kasę, za taki poziom usług. Proponuje porównac cennik np.Egle i porównywalnego sanatorium w Ciechocinku. http://www.sanvit.sanatoria.com.pl/cennik.htm
    po trzecie o ile mi wiadomo polski biznes bardzo poważnie myśli o wejściu na rynek sanatoryjny w Gruzji, właśnie została otwarta linia Warszawa-Tibilisi, więc Litwini nadal niech gniewnie pomrukują na polskich turystów i kuracjuszy i nadal czekają na krezusów z Zatoki Perskiej i Ameryki.

  11. Duseika mówi:

    Jeszcze trzeba postawic w Klajpedzie pomnik Hitlerowi, o tam byl, nawet orędzie wyglosil…

  12. pšv mówi:

    to Duseika
    I nikt z Litwinów nie zaprotestuje! Z łezką w oku odczytają pod pomnikiem list swego rządu (z czerwca 1941), tatunia wspomni swego ojczulka jako współautora listu, Adamkus wygłosi wspomnienia kombatanckie, kał-bajoby pocieszą się z prawa pisania Adolfas Hitleris (czyt. HitliAris), chór chłopięcy trzymając ręce w „ramėniškasis pasisveikinimas” odśpiewa „Annchen von Thorau” i „Kai mūsų ulonaj joja dreba lenkas Varšuvoje”…

  13. józef III mówi:

    Ryszard Malinowski

  14. Lady Chapel mówi:

    Postawic krzyz, powolac komitet jego obrony i raczyc sie zimnym Lechem – piwem zalobnym, w koncu dzis mijaja cztery miesiace jak Lech Ka odszedl na łąki Pana.

  15. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lady Chapel : A co to ma wspólnego z Lechem Kaczyńskim ? Piszesz głupawe pierdoły, żeby tylko prowokować.

  16. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Psv : Ten „tatunia” to Landsbergis ?

  17. Ja mówi:

    do Józef III: jeśli chodzi Ci o mera Druskiennik, to nazywa się on Ričardas Malinauskas. Przekręcając jego nazwisko nie różnisz się niczym od litewskich nacjonalistów, których tak bardzo krytykujesz. W dodatku, jeśli nie zauważyłeś, to pan Malinauskas wystąpił z inicjatywą upamiętnienia Piłsudskiego i tym samym wykonał przyjazny gest wobec druskiennickich Polaków oraz turystów z Polski, odwiedzających jego miasto. Jest jak widać znacznie bardziej otwartym na innych człowiekiem niż Ty, nacjonalisto.

  18. Ja mówi:

    Napisałem kolejny komentarz, skierowany do Józefa ( Juozasa? ) i oczywiście czeka on na akceptację. Powinien nosić numer 16. Mam pytanie do administracji: czy każdy mój komentarz w tym wątku jest uznawany za nieakceptowalny, czy jest jakaś inna przyczyna?

  19. Gosia mówi:

    Czy Polacy ponownie uratują Kurort-Druskienniki, tak jak w latach 90-tych?
    odpowiedź brzmi, nie
    Dlaczego?
    Odpowiedź jest złożona
    1. nie wystarczy wybudowac pomnik Piłsudskiemu.
    2.Polacy już znają nienawiśc Litwinów do wszystkiego co polskie, więc jaki sens jechac tam po ciężkiej pracy i stresowac się za własne pieniądze?
    3.Jeśli porównac ofertę cenowa Druskiennik i Ciechocinka, to trzeba byc mocno nawalonym,żeby się zdecydowac na Druskienniki.
    4.jestem przekonana,że burmistrz Ciechocinka przy pojawieniu się pierwszych grup Litwinów nie będzie stawiał pomnika Witoldowi a zapewni obsługę w języku litewskim na każdym etapie pobytu i w każdym miejscu.
    5.Przyszłościowym kierunkiem sanatoryjnym w Polsce jest Gruzja.
    Otworzono tanią linię Warszawa-Tbilisi.Polski biznes jest poważnie zainteresowany w inwestowanie w upadłe sanatorria gruzinskie, no i oczywiście przyjazna atmosfera i gruzińskie wino!!
    PS
    Podaję cennik przeciętnego ciechocińskiego sanatorium.Proszę porownac z przeciętnym Egle w Druskiennikach.
    http://www.sanvit.sanatoria.com.pl/cennik.htm

  20. Polak ze Śląska mówi:

    Do Ja-raczej chyba masz pecha,mi co 4,5 średnio wywala do akceptacji mimo braku powodu.Sądzę,że „system” jest do bani.

  21. Grzesiek mówi:

    Piłsudski najwybitniejszy Litwin XX wieku i jeden z największych w litewskich dziejach i warto go upamiętnić.
    Wszelkie pomniki, tablice, kamienie mają zasadniczą wadę, że można je sprofanować, dlatego najlepsze będzie wyznaczenie dla kuracjuszy trasy spacerowej Piłsudskiego, od zburzonego domku (a może warto go odbudować i zrobić muzeum) do brzegu Niemna i tej słynnej ławki.

  22. ViP mówi:

    Do Grześka.
    Bardzo fajny , neutralny pomysł.
    Litwini mają fobię na tle Piłsudskiego, ale co z nimi zrobić. Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Bracia Litwini, przypomnę, to Piłsudski był gorącym orędownikiem tworzenia z grup etnicznych coś na wzór dzisiejszej Unii Europejskiej. Pamietajcie !!!

  23. ViP mówi:

    Do Gosi
    Masz rację, jak zawsze. W sercu Polaka pozostaje jednak sentyment, taki sam jak i szacunek do twórcy II RP.
    Mimo, ze w Litwie drożyzna, to ja i tak każdorazowo zabieram do Macierzy słoninkę, chleb „bociu” i inne „kalwaryjskie” przysmaki. Mamy, my Polacy z Wileńszczyzny , taką ułańską nutkę.

  24. pšv mówi:

    to Krzysztof ( Bydgoszcz)
    Tak.

  25. dym mówi:

    zle praktyki antylitewskie nasladowcow slugusa carow i kaizerow niejakiego ivana bassan(ovic’iusa) wymra. Litwa stanie sie znow normalnym panstwem Europejskim

  26. RB mówi:

    Sanatoria na Białorusi chyba tańsze.

  27. do krzysztofa mówi:

    „Być może problem od strony prawnej polega na tym, że decyzję podejmują nie władze miasta, ale władze rejonu. ”

    Druskienniki są samorządem miejskim, tak więc to właśnie władze miasta podejmują takie decyzje. Jedyną przeszkodą może być brak woli politycznej (nie wiem kto ma większość w radzie samorządowej, sam Malinauskas jest socjaldemokratą).

    ps. na marginesie – cytowanie w artykule wypowiedzi anonimowych idiotów z delfi.lt (a dlaczego nie jakiegoś „duseiki” z KW?) to taka droga na skróty. Redaktor Mickiewicz mógłby sie wysilić i zadzwonić do jakiegoś garszvy czy songaily i dostałby dużo „barwniejszy” komentarz.

  28. Zbigniew mówi:

    przyjdzie odwiedzac polskie,białoruskie i gruzińskie sanatoria

  29. Grzesiek mówi:

    Na moim końcu starej Rzeczpospolitej w ukraińskim teraz Truskawcu, w starym parku zdrojowym odrestaurowano pomnik Adama Mickiewicza.

    Zaraz po uroczystości kilku Ukraińców pędem pobiegło do władz, bo na pomniku napis jest po polsku. W Truskawcu podobno zadano im pytania: w jakim języku pisał poeta i czy mają coś przeciwko Mickiewiczowi.

  30. Leon mówi:

    Hitlerowi postawią dał razem z Stalinem Litwie Wilno

  31. bobrowniczy mówi:

    Ciekawostka dla interesujących się historią.W czasie I wojny Światowej był sobie taki jeden-nazywali go Czerwonym Baronem.Otóż ten człowiek mieszkał sobie na Dolnym Ślasku w mieście Schweidnitz-obecnie Świdnica Śląska.Miał ten człowiek ku swej hwale pomnik w parku nie daleko domu w którym żył.A obecnie ma na stronie internetowej miasta informację jako turystyczna ciekawostka.Konkludując- do pewnych spraw ludzie dojżewają nie jednakowo szybko.Ot co.

  32. józef III mówi:

    do Pana „Ja” (ad.17) jestem zdumiony Pana wypowiedzią w tym, tonem agesji. Moje uwagi ad nazwiska sprowadzają się do tego, że wskazuję na ich lituanizację. Przejrzałem kilka lat temu kowieńską książkę telefoniczną i stwierdziłem, że zawiera w ok. 50 – 60 % zlituanizowane nazwiska o pierwotnie polskim brzmieniu. A to, że Pan Malinauskas z Druskienik używa takiego zapisu : to Jego sprawa. Nie zmienia to faktu, że Jego przodek nazywał sie po prostu : Malinowski.
    PS. czy Ktoś z Państwa może wskazać jak po litewsku określa się owoc : malina ?

  33. maur mówi:

    Nazwiska i etymologia.
    Malinauskas i Malinowski;
    Gribauskaite i Grzybowska;
    Navickas i Nowicki; itd,

    Z powyższego zestawienia (mini) wynika wyjątkowe podobieństwo języków polskiego i litewskiego. Według reguł etymologicznych każda nazwa, w tym i nazwisko, ma swoje źródła.
    Czyli: 1,maliny – w obu językach mają taką samą i pisownię i wymowę,
    2.grzyb i grib -znów zadziwiające podobieństwo, chociaż to drugie -bardziej z rosyjska brzmi,
    3. nowy i novi (navi) – znów zadziwiająca zbieżność literalna i fonetyczna.
    Czyżby Litwini nie mieli odpowiednich nazw własnych w swoim języku?
    Jakoś karykaturalnie brzmią te lituanizowane ” na siłę”nazwiska.

    Do „JA”,
    Twoje porównanie józefa III do litewskich nacjonalistów jest, w świetle powyższego, co najmniej niestosowne.

  34. maur mówi:

    józef III,
    Jestem po Twojej stronie w tej sprawie.
    Podejrzewam, że większość Polaków z Litwy godzi się na lituanizację swoich nazwisk. Ale jest to zgoda pozorna. I swoista gra. Jednocześnie alibi na przyszłość – gdyby trzeba było udowadniać swój polski lub nielitewski rodowód. Neofici albo mhm… np; mało przezorni pozwalają na gruntowną zmianę nazwisk. Łącznie z częścią zasadniczą stanowiącą źródło etymologiczne.
    Rób swoje dalej.
    Pozdrawiam 🙂

  35. Senbuivs mówi:

    józef III: malina to avietė, grzyb to grybas a nowy to naujas
    Litwinizacja naszych nazwisk to nie tylko dodanie końcówki litewskiej, czy zniekształcenie na modłę litewską, ale również tłumaczenie nazwisk na litewski – w książce telefonicznej Kowna jest ponad 80 % polskich nazwisk, zlituanizowanych na te trzy sposoby.

  36. Czesiek mówi:

    józef III
    Chciałbym delikatnie zwrócić uwagę, że malina po białorusku(маліна) dokładnie tak samo się wymawia jak w polskim.

  37. Ja mówi:

    do Maur: masz rację, bardzo niestosowne. W końcu jeśli Polacy z Ričardasa Malinauskasa robią Ryszarda Malinowskiego, bo tak mógł się nazywać jego pradziadek, to jest to zupełnie inna sytuacja niż ta, kiedy Litwini z Jana Kowalskiego robią Jonasa Kovalskisa, motywując to tym, że przodkowie Kowalskiego byli Litwinami, którzy się spolonizowali. Nie widać żadnych podobieństw, prawda? Przecież wiadomo, że jak Litwini próbują przywracać nazwiska Polaków ( i samych Polaków ) do „korzeni”, to są faszystami, nie rozumiejącymi, że człowiek jest tym za kogo się uważa. Jeśli natomiast Polacy robią dokładnie to samo, tylko w drugą stronę, to są wybitnymi językoznawcami. Wybacz, ale po Tobie nie spodziewałem się takiej „argumentacji”.

    do Józef III: nie wiem jak nazywał się przodek Ričardasa Malinauskasa. Wiem tylko tyle, że Ričardas Malinauskas nazywa się Ričardas Malinauskas, a nie „Ryszard Malinowski”. I nieważne, czy jego nazwisko jest pochodzenia polskiego, litewskiego, żydowskiego, czy eskimoskiego. Ważne jest to, że nikt nie ma prawa go przekręcać, ani „przywracać do korzeni”, tak samo jak Litwini nie mają prawa przekręcać nazwisk litewskich Polaków.

  38. Duseika mówi:

    Moj pierwszy post byl poprostu ironią na temat stosunku Pilsudski-Wilno 1920, Hitler- Klajpeda 1939. Jezeli powaznie, to mozna zbudowac pomnik Hindenburga w Poznaniu (on tam się urodzil) ile będzie turystow z Niemiec

  39. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika : No to pobudujcie pomnik Piłsudskiego w Zułowie.On się tam przecież urodził !
    A w zamian Polacy pobudują pomnik Ciurlionisa w Markach koło Warszawy. Jest to miejsce jego śmierci.
    I po co w to wszystko wpychać na siłę Niemców ? Oni sami nigdzie Hitlerowi pomników nie budują. Austriacy również.

  40. Bodek mówi:

    Ja: Józef nie przekręca tej osobie nazwiska. Sądzę, że chodzi mu o to jak mogłoby brzmieć kiedyś obecne imię i nazwisko Ričardas Malinauskas. Nie tej osoby, tylko tego imienia i nazwiska. Wywodzi jego pochodzenie (tego nazwiska).

  41. Duseika mówi:

    Zulow to miesteczko w większosci polskie. Myslę, ze tam juz jest jakis pomnik marszalka

  42. Senbuivs mówi:

    Żułów – jak już. Pomnik był, a właściwie mauzoleum, tylko został zniszczony przez sowietów po wojnie, teraz jest tam tylko płyta pamiątkowa no i … dąbek z 1938 roku.

  43. Czesiek mówi:

    Nie za bardzo rozumiem dlaczego uważacie, że przodkowie Malinauskasa nazywali się Malinowscy, a może nazywali się po prostu …. Malina.
    Pragnę przypomnieć,że praktycznie do końca XVIII wieku obowiązywał przepis zabraniający przyjmowania końcówek „ski” „cki” ludności nie należącej do stanu szlacheckiego.

  44. józef III mówi:

    Dziękuję za dyskusję. O nazwiskach dyskutowaliśmy tutaj wielokrotnie ; przy okazji proponuję zwrócić uwagę, że na dzisiejszej Białorusi problem ten jest równie palący (pisałem już o tym wielokrotnie)z powodów : rusyfikacji a ostatnio białorutenizacji nazwisk zaś to ostatnie komplikowane jest dodakowo transliteracją w paszportach przy pomocy zapisów właściwych dla języka angielskiego – wychodza „koszmarki”. Nie mniej prawo RB przewiduje możliwość domagania się zapisu nazwiska w formie właściwej dla brzmienia oryginalnego (np. polskiego). W praktyce jest to bardzo utrudnione nie mniej (znam przypadki – możliwe i skuteczne). Polecam w tej sprawie na str. kresy24.pl najnowszy nr. „Głosu znad Niemna” z listem Czytelniczki i odpowiedzią Redakcji ze wskazaniem na procedurę (odpowiada Czytelniczce : red. Grażyna Szałkiewicz).

  45. Czesiek mówi:

    józef III
    A ja znam prostszy sposób! 🙂
    Idziesz do tłumacza przysięgłego, który tłumaczy „koszmarka” na język polski i po sprawie.

  46. Czesiek mówi:

    Takim sposobem można poprawić zarówno „koszmarka” litewskiego jak i białoruskiego 🙂

  47. józef III mówi:

    Panie „Cześku” ; idzie o zapisy w dokumentach urzędowych (paszporty, świadectwa szkolne itd.).

  48. Duseika mówi:

    Jednak mialem rację, jest plyta pamiątkowa..

  49. Czesiek mówi:

    Panie Józefie !, ja dokładnie o tym samym mówię 🙂

  50. Czesiek mówi:

    józef III
    Przy otrzymywaniu obywatelstwa polskiego można powrócić bez problemu do oryginalnego nazwiska na podstawie tłumaczenia tłumacza przysięgłego.Zwornikiem do ciągłości dokumentacji zlituanizowanej czy zbiałorutenizowanej jest tłumaczenie.

  51. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Zułów : Duseika, nie rób ze mnie idioty. Zułów to wieś , nie miasteczko. Wieś położona w rejonie święciańskim , gdzie większość mają Litwini.
    Jeżeli jednak jest tam tablica pamiątkowa ku czci Piłsudskiego, to dlaczego nie można wystawić takiej tablicy w Druskiennikach ?

  52. pšv mówi:

    to Duseika
    Twoja ironia typowo litewska, taki ot genetyczny brak poczucia humoru. I skoro o Kłajpedzie- Wilno 1920 bardziej pasuje do Kłajpeda 1923.
    A co do obstawy otwarcia ewentualnego pomnika Adolfa- nawet Ty nie masz nic do zarzucenia memu scenariuszowi.

  53. Ja mówi:

    do Bodek: super, tylko nie rozumiem jednej rzeczy. Wiele razy czytałem na tym forum posty litewskich „zdrowych nacjonalistów”, udowadniających, że na Litwie nie ma Polaków, są tylko spolonizowani Litwini, których trzeba przywrócić do korzeni, bo ich przodkowie mówili po litewsku. Polacy odpowiadali im, że nie jest ważne w jakim języku mówili ich pradziadkowie, najważniejsze jest to, że oni sami mówią po polsku i uważają się za Polaków. I teraz nagle dowiaduję się, że Litwin Malinauskas jest prawdopodobnie zlituanizowanym Polakiem i kiedyś to nazywałby się Malinowski, do tego nie żaden Ričardas, tylko po prostu Rychu. Od tego jest tylko krok do uznania, że nieważne, że on sam woli być Malinauskasem, ważniejsze jest to jak nazywał się jego pradziadek. I czym to się różni od „zdrowego nacjonalizmu”?

  54. maur mówi:

    Ja, 37;
    A dlaczegóż to zakładasz, że to Polacy polonizują litewskie nazwisko? Co najwyżej -repolonizują. Jak podaje Senbuvis cyt…”malina to avietė, grzyb to grybas a nowy to naujas”. Gdyby józef III napisał o jakimś „Avieteiskas”=Malinowski -to wówczas racja byłaby po Twojej stronie. Mer Wilna też powinien nazywać się „Naujaskas” a nie Novickas. Jeśli jest jak jest to józef III miał prawo podać prawidłowe brzmiemie tego „kulawo” zlituanizowanego nazwiska. W połączeniu z imieniem daje dawkę prawdopodobieństwa graniczącą z pewnością o polskim rodowodzie.
    Senbuvis w 35 mówi o 80% zlituanizowanych, na trzy różne sposoby, nazwisk Polaków kowieńskich. To wiecej niż wspominał józef III czy nawet ja szacowałem.
    Bronisz pozycji nie dającej się obronić.

    Na ostaniej kolędzie trafił do mnie nowy ksiądz. Po akcencie zorientowałem się o jego obcym pochodzeniu. Spytałem o nazwisko. Sudenis- usłyszałem. Na moje zdumione pytanie -skąd u niego akcent „wilniuka” przy takim nazwisku ? czyżby spolonizowany Litwin? -odparł: pozostałość po wielkiej armii Napoleona wracającej spod Moskwy.Przodkowie osiedli gdzieś na Wileńszczyźnie. A on na praktyki do RP przyjechał…
    Że też przypomniało mi się nazwisko księdza z ubiegłorocznej kolędy…

  55. tomasz mówi:

    do Ja: Niczym się to nie różni. Jest kolejnym przyczynkiem do „dziejów hipokryzji”.

  56. tomasz mówi:

    do maur: Proponuję nie ograniczać się jedynie do badań etymologicznych. A gdzie genetyka? A gdzie pomiary czaszki? Co to są gorsze metody aby „udowodnić” człowiekowi jak się nazywa i kim jest?
    Śmiało naprzód – niech żyje orzeł biały i zabić bolszewika, Litwina czy kogoś tam…

  57. maur mówi:

    ERRATA: ubiegłoroczna kolęda była przedostatnią. Sory za brak precyzji.

  58. Bodek mówi:

    Ja: Dlaczego próbujesz te kwestie sprowadzić do kompromisu typu: wymagamy tego to nie róbmy tego. Nie wiadomo kim czuje się tak na prawdę Malinauskas, bo może Polakiem. Ale nawet jeśli czuje sie całkowicie Litwinem to dyskusja kim mogli być jego przodkowe i skąd pochodzi jego nazwisko jest zupełnie naturalna, bo przecież przypadki lituanizacji na tych terenach wystepowały. Więc dywagacje te oparte są na podstawach mających źródło w faktach historycznych, a nie w tendencyjnym pisaniu historii na nowo jak w przypadku przytoczonych przec ciebie spolonizowanych Litwinów.

  59. józef III mówi:

    Panie „Cześku” ad 50. ; ja piszę o sytuacji formalno prawnej Polaków na Litwie i Białorusi. To tam a nie w Polsce są problemy z oryginalną pisownia nazwisk. A co do sytuacji w Polsce : moja znajoma (b. ob. ZSSR a następnie Kazachstanu) otrzymując polskie dokumenty została najpierw zapisana jako B…ja, bo taka była „angielska” transliteracja pisowni zrusyfikowanej. Dopiero w odrębnym postępowaniu sądowym odzyskała zapisk : B….ska.

  60. maur mówi:

    56, tomasz;
    Trywializujesz sprawę. Próbujesz porównać nieporównywalne. Logikę chcesz zastapić kuglarstwem pseudoargumentów.
    I najważniejsze: -innym próbujesz przypisać intencje biegunowo odległe od faktycznych. Zacznij może czytać po kilka razy… aż zrozumiesz…

  61. zybedeusz mówi:

    Dyskutować na temat przodków, rzecz jasna, można. Tyle tylko, że nie dysponując na ten temat żadnymi informacjami, jest to trochę niekonkretne i bezcelowe. Ba, przypomina to wręcz retorykę litewskich szowinistów, którzy też nie muszą znać historii rodziny, by jednak móc stwierdzić, że ktoś jest naprawdę spolonizowanym Litwinem, bo ma nazwisko takie, a nie inne.

    Natomiast, Józefie, to, że pod każdym artykułem wrzucasz komentarz, zawierający jedynie przerobione na polskie nazwiska wspomnianych w materiale Litwinów, szczególnej chwały Ci nie czyni.

  62. józef III mówi:

    P. „Senbuvisowi” ad 35. – pisząc o około 50 – 60% zlituanizowanych nazwsik w książce kowieńskiej brałem za przykład jedynie te „zniekształcone” i „zaopatrzone” końcówką. „Tłumaczonych” z powodu braku znajomosci języka nie zauważyłem Dziękuję zatem za uzupełnienie. A propos ; słyszałem (tylko sic – osobiście sprawy nie znam) o przypadku gdy w końcówce sowietów przy rutynowej wymianie domumentów Jakiś Wróblewski odebrał nowy paszport z zapisem : Żvrblis ! Ale powtarzam – znam to tylko ze słyszenia.

  63. ren mówi:

    W Malinowskim obudziły się jego polskie korzenie, a nie mówiłem że na litwie nie ma litwinów tylko zlitewszczeni Polacy!!!

  64. józef III mówi:

    „Zybedeuszowi” 61. – „wrzucam” jak Pan pisze bo chcę wskazywać na ogromną ilość zlituanizowanych nzawisk polskich. Polacy z Litwy (i Litwini !) to wiedzą. W Polsce natomiast mało Kto ma o tym (i o skali) pojęcie.

  65. zybedeusz mówi:

    Szczerze wątpię, by komentarz o treści „Ryszard Malinowski” dobrze oddawał prawdziwą sytuację, i potrafił zainteresować kogoś z Polski tym, co wyrabiają z naszymi nazwiskami Litwini. Jeśli już, to bardziej sprawia wrażenie komentarza, napisanego przez polski odpowiednik litewskiego szowinisty, który jak widzi gdzieś Emilię Plater, to krzyczy „Pliatiaritie, Pliatiaritie”. Sądzę, że są lepsze sposoby 🙂

  66. tomasz mówi:

    do maur: Bzdury Pan pleciesz jak nie przymierzając Garsva i tyle. Jak ktoś przedstawia się Malinauskas to nim jest i wara tobie (mi zresztą też) od ustalania „prawidłowej” pisowni jego nazwiska. Przeczytaj to tyle razy aż zrozumiesz. 🙂

  67. tomasz mówi:

    do zybedeusz: Pewnie że są lepsze sposoby ale one wymagają myślenia. „Wet za wet” tego nie wymaga dlatego jest łatwiejszy.

  68. Talmantas mówi:

    A w Breslau trzeba postawic pomnik gauleiterowi Borman, bo on tam zyl; a w Oppeln Himleru; a w Danzig Goringu; a w Stettin Otto Skorzenni. Wszyscy oni tam byli i zyli. A w Warschau i Krakau to samemu, bo stamtąd dawal rozkazy.

  69. maur mówi:

    Ja zaczął -tomasz skończył. Klon jaki czy co???

  70. Bodek mówi:

    68: W Memel sobie ich postaw.

  71. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Talmantas : Nędzne argumenty przedstawiasz. Żaden z wymienionych dygnitarzy hitlerowskich nie najmniejszego pomniczka w samych Niemczech. Zbrodniarzom bowiem pomników się nie wystawia.

  72. Mariusz mówi:

    Znowu ten Piłsudski. A co on dobrego zrobił dla Polski?

    Wyprawa na Kijów zakończyła się porażką i zrujnowała Polskę.
    A na dłuższą metę doprowadziło to do póżniejszej utraty Grodna, Brześcia, Lwowa.

    Zajęcie Litwy Środkowej zrobiło z Litwinów wrogów.

    A co by było gdyby Litwa Środkowa pozostała w Litwie. Otóż skład narodowościowy takiej Litwy miałby ponad 30% Polaków jak nie więcej.
    Przy takiej ilości trudno byłoby Litwinom robić antypolskie hece czy rozporządzenia. W stolicy Litwy Polacy by stanowili niezagrożoną wiekszość. A skąd Litwa by wzięła pracowników do państwowych instytucji w Wilnie? Z Kowna by ich ściągneła?

    Wg mnie gorszymi od niego przywódcami Polski byli tylko Krzywousty, ci co doprowadzili do rozbiorów i ta banda od PKWN.

  73. bobrowniczy mówi:

    A pan Talmantas to wedle jakiej mapy używa nazwy miast?Może tej z przed 1939?Fajnie tedy i Vilniusa nie było tylko Wilno.

  74. Talmantas mówi:

    Ale Polsce do Niemiec jak do kosmosu. Wątpie ze przyjdzie czas kiedy w Polsce będą zwalone pomniki wąsatemu przestępce. Poki co tam tylko slychac spiew kaczki.

  75. bobrowniczy mówi:

    @Mariuszku,boli cię główka?Gożdzikowa ci pomoze.Nie płacz nad rozlanym mlekiem.Było mineło.Mi Piłsudski pasuje bo dzięki niemu jestem Polakiem.

  76. Ja mówi:

    do Maur:
    „A dlaczegóż to zakładasz, że to Polacy polonizują litewskie nazwisko? Co najwyżej -repolonizują”

    A, no jak tylko repolonizują, to w porządku. W końcu litewscy nacjonaliści też nie chcą nikogo zlituanizować, tylko co najwyżej zrelituanizować. Chodzi przecież o powrót spolonizowanych Litwinów do korzeni, no nie?

    do Bodek: jeśli Malinauskas czuje się Polakiem, to nie mam nic przeciwko temu, by „przechrzcić” go na Malinowskiego. Ale z tego co wiem, nigdy dotychczas nie złożył takiej deklaracji, nie skarżył się też na brzmienie swojego nazwiska, dlatego nie przekręcajmy go i zostańmy przy Malinauskasie.

    „dywagacje te oparte są na podstawach mających źródło w faktach historycznych, a nie w tendencyjnym pisaniu historii na nowo jak w przypadku przytoczonych przec ciebie spolonizowanych Litwinów”

    Ale to, że przodkowie wielu spośród litewskich Polaków byli Litwinami ( lub – chyba nawet częściej – Białorusinami ), którzy ulegli polonizacji to taki sam fakt jak to, że wielu mieszkających na Litwie Polaków uległo lituanizacji. Ale to, czy czyjś przodek mówił 100 lub 200 lat temu po litewsku, polsku, czy białorusku nie ma znaczenia dziś, dla jego potomków, którzy należą do tego narodu, z którym się identyfikują.

  77. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 74 : Nigdy nie zostaną w Polsce zwalone pomniki „wąsatego przestępcy”, zwłaszcza, że niedawno zostały postawione. W czasach PRL – to tak dla twojej informacji- nie ostał się ani jeden. Ani jedna uliczka w najmniejszej wiosce, ani jeden placyk w najbardziej zapadłej dziurze nie miał prawa nosić jego imienia.
    A wiesz dlaczego : Bo komuniści nienawidzili go za to, że śmiał pokonać armię bolszewicką w roku 1920. Gwarantuję ci, że gdybyście mieli w XX wieku takiego wodza jak ten „wąsaty przestępca”, który pokonałby Rosję, szczytowalibyście z zachwytu nad nim przez całe dziesięciolecia.

  78. Ja mówi:

    Tomasz, Zybedeusz: zgadzam się, „Ryszard Malinowski” i „zlituanizowani Polacy” nie różnią się niczym od „Jonasa Kovalskisa” i „spolonizowanych Litwinów”. Nie rozumiem dlaczego niektórzy próbują udowodnić, że to dwie zupełnie różne postawy i tylko ta druga jest be, a pierwsza cacy.

    do Mariusz: proponuję podnieść nieco poziom swojej wiedzy historycznej.

    do Talmantas: niezależnie od tego, czy ocenia się Piłsudskiego pozytywnie, czy negatywnie, to porównywanie go do hitlerowskich ludobójców i zbrodniarzy wojennych jest po prostu głupotą.

  79. Talmantas mówi:

    to 77

    Tym Polska i rozni się od krajow cywilizowanych. W krajach cywilizowanych nie ma pomnikow przestępcom. Nikogo wy nie pokonaliscie. Zeby nie stalin was jako narodu i kraju wogole by nie bylo. A co dzieje się w waszych glowach widzi caly cywilizowany swiat – kazdę dzien mozna zobaczyc w tv.

  80. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Mariusz : Historyk z ciebie jak z koziej d… trąba. Wyprawa kijowska zakończyla się klęską ? Chyba w postaci zdobycia Kijowa. To była część wojny polsko-bolszewickiej, zwycięskiej dla Polaków. Gdyby Polacy wojnę tę przegrali, Polska stałaby się wtedy republiką radziecką. Litwa zresztą też, o całe 20 lat prędzej.
    Gadania o tym, że „klęska” Pilsudskiego doprowadziła do późniejszej utraty Grodna, Lwowa i Brześcia komentować w ogóle nie będę. No, może zadam tylko jedno bardziej rozbudowane pytanie : Jakie to posunięcia militarne Rumunów doprowadziły w roku 1940 do utraty na rzecz ZSRR Czerniowiec i Kiszyniowa ? Jakie to posunięcia militarne Litwy, Łotwy i Estonii doprowadzily do utraty niepodległości tych państw w roku 1940 ? Jakie to posunięcia militarne Finów doprowadziły do utraty Wyborga w roku 1940 ?

  81. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Talmantas : I na tym kończę dyskusję z tobą, bo w prymitywny sposób przeczysz faktom oczywistym.
    A Stalinowi wystaw pomnik w Wilnie, bo oddał wam to miasto.

  82. Talmantas mówi:

    Postaw stalinowi pomniki w Warschau i Krakau, bo byliscie drudzy w kolejce. I obowiązkowo w „ziemiach odzyskanych” – w Danzig, Stettin, Oppeln, Breslau etcr. By by bojownik o rzecz slowian.

  83. zybedeusz mówi:

    Talmantas: zapomniałeś jest o Allestein, Lyck, Gnesen, Posen i innych. Jak to tak?

    Wszyscy już do bólu wiele razu słyszeliśmy te historie, że albo Niemcy Polakom, czyli słowiańskiemu bydłu, które zajęło ich ziemie etniczne, nieśli cywilizację, a to że Słowianie to tak naprawdę peryferyjni Bałtowie, co to ich Hunowie wynarodowili, po czym wnieśli w ich piękne bałtyckie języki to ohydne szeleszczenie, którego w języku litewskim nie ma (bo, na przykład, „prašau išlipti” to pewnie też jakiś hunizm). Może jeszcze coś ciekawego opowiesz?

  84. ren mówi:

    Talmantas: Tym litwa różni się od cywilizowanych narodów, że nie dotrzymuje umów międzynarodowych a w twoim sejmie siedzą sami zakompleksieni idioci, za chwilę w urzędach europejskich zapadnie wyrok i będzie wstyd na całą Europę…a poza tym Stalin już planował jeden skład dla was na syberię!!!

  85. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ten gbur Talmantas zapomniał o tym, ze granicę na Odrze i Nysie ustalono w Poczdamie. Wobec tego w Szczecinie, Wrocławiu itd. należałoby postawić pomniki zbiorowe: Stalinowi, Churchillowi wraz z Atlee oraz Trumanowi.
    No, ale tutaj powstaje mały kłopot, bo z drugiej strony Stalin, Curchill i szef Trumana Roosevelt okroili w Teheranie Polskę od wschodu. W rezultacie państwo polskie stało się mniejsze, straciło per saldo 76 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni. Polska straciła też Wilno.
    Jak więc budować im pomniki na terenie państwa polskiego ?
    Litwini natomiat dzięki przyjaznej polityce Stalina już w roku 1939 wyłącznie zyskali. Państwo zostało powiększone i można było przystąpić do forsownej kolonizacji Vilniusa.

  86. tomasz mówi:

    do maur 69: Oczywiście że klon. I mam dla ciebie smutną wiadomość – Nie ty pierwszy to „wytropiłeś”. 🙂 🙂 🙂

  87. Ja mówi:

    Krzysztof, Zybedeusz: nie sądzę, by dyskusja z Talmantasem miała sens. Można rozmawiać z kimś, kto interpretuje historię inaczej niż my ( np. ze „słoniem” ), nawet powinno się to robić, żeby poznać odmienny punkt widzenia i zrozumieć czyjeś poglądy. Ale gadka z gościem, który zaprzecza oczywistym faktom i w dodatku rzuca na prawo i lewo obelgami nie ma sensu. W tym przypadku stosuje się ban.

  88. Naktibalda mówi:

    Postać Józefa Piłsudskiego nie jest jednoznacznie oceniana na Litwie. Tak jest.

    Litwini zarzucają urodzonemu na Litwie Piłsudskiemu, że odradzając państwo polskie inkorporował w jego skład część historycznych ziem litewskich, w tym stolicę Litwy Wilno. Tak bylo.

    Międzywojenny spór o zamieszkałe wówczas w większości przez Polaków Wilno i Wileńszczyznę do dzisiaj rzutuje na polsko-litewskie relacje. Nie prawda! Polska nie ma żadnych roszczeń terytorialnych wobec Litwy. Czy KW myśli inaczej?

    Litewscy nacjonaliści do dziś dnia obstają, że na Litwie nie ma Polaków, tylko spolonizowani Litwini, których trzeba ponownie nawrócić na litewskość. Bzdura! Tylko endeki myślią w ten sposób.

  89. ren mówi:

    nakti: 1.urodzonemu na Wileńszczyżnie nie litwie…
    2. nie litewskich a WKL
    3. Tak myśli inaczej…
    4. nie endeki tylko nacjonaliści..

  90. Bodek mówi:

    Ja
    „Ale to, że przodkowie wielu spośród litewskich Polaków byli Litwinami ( lub – chyba nawet częściej – Białorusinami ), którzy ulegli polonizacji to taki sam fakt jak to, że wielu mieszkających na Litwie Polaków uległo lituanizacji.”

    Litwin – Litwin. Niby to samo słowo. Byli Litwinami w sensie WKL, słowianami. Obecnie zaś propagandowo mówiąc się że się spolonizowali używający tego terminu starają się wskazywać, że spolonizowanie polegało na mówiąc obrazowo przerobieniu części społeczeństwa litewskiego na polskie nie dostrzegając różnic między dawnym Litwinem a dzisiejszym Lietuvisem. Po prostu nie byli nigdy częścią społeczeństwa z którego wyodrębniono Litwę etniczną, a to zdaje się mają na myśli współcześni propagandyści.

  91. Ja mówi:

    do Ren:
    1. Wileńszczyzna jest częścią Litwy.
    2. WKL, czyli litewskich. Ostatecznie to było Wielkie Księstwo LITEWSKIE. Ale masz rację, państwo litewskie, które powstało po I wojnie światowej było budowane na zasadach etnicznych. Miało być państwem etnicznych Litwinów, a nie Litwinów w znaczeniu historycznym ( a więc również m. in. litewskich Polaków ). W tej sytuacji powinno zrezygnować z Wilna, które co prawda było historyczną stolicą Litwy, ale etniczni Litwini stanowili w nim niewielką mniejszość. Krótko mówiąc trzeba się było na coś zdecydować: albo Litwa wielokulturowa, nawiązująca do WKL ( i wtedy Wilno jest stolicą ), albo monoetniczna ( i wtedy nie jest ).
    3. Doprawdy? A kto w KW ma jakieś roszczenia wobec Litwy? Bo w Polsce nie ma ich nikt poważny. Wilno jest dziś stolicą Republiki Litewskiej i nikt nie zamierza tego kwestionować, ani dążyć do zmiany tego stanu rzeczy. Wszelkie zmiany granic byłyby bardzo niekorzystne również dla Polski.
    4. Endecy to też nacjonaliści. Ale nie tylko oni myślą kategoriami „przywracania do korzeni”. Litewscy nacjonaliści też.

  92. Kmicic mówi:

    W RP sprawdzonym pomysłem okazały się ławeczki, na których siedzą pomniki znanych osobistości.Na takiej ławeczce można sobie przysiąść i zrobić zdjęcie z Tuwimem , Reymontem, itd. Dlaczego w nadniemieńskim kurorcie nie mogła by się znaleść taka ławeczka z Marszałkiem, w miejscu gdzie często lubił przesiadywać?A w Zułowie i w Wilnie już dawno powinny stać pomniki przywódcy, który uratował Europę przed sowiecką zarazą.

  93. Ja mówi:

    do Bodek: doskonale wiesz, że nie chodzi mi o takich Litwinów, jak Mickiewicz, Piłsudski, czy Żeligowski. Mam na myśli ludność chłopską, która dawniej mówiła po litewsku, albo po białorusku, ale w XIX wieku uległa dobrowolnej polonizacji. „Spolonizowani Litwini” są faktem historycznym, takim samym jak „zlituanizowani Polacy”. Ale to przeszłość. Dziś każdy jest tym za kogo się uważa. Jeśli ktoś uważa się za Polaka i chce być Malinowskim, to znaczy, że nazywa się Malinowski i nikt nie ma prawa przerabiać go na Malinovskiego, Malinovskisa, ani Malinauskasa. I tak samo jeśli ktoś uważa się za Litwina i chce być Malinauskasem, to znaczy, że nazywa się Malinauskas i żaden badacz kowieńskich książek telefonicznych nie ma prawa robić z niego Malinowskiego, ani Maliny. Dla mnie to jest oczywiste. Albo przyjmujemy, że nasza narodowość jest kwestią tego jakim językiem mówił i za kogo się uważał nasz pradziadek, albo tego jakim językiem mówimy i za kogo się uważamy my sami. Koniec, kropka.

  94. Adam81w mówi:

    Bardzo dobry pomysł. Dobrego tam mają mera w tych Druskiennikach. Można by w sumie na wakacje tam pojechać.

    A wściekłością nowolitewskich szowinistów bym się nie przejmował. Współpracujmy z takimi Nowolitwinami jak ten mer.

  95. pšv mówi:

    Talmantas jeszcze raz udowadnia, że Litweinom bardzo boli to, że nie ma nigdzie pomników Hitiarisa i kompanii. Marzą o tych pomnikach typowi Litwini, oj marzą.

  96. maur mówi:

    Ja, tomasz;
    Czym innym jest werbalne „repolonizowanie” zlituanizowanego nazwiska -tak jak zrobił to józef III, a zupełnie czym innym (re)lituanizowanie wyraźnie polskiego nazwiska rzeczywiście i pod przymusem. Niezależnie od skali tegoż przymusu.
    No ale Wasz poziom percepcji jest dla mnie nieosiągalny. Kończę więc tę nierówną wymianę … zdań.

  97. Ja mówi:

    do Adam81w: zgadzam się, bardzo rozsądny komentarz.

    do Maur: ja widzę tu tylko jedną różnicę i jest nią właśnie przymus. Nazwiska litewskich Polaków są lituanizowane pod przymusem. Malinauskas nie jest natomiast zmuszony do zmiany nazwiska na „Malinowski”. W tej sytuacji można zrobić tylko jedną z dwóch rzeczy: albo podjąć działania na rzecz oryginalnej pisowni nazwisk litewskich Polaków, albo przekręcać nazwiska Litwinów w dyskusjach na forach internetowych i motywować to przekręcanie tak samo jak oni motywują zniekształcanie polskich nazwisk. Robienie obu tych rzeczy naraz to hipokryzja.

  98. zozen mówi:

    pomnika Piłsudskiego na Litwie nie będzie. Zbyt dużo propagandy wtłoczono w głowy mieszkańców.
    Wydaje mi się, że to jest taki lekki szantaż mera Druskiennik. Żalił się on, że brakuje pieniędzy na muzeum Čiurlionisa, więc mam takie podejrzenie, że w ten sposób chce pozyskać kasę z Wilna. Strasząc władze Piłsudskim.

  99. Czesiek mówi:

    józef III,(59)
    Litovski system przekręcania nazw miejscowości i nazwisk powoduje,że jedna osoba może występować w 2 postaciach 🙂 np. Ričardas Malinauskas urodzony w Šiluva i Ryszard Malinowski urodzony w Szydłowie. Najważniejsze, to nie wyciągnąć 2 paszportów naraz przy kontroli drogowej 🙂

  100. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Nie bardzo rozumiem po co ten cały krzyk o nazwiska. Gołym okiem widać, że przodkowie mera Druskiennik nosili nazwisko „Malinowski”. I tylko tyle Józef powiedział. Nikt przecież Malinauskasa nie przymusza, ani nawet nie zachęca, do zmiany nazwiska na Malinowski.
    Czy już naprawdę anonimowy, bądź co bądź, internauta nie może zwrócić uwagi na to, że mer Druskiennik nosi zlituanizowane polskie nazwisko ? Co to za przestępstwo, na Boga ?
    Gdyby na naszym forum zawiązała się grupa internautów, której celem byłoby przymuszanie, czy nawet zwyczajne zachęcanie ludzi posiadających zlituanizowane nazwiska, do zmiany tychże nazwisk, byłbym w stanie zrozumieć oburzenie oponentów. Ale Litwini nie tylko na forach internetowych, ale także w artykułach prasowych i w książkach zmieniają ludziom nazwiska dodając swoje końcówki „is” czy „as” i nikt z tego nie robi wielkiego problemu.
    A tutaj – jak się okazuje – nie wolno napisać, że Malinauskas to odmieniony z litewska Malinowski.
    Trochę luzu i tolerancji, moi Panowie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.