16
Mieszkańcy Litwy nie ufają zakupom w internecie

Bez kolejek, przez całą dobę. I w dodatku — bez wychodzenia z domu… Takie „dobrodziejstwa” proponujące sklepy internetowe na świecie zyskują coraz większą liczbę zwolenników. Tymczasem mieszkańcy Litwy na razie bardzo powoli przekonują się do tej niestandardowej jeszcze w naszym kraju formy zakupów. Z wirtualnych zakupów korzysta zaledwie co dziesiąty mieszkaniec. Ale jednocześnie wiele firm sprzedających w „realu” przenosi swoją ofertę również do wirtualnej przestrzeni.

Na Zachodzie z transakcji online korzysta ponad 80 proc. internautów. Na całym świecie najlepiej w Internecie sprzedają się książki i odzież. Zaraz po nich plasuje się sprzęt elektroniczny i kosmetyki. Zgodnie z informacją Departamentu Statystyki, mieszkańcy Litwy w wirtualnej przestrzeni kupują najczęściej bilety, książki i czasopisma. Dość często robimy zakupy ubrań, sprzętu domowego i elektronicznego. Zgodnie z przeprowadzonymi przez RAIT w kwietniu br. badaniami zakupów w internecie dokonuje 16,6 proc. korzystających z internetu mieszkańców Litwy. A propos z internetu korzysta 53 proc. mieszkańców.

— Choć liczba użytkowników internetu na Litwie stale rośnie — ok. 10 proc. w ciągu roku — wskaźnik zakupów online jest niski. To można wytłumaczyć nie tyle słabą kondycją takich usług na Litwie, ile bardzo powoli zmieniającymi się nawykami konsumentów — komentuje statystykę Inga Nausėdienė, przewodnicząca zarządu RAIT.

Badania rynku wykazały, że najczęściej zakupy przez internet robią osoby zajmujące kierownicze stanowiska, młodzi ludzie (w wieku 15-34 lat), osoby o wysokich dochodach oraz posiadające wyższe wykształcenie.

Zwolennicy zakupów online wymieniają więcej plusów niż minusów takich zakupów. M. in. — dostęp do ogromnej ilości produktów, również zagranicznych bez konieczności wychodzenia z domu, brak kolejek, oszczędność czasu, często okazyjne ceny. Zawierający takie transakcje cenią sobie również to, że zakupy są dostarczane do domu.

— Od lat kupuję przez internet. Bardzo cenię sobie możliwość poczytania opinii klientów na temat sprzedawcy i produktu, który mnie interesuje. Przed tym, jak się zdecyduję na zakup, sprawdzam wierzytelność portalu. Na razie z niesumiennymi sprzedawcami w sieci nie miałem do czynienia. Niczego też jeszcze nie musiałem podawać do reklamacji — mówi o swoim doświadczeniu w tego typu zakupach 42-letni Aleksander. Najczęściej kupuje książki i monety, które są jego pasją. Przeważnie na serwisach aukcyjnych.

— Można kupić za zlicytowaną cenę dosłownie wszystko. Wiarygodność sprzedawcy też oceniam po komentarzach. Po zakupie w dobrym tonie jest zostawić komentarz o zawartej transakcji — wtajemnicza w zawiłości wirtualnych zakupów Aleksander.

Takie serwisy aukcyjne są niezwykle popularne na przykład w sąsiedniej Polsce. Można na nich kupić praktycznie wszystko. Od kolorowej naklejki, przez sprzęt elektroniczny, meble, a na samochodach skończywszy.

U nas, jak dowodzą statystyki, takie portale nie cieszą się szczególną popularnością. Jeśli już decydujemy się na zakupy w internecie, to raczej na portalach ogłoszeniowych, na których też można znaleźć wszystko, czego potrzebujemy. Na przykład jeden z najpopularniejszych litewskich portali aukcyjnych Tuktuk.lt w ciągu miesiąca ma około 200 klientów, tymczasem największy na Litwie portal ogłoszeniowy Skelbiu.lt — 800 tys.

Sporo osób nadal boi się zakupów w sieci. Powszechnie dominuje przekonanie, że tego rodzaju transakcje są ryzykowne i grożą utratą pieniędzy.

— Owszem, internet stwarza ogromne możliwości, ale to również… pole do popisu dla aferzystów. Skąd mogę mieć pewność, że nie trafię na nieuczciwych sprzedawców. Poza tym jeszcze trzeba czekać, zanim zakupy dostaną dostarczone. Nie mówię już o odzieży i obuwiu. Jak mogę kupować kota w worku? Bez przymierzenia — rozważa 31-letnia Beata.

— Przede wszystkim należy sprawdzić, czy sklep jest wiarygodny. Na swojej stronie sprzedający powinien podać dokładną nazwę i adres firmy, warunki transakcji, zasady składania reklamacji — radzi w rozmowie z „Kurierem” Viktorija Dobrynskienė, tymczasowo pełniąca obowiązki kierownika działu towarów i usług Państwowej Służby Ochrony Prawnej Konsumenta.

Pytam, czy wśród skarg, które otrzymuje służba, jest więcej na nabyte przez internet towary.

— Na razie statystycznie takich skarg nie jest więcej. Ale pojawiła się bardzo wyraźna tendencja, mianowicie otrzymujemy coraz więcej zgłoszeń w sprawie reklamacji kupionych za pośrednictwem internetu towarów. Najczęściej dotyczą sprzętu komputerowego, artykułów użytku domowego i odzieży. Najczęściej konsumenci skarżą się na nieprzestrzeganie przez sprzedawców terminów dostaw albo że nie zezwalają na zrezygnowanie z zakupu. Zgodnie z prawem z zakupu możemy zrezygnować w ciągu siedmiu dni — informuje Dobrynskienė.

Podaje również tryb zgłaszania reklamacji.

— Osoba, która nabyła w internecie niejakościowy towar albo chce zwrócić nabytą jakościową rzecz, powinna najpierw okazać taką prośbę na piśmie dla sprzedawcy. Termin reklamacji niejakościowego towaru nie może być dłuższy niż dwa lata. Jeśli, oczywiście, sprzedawca nie przewiduje dłuższego terminu. Jakościowy towar można zwrócić w ciągu siedmiu dni od dnia dostarczenia. Ale towar nie może być ani zniszczony, ani używany — tłumaczy ekspert od praw konsumenta.

Specjalistka Państwowej Służby Ochrony Prawnej Konsumenta podkreśliła również, że dochodzić swoich praw możemy również w przypadku zakupów na portalach zagranicznych.

— Jeśli nie udało się dokonać przewidzianej przez prawo reklamacji w obrębie Unii Europejskiej, mimo spełnienia wszystkich warunków przez konsumenta, należy się zgłosić do Europejskiego Centrum Konsumenta — informuje Dobrynskienė. Instytucja mieści się przy ulicy Odminių 12 w Wilnie. Współpracuje w zakresie rozpatrywania skarg konsumentów z podobnymi instytucjami w Unii Europejskiej.

16 odpowiedzi to Mieszkańcy Litwy nie ufają zakupom w internecie

  1. Bury mówi:

    To szersze zagadnienie. Ogólny brak zaufania jest typowy dla krajów tej części świata. Wschodni Europejczycy nie mają zaufania do władzy, do instytucji finansowych, do siebie nawzajem. Wbrew temu, co chciałyby widzieć rozmaite małe rozumki, nie jest to jednak spadek wyłącznie po tzw. komunie.

  2. hp mówi:

    Kilkakrotnie robilem zakupy w necie, jak na razie problemow nie bylo.Wiadomo, ze sie kupuje kota w worku, no ale tego kota przy dostarczeniu mozna i nie odbierac.

  3. Ja mówi:

    do Bury: owszem, nie jest to spadek wyłącznie po komunie, ale nie zaprzeczysz chyba, że reżim komunistyczny odegrał ogromną rolę w budowaniu i umacnianiu takiej mentalności. Generalnie brak zaufania wobec władzy w Polsce i na Litwie bierze się stąd, że władzę w naszych krajach często sprawowali przedstawiciele obcych i wrogich nam państw, albo wewnętrzne, lecz narzucone nam przez ościenne mocarstwa siły. Tak było w czasach zaborów, w czasach okupacji i za komuny. Wtedy sprzeciw wobec władzy był cnotą i przejawem patriotyzmu, a jakakolwiek współpraca zasługiwała na miano zdrady i kolaboracji. Teraz rządzących wybieramy sobie sami, ale nieufność wobec nich oraz ich wyalienowanie ze społeczeństwa pozostały. Dlatego m. in. nie ma u nas normalnych stosunków między rządem a opozycją.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Ja-owszem w niecie kupują duzo ,ale ze stron już sprawdzonych przez siebie bądź znajomych.Generalnie sie nie zawiodłem.Kupowałem też w sklepach zagranicznych przez E-bay i obsługa,dostawa była bezproblemowa.Dusze na ramieniu miałem tylko gdy kupowałem coś za 500 dolarów od Ukraińca.Tu-miałem stracha,bo facet miał wprawdzie firmę,a płatność szła przez PayPal,ale z drugiej strony,Ukraina nie jest w strukturach UE.Tam Polak moze stracic swoja firmę na rzecz innej osoby nawet nie wiedząc kiedy,a wymiar sprawiedliwości jest skorumpowany.Gdyby facet mnie na tę kasę wydymał,nic bym mu nie mógł zrobić.A kasę wpłaciłem z góry-wiedziałem jakie to ryzyko i rzuciłem wszystko na jedną kartę.Na towar obiecany czekałem 3 tygodnie i…..przyszedł.Taki jak trzeba,bez wad i wszystko było jak najbardziej ok,a przeciez mogłem dostać cegłę.Generalnie jednak jesli to tylko możliwe to kupuję albo w Polsce,albo w pobliskich krajach należących do UE.Nie ruszam USA i tzw.Bloku Wschodniego.

  5. Bury mówi:

    @ 3
    “Komuna”, zabory itp. to tylko utarte stereotypy, schematy myślowe. Wszystko natomiast bierze początek w postfeudalnej mentalności wschodniej Europy.

    PS.
    Ja też z zakupami przez Sieć nie miałem dotychczas kłopotów.

  6. Ja mówi:

    do Bury: to nie są stereotypy. “Zabory, okupacja i komuna” są moim ( i nie tylko moim ) zdaniem najbardziej wiarygodnym wyjaśnieniem faktu nieufności Polaków wobec państwa. Mówienie o “postfeudalnej mentalności” to uproszczenie i dziwię się, że je stosujesz, skoro wcześniej napisałeś o “małych rozumkach”, które przyczyny nieufności widzą wyłącznie w spadku po komunie. Chcesz powiedzieć, że jak ktoś zrzuca winę na mentalność postsowiecką, to ma “mały rozumek”, ale jeśli zrzuca ją na mentalność postfeudalną, to jest wielkim myślicielem?

  7. Bury mówi:

    “Zabory, okupacja i komuna”

    He, no dobra. Jeden przykład: Rosjanie nie byli pod obcą władzą (zabory, okupacje), a ich mentalność w interesujących nas wątkach jest jak nasza, z tym że jeszcze bardziej skrzywiona. Czesi natomiast znajdowali się i pod obcą władzą (i to znacznie dłużej od nas, jeśli oczywiście takie wyliczanie ma sens), i pod okupacją, mieli też u siebie tzw. komunę, na dodatek podobnież straszniejszą niż nasza. Mimo to są od nas bardzo inni – mentalnie są zachodni. EOT.

  8. maur mówi:

    Zakupy przez net robię po kilka razy w miesiącu.Mogę to samo kupić -lecz znacznie taniej. Wystarczy prześledzić za pomocą wyszukiwarki lub porównywarki taki sam produkt oferowany przez różnych sprzedawców. Przy zakupach drobnych nie zawsze jest to opłacalne. Ale już przy zakupach od kilkuset zł wzwyż -warto.Oszczedzić można nawet po kilkaset zł np. kupując AGD.
    W ostatnich 6 latach tylko raz otrzymałem co innego niż (cena ca 120zł)zamówiłem Cała reszta OK. Zresztą sklepy internetowe to doskonały biznes. Przykład: odkurzacz wielofunkcyjny. W sklepach AGD cena ca 800zł. Zakup przez sklep internetoway -cena z dostawą ca 670 zł.Odkurzacz MADE IN COREA. Cargo z Korei po odprawie celnej w W-wie jest przepakowane do furgonów kurierów. Ci z listami klientów jadą w kraj. Odpadają koszty magazynowania, hurtu i detalu. Stąd i niższe koszty. W efekcie znacznie niższe ceny.
    Zawsze też można wybrać odpowiadający sobie sposób realizacji transakcji. Od przedłaty po raty.

  9. maur mówi:

    Sory. Powinno być “Od przedpłaty po raty”.

  10. Ja mówi:

    do Bury: Rosjanie nigdy, ani za czasów caratu, ani w epoce ZSRR, nie mogli samodzielnie wybierać sobie przywódców. Władza w Rosji zawsze należała do wąskiej elity, sprawującej rządy za pomocą aparatu terroru ( początkowo była to carska Ochrana, potem CzeKa/OGPU/NKWD/KGB ). Nigdy nie rozwinęła się w Rosji samorządność, nie powstało społeczeństwo obywatelskie, etc. Tak więc stwierdzenie, że “Rosjanie nie byli pod obcą władzą” jest mocno naciągane. Choć carowie, a później I sekretarze nie zostali narzuceni Rosjanom przez obce mocarstwa, to nie sprawowali też władzy z woli samych Rosjan i dlatego można ich uznać za jak najbardziej obcych ( wyalienowanych ze społeczeństwa ) władców.

  11. Bury mówi:

    No, a z Czechami jak?

  12. Ja mówi:

    Co “z Czechami jak”? Czechy przez długi okres czasu pozostawały pod wpływem kultury niemieckiej, w której zaufanie obywateli do państwa jest czymś normalnym ( w każdym razie bardziej normalnym niż w kulturze rosyjskiej ). Poza tym Czechy nie są aż tak zachodnie, jak mogłoby się wydawać. Jeśli chodzi o rozmiary korupcji, czy o zaufanie do szeroko pojętego rządu, to Czechom jest bliżej do nas niż do Niemców, czy Skandynawów.

  13. Bury mówi:

    No, ale i komunę, i obcą władzę, i okupację też mieli. Wniosek z tego, że przyczyny leżą jednak głębiej.

  14. Polak ze Śląska mówi:

    Maur-ja też w Korei kupowałem.Do Koreańczyków pretensji żadnych nie miałem.Ale co z tego jak paczka trafiała do Polski i zaczynał sie cyrk.Najpierw do Warszawy na Urząd Celny,który g… robi poza rozdzielaniem paczek.Potem paczka idzie do właściwego urzędu celnego i znowu lezy,bo w niej grzebią.A potem idzie do ciebie.Problem w tym gdzie wyląduje.Moja wylądowała w Zabrzu.A UC w Zabrzu miał/ma fatalną opinię.Od skarg więdły uszy-nawet do TVN-u ludzie pisali do programu Uwaga,grozili pozwami zbiorowymi itp. bo paczki podobno ginęły,na odprawę paczki czekało sie np miesiąc albo dwa.Normalnie cyrk.Widac pomogło,bo ja czekałem tydzień,a dopierniczyli mi takie cło,że mózg w poprzek.Fakt,że wyszło taniej niz w Polsce za tę sama rzecz,ale po podliczeniu kosztów(sama wysyłka 40 dolarów) mi wyszło,że niewiele.Nawet żałowałem,że nie przepłaciłem trochę,bo kupiłbym w Polsce,żadnego cła,góra dwa dni później paczka w domu.Tak wyszło mnie ociupinkę taniej,a czekałem 3 tygodnie jak nie miesiąc.

  15. Ja mówi:

    do Bury: przeczytałeś tylko pierwszą połowę mojego komentarza. Dobrze byłoby, gdybyś przeczytał cały, a przy okazji sięgnął do międzynarodowych rankingów opisujących praworządność i stosunki między państwem a obywatelami i na ich podstawie ocenił, czy Czechom jest pod tym względem bliżej do tzw. krajów zachodnich, czy może raczej do pozostałych społeczeństw Europy Środkowej.

  16. bobrowniczy mówi:

    Łatwy dostęp oraz tani pieniądz jest motorem napędowym sprzedaży w internecie.Kiedy na Litwie średnia zarobków osiągnie 4000 eu na łeb będą kupować jak zwariowani.Ot i co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.