30
„Teraz widzimy, że tu jest też Polska, kawałek naszej wspólnej Ojczyzny“

Na delegację złożyli się koordynatorzy Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w województwie świętokrzyskim, przedstawiciele instytucji kulturalnych, społecznych i innych Fot. archiwum ASRW

„Teraz widzimy, że tu jest też Polska, kawałek naszej wspólnej Ojczyzny“ – taką refleksją podzielili się członkowie delegacji z województwa świętokrzyskiego, która to w dn. 19 sierpnia zawitała do siedziby Samorządu Rejonu Wileńskiego. Refleksje takie nasunęły się po wysłuchaniu prezentacji rejonu wileńskiego, którą przedstawiła sekretarz Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego Renata Cytacka.

Na delegację złożyli się koordynatorzy Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w województwie świętokrzyskim, przedstawiciele instytucji kulturalnych, społecznych i innych. Celem wizyty delegacji jest zbadanie możliwości założeń wiosek tematycznych w rejonie wileńskim, by zaktywizować mieszkańców miejscowości wiejskich.

Prezentację rejonu wileńskiego przedstawiła sekretarz Rady Samorządu Renata Cytacka Fot. archiwum ASRW

Członkowie deklarowali nadesłanie propozycji w zakresie opracowywania wspólnych projektów unijnych. Lawina pytań po wysłuchaniu prezentacji o podstołecznym samorządzie świadczyła o tym, że członkowie delegacji byli zaskoczeni, że w demokratycznym, należącym do Unii Europejskim kraju, jakim jest Litwa, dopuszcza się prześladowań mniejszości narodowych, zwłaszcza polskiej.

Przed wizytą w siedzibie Samorządu Rejonu Wileńskiego goście odwiedzili społeczność szkolną w Taboryszkach, muzeum Anny Krepsztul. W planach – zwiedzanie Wilna.

30 odpowiedzi to „Teraz widzimy, że tu jest też Polska, kawałek naszej wspólnej Ojczyzny“

  1. DRAWA2 mówi:

    Tak trzymać 🙂

  2. saulius mówi:

    Komentarz usunięty.

  3. Agatka mówi:

    Tu jest też Polska…pięknie i prawdziwie.Widać,że nie czytają Gaz.Wyb.Tylko patrzeć jak półhrabek Bronek herbu rów przez d.pę was ustawi.Szlaban na wyjazdy do końca jego kadencji.Będziecie wiedzieć z jakigo klucza śpiewać.

  4. Kmicic mówi:

    Z każdą delegacją ,i to nie tylko z Polski, powinno się wprost, bez ogródek i wahania, rozmawiać o antymniejszościowej polityce władz litewskich.Nieraz byłem zdziwiony jak nieśmiało o tych sprawach wspomina się przy różnorakich okazjach. Nieraz bywałem zdziwiony, jak ,najskromniejsze wydawałoby się, domaganie się dla Polaków na Litwie tych samych praw , które mają Litwini w Polsce jest traktowane jako zbyt daleko idący “radykalizm ?”. Dobrze, że następuje zmiana w sposobie informowania gości z Polski, którzy jak dotąd często wyjeżdżali zachwyceni gościnnością Wilniuków z jednej strony , a brakiem rzetelnej i klarownej informacji na temat antypolskich metod litewskich władz z drugiej strony.Raczej Goście utrwalali się w przekonianiu, że nic wielkiego się tutaj nie dzieje, ot takie drobne niedogodności, nic wstrząsającego. Taka skromność w artykuowaniu swoich potrzeb oraz brak ostrych protestów przy KAŻDYM, antymniejszościowym działaniu doprowadziła do tego ,że mamy taką sytuację jak obecna. Bronimy stanu posiadania zamiast się rozwijać,znaczna część polskich dzieci lituanizuje się w litewskich szkołach, w rej, Wileńskim zwrócono polskim właścicielom ok. 30-40% ziemi(tyle samo polskiej ziemi rozdano Litwinom) ,okręgi wyborcze są jawnie niekorzystne dla polskich kandydatów etc.
    To spotkanie, to może wreszcie jedna z pierwszych jaskółek zmian , że nasi samorządowcy już zerwali z praktyką wygładzania “litewskich kantów”. Jak na razie łatamy wszędzie dziury. Np. w szkolnictwie: to wybronimy jakąś szkołę czy przedszkole, to zastopujemy na rok jakąś ustawę, tam dobudowuje się dwie klasy itd (to dobrze, to konieczne, ale to wszystko już bardzo nie wystarcza).
    A powinien wreszcie powstać kompleksowy plan budowy na nowo całego szkolnictwa polskojęzycvznego.I to nie tylko na Wileńszyżnie , ale i poza nią, oraz w samym Wilnie.W każdej dzielnicy, ośrodku , starostwie powinnna powstać sieć gimnazjów , progimnazjów, szkół średnich , początkowych i przedszkoli. Należy stworzyć przemyślaną strategię rozwoju kultury i tożsamości narodowej . Dysponujemy wszelkimi narzędziami do tego koniecznymi:np. koszty zbudowania od podstaw szkolnictwa na terenie wielkości jednego powiatu , to dla RP drobiazg(potrzebna tylko decyzja polityczna),w Unii Europejskiej przeznacza się na to znaczne fundusze- można powalczyć o te środki , o swoje prawa skutecznie można walczyć w instytucjach europejskich (tworzy się tam przyjazne lobby) itd.itd.
    Potrzebny jest rozmach, odwaga i strategiczne myślenie..
    A dla władz RP Rodacy Litwy to dużo ważniejsze niż wojny w Azji i mistrzostwa w piłce nożnej,tylko polskim władzom trzeba to mocno powiedzieć i uprzytomnić..

  5. Ale mówi:

    ale i durni te nasze wladze niby polskie niby bialoruskie rej.Wilenskiego ,znow denerwują litwinow,gdzie u nich rozum i dyplomacje,ale tam rozumnych ludzi nie ma,liczylem na p.Cytacką tylko,ale…….

  6. džien dobrzhy, bielorusini! mówi:

    Komentarz usunięty.

  7. Czytelnik mówi:

    Do Kmicic:Ciekaw jestem gdzie Pan mieszka,bo niby zna problemy nasze,ale z innej strony te 30-40% zwroconej ziemi w rejonie wilenskim mowi o tym ze nie zna sie prawdy.Jnna sprawa czy o tych problemach co Pan pisze czy powiedzial Pan naszemu liderowi,bo najlatwiej pisac tu.

  8. Onaszek mówi:

    Do Agatki:
    Bredzisz jakbyś zjadła muchomora sromotnikowego…

  9. Agatka mówi:

    Sorki,w 3 uciekł mi kawałek zdania: “tu jest też Polska,kawałek naszej wspólnej Ojczyzny”.Pięknie i prawdziwie powiedziane.Reszta bez zmian.

  10. Wilno mówi:

    Do Ale: co Pan mówi! Właśnie tak dalej! Byle więcej takich tekstów! Po co ograniczać swą wyobraźnię? Przyzwyczaił się Pan bać? To niech się Pan boi na zdrowie tych swych Litwinów. Ale wara od tych, co się ich nie boją. Mamy większość i jesteśmy gospodarzami w rej. wil. i solecznickim. Więc do przodu! Nie bójmy się swej przynależności narodowej, tylko zacznijmy się j chlubić i o niej głośno mówić. I nie poddawajmy się niemądrym prowokacjom, jak np. we wpisie nr 5

  11. do mówi:

    do wilna alez jaki to znalazl sie odwazny powazny …siedzoc w kapciach za stolickiem kiedy cie nikt nie widzi i nie slysy oj oj mamy bohatera …cha cha

  12. maur mówi:

    Kmicic; Wilno: -BRAWO 🙂

    A tak w ogóle trochę refleksji.
    Patrząc na Litwę – nie widzę Litwy…
    Widzę jakiś chocholi komediodramat odgrywany przez skarlałych Żmudzinów epatujących widzów sztandarem Litwy.
    Sztandarem, który kaprysem historii trafił w ich ręce. Mówią -patrzcie jak wspaniałe mamy dziedzictwo! A tymczasem żadnego dziedzictwa nie mają. Poza tym- co ukradli, kradną dalej lub od innego bandyty otrzymali. Uzurpują sobie prawo mówienia w imieniu Litwy. Pod pozorem relituanizacji próbują wszystkich mieszkańców Litwy sprowadzić do poziomu ciemnego Żmudzina. Tępią wszystkich Litwinów bez wzglęgu na narodowość. Marionetki przejęły rolę reżysera.
    Przez niemal 1000 lat historii Litwy językiem powszechnym był słowiański. Dzisiejsza próba wprowadzenia jakiegoś koszmarnego i sztucznego języka jest antylitweska.
    Czy Litwa ma prawo nazywać się Litwą?

  13. Wilno mówi:

    Akurat nie siedzę cicho, bo komentuje Pan właśnie mój tekst. Jeszcze jakiś komentarz?

  14. do mówi:

    do wilna bez komentarzy

  15. Kmicic mówi:

    Czytelnik 7:
    ze zwrotem ziemi jest tak, jak z mordem na ludności cywilnej w Ejszyszkach: sprawcami(tak jest w opisie na tablicy) byli “miejscowi”. A to, że mordu dokonali nietutejsi Litwini, a nie miejscowi Polacy, to już nieistotny “szczegół”.

    Różnica między oficjalnymi danymi a prawdą, tkwi w tym, komu przekazano ziemię na Wileńszczyżnie ? – Polakom, prawowitym właścicielom zwrócono 30-40% ziemi , która im się prawnie należała i nadal należy(po 20-tu latach!).
    Oficjalne statystyki łączą zwrot ziemi dla Polaków z przydziałami polskiej ziemi dla przybyszy z głębokiej Litwy( w ramach przenosin-czytaj:usankcjonownej prawnie grabieży). Dane o “przejmowaniu” polskiej ziemi przez litewskich kolonizatorów są utajnione( polskie organizacje wielokrotnie zwracały
    się o udostępnienie tych danych i zawsze spotykały się z odmową).
    Mamy do czynienia z perfidnym fałszowaniem stanu faktycznego. Takich fałszy, które są powielane nawet w polskich mediach, jest zresztą wiele. Te wszystkie zafałszowania, które zakorzeniły się w powszechnej świadomości będzie trzeba pokazać opinii publicznej i zacząć upowszechniać po prostu prawdę.

  16. Czytelnik mówi:

    Do kmicic:Szkoda ze Pan nie odpowiedzial skad Pan jest,bo wtedy bylob wiadomo czy warto z Panem dyskutowac.Otrzymalem,jak icala rodzina,znajomi i sasiedzi ojcowska ziemie,jest to kolo samego Wilna,juz wielu zdazylo ja sprzedac i mozliwie juz sa dane innych wlascicieli,wiec pierwotne oraz prawdziwe dane sa takie,jak juz nie raz pisano a wiec okolo 80%,niektorzy zbyt pozno zwrocily sie o zwrot,zgadzam sie ze niektorym nie zwrocono do dzisjaj,ale to jest nie duzy procent,wiec radzilbym nie wiedzac,nie pisac blednie.

  17. Kmicic mówi:

    Czytelnik:
    Sprawdzmy kto pisze bzdury.
    Chetnie bym sie z czytelnikiem spotkal, moze jutro? Przejdziemy sie do kilku osob(na wiecej nie starczy czasu) i porozmawiamy z osobami zorientowanymi w temacie, np. Pania Cytacka i Panem Saksonem, i opiszemy wspolnie(obiektywnie)w KW swoje spostrzezenia. Prosze podac dowolny jutrzejszy termin i miejsce .Mozemy sie rowniez przejsc i do Pana Waldemara Tomaszewskiego , ktorego rodzina otrzymala (po 6 latach!)1/3 tego co sie jej nalezy. Umawiamy sie? OK?
    PS. chyba sie zgodzimy ,ze obowiazkiem urzednikow panstwowych bylo (i jest nadal) przed przydzieleniem komukolwiek ziemi(czy jakiejkolwiek wlasnosci)czy wymieniona nieruchomosc moze miec swojego prawowitego wlasciciela. wiadomo ,ze kazdy litewski urzednik byl swietnie zorientowany, do kogo prawomocnie nalezy ziemia zanim przekazal ja obcemu przybyszowi z glebokiej Litwy. Bez takiego sprawdzenia przeciez bralby udzial w oczywistym przestepstwie.Czytelnikowi proponuje rowniez przejsc sie wspolnie do urzedu rolnego , gdzie zazyczymy sobie danych ile to Wilenskiej i Podwilenskiej ziemi zostalo przekazane w ramach “przenosin” (czytaj grabiezy ziemi)i co w zamian otrzymali(jezeli otrzymali).
    Umawiamy sie?

  18. Zbigniew mówi:

    do Kmicic.
    tak trzymac
    popieram pana.

  19. Kmicic mówi:

    Zbigniew 18:
    Dziękuję
    i
    tak trzymać

  20. Czytelnik mówi:

    Do kmicic:Po-pierwsze prosze uwaznie czytac,bo napisalem prosze nie pisac blednie,a nie bzdury jak Pan pisze.Po-drugie nie widze sensu spotykac sie z nieznajoma osoba,do tego dlatego a zeby dowiedziec sie kto nie otrzymal ziemi,chodzilo przecierz o dane wiele otrzymalo,prosze dokladnie sprawdzic te procenty a wtedy pisac.Pragne takze podkreslic ze ziemi wszystkim by starczylo,bo jak wiadomo duzo wolnej ziemi zostalo po repatrejantach,gdyby bylby kontrol.

  21. Jurgis mówi:

    do Czytelnik
    Sprawę własności można źródłowo wyjaśnić i zilustrować na mapie
    w oparciu o zapisy hipoteczne. Obawiam się że nie będzie dostępu
    do tych źródeł bo byłaby to kompromitacja twierdzeń o litewskości
    współczesnego Wilna i okolic.
    do Czytelnik post 20
    proponuję dyskusję na temat a nie ad personam!

  22. Kmicic mówi:

    Do Czytelnik:
    Czyli boimy sie konfrontacji z faktami 🙁
    To właśnie ciekawe jak mogło zabraknąć ziemi dla Polaków ?kilka tysięcy nadal czeka, często 15lat,większość pozostałych
    otrzymała tylko niewielką część tego co im się należało , lub zupełnie inną nieruchomość,
    o zupełnie innej wartości. Czyżby
    wszyscy Litwini zamieszkali
    w Wilnie i na szerokopojętej Wileńszczyżnie odkupili ziemię od Polaków po cenach rynkowych? Oficjalne dane o zwrocie ziemi łączą Polaków z litewskimi przybyszami ,
    a to, że co poniektóra rodzina polska otrzymała (
    po kilkunastoletniej gehennie ) jakąś część tego co się jej prawnie należy to oznacza , że zostali z pozostałej części ojcowizny po prostu ograbieni.To oznacza jedno,że nie otrzymali ziemi szanowny Czytelniku.
    Jurgis słusznie pokazuje prosta drogę do sprawdzenia poprzez przedwojenne zapisy hiopoteczne i
    porównanie z obecną sytuacją
    .A swoją drogą chętnie bym poznał szcześliwą polska rodzinę, która otrzymała całość ojcowizny na Wileńszczyżnie 🙂

  23. ben mówi:

    Do Kmicic: Popieram. Moja rodzina czeka nadal, a że malutka, to może się i nie doczeka. Ani od Litwinów, ani od Białorusinów.
    Swoją drogą zirytowały mnie słowa:
    „Teraz widzimy, że tu jest też Polska, kawałek naszej wspólnej Ojczyzny“. Ci delegaci chyba z Księżyca dopiero spadli?

  24. Wilno mówi:

    Do ben: nie wszyscy Rodacy w PL są świadomi tego, co się z nami tu, na LT, dzieje:)

  25. Kmicic mówi:

    do ben 23, Wilno 24:
    O tym, że Polacy z Korony za mało wiedzą o tym, co się tutaj naprawdę działo i dzieje nadal, łatwo się dowiedzieć przepytując swoich znajomych.Ja jestem przerażony totalnym brakiem wiedzy Koroniarzy na ten temat lub ich wiedzą bardzo,bardzo szczatkową. Coś tam słyszeli o nazwiskach(najmniej istotne), coś o wandaliżmie w Ostrej Bramie,ew. o dwujęzycznych tablicach (nie wiedzą ,że na prywatnych domach itd). O polskim szkolnictwie,masowej grabieży ziemii,zakazie jęz. pomocniczego w urzędach i zupełnie odmiennej sytuacji mniejszości litewskiej w RP naprawdę prawie nikt nawet nie słyszał. Czeka nas jeszcze bardzo dużo pracy 😀

  26. Jurgis mówi:

    Mnie trochę boli,że wycieczki Polski mają mały kontakt lub żadny
    z Polakami na Litwie i większości nie orientują się w ogóle w ich sytuacji i słabo znają historię tych ziem po 1939r.
    Nie mam pomysłu jak to powinno być ale może dało by się zorganizować krótkie spotkania z miejscowymi nauczycielami historii uczącymi w polskich szkołach w czasie zwiedzania, lub jakąś inną formę kontaktu.

  27. Kmicic mówi:

    Jurgis:
    Trzeba zacząć od uświadamiania własnego środowiska.
    A od swoich Starostów, Burmistrzów, Posłów , Senatorów, Europosłów żądać zajęcia bardzo stanowczego stanowiska.Zbliżają się wybory..

  28. andy mówi:

    Jurgis – może jakieś Centrum Informacji Turystycznej? Nie czepiajcie się nazwy – po prostu jakis kontakt telefon, gdzie można uzyskać informacje na temat noclegów, posiłków, miejsc godnych odwiedzin a w przyszłości ścierzek/tras edukacyjnych. Jestem kilka razy w roku w Wilnie i szperam w necie, co jest godne zwiedzania… Na Litwie “leży” kawał historii Polski, kto o tym wie z Korony?

  29. piast mówi:

    Jakies fatum wisi od wiekow nad Ziemią Wileńską najpierw przesladowanias carskie i slynny Murawiew Wieszatiel, pożniej zdrada Litvinów odcięcie sie od wspolnego korzenia RON . Litvin Piłsudzki ratuje Polską i Litve od nicości bolszewickiej Pózniej wojenka polsko -litevskie i nienawiść Vilno POlskie Pozniej II wojna światowa: hersztowie Hitler i Stalin darują Wilno Litvie żmudzkiej napływ Żmudzinów i przesladowanie Polaków / StaroLitvinów I okupacja sowiecka wywózki i mrdyy na Polakach i dalej okupacja niemiecka Ponary i szualisi -okrutne mordy na Polakach /StaroLitwinach / i Zydach i powrót Bolszewii. Wypędzenie polowy Polakow/ Starolitwinów / do Korony.Podział Wileńszczyzny pomiędzy sowiecką Litve i Bialoruś. Noc bolszewicka… Zniszczenie kultury WKL w Vilnie. I nadzieja na wolność rozwiana przez nacjonalistów Żmudzkich ktorzy dokuczaja jak mogą Polakom /Starolitwinom / na Litwie. Pytam sie jaka ludność w Europie tyle co ludnośc z Wilenszczyzny tak wycierpiala?????

  30. Kmicic mówi:

    Konieczna jest szeroko zakrojona akcja uświadamiania Polaków z Korony i z Polonii o tym co tu, kraju UE, naprawdę się dzieję.Nawet wielokrotni bywalcy w Wilnie otwierają szeroko oczy, kiedy im się wprost wytłumaczy o masowej akcji grabieży( w ramach tzw. przenosin) wileńskiej i podwileńskiej ziemi należącej od pokoleń do Polskiej ludności.Mało kto słyszał o całkowitym braku symetrii w sytuacji mniejszości w obydwu państwach itd. Taka informacyjna akcja musi być przeprowadzana oddolnie, wobec braku nazywania działań władz litewskich po imieniu, wprost przez polska dyplomacje i polskie media. Brakuje ze strony polskiej dyplomacji skutecznych (tu i teraz)reakcji.Dominuje “poprawność polityczna , której jednak ze strony litewskiej całkowicie brakuje w postepowaniu z mniejszoscia polską.Takie niestety są realia, że najwięcej mogą pomóc działania oddolne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.