36
„Prezydent Polski to miły gość”

Prezydent Bronisław Komorowski spędzał urlop na Litwie w willi „Gimtinė” w Nidzie Fot. archiwum

— O tak, mieliśmy wyjątkowego gościa i był to wyjątkowo miły gość — kierowniczka domów wypoczynkowych „Nidos pušynas” Algima Noreikienė nie kryje podekscytowania z powodu zainteresowania jej hotelem.

W minionym tygodniu prezydent Polski Bronisław Komorowski z prywatną wizytą przebywał na Litwie.

Algima Noreikienė nie kryje swego zadowolenia, że prezydent Polski wybrał właśnie ich hotel na miejsce pobytu wakacyjnego na Litwie. Wprawdzie kierowniczka nie odważyła się zapytać wprost prezydenta, czym się kierował w swoim wyborze.

— W przewodnikach nasz hotel jest opisywany jako prawdziwa oaza spokoju. I faktycznie jesteśmy z dala od centrum miasta, mamy też przepiękne widoki na morze i Mierzeję Kurońską. Więc być może dlatego wybrano nasz hotel — przypuszcza jego kierowniczka. Faktycznie Algima Noreikienė jest dyrektorką domu wypoczynkowego „Nidos Smiltė”, zaś „Nidos pušynas”, na który składa się trzy osobno stojące wille, kieruje jej mąż.

— Ja jednak zajmuje się obsługą klientów w obydwu hotelach, dlatego to mnie wypadło obcować z państwem Komorowskimi — wyjaśnia nam Algima Noreikienė. Przyznaje, że była zachwycona parą prezydencką.

— I on i ona są bardzo mili i zwyczajni ludzie. Myślę, że Polsce powiodło się, bo będzie miała dobrego prezydenta — ocenia kierowniczka domu wypoczynkowego. Dla niej i dla personelu hotelu informacja, że zamierza u nich zatrzymać się nowo wybrany prezydent sąsiedniego kraju, spadła jak grom z jasnego nieba.

— Chociaż nasze usługi są na dosyć wysokim poziomie, lecz wobec takiego gościa mieliśmy pewne obawy, czy potrafimy. Lecz już po pierwszym dniu przyszedł spokój. Bo najpierw nawet staraliśmy się więcej udzielać uwagi parze prezydenckiej, zmieniliśmy nawet menu na bardziej wyborne, lecz już po pierwszym posiłku śniadaniowym pan Komorowski powiedział, że nie chcą być traktowani wyjątkowo i że podczas śniadania będą korzystali ze stołu szwedzkiego, tak jak inni goście hotelu.

Para prezydencka zatrzymała się w jednej z trzech willi domów wypoczynkowych „Nidos pušynas”. Prezydent z żoną Anną zajęli trzypokojowy apartament, zaś dwie osoby z ochrony prezydenckiej zamieszkały obok w pokojach willi „Gimtinė”, co można też przetłumaczyć jako „dom rodzinny”.

Jak wynika z cennika sezonowego, para prezydencka musiała zapłacić po około 130 euro za dobę pobytu w apartamencie, jednak gospodyni willi zdradziła nam, że zrobiła gościom 5-procentowy upust.

Prezydent Bronisław Komorowski z małżonką Anną spędzili w Nidzie na Mierzei Kurońskiej kilka dni w ubiegłym tygodniu. Tu Bronisław Komorowski spotkał się też z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė. Prezydenci przespacerowali się wybrzeżem, porozmawiali o wzajemnych relacjach polsko-litewskich oraz zjedli wspólnie kolację.

Jak zdradza nam kierowniczka hotelu, goście z Polski nie mieli specjalnych życzeń co do potraw i korzystali z ogólnej karty dla gości. Komorowscy dzielili willę z gośćmi z Niemiec oraz z Litwy. Spotykali się razem na kolacji, lecz, jak mówi A. Noreikienė, specjalnych konwersacji nie prowadzili ze sobą.
Sama kierowniczka hotelu mówi, że również nie miała zbyt wiele okazji do obcowania z parą prezydencką.

— Prezydent powiedział, że w zasadzie rozumie po litewsku, ale jeszcze nie odważy się prowadzić rozmowy. Witał się z nami po litewsku oraz wstawiał niektóre litewskie słowa. Ja zaś próbowałam do niego mówić po polsku tyle co wiem — „proszę pana” i „dziękuję bardzo”. Lecz głównie rozmawialiśmy po rosyjsku — opowiada nam  Noreikienė.

Jak udało się nam dowiedzieć, podczas kolacji i obiadów państwo Komorowscy zamawiali ryby, głównie sandacza po królewsku oraz halibuta pieczonego — specjał szefa hotelowej kuchni. Tymczasem stronili od trunków, nie zamawiali też piwa.

— Nasza kuchnia nie wyróżnia się czymś specyficznym. Mamy tradycyjne litewskie potrawy z dominacją ryby, jak na nadmorskie uzdrowisko przystało — wyjaśnia nam gospodyni hotelu.

Algima Noreikienė ma nadzieję, że po urlopie u nich prezydenta, znacznie więcej gości z Polski zainteresuje się pobytem w „Nidos pušynas”.

— Na razie telefony milczą, ale liczymy na to, że zainteresowanie będzie — nie ukrywa swoich oczekiwań kierowniczka hotelu. — Czekamy też na powrót prezydenta z małżonką, którzy obiecali, że po zakończeniu kadencji ponownie odwiedzą willę „Gimtinė”.

Podczas pobytu na Litwie para prezydencka zwiedziła okoliczne atrakcje turystyczne, między innymi zwaną litewską Wenecją rybacką wioskę Mingė, popływała też jachtem po morzu.

Oprócz spotkania z prezydent Dalią Grybauskaitė, Komorowski spotkał się również z merem lokalnego samorządu.

36 odpowiedzi to „Prezydent Polski to miły gość”

  1. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Rozumiem, że chodzi tutaj nie o byle jaki pensjonat, skoro przebywał tam prezydent Komorowski, ale mimo wszystko drogo na tej Litwie !
    Ciekawy jestem jak wyglądają ceny w innych miejscowościach.

  2. wilniuk mówi:

    “Dwie osoby zamieszkały” a nie “zamieszkali”.

  3. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz): No fakt. Drożyzna jak diabli to ponad pięć “stów” za dobę. Nawet jak za trzypokojowy apartament ale w końcu nie w centrum Londynu. Mocno dają po kieszeni.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Dokładnie.Aż sie wystraszyłem 130 Euro za dobę?!!!
    Jezu-ceny jak w Mariotcie a ta chałupa wygląda,jak pomalowany domek z drewna-i to z desek.
    A ja w zajeździe dość wypasionym zresztą przy autostradzie i bardzo wygodnym,razem ze sniadaniem dałem 100 zł za noc.Co oni w tym domku mają!? Basen,saunę i bajery? To chyba będzie z 500 złotych za dobę. Jak ostatnio szukałem hotelu w województwie dolnosląskim to chcieli średnio 130 złotych i to nie były byle jakie hotele.Nic dziwnego,że Litwini tu jeżdżą skoro babka wali ceny jak u nas w znanych kurortach.

  5. tomasz mówi:

    do Polak ze Śląska: Ja za bardzo wygodny pokój (taki jakby dzielony na dwa przeszklonymi drzwiami) z łazienką, nad samym morzem, płaciłem 130 PLN za trzy osoby. Tylko że w Polsce…Na Litwie pewnie bym wybulił co najmniej 200 litów. 🙁

  6. kanzas mówi:

    Algima Noreikienė ma nadzieję, że więcej Polaków przyjedzie. Tylko , że w Polsce nikt nie wie że Komorowski był na Litwie…

  7. ViP mówi:

    Litwa zna się na turystyce recepcyjnej ( przyjazdowej) jak byk na gwiazdach. Ceny dyktuje nie koniunktura, ale bogactwo Zachodniej Europy i polskiego sentymentu. Do czasu. Już są skargi na te wygórowane kalkulacje. Za rok, dwa ceny spadną o połowę, bo Niemców nie przybędzie, a Polacy też mają swoje sposoby na unikanie “sentymentalnych” dworków, chałupek czy wystylizowanych na hotele dawnych polskich kamienic i kamieniczek w centrum Wilna.
    Musi nastąpić korekta, bo inaczej pies z kulawą nogą tam nie zajrzy.
    Osobiście polecam przed Wilnem ( ok. 45 km) zajazd “Pirćiupiai Karćema” u pp Palewiczów. Cudownie, tanio, smacznie i z duchem historii – obu narodów.

  8. Tutejszy. mówi:

    Tu nie o wypoczynek chodziło a o zaspokojenie polskiej nostalgii do przyjaźni z Litwinami, nie patrząc na ciągle otrzymywane pstryczki po nosie.

  9. Wilno mówi:

    Litwa jest strasznie droga w porównaniu z Polską, Kochani Rodacy:)

  10. Polak ze Śląska mówi:

    Nie wiem kto dyktuje tam ceny,ale za taka stawkę to wolałbym juz spać w samochodzie.Kompletne przegięcie pały,ja płaciłem ostatnio stówę i jeszcze kwękałem,że za drogo(Hotel ORLIK ,autostrada A4 między Legnicą a Wrocławiem,zjazd na Legnickie Pole),a przy stówie miałem juz przyzwoity standart,z posiłkiem i – rzecz jasna – darmowym Internetem + parking ogrodzony i pilnowany itp.itd.
    PIĘĆŚET ZŁOTYCH! Ten “hotel” to chyba jest ze złota?
    Jak dla mnie nie wyglada okazale,owszem jest odnowiony i wstydu nie przynosi,tylko te budownictwo jakos mnie dziwi,bo ten dom na zdjęciu wyglada jakby go obłożono panelami.Nawet gdyby była cisza,spokój i dziewicza przyroda,to nie tłumaczy takiej ceny to raz,i że w ogóle ktokolwiek zaglada to dwa.
    A może 130 euro za dobę to normalna stawka,albo wręcz tanio? Babka nie narzeka znaczy ma chętnych.Powiem jedno-jakby tak żyli wszyscy Litwa byłaby najbogatszym narodem w UE-z taka przebitką.Nic dziwnego,że jeżdżą do Polski.Na razie na zakupy a juz niedługo i po to,żeby tu mieszkać.W ten sposób przejmiemy Wileńszczyznę i Litwę bez jednego strzału 🙂
    Po prostu pusty obszar bez ludzi,bo połowa wyjedzie za pracą za granicę,a połowa sie wyniesie bo nie będzie ich stać żeby tam mieszkać.Gdyby w Polsce taka cena bez racjonalnego uzasadnienia to strzał w kolano.Co prawda zawsze sie znajdzie ktoś kto sie skusi.Ja chciałem nad morzem wypocząć w dośc luksusowym ośrodku.Nie pamietam czy pytałem o cenę za 2 tyg. czy miesiąc,ale cene pobytu przemiła obsługa wyliczyła mi na jakies 8 tyś zł???
    Zbaraniałem,bo za taką cenę,to ja mam głęboko w d… Dźwirzyno i mogę spokojnie jechać na jakies Teneryfy czy inne Egipty.

  11. Polak ze Śląska mówi:

    Chyba u nich:Hotel Senator

    http://hotelsenator.pl/index.html

    Doba dla dwóch osób 590 zł. i to w sezonie,a po nim 390.A porównajcie standart tego i tej willi.Ceny te same ,jak nie taniej w Polsce.

  12. Polak ze Śląska mówi:

    A korzystać możemy tam z :

    http://www.hotelsenator.pl/PL/pozostale_atrakcje_.html

    Mają chyba nawet własny Aqua Park.

    Czy w związku z tym mam rozumieć,że za tę samą cenę ta willa oferuje taki sam standart??
    Jesli tak-to cofam wszystko to co powiedziałem powyżej.A mam wrażenie,że wszystko co oferuje ta willa czyli te widoki na Mierzeję,to podpada co najwyżej pod agroturystykę.Ale takich cen mi nie tłumaczy.

  13. Polak ze Śląska mówi:

    A teraz to pewnie pokój gdzie Komorowski mieszkał nazwany zostanie Apartamentem Prezydenckim w cenie 500 euro za dobę.Zawsze znajda sie chętni na spanie w pościeli wybrańca narodu 🙂
    Jak tak działa turystyka na całej Litwie,to juz lepiej “jechać na pałę” wprost do Solecznik i chodzic po domach z zapytaniem czy ktoś nam pokoju nie wynajmie.Podobno ludzie tam sa gościnni,wiec pewnie nie policzą po sto Euro 🙂

  14. do Polaka ze Śląska mówi:

    Przecież nikt nikogo nie zmusza mieszkać w tym hotelu. To prawda Nida (Mierzeja Kurońska) jest cholernie droga (zawsze była) i… dobrze – w ten sposób skutecznie sie reguluje napływ turystów do tego bądź co bądź unikatowego zakątka bałtyckiego wybrzeża. W Połądze czy Świętej jest już taniej, a dalej na północ, na Łotwie – o wiele wiele taniej, tak wiec każdy moze znaleźć coś dla siebie.

    ps. porównywanie hoteliku przy drodze na Dolnym Śląsku z nadmorskim kurortem, aspirujacym (jakby tam nie było) do miana unikatowego i ekskluzywnego jest trochę nie na miejscu, żeby nie powiedzieć więcej.

  15. hp mówi:

    Dobra reklame zrobil Komorowski dla Gimtine.

  16. Polak ze Śląska mówi:

    Do 14
    Nie rozśmieszaj mnie.TA WILLA TO KURORT?!
    Aspirujący do miana unikatowego i ekskluzywnego?????????????????
    Możesz to tłumaczyc jak chcesz,dla mnie takie ceny to jawna granda.Chyba,że mówimy o co najmniej kilkugwiazdkowym hotelu.Wybacz,ale jakos mi na taki nie wygląda,a to,że znajduje sie na przykład w takiej czy innej okolicy mnie nie przekonuje.To tak jakbym za pobyt w sławojce czyli kiblu pobierał 6 złotych,bo znajduje się w Miedzyzdrojach a nie w Rzeszowie.
    Nie mozna samą okolicą tłumaczyć cen z kosmosu.Chyba,że równoważy to sam znajdujący sie tam ośrodek i jego atrakcyjność.
    Ciekawe czy u nas w Bieszczadach pensjonaty biorą po 130 Euro za dobę,za pobyt w drewnianym domku,to odszczekam.Chyba,że ta willa jest tylko na pokaz a wokół ma wyposażenie full wypas.

    “jest cholernie droga (zawsze była) i… dobrze – w ten sposób skutecznie sie reguluje napływ turystów do tego bądź co bądź unikatowego zakątka bałtyckiego wybrzeża”

    Acha-tak to tłumaczysz-to znaczy,żeby nie niszczono tej unikatowej przyrody damy ceny 2000 zł za dobę.Jak przyjadą to zarobimy,a jak nie to uregulujemy napływ do unikatowego zakątka,bo nikt nie przyjedzie,natura nie ucierpi.
    To po co regulować,zamknąć teren,rezerwat z zakazem wstępu i tyle.Fajna teoria-zrobić za 100 złotych to nas zadepczą turyści bo sie masowo zwalą 🙂
    Więc te horrendalne ceny to z troski-wzruszające 🙂

  17. Polak ze Śląska mówi:

    W Polsce mamy cos takiego jak opłata klimatyczna.Zdarli to ze mnie jak byłem nad Bałtykiem.Nie pamietam ile to wynosiło,bo to kopę czasu temu było.Opłata za to,że siedzę nad morzem i pozwalają mi oddychac tamtejszym powietrzem nasyconym jodem z korzyścia dla zdrowia.Rozumiem ,że w cenie pokoju jest opłata klimatyczna i to jak widac spora.Pewnie ze 40%. 🙂
    Bo to by jeszcze tłumaczyło stawki.Zazdroszczę Litwinom ekologicznego myslenia i dbałości o przyrodę. Teraz jeszcze Toi-toi za 10 litów mała potrzeba,20 litów duża itp.a wyreguluje sie wszystko samo.

  18. Polak ze Śląska mówi:

    Do HP
    Masz całkowitą rację.Reklamę zrobił niesamowitą.Artykuły w prasie np.KW nawet jesli nie jest to jakies wybitne medium mające miliony czytelników,to jednak całkowicie za frajer.I te tabuny turystów,które pojadą obejrzeć,za co Komorowski tak przepłacił.Z wysłannikiem Jerzego Urbana na czele,żeby potem mozna było napisac,że człowiek wprawdzie pojechał za prywatne,więc niby nic do tego,ale jak ktos nie liczy sie z prywatnymi to czy będzie liczył się z państwowymi??
    W drugim rzucie będzie pewnie Wprost i Gazeta Wyborcza 🙂
    Do tego masochiści chcący spać w tym samym łóżku i najlepiej w tej samej pościeli(koniecznie nie wypranej,bo to nie to samo),co Prezydent. :-))))))
    No ale żarty na bok,bo HP ma rację-tylko babie popularnośc sie w ten sposób nakręca.EOT

  19. Kmicic mówi:

    Mierzeja Kurońska ma swój urok,domek Tomasza Mana,wydmy prawie jak w Łebie, nie za dużo ludzi, spokojnie. Taki dawny Hel poza sezonem. Ale w RP podobnych zakątków znajdzie sie mnóstwo i znacznie taniej, i z menu po polsku. Raczej bardziej zapraszał bym do Polaków na Wileńszczyznę, a jeżeli juz nad Bałtyk w tych rejonach to nad łotewskie wybrzeże.
    Do VIP:
    Pensjonat w Pirciupach również polecam ,a tamtejsza kuchnia słynie daleko poza granicami LT.

  20. Bodek mówi:

    Byłem w Nidzie 3 lata temu zahaczając o Wielkanoc. Za pokój na piętrze z łazienką na korytarzu na głównej ulicy przy zalewie płaciłem 100 litów za dobę, wtedy wychodziło około 100 zł. Z tego co się orientowałem to ceny w pobliżu były podobne. W pensjonacie bliżej morza o wyższym standardzie było 200 litów. Wychodzi że trochę drożej niż nad polskim morzem, ale nie tak znowu wyraźnie. Jak się czegoś poszuka to można znaleźć w przyzwoitej cenie. Na zdjęciu właściwie wiele nie widać. Jeśli jest to apartament o wysokim standardzie blisko morza to cena nie jest tak szokująca, za pokój w Gołębiewskim zapłacisz tyle samo.

  21. Zbigniew mówi:

    witaj Krzysiu-Vip

  22. Polak ze Śląska mówi:

    Aż z ciekawości zacząłem szukać w necie tej willi-wypas.
    Na razie mam tylko to 🙂

    http://www.lithuanianhotels.com/hotels/Guesthouse_Nidos_Pusynas

    Nie powiem – wygląda,że jest tam przyzwoicie,pokoje ładne,ale na kolana nie powala,żeby walić takie ceny.
    Jest troche więcej,ale po niemiecku,więc nie kumam co tam są za atrakcje

    http://www.kurische-nehrung.de/hotels/nida-nidden/hotel/haus-gimtine/bildergalerie.html?tx_vptravelconnector_pi1%5BgalleryId%5D=139

  23. Krzyżak mówi:

    piszą o możliwości zwiedzenia Memmellandu i Nidy wraz z ruchomymi wydmami i plażę na Półwyspie Kurońskim, czyli cienko z tymi atrakcjami…sam domek wygląda trochę jak z białostockiej działki, nie obrażając Podlasian, ten standard to przegięcie za tyle kasy….

  24. Miss mówi:

    do Polak ze Śląska:
    Nie rozumiem takiej Pana reakcji. Przecie nikt nie bierze tych 130 euro z Pana kieszeni. 🙂 Kazdy wypoczywa w miare swoich mozliwosci. Poza tym, nie watpie, ze i w Nidzie mozna znalezc tansze noclegi – dla ludzi “smiertelnych”.

  25. Mietek mówi:

    Ostatnio polska gastronomia jest na bardzo niskim poziomie. Wszystkie zupy leją z paczek.I czy to jest normalne? A tu krytyka bardzo dobrej i wypoczynkowej Nidy

  26. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Masz rację Mietku ! Te litewskie zupy stanowią koronny argument na rzecz windowania wysokich cen w Nidzie.
    Swoją drogą nie dalej jak wczoraj jadłem w zajeździe w Polsce bardzo dobrą zupę, z całą pewnością przyrządzoną nie z paczki . I wcale drogo nie było.

  27. Devil mówi:

    Jeśli powiedział że rozumie po litewsku, to jak często mu się to zdarza kłamał dla zrobienia dobrego wrażenia. Zna podobno rosyjski(co mnie nie dziwi :))angielski to dla nie go naprawde język obcy . Więc co my tu mówimy o litewskim…

  28. wilniuk mówi:

    Devil:
    Nie do wiary, że dla niektórych Polaków język angielski jest językiem obcym! Mamy jednak nadzieję, że dla Devila jest językiem ojczystym.

  29. Devil mówi:

    Wilniuk
    Wybacz ale nie rozumiem Twoich insynuacji…Po prostu nie wierze w to, że Komorowski rozumie język litewski. Z języków obcych nie zna nawet angielskiego, który jest językiem znacznie bardziej popularnym i przydatnym niż litewski. Więc z tą znajomością języka to raczej ktoś tu kłamie. Tym bardziej że nie jest to człowiek o błyskotliwym umyśle.

  30. Leonek mówi:

    Devil, nie masz racji, bo :
    Komorowski w jednej chwili opanuje suahili.
    Zna niemiecki, zna francuski, Mieszka przecież w Budzie Ruskiej.
    A fantazję ma ułańską,
    Więc nie obcy mu hiszpański.
    Zaś po włosku arie śpiewa,
    Aż się w pas kłaniają drzewa.
    Po japońsku listy pisze,
    W jidysz szepcze nieco ciszej.
    Doskonale zaś wypada
    Kiedy milczy i nie gada.

  31. wilniuk mówi:

    Devil:
    To nie były żadne insynuacje. Zażartowałem, bo napisałeś, że dla Komorowskiego ( notabene przez gardło Ci nie przechodzi nazwać go prezydentem?)język angielski jest językiem obcym. A co, według Ciebie ma być ojczystym?

  32. Wojtek mówi:

    Dobrze ze Komorowski zamieszkal w tej willi bo spotkanie z tymi piszacymi te glupoty byloby zbyt nieprzyjemne.

  33. Devil mówi:

    wilniuk
    Ja też użyłem troszkę ironii w słowach …”naprawdę” obcy. Myślałem że jest to czytelne 🙂

  34. bezdomny mówi:

    Devil jeśli Komorowski wie co znaczy Laba diena albo isveikata lub visogiaro.To wystarczy by powiedzieć że sie rozumie jezyk litewski.Co ciekawe litwini nie przyznają sie że znaja j.polski ale jak sobie wypiją to gadają lepiej od wilniuków.

  35. Zagłoba mówi:

    Pamiętając niektóre “wiekopomne” wypowiedzi Komorowskiego podczas kampanii prezydenckiej można zwątpić w jego znajomość polskiego.
    Cóż o innych językach mówić.

  36. Devil mówi:

    Ostatnia, “błyskotliwa” wypowiedź to porównanie nieczynnych, niszczejących dźwigów stoczniowych ze Statuą Wolności. 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.