9
Twórczość artystyczna młodzieży z rejonu wileńskiego w Polsce

Młodzież z rejonu wileńskiego w Olsztynie Fot. archiwum ASRW

Latem br. uczniowie Szkoły Sztuk Pięknych w Rudominie dwukrotnie odwiedzili Polskę. W końcu czerwca w malowniczej Ostródzie odbył się międzynarodowy zjazd laureatów konkursu młodych artystów „Katyń”, w którym udział wzięła jedna z wychowanek szkoły Wioleta Pilecka. Oprócz tradycyjnego malarstwa i rysowania w plenerze uczestnicy zwiedzali piękne miasta i miejscowości Polski. Organizatorzy starali się urozmaicić program towarzysko-rozrywkowy młodych artystów — atrakcjami parku wodnego oraz wieczorami w kręgielni.

Pod koniec przebywania młodzieży w Ostródzie odbyła się wystawa prac, podczas której można było podziwiać rysunki, prace malarskie i ceramiczne.
W lipcu br., w ramach programu wymiany młodzieży polsko-litewskiej zajmującej się malarstwem w plenerze „Aktywna młodzież”, uczniowie klasy plastycznej Szkoły Sztuk Pięknych w Rudominie oraz młodzież z Rukojń wyjechali na obóz do Szczytna.

Migawki z pobytów w Polsce Fot. archiwum ASRW

Czekały tam na nich wycieczki poznawcze, zapoznanie się z młodzieżą polską. W ramach obchodów 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem uczniowie zwiedzili Pola Grunwaldzkie, a swe wrażenia młodzież przeniosła na duże białe płótno. Wszystkie wspaniałe emocje oraz wrażenia zostały odzwierciedlone w obrazie.

Młodzież każdego dnia tworzyła — malowała i rysowała. Na zakończenie obozu odbyła się wystawa, na której zostały wyeksponowane prace wszystkich młodych ludzi z Polski i Litwy. Wszyscy byli zadowoleni, że udało się zorganizować piękną wystawę, która uda się w podróż po miastach Polski, a jesienią zawita na Litwę.

Mamy nadzieję, że w przyszłości uczniowie Szkoły Sztuk Pięknych w Rudominie, jak również uczniowie z innych placówek rejonu wileńskiego, jeszcze nie raz wezmą udział w podobnych projektach.

Fot. archiwum ASRW

Fot. archiwum ASRW

9 odpowiedzi to Twórczość artystyczna młodzieży z rejonu wileńskiego w Polsce

  1. Kmicic mówi:

    niewąpliwym argumentem do wysłania dziecka do polskojęzycznej szkoły(poza uznanym już wysokim poziomem nauczania) jest możliwość częstych i różnorodnych tematycznie, kulturowo i krajobrazowo, wyjazdów do Macierzy.Jaki te wyjazdy mają wpływ na rozwój osobowości młodego człowieka i jego przyszłych szans zawodowych i życiowych nie musimy nawet wspominać.To prawdziwe dobrodziejstwo bycia właśnie dzieckiem polskim na Litwie.

  2. d mówi:

    Kmicicu, dotychczas nie zaorane dyrwany – to wycieczki do Macierzy dla dzieci z polskich rodzin, ale uczących się w szkołach z litewskim językiem nauczania. czy nie czas na objęcie zbłąkanych owieczek programem specjalnej troski i organizowanie spolszczających wycieczek dla lituanizowanych za młodu Polaków?

  3. Jacek z Poznania mówi:

    W pełni popieram poprzednika.Wyjazdy do Polski powinny być dla wszystkich Polaków z Litwy.Nawet dla tych co się poprzebierali za Żmudzinów.

  4. Kmicic mówi:

    A ja myślę, że w pierwszej kolejności dla dzieci , których rodzice wybrali polskojezyczne nauczanie. W drugiej kolejności dla dla tych dzieci , które w najbliższym roku zadeklarują przenosiny do polskich szkół.ważne, żeby ten niewątpliwy atut należycie rozreklamować w ofertach wszystkich polskich szkół.Na razie jest to partyzantka, piękna i potrzebna,ale nie do końca wykorzystana. Ujęcie tych wakacyjnych wyjazdów w konkretny program można byłoby wykorzystać jako mocny argument do zachęcenia do wysłania dziecka właśnie do polskiej szkoły.

  5. tomasz mówi:

    “W drugiej kolejności dla dla tych dzieci , które w najbliższym roku zadeklarują przenosiny do polskich szkół.”
    Na piśmie i z wekslem in blanco!

    A dla tych co Polacy ale w litewskiej szkole (na Żmudzi na przykład) bo najbliższa polska w Wilnie czyli 80 km, to figa z makiem i kopa w ….???

  6. Kmicic mówi:

    Na Zmudzi nalezy tworzyc polskojezyczne szkolnictwo, po prostu..Zbierz chetnych , podpisy,(musi zaistniec taka potrzeba) i ruszamy..

  7. wilniuk mówi:

    A mnie się zdaje, że prawda – jak zwykle zresztą- leży pośrodku.Rację ma Tomasz, że należy opieką otaczać dzieci polskie z tych terenów Litwy, gdzie nie ma polskich szkół. Podzielam też zdanie, że z Wileńszczyzny tym dzieciom z polskich rodzin, które się uczą w litewskich szkołach,nie przysługują żadne wyjazdy do Macierzy. Rodzice sami zdecydowali, co im się bardziej opłaca. Gdyby nie tysiące takich rodziców, polskie szkoły nie stałyby przed dylematem: być albo nie być. To właśnie ich postawa bardziej niż decyzje władz oświatowych sprawia, że polskie szkoły są zamykane z braku uczniów. Już nieraz pisałem o “fachowców od patriotyzmu polskiego”, którzy swoje dzieci posyłali do litewskich i rosyjskich szkół.
    Nie piszę tego we własnym interesie, w obawie utraty pracy. Nie pracuję w szkolnictwie, a moje dzieci już ukończyły polską szkołę.

  8. wilniuk mówi:

    Do Kmicic:
    To prawda, że w tych regionach Litwy, gdzie mieszkają Polacy, potrzebne są polskie szkoły, jeśli , oczywiście, znajdzie się odpowiednia ilość uczniów.
    Myślę jednak, że muszą się o to starać sami zainteresowani, a polskie organizacje społeczne mogą im tylko pomagać. Jeśli chcą, by ich dzieci były Polakami, to niech się ruszą i sami coś robią.A jeśli nie, to nie warto uszczęśliwiać na siłę.
    Na razie jest tak, że ZPL organizuje w wielu takich miejscowościach “niedzielne szkółki nauki języka polskiego”. Do niektórych chodzą nawet młodzi Litwini i to jest dobry sygnał.

  9. Kmicic mówi:

    Do Wilniuk:
    Też jestem za oddolnymi inicjatywami,od podejmowania których Polacy na Litwie od wielu pokolen byli odstraszani.Tym ludziom należy się zwykła akcja informacyjna, że to nic nadzwyczajnego,że to europejska norma , że to im się należy , i że nie są sami, że moga liczyć na pomoc, doradztwo i wsparcie
    Ps.
    Litwini na Wileńszczyżnie nie domagają się litewskojęzycznych kompletów przedszkolnych i szkolnych “oddolnie”. Są to odgórnie,perfidnie zaplanowane akcje.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.