5
Związki zawodowe zapowiadają akcje protestacyjne

Najwięcej miejsc zatrudnienia oferuje sektor usług Fot. Marian Paluszkiewicz

Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) stopa bezrobocia na świecie jest największa w historii i prawie nie ma oznak, że zmniejszy się w najbliższym czasie.

Nieoptymistycznie wyglądają też dane Litewskiej Giełdy Pracy (LGP), według których bezrobocie w sierpniu zmniejszyło się, lecz tylko o 0,5%. Związki zawodowe zapowiadają akcję protestacyjna na 29 września.  Wicekierowniczka działu usług i monitoringu rynku pracy LGP Daiva Liugienė twierdzi, że sytuacja się polepszyła, lecz powstrzymuje się od długoterminowych prognoz na ten temat.

„W sierpniu oferowanych było więcej miejsc pracy i zarejestrowano mniej nowych bezrobotnych. Ludzie częściej nabywają pozwolenia na działalność gospodarczą, 42 tys. uczestniczą w działalności tymczasowo powstrzymującej status bezrobotnego, a część nielegalnie pracujących było zmuszonych zaniechać poszukiwania pracy” — powiedziała „Kurierowi” Liugienė. Do zmniejszenia liczby bezrobotnych przyczyniło się zaostrzenie przepisów rejestracji na LGP. Lecz nasza rozmówczyni nie zgadza się, z tym że stało się to główną przyczyną zmniejszenia liczby bezrobotnych. Zaostrzenie przepisów spowodowało też, że ludzie zgadzają się na podjęcie mniej opłacalnej nieodpowiadającej ich kwalifikacjom pracy, której podjęcia poprzednio odmawiali. Najwięcej miejsc pracy oferuje sektor usług. Najtrudniej jest otrzymać etat ekonomisty, księgowego lub pracownika socjalnego.

Obecnie na Litwie mamy około 320 tys. bezrobotnych. Związki zawodowe zapowiadają szereg akcji protestacyjnych. „Rząd wprowadza nowe podatki, ceny idą w górę, zmniejsza się płace zarobkowe, emerytury, na wysokim poziomie zachowuje się bezrobocie. Dlatego 29 września wraz z innymi związkami zawodowymi organizujemy akcję protestu” — powiedziała „Kurierowi” Aldona Jašinskienė, przewodnicząca Litewskiego Związku Zawodowego „Solidarność”.

„Nie widzę innego wyjścia, w sytuacji gdy polityka „zaciskania pasa” dotyka wyłącznie zwykłego człowieka, i nie dotyczy rządzących, którzy pozwalają sobie pobierać lekcje chińskiego i zwlekają z wprowadzeniem podatku majątkowego. Rząd obiecał, że ten rok będzie rokiem zmniejszenia bezrobocia. Obietnica nie została spełniona, więc powinniśmy reagować” — dodaje przewodnicząca LZZ.

5 odpowiedzi to Związki zawodowe zapowiadają akcje protestacyjne

  1. Astoria mówi:

    Spadek bezrobocia jest nieoptymistyczny?

    Stopa bezrobocia na świecie nieco wzrozła w wyniku recesji, ale w przyszłym roku ma spaść. Chciałbym widzieć źródło tych danych MFW.

  2. Bury mówi:

    “pobierać lekcje chińskiego”

    A na cóż im to??? Chyba że tu chodzi o coś innego niż język chiński.

  3. /??? mówi:

    poprosze o wytlumaczenie o jakie to zwiozki mowa? smiechu warty stwor a nie zwiozki zawodowe …

  4. ben mówi:

    Proponuję akcję protestacyjną przeciwko akcji protestacyjnej ww. związków zawodowych, ponieważ nie zdarzyło się jeszcze w historii akcji tego typu, by z tego powodu wzrosło zatrudnienie. ponadto, jeżeli “w sierpniu oferowanych było więcej miejsc pracy i zarejestrowano mniej nowych bezrobotnych” a “ludzie częściej nabywają pozwolenia na działalność gospodarczą, 42 tys. uczestniczą w działalności tymczasowo powstrzymującej status bezrobotnego, a część nielegalnie pracujących było zmuszonych zaniechać poszukiwania pracy” to czego te związki chcą?!

  5. Taurog mówi:

    Jeśli związek zawodowy pracowników zbiera się na demonstrację, to znaczy, że sytuacja na rynku pracy jest poważna i należy zamanifestować swój sprzeciw. Nie sądzę aby był to tylko i wyłącznie pomysł na to, żeby zarząd związku zaistniał na scenie, bo zapotrzebowanie na tego rodzaju instytucję jest znikome. Tu wyznam, iż nie wiem jak bogatą w ilość aktywnych członków reprezentuje ten związek na Litwie, ale chyba nie małą skoro decyduje się na taki krok jakim jest demonstracja.
    Do wyznań urzędniczki podchodzę z rezerwą jak do każdej oficjalnej, chociaż napomknęła ona szczerze o podejmowaniu pracy za grosze i zmianie kwalifikacji, co powinno się konkretyzować w jednym chyba określeniu jakim jest “umowa śmieciowa” oraz tym, że litewska gospodarka nie bardzo zdaje sobie sprawę kogo tak naprawdę będzie potrzebowała w jakim czasie, ilu i do jakich sektorów.
    Zaś zaciskanie pasa to nic innego jak golenie owcy i to z reguły tej samej, gdyż wątpię aby litewski rząd sięgnął głęboko w czasie kryzysu do własnej kieszeni. Jest to zresztą nawyk prawie wszystkich rządów na świecie, które kiedyś celnie, bo rządowo w Polsce określono, słowami, iż “rząd sam się wyżywi”. Nawet gdyby na Litwie taka “celna uwaga” ze strony tutejszego rządu nie padła, to demonstracja związków zawodowych jest potrzebna o tyle aby w ogóle takie zdanie nie miało na Litwie miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.