13
Dożynki w Solecznikach — wspólna radość z dokonanej pracy

image-17524
13 starostw w których mieszka 5 tys. rolników w rejonie solecznickim trudziło się gorliwie, zmagało się z kaprysami natury na nisko urodzajnych glebach, aby mimo wszystko zebrać godziwy plon. 12 września w centrum rejonowym w Solecznikach odbyła się przepiękna uroczystość poświęcenia Plonu 2010. Aby podzielić się radością z dokonanej pracy, do Solecznik zaproszono wielu gości. Z roku na rok na święto dożynkowe przybywa ich coraz więcej — przedstawiciele władz państwowych i terenowych, wysokiej rangi urzędnicy, działacze partyjni i społeczni, zaprzyjaźnieni z Solecznikami, goście zagraniczni z Polski, Ukrainy i Białorusi.

Gremialnie zebranych na stadionie Gimnazjum im. J. Śniadeckiego uczestników dożynek oraz zgromadzoną tu publiczność powitał mer rejonu Zdzisław Palewicz, który powiedział, że „wyrazy uznania należą się do ludzi, którzy okazują szacunek do ziemi, pracując na roli kontynuują tradycję przodków”. Mer wyraził wdzięczność dla ludzi rejonu, których symbolem pracy jest bochen chleba. Tradycyjny dożynkowy bochen chleba, który złożyli na ręce gospodarza dożynek najlepsi tegoroczni rolnicy — Grzegorz i Danuta Zuzowie z Ejszyszek, był poświęcony przez ks. proboszcza parafii solecznickiej Witolda Zuzo. Msza święta, która odbyła się tym razem na stadionie, była koncelebrowana przez ks. Witolda Zuzo i ks. Piotra Świetlaka.

Uczta duchowa w intencji „tych, którzy nas żywią, czyli rolników” — ogłosił duszpasterz, który poświęcił także wieńce dożynkowe, wystawione przez starostwa i życzył, „aby chleb był dzielony sprawiedliwie”.

Poświęconym chlebem mer podzielił się z przybyłymi na święto. Tegoroczne dożynki w Solecznikach to impreza, na której nie brakuje również sponsorów, wśród których: „Malsena plius”, Solecznicki Oddział Rejonowy Związku Polaków na Litwie, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, VĮ Valkininkų miškų urėdija, UAB „Actas”, Samorząd i Administracja Rejonu Solecznickiego, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” i szereg innych, w tym nowo powstałych rodzimych spółek, a także dostojnych ludzi, którzy rozumieją potrzebę wspierania rolnictwa na Wileńszczyźnie. Wśród nich Paweł Griaznow i Ryszard Poczobut, którzy w swoim czasie otrzymali laury najlepszych rolników rejonu.

„Rejon zawsze był i pozostanie rolniczy, więc dożynki to podstawowe święto rejonu” — zaznaczył mer Zdzisław Palewicz, który podziękował rolnikom za ofiarność i urodzaj, za prowadzenie nowoczesnej gospodarki na ziemi solecznickiej. „Mieszkaniec wsi najmniej potrzebuje, a najwięcej daje. W rolniku rozwija się i odradza naród” — przemawiał do zebranych wiceprzewodniczący Sejmu RL Česlovas Juršėnas. Wice szef parlamentu gratulował ludziom, którzy „z czystą duszą, a mozolną pracą wyhodowali i zebrali plon”. Janusz Skolimowski, Ambasador RP w Wilnie, określił dożynki jako „radosne święto dla rolnika i dla tych, którzy z owoców tej pracy korzystają”. Przypomniał zgromadzonym, że w Polsce w związku z powodziami, które ostro dotknęły przede wszystkim rolników, w tym roku na popowodziowych terenach dożynek nie było. Korzystając z okazji podziękował mieszkańcom Wileńszczyzny za pomoc zebraną i przekazaną za pośrednictwem Ambasady RP w Wilnie dla powodzian najbardziej potrzebujących wsparcia. Stanisław Kargul, kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie, również był obecny w Solecznikach.

Duet prowadzących — Barbara Suckiel oraz Edwin Wasiukiewicz — zapowiadali program i przedstawiali publiczności gości honorowych święta.

Przewodniczący AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski, gratulował organizatorom i uczestnikom święta nowego urodzaju. Zebranych przywitali również Michał Mackiewicz i Leonard Talmont, posłowie na Sejm RL z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Leonard Talmont, były mer rejonu solecznickiego, powiedział, że „w tym rejonie pracę na roli rozpoczynają od pacierza i dlatego potrafią wyhodować dobry urodzaj. Rejon otrzymał również 30 mln wsparcia z UE” — zaznaczył poseł.

Wśród dostojnych gości byli Andrzej Person, Senator RP, przewodniczący Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą oraz Marek Konopka, Senator RP, który przekazał pozdrowienia od Bogdana Borusewicza, Marszałka Senatu RP dla uczestników dożynek.

Na dożynki przyjechał też Algirdas Sysas, poseł na Sejm RL oraz inni posłowie Sejmu litewskiego. Maria Rekść, mer rejonu wileńskiego, przywiozła do Solecznik w znak przyjaźni i dalszej współpracy sąsiadujących rejonów, w których zamieszkują przeważnie Polacy, swój bochen dożynkowy.

Do Solecznik przybył również — Andriej Szwec, konsul Republiki Białoruś. Goście z sąsiadującej Białorusi — z Lidy oraz Woronowa — przywieźli w darze i przekazali chleb z życzeniami owocnej współpracy na przyszłość, przypominając o tym, że „Litwę i Białoruś, a także Polskę łączy wieloletnia wspólna historia”.

„Patriotyzmu należy uczyć się na Kresach” — przekonani są Rodacy z Macierzy, a są to szczere słowa wypowiedziane na święcie dożynkowym w Solecznikach. Po takie nauki przyjechało wielu przedstawicieli z miast, województw, starostw i gmin Polski: z województw — radomskiego, lubelskiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, ze Starogardu, Kętrzyna, Tarnowa Podgórnego, Łowicza, Chełma, Łomży, z gmin Jeleniewa, Hrubiaszowa i in. Województwo warmińsko-mazurskie przyjechało do Solecznik z darami, które przekazano potrzebującym. Wyższa Szkoła Agrobiznesu w Łomży przyjechała z ofertą na studia dla dzieci z rodzin niezamożnych w rejonie solecznickim oraz Niemenczynie. Są to studia bezpłatne, z zapewnieniem miejsca w akademiku oraz stypendium, z możliwością zarobkowej praktyki zagranicznej. Ze studiów w tej szkole już korzystają Justyna Karycka oraz Anna Michajłowska z Solecznik.

Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” na czele z Pawłem Łączyckim, wiceprezesem organizacji, a także z przedstawicielami z wielu oddziałów Stowarzyszenia odwiedziło również solecznickie dożynki.

Gdy na stoiskach przy suto zastawionych stołach starostw z tradycyjnymi regionalnymi daniami, przeważnie z najrozmaitszymi przetworami i przyrządzonymi z nich smakowitymi potrawami, zrodzonymi przez najwykwintniejsze pomysły gospodyń wiejskich w tym regionie Litwy, odbywała się degustacja i typowanie nominacji „Naj…”, na scenie odbywał się koncert, specjalnie przygotowany na dożynkową uroczystość. Tradycyjnie Zespół Pieśni i Tańca „Solczanie” rozpoczął na scenie świątecznie udekorowanej śpiewy i tańce na ludowo, po polsku, które publiczność odbierała z zachwytem, szczególnie widzowie, którzy po raz pierwszy oglądali solecznickie dożynki, w tym goście z Polski. Następnie rozbrzmiewała orkiestra dęta Szkoły Sztuk Pięknych im. St. Moniuszki w Solecznikach. Bardzo miłym i pięknym akcentem święta dożynkowego był występ Zespołu Pieśni i Tańca „Nemunas” z Kowna, którym kieruje Margarita Tomkevičiūtė. Urocza młodzież świetnie przedstawiła czar litewskiego skocznego tańca oraz koloryt litewskiej pieśni ludowej. Publiczność gorąco oklaskiwała repertuar i profesjonalizm wykonania.

Zaciekawienie wzbudził również niecodzienny Zespół Folklorystyczny „Rodyna” ze wsi Dubiażyn, który powstał z inicjatywy Związku Ukraińców Podlasia. Zespół przedstawił w Solecznikach obrazek dożynkowy oraz wykonał ukraińskie pieśni obrzędowe i żartobliwe, liryczne, śpiewane na Podlasiu przez ukraińską społeczność. Na dożynkach wystąpiły również solistki Ewa Nędziak z Radomia oraz nasza znana i lubiana na Wileńszczyźnie Ewelina Saszenko.

Najlepszym Rolnikiem 2010 r. w rejonie solecznickim wytypowano tym razem Danutę i Grzegorza Zuzo, na drugim miejscu — Teresa i Rościsław Szyszkowscy, a trzecie przypadło Leokadii i Jerzemu Dubrawskim. Najlepszy Rolnik rejonu otrzymał w prezencie telewizor — „Samsung”.

W trakcie trwania imprezy zostały wręczone nagrody za „Najlepszą Zagrodę Miejską” — Henrykowi i Wiolecie Tomaszewiczom z Solecznik oraz „Najlepszą Zagrodą Wiejską” Tadeuszowi i Joannie Rudżiusom.

„Najładniejszym Stoiskiem” na tegorocznych dozynkach uznano stoisko starostwa „Gierwiszki”. Jego starosta Walerij Iwaszka opowiedział „Kurierowi”, że starostwo zebrało w tym roku dobry plon. Gierwiszki leżą w bardzo malowniczym miejscu, na uboczu, przy Puszczy Rudnickiej, dlatego nie brakuje tu smakowitych wyrobów, nawet z upolowanych bobrów, których obecnie jest tu dużo. Starosta nie ukrywał zadowolenia z pierwszej lokaty za „Najlepsze Stoisko”, ponieważ, jak powiedział, stało się to po raz pierwszy i dla całego starostwa posłużyło wielką radością. Na drugim miejscu znalazło się stoisko ze starostwa Kamionka, a trzecim — Podborza.

Tym razem za sprawą Stowarzyszenia Białorusinów zamieszkujących w rejonie solecznickim do stoisk starostw rejonu dołączyło również stoisko „Biełaruskoje podworje”, gdzie wystawione były dania tradycyjnej kuchni białoruskiej.

W tegorocznych dożynkach wystąpiły dodatkowe nominacje . W nominacji „Obfity stół” turgielskie starostwo otrzymało wyróżnienie, na domiar zwabiło także wysokich gości, którzy z przyjemnością degustowali dania turgielskiej kuchni wiejskiej. Natomiast starosta turgielski Wojciech Jurgielewicz tak to określił: „Gdzie najlepiej, tam goście i zachodzą…”. Dodał, że „dożynki rejonowe rozpoczynają się od Turgiel, ponieważ w Turgielach odbywa się tradycyjnie rejonowe święto Matki Boskiej Zielnej”.

Święto dożynkowe zorganizował Samorząd i Administracja Rejonu Solecznickiego, podczas którego hojnie obdarowywano i wręczano dyplomy honorowe za pracę na roli.

13 odpowiedzi to Dożynki w Solecznikach — wspólna radość z dokonanej pracy

  1. józef III mówi:

    Serdeczne gratulacje !

  2. Kmicic mówi:

    „Patriotyzmu należy uczyć się na Kresach” — przekonani są Rodacy z Macierzy, a są to szczere słowa wypowiedziane na święcie dożynkowym w Solecznikach. Po takie nauki przyjechało wielu przedstawicieli z miast, województw, starostw i gmin Polski:..”
    Przyjeżdżajcie do Pikieliszek na centralne dożynki, i radzcie jak konkretnie można pomóc.

  3. tomasz mówi:

    A obsady Koła w Kole …należy się uczyć. 🙂
    Jak ktoś musi wyjeżdżać na kresy żeby się uczyć patriotyzmu to mu współczuję.

  4. Lubomir mówi:

    ‚Małe ojczyzny’ potrafią znakomicie promować lokalną kulturę i znakomicie bawić się. Byłem na tegorocznych Dniach Poronina. Czego tam nie było?. Zwierzenia kapłana-jubilata, góralskie wesele i występy górali z Podhala?. Występy zespołów muzycznych z Żytomierza i Słowacji. Nie zabrakło również troski o młodzież z Poronina. Na rzecz jednej ze szkół zlicytowano rzeczy podarowane przez skoczka narciarskiego Kamila Stocha. Niezapomniane klimaty. Oczywiście nie zabrakło medialnego patronatu. Jak zwykle znakomicie wywiązał się ze swojej roli ‚Tygodnik Podhalański’.

  5. RB mówi:

    Patriotyzmu to i w Polsce można się dobrze nauczyć, niemniej ten poza obecnymi granicami RP budzi większy podziw i w sumie słusznie.

  6. dobrze mówi:

    Relacja z dozynek moze i nienajgorsza. Ale gdzie autorka widziala Persona, ktorego nie bylo? I vice prezesa „Wspolnoty Polskiej” o takim nazwisku w ogole nie ma. Uwaznie sluchalam tez przemowien gosci. U autorki daleko te mysli odbiegaja od wypowiedzianych. Ale jaka roznica kto co powiedzial? Waznie, ze cos dobrego mowili… Chociaz pracy od sprawozdawcow KW chcialoby sie bardziej „akuratnej”

  7. Agatka mówi:

    Jadom se ludziska na dożynki,pojeść,popić,potańcować,…a i wypada powiedzieć co miłego to i mówią,nawet o patriotyźmie.Czemu nie?To przecież jest tak egzotyczne.Nam tu w RP wdrażają patriotyzm takie różne łonety,tefałeny,gazety wybiórcze,np.”Głos Cadyka”itp.Taki patriotyzm europejski a nawet dalszy.Taki co to można,na ten przykład,i na krzyż nasikać,i wrzasnąć:”Polska to dziki kraj”!A „młodzi,wykształceni,z wielkich miast” łykają takie pierdy jak mannę z nieba i myślą,że są nowocześni.

  8. Kmicic mówi:

    Agatka 7: 😀
    Wileńszczyzna odtrutką..

  9. ;-) mówi:

    Stowarzyszenie Wspólnota Polska reprezentowali członkowie zarządów oddziałów: kujawsko – pomorskiego z panią prezes Anną Kosicką, łomżyńskiego z wiceprezesem Czesławem Rybickim, warmińsko – mazurskiego z sekretarzem Andrzejem Modzelewskim i skarbnikiem Marią Piotrowicz oraz Dariusz Piotr Bonisławski reprezentujący władze krajowe SWP.

  10. Agatka mówi:

    Kmicic: to pojadę w przyszłym roku się odtruć.Ja tam ani młoda,ani wykształcona,ani z wielkiego miasta,to mnie przecież ten kresowy patriotyzm nie zabije!

  11. czarek mówi:

    Mnie sie te artykol jak i inne zpodobnego tematu ,podoba .Jako czlowiek z zewnatrz lubie sie dowiadywac ze na Litwie Polacy prowadza normalne zycie .Mam na mysli ludzi ktorzy pracuja ,sa zadowoleni z tego co robia i sa zadowoleni z miejsca gdzie zyja . Zbedne,wydaje mi sie , wielkie slowa o patriotyzmie .
    Co jest ciekawe dla mnie :jak oni sie dogadywali ? w jezyku urzedowym ;Litewskim,po polsku-wiekszosc tam obecnych to miejscowi Polacy ; po rosyjsku;byli tam goscie z Bialorusi ,Ukraincy ?

  12. Agatka mówi:

    ad 10. A to co nie zabije to wzmocni.Tak przy okazji,możesz Kmicicu powiedzieć(jeśli pytanie nie jest zbyt niedyskretne)ile masz już numerków w takich klamerkach[]?

  13. Kmicic mówi:

    Czarek:Oczywiście,że po polsku, czasem, w razie, potrzeby z łatwością przechodząc na inne jezyki. Tu każdy, już od podwórka, jest minimum trójjęzyczny.
    A po kielichu „etniczni” litewscy goście z lekkością przechodzą na język babć i dziadków , czyli na znienawidzony język polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.