25
Rekordowy borowik w podwileńskich lasach

Pan Andrzej Niemiec zadziwił redakcję „Kuriera” kilogramowym borowikiem. Fot. Marian Paluszkiewicz
image-17520

Pan Andrzej Niemiec zadziwił redakcję „Kuriera” kilogramowym borowikiem. Fot. Marian Paluszkiewicz

Stały czytelnik „Kuriera Wileńskiego” pan Andrzej Niemiec z Nowej Wilejki w ubiegły piątek znalazł wyjątkowo duży borowik w lesie nieopodal Mickun.

Były oficer policji, który niedawno przeszedł na emeryturę, ma teraz sporo czasu, by cieszyć się wyjątkowo urodzajną w grzyby jesienią.

„Nie wiem, co robić z tym borowikiem: może wysuszyć, a może raczej zabalsamować jak Lenina, tylko w jaki sposób to zrobić?” — żartował pan Niemiec, który w piątek wrócił do domu z pełnym koszem pospolicie nazywanych mochowików i 50-oma borowikami, z których jeden ważył aż kilogram. Zadziwiającym jest także to, że tak duży grzyb jest w świetnym stanie, po przekrojeniu kapelusza nie wykryliśmy tam żadnych pasożytów. Trudno też zrozumieć, jak inni grzybiarze nie zauważyli tego olbrzyma: przy dużej jodle, gdzie pan Andrzej zauważył go w mchu, była jeszcze cała armia mochowików, która powędrowała właśnie do jego kosza.

„Ja raczej wierzę w to, że nikt nie zabierze grzyba, który jest przeznaczony dla ciebie. Właśnie dlatego grzybiarze nieraz trafiają na grzyby w miejscach, gdzie przed chwilą zbierał je ktoś inny” — mówi pan Andrzej, który często wybiera się na zbieranie leśnych jesiennych przysmaków wraz z żoną.

Według słów znalazcy olbrzymiego borowika, ilość grzybów w koszach nieco się zmniejszyła, ponieważ ostatnio jest zbyt sucho. Mniej dotyczy to tylko mickuńskich lasów, w których wilgoć zatrzymuje się na dłużej. „Chociaż nie powiedziałbym, że zmniejszyła się liczba samych grzybiarzy: któregoś razu w Puszczy Rudnickiej poczułem się jak prawdziwy Niemiec, otoczony partyzantami — tylu tam było grzybiarzy, uzbrojonych w kosze i noże” — dowcipkował Andrzej Niemiec.

Nie należy jednak zapominać o tym, że podczas zbierania grzybów na zwabione jesiennymi darami osoby czekają też niebezpieczeństwa. Pan Andrzej wie to z własnego doświadczenia: „W tym roku w lasach jest szczególnie dużo kleszczy. Dlatego wybierającym się po grzyby radzę szczelnie się ubierać i uważać na siebie”.

25 odpowiedzi to Rekordowy borowik w podwileńskich lasach

  1. Soroka mówi:

    Czy pan Andrzej Niemiec ma Kartę Polaka?
    Czy na jego domu jest napis dwujęzyczny?
    Czy jako oficer policji należycie walczył o prawa Polaków na Wileńszczyźnie?

  2. brat marcin mówi:

    Kmicicu, to naprawdę już nie jest zabawne.

  3. Troop Tomaszewskiego mówi:

    Soroka – bravo! :DD

  4. ben mówi:

    Mam pytanie: czy litewscy policjanci podobnie szybko (po trzydziestce) jak w Polsce przechodzą na emeryturę?

  5. Kmicic mówi:

    do brat marcin:
    to już nie ja.

  6. pšv mówi:

    Mochowik… Chyba maślak pstry. W sensie suillus variegatus 🙂

  7. Anna mówi:

    Bardzo fajnie, że znalazł wyjątkowo dużego borowika. Smacznego!

  8. do ben mówi:

    po 40-tece plus minimalny staz pracy

  9. zozen mówi:

    jakby autorka napisała, że wrócił z pełnym koszem suillus variegatus, to czytelnicy KW stwierdziliby, że pan Andrzej chce rodzinę wytruć i jest to wstęp do notki kryminalnej.
    A tak to potwierdzam, że grzybiarzy w lesie to tyle co grzybów, tradycyjnie śmiecą strasznie, łażą po lesie i wrzeszczą.

  10. Astoria mówi:

    A gdzie zdjęcie? Nie ma zdjęcia, nie ma grzyba.

  11. ben mówi:

    To w takim razie, podobnie jak polscy, w kwiecie wieku produkcyjnego, mają czas na rybki, na grzybki… a „wychodzące z kryzysu biedne społeczeństwo litewskie” na emeryturkę łoży… 🙂

  12. bobrowniczy mówi:

    Do @ben.Też mogłeś być milicjantem.Mógł byś już od 10 lat cieszyć się łowieniem ryb i zbieraniem grzybów.Ciekawe czy byłeś w LWP a moze tez miałeś obrzydzenie?

  13. ben mówi:

    do bobrowniczy: Jak zwykle niczego nie potrafisz niczego wnieść sensownego w żadną dyskusję. Daj sobie kolego spokój z osobistymi podjazdami. To dziecinne.

  14. bobrowniczy mówi:

    Drogi @benie.Otóż czytając twoje komentarze nic innego nie piszesz jak tylko krekczysz.A to żle ,ze policjańci za szybko na emeryture idą, a to że państwo za to musi płacić.Wolna wola dzisiaj kazdy moze być kim chce.TY też mozesz.
    ben, Wrzesień 14, 2010 at 14:41 –

    Mam pytanie: czy litewscy policjanci podobnie szybko (po trzydziestce) jak w Polsce przechodzą na emeryturę?
    ben, Wrzesień 15, 2010 at 08:46 –

    To w takim razie, podobnie jak polscy, w kwiecie wieku produkcyjnego, mają czas na rybki, na grzybki… a „wychodzące z kryzysu biedne społeczeństwo litewskie” na emeryturkę łoży…

  15. ben mówi:

    Do bobrowniczy: O, dopiero teraz zaczynasz się odnosić ad meritum, a nie ad personam. Tak trzymaj! 🙂

  16. bobrowniczy mówi:

    Drogi @benie.Ot i widzisz znowu uciekłeś przed odpowiedzią>określenia swojej postawy.

  17. ben mówi:

    Do bobrowniczy: Ależ nie uciekam, kochanieńki, przeczytaj ze zrozumieniem moją wypowiedź z postu 11 i odpowiedź masz gotową. 🙂
    Wiem, wiem. Po prostu usilnie próbujesz mnie nadal dyskredytować. I tylko tyle. Proszę, skończ, bo to już nie tylko dziecinne,ale i nudne.

  18. Astoria mówi:

    Piękny okaz. Dzięki za zdjęcie.

  19. bobrowniczy mówi:

    Drogi @benie ależ Ja sie odniosłem do twojej wypowiedzi nr 11.Natomiast TY do mojej 12 NIE.

  20. ben mówi:

    Do bobrowniczy:
    Niestety jeszcze musisz potrenować czytanie ze zrozumieniem. 🙂

  21. Marcin mówi:

    Z Pana Andrzeja byl oficer jak…Nauczyciel ze Lwowa wykladal w DZiewieniszkach i tam nauczyl sie zbierac grzyby.Wielkie cos,morze do ksiegi guinesa zapisac?

  22. piast mówi:

    Słynne litewskie lasy , grzyby i grzybobranie które w „Panu Tadeuszu” tak pięknie opisal Adam Mickiewicz…

  23. Bury mówi:

    No, takiego wielkiego grzyba nietrudno zauważyć 🙂 Borowiki nie kapcanieją tak szybko jak np. kozaki białe, stąd też osiągają w świeżości duże rozmiary.

  24. paweł mówi:

    Wracając kiedyś z Wilna zatrzymałem się ponieważ ludzie sprzedawali grzyby i nie widziałem jeszcze takich grzybów były całe cytrynowe na lubelszczyżnie takich nie ma bałem się kupić bo nie wiedziałem co to jest 🙂

  25. maur mówi:

    Zbieranie grzybów na Litwie nie jest szczególnie trudne. Ba, w samym Wilnie mozna nazbierać mnóstwo grzybów. Na Antokolu, np na ul. Grażyny wystarczy odejść na kilkaset metrów od domu by po pół godziny wrócić z koszykiem pełnym grzybów. Sam miałem tydzień temu okazję najeść się ich do woli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.