26
Walka o polskie nazewnictwo ulic trwa

Wczoraj do Inspekcji Języka Państwowego została wezwana Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu z ramienia rządzącej w tym rejonie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. W urzędzie od dyrektor domagano się aby przyznała się do winy zawieszenia tabliczek z polskimi napisami ulic w rejonie wileńskim. Dyrektor nie uważa jednak siebie za winną. Inspekcja za zignorowanie zarządzenia usunięcia polskich napisów ukarała ją grzywną 400 litów.

— Kara w postaci grzywny za zignorowanie zarządzenia Inspekcji, by usunąć nielitewskie napisy ulic, wynosi od 300 do 600 litów. Ja otrzymałam 400, ponieważ nie żałuję tego, że nie usunęłam tablic z polskimi nazwami ulic — powiedział „Kurierowi” Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

Wczoraj została rozpatrzona sprawa dotycząca łamania prawa administracyjnego przez Lucynę Kotłowską i zgodnie z 912.1 artykułem Kodeksu Naruszeń Prawa Administracyjnego dyrektor została ukarana grzywną 400 litów.

— Zapytano mnie, czy żałuję, że zawiesiłam i dotąd nie usunęłam wszystkich tabliczek z polskimi napisami w naszym rejonie. Nie mam czego żałować, ponieważ, gdyby nie chęć i potrzeba polskiego nazewnictwa wśród mieszkańców rejonu, sami by je już dawno usunęli. Oprócz tego, litewsko-polskie tabliczki wiszą na prywatnych domach, nie mogę ich sama usunąć — mówi dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

Kotłowska nie przyznała się do winy, a więc otrzymała karę — 400 litów, którą samorząd powinien zapłacić w ciągu 40 dni. Jak powiedziała, samorząd nie będzie płacił grzywny i skorzysta z prawa w ciągu 10 dni odwołać się od decyzji Inspekcji w Okręgowym Sądzie Administracyjnym.

Kierownik administracji samorządu rejonu wileńskiego o decyzji Inspekcji w sprawie usunięcia polskich tablic została poinformowana w lipcu roku bieżącego. Wtedy jako dowód otrzymała też zdjęcia z tabliczkami ulic zapisanych w języku polskim, jakie dotąd wiszą na prywatnych domach w rejonie wileńskim.

Według Inspekcji Języka Państwowego, poprzez używanie polskich napisów łamanych jest kilka aktów prawnych: Ustawa Języka Państwowego, Uchwała Komisji Państwowego Języka Litewskiego oraz Uchwała Rządu.

— Inspekcja twierdzi, że zgodnie z Ustawą Języka Państwowego mają być tabliczki jedynie w języku litewskim. Prawo do podwójnego nazewnictwa gwarantuje nam Europejska Konwencja Obrony Praw Mniejszości Narodowych, a więc będziemy nadal trzymać się tej pozycji — stanowczo powiedziała rozmówczyni.

26 odpowiedzi to Walka o polskie nazewnictwo ulic trwa

  1. elpopo mówi:

    Mam nadzieję, że pani Kotłowska nie zapłaci tych pieniędzy. Musi być konsekwentna i do sądów europejskich się odwoływać.

  2. polak mówi:

    A dlaczego nie 450 Lt ? Przeciez dla drugich wypisuja 450.

  3. Kmicic mówi:

    brawa dla Pani Kotłowskiej i Samorządu:-D
    Ja bym pozwał do sądu komisję za próbę zastraszania mniejszości polskiej i nieprzeganie przez komisję obowiązującej na Litwie Konwencji Ramowej….
    Przecież to prawo międzynarowe stoi ponad prawem lokalnym(patrz Konstytucja Republiki Litewskiej) i jako takie jest dominujacą wartością konstytucyjną, ponad wszelkimi litewskimi ustawami , łącznie z (litewską, a nie międzynarodowa) ustawą o języku państwowym.Litwini się pod takimi zobowiązaniami podpisali.
    Powtarzam , nie wolno się tylko bronić przed atakami, trzeba samemu skarżyc i żądać egzekwowania prawa.

  4. Kmicic mówi:

    Dlaczego jeszcze nie zostały skierowane środki na montaż dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, urzędów i ulic wszedzie tam , gdzie mniejszości narodowe zwarcie zamieszkuja?
    Kto jest winien takim zaniedbaniom i dlaczego nie został jeszcze stosownie ukarany za nieprzestrzeganie prawa, szkodzenie dobremu imieniu państwa i rozbudzaniu konfliktów na tle narodowościowym.
    Takie i podobne pozwy powinny zaistnieć, a nie tylko obrona, obrona , obrona. Trzeba żądać respektowania naszych niezbywalnych praw.

  5. Gromosław mówi:

    Zachowania litovskich urzędników wobec Polaków, negatywne, zafałszowane opinie historyków,publicystów, czy też zwykłych Litovców, którzy czują sie panami na zdobytej ziemi, powodują mechanizmy obronne wśród miejscowej ludności.
    Warunkiem wzmocnienia świadomości Polaków na Litwie jest budowanie negatywnego obrazu litovca-okupanta, dokładnie wzorując się na litovskich doświadczeniach i działaniach skierowanych wobec ludności miejscowej zamieszkującej Wileńszczyznę, dlatego tak ważne jest nagłaśnianie nieprzychylnych opinii, polityki, działań litovskiego sejmasa, polityków, publicystów, czy nawet opinii zwykłych oszołomionych Litovców.Na tym tle należy pokazywać rozważną ale zdecydowaną politykę polskich działaczy na Litwie, działanie miejscowej ludności.
    Totalitarna polityka władz RL wobec Polaków zbliża nas do autonomii a być może do niepodległości. Być może szybciej, niż się spodziewamy.

  6. Adam81w mówi:

    Nie płacić i do sądu. Nie mają prawa.

  7. ben mówi:

    Urzędnicy z Inspekcji Języka Państwowego? – Jak u Orwella.
    Coraz bardziej mi się ta Litwa podoba. Ciekawi mnie, na kogo tym razem będą głosowali Polacy na Litwie. W ostatnich wyborach nikt nie zadbał o to, by głosowali na ludzi, którzy przedkładają rozwój gospodarczy nad nacjonalistyczne hasełka.

  8. Kmicic mówi:

    (” Mamy swoje zdanie na temat konwencji (…), nie jest ona przeszkodą w żądaniu używania języka państwowego – powiedział dziennikarzom Dambrauskas.

    Jego zdaniem, „wszystkie państwa mogą interpretować konwencję i nie ma w tym nic złego”)
    Ta wypowiedż jest powtarzana przez większośc polskich mediów.Od prawa do lewa.
    ciekawa interpretacja rozumienia przez władze litewskie podpisanych i ratyfikowanych umów międzynarodowych. Czy tak też odważono by się wypowiadac przy rozmowach akcesyjsych przystapienia LT do struktór europejskich?
    Ciekawe co na to powie PE i RE, czy pozwoli na „róbta co chceta” czy zrobi wreszcie z tym porządek.

  9. Anonim mówi:

    Do 10:
    ?
    Możesz wyjaśnić dla słabszego, o co Co chodzi??

  10. kujawiak mówi:

    Czyżby wojna z polskimi tabliczkami miała być jedyną wygraną wojną jaką jest w stanie w ogóle wygrać LR?

  11. obywatel mówi:

    Swołacze

  12. Kmicic mówi:

    Co jeszcze na dodatek ciekawe, to karani są przedstawiciele administracji za wieszanie dwujęzycznych tablic na DOMACH PRYWATNYCH (!)
    JEDYNA ODPOWIEDZIĄ POWINNO BYĆ MASOWE POWIESZENIE KOLENYCH TABLIC.
    I nagłaśnianie w mediach,pozywanie do sądu ( z finałem w Strasburgu). I pozwy dotyczące nie tylko obrony tablic, ale żądające również odszkodowań za zastraszanie mniejszośći,obywatelki Kotłowskiej i naruszanie jej dóbr osobistych itd. Kiedy w końcu takie pozwy ruszą?Przecież to powinna być automatyczna reakcja.I lepiej niech tych pozwów nie piszą prawnicy Litwini.
    post 9:Przepraszam za karygodny błąd (pośpiech):”Czy tak też odważono by się wypowiadać przy rozmowach akcesyjsych przystąpienia LT do struktUr europejskich?

  13. Scyzor mówi:

    Bandycki kraj, bandyckie obyczaje.
    Potrzena jest fundacja wspierajaca finansowo Polaków szykanowanych w ten sposób przez litewskie władze. I druga kwestia: obywatelstwo RP (obok obywatelstwa RL) dla Polaków na litwie. Dopiero wówczas kiedy stana się Oni elektoratem dla polskich polityków(w RP), ci zaczna zajmować sie Ich sprawami. Inaczej nic z tego nie bedzie.

  14. elpopo mówi:

    Scyzor. Obywatelstwa się nie nadać. Litewskie prawo nie przewiduje podwójnego. Po przyjęciu Polskiego stajesz się obcy i nie masz wpływu na życie w kraju.

    A tak przy okazji. Znalazłem coś takiego:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dwuj%C4%99zyczne_nazewnictwo_geograficzne_w_Polsce

    niech teraz kolega stasys poda coś podobnego ze strony litewskiej 🙂

  15. Zbigniew mówi:

    do Kmicic
    popieram,trzeba atakowac,dosc tylko bronic się

  16. Kmicic mówi:

    Scyzor,elpopo:
    wyjściem jest wywalczenie możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa.

  17. Lubomir mówi:

    Najwyrażniej ‚Liga Obrony Języka Polskiego’ potrzebna jest na Litwie od zaraz. Wygląda na to, że gdyby Polacy litewscy zaczęli lansować Konfederację Polską z ustrojem obywatelskim typu podobnego jaki znakomicie sprawdza się w wielonarodowej Konfederacji Szwajcarskiej, to etniczni Litwini, sfrustrowani anarchią i chaosem, masowo garnęliby się pod administrację Konfederacji. Tyle, że idea Konfederacji musiałby również promieniować z Polski, z Polski centralnej.

  18. elpopo mówi:

    Kmicic, wywalczenie podwójnego obywatelstwa jest tak realne jak wywalczenie pokojowo autonomii Wileńszczyzny. Do tego UE Litwy nie zmusi. Za to zmusi do tego co Wilniukom się należy, albo pójdzie z torbami.

  19. Scyzor mówi:

    W kwestii podwójnego obywatelstwa: czytałem gdzieś ostatnio że tego samego domagają się również Litwini ze Stanów, Kanady itd. Z drugiej strony czy ustawodawstwo litewskie przewiduje automatyczną utratę obywatelstwa RL w przypadku nabycia obywatelstwa innego państwa? Czy (i jak ewentuyalnie) władze litewskie mogą się dowiedzieć o ewentualnym nabyciu np obywatelstwa RP przez obywatela RL?

  20. piast mówi:

    Ten swoisty terror panstwowy stosowany wobec Polakow na Litwie jest bezprecedensowy w Europie. Jak takie małe panstweko moze sobie pozwolic by znieważac i terroryzować swoich wspólobywateli tylko dlatego że są Polakami???. Jest to haniebne wstydzę sie za Was Litvini!!!!!
    Żeby nie pozwolić by ktoś się podpisywał po polsku, lub wywiesił tabliczke polską obok litevskiej, i karać za to…. nie oddać mu ziemi zabranej przez kołchozy dlatego że jest Polakiem??? To jest haniebne tak nie postępuje wladza państwowa wobec Obywatela . Jeżeli Litva nie chce przyjąć europejskich standartów prawa wobec mniejszości europejskich to po co sie pchała do UE ???? Lepiej było pozostac na wschodzie tam sa znane takie metody.Jest to jawna dyskryminacja współobywateli.Ale kto sieje zamęt i burze niech nie liczy na pogodę.

  21. paweł mówi:

    A czy Polacy nie mogą zgłaszać do tej komisji wszystkich napisów po angielsku i rosyjsku jako naruszenie przepisów?

  22. hp mówi:

    Wyglada na to, aby Inspekcja Jezyka Panstwowego nie czepiala sie nazwy ulic, nalezy wszystkie napisy zarejestrowac jako znaki towarowe. Nie czepia sie przeciez do Swedbank’u, gdzie jest litera „w”, a ktorej nie ma w alfabecie litewskim.

  23. Kmicic mówi:

    wystawianie reklam „pamiątki,widokówki itd.”po polsku jest zabronione np. w okolicach Ostrej Bramy, po angielsku wolno się reklamować.

  24. Taurog mówi:

    Walka o nazewnictwo będzie trwała, bo jak napisałem pod innym artykułem Litwini prozaicznie boją się przyszłości i związanych z nią konsekwencji. Zdają sobie sprawę, że dzięki paktowi Ribbentrop- Mołotow uzyskali coś co do nich prawnie nigdy nie należało, i gdyby nie wojna pozostałoby po za ich zasięgiem, dlatego za wszelką cenę pragną zalegalizować coś, co niestety zostało zalegalizowane trochę na wyrost mocą kilku mocarstw w Poczdamie.
    Napisałem również, że żyjemy więc dalej w Europie lat dwudziestych i trzydziestych, z tą tylko różnicą że technika wykonała astronomiczny skok naprzód. Zaś pewne dewiacje istniejące dawniej i uważane za wstydliwe teraz uzurpują sobie prawo do legalnego wpływania na zdanie społeczeństw i uzyskują zaś mentalność i postrzeganie praw pozostało niezmienione jak w początku XX wieku. Cóż bowiem znaczy dla historii sto lat? Znaczy tyle co nic.
    Napisałem również, że kolejny konflikt światowy doprowadzi do ponownych rewizji granic w Europie Środkowej i Wschodniej, które są zdecydowanie sztuczne, że Wilno i Lwów wrócą ponownie w granice RP.
    Właśnie owe sztuczne podziały i powroty oraz przyszłość gnębią Litwę.

  25. Kmicic mówi:

    do Taurog:
    wolałbym ,żeby kolejnej wojny światowej w tym tysiącleciu nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.