119
„Idealna” Litwa względem mniejszości narodowych

Konferencję, miała pokazać, że na Litwie mniejszości narodowe nie mają większych problemów Fot. Marian Paluszkiewicz

„Państwo bez granic”, „tolerancja dla wszystkich”, „równe prawa” — takie hasła padły w piątek podczas konferencji pt. „Litwę tworzymy razem: wspólnoty narodowe w ciągu 20 lat odrodzenia niepodległości Litwy”. Zdaniem Edwarda Trusewicza, sekretarza ZPL, są to nic nieznaczące słowa, ponieważ Litwa nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym dla mniejszości narodowych, jak chcieli przedstawić organizatorzy konferencji.

— Przedstawili broszurkę „idealnej” Litwy i jakie wspaniałe warunki mają mniejszości narodowe. Wiele osób przedstawiających mniejszości narodowe podczas konferencji było dla nas nieznanych. I tego można było oczekiwać — w rozmowie z „Kurierem” powiedział Edward Trusewicz, sekretarz ZPL, członek Rady Wspólnot Narodowych.

Jak powiedział, Litwa obecnie nie najlepiej wygląda na arenie europejskiej. Łamanie praw mniejszości narodowych dotyczących pisowni nazwisk dotarły nawet do Trybunału Europejskiego.

— Wszystko wskazuje na to, że Litwa wygląda szaro, a więc Audronius Ažubalis organizując konferencję, chciał pokazać, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Na Litwie wszystkim dobrze się mieszka, jedynie Polacy są wciąż niezadowoleni — mówi sekretarz ZPL.

Z kolei jeden ze współorganizatorów konferencji, minister spraw zagranicznych Litwy Audronius Ažubalis, podczas obrad z nostalgią wracał wspomnieniami do lat dzieciństwa.

— Pamiętam, jak będąc dzieckiem, bawiłem się w jednej piaskownicy z Żydami, Polakami, Rosjanami, Karaimami i Tatarami. Wtedy, w okresie ciężkiej okupacji, nie dochodziło do sporów czy przykrych uwag. Co się stało po 20 latach, kiedy wszyscy oddychamy wolnością i niezależnością? Co jest przyczyną tego, że nieraz nie potrafimy ze sobą rozmawiać? Być może rzeczywiście wtedy było lepiej — byliśmy wszyscy równi i wszystkie wspólnoty miały równe możliwości? — retorycznie  zapytał uczestników konferencji minister spraw zagranicznych.

Jak powiedział, przykładem tego, co było i co jest, są szkoły polskie, których liczba nie uległa zmianie i nadal na Litwie istnieją 63 szkoły polskie. Podkreślił, że ogółem na świecie jest 170 szkół polonijnych.

Komentując słowa ministra, Trusewicz podkreślił, że Ažubalis nawet nigdy nie próbował z polską mniejszością rozmawiać.

— Nigdy nie próbował z nami rozmawiać, nie kierował kroków w naszą stronę. Dzisiaj mówi o dalszej integracji mniejszości narodowych na Litwie. Polacy nigdy integracji się nie sprzeciwiali. Chociaż z drugiej strony, mieszkamy na swojej ziemi, jesteśmy wystarczająco zintegrowani. A „uszczęśliwiać” nas integracją w postaci asymilacji na siłę nie trzeba — stanowczo mówi nasz rozmówca.

Zdaniem ministra Ažubalisa, integracja mniejszości narodowych jest obowiązkowa i jest podstawowym celem polityki wspólnot narodowych Litwy — integracja w życie społeczne, polityczne, ekonomiczne i kulturalne. Minister jednak przynajmniej w słowach nie wyklucza pomocy w zachowaniu i pielęgnowaniu swojej tożsamości narodowej.

Z kolei, zdaniem Imantasa Melianasa, doradcy ministra kultury, „nie mniejszość narodową trzeba integrować, a większość, jaką stanowią Litwini”.
— Często słyszymy o przyśpieszeniu integracji mniejszości narodowych. Być może zostanę źle zrozumiany, jednak sądzę, że właśnie naszą większość trzeba integrować. Brakuje nam tolerancji względem innych kultur. A przyczyną tego jest brak wiedzy z zakresu prawa, polityki oraz historii — wyjaśnił Melianas.

Jak powiedziała Danguolė Grigolovičienė, główny doradca Służby Kontrolera Równych Możliwości, dzisiaj żyjemy w demokratycznym państwie, podstawą demokratycznego społeczeństwa powinien być „szacunek dla praw człowieka oraz zróżnicowanie społeczne”.

— Smuci ten fakt, że w ostatnich latach wzrosła niechęć do ludzi innej narodowości w społeczeństwie litewskim. Nie została ratyfikowana jeszcze Europejska Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Oprócz tego, data ważności Ustawy o Mniejszościach Narodowych wygasła na początku 2010 roku i miejmy nadzieję, Sejm podczas sesji jesiennej opracuje nową redakcję ustawy — powiedziała Grigolovičienė.

Przedstawiając dane statystyczne otrzymanych skarg, wyjaśniła, że ludzie innych narodowości na Litwie są dyskryminowani najczęściej przez działalność instytucji władz rządzących, oświaty oraz w pracy.

Mimo to, Grigolovičienė nie omieszkała oskarżyć samorządu rejonu wileńskiego, nazywając go najbardziej problematycznym na Litwie, ponieważ „nie reaguje na rekomendacje Służby Kontrolera Równych Możliwości”.

— Samorząd rejonu wileńskiego w ogłoszeniu w poszukiwaniu pracy potrzebował od pracownika znajomości języka polskiego. Tłumacząc się, że pracownicy powinni znać język mieszkańców rejonu — dodała.

Organizatorami konferencji byli — Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Kultury oraz Dom Wspólnot Narodowych.

Według oficjalnych litewskich danych statystycznych, 13 proc. mieszkańców Litwy stanowią przedstawiciele mniejszości narodowych. Większość to Polacy i Rosjanie.

119 odpowiedzi to „Idealna” Litwa względem mniejszości narodowych

  1. pšv mówi:

    Tacy już są Litwini… “Zdrowy nacjonalista” udaje tolerastę.

  2. brat marcin mówi:

    Przypomina mi się artykuł p. Klonowskiego o szarganiu imienia Litwy:
    http://kurierwilenski.lt/2010/01/11/komentarz-dnia-ktos-znow-szarga-imie-litwy/

    Oburza mnie jednak o wiele bardziej co innego. Obiło mi się o uszy, że jako jedyny reprezentant Polaków na Litwie miał wystąpić Ryszard Maciejkianiec. Człowiek, który ostatnio tylko pisze paszkwile o tym, że polskie szkoły należy czym prędzej zlikwidować, że pisownia nazwisk jest nie tylko niepotrzebna, ale wręcz szkodliwa, a za wszystkie problemy Polaków odpowiada AWPL i ZPL. Zresztą, abstrahując nawet od jego pogladów – kim jest Ryszard Maciejkianec, by reprezentować Polaków na Litwie? Przecież jest absolutnie nikim – nie zajmuje żadnego stanowiska, nie działa w żadnej organizacji, ma zerowe zaufanie społeczności polskiej na Litwie i z całą pewnością nie chciałbym być “reprezentowany” przez tego pana. Kto go w ogóle na tą konferencję wystawił?

  3. Albert mówi:

    Boze, jacy ci Litwini niemyslący. na delfi kolejna fala antypolskiej furii. to jest powazna spoleczna choroba. czego tam nie mozna przeczytac… a jacy dumni ze swej glupoty…
    co się stalo Maciejkianiecowi? calkowicie mu odbilo. mnie on calkowicie zniechęcil, jak opuszczal pomieszczenie, gdzie redagowal “Nasz czas” i na korytarzu przy wejsciu zostawil na pastwę losu rozne papiery, w tym kresowe czasopisma z Polski (cos tam uratowalem). dla mnie polskie ksiązki i periodyki to swiętosc, nigdy mi się nie podnioslaby ręką, by ot tak sobie wyrzucisc periodyk w dobrym stanie. nie rozumiem tego. chyba go Sauguma podkupila. no bo oczywisty brak forsy…

  4. pšv mówi:

    Zlot typowych na Delfi (dzieciom, pannom i alergicznym na gówno nie czytać!):

    http://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/article.php?id=36634489

  5. Jaśko mówi:

    Czy Kurier mógłby tutaj zamieścić tę broszurkę w formacie .pdf? Jestem bardzo ciekawy jakie bzdury tworzą jej treść…

  6. elpopo mówi:

    Nie no, k***a, jak w Korei Północnej, albo Rosji Sowieckiej lat stalinizmu. Fasada z propagandą na przodzie dla gości zagranicznych, dzieci z kwiatami recytujące wierszyki, a za fasadą kiła i mogiła.

  7. Julka mówi:

    Mój Boże, pełna państwowa żenada!!!, przecież tacy idioci nie mogą być wiecznie przy władzy

  8. pšv mówi:

    to Julka
    Mogą! Na Litwie u władzy tylko tacy. I taki Rysio M., o ile odepchnięry zostanie od koryta- migiem się kurczy w pozycję kolanowo-łokciową i trwa… przy władzy! Taki odruch ideologa od komunizmów. Straszy to, że inni byli komuniści czy tam rejonowi komsomolcy (całkiem niedawni towarzysze Rysia M.) w wypadku oddalenia się od koryta też się mogą skurczyć, czy tam wypiąć…

  9. Julka mówi:

    to pšv
    Wiem, wiem, Rysio nie tylko lubi pozycję kolankowo-łokciową, ale i pozycję kuczną, to prawdziwie bohaterski lodożerca!!

  10. Andrzej mówi:

    a dla czego na tej stronie jest wesja rosyjsko, estońsko i ukraińsko języna a polsko języcznej nie ma??
    my też chcemy wiedzieć co piszą :(((

  11. elpopo mówi:

    Powinni jeszcze pokazać gościom zagranicznym grupkę “polskich” demonstrantów popierajacych rząd i likwidację polskiej oświaty oraz jak najszybsze wdrożenie planu asymilacji.. ee… integracji.

  12. elpopo mówi:

    stara dobra radziecka szkoła…

  13. pšv mówi:

    Bajeczka o integracji:
    Młoda osoba, rodem z I połowy lat 70-ch ubiegłego wieku, kończy “najlepszą” polską szkołę rejonu, RP opłaca jej studia w Warszawie, no i jako młoda wykształcona Prawdziwa Polka (PP) otrzymuje w roku millenijnym posadę doradcy mera, też PP. Władza, honory, „stawianie na miejsce” różnych tam Mniej Prawdziwych (MPP)… Po trzech latach merem się staje inny PP, który zatrudnia swoich doradców, i naszą PP zatrudniają w miejsce ciepłe, przy sierotkach, po usunięciu byłych PP, którzy chyba się stali MPP. Ale karmnik sierocki podlega raptem Wrogowi Polskości (WP), powiatowi! I nasza PP staje się WP. Mało tego, w wyborach i samorządowych 07, i sejmowych 08 startuje z listy WP, czyli przeciwko partii PP! Bez skutku, ale za zasługi ma od WP lepszy karmnik…
    Czas leci, PP mer idzie do Sejmasu, merem się staje inny jeszcze bardziej P PP, powiat się likwiduje, sierociniec staje się podległy PP merowi…
    Nasza ponownie PP, jak się okazuje, chyba nie była WP, konradowallenrodowała chyba tylko. Siedzenie w prezydium wrogich wobec PP partii to pikuś, PP można!
    W sierocińcu migiem legalizują się koła i inne struktury PP, a w wyniku plenipotencjalnych zasług karmnik pozostaje jak za czasów tamtych. Dla MPP się tłumaczy, że nie ma prawnych możliwości dać jej wikt standartowy.
    Kierując placówką o 30 uczniach bierze się wypłatę 2 (słownie: dwa) razy większą niż w wypadku uczniów n.p. 300, i PP władza nie zmusza oszczędzać na nauczaniu, wyprawiać nauczycieli (PP!) na niodpłatne urlopy i tak dalej.
    Morał: zdolność szybkiego uczenia się, zdecydowania w dążeniu naprzód i integrowania się zawsze się opłaca!

  14. Ale mówi:

    smiesznie,Trusewicz poucza ministra,ale chyba ten Trusewicz jest bardzo (rozumnym),jajko poucza kurę,skąd się biorą takie szaraczki w ZPLu?

  15. stasys mówi:

    Imantas Melianas mowil tak na konferencji: „Powinny być neutralne etniczne szkoly, w których nauczano w języku urzędowym, ale w tym samym czasie, w programach byl “element etniczny“, który gwarantuje mniejszości kulturowe, językowe i inne zachowania tożsamości.

    Tak jest w calej Europie. W Polsce tez. Na Lotwie tez.

  16. swoj mówi:

    do ale…..doputy w ZPLu beda taaakie (szaraczki) zaden kura minister nie bedzie narzucac kto ma oczym mowic i jak postepowac….

  17. Ja mówi:

    Mam pytanie do oburzonych: spodziewaliście się czegoś innego? Spodziewaliście się, że osoby organizujące tę konferencję ( m. in. pan minister Ažubalis ) powiedzą o sytuacji mniejszości narodowych na Litwie coś innego niż to, że jest idealna? Bo moim zdaniem to było do przewidzenia. W tym kraju to norma.

  18. pšv mówi:

    to Stasys
    Wiem żeś Litwin i to typowy, ale spróbój sobie wyobrazić (nie bój się, Litwinie, to nie boli!): ziściło się marzenie idioty Melianasa i wszystkie szkoły uczą po litewsku i są też szkoły etniczne. To co, do n.p. litewskojęzycznej szkoły etnicznie karaimskiej nie biorą etnicznych Łotyszy? Klerkowie litewscy sortują dzieci w/g domniemanej etniczności? Państwo opłaca kontrolerów od grawantowanie zachowanych tożsamości? Certyfikaty zachowanej n.p. białoruskości? No i testy na litewskość? Egzamin na stopień poprawności etnicznej? A dla niecertyfikowanych podwórko garaży Lietūkis’a i doły ponarskie?
    I kiedy wam, Litwinom, nazizm się znudzi?

  19. stasys mówi:

    “marzenie idioty Melianasa”.

    Jesli Meliamas idiota, to wladze Polski, gdzie 99,9 proc. szkol dla mniejszosci są z “elementem etnicznym” tez są idiotami?

  20. Integracja po litewsku mówi:

    (Historia prawdziwa)
    Pewnego razu przyjechał Żmudzin do swojej córki, która wyszła za mąż za wileńskiego Polaka. W trakcie pobytu wyszedł z wnuczkami na spacer i przysiadł na ławeczce na placu zabaw.
    Dziewczynki radośnie się bawiły, szczebiocąc między sobą po polsku, co chwile przybiegając i zwracając się do dziadka po litewsku.
    W pewnej chwili przysiadła się starsza pani z wnuczkiem, która z promiennym uśmiechem i pochwałą wyciągnęła rękę z torebką cukierków w kierunku Żmudzina i w serdecznych słowach pochwaliła go, że z wnuczkami mówi po litewsku.
    Żmudzin lekko zdziwiony odparł,że nie zna języka polskiego niestety, że wnuczki mówią po polsku, bo cała rodzina w Wilnie, to Polacy a babcia Polka nie wahała się zrezygnować z pracy, żeby córce i zięciowi pomóc skończyć studia,kiedy córka urodziła bliźniaczki na II roku studiów.Na słowa,że wnuczki chodziły do polskiego przedszkola a teraz chodzą do polskiej szkoły starsza pani gwałtownie cofnęła wyciągniętą rękę z cukierkami i podniesionym głosem wykrzyczał,że Żmudzin a nie umiał wychować córki, bo przecież “one”(wnuczki) wyrosną na Polki.
    Morał historii
    Lepiej niech wyrośnie k*** litewska, narkomanka, niż porządna Polka.

  21. Ja mówi:

    do “Integracja…”: ostatnie zdanie mogłeś sobie darować. Powinno zostać usunięte.

  22. Kmicic mówi:

    Rada:
    Zapraszać gości zagranicznych , tych samych i innych na podobne, comiesięczne konferencje(teraz natychmiast, aby zdementować kłamstwa).A tym zagranicznym gościom , którzy uczestniczyli w “konferencji” w sposób prosty wyłożyć prawdę o doborze”(anty)reprezentacji” mniejszości narodowych.I nagłaśniać, nagłaśniać. A Ażubalisa w oficjalnym piśmie (opublikowanym)zapytać dlaczego ZPL i AWPL czyli sami zainteresowani nie zostali zaproszeni jako podmiotowi partnerzy rozmów.Znowu o nas bez nas i wbrew nam. Sowieckie metody i kompromitacja nie tylko Ministra, Rządu , ale również pośrednio i kopromitowanie Pani Prezydent przez “jej” ministra i całego narodu i państwa litewskiego..
    „Stop dyskryminacji mniejszości narodowych”, „Ażubalis kłamie i manipuluje”, „Ażubalis nie stosuj sowieckich chwytów” – z plakatami o takiej treści powitała w piątek dziewięcioosobowa grupa litewskich Polaków uczestników konferencji na temat mniejszości narodowych, która odbyła się w Wilnie m.in. z inicjatywy MSZ.”
    Ps. Brawa dla ZPL i Pana Edwarda, Czy były na tę pikietę zaproszone media zagraniczne?

  23. Zagłoba mówi:

    Stara prawda głosi, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo może w końcu wydać się prawdą. Celowała w tym propaganda III Rzeszy i Rosji Radzieckiej. Jak widać, włodarze RL wcielają tę starą naukę w życie
    (np: w RL mniejszości nie mają problemów)i chyba sami uwierzyli w głoszone przez siebie brednie.

  24. Kmicic mówi:

    Do Zagłoba24:
    Dlatego trzeba natychmiast przejąć inicjatywę i organizować konferencje , gdzie będzie podawana prawdziwa informacja i jednoznaczne zbijanie litewskich “pseudo argumentów”.I nie można z tym czekać,(odpowiedż powinna zaistnieć w ciągu kilku najbliższych dni), w związku z tym napisano w 24, że powtarzane kłamstwo się utrwala..Prawda jest dla zagranicznych dyplomatów tak absurdalna w kraju przynależnym do UE, że część z nich może dać się zmanipulować nawet w tak prymitywny sposób. Najprostszym pytaniem jest zawsze :Czy jesteś za tymi samymi prawami dla mniejszości polskiej w LT, z których od dawna korzystają Litwini w PL.I proszenie o odpowiedż wprost, TAK czy NIE?
    Uczestniczenie w tej konferencji polakożerców(również Maciejk…) i niezaproszenie przedstawicieli mniejszości polskiej można świetnie wykorzystać medialnie i wrzucić kolejny kamyk do “antypolskiego litewskiego ogródka”.Do dzieła, trzeba tę konferencję o mniejszościach bez przedstawicieli tychże mniejszości skompromitować medialnie.

  25. Warmiak mówi:

    “Smuci ten fakt, że w ostatnich latach wzrosła niechęć do ludzi innej narodowości w społeczeństwie litewskim. Nie została ratyfikowana jeszcze Europejska Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Oprócz tego, data ważności Ustawy o Mniejszościach Narodowych wygasła na początku 2010 roku i miejmy nadzieję, Sejm podczas sesji jesiennej opracuje nową redakcję ustawy — powiedziała Grigolovičienė.

    Przedstawiając dane statystyczne otrzymanych skarg, wyjaśniła, że ludzie innych narodowości na Litwie są dyskryminowani najczęściej przez działalność instytucji władz rządzących, oświaty oraz w pracy.”

    Litewskiej schizofrenii ciąg dalszy: najpierw przedstawiają broszurkę “idealnej” Litwy, opiewającej cudowne warunki funkcjonowania mniejszości narodowych na Litwie. Za chwilkę pojawiają się cytowane wyżej przykłady nagminnego łamania praw mniejszości przez Litwinów a sam minister Ažubalis twierdzi, że mniejszościom najlepiej się zyło za sowieckiej okupacji.
    Zrozumieć Litwinów jest bardzo trudno.

  26. Kmicic mówi:

    O oświacie mniejszości narodowych one same powinny decydować , a nie litewscy polakożercy.Obowiązuje zasada, “Nic o Nas bez Nas i wbrew Nam”
    W identyczny sposób sowieci organizowali jedynie słuszne konferencje i zjazdy.
    Ale ,że litewskie media są tak mało niezależne, w kraju UE. To już, aż dziwne..

  27. Albert mówi:

    stasys: Melianas i inni litewscy politycy moze idiotami nie są, bo potrafią swietnie zatroszczyc się o swoj byt, będąc u koryta, ale ze mają problemy z elementarną logiką, to fakt.
    a więc logika litewskich politykow i tych, ktorzy pisują na delfi:
    litewski Rząd (czy tez ministerstwa, mniejsza o to) organizuje międzynarodową konferencję, by oznajmic ze Polacy na Litwie korzystają z najlepszego szkolnictwa narodowego, ba, nawet w ramach calego swiata. czyli mają najlepiej na swiecie, wszyscy biją brawa. następnie przedstawiciele Rządu oznajmiają, ze w ramach troski o integrację mniejszosci narodowych, będzie zmieniona ustawa o oswiacie i częsc, a z czasem i wszystkie, przedmioty w szkolach mniejszosci narodowych będą wykladane w języku panstwowym, czyli po litewsku. bo tak jest np. w Polsce. tu Polacy na Litwie z tego powodu zaczynają protestowac. reakcja litewskich politykow i komentatorow na Litwie: Czego ci Polacy chcą? PRZECIEZ MAJĄ NAJLEPSZE WARUNKI DO OSWIATY NARODOWEJ JAKO MNIEJSZOSC NA SWIECIE. Jak się nie podoba, wynocha do Polski, Polacy to wstyd Europy, czy jest jeszcze taki narod w Europie (tzn., Polacy), ktorego by tak nienawidzono w Europie, jacy Polacy na Litwie – to spolszczeni Litwini, niech Polska zwroci okupowaną Suwalszczyznę itd. itp. (P. S. cytaty w tym zdaniu pochodzą z komentarzy na portalu delfi).
    czyli jak nie schizofrenia, to paranoja.
    poprawcie mię, jezeli się mylę, ale mi się zdaje, ze w Polsce w szkolach mniejszosci narodowych po polsku się uczy wylącznie historii Polski i geografii Polski.
    Stasys, dlaczego zrezygnowales z nicku Vidoq? nick kojarzyl się z klasowym filmem, choc twoje komentarze mocno do tej klasy nie dociągaly. to tak jakby cherlak uzywal nicku Rambo.
    aha, podobno w tym roku na calą początkową szkolę litewską w Ciechanowiszkach uzbieralo się az… 4 uczni. jak sądzisz, czy taka szkola ma rację bytu?

  28. Kmicic mówi:

    Albert:
    TO WAŻNE: Tanie manipulacje faktami przez Litwinów:
    W Polsce sami Litwini zgodzili się i sami wybrali wykładanie historii i geografii po polsku. Za pełną aprobatą organizacji litewskich. Nikt nie protestował, nikt nie żądał wprowadzenia wykładów z tych przedmiotów po litewsku. Mało tego, po litewsku wykładana jest historia Litwy i Geografii(i z litewskich podręczników(!)). Czyli wolno im , ale nie korzystają i nie chcą korzystać z przywilejów.
    Odwrotnie jak u polskich dzieci na Litwie:władze chcą na siłę, odgórnie, wbrew Polakom wprowadzić język litewski do prowadzenia zajęć w szkołach polskojęzycznych(!) i powołują się na wolny wybór rodziców uczniów w szkołach litewskich w RP.Sowiecka dialektyka i propaganda w bardzo prymitywnym wydaniu.
    O innych , symetrycznych prawach dla szkół polskich nie mówi się oczywiście.
    1* W RP status placówek mniejszości narodowych dla szkół i przedszkoli.
    2* Obowiązkowy egz, maturalny z jęz. ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości.
    3* koszyk ucznia 150-180%, czasem 240%
    4% Finansowanie szkół z jednego żródła , bez wyjątkowych przywilejów dla szkół większości.
    5% pedagodzy mogą korzystać również z podręczników litewskich
    6% W gimnazjum w Sejnach na 12 klas przypada 60 uczniów(czyli średnio po 5 uczniów na klasę),wg. kryteriów litewskich to gimnazjum należałoby natychmiast zamknąć.
    itd.
    To w Puńskiem.
    A co na Litwie?
    ad 1* NIE
    ad 2* NIE
    ad 3* koszyk ucznia 115%
    ad 4* NIE
    ad 5* NIE
    ad 6* wymóg minimum 40 uczniów w dwóch klasach(średnio 20 dzieci w klasie)i aby szkoła istniała muszą być minimum dwie takie klasy w tym samym roczniku.
    itd. NIE

  29. Albert mówi:

    Kmicic: Stasys więcej chyba tu wroci. “Wybiles” wszystkie mu argumenty. Zostaje mu tylko: “Nie, bo nie”.
    Dzięki za info.

  30. Piotrek Trybunalski mówi:

    “Mimo to, Grigolovičienė nie omieszkała oskarżyć samorządu rejonu wileńskiego, nazywając go najbardziej problematycznym na Litwie, ponieważ „nie reaguje na rekomendacje Służby Kontrolera Równych Możliwości”.

    — Samorząd rejonu wileńskiego w ogłoszeniu w poszukiwaniu pracy potrzebował od pracownika znajomości języka polskiego. Tłumacząc się, że pracownicy powinni znać język mieszkańców rejonu — dodała.”
    To niech się teraz doczepią do wszystkich pracodawców którzy wymagają znajomości języka obcego od swoich potencjalnych pracowników, bo przecież to niesprawiedliwe żeby wymagać znajomości np. angielskiego czy niemieckiego, przecież nie wszyscy znają…:)

  31. Kmicic mówi:

    Piotrek Trybunalski 31:
    Trudno nie wymagać znajomości języka ojczystego większości mieszkańców.
    To niestosowanie tego koniecznego kryterium byłoby błędem i krzywdą mieszkańców regionu.To tak, jakby w Południowym Tyrolu nie stosować kryterium znajomości języka niemieckiego , a miałby wystarczyć wyłącznie włoski? To absurd! Podmiotem są mieszkańcy, a nie władza traktująca swoich obywateli narodowości polskiej jako obcych. Przypominamy , że jesteśmy w UE.
    Coś się wspomnianej Pani totalnie pomyliło.

  32. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Kmicica: no właśnie,zarzuty tej pani są absurdalne. Wymóg znajomości polskiego jest w przypadku pracy w samorządzie rejonowym, całkowicie uzasadniony ale ona się własnie tego polskiego czepia a jak inni pracodawcy wymagają znajomości języków obcych to jest wszystko ok

  33. Kmicic mówi:

    Pani ni jej mocodawcy nie mogą ścierpieć , że w Rejonie Wileńskim(63%rdzennych Polaków, 22%niedawno przybyłych Litwinów) bardziej potrzebny jest polski od litewskiego.A takie wypowiedzi to nic innego jak zastraszanie,szkalowanie i dyskryminowanie demokratycznie wybranych władz samorządowych i polskiej mniejszości.
    To prawo międzynarodowe jest ponad prawem lokalnym , a nie odwrotnie.

  34. elpopo mówi:

    Dlaczego ZPL nie zorganizował żadnej konferencji międzynarodowej na temat dyskryminacji?

  35. Oleniszki mówi:

    Słusznie elpopo
    Dlaczego?
    Tylko forma zorganizowana poparta konkretami i oparta na prawie (a takich jest wiele) może odnieść skutek?

    Za komuny wmawiano i propagowano “prawa” jednostki.
    Wystarczyło by jednostka próbowała z nich skorzystać była otoczona “opieką” służb specjalnych.

    Obecnie jednostka ma duże prawa i możliwości korzystania z nich ale musi znać prawo i procedury dochodzenia tych praw.
    Ci którym prawa te są nie na rękę robią szum medialno-propagandowy tworząc wrażenie
    “Nie podskakuj i tak nic nie osiągniesz”

    My byli obywatele “bloku socjalistycznego” nie potrafimy organizować się w formalne grupy społeczne dla osiągnięcia wspólnych celów, tak jak to czynią mieszkańcy starych demokracji.

  36. Jurgis mówi:

    Konferencja ma charakter propagandowy aby zasłonić prowadzoną politykę depolonizacji wileńszcyzny.
    Jest tu chyba pewna analogia – kiedyś minister Mołotow w ZSSR przedstawiany był jako “wypróbowany
    przyjaciel polski” przez oficjalną propagandę a część ludzi w to wierzyła,,a faktycznie realizował najgorsze zbrodnie na narodzie polskim.

  37. elpopo mówi:

    Zagranicznej delegacji należało by przedstawić przede wszystkim mapę bardzo szczegółową Litwy z naniesionymi informacjami o zakresie polskiego żywiołu i nanieść na nią mapę okręgów wyborczych/administracyjnych. Szczęki by im opadły. Polacy mają szczęście, że Wileńszczyzna leży blisko granicy bo jakby leżała tak jak Lauda to okręgi wyborcze stykały by się w samym jej środku. Wyglądała by jak pokrojony tort. Na szczęście tak się nie da.

  38. Kmicic mówi:

    O granice okręgów wyborczych warto powalczyć już, do wyborów parlamentarnych już nie tak daleko.A przecież można tu wygrać.
    Obowiązujące na Litwie prawo międzynarodowe jest w tym względzie jednoznaczne.Nie czekajmy na ostatnią chwilę, bo wtedy już jest za póżno.

  39. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Ale ,że litewskie media są tak mało niezależne, w kraju UE. To już, aż dziwne..

    Siejesz fałsz, świadomie albo bezwiednie. Tu tabela wolności prasy Freedom House – organizacji respektowanej za obiektywność w wolnym świecie:

    http://www.freedomhouse.org/uploads/fop/2009/FreedomofthePress2009_tables.pdf

    Litwa jest na 24 miejscu, obok USA. Polska, choć też klasyfikowana jako kraj wolnej prasy, dopiero na 49, 6 oczek od krajów częściowo wolnych, jak Włochy czy Izrael.

  40. elpopo mówi:

    W rankingu SOGABUT Litwa jest na pierwszym miejscu…

  41. Andrzej mówi:

    Przepraszam bardzo mam pytanie czy nazwiska mniejszości rosyjskiej są również lituanizowane?? Na kilku stronach znaleazłem iż pisane są w wersji łacińskiej ale z orginalnym brzmieniem?? czy to poprawna uwaga czy mylna moja interpretacja??
    Jeśli zachowują orginalną wymowę i transliterują na łaciński alfabet nawet nie dodając żeńskiej formy to jawna dyskryminacja polaków?
    kolejne pytanie czy wynika taki stan rzeczy z jakiejś regulacji prawnej?? być może litwa podpisała z rosją podobną umowę jak RP tylko w przypadku rosjii ją szanują a w polskim przypadku to już nie? jak by ktoś mi mógł udzielićtej informacji był bym wdzięczny.

  42. Oleniszki mówi:

    Do Andrzeja
    Poruszyłeś ważny problem
    Mam dowód osobisty mego dziadka z lat 30 wydany przez władze litewskie gdzie nasze nazwisko zostało na siłę lituanizowane, dziadek podpisał się w nim alfabetem rosyjskim w polskim brzmieniu (znał język polski, litewski, rosyjski i niemiecki).
    Jak wspominał mój ojciec gdyby podpisał się alfabetem łacińskim w polskim brzmieniu to by miał kłopoty.

  43. do Andrzeja mówi:

    ani polskie, ani rosyjskie nazwiska nie sa lituanizowane (ten proces skonczyl sie jeszcze na poczatku 90.), do naziwsk mniejszosci narodowych nie sa dodawane koncowki zenskiej formy itp itd. Sa transliterowane i zapisywane wedlug brzmienia (wymowy). A nam, Polakom, chodzi by byly zapisywane nie wedlyg wymowy tylko w oryginalnej pisowni, gdyz podstawa i polskiego, i litewskiego alfabetu jest alfabet lacinski.

  44. Kmicic mówi:

    Astoria:
    Kłamiesz, wiadomo jak mniejszość polską przedstawiają (chórem)media litewskie.O (nie)dotowaniu KW,TW i MW chyba wiesz.A o “obiektywności”prasy litewskiej posłuchaj opinii(obytych w świecie) uczestników MIDAS(nie wierzyli dopóki nie zobaczyli), mam przytoczyć te wypowiedzi?Sa dostępne w Wilnotece.
    Litwie jeszcze czasem udaje się oszukać światową opinię publiczną, ale ta strategia już się skończyła, prawda coraz częściej wygrywa z fałszem i tej tendecji nic ani nikt już nie powstrzyma.

  45. ben mówi:

    Niestety, wielokrotnie się już spotykałem z faktem, iż opinie zwolenników jakiejś idei są najlepszymi argumentami przeciwko niej. Tym samym warto, jak sądzę, unikać w swoich wypowiedziach szowinistycznych zwrotów do zwalczania szowinistycznych działań przeciwników. Tylko czekać, by nacjonaliści litewscy po przeczytaniu komentarzy z tego forum okrzyknęli Polaków z Wileńszczyzny separatystami, a potem terrorystami.
    I dlaczego panuje tu na forum mniemanie, ze tylko wybrany w wyborach jakiegoś tam szczebla Polak najlepiej zadba o interesy Polaków na Litwie? Tylko dlatego, że jest Polakiem?!

  46. cierp duszo... mówi:

    Proszę o opinię,jak by się Litwini zachowali bęndąc w naszej sytuacii?

  47. Andrzej mówi:

    Do Bena oczywiści iż odpowiedzi szowinistyczne są bardzo częste na podobnych forach ale w tym przypadku są one zrozumiałe. A opowiadając na pytanie że to polak zadba najlepiej o interesy polaków. Podejrzewam , że tak gdyż on jest zorientowany w problematyce tej mniejszości. Po za tym chęć autonomii rejonu wileńskiego nie jest szowinizmem. Litwa to demokratyczny kraj , europejski, więc podlega deunifikacji jak inne państwa regionu takie jak Hiszpania, wielka Brytania Belgia i inne. Są to porcesy naturalne i wynikają z poszanowania demokracji. Niestety litwini wchłaniając terytoria etnicznie polski, kiedyś powinny się z tym liczyć. Dziwi mnie natomiast to iż nie rozumieją tych tendencji sami byli pod rosyjskim panowaniem dość długo. Uważam iż jest to najzdrowsza sytuacja i może przynieść wiele korzyści samym litwinom.

  48. ben mówi:

    Do Andrzej:
    szczegół na poczatek:
    Pisałem jedynie o “używaniu szowinistycznych zwrotów do zwalczania szowinistycznych działań”, a nie o “chęci autonomii rejonu wileńskiego”. 🙂
    A propos głosowania na Polaka tylko dlatego, że jest Polakiem a nie politykiem, jest błędem, ponieważ ktoś taki nie jest w stanie zaproponować pozostałym mieszkańcom Litwy cokolwiek innego poza właśnie polskim nacjonalizmem (Cieszyłbym się, gdyby to był i Polak, i polityk wykraczający swoim myśleniem i działaniem poza narodowość!). Co się wtedy dzieje wśród Litwinów, nie muszę dodawać. A skutki? Wiadome! Litwinów na Litwie jest więcej. 🙂
    I na koniec: Po I wojnie światowej młode państewka powstałe w Europie na gruzach upadłych wielkich monarchii zachłystywały się nacjonalizmem z uwagi na niepewność jutra. Na Litwie ta tendencja jest obecna także i dziś. Strach przed ponowną utratą Wileńszczyzny (mało realne) jest dla nich motorem napędowym wszelkich posunięć wobec mniejszości polskiej i jak widzę skuteczny, bo mówić zaczynają w tej sprawie jednym głosem. Jak dalece jest to niebezpieczne, wystarczy spojrzeć na Francję (sprawa Romów).
    Co do sowieckiego panowania, było ono okupacją wielu b. państw, nie tylko Litwy. Z Polakami sprawa ma się inaczej. Byli na Wileńszczyźnie od dawna i czuli się na tych ziemiach pewniej niż Litwini.
    Moim zdaniem tylko działania odsuwające tendencje nacjonalistyczne przyniosą skutek w postaci równomiernego rozwoju gospodarczego całej RL. A to zależy przede wszystkim właśnie od Litwinów, nie od Polaków.
    Pozdrawiam

  49. Kmicic mówi:

    ben 49:
    A co Polaków na Litwie mają obchodzić fobie litewskie, jeżeli to Polacy9a nie Litwini są okradani),to im zamykają szkoły.Może zajmijmy się ofiarami, a nie próbujmy tłumaczyć motywy przestępcy, którego jedynym marzeniem jest dalsze , bez przeszkód , uprawianie tego procederu.
    ps. wpadnij do Wilna, to pogadamy.

  50. Taurog mówi:

    Piszesz Benie o cierpliwości politycznej, która z krzywdą i niesprawiedliwością wierz mi trudno zgodzić.
    Ma też owa cierpliwość swoje wyraźne granice, dlatego rozumiem Kmicica.

  51. Kmicic mówi:

    20lat, o 19lat za długo trwa ta “cierpliwość”.Co te 20 lat oznacza dla polskiej ludności na Litwie, to możecie się tylko domyślać.

  52. Kmicic mówi:

    Pan Tadeusz Andrzejewski zaprasza pewna Eryke z Niemiec na Litwę, bo tu czułaby się lepiej niż w Niemczech.
    http://www.tygodnik.lt/201038/

  53. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Kłamiesz, wiadomo jak mniejszość polską przedstawiają (chórem)media litewskie.

    To nie ma związku z tym, co napisałeś wcześniej, że “litewskie media są tak mało niezależne”. Są bardzo niezależne, bardziej niż polskie. To, że mniejszość polską przedstawiają źle, to ich wolny wybór, a nie uzależnienie od rządzących.

  54. elpopo mówi:

    Pewnie, że są niezależne tylko tak przypadkowo gadaja jednym głosem razem z rządem i znaleść ze świeczką takie które się nie wpisują w ten jeden głos. Podaj choć jeden artykuł z jakiejkolwiek gazety litewskiej, który obiektywnie opisuje problemy Polaków, lub choć trochę pozytywnie o nich pisze.

  55. Kmicic mówi:

    astoria:
    Tak media litewskie sa bardzo niezależne i wszechstronnie omawiają problemy Polaków 😀
    Niezależność na sposób sowiecki, wolno Ci ale jezeli zrobisz cos nie po naszej mysli to koniec z Tobą, nie dostaniesz już pracy.Spojrzałeś do wypowiedzi uczestników MIDAS? Wilnoteka .lt,
    do Internautów:
    W Wilnotece również najnowsze wideo:O “grzywnach za napisy” i relacja z “konferencji niezgody”Polecam..

  56. ben mówi:

    Do Kmicic: Obawiam się, że w swojej zapalczywości zaczynasz utwierdzać wszystkich tu na forum, że Polacy na Litwie są ofiarami i tylko na takie miano zasługują, a ja uważam nieco inaczej. A niby gdzie wyczytałeś w mojej wypowiedzi, jakobym tłumaczył kogokolwiek z jego fobii lub przestępstw? Proponowałbym uważniesze czytanie cudzych wypowiedzi i odnoszenie się do nich rzeczowo. Nie chcę być uszczypliwy, ale nie tylko Ty masz tu cokolwiek do zaproponowania i jak czytam, nawołują jedynie do płaczu, skarg i do polsko-litewskich waśni. Powtórzę raz jeszcze, moim zdaniem tylko działania odsuwające tendencje nacjonalistyczne przyniosą skutek w postaci równomiernego rozwoju gospodarczego całej RL. A to zależy przede wszystkim właśnie od Litwinów, nie od Polaków”.
    Do Taurog: Nie, nie piszę o cierpliwości politycznej, a o próbie przezwyciężenia “niemocy” politycznej innymi metodami niż skakanie do oczu Litwinom,użalanie się nad sobą i skarżenie się “Europie”, która jak widać, ma mieszkańców Wileńszczyzny w głebokim poważaniu. Dlatego, odwrotnie niż Ty, nie rozumiem Kmicica! 🙂

  57. Taurog mówi:

    Re: ben

    To, że Deutsch Europa, o przepraszam Bruksela, ma Litwę tam gdzie wspomniałeś ma nie wątpię. Problem w tym jak Ty byś przekonał Litwinów do zmiany ich nieprzejednanego stanowiska?
    Wyobraź sobie że szukasz prawa do własnego stanowienia o sobie w swoim, powiedzmy łóżku, wszędzie, bo gospodarz kamienicy w której mieszkasz ci na to nie pozwala.
    Myślę Benie, że zanim zaczniemy się wczuwać w Litwinów wczujmy się dobrze w siebie. Słaba Polska to dla Litwy wyjątkowa okazja do załatwienia się z mniejszością polską u siebie raz na zawsze…

  58. Kmicic mówi:

    ben 57:
    czyli widocznie się nie rozumiemy.Nie rozumiesz, że Polacy na Litwie byli i są po bandziorsku okradani z ziemi? Że zakazuje im się używania ojczystego języka jako pomocniczego, karze się grzywnami za dwujęzyczne napisy itd. Jeżeli domaganie się tych samych praw(oczywistych i poniżej średniej europejskiej)z których korzystają Litwini w RP nazywasz “nacjonalizmem” to wybacz ,ale zupełnie się nie rozumiemy.Polska mniejszość na Litwie jest tak samo autochtoniczna jak Tyrolczycy są autochtonami w Południowym Tyrolu.Chyba ,że dla Ciebie idealnym rozwiązaniem było by Ażubalisowe marzenie o przymusowym “wtopieniu” się (patrz jego wypowiedż w Wilnotece-antykonferencja…)Polaków w litewskie społeczeństwo .Zgodzisz się, że Polacy na Litwie nie są gorsi od Litwinów w RP?
    I rzeczywiście, Polacy są od wielu lat bezprawnie krzywdzeni przez litewskie wybieralne władze .Czyżby nie byli ofiarami litewskiego faszyzującego antypolskiego (pseudo)nacjonalizmu.Moje domaganie się zwykłej , sprawiedliwej symetrii(tu i teraz) niektórzy traktują jako radykalizm? Śmieszne..Wpadnij do Wilna to pogadamy :-)Pozdrawiam

  59. Janusz mówi:

    nie rozumiem, dlaczego Wy, moi rodacy na Litwie, cały czas z uporem maniaka piszecie i mówicie o ‘zlituanizowanych’ nazziskach i imionach? Jedynym wytłumaczeniem może być to, że nie rozumiecie sensu tego słowa.
    Przecież Wasze nazwiska są pisame według brzmienia (w j. polskim) tylko litewskim alfabetem. ANALOGICZNIE JEST W CAŁEJ UNII EUROPEJSKIEJ! Czy wyobrażacie sobie, aby np. w Niemczech np. Jóźwiak jest pisany tak, jak wyżej?
    Szanujcie Państwo, w którym mieszkacie

  60. Janusz mówi:

    ciekaw jestem, jak autorka tego artykułu (p.Gedris) chciałaby, aby pisano jej nazwisko?Brzmienie wyraźnie wskazuje na jego litewskie pochodzenie…Może stąd i jest ten cały bezsensowny i śmieszny upór, aby pokazać światu (a przede wszystkim chyba przekonac siebie) że jesteście Polakami na 200 procent?

  61. elpopo mówi:

    Takiego c**a Januszku. Miałem kumpla na studiach co się nazywał Scheoneich (w dokumentach) a nazwisko czytało się Szenaj. Widzisz jakieś różnice w pisowni i wymowie czy nie ma żadnych?

  62. Kmicic mówi:

    Januszku podający się za Polaka:
    chcemy mieć minimum takie same prawa jakie mają Litwini w RP i tyle . Wolno Nam?Zwrot ziemi, chroniona oswiata, orginalna pisownia nazwisk, dotowanie mediów,jezyk pomocniczy itd. Czy mamy być znacznie gorzej traktowani niż Litwini?
    Mamy sie godzić na taką dyskryminację?
    Jak chcesz mieć na imię Jonas to Twoja sprawa.

  63. brat marcin mówi:

    Po pierwsze, chciałbym się zwrócić do kolegów-forumowiczów, i poprosić o nieatakowanie Janusza. Skąd niby ma wiedzieć, jak wygląda naprawdę sytuacja Polaków na Litwie, czy kwestia pisowni nazwisk w Europie? Nie wiem, skąd dysponuje takimi informacjami, które ukształtowały jego poglądy, ale nie widzę powodu, by zaraz kwestionować jego polskość, wyzywać czy się do niego zwracać z pogardą.

    Drogi Januszu. Otóż w całej Europie nazwiska się pisze tak, jak to wpisze do formularza obywatel. W Polsce Danuta Huebner ma w paszporcie nazwisko z umlautem, a sam znam Litwina z Puńska, który ma w dowodzie “Karšys”, chociaż “s” z “ptaszkiem” w alfabecie polskim nie ma, podobnie jak i umlautów. Znam Polaka z Holandii, któremu bez żadnych problemów i pytań w dokumentach wpisano “Łukasz” — i takich przykładów jest masa. Podobnie w USA — jest tam młody aktor polskiego pochodzenia, Paweł Szajda (zagrał ostatnio w “Tataraku”), który tak właśnie jest zapisywany. Zatem bezsensowny i śmieszny (chociaż nie, śmieszny to by był, gdyby nie był krzywdzący dla tysięcy ludzi) jest upór Litwinów, by się na tle cywilizowanych i demokraytcznych krajów wyróżniać — na niekorzyść.

    Co zaś dotyczy “pochodzenia” nazwisk — to równie głupi argument. Gdyby w taki sposób ustalać tożsamość człowieka, to by wyszło, że Danuta Huebner jest Niemką, Jadwiga Staniszkis — Litwinką, którą od zaraz powinno się zacząć pisać jako “Jadvyga Staniškis” (chociaż sensu takie nazwisko po litewsku nie ma — musiałaby być raczej “Staniškienė” lub “Staniškaitė”), Jerzy Buzek — czechem (czyli — Jiri Buzek), Grzegorz Kołodko — Ukraińcem i tak dalej.

    My nie musimy nikomu udowadniać, że jesteśmy Polakami — a już szczególnie sobie samym. Jesteśmy i tyle. Nie pomyślałeś, że nasz upór w walce o poprawną pisownię nazwisk wynika po prostu z walki o zwykłą, ludzką godność i prawo do imienia? W żadnym paszporcie Polaka na Litwie nie znajdziesz imon “Helena”, “Anna”, “Michał”, “Krzysztof” i masy innych — są za to “Geleny”, “Jeleny”, “Any”, “Kšištofy” i “Michaily”.

  64. Janusz mówi:

    co do Huebner- to tak właśnie pani minister (była) ma w dowodzie. Nie z umlaut.
    To po pierwsze. Po drugie- właśnie mam kolegę w Niemczech, który ma polski i niemiecki paszport. Nazywa się jak były prezydent Polski – Kwaśniewski. Andrzej. W niemieckim dowodzie ma napisane: Andreas Kwasniewski.
    Podobnie we Francji- i w innych krajach. W POlsce, owszem, ustawa o mniejszościach narodowych przewiduje mozliwość pisania w dowodach nazwisk i imion wg alfabetu mniejszości. Ale jak wam zapewne wiadomo, kwestia pisowni naziwsk, miejscowości i języka pomocniczego mniejszości nie jest obligatoryjna wg prawa unijnego- w każdym przypadku jest uwarunkowana od uznania danego panstwa, w zalezności od specyfiki, potrzeb, sytuacji wewnętrznej i tp. państwa.
    I z tego prawa korzysta Litwa.
    Tyle, i tylko tyle.
    Łotwa zresztą również, i nawet skargi rosyjskojęzycznych nie pomogły.
    Nota bene, rodacy, nie zachowujcie sie jak Rosjanie na Łotwie. A zdaje się, że podążacie ta drogą.

  65. brat marcin mówi:

    Drogi Januszu. Na Litwie specyfika jest taka, że mieszkańcy, lojalni obywatele państwa litewskiego, potrzebują pisać swoje nazwiska poprawnie. Nie jesteśmy żadnymi imigrantami (chociaż jakoś ani USA, ani Holandia nie robią imigrantom w tej kwestii problemów), tylko autochtonami na tych ziemiach. I mamy prawo od swego państwa wymagać, by nas traktowało jak równoprawnych obywateli (bo obywatele narodowości litewskiej mają nazwiska wpisane poprawnie — czmeu obywatele narodowości polskiej nie mogą?), mamy prawo do godności.

    Współczuję Twemu przyjacielowi. Z drugiej strony, ja akurat znam pewnego Mirosława, który w niemieckim paszporcie ma wpisane Mirosław. Więc możliwe, że to albo kwestia prawodawsta każdego z landów, albo urzędniczej samowoli czy tumiwisizmu samych petentów. Natomiast podawanie Francji jako przykładu w jakiejkolwiek dziedzinie jest argumentem raczej takim sobie.

  66. Janusz mówi:

    odpowiadam dla Kmicica: w Unii Europejskiej nie stosuje sie zasady wzajemności , również w sprawach mniejszości. Jeśli Polska uznała,że nieliczne mniejszości moga miec nazwiska wg pisowni ich języka, czy tez dopuściła dwujęzyczne nazewnictwo miejscowosci- to sprawa Polski, i z tego tytułu ani Litwa, ani Czechy, ani Słowacja, Ukraina, czy Niemcy nie mają żadnych zobowiązań w stosunku do swoich obywateli narodowosci polskiej.

  67. Kmicic mówi:

    zatem drogi Januszu;
    To raczej Litwini zachowują się jak Rosjanie za cara i za sowietów.
    Zapraszam na objazd Wileńszczyzny i Puńskiego, szlakiem praw AUTOCHTONICZNYCH mniejszości narodowych. A potem zrobimy wspólny reportaż i opublikujemy po obydwu stronach granicy ok? 😀
    A potem jeszcze raz porozmawiamy ok? 🙂

  68. Janusz mówi:

    bratu Marcinowi odpowiadam: tak się składa,że znam ustawodastwo niemieckie. I wierz mi, naprawdę w dokumentach obywateli tego panstwa nie dopuszcza się żadnej mozliwości pisowni ł. ó. ś, itp.
    Odpowiadam dla Kmicica: nieprawda jest, że Litwini w Polsce sami zdecydowali, że geografia, i historia bedą wykładane w j. polskim, nie litewskim. To jest uregulowane zarządzeniem ministra, a nie jakimś porozumieniem z organizacjami litewskimi.

  69. Janusz mówi:

    Kmicicowi: nie jeden raz byłem na Litwie, w Wilnie. Mam tu rodzinę. I nikt z mojej rodziny nigdy nie narzekał,że na Litwie czuje sie źle, że jest w jakiś sposób dyskrynimowany. W rodzinie dzieci uczą się w polskiej szkole, maja za darmo podręczniki, rozmawiaja swobodnie po polsku na ulicy, i nikt nigdy nie zwrócił im uwagi, nie mieli z tego powodu żadnych przykrości. W pracy rówmież wszyscy wiedzą, że są oni Polakami. I wszyscy ich szanują, nawet koledzy Litwini staraja się parę słów po polsku powiedzieć.
    Dlatego podejrzewam, że cała antylitewska nagonka jest inspirowana przez pewna partię i pewnych polityków, którzy z tego żyja i żywią się, i to całkiem dobrze.
    No, i oczywiście, sekunduje takiej polityce (antylitewskiej) sąsiad Litwy.

  70. Kmicic mówi:

    do niedyskryminowanego z niedyskryminowanej rodziny Janusza;
    To spotkajmy się w Wilnie. Kiedy? 😀
    Sąsiad Litwy sekunduje antypolskim litewskim pseudonacjonalistom. Polacy prowadzą walkę o praworządną, światłą ,sprawiedliwą i nieskonfliktowana narodowościowo Litwę. To władze litewskie zakazując Polakom tych praw , które mają Litwini w Polsce rozbudzają waśnie narodowościowe i konfliktując(na pokolenia) społeczeństwo litewskie, prowadzą antylitewską i antyeuropejską politykę. To kiedy Januszu(Rodaku) spotykamy się w Wilnie?

  71. franek mówi:

    Ten link zamieściłem w innym wątku, ale myślę, że bardziej przyda się tutaj:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/mocne-slowa-na-litwie-presja-polski-wywoluje-niera,1,3693211,wiadomosc.html

  72. Janusz mówi:

    Kmicicu, sam wiesz, że Polacy na Litwie maja więcej praw, jako mniejszośc, niz w jakimkolwiek innym państwioe europejskim.
    Jesli śledzisz polsko-litewskie psrawy, to zapewne wiesz, że wysoki rangą dyplomata polski (z ambasady w Wilnie) uczestniczył w antylitewskim zjezdzie miejscowych Rosjan.
    Częściowo można zrozumieć sentyment Polaków litewskich do Rosjan- bo właśnie w czasach sowieckich na Litwie masowo otwierano szkoły polskie, np. w rejonach wileńskim czy solecznickim w ogóle nie było szkół litewskich, tylko polskie i rosyjskie.
    No, i obecnie w wielu polskich rodzinach językiem domowym jest rosyjski. Niedawno jechałem w Wilnie trolejbusem obok szkoły im. Jana Pawła II- i przysłuchiwałem się rozmowie uczniów. Rozmawiali jakąś mieszaką rosyjsko-polska, a jeden przez komókę z matką- po rosyjsku.

  73. vietinis mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  74. brat marcin mówi:

    Januszu, a skąd w ogóle jesteś? Bo o wielu rzeczach u nas masz informacje bardzo dokładne, a o części tego, co się tu dzieje, zdajesz się w ogóle nie mieć pojęcia. Nie wiem, czy wiesz, ale na początku lat dziewięćdziesiątych, to właśnie Polacy byli przy redukcjach etatów pierwsi w kolejce “do odstrzału”. Oczywiście, nikt oficjalnie narodowości jako kryterium nie podawał.
    Moje własne dziecko podczas powrotu ze szkoły zostało przez jakąś kobietę zestrofowane, że rozmawia z kolegą po polsku. Nie wiem, czy wiesz, że po ukończeniu “powiatówek” dzieci nie tylko nie umieją, ale też nie chcą rozmawiać po polsku, bo je nauczono, że to “obciach”.

    Proponuję przy najbliższej wizycie na Litwie odwiedzić Gimnazjum im. Tysiąclecia Litwy w Solecznikach i porównać do tego, co mają Polacy. Gimnazjum, trzeba dodać, wybudowane raptem dla dwóch uczniów za grube miliony także z naszych podatków.

    Tak na marginesie, to ciekawi mnie, skąd czerpiesz informacje o życiu na Litwie. Tylko od rodziny, czy także z internetu?

  75. janusz mówi:

    odpowiadam bratu marcinowi: informacje czerpię z internetu, nie od rodziny. Dlatego wiem, że w gimnazjum Tysiąclecia Litwy w Solecznikach uczy się ponad 250 uczniów, a nie 2, jak piszesz. I wiem, że na Litwie jest proporjonalnie więcej szkół polskich, niż w jakimkolwiek innym kraju.
    I wiem, że w rejonie solecznickim większość Polaków (albo osób , które uważają się za Polaków) w latach sześćdziesiątych przybyła z Białorusi.Jak np. była mer rejonu wileńskiego p.Leokadia Januszauskiene.
    Taka wiedza nic nie kosztuje- wystarczy mieć trochę dobrej woli, i odrobinę czasu.
    Uważam, że bycie dobrym Polakiem nie wymaga bycia zaślepionym, i demonstrowania pogardy dla Litwy i Litwinów, bracie marcinie.

  76. brat marcin mówi:

    Drogi Januszu. Nie okazuję pogardy wobec Litwy ani Litwinów, o czym możesz się przekonać, czytając moje na tym portalu komentarze. Mam wielu przyjaciół Litwinów, z którymi bardzo mile moge porozmawiać, i nie ma między nami konfliktów. Oni sami się zgadzają, że sytuacja, kiedy człowiek nie ma prawa do własnego nazwiska (lub nawet nazwiska męża, jak pokazuje przykład pani Małgorzaty Runiewicz-Wardyn), jest sytuacją patologiczną. Niestety, litewskie elity pokroju Gintarasa Songaily myślą inaczej i to właśnie one całą sytuację zaogniają.

    Chciałbym cię jednak prosić o podanie konkretnych źródeł informacji, gdyż część przez ciebie podawanych wydaje się być niekonkretna. Otóż obeznie w Gimnazjum im. Tysiąclecia Litwy uczy się ponad 600 uczniów, przy czym sama administracja przyznaje, że tylko jedna czwarta jest narodowości litewskiej. Natomiast kiedy Gimnazjum było budowano, budowane je właśnie dla dwóch uczniów — a nie dla wspomnianych przez Ciebie dwóchset pięćdziesięciu.

    Czy mógłbyś także dać mi jakiś odnośnik do źródeł informacji o tej większości, co to przybyła z Białorusi? Nigdy się jeszcze z taką informacją nie zetknąłem, chociaż dosyć aktywnie ciekawię się historią. Moja rodzina mieszka w Wilnie od 78 lat — wcześniej moi przodkowie zamieszkiwali Jałówkę. Jak przyjedziesz do rodziny (chociaż domyślam się, że droga z Niemiec powoduje, iż nie są to wizyty częstsze), zapraszam także do odwiedzenia tych okolic — piękne, bogate w grzyby lasy i uroczy ludzie.

  77. ben mówi:

    Do Kmicic: Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że polityka jest sprawą trudną. Zwłaszcza gdy należy działać chłodno, bez emocji i drobnymi krokami. 🙂
    Widzę, że działanie, które proponuję (wpis 49 – ostatni akapit), nie mieści się w aktualnie przyjętej przez AWPL formule politycznej, ale nie znaczy to wcale, że jest nieskuteczne.
    Mała dygresja dotycząca “pomocy” Europy w tej sprawie: NIE MA JEJ OD 20 LAT!
    Do Taurog: Wiem, że nikt za Polaków na Litwie tej sprawy nie rozwiąże, ale po to jest to forum, by proponować i inne rozwiązania, nie tylko te, które moim zdaniem, prowadzą do klęski, bo sukcesów nie widzę, natomiast dostrzegam zaostrzenie działań antypolskich.

  78. Taurog mówi:

    Re: Ben

    Myślę, że skończy się na słynnym Owsiakowym haśle.
    “Róbta co chceta”
    Ale to hasło kojarzyło mi się jedynie z motłochem bolszewickim i ulicą. Sądzisz Ben, że trzeba do rozwiązania tego problemu ulicy lub…?
    Po stronie litewskiej sprawę postawiono przecież jasno.

  79. janusz mówi:

    bracie Marcinie, odpowiadam,:
    o miejscu urodzenia p.Leokadii januszauskiene (poczikowska) znalazłem w Wikipedii:
    Leokadija Počikovska
    From Wikipedia, the free encyclopediaJump to: navigation, search
    Leokadija Počikovska-Janušauskienė (Polish: Leokadia Poczykowska; born on September 24, 1955 near Hrodna in Belarus)
    O masowych przyjazdach mieszkańców Białoruskiej SRS (ok,60 tys.) w czasach sowieckich do rejonów solecznikowskiego i wilenskiego podaja nie tylko litewskie, ale i polskie źródła.
    Co do liczebności uczniów szkoły im.Tysiąclecia Litwy- tez z wikipedii, tylko informacja była zdaje sie wg stanu na 2008 r.

    A co do innych spraw- (a propos, ja mieszkam w POlsce, nie w Niemczech), to muszę Ci powiedzieć, że większość moich znajomych w pracy podobnie jak ja ocenia sprawy, o których dyskutujemy. Otóz, oni nie rozumieja, o co podnoszą szum Polacy na Litwie- dlaczego tak bardzo bronią sie przed lepszym poznaniem języka państwowego. To jest takie, przepraszam, ale takie zaściankowe,albo pachnie grubą prowokacją ‘wielkiego sąsiada’, który nęka Łotyszów, właśnie tą samą bronią, co wy, Polacy. Przecież na Łotwie też są szkoły polskie, ale tam Polacy nie buntuja się przed nauką po łotewsku.
    Bracie Marcinie, nie chcę ciebie rozczarować, ale w POlsce trochę się podśmiewują z was ludzie, zwłaszcza młodsi. Była taka akcja ściągania Polaków z Kazachstanu- niestety, nie udała się, bo część z tych ludzi wróciła na stare śmieci, i nie dlatego, że nie zaoferowano im kokosów w Polsce, ale dlatego, że z powodu swojego rosyjskiego akcentu i innej mentalności byli objektem kpin i złośliwości.
    To nie jest tak, że my Polacy, jestesmy tacy tolerancyjni i super, jak Wam się może wydawać.
    Tak sobie m,yslę, że wy jesteście potrzebni dla naszych polityków tylko tam, w Wilnie, na straży polskości. I dlatego was podpuszczają przeciw Litwinom, chociaz tym największym podpuszczaczom, wierz mi, jest bardzo obca tolerancja

  80. brat marcin mówi:

    Nie rozumiem, dlaczego mówisz o “bronieniu się przed lepszym poznaniem języka państwowego”. Akurat nie mamy nic przeciw nauce języka litewskiego — i większość z nas zna go wcale nie najgorzej, szczególnie młodsze pokolenie. Bronimy się przed “integrowaniem” nas na siłę i kosztem nauki języka polskiego — sam pracuję w szkole i wiem z praktyki, że nawet w polskich szkołach dzieci nie mają wystarczających możliwości do nauczenia się języka polskiego na wysokim poziomie. I tak nie mamy możliwości używania języka polskiego w sferze publicznej (chociaż Litwini w Polsce mają zagwarantowany język litewski jako pomocniczy urzędowy), litewskie władze się oburzają, kiedy rejon wileński szuka pracowników, znających język polski (zresztą, w ogłoszeniu znajomość języka polskiego nie była WYMOGIEM, a tylko została wymieniona jako “privalumai”), władze litewskie nie finansują polskich mediów, brak nam polskiej telewizji z prawdziwego zdarzenia — a tu jeszcze chce się nam okroić dostępność języka polskiego w szkole, polskiej szkole. Gdybyś znał język litewski i poczytał “argumenty”, jakimi posługują się zwolennicy takiej “integracji”, to byś zrozumiał, że chodzi o zwyczajne wynarodowienie.

    Jak już mówiłem, mam wielu przyjaciół wśród Litwinów, także wśród profesorów na uniwersytetach, którzy przyznają, że studenci po polskich szkołach nie mają z językiem litewskim żadnych problemów. Więc czemu ma służyć ta reforma?

  81. janusz mówi:

    bracie Marcinie,
    dalej n ie rozumiem: w jaki sposób funkcjonuje szkolnictwo polskie na Litwie- jesli młodzież nie jest w stanie tam nauczyć sie poprawnie posługiwać sie językiem polskim- chociaż w tym języku są wszystkie przedmioty, z wyłaczeniem j.litewskiego i j. obcych, choc nawet podręczniki do nauki j.obcego są w j.polskim.
    Podajesz przykłady Litwinów w Wposce- ale o ile mi jest wiadomo, choć tam język narodowy (litewski) w szkołach jest w węższym zakresie, to Litwini dobrze go przyswajają, i nie maja również problemów z j.państwowym.
    Czy taki niski poziom jest w polskich szkołach? A może dlatego, że j.polski nie jest ich j.ojczystym,używanym w domu?
    Nie znam argumentów strony litewskiej, ale moge się domyśleć (per analogia stos.polsko-niemieckich) : Litwini byli przez wieki polonizowani – przez kościół i szkolnictwo, a później rysifikowani – dlatego dmuchają na zimne.Sądzę, że Polacy powinni to rozumieć, gdyż sami byliśmy germanizowani, i mamy pewne urazy, ja to dobrze wiem, bo mieszkam w takim regionie

  82. brat marcin mówi:

    Drogi Januszu. Szkolnictwo polskie na Litwie funkcjonuje normalnie — lekcje są wykładane po polsku, poprawnej polszczyzny uczy się na lekcjach języka polskiego (i tu taka dygresja — podręczniki języków obcych nie są po polsku, tylko w tychże językach obcych, podobnie jak duża część podręczników z innych przedmiotów — matematyki, chemii, fizyki, historii itd).
    Problem jest natury o wiele szerszej. Otóż Litwini w Polsce mieszkają przy samej granicy, gdzie dociera telewizja litewska i litewskie radia. Mają własne, lokalne media, finansowane z budżetu Rzeczpospolitej Polski, podobnie z organizacjami. W urzędach też mogą się zwracać do urzędników po litewsku i po litewsku uzyskać odpowiedź. Natomiast u nas polskiej telewizji nie ma (TV Polonia to dla młodzieży nieporozumienie — sztywne i nudne seriale, masa reklam, skierowanych o dziwo do mieszkańców Polski — a nie ma tam niczego, co by młodzież przyciągnęło) — jest masa rosyjskich kanałów, podobna sytuacja z radiem. W sklepach (gdy rok temu Litwini zaczęli masowo robić zakupy w Polsce, w marketach momentalnie pojawiły się napisy po litewsku), urzędach i wszędzie poza szkołami wszystko po litewsku. Więc młodzi ludzie nie mają kontaktu z bieżącą polską kulturą i żywym polskim językiem. A jedynego kontaktu z literacką polszczyzną — w szkole — właśnie władze próbują ich pozbawić.

    Nie rozumiem zupełnie twego argumentu o tym, że “język polski nie jest ich językiem ojczystym”. Bo jaki niby ma być? Suahili?

    Nie rozumiem także twego argumentu o “dmuchaniu na zimne”. Że niby Litwini chcą zniszczyć naszą tożsamość tak na wszelki wypadek, bo kiedyś sami i dobrowolnie zrzekli się własnej?

    Tak na marginesie — o rzekomej polonizacji przez Kościół bardzo dobry artykuł napisał p. Siemienowicz:
    http://kurierwilenski.lt/2010/09/10/%e2%80%9ebladzaca%e2%80%9d-pogon-%e2%80%94-relacje-polsko-litewskie/

  83. brat marcin mówi:

    Natomiast dziś większość Polaków w ogóle nie ma resentymentów do Niemców, i Niemcy w Opolu spokojnie mogą mieć te dwujęzyczne tablice, których nikt im nie zakazuje. Więc jednak można przezwyciężyć te wzajemne animozje i żyć w zgodzie. Dziś “złym Niemcem” w Polsce straszy tylko najbardziej skrajna prawica — natomiast na Litwie, niestety, antypolskie resentymenty są bardzo powszechne.

  84. janusz mówi:

    bracie Marcinie, z niemieckojęzycznymi tablicami i naisami na Śląsku jest sporo problemów,wbrew temu, co twierdzisz. Są i konflikty,zwłaszcza na tle upamiętnień (pomniki, cmentarze itp.) i tarcia, i uprzedzenia. O tym sporo pisze prasa regionalna.
    Owszem, w ramach poprawności pllitycznej o tym się mówi rzadziej, ale podskórnie to sę wyczuwa, że jest problem, i są animozje.
    Co do oświaty- nie można porównywać skzolnictwa niemieckiego w Polsce ze szkolnictwem polskim na Litwie- w Polsce w szkołach niemieckich większość przedmiotów wykłada się w j. polskim.
    Co do dostępności telewizji i radia polskiego na Litwie- nie wiem, jaki masz odbiornik radiowy, ale ja jadąc przez Litwę, zawsze słucham radia polskiego – czy to stacji komercyjnych, czy publicznych, i jakoś z tym nie mam problemu. A moi krewni mają telewizję satelitarna, więc odbierają sporo polskich programów, m.in. trzeci program publicznej TVP, i chyba POLSAT.
    A jesli chodzi o język domowy litewskich Polaków- to zapewne, w sporej części jest to język rosyjski albo białoruski ,zwłaszcza na wsiach , przy granicy z Białorusią. O tym można sie przekonać na wileńskiej ulicy, zwłaszcza w okolicach dworca.
    Wcześniej pisałeś, że w szkole im. Tusiąclecia Litwy tylko mała częśc uczniów jest narodowości litewskiej, a większość- to Polacy. Ale może właśnie oni chcą powrócić do swych litewskich korzeni? Bo większość ma takie korzenie, i nierozsądnie byłoby temu zaprzeczać. Zwłaszcza, że o tym pisała już przed wojną Halina Turska.
    A co do polonizacji przez kościół- sam osądź,czy to jest polonizacja, czy dobrowolne przejscie na język polski, jesli np. w większości kościołów na Litwie, nie mówię o Wilnie, ale Kownie, Żmudzi itp. w XIX- I p.XX wieku nabożeństwa były wyłącznie po polsku. No, chyba nie myslisz, że na Litwie w ogóle nie było Litwinów. Np. w takiej miejscowosi jak przygraniczna Marjampol na pocz. XX w. były wyłącznie nabożenstwa polskie. Chyba nie sądzisz, że tam nie było Litwinów? (Niemcy, którzy germanizowali Polaków, tez twierdzili, że nie było przymusu, tylko dobrowolne przyjęcie ‘wyższej kultury’)
    Więć jesli to nie była polonizacja, to jakbyś nazwał taką sytuację, gdyby np. teraz zostałyby zlikwidowane nabożeństwa polskie na Litwie?

  85. elpopo mówi:

    a mnie sie wydaje, że nabożeństwa były ani polskie ani litewskie tylko łacińskie. Mój ojciec jeszcze takie pamieta.

  86. janusz mówi:

    a co do rekomendowanego artykułu p.Siemienowicza-to jest żenada. Bracie Marcinie, w Polsce takie brednie wypisuje sie tylko w skrajnie endeckich pisemkach

  87. janusz mówi:

    oczywiscie, po łacinie, ale kazania nie były po łacinie, śpiewy również. To są tak elementarne sprawy, że sądziłem, iż są zrozumiałe bez komentarza

  88. brat marcin mówi:

    Nie mówię, że nie ma konfliktów. Ale chodzi o to, że nikt Niemcom nie robi problemów — chcą nazwiska, maja nazwiska, chcą tabliczek – są tabliczki; jakby się chcieli uczyć po niemiecku — też by mogli. W dodatku nie mają progów wyborczych.

    Owszem, gdzieś do Olity czy Mariampola polskie radio sięga, ale w okolicach Wilna już go nie ma. Wielokrotnie próbowałem i w samochodzie, i w domowych odbiornikach. Natomiast z telewizją satelitarną jest ten problem, że trzeba ją sobie sprowadzić z Polski, opłacać przez kogoś w Polsce — w dodatku jest to nie do końca legalne.

    Co do “wracania do korzeni” — to byłem o tobie jednak o wiele lepszego zdania. Przypuśćmy, że istotnie obecni mieszkańcy Wileńszczyzny kilkaset lat temu byli kimś innym, tylko się spolonizowali. Co z tego? Ano absolutnie nic. Tym bardziej, że dziś tak naprawdę nie wiadomo, czy to spolonizowani Litwini, czy Rusini. Dziś są Polakami i kropka. Jak napisał bywający tu Zybedeusz — “Wszyscy ci, którzy każą innym wracać do korzeni, niech dadzą przykład i wracają na drzewo”. Czy gdyby żył dziś Puszkin, też być mu proponował “powrót do korzeni”?
    Natomiast powoływanie się przy tym na dwie (słownie: tylko dwie!) prace Haliny Turskiej i Zoffi Kurzowej, co do których naukowcy (sam jestem polonistą) mają wiele zastrzeżeń merytorycznych, wygląda nieco śmiesznie.

  89. janusz mówi:

    wg oficjalnych danych (mswia) z mozliwości zmiany pisowni nazwiska skorzystało w Poslce kilkadziesiąt osób. O czym to świadczy? Czy o niskim stopniu świadomości mniejszości , czy też o niesprzyjającym klimacie ?
    Zybedeusz ma racje – jesli ktoś komuś KAŻE wracać do korzeni. Ale jesli ktoś to robi dobrowolnie- to ma do tego prawo, i nic zybedeuszowi czy komuś innemu do tego.
    Nie rozumiem, dlaczego dyskredytujesz prace H.Turskiej. Chyba nie na podstawie pseudonaukowych wywodów p.Siemienowicza?

  90. elpopo mówi:

    To, że skorzystało kilkadziesiąt osób to jest ich sprawa. Być może na litwie też by skorzystało kilkadziesiąt osób, ale takiej mozliwości nie ma, a w Polsce jest. Ja lubię mieć wybór nawet jak z niego nie skorzystam. Jakbyś się czuł jakby administracyjnie nakazano ci pomalować pokój na niebiesko bez prawa wyboru choćby zielonego nie mówiąc o innych barwach.

  91. elpopo mówi:

    A i jeszcze jedno. Czy uważasz, że nawet jesli przyjąć że Litwa była na siłę polonizowana przez kościół czy kogo tam sobie umyśliłeś jakieś 100lat i wiecej temu to czy dzisiaj powinno się prowadzić tzw akcje odwetowe? W XIXw? W UE? 70 lat temu jakiś Niemiec zastrzelił mojego pradziadka. Czy ja powinienem zastrzelić prawnuka tego Niemca? Albo jakiegokolwiek Niemca? Odwet za wszelką cenę?

  92. elpopo mówi:

    chciałem napisać “w XXI wieku” a wywszedł mi XIX-sty 🙂 sory

  93. brat marcin mówi:

    Po pierwsze, artykuł (a nie praca) p. Siemienowicza to nie “pseudonaukowe wywody”, a własnie artykuł, cytujący wyłącznie teksty źródłowe. Natomiast co do pracy Haliny Turskiej sporo zastrzeżeń (które nie są dyskredytacją, a jedynie podważają jej wiarygodność jako źrodła do wyciągania wniosków o pochodzeniu żyjących tu ludzi) mają właśnie naukowcy językoznawcy — i zastrzeżenia te dotyczą przede wszystkim metodologii.

    Natomiast powracanie do korzeni, kiedy jest nachalnie propagowane — jak na Litwie — kosztującymi grube miliony litewskimi szkołami z basenami (mowa o Gimnazjum im. Tysiąclecia Litwy), ciągłymi atakami na Polaków w mediach czy zachęcaniem do “wlania się w społeczeństwo Litwy” — jest właśnie powrotem przymusowym. Państwo nie ma prawa się do takich rzeczy wtrącać.

    Poza tym — dlaczego właśnie powrót do korzeni sprzed trzystu czy dwustu lat, a nie, na przykład, do korzeni sprzed tysiąca, czy stu tysięcy lat?

    Dziwi mnie twoje podejście do tego wszystkiego – wydajesz się nie traktować Polaków na Litwie jako swoich rodaków. Dlaczego?

  94. Taurog mówi:

    Bracie Marcinie czy ty nie przesadzasz z tym straszeniem skrajnej prawicy.
    PiS nie jest skrajną prawicą i nie straszy przed Niemcami, jedynie nawołuje do uważnego patrzenia im na ręce, do trzymania palca na pulsie zmian. Mam pochodzenie niemieckie i znam dobrze swych krewnych w zakresie ich mentalności i powiem ci szczerze, że Drang nach Osten wcale nie wyparowało im z głów. Mam też długowieczne doświadczenie w tym względzie i wiem, ze niewiele się w polityce Europy zmieniło. Żyjemy jakby dalej w Europie lat dwudziestych i trzydziestych – tylko technika skoczyła niesamowicie do przodu i pewne zboczenia, które od zawsze były teraz wylazły na powierzchnię i są bardzo reklamowane.
    Powracając niejako do waszej rozmowy. Powiem wyraźnie
    Litwini boją się, NORMALNIE BOJĄ SIĘ, ze Polacy w majestacie prawa WRÓCĄ i zabiorą im to co dała im bezprawnie wojna. Dlatego wzorem ukraińskim (tamci wycinali nawet sady)próbują zlikwidować wszystko co ma polski choć posmak.
    Jakby sobie zdawali sprawę z tego, że dostali coś nie swojego, coś co może być im w przyszłości zabrane, więc na gwałt usiłują to zamazać na swoją korzyść
    Nie ma więc co dywagować i upiększać.
    Albo oni nas albo my ich.
    Ja może już nie dożyję tej chwili, ale wspomną moje słowa ci co przeżyją i dożyją tego momentu, że na Kresach się zakotłuje dzięki konfliktowi światowemu i że te tereny wrócą ponownie w granice RP, a Wilno i Lwów na pewno.

  95. ben mówi:

    Do Taurog 79:
    Swoje rozwiązanie przedstawiłem w poście 49 i mowy w nim nie ma o tym, by to ulica cokolwiek załatwiała. Przeciwnie. 🙂

  96. Kmicic mówi:

    janusz 73:
    nie tylko sam wiem ,ale wszyscy wiedzą ,że marzeniem autochtonicznej mniejszości polskiej na Litwie jest mieć takie same prawa jak polscy autochtoni na Zaolziu w Czechach.W innych krajach przynależnych do UE rdzennych polskich ,mniejszości nie ma.Prawa Polaków na Litwie można tylko przyrównywać:
    primo:
    tylko do państw w unijnych-OBOWIĄZUJĄ cywilizowane standardy
    sekudndo:
    do przodujących w przestrzeganiu standardów europejskich- wzorować się należy tylko na pozytwnych przykładach.W imię postępu, nieprawdaż?
    Po trzecie:
    Polacy na Litwie chcą tylko tego samego co już Litwini w RP mają.I o dziwo władze litewskie nawet nie chcą słyszeć o zwykłym parytecie.Przecież symetria to jedyne sprawiedliwe rozwiązanie i punk wyjścia do dalszych rozmów.Nieprawdaż?
    Jak jesteś jeszcze tak mało zorientowany, to przeczytaj bardzo wyważony i poprawny politycznie Raport Wspólnoty Polskiej..
    A co powiesz na to ?Taki mały fragment dotyczący tylko oświaty.Odpowiedz, punkt po punkcie:
    Do Internautów:
    TO WAŻNE: Tanie manipulacje faktami przez Litwinów:
    W Polsce sami Litwini zgodzili się i sami wybrali wykładanie historii i geografii po polsku. Za pełną aprobatą organizacji litewskich. Nikt nie protestował, nikt nie żądał wprowadzenia wykładów z tych przedmiotów po litewsku. Mało tego, po litewsku wykładana jest historia Litwy i Geografii(i z litewskich podręczników(!)). Czyli wolno im , ale nie korzystają i nie chcą korzystać z przywilejów.
    Odwrotnie jak u polskich dzieci na Litwie:władze chcą na siłę, odgórnie, wbrew Polakom wprowadzić język litewski do prowadzenia zajęć w szkołach polskojęzycznych(!) i powołują się na wolny wybór rodziców uczniów w szkołach litewskich w RP.Sowiecka dialektyka i propaganda w bardzo prymitywnym wydaniu.
    O innych , symetrycznych prawach dla szkół polskich nie mówi się oczywiście.
    1* W RP status placówek mniejszości narodowych dla szkół i przedszkoli.
    2* Obowiązkowy egz, maturalny z jęz. ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości.
    3* koszyk ucznia 150-180%, czasem 240%
    4% Finansowanie szkół z jednego żródła , bez wyjątkowych przywilejów dla szkół większości.
    5% pedagodzy mogą korzystać również z podręczników litewskich
    6% W gimnazjum w Sejnach na 12 klas przypada 60 uczniów(czyli średnio po 5 uczniów na klasę),wg. kryteriów litewskich to gimnazjum należałoby natychmiast zamknąć.
    itd.
    To w Puńskiem.
    A co na Litwie?
    ad 1* NIE
    ad 2* NIE
    ad 3* koszyk ucznia 115%
    ad 4* NIE
    ad 5* NIE
    ad 6* wymóg minimum 40 uczniów w dwóch klasach(średnio 20 dzieci w klasie)i aby szkoła istniała muszą być minimum dwie takie klasy w tym samym roczniku.
    itd. NIE

  97. Taurog mówi:

    re: Ben

    Ben ja wiem co napisałeś w poście 49.
    Napisałeś również, że głosowanie na Polaka, bo jest tylko Polakiem jest błędem.
    Błędem według mnie (myślę nie tylko mnie) jest to, że używasz takiego właśnie dość osobliwego, bo pokojowego spojrzenia na problem, gdyż Niemcy popierają tylko i wyłącznie swoich rodaków, Żydzi swoich obywateli a państwa generalnie tylko swoją i WYŁĄCZNIE SWOJĄ politykę. Dlaczego chcesz być bardziej prawy od pozostałych, gdy oni sami takimi nie są, nie chcą być i takiego punktu jak twój nie uważają za sensowny?

    Re Kmicic.

    Kmicic gratuluję ci wytrwałości w tłumaczeniu z polskiego na nasze.

    Kropla drąży skałę o czym wiedział legendarny buntownik Jugurta zbierając łyżeczkę wody dziennie w mamertyńskim lochu, lecz nie starczy życia na przeżycie wolności w pełni. Tu potrzeba chyba samego Aleksandra Wielkiego i jego miecza, by przeciął ów litewsko-polski węzeł gordyjski. Inaczej problem będzie kisł,bulgotał, gazował aż wreszcie wybuchnie nieoczekiwanie dla wszystkich nad nim pochylonych.

  98. ben mówi:

    Re Taurog:
    Po pierwsze: Mylisz się pisząc, że jakobym użył słów:”głosowanie na Polaka, bo jest tylko Polakiem jest błędem”, ponieważ napisałem: “A propos głosowania na Polaka tylko dlatego, że jest Polakiem a nie politykiem, jest błędem, ponieważ ktoś taki nie jest w stanie zaproponować pozostałym mieszkańcom Litwy cokolwiek innego poza właśnie polskim nacjonalizmem (Cieszyłbym się, gdyby to był i Polak, i polityk wykraczający swoim myśleniem i działaniem poza narodowość!”, a to różnica! 🙂
    Po drugie:
    Obawiam się, że postrzegasz dość stereotypowo tzw. arenę polityczną i dlatego inne jej postrzeganie z zasady odrzucasz.
    Po trzecie: Nie widzę pozytywnych efektów działań polskich polityków w RL, a dowodem jest właśnie to, co najbardziej boli i Ciebie i mnie, wzrost tendencji nacjonalistycznych wśród Litwinow!
    Zwalczjmy więc przyczyny, nie skutki!

  99. Taurog mówi:

    re Ben

    Widzisz Ben pogadałbym na ten temat, bo sadzę, że wszystko jest oparte na stereotypie i to właśnie ten typ a nie inny zarządza światem. Tymczasem temat tonie i za chwilę….. nicość.
    Ale nim zapadnie w otchłań niebytu zadam Ci pytanie.
    Ogólnie się ze mną nie zgadzasz czy tylko w tym kawałku o polityku Polaku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.