11
Szkoła francuska w Wilnie z bliska

image-17638

W tym roku francuska szkoła witała swych wychowanków w nowym budynku na Antokolu Fot. Marian Paluszkiewicz

W nowym roku szkolnym licząca już 18 lat Szkoła Francuska w Wilnie, od niedawna im. Montesquieu powitała dzieci w nowym pięknym budynku. Uczęszczają tu dzieci różnych narodowości. Aż 85 proc. stanowią dzieci z rodzin litewskich i mieszanych, wśród nich — również z polsko-francuskich.

Przed pięknym 3-kondygnacyjnym budynkiem bawi się spora gromadka kilkuletnich dzieci. Słyszymy, jak wychowawczynie mówią do nich w dwóch językach — po francusku i po litewsku. Są to najmłodsi wychowankowie francuskiej szkoły — uczęszczają do przedszkola.

Nie wszystkie dzieci znają język francuski. Rodzice wiele z nich oddali tu, żeby nauczyły się tego języka i zdobyły wykształcenie podobne do tego, jakie oferują szkoły we Francji.

Szkoła preferuje wczesne nauczanie języka, już od wieku 3 lat, które — jak mówi dyrektor tej placówki Geoffroy Conuau — daje świetne wyniki.

image-17639

Dzieci uczą się tu według zatwierdzonego przez francuskie Ministerstwo Edukacji programu, obowiązującego we wszystkich szkołach i przedszkolach we Francji Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jako że często przychodzą do nas dzieci nieznające języka francuskiego, w grupach przedszkolnych mamy dwóch pedagogów — nauczyciela Francuza i asystenta, który posługuje się zarówno  językiem litewskim, jak i francuskim. Taki nauczyciel asystent pomaga dziecku porozumieć się, zanim ono w dostatecznym stopniu nie opanuje języka. W szkole natomiast uczniowie, którzy nie znają jeszcze dobrze języka francuskiego, mają dodatkowe zajęcia, uczą się francuskiego jako obcego ze specjalistą. Ten nauczyciel może nawet pomagać dziecku w trakcie innych zajęć — w rozmowie z „Kurierem” wyjaśnia dyrektor szkoły, który tę funkcję pełni dopiero od miesiąca.

Szkoła przyjmuje dzieci już od wieku 2 lat. Obecnie liczy 85 przedszkolaków do 5 lat. Do szkoły podstawowej, która liczy 5 poziomów, uczęszcza tu 90 uczniów. We Francji dzieci zaczynają chodzić do szkoły od lat sześciu. Nasza zerówka więc jest tam po prostu klasą pierwszą. Jak podkreśla dyrektor, w przyszłości, jeżeli zaistnieje taka potrzeba, to zamierza się utworzyć również homologowane klasy gimnazjalne oraz licealne i uczniowie będą mieli możliwość zdawania francuskiej matury. W przyszłości — być może — również francusko – litewskiej. Już teraz uczy się w szkole 11 gimnazjalistów.

Jest to szkoła prywatna, zarządzana przez wspólnotę rodziców, i rok nauki dla dziecka z Litwy kosztuje 8 085 Lt, tymczasem dla Francuzów — 11 tys. 550 Lt.

Zanim wprowadziła się do budynku przy ulicy Šilo na Antokolu, szkoła mieściła się w dwóch miejscach, w różnych częściach miasta. Brakowało podstawowych pomieszczeń — stołówki, sali sportowej, nawet klas. W nowym budynku niczego nie brakuje i dzieci mają świetne warunki zarówno do nauki, jak i do zabawy i wypoczynku.

Już w wieku trzech lat zaczynają uczyć się zgodnie z zatwierdzonym przez francuskie Ministerstwo Edukacji programem, obowiązującym we wszystkich szkołach i przedszkolach we Francji.

— Bardzo cenię sobie to, że w tej szkole moje dzieci otrzymują wykształcenie dokładnie takie jak w dowolnej innej szkole we Francji. Realizowany tu program nauczania jest uznany we Francji, dlatego w razie potrzeby bez żadnego kłopotu mogą kontynuować naukę w tym kraju czy w innej dowolnej szkole francuskiej na świecie — mówi Laurent Guidon, attache Ambasady Francuskiej ds. oświaty i współpracy lingwistycznej, którego dzieci uczęszczają do tej szkoły.

Na świecie jest 461 szkół francuskich w 130 krajach. Wszystkie są zgrupowane w Agencji ds. Nauczania Francuskiego za Granicą (AEFE), która działa pod egidą francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Na pytanie, co wyróżnia szkołę francuską na Litwie, dyrektor odpowiada, że głównym założeniem rozsianych po świecie francuskich szkół jest nauczanie języka, literatury, historii i kultury tego państwa, w którym się znajduje. Dlatego w wileńskiej szkole uczniowie uczą się również języka litewskiego i poznają kulturę litewską.

— Zagraniczne szkoły francuskie mają programy zaadaptowane do państwa, w którym się znajdują. Tak jest również na Litwie, żeby uczniowie, którzy zamierzają kontynuować naukę w szkole litewskiej nie mieli kłopotów z adaptacją — podkreśla dyrektor. Uczniowie, dla których litewski jest językiem ojczystym, mają zajęcia co dzień, według programu zatwierdzonego przez litewskie Ministerstwo Oświaty i Nauki. Pozostałe dzieci uczą się języka litewskiego jako obcego. Jest obowiązkowy. Podobnie jak angielski, którego dzieci tu się zaczynają uczyć już w pierwszej klasie. Dlatego po ukończeniu takiej szkoły znają co najmniej trzy języki — francuski, litewski i angielski.

Zatrudnieni tu są pedagodzy zarówno z Francji, jak i z Litwy, którzy albo ukończyli studia we Francji, albo mają szkolenie organizowane przez AEFE. Co roku wizytator francuskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej wykonuje inspekcje pedagogiczne w takich placówkach.

— Mamy również nauczycielkę z Polski. Studiowała i przez jakiś czas i pracowała we Francji. Los sprowadził ją na Litwę, skąd m. in. pochodzi jej rodzina — opowiada dyrektor.

Trochę zaskakująca na pierwszy rzut oka dla osób mało obeznanych z francuską edukacją wygląda praktyka łączenia różnych poziomów. Zdarza się, jeśli jest zbyt mało dzieci w takim samym wieku, by utworzyć pełną klasę. Jak zapewnia dyrektor, ten system świetnie funkcjonuje. Pod warunkiem, oczywiście, jeśli mamy do czynienia z doświadczonym, wykwalifikowanym pedagogiem.

— W praktyce takie łączenie pozwala mniejszym dzieciom się usamodzielnić. Dla młodszych dzieci to stymulujące, gdyż podglądają na co dzień pracę starszych, a dla starszych dodatkowa nauka odpowiedzialności i samodzielności. Kiedy nauczyciel pracuje z jedną grupą, inna samodzielnie wykonuje zadanie. Są zajęcia wspólne, do których włącza się wszystkie dzieci. W ten sposób uczą się współpracy — wyjaśnia dyrektor.

We francuskiej szkole podstawowej im. Montesquieu obowiązuje pięciostopniowy system ocen — A, B, C, D, E. Ocena A oznacza, że dziecko doskonale opanowało materiał, odpowiednio E — bardzo źle. O tym, jakie postępy w nauce robi dziecko, rodzice  mogą dowiedzieć się z bardzo wielką dokładnością. Dzienniczki uczniów francuskiej szkoły wcale nie przypominają te, które noszą w plecakach uczniowie szkół na Litwie.

Taki dokument zgodnie z francuskim systemem edukacji posiadają już dzieci uczęszczające do grup przedszkolnych. W nim bardzo szczegółowo opisane są osiągnięcia ucznia.

Rodzice mogą się dowiedzieć nie tylko o postępach w nauce — a propos opisanych z wielką precyzją — ale też o zachowaniu, samopoczuciu dziecka, relacjach z innymi uczniami. Taki dzienniczek służy dziecku przez trzy lata i dzięki temu nauczyciel i rodzice mają bardzo szczegółowy obraz tego, jakie postępy i w jakich dziedzinach robi uczeń.

11 odpowiedzi to Szkoła francuska w Wilnie z bliska

  1. Jaśko mówi:

    Powinni zaprosić Ażubalisa by im opowiedział o konieczności nauczania wszystkich przedmiotów oprócz francuskiego w tej szkole w języku państwowym 😀

  2. elpopo mówi:

    Ja coś myślę, że w tej szkole może nie być wogóle języka litewskiego… ZDRADA!!!!!

  3. Polak ze Śląska mówi:

    Co w tym dziwnego.To Francuzi.TYLKO Polakom niczego nie wolno.Nawet Zulusi mogliby stawiać gdzie chcą podwójne tablice. 🙂

  4. Jurek mówi:

    Roznice polega na tym, ze owa szkola francuska jest placowka prywatna i do niej Azubalis przyczepic sie nie moze…

  5. elpopo mówi:

    Ale jak to jest, że chodzą do niej Litwini? A co z materiałem nauczania obowiązkowym? Przecież tam jest system edukacyjny francuski. Czy to się nie kłóci z ustawami państwowymi o obowiązku nauki?

  6. elpopo mówi:

    Bo jeśli się nie kłóci to przecież można otwierać polskie szkoły prywatne z polskim systemem nauczania. Oczywiście trzeba byłoby wymyślić jakiś sensowny system finansowania takiej szkoły bo wiem, ze stać nikogo by nie było.

  7. RB mówi:

    do elpopo:

    W Warszawie od lat funkcjonuje szkoła francuska (od pierwszej klasy do matury). Sądzę, że w Wilnie jest tak samo. 😉

    Dodatkowo w Polsce, są klasy w liceach z wykładowymi językami obcymi (z francuskim na pewno w Warszawie i Katowicach).

  8. Anonim mówi:

    W Krakowie i we Wrocławiu też.Miałam koleżankę we Wrocku.

  9. czarek mówi:

    Nie bardzo rozumie przyczyny dla ktorej rodzice moga wyslac dziecko do Francuskiej szkoly? O.K,jeden z rodzicow to Francuz .OK, planuja w przyszlosci osiedlic sie w jakims francusko-jezycznym kraju. Nic wiecej ! Francuski nie jest uniwersalnym jezykiem .W dzisiejszych czasach nawet Portugalski jest bardziej znany i urzyteczny na swiecie. W momecie kiedy Francja przestala byc potega takze jezyk stracil na znaczeniu. Kiedys byl powszechnie uzywany w dyplomacji.Kiedys byl to jezyk kultury i sztuki .Kiedys -ale nie teraz .Snobizm jest glownym powodem – mysle -ze nowobogaccy rodzice wysylaja pociechy do Francuskiej szkoly .
    Moje dziecko chdzi do prywatnej szkoly – mowijeden rodzic .
    Moje tez -odpowiada drugi -i to do Francuskiej .
    Au lala !

  10. ciekawy mówi:

    A czy to Kurier już wyszystko napisał o szkolnictwie polskim, że zabrał się za francuskie !!!
    Czy może Francuzi dobrze zapłacili za artykół ?

  11. kasia mówi:

    Do CZarka:

    Nie rozumiem Twojego cynizmu…
    To chyba dobrze jak dziecko zna język obcy, a że nie jest bardzo popularny na Litwie to większa szansa na zdobycie atrakcyjnej pracy w placówkach dyplomatycznych już nie wspomnę o litewskich placówkach dyplomatycznych we Francji. Jak widać szkoła po opłatach szkoła bardziej przychylna jest dzieciom litewskim, a nie każdy Francuz na Litwie zarabia w euro…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.