6
Uwaga – Narkotykowe eksperymenty nastolatków

„Zaraz po przejściu do nowej szkoły syn stał się rozdrażniony, nie zwracał uwagi na to, co do niego mówiłam, a czasem się zdawało, że w ogóle mnie nie słyszy. Zaczął gorzej się uczyć. Sądziłam, że czuje stres z powodu zmian i czekałam, aż z biegiem czasu to przejdzie. Po pewnym czasie do mnie zadzwoniła wychowawczyni i miałam z nią przykrą rozmowę, w trakcie której dowiedziałam się, że podejrzewa się, że mój syn zażywa narkotyków” — zwierzyła się „Kurierowi” pani Irena, której 15-letni syn zaczął palić „trawkę”, żeby „wpisać się” do nowego towarzystwa. Później wyjaśniło się, że oprócz marihuany używał także mocniejszych środków, o czym nawet sam nie podejrzewał: po prostu wchodziły one w skład marihuany, którą palił. W wielu wileńskich szkołach marihuanę można nabyć od młodocianych dilerów za 30 litów za gram.

Dyrektor Departamentu Kontroli ds. Narkotyków  przy rządzie RL dr Audronė Astrauskienė twierdzi, że prawie co drugi uczeń na Litwie próbował już narkotyków lub alkohol. Ostatnio też zaznacza się niepokojąca tendencja, że wiek dzieci, po raz pierwszy próbujących alkohol, papierosy czy narkotyki, jest coraz młodszy. Uczeni twierdzą, że im młodsze dziecko zaczyna używać środków psychotropowych, tym większa jest możliwość, że będzie ich używało i dalej, a z biegiem czasu rozwinie się uzależnienie. Sytuację utrudnia jeszcze to, że coraz częściej dzieci używają kilku narkotyków naraz.

Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) podkreśla, że dla dzieci, które nie są jeszcze nastolatkami, rola rodziny jest ważniejsza niż kontakt z rówieśnikami. Dlatego bardzo ważne jest rozpocząć prewencję narkomanii jeszcze w rodzinie, a następnie kontynuować w szkole.
Oczywiście, za kształcenie swego „ciała i krwi” są odpowiedzialni nie tylko rodzice, lecz także szkoła.

„Ważne jest to, aby uczniowie byli odpowiednio i celowo zorganizowani, dopasowywani do formowania wartości, nawyków życiowych oraz zdrowego trybu życia. Nauczyciele powinni opowiadać dzieciom o narkotykach i ich oddziaływaniu na organizm, lecz robić to z taktem, żeby przypadkiem nie obudzić ciekawość dziecka, bo wynik może być odwrotny” — mówi Astrauskienė.

Programy prewencyjne najlepiej jest stosować w szkołach, ponieważ właśnie tam dzieci spędzają większą część dnia, a pedagodzy czasem szybciej niż sami rodzice mogą zauważyć niepokojące znaki.

Jak powiedziano „Kurierowi” w Głównym Komisariacie Policji rejonu wileńskiego właśnie pracownicy szkolnych administracji oraz nauczyciele najczęściej zwracają się do policji z powodu problemu narkomanii wśród młodzieży.

Jednak jak mówią w policji niestety takie alarmy ze szkół nie są zbyt częste. Szkoły po prostu dbają o swoją reputację, więc często wolą przemilczeć i rozwiązywać problemy samodzielnie.

W wielu szkołach są grupy prewencyjne, które organizują wykłady o szkodliwości palenia, używania alkoholu i narkotyków.

„Do naszej grupy uczęszczają nauczyciele, niektórzy rodzice oraz kilku aktywnych uczniów. Mamy kontakt z inspektorami do spraw niepełnoletnich i policją. Organizujemy konkursy oraz akcje na temat zdrowego trybu życia i mogę powiedzieć, że taka praca dała już pozytywne wyniki: wśród uczniów ukształtował się szacunek do tych, którzy mają swoje zdanie i nie wybiegają na przerwach popalić za murami szkolnymi” — oświadczyła „Kurierowi” pedagog socjalny jednej z wileńskich szkół, w której grupa prewencyjna działa od 4 lat.

Ale taka praca na razie jeszcze nie usunęła faktu, o którym nikt głośno nie mówi: problem z narkotykami wciąż istnieje wśród dzieci. Uczniowie kilku miejskich szkół, z którymi kontaktowała się redakcja „Kuriera” stwierdzili, że „co najmniej trzecia część klas ósmych używa marihuany. Kilku uczniów ze starszych klas dostaje od dealerów marihuanę i sprzedaje  po 30 litów za gram. Ten narkotyk już wypróbowali nawet niektórzy uczniowie klas piątych”. Nastolatkowie są przekonani, że to jest „lekki” narkotyk, więc nie szkodzi. Nawet nie domyślają się, że ta „lekka” marihuana może być „ulepszona” chemicznymi dodatkami, które właśnie wzmacniają jej właściwości narkotyczne i powodują zależność: dealerzy w taki sposób zapewniają sobie stałych klientów.
Funkcjonariusze policji twierdzą, że najczęściej narkotyki są używane przez uczniów z większych szkół Wilna. Podkreślają też, że do widnokręgu dealerów trafiają nie same szkoły, ale młodzież, wśród której są nie tylko uczniowie, lecz także studenci — szczególnie ci, którzy przybyli na naukę z innych miast, są daleko od wspierających bliskich i odczuwają stres, dlatego też szybciej poddają się proponowanemu przez  sprzedawców narkotyków sposobowi „poczuć się lepiej”.

„Nieraz chciałem odwrócić czas i spotkać się z sobą przed ośmiu laty: uprzedziłbym o skutkach tego, co mi się wydawało jako niewinny sposób relaksu. Wtedy, gdy byłem nastolatkiem, uwierzyłbym tylko samemu sobie, ponieważ ani szkoła, ani rodzina nie były dla mnie autorytetami. Sądziłem, że wszystko wiem i wszystko jest w moich rękach — to był mój największy błąd” — przyznał się „Kurierowi” 24-letni Michał. Zaczął od zażywania pigułek ekstasy w ósmej klasie, a przed dwoma laty rozpoczął walkę z zależnością od heroiny. Chłopak postanowił pozbyć się nałogu po śmierci narzeczonej, która zmarła od przedawkowania.

Coraz bardziej popularną niszą dla rozpowszechniania narkotyków, szczególnie syntetycznych, staje się internet. „Po co udawać się do taboru, kiedy mamy internet?” — retorycznie zapytał jeden z rozmówców „Kuriera”.

Według danych Departamentu ds. Kontroli Narkotyków, każdego roku na rynku pojawia się 1-2 tys. nowych środków chemicznych, które mogą być nazywane dezodorantami, środkami czyszczącymi lub odświeżaczami powietrza. W rzeczywistości niektóre z nich po nieskomplikowanym „udoskonaleniu” to mocne syntetyczne narkotyki. Sprzedawcy dla ufnych nastolatków po prostu kształtują następującą opinię: „Jeżeli produkt jest legalnie sprzedawany w internecie, to znaczy, że jest on niezabroniony, czyli — nie szkodzi dla zdrowia”.

Astrauskienė podkreśla, że rodzice powinni porozmawiać z dziećmi na temat informacji, którą znajdują w internecie, a jednocześnie wyjaśnić, jak łatwo można uzależnić się od niebezpiecznych środków. Dlatego sami powinni ciekawić się tym, co jest dostępne ich dzieciom.

Udany przykład zachowania się rodziców ilustruje też historia kolejnego naszego rozmówcy: „Używałem  tabletki ecstasy na dyskotekach i czasami na przerwach w szkole wybiegałem na podwórek popalić marihuanę. Dlaczego? Bo większość przyjaciół też tak robiło i było ciekawie eksperymentować. Nauczyciele i rodzice mówili o szkodliwości narkotyków, ale  który nastolatek ich słucha?” — mówi 18-letni Jarek. Chłopak był zdziwiony zachowaniem ojca, gdy ten kilka lat temu dowiedział się o sposobie spędzania czasu syna: „Mój ojciec jest bardzo surowy, więc zdziwiłem się, gdy usiadł przy mnie i powiedział, że sam we wszystkim jest winny. Przyznał się, że nie wystarczało mu cierpliwości i sił walczyć ze mną, lecz teraz chce ten problem rozwiązać razem ze mną. Rozmawialiśmy ze sobą tak wiele…  i znaleźliśmy wspólne hobby: klejenie modeli maszyn wojskowych. Nie potrzebowałem  pomocy specjalistów, bo poznałem ojca na nowo i dostałem z jego strony tak mocne wsparcie,  którego nigdy nie otrzymałbym od kumpli”.

6 odpowiedzi to Uwaga – Narkotykowe eksperymenty nastolatków

  1. Polak ze Śląska mówi:

    “W wielu wileńskich szkołach marihuanę można nabyć od młodocianych dilerów za 30 litów za gram”
    Jak zwykle w tyle za Polakami

    http://wyborcza.pl/1,75478,7817008,Dopalacze_pod_szkolami__uczniowie_pod_kluczem.html

    http://www.portalpomorza.pl/aktualnosci/9/13739

    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100819/REG10/6264102

    “Burmistrz Tadeusz Goc złożył oficjalne oświadczenie w sprawie sklepu z substancjami psychoaktywnymi, jaki przygotowywany jest do otwarcia w pawilonie należącym do męża radnej Danuty Foryt.

    – Dążymy do jak najszybszego rozwiązania umowy z dzierżawcą gruntu, na którym stoi kontrowersyjny lokal handlowy – zapowiada burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc. – Najemca złamał zapisy umowy dzierżawnej i jesteśmy w trakcie wyjaśniania tej sprawy. W naszej gminie od zawsze staraliśmy się walczyć z dopalaczami – na tyle, na ile jest to możliwe i zgodne z prawem. Sugerowanie, że jest przyzwolenie na handel tego typu substancjami jest krzywdzące.

    O skandalu na osiedlu Piastów Śląskich pisaliśmy 26 sierpnia br. Pawilon należący do męża radnej Foryt stoi na gruncie gminnym. Ma go prowadzić osoba trzecia zamieszkała w Oleśnicy.

    Intratny biznes nieprawdaż?? Legalne prochy.
    A,że efekty sa takie np.

    http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Zabil-matke-mlotkiem-Nie-chciala-mu-dac-na-dopalacze,wid,12663886,wiadomosc.html?ticaid=6ae83

    albo takie:
    “Miejscowi złodzieje zupełnie nie zwracając uwagi na zabytek, jakim jest zamek w Mosznej okradli i dewastowali zamek aby mieć na ….dopalacze. Lokalną wizytówkę podejrzani mężczyźni dewastowali podczas gdy, obiekt dopiero co został odremontowany. Podejrzani zatrzymani przez policjantów 20 lipca – przyznali się do kradzieży.

    to przecież nie szkodzi prawda??
    A litewcy idioci bawią sie w konspirę,ukradkiem pod stołem wymieniają sie towarem.W Polsce uczniowie ida się na legalu zaćpać na przerwie.

  2. Polak ze Śląska mówi:

    Serdecznie zapraszamy wszystkich litewskich ćpunów.U nas zaćpasz sie na śmierć legalnie,na oczach wszystkich.Efekty uboczne w postaci zarżnięcia własnej żony,bo bedzie wolała dac kasę na dziecko niż na dopalacze dla “męża” gratis.(po odpowiednim stopniu wciągnięcia sie w nałóg)

  3. Lubomir mówi:

    Re: Polak ze Śląska. Tak dzieje się gdy w państwie rządzą ludzie ‘trendy’ albo ludzie udający nierozgarniętych półgłówków… Herr Thuzk oficjalnie chwali się, że on też ćpał…Młodym imponuje tą ‘odwagą’. Jest ‘mężny’ jak boss z Medellin.

  4. Lady Chapel mówi:

    90% UZAZEZNIONYCH, KTORZY LECZA SIE W LITEWSKICH PLACOWKACH TO POLACY I ROSJANIE, 90%!!! WIEM TO BO BLISKA OSOBA Z MEJ NAJBLIZSZEJ RODZINY PRACUJE W JEDNEJ Z TAKICH PLACOWEK JAKO TERAPEUTA. O TYM MYSLE, ZE MOZNABY WSPOMNIEC…

  5. octopus mówi:

    “podejrzewa się, że mój syn zażywa narkotyków”–czy Kurier zwolnil “korektora”?

  6. Lady Chapel mówi:

    Piszem jak mowim… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.