53
PETYCJA rodziców Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie

Wilno 2010-09-15

Prezydent Polski Bronisław Komorowski
Marszałek Sejmu RP Grzegorz Schetyna
Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz
Premier RP Donald Tusk
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek
Rada Europy

Fot. Marian Paluszkiewicz

My, rodzice Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie, uważamy, że Sejm Republiki Litewskiej przyjął krzywdzące dla szkół mniejszości narodowych poprawki do Ustawy o oświacie, które ostatecznie mogą doprowadzić do zaniku szkoły polskiej na Litwie. W „poprawionym” w Sejmie rządowym projekcie Ustawy znalazł się zapis, że nauczanie co najmniej kilku przedmiotów w języku państwowym w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzone już na poziomie szkoły podstawowej. W klasach starszych liczba przedmiotów nauczanych w języku litewskim będzie wzrastała.

Uważamy, że Ustawa o oświacie uderza przede wszystkim w polską oświatę na Wileńszczyźnie. Stwierdzamy, że tymi poczynaniami dąży się do stopniowej lituanizacji polskiej szkoły na Litwie. Są rodzice Polacy, którzy posyłają swoje dzieci do szkół litewskich, ponieważ chcą, aby ich dzieci pobierały naukę w języku litewskim. Jest to wola rodziców i należy to uszanować. Natomiast rodzice Polacy, którzy oddają swoje dzieci do szkoły polskiej, wyrażają wolę, aby ich dzieci pobierały naukę w języku ojczystym polskiej mniejszości narodowej. Dlatego również należy uszanować wolę tych rodziców.

Nie zgadzamy się z odgórną decyzją władz Litwy, która narzuca pobieranie nauki w języku państwowym, nie toleruje woli tych rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci miały zapewniony cały proces nauczania w szkole średniej w języku ojczystym. Wyrażamy sprzeciw wobec takiego traktowania sprawy oświaty polskiej mniejszości narodowej, gdyż władze podejmują decyzję bez konsultacji z rodzicami. Uważamy, że w demokratycznym kraju, za jakie uważa się Litwa, o tym powinni decydować sami zainteresowani. Szkolnictwo mniejszości narodowych powinno podlegać opiece ze strony państwa i nie być traktowane po macoszemu.
Stwierdzamy fakt, że władze oświatowe decydują za nas odgórnie, bez nas i wbrew nam. To polska mniejszość narodowa, szkolne społeczności powinny, na zasadach partnerskich, od samego początku brać czynny udział w tworzeniu projektów w tak wrażliwych sprawach, jak kształcenie i wychowanie jej przyszłych pokoleń. Tak sobie wyobrażamy prawdziwe konsultacje, do których zobowiązane są władze oświatowe. Ustawa o administracji publicznej określa, że „Podmioty administracji publicznej przy podejmowaniu decyzji administracyjnych dotyczących ogólnego społecznego interesu prawnego mają obowiązek konsultowania się z organizacjami, które reprezentują interesy społeczne w określonej dziedzinie (przedstawicielami zrzeszeń, związków zawodowych, innych organizacji pozarządowych), a w przypadkach przewidzianych ustawowo z mieszkańcami lub ich grupami”.

Takich konsultacji i poważnego potraktowania naszych podstawowych potrzeb w ogóle nie zauważamy, chyba że jako „konsultacje” mamy rozumieć poinformowanie o już podjętych bez naszego udziału i zgody decyzjach. Akcentujemy, że w krajach UE to właśnie mniejszości narodowe podlegają szerokim programom afirmacyjnym i nie mogą podlegać tym samym prawom, co większość narodowa. Szczególnie oświata mniejszości narodowych nie może być tak samo (lub gorzej) traktowana niż szkolnictwo większości. Nie mogą też być podejmowane kroki narzucające odgórnie zmiany, które znacznie zmniejszą dostęp, a nawet uniemożliwią uczniom polskim kształcenie się w języku ojczystym na wszystkich poziomach nauczania. To właśnie szczególnie władze oświatowe naszego kraju są zobowiązane międzynarodowymi konwencjami i traktatami do szczególnej troski i sprzyjaniu rozwojowi (!) placówek oświatowych mniejszości, zgodnie (a nie przeciw) z wolą tychże mniejszości. I takiej opieki i prawdziwie partnerskiej, wychodzącej naprzeciw naszym potrzebom współpracy, społeczności szkolne oczekują.
Społeczność naszej szkoły jest zdesperowana, rodzice odczuwają zagrożenie lituanizacją szkoły polskiej, a tym samym wynaradawianiem, utratą tożsamości narodowej i kulturowej naszych dzieci. Projektowane zmiany już powodują znaczny niepokój w polskich rodzinach.

Uważamy, że szkoły, przedszkola (i ośrodki opieki społecznej) autochtonicznych mniejszości narodowych powinny mieć status placówek mniejszości narodowych i korzystać z przysługujących im preferencji. Identycznie jak to ma miejsce w placówkach oświatowych mniejszości litewskiej w Polsce. Wyrażamy zdziwienie i zaniepokojenie, że litewskie władze oświatowe nie dokonały identycznych zmian w tym samym czasie, co władze polskie i nadal odczuwany jest niezrozumiały opór przed wprowadzeniem tychże zmian. Takie postępowanie litewskich władz oświatowych na pewno nie sprzyja integracji społeczności polskiej z litewską, powoduje poczucie krzywdy, poniżenia i trwale konfliktuje narody zamieszkałe na Litwie.

Obecna sytuacja jest absurdalnie odwrotna od obowiązujących w UE standardów. Szkolnictwo mniejszości narodowych w RL, zamiast być szczególnie chronione i rozwijane, jest stale ograniczane, niszczone i traktowane podrzędnie w stosunku do szkolnictwa większości. Dzieje się tak już od kilkunastu lat, gdzie społeczności polskojęzycznych szkół, zamiast konstruktywnie myśleć o rozwoju swoich dzieci i polskojęzycznego szkolnictwa, są ustawicznie zmuszane walczyć o zachowanie szkół i klas, gdzie uczęszczają ich dzieci. Jaki ta sytuacja ma wpływ na proces wychowawczy naszych dzieci, które na co dzień uczestniczą we wszelkich, pełnych obaw, rozmowach o przyszłości ich szkół, można się tylko domyślać. Wszystkie dotychczasowe „reformy oświatowe” służyły ograniczeniu statusu języka ojczystego mniejszości, jego deprecjacji i usunięcia z życia publicznego (a powinno być zupełnie odwrotnie). Ostatnia proponowana Ustawa o oświacie i zatwierdzone do niej poprawki, niestety, wpisują się w ten antymniejszościowy i niezgodny z obowiązującymi na Litwie międzynarodowymi aktami prawnymi scenariusz. Jawnie dopuszcza się w niej nie tylko odgórnie narzucone wprowadzenie języka litewskiego w miejsce ojczystego, ale poprzez kolejne zmiany chce się doprowadzić do likwidacji ponad 66% polskich szkół średnich. Propozycje rady Szkoły im. Wł. Syrokomli o pozostawienie szkoły w jednym budynku (niedzielonej, jako długie gimnazjum) zostały potraktowane przez Ministerstwo Oświaty jednoznacznie odmownie, cyt. z listu wiceministra oświaty Vaidasa Bacysa: „Nie zgadzamy się z Państwa propozycją, żeby w Wilnie (ponad 18% ludności, to mniejszość polska) dla gimnazjów z nauczaniem w językach mniejszości narodowych zostały poczynione wyjątki i zezwolono im zrealizować programy nauczania początkowego i podstawowego”. Z takich „wyjątków” w przyszłości mają korzystać na terenie miasta Wilna szkoły mniejszości białoruskiej i żydowskiej. Czyżby dlatego, że mniejszość polska jest liczniejsza, nie przysługują nam te same prawa, a może dlatego nie przysługują, że jest to mniejszość polska?

Działania litewskich władz oświatowych trudno nazwać życzliwymi dla polskiej mniejszości — zamiast dążyć do ułatwienia dostępu polskim dzieciom do nauki w języku ojczystym dostęp ten znacznie im się ogranicza zmuszając w ten sposób rodziców do kierowania swoich dzieci do szkół z językiem litewskim. Prawdziwym kuriozum prawnym są proponowane w ustawie podniesione limity w tworzeniu kompletów klasowych mniejszości narodowych i w razie niespełnienia tych rygorystycznych warunków likwidacja tychże kompletów, aby „pozyskane” w ten sposób dzieci kierować do kompletów z językiem litewskim, których te wymagania — zagrożenie likwidacją — w ogóle nie obejmują (!).

I tak dzieje się na obszarach zwartego zamieszkiwania autochtonicznej mniejszości polskiej w kraju od 6 lat przynależnym do UE (!)

Nie możemy się pogodzić z tymi faktami i konsekwentnie będziemy apelować do instytucji europejskich i praw człowieka, gdyż skierowane przez nas prośby do odpowiednich instytucji państwowych na Litwie nie zostały uwzględnione.

Pokładamy już jedynie nadzieję w realną, skuteczną pomoc instytucji europejskich. I o taką pilną pomoc prosimy.

Petycja zostanie przekazana do wiadomości:

Sz. P. Dali Grybauskaitė, Prezydent Republiki Litewskiej,
Sz. P. Ireny Degutienė, Przewodniczącej Sejmu Republiki Litewskiej,
Sz. P. Gintarasa Steponavičiusa, ministra oświaty i nauki Republiki Litewskiej,

Polskich parlamentarzystów, senatorów i europosłów
Rady Europy
Prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska Longina Komołowskiego
Prezydenta Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusza Adama Piłata
Rzecznika Praw Dziecka RP Marka Michalaka
Prasy polskiej i polonijnej
Polskich i międzynarodowych portali internetowych
Zarządu Stowarzyszenia Codziennych Gazet Mniejszości Narodowych w Europie MIDAS.
Jednocześnie zwracamy się z pilnym apelem do wszystkich eurodeputowanych i Rady Europy o realną i skuteczną pomoc w obronie naszych niezbywalnych praw jako autochtonicznej mniejszości narodowej i członków wspólnej rodziny europejskiej.


Rodzice uczniów Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli w Wilnie

53 odpowiedzi to PETYCJA rodziców Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie

  1. laik mówi:

    bardzo dobry tekst, w którym ujęto to co najważniejsze; oby tylko nie został zamieciony pod dywan

  2. ben mówi:

    “Pokładamy już jedynie nadzieję w realną, skuteczną pomoc instytucji europejskich. I o taką pilną pomoc prosimy”. – Jeżeli podpisani pod petycją rodzice wierzą jedynie w skuteczną pomoc instytucji europejskich, a nie polskich, nietrudno się domyślić treści odpowiedzi pierwszych 5 adresatów petycji. Będą się oni wnikliwie (wszyscy razem i każdy z osobna) przyglądać działaniom decydentów litewskich i nawet obiecają zapoznanie się z litewską ustawą o oświacie!
    Gafy kosztują!

  3. v. mówi:

    Apel sluszny, tylko ze adresat nie ten. Nalezy przede wszystkim naciskac na Sejm RL, a stwierdzenie “uważamy, że Sejm Republiki Litewskiej przyjął krzywdzące dla szkół mniejszości narodowych poprawki do Ustawy o oświacie” jest ewidentna gafa, bo
    Sejm jeszcze niczego nie przyjal, projekt nadal nie jest zatwierdzony.

  4. Senbuvis mówi:

    A ja uparcie twierdzę, że działania władz litewskich to ciąg dalszy antypolskich posunięć, zapoczątkowanych podczas pierwszej okupacji Wileńszczyzny w październiku 1939 roku. Tylko nie zauważają koloniści, że okoliczności już nie te. Polska jest niepodległa i ma wszelkie możliwości – od łagodnej perswazji do użycia pięści – aby obronić polską mniejszość przed prześladowaniami. Ciekaw jestem bardzo reakcji Tuska i Buzka na ten list.

  5. Uczeń mówi:

    do 3.
    Nie możemy się pogodzić z tymi faktami i konsekwentnie będziemy apelować do instytucji europejskich i praw człowieka, gdyż skierowane przez nas ->prośby do odpowiednich instytucji państwowych na Litwie nie zostały uwzględnione.<-

  6. esmal mówi:

    Popieraw w całej rozciągłości wystąpienie. Na marginesie tego nasuwa się jednak wątpliwość – oby nie zostało to potraktowane w myśl : “pisz pan na Berdyczów, ulica zachlapana, numer zamazany”.
    Nie chciałbym, aby tak się stało. Niemniej władze w Polsce niewiele czynią na rzecz zmiany tej sytuacji. I nie chodzi tu tylko o uczniów. Oby w końcu to się zmieniło.

  7. Kmicic mówi:

    do ben 2:
    Sejm polski już wielokrotnie wykazał się brakiem zdecydowania w tych bolesnych sprawach.To politycy polscy sami przesuwają swoje pole oddziaływania do instytucji europejskich (apel 84 w PE, wniosek 20-tu prominentnych osób ze Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy).I słusznie, tak właśnie można wyegzekwować przestrzeganie standardów europejskich na LT. A nie chodzi przecież o wysyłanie kolejnych pism , liczą się tylko efekty.
    do v 3:
    Wysyłanie apelu polskich(!) rodziców do sejmasu to pisanie na Berdyczów.Treść listu i tak posłowie LT otrzymają(już pewnie otrzymali). Litewscy posłowie już byli o to wielokrotnie proszeni i temat jest im dogłębnie znany. Moim zdaniem, najbardziej liczy się zwrócenie o realną pomoc do instytucji międzynarodowych.
    Antymniejszościowe poprawki zostały przyjęte (przez sejmas)do projektu ustawy. Natomiast zdecydowanie odrzucono poprawki proponowane przez posłów mniejszości polskiej, będącej przecież głównym podmiotem tych proponowanych antypolskich zmian.
    WAŻNE JEST,ABY KOLEJNE SZKOŁY WYSTĄPIŁY Z PODOBNYMI APELAMI.

  8. Podwileński mówi:

    20 LAT NIEPODLEGŁOŚCI LITEWSKIEJ TO PRZEDEWSZYSTKIM LITWINIZACJA WSZELKIMI SPOSOBAMI WILEŃSZCZYZNY. POLSKA POWINNA NARESZCIE NA TEN TEMAT DAĆ ODPOWIEDNIE OŚWIADCZENIE.

  9. d mówi:

    z szabelką teraz nikt z Polski na Litwę nie pojedzie. ale – jak w przypadku chorego Tomka – telewizja, reportaże w polskich gazetach, portalach mogą zmienić swiadomość Polaków, a im więcej się uświadomi,tym więcej będzie po naszej stronie,i tym większy nacisk będzie na polskich decydentów,a ci z kolei tym aktywniej o wszystkim będą trąbili na forach międzynarodowych, aż coś wreszcie musi ruszyć w tych sprawach mniejszości na Litwie… nie taki Litwin niepokonany, jak siebie maluje…

  10. Kmicic mówi:

    Podwileński 8:
    Oświadczenia Polski Litwini mają w głębokim poważaniu.Podstawa jest skuteczność, a o tym jedynie może zadecydować międzynarodowy trybunał. Już dawno temu władze RP powinny pozwać Litwę przed europejskie instytucje prawne. Jak długo można czekać i godzić się na bezprawie. Przecież wiadomo,że na żadną dobrą wolę nie można liczyć.Jak długo można to tolerować?, w państwie przynależnym do UE !

  11. Polak ze Śląska mówi:

    Tak naprawdę na nacjonalistycznych Litwinów jedynym lekarstwem byłoby kilkadziesiąt kiloton,wtedy na horyzoncie zobaczyliby takiego grzyba,jakiego najstarsi grzybiarze nie pamietają 🙂
    Niestety,musielibyśmy posrednio walić w swoich.Poza tym to takie niecywilizowane,więc zamiast tego musimy w Brukseli sie nadzierać. 🙂

  12. Heja mówi:

    Kiedy pojawi się na Litwie TVP1???

  13. Kmicic mówi:

    A może odezwie się ktoś z rodziców dzieci Syrokomlówki?

  14. Uczeń mówi:

    13. A uczen syrokomlowki tez moze odezwac sie?

  15. marek mówi:

    Apel jest bardzo ważny. Dotyczy spraw, które wielokrotnie były przedmiotem wystąpień polskich działaczy, do organów władzy Republiki Litewskiej. Skoro władze litewskie te wystąpienia ignorują, to trudno się dziwić, że zdesperowani rodzice, zwracają się bezpośrednio do instytucji międzynarodowych i do przedstawicieli władz polskich. Skoro Republika Litewska nie jest w stanie w ramach własnego państwa w sposób cywilizowany załatwić sprawy, to niech się nie dziwi, że problem będzie nagłaśniany na arenie międzynarodowej.

    Nie czuję się uprawniony do zabierania głosu na temat tego jakie działania powinni podejmować Polacy wileńscy. Napiszę tylko tyle, że sprawa szkolnictwa należy do spraw absolutnie priorytetowych, a zatem winna wywołać reakcję nie jednej, ale wszystkich szkół, a nawet środowisk polskich na Wileńszczyźnie. Gdyby w polskiej ambasadzie w Wilnie złożono kilkadziesiąt tysięcy podpisów pod protestem przeciw ograniczaniu szkolnictwa, to może polski MSZ, wreszcie podjąłby energiczniejsze działania w obronie naszych Rodaków na Wileńszczyźnie.

  16. marek mówi:

    uczeń
    Nie tylko może, ale wręcz powinien. Witamy na forum.

  17. cierp duszo... mówi:

    Lituanizacija, dla Polskich dzieci jest ateizacija.

  18. ben mówi:

    Do Kmicic 7: Na pewno ad vocem? 🙂 Pozdrawiam

  19. Kmicic mówi:

    Witaj uczniu Syrokomlówki;
    Może młodzież polska też zorganizuje akcję zbierania podpisów?
    Marek:
    Twój pomysł zbierania dużej ilosci podpisów pod apelem w ambasadzie jest świetny .Może od razu wpowadzmy go w życie. Rada szkoły, rodzice, i Macierz Szkolna jeszcze dzisiaj może się zgłosić do ambasady. Szkoda czasu, sejmas za chwilę będzie przyklepywał radykalnie antypolską ustawę.

  20. Uczeń mówi:

    19.
    Myśle, że z pomocą administracji szkoły moglibyśmy zorganizować taką akcję.

  21. Uczeń mówi:

    Jeszcze parę lat temu myślałem, że gdy będę mieć dzieci, one też będą uczęszczały do Syrokomlówki. Mój ojciec też uczył się w tej szkole więc chciałem to zrobić naszą rodzinną tradycją. Ale teraz nie jestem pewien czy ta szkoła będzie wogóle istniała…

  22. Kmicic mówi:

    Uczeń21:
    Syrokomlówka będzie z pewnością istniała przez kilka najbliższych pokoleń .Przy takich radnych szkoły i takich rodzicach, będzie kontynuowała swoją chlubną przeszłość.Z pewnością też w Wilnie powstanie cała nowa sieć polskich przedszkoli. Szczególnie po tych apelach Syrokomlówce nikt krzywdy nie zrobi.Trzymaj się,dzielny, polski uczniu.
    Pozdrawiam 😀

  23. Kmicic mówi:

    Do uczeń 20:
    To dzieła i już zgłaszaj się z tą inicjatywą do Rady Szkoły.Na Litwie o oczywiste prawa i europejskie standardy trzeba walczyć(oczywiście pokojowo).
    Daj znać, co się udało zrobić?

  24. Uczeń mówi:

    Do23.
    Postaram się 🙂

  25. Kmicic mówi:

    do Ucznia:
    🙂

  26. maur mówi:

    Bardzo dobrze napisane pismo. Wreszcie bez koszmarnej tytułomani adresatów.
    Trzeba tego więcej i więcej…

  27. Kmicic mówi:

    Maur26:
    Tak, powinny złożyć podpisy wszystkie polskie środowiska szkolne.I rady szkół i rodzice i uczniowie. I z tym do Europy, bezposrednio i poprzez wielojęzyczne media.

  28. pali-koty mówi:

    czy nikt wam nie powiedział, że Unia Europejska zmierza we wprost przeciwnym kierunku- integracji mniejszości? Czy nikt wam nie wytłumaczył, że w wiekszości państw UE nie ma w ogóle szkolnictwa mniejszościowego, tak jak to jest na Litwie (i w Polsce)? Czy nie wiecie, że np. w Niemczech nie ma nawet jednej państwowej (publicznej) szkoły tureckiej (gdzie tureci byłby językiem wykładowym)?
    Tak samo we Francji, i w wielu innym państwach UE.
    Radziłbym cieszyć się i doceniać to, co posiadacie, i nie robić szumu, bo przy najlepszej woli i tak większość eurodeputowanych i tak nie zrozumie, o co wam chodzi

  29. zuzia mówi:

    Kmicic, nie bąź śmieszny. Unia Europejska ma dosyć kłopotów z różnymi mniejszościami. I nikt nie poprze separatystów, i awanturników- a tylko tak zostanie to ocenione. Bo na zdrowy rozum- wytłumacz Francuzowi czy Niemcowi- że obywatele wzbraniają się przed nauką języka państwowego. To nie do pomyślenia w Europie.

  30. rodzic mówi:

    …te petycie napisali w ambasadzie.nie my rodzice. ja to chcialabym, aby moje dzieci troche lepiej nauczyli sie po litewsku.

  31. marek mówi:

    Posty nr 28-30 wskazują, że jednak akcja jakiś skutek odnosi. Przynajmniej zmobilizowała dyżurnych obrońców litewskości.

    Z postem nr 28 szkoda w ogóle dyskutować, skoro autor nie jest w stanie odróżnić ludności autochtonicznej od napływowej. Zresztą temat szkół tureckich w Niemczech już został poruszony przez władze Turcji:
    http://www.tvn24.pl/12691,1649417,0,1,tureckie-szkoly-w-niemczech,wiadomosc.html

    Post nr 29 patrz wyżej,,autorka(?) nie bardzo wie o czym pisze. Pisanie o “separatyzmie”, “wzbranianiu się przed nauką języka państwowego”, świadczy o absolutnej ignorancji, albo złej woli. Dla przykładu parę słów o odrodzeniu języka bretońskiego w rzekomo homogenicznej Francji: http://dombretanii.org.pl/pl/item_87.html

    Natomiast co do postu nr 30, to języka litewskiego przede wszystkim najłatwiej nauczyć się na lekcjach tego języka, które się w szkole odbywają. Jeśli rodzicowi zależy na tym, aby dziecko od początku opanowało terminologię naukową z biologii,czy matematyki w języku litewskim, to prościej chyba je po prostu posłać do szkoły litewskiej, a nie polskiej.

  32. zybedeusz mówi:

    Marek: w polskich szkołach na lekcjach biologii, chemii czy matematyki i tak jest podawana terminologia w języku litewskim — dlatego, że zadania egzaminacyjne na maturze i tak są w języku litewskim.

  33. Chuck Norris mówi:

    Jeśli ktoś jest ignorantem, to mu mie pomoże nauka w języku litewskim. Była audycja w radiu i przeprowadzano sondę czy w polskich grupach w przedszkolach ma być uczony język litewski. Wynik był oczywisty, ale mnie nie o to chodzi. Była wypowiedź pewnego faceta, który z Polakami spotkał się dopiero na studiach (bo on pochodzi ze Żmudzi). Mówił on o tym, że Polacy mają gorszą pracę i wykształcenie, bo gorzej znają język litewski i ponoć „płaczą” z tego powodu. Otóż wg mnie, jeśli komuś trzeba, to nauczy się języka litewskiego i poradzi sobie na studiach i w pracy. Ja chyba jestem ignorantem, bo po polskiej szkole studiuję w języku polskim i język litewski przydaje mi się w urzędzie czy u lekarza.
    Dlatego też popieram ten list. Moj ojciec ukończył syrokomlówkę, ja ukończyłem syrokomlówkę, a teraz mój brat tam się uczy. Szkoła wypuściła w świat 52 promocje i jakoś wszyscu dali sobie radę w życiu, więc po co zmieniać coś, co się sprawdzało przez ponad 50lat? Mam nadzieję, że tegoroczna 53 promocja, nie będzie ostatnią.

  34. Duseika mówi:

    w litewskim gymnazjum w Punsku Litwini po polsku uczą się historii Polski i geografii Polski…

  35. Kmicic mówi:

    Duseika:
    Po raz któryś z rzędu informuję ,że to mniejszość litewska w RP i rodzice, z własnej woli przystali na wykładanie dwóch przedmiotów po polsku.Nikt ich do tego nie zmuszał. a władze litewskie zupełnie przeciwnie, chcą odgórnie, wbrew woli Polaków zmusiś ich do nauczania w języku litewskim.To bezprawie tak na siłę “uszczęśliwiać” przez przybyszy ludność autochtoniczną.
    Do Internautów:
    wysypali się litewscy etatowcy. Widać temat ważny i zaczęli się obawiać, że a nuż nie uda się zlitewszczyć polsie szkoły i dzieci.

    Do 30:
    to proszę swoje dziecię oddać do litewskiej , wolno.. i nikt tam nie wprowadza polskiego.
    Do 28,29:
    Właśnie tendencja w UE jest całkowicie odwrotna. odtwarzaja się nowe grupy narodowych i netnicznych mniejszości.Mam podawać przykłady z Katalonii, Galicji, Rumunii itd? Lub bliżej Kaszubi i Litwini w RP, teraz i Ukraińcy i Białorusini.A na Litwie chociażby Żmudzini. Jest moda na mniejszości narodowe i etniczne zdonie zresztą z naczelnym hasłem UE “BOGACTWO W RÓŻNORODNOŚCI”.
    Ps.
    Zuzia, wytłumacz Tyrolczykowi,że musi uczyć się włoskiego, a Włochowi czy Francuzowi w Szwajcarii niemieckiego.Masz rację , należałoby jak najszybciej wprowadzić na Litwie drugi język urzędowy wg. woli mieszkańców poszczególnych regionów LT.Litewski na dużą popularność w Europie nie ma co liczyć. Nie dziwię się rodzicom… i te próby przymuszania Polaków(!).
    Do Internautów:
    TO WAŻNE: Tanie manipulacje faktami przez Litwinów:
    W Polsce sami Litwini zgodzili się i sami wybrali wykładanie historii i geografii po polsku. Za pełną aprobatą organizacji litewskich. Nikt nie protestował, nikt nie żądał wprowadzenia wykładów z tych przedmiotów po litewsku. Mało tego, po litewsku wykładana jest historia Litwy i Geografii(i z litewskich podręczników(!)). Czyli wolno im , ale nie korzystają i nie chcą korzystać z przywilejów.
    Odwrotnie jak u polskich dzieci na Litwie:władze chcą na siłę, odgórnie, wbrew Polakom wprowadzić język litewski do prowadzenia zajęć w szkołach polskojęzycznych(!) i powołują się na wolny wybór rodziców uczniów w szkołach litewskich w RP.Sowiecka dialektyka i propaganda w bardzo prymitywnym wydaniu.
    O innych , symetrycznych prawach dla szkół polskich nie mówi się oczywiście.
    1* W RP status placówek mniejszości narodowych dla szkół i przedszkoli.
    2* Obowiązkowy egz, maturalny z jęz. ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości.
    3* koszyk ucznia 150-180%, czasem 240%
    4% Finansowanie szkół z jednego żródła , bez wyjątkowych przywilejów dla szkół większości.
    5% pedagodzy mogą korzystać również z podręczników litewskich
    6% W gimnazjum w Sejnach na 12 klas przypada 60 uczniów(czyli średnio po 5 uczniów na klasę),wg. kryteriów litewskich to gimnazjum należałoby natychmiast zamknąć.
    itd.
    To w Puńskiem.
    A co na Litwie?
    ad 1* NIE
    ad 2* NIE
    ad 3* koszyk ucznia 115%
    ad 4* NIE
    ad 5* NIE
    ad 6* wymóg minimum 40 uczniów w dwóch klasach(średnio 20 dzieci w klasie)i aby szkoła istniała muszą być minimum dwie takie klasy w tym samym roczniku.
    itd. NIE

  36. elpopo mówi:

    A ja się zastanawiam dlaczego nie można wprowadzić dwóch dodatkowych godzin lekcyjnych języka litewskiego w polskiej szkole. Pewnie dodatkowo to kosztuje i tu leży pies pogrzebany… dwie dodatkowe lekcje połączone z organizowanymi wyjazdami w głębsze obszary etnicznej Litwy połączone z warsztatami polagającymi na dyskusjach w języku litewskim z dziećmi litewskimi były by bardziej rozwijające niż na siłę wprowadzanie zajęć po litewsku. Tylko to drożej kosztuje niestety.

  37. Kmicic mówi:

    elpopo:
    Litewski jest świetnie znany polskiej młodzieży. Świadczy o tym odsetek dostających się na studia wyższe właśnie po szkołach polskich.
    Tu chodzi o WYNARODOWIENIE i tylko dlatego tak bardzo na zlitewszczeniu polskich szkół zależy “oświatowcom” litewskim.
    Oni nazywają to ostanio
    “wtopieniem” się w litewskie społeczeństwo.Tylko, tak między nami mówiąc, to nie ma się w kogo wtapiać.W dwa miliony tych co pozostali, którzy rządzeni są przez Sogajłów, Garszwów i Czaplickich? Asymilacja jest możliwa tylko dobrowolnie. Przymus tylko odstręcza od litewskości.

  38. elpopo mówi:

    Ja to rozumiem, ale takie rozwiązanie może przedstwić rządowi społeczność polska jeśli rząd uważa że Polacy słabo znają język państwowy. Takie rozwiazanie nie narusza nawet porozumienia polsko-litewskiego i byłaby zgodna z cywilizowanym społeczeństwem europejskim. To, że rząd się nie zgodzi to wie każdy, ale daje propozycje alternatywną, bo narazie to Polacy mówią “nie” bez alternatyw. To jest pomysł na zbicie rządowych tłumaczeń o nieznajomości języka litewskiego w społeczności polskiej.

  39. maur mówi:

    Do Kmicica,
    Walcz póki masz siły. Wykorzystaj telefony o numerach litewskich- te ode mnie. Korzysta z nich Polak. Marek K. Nauczyciel w szkole polskiej w Wilnie Nawet umawialiśmy się na spotkanie z Tobą w ub.tygodniu -to, do którego nie doszło. Ufam, że będzie to dla Ciebie cenna znajomość.
    A walczyć trzeba. Byłem cały ub. tydzień w Wilnie. Po kilkudziesięciu latach nieobecności.Z przykrościa przyszło mi doświadczyć skutków lituanizacji we własnej rodzinie. Z 5-ciu ciotek, z jednej strony rodziny, 2 się kompletnie zlituanizowały wraz ze swoimi rodzinami. Ot -przykra niespodzianka.
    Spotkała mnie też i wyjatkowo sympatyczna niespodzianka. Poznałem nową rodzinę i to podwójnie spokrewnioną. No i zyjącą Polskością we wszystkich pokoleniach. Do tego stopnia, że senior rodu bierze udział w uroczystościach patrotycznych w polskim mundurze wojskowym.
    No ale tu nie miejsce na opisywanie tego rodzaju wrażeń…
    Pozdrawiam 🙂

  40. Kmicic mówi:

    Maur:
    sił nie zabraknie 😀 Jestem długodystansowcem 😀

  41. Kmicic mówi:

    Jestem ciekawy, kiedy odezwą się kolejne polskie szkoły?
    Czyżby dopiero po obradach sejmasu?
    To sprawa wspólna i chwała Syrokomlówce i rodzicom, że jako pierwsi ujęli się za wszystkimi polskimi dziećmi.

  42. marek mówi:

    Kmicic, maur
    Trzeba pomyśleć, które polskie organizacje, należałoby zainteresować problemem.
    Mam kilka propozycji.

  43. Antek Rozpylacz mówi:

    Tak jak moj ojciec do 19 tak i ja do Syrokomlowki…moj syn tez powinien..Nikt nam tego nie zabierze,nie dali rady podczas zabiorow Ruscy,Austrijacy i Prusi…Gdzie sie podziali Prusi? Ich kraj?Czyzby Historja nikogo nie nauczyla jak nam zabierac szkol?

  44. Astoria mówi:

    @ maur:

    Z 5-ciu ciotek, z jednej strony rodziny, 2 się kompletnie zlituanizowały wraz ze swoimi rodzinami.

    Przestały się czuć etnicznymi Polkami? Czy o to chodzi? A może się nadal czują? Pytam, bo jestem ciekaw, na czym zlituanizowanie polega i czy zawsze musi się łączyć z utratą polskiego poczucia narodowego.

    @ Antek Rozpylacz:

    Gdzie sie podziali Prusi?

    Prusich nigdy nie było. Byli Prusacy, przed nimi Prusowie.

  45. Kmicic mówi:

    Marek:
    Napisz precyzyjnie o swoich propozycjach, temat gorący i aktualny-sejmas we wrzęsniu ma podejmowac decyzje.

  46. też rodzic mówi:

    Średnia Szkoła im. Władysława Syrokomli jest dużą i ma minimum po trzy klasy i normalnie mogłaby spełniać wszystkie wymogi gimnazium. Ale władze oświatowe nie pozwalają dla szkoły na ten status mieć wszystkie klasy pod jednym dachem. Oświatowcy i władza Wilna też nie potrafią zabardzo wytłumaczyć co stoi na przeszkodzie, wolą z silnej średniej polskiej szkoły 1200-1500 uczni zrobić podstawówkę 10-letnią.

  47. Kmicic mówi:

    Syrokomlówka z racji wielkości i centralnego położenia w mieście drażni oświatowe i miejskie władze, które tradycyjnie już działają wbrew, a nie zgodnie z potrzebami i życzeniami polskich rodziców i dzieci. Polacy w Wilnie, z natury rzeczy, żyją w rozproszeniu (oficjalnie 234 tys na terenie wielkości Paryża) i.. i tak już mają bardzo ograniczony dostęp do polskich przedszkoli czy szkół.To oświatowe władze litewskie są zobowiązane taki łatwy dostęp na wszystkich poziomach nauczania mniejszościom narodowym zapewnić, a nie jeszcze go ograniczać i zmuszać polskich rodziców do wysyłania dzieci do szkół litewskojęzycznych.Dobrze byłoby dla rodziców obecnych i przyszłych uczniów Syrokomlówki, aby zaistniało tu “długie” gimnazjum ze szkołą początkową łącznie.Szkoła dysponuje pięknym terenem, na którym mogą powstać nowe budynki szkolne i nawet własne przedszkole(ten wzorzec sprawdza się w szkole-przedszkolu Wilia).I właśnie w kierunku rozbudowy obecnych i budowy nowych szkół władze oświatowe i samorządowcy stolicy powinny zmierzać . Rodzice i dzieci przyzwyczają się do miejsca i następne pokolenia chętnie kontynuują te rodzinne tradycje(dowodem posty pod tym artykułem).Tutaj rodziny często są wielodzietne i znacznie łatwiej rodzicom (czy babciom)zawozić wszystkie pociechy w jedno miejsce niż rozwozić je (w korkach) po całym mieście.To ministerstwo oświaty powinno występować z takimi inicjatywami do środowisk polskich szkół, a nie zmuszać rodziców do pisania takich i podobnych apeli.
    Patrz w tygodnik.lt europoseł Waldemar Tomaszewski o dyskryminowaniu polskich przedszkolaków w Wilnie.

  48. Pingback: Czy Litwini chcą przeszyć „jowiszowym” rapierem nasze dobrosąsiedzkie relacje? : Zbigniew Kozak – poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

  49. MAgnes mówi:

    Oj Pali-Koty, A nie odróżniasz mniejszości etnicznych od mniejszości emigracyjnych. Różnica jest zasadnicza – Polacy mieszkali na tych terenach zanim nastało państwo Litewskie. Trudo to samo powiedzieć o Turkach w Niemczech…
    Jak chcesz się cieszyć to najpierw się troche wyedukuj…

  50. MAgnes mówi:

    do: rodzic, Wrzesień 21, 2010 at 21:36 –

    Jak to? mieszkacie na Litwie i Wasze dzieci nie znają języka litewskiego? Nie macie telewizora, radia, książek, dzieci nie mają kolegów i koleżanek litwinów?
    Nie rozumiem, jak można nie nauczyć sie jezyka żyjąc w tym kraju… To chyba czyste lenistwo…

  51. elpopo mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  52. Kmicic mówi:

    Do Internautów:
    Jak myślicie , jak pomóc im i innym polskim szkołom ?

  53. Kmicic mówi:

    Po wypowiedziach polskiej młodzieży z litewskojęzycznej szkoły w Solecznikach(patrz najnowsze relacje KW i wilnoteka.lt)i tematów wypracowań jasno wynika , że walczymy o podstawy zachowania tożsamości narodowej.Polscy rodzice ! – uświadamiajcie swoim bliskim i znajomym jak antypolsko indoktrynowane są dzieci w litewskich szkołach.Wydrukujcie sobie ksero wypracowania uczennicy Andruszkiewicz jako argument.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.