99
Kim byli nasi przodkowie — obywatele Wielkiego Księstwa Litewskiego

Coraz więcej ciekawskich kieruje się do archiwum, by dociec, kim jesteśmy, dowiedzieć się swego pochodzenia, kim byli nasi przodkowie. Tym bardziej, że zwątpienie zaczyna ogarniać tego, kto bezkrytycznie przysłuchuje się kontrowersyjnych wypowiedzi historyków i całej rzeszy polityków, działaczy, urzędników, a nawet osób duchownych, indoktrynowanych nacjonalistycznymi teoriami, bazując je bardziej na narodowych mitach, lub pokazując tylko część prawdy.

Mitomania wielu dzisiejszych Litwinów bazuje się na etnicznym pojęciu Litwina, rezygnując z pojęcia o narodzie jako o społeczności wieloetnicznej, jaką przecież byli Litwini Wielkiego Księstwa Litewskiego. Onegdaj każdy, za wyjątkiem Żydów i Tatarów, mieszkaniec księstwa był nazywany Litwinem. Mowa nie była czynnikiem rozstrzygającym. Język Statutu Litewskiego, mowa potoczna przeważającej części mieszkańców państwa, miała podstawę słowiańską , zbliżoną do staropolskiego i starobiałoruskiego, a najbardziej przypomina mowę, którą z pogardą niektórzy nazywają mową „prostą”. Język litewski również funkcjonował, ale przeważnie na wsi, i jak wiadomo, niemało skupisk ludzi, mówiących po litewsku zaludniało dzisiejszą Wileńszczyznę i Grodzieńszczyznę. Z drugiej strony, także sioła polskojęzyczne znajdowały się nie tylko na obszarach Wileńszczyzny, ale nawet na terytorium Kowieńszczyzny. Niektórzy litewscy historycy i językoznawcy uważają, że na Wileńszczyźnie stare nazwy — hydronimy i toponimy mają wyłącznie litewski charakter, a polskie nazwy powstały niedawno. Zarzucają Polakom spolszczanie nazw miejscowości i nazwisk.

Jak wiadomo, na Wileńszczyźnie schodziła się fala etnosu bałtyckiego z falą słowiańską, dlatego nieprawdą jest stwierdzenie o wyłącznie litewskim pochodzeniu nazw miejscowości i nazwisk. Nazwiska mieszkańców WKL miały różne pochodzenie i nikt w XVI-XVII wieku nazwisk nie polszczył, ani litwinizował. Nie mam zamiaru dyskutować w obszernym, jak morze, temacie pochodzenia nazw, ale chcę tylko podać fakty z oryginalnych źródeł, jak brzmiały nazwiska oraz nazwy mniejszych miejscowości przed kilku wiekami na terytorium, dla przykładu, dzisiejszego rejonu solecznickiego. Nawet w tamtych zamierzchłych czasach, tak litewskie, jak i słowiańskie, w tym polskie nazwy, były na Wileńszczyźnie szeroko rozpowszechnione. To przekonuje, że i Słowianie i Bałtowie są na Wileńszczyźnie rdzennymi mieszkańcami.

Według Metryki Litewskiej z 1528 roku z czasów króla Rzeczypospolitej Polski Zygmunta I Starego, zgodnie z uchwałą Wielkiego Sejmu Wileńskiego był wydany rejestr obywateli WKL, który ustalał liczbę koni, które trzeba było dostarczyć na potrzeby wojska, w tym rejestr bojarów, czyli szlachty ejszyskiej, wspierających wojsko, notabene, jeszcze do Unii Lubelskiej.

Przytoczę część nazwisk szlachty ejszyskiej sprzed blisko 500 lat: Jan Ryło, Mikołaj Szymkowicz, Stanisław Jurewicz, Miś Mikołajewicz, Wojciech Michajłowicz, Piotr Sumorok, Bogumił Stańkowicz, Chrzczon Wołczkowicz, Piotr Kamienicki, Januszko Rukowicz, kniaź Paweł Berdybiaka, kniaź Wasylej Łyko, Węcław Wilnianiec, Paweł Zubowicz, Juchno Naruszowicz, Radziwiłł Stankowicz, Jurej Bogomacicz, Michajło Putiwlanin, Jan Juszkowicz. To tylko część nazwisk, które w żaden sposób nie przypominają etnicznych litewskich. A oto część rejestru zubożałej szlachty, nie mogącej dać koni:

Piotr Olechnowicz, Szymko Talmontowicz, Szczepan Fiedźkowicz, Jancuk Sadownik, Maciej Bartoszewicz, Maciej Wołk, Stanisław Odnookij, Mikołaj Skolimowski, Maciej Andruszkiewicz, Pac Mikołajewicz, Piećko Stecewicz, Januszko Bohdziewicz, Stećko Bilewicz, Jacko Gołos, Poloneja Sopowska, Wojtko Głuchy.

Z ponad 400-osobowego spisu rzuca się w oczy przewaga po słowiańsku brzmiących nazwisk, natomiast po litewsku brzmiących nazwisk jest chyba z dziesięć: Radziwiłł Ginejtowicz, Jan Kwietinis, Ławryn Pilweliwicz, Anton Monhirdowicz, Bortowt Giedhowdowicz. Natomiast po wsiach, wśród ludu pospolitego, nazwiska litewskie były bardziej rozpowszechnione. Oto nazwiska chłopów z 1585 roku ze wsi Wilkańce, w której dominowały litewskojęzyczne nazwiska: Matiejus Węckunas, Misius Szeikutis, Miselis Daukszelonis, Janelis Zalgenis, Kaszelis Waisztautonis, Bartos Jakubonis, Pawel Daukszonis. Jedynie imię i nazwisko Węcław Oluczewicz brzmi nie po litewsku. W Butrymańcach była przewaga słowiańsko-polsko brzmiących nazwisk chłopów: Stanisław Butrymaniec, Urban Suczkowicz, Aleksy Praczkowicz, Augustyn Praczkowicz, Andrej Lukaszewicz, Andrej Piewicz, Miś Kurowicz. W Siółku Ejksztańskim, znajdującym się obok Ejszyszek, po nadaniu miastu praw i przywilejów magdeburskich — iuris dictum (stąd zniekształcona nazwa — Juryzdyka) mieszkańcy mieli bardziej słowiańskie nazwiska: Hawryłowicz, Marszałek, Iwaszkiewicz, Jundziłł. Nazwiska nie były polszczone i zostały zapisane w oryginalnym brzmieniu, nikogo w tamte czasy nie interesowały etniczne problemy. W jednych wsiach gminy ejszyskiej dominowały litewskie nazwiska (Petras Czajelis, Witas Palionis, Bolciuk Pusewaszkis, Stasiuk Janonis, Czepas Laurinonis, Jerelis Lenartonis, Grigelis Jurgenis), w innych słowiańskio-polskie (Stanisław Rajski, Bartłomiej Grygowicz, Piotr Tomkowicz, Andrzej Jarszyc, Antoni Kulik, Judym Woźny, Maciej Chacuta, Jan Myśliwczowicz, Paweł Mączkowski, Jerzy Borowski, Marcin Przełomski). Zajrzyjmy do inwentarzy Lidzkiego powiatu Ejszyskiej gminy z 1585 roku za czasów Stefana Batorego. Nazwy małych miejscowości w tym uroczysku miały jak litewski charakter, na przykład: Akmeninga, Balos, Duobines, Welnagulciej, Jodupa, Kawkokalnos, Pakaukakalnis, Pabędramedzis, tak i słowiańskie: Kule, Niwa Małyszka, Rękawa, Wchodzik, Wolki. Nazwy wsi również miały etnicznie różne nazwy: brzmiące po litewsku: Pobłaznupie, Maciunce, ale przede wszystkim po słowiańsku: Kowale Strzeleckie, Stawidańcy, Strzelce, Wilkańcy, Kaletowicze, Nahumkowszczyzna, Kuńce, Nowe Kuńce, Złociszki, Młynicze, Drudowo, Romotowicze. Oryginalne nazwy rzek, również mające pochodzenie jak litewskie, tak i słowiańskie: Solcza, Solczyszcza, Bridupie, Rzezówka, Pobłaznupka, Wisińcza, Kraka. Chociaż nazwy mają różne pochodzenie i różne brzmienie, nikt nie miał zamiaru w tamte odległe czasy je polszczyć, lub litwinizować, dlatego oryginalne brzmienie nazwisk i miejscowości, o których dowiadujemy się z pięciowiekowej perspektywy wstecz, nosi dla nas dzisiaj szczególne znaczenie i wzbudza ciekawość.

Było by pięknie, gdyby ktoś z naszych dyplomowanych historyków, w tym nauczycieli historii ze szkół, przyczynił się do poszerzenia wiedzy o ojczystym kraju. Jakoś nie widać aktywności naszych nauczycieli, ogarniętych apatią i biernie płynących na fali życiowych trudności. Liczba artykułów naszej inteligencji na ostrą tematykę jest bardzo mała, reakcja dość bierna, co daje możliwość wciskać każdą fałszywą antypolską propagandę w litewskich mediach.

99 odpowiedzi to Kim byli nasi przodkowie — obywatele Wielkiego Księstwa Litewskiego

  1. Duseika mówi:

    Niemal wszyscy pisarze litewscy XVI-XVIII w. byli szlachcicami…Polonizacja nastąpila nie od razu, byla dlugotrwalym procesem.

  2. tomasz mówi:

    Autorowi gratuluję artykułu. Zgadzam się z gorzkimi wyrzutami z jego końca. Oczywiście nie wierzę aby przekonał on siewców mitów o spolszczaniu (czasem przymusowym) nazwisk i nazw miejscowości. Mimo to był taki artykuł potrzebny.

  3. pruss mówi:

    Sensowny artykul,trzeba go przetlumaczyc na litewski i opublikowac na Delfi moze cos do nich dotrze?

  4. Anonymous mówi:

    Myślę, że to nie zwykła ciekawość gna ludzi do archiwów i każe im doszukiwać czegoś, co w zsowietyzowanym wcześniej kraju nie miało znaczenia, a chęć poznania swoich korzeni. Należy się zatem z tego powodu cieszyć.
    To prawda, że miszkańców ziem objętych granicami WKL nazywano “litwinami” – mała litera!, a mieszkańców Rzeczpospolitej “koroniarzami”, ale dopiero w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów i późniejszych.
    Co do etniczności i rasowości, nie chciałbym być uszczypliwy, ale był kiedyś taki jeden, który o czystość jednej z ras bardzo zabiegał i skończyło się to masową zagładą ludności, był też i drugi, który o czystość poglądów zabiegał i też skończyło się to masową zagładą ludności. Do takiej “powtórki z historii” nikt tu chyba nie tęskni, prawda?
    Od siebie dodam, że znam wielu Białorusinów, Litwinów, Rosjan, Niemców, Anglików,Francuzów, którym chętnie rękę podam, ale i znam Polaków, którzy z wielu przyczyn na to nie zasługują.
    Przypomnę, że wiele nacji składało się na Rzeczypospolitą szlachecką.
    Zwłaszcza w miastach tzw. kresowych budowano niekiedy całkiem blisko siebie i kościoły, i cerkwie, i meczety, i synagogi, a zróżnicowany język zadziwiał cudzoziemców dlatego polecam autorowi jako ad vocem “Państwo bez stosów” prof. J. Tazbira.

  5. maur mówi:

    Bardzo dobry artykuł.
    Autor ma racje. Niektóre sprawy to temat- rzeka.
    Ze swojej strony chciałbym dodać coś jeszcze. Otóż część nazw miejscowości pochodzi od nazwisk ich założycieli; np. Tietiance od Tietianiec, Niewojniance od Niewojno czy też Urbanowicze, Somorokowszczyzna, Ilcewicze i całe mnóstwo innych. Znacznie wiecej takich miejscowości jest po stronie białoruskiej -tuż przy granicy. Niektóre nazwy jak np.Soleczniki od rzeki Solczy -są uniwersalne.
    Odbywając w ub. tygodniu wycieczkę sladami przodków po Wileńszczyźnie -zawsze zagadywałem spotkanych ludzi w języku polskim. Pierwszy raz zgrzyt trafił sie w Wilnie w kantorze wymiany walut. “Tak i gawari pa ruski kak polskowo nie panimajesz” – i dalej poszło.I był to jedyny moment warty zapamietania. W Solecznikach zagadnięty człowiek o sąsiada -odpowiedział po polsku. W Koniuchach, na końcu wioski, -zagadniety o pomnik -też odpowiedział po polsku. W Butrymańcach -zagdnieta grupka ludzi przed sklepem na wyscigi udzieliła informacji po polsku. Tamdzież inny odpowiedział – tu Polska i ja Polak panie… W Podborzu przechodzące panie po polsku poinformowały o droze na cmentarz. Dzieci przed szkołą w Podborzu zapytane o drogę do Bujwid -wzruszały ramionami. Ale pilnująca je nauczycielka słysząc nasze pytanie -wychliła się przez okno i wskazała drogę -też po polsku. W miejscu zwanym Bujwidy pani pilnujaca krów -też udzieliła informacji po polsku. Inny pan spotkany odrobinę dalej -też rozmawiał po polsku. Podobnie w Tietiancach. W drodze z Nowych Raliszek do Starych Rakliszek droga zamieniła nam sie w końcu w polną ścieżkę. Widząc jakieś zabudowania na horyzoncie i człowieka rąbiącego drwa -dojechałem do tego miejsca. Tam na grzeczne , polskie “dzień dobry”- na początek potok litewszczyzny. Nastepnie po rosyjsku. I w końcu pytanie -czy rozumiemy po polsku? Człowiek odruchowo zareagował litewskim! Po chwili rozmowy i wyjaśnień dalszej drogi – wujek poprosił o 2 jabłka z widocznego obok sadu. Gospodarz niemal pobiegł po nie. Wrócił po dłuższej chwili z pełną reklamówką jabłek. Wręczał je ze słowami pierwszej strofy Hymnu polskiego i prośbą o niezapominaniu rodaków tutejszych. Gdzieś na drodze, w lesie, pomiędzy Starymi Rakliszkami a Kalitańcmi -traktor blokował nam przejazd akurat przy dojeździe do sporych kałuż. Kierowca traktora dał znak światłami aby mógł pierwszy przejechać i zwolnić przejazd. Oczywiście zrozumiałem i zaczekałem na traktor. Na przyczepie było paru pasażerów. My jednak zatrzymaliśmy ten traktor aby zapytać o dalszą drogę. Oczywiście rozmowa też była po polsku.
    Jak widać poruszałem się po terenie kilku gmin.I nie spotkałem żadnego Litwina. Albo miałem wyjątkowe szczęście albo tam Litwinów niema. Z innej strony to zrozumiałe. Po co taki człowiek miałby szukać sobie miejsca na wsiach. Była akurat pora wykopek. I jedynie tu, na kilku-, kilkunastoarowych poletkach widać było ludzi zbierających ziemniaki. Reszta pól leżała odłogiem. Po kołchozach pozostało tylko tęskne wsponienie. Nie mam pojęcia z czego ci ludzie żyją. Ale widziałem anteny sat z 3 konwerterami, kartofle na polu zbierane do worków ładowane najczęściej na przyczepki busów czy osobowych Audi, VW czy inne zachodnie auto. Ale pilnują swojej ziemi i twardo na niej siedzą… nasi Polacy na Wileńszczyźnie…

  6. zozen mówi:

    eee tam panie, jacy Polacy, toż to spolszczeni Litwini. Dziś w radiu litewskim o tym było, a konkretniej o “wileńskiej Golgocie Litwinów”. Tak było strasznie, że wystarczyło 20 lat aby zupełnie zapomnieli mowę ojczystą. Wg opowiadającej o tym pani, to całkowicie usprawiedliwia dziesiejsze działania władz i to my mamy się kajać i prosić o przebaczenie.
    Aha pani ta wspominała również, że wtedy każdego dnia w szkołach litewskich (jak zrozumiałem tych w Wilnie) modlono się o wolne i przynależne Litwie Wilno. Ciekawie czy dzisiejsza władza pogodziła by się z modlitwami podważającymi terytorialną przynależność Wileńszczyzny.

  7. bobrowniczy mówi:

    tak sobie czytam i myślę, że to nie ciekawość gna ludzi do archiwum.To coraz większa świadomość we wszechogarniającej nas globalizacji.

  8. zybedeusz mówi:

    A jak się nazywała ta mądra pani?

  9. Adam81w mówi:

    Dobry i potrzebny artykuł. Ja ze swej strony polecam:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwini_w_znaczeniu_historycznym

  10. tomasz mówi:

    do maur: Zgadzam się ze generalnie większość ludności na tych terenach to są Polacy i za takich się uważają. Z tym że raczej nie uważam aby za podstawę do takiego twierdzenia przyjmować fakt iż odpowiadają po polsku na zagadnięcie po polsku. Wtedy mnie należałoby uznać za …Anglika. Nie dalej jak wczoraj zostałem zapytany o drogę po angielsku i odpowiedziałem w tym języku. 😉

  11. zozen mówi:

    niestety nie wiem jak się ta mądra pani nazywa, bo to mi umknęło.

  12. józef III mówi:

    Dobre, prawdziwe, oczywiste i … znane ale ciągle warte przypominania i popularyzacji.
    Bardzo bym zachęcał Autora do podobnej analizy w odniesieniu do Kowieńszczyzny ze szczególnym uwzględnieniem Wędziagoły.

  13. kk mówi:

    Dobry artykuł, ale…
    “Jakoś nie widać aktywności naszych nauczycieli, ogarniętych apatią i biernie płynących na fali życiowych trudności”
    Mam czelność oswiadzczyć, że my uczymy (co najmniej!) nie gorzej, niż Szanowny Autor i jego podwładni leczą. I w swoim fachu i misji jesteśmy nie mniej aktywni i nie bardziej apatyczni od szanownych (szczególnie solecznickich) medyków.
    A artykuł dobry. Szczerze.

  14. tomasz mówi:

    do kk: Chętnie się zapoznam z publikacjami polskich nauczycieli na Wileńszczyźnie.

  15. ViP mówi:

    No i masz babo placek. Juz widzę falę krytyki za ten tekst w mediach litewskich. Autor pokusił sie o wsadzenie laski dynamitu w litewską “dumę” nacjonalistyczną.
    Szanowni szowiniści, nacjonaliści, i w Litwie każdemu wystarczy ziemi na schyłek doczesności. To zaledwie dwa na dwa metry i dwa nad głową!
    Czy ktoś po latach, wiekach odkryje wasze wojenki i niespełnione marzenia?

  16. korzenie mówi:

    A mnie sie wydaje, ze autor troche zagalopowal i przesadzil w swoich kompetencjach. Juz Anonim sie osmielil pewne fakty historyczne sprostowac. Pojecie narodu pojawilo sie tak na dobre dopiero w XIX w., a mieszkancy WKL mieli bardzo skomplikowana tozsamosc, nie mozna tak upraszczac sprawy, ze w XV w. bylo tyle Slowian, a tyle Litwinow. Dlatego tez historycy milcza, a tylko medycy sie wypowiadaja.
    I na nauczycieli szanowny autor tez bezpodstawnie najezdza. Jakby nauczyciele z polskich szkol nie pracowali rzetelnie i dyplomatycznie, a pisali takie artykulu, to zabrakloby czytelnikow polskich na Wilenszczyznie i nie mialoby sensu dochodzenie swoich korzeni, skoro wokol byliby Stankeviciusowie, Mickeviciusowie itp.

  17. tomasz mówi:

    do korzenie: No nie wiem czy upraszacza. Być może. Choć akurat nie zuważyłem aby pisał o narodzie przed XIX wiekiem. Wręcz przeciwnie właśnie zwraca uwagę że przedtem to nie stanowiło kwestii. Wskazuje tylko na fakty z zapisków z tamtych czasów.
    No jasne. Jakby nauczyciele pisali artykuły to…by zabrakło czytelników. Głębokie…

  18. Czytelnik mówi:

    Moim zdaniem nie chodzi pisanie artykulow przez nauczycieli historii,ale o jej badanie,szczegolnie teraz gdy sa stale gloszone teorie o spolszczeniu.Kto jak nie nauczyciel ma to badac,zas materialu w archywum historycznym w Wilnie bardzo duzo ,a ze badaniem zajal sie medyk,oraz zacheca nauczycieli,nie trzeba obrazac sie,oraz obrazac innych.
    Do kk:co do pracy nauczycieli historykow,mozliwie pracujecie dobrze,ale widocznie tylko wedlug programu.Na kilku przykladach przekonalem sie jak jest w rzeczywistosci,absolwent polskiej szkoly nie wie co to za repatriacja byla,zadnej wiedzy o Katyniu i t.d.

  19. piast mówi:

    W XVI , XVII i XVIII wieku narod stanowili tyko Panowie szlachta ktorzy nawywali siebie Litwinami WKL, obojetnie czy byli pochodzenia Litevskiego ,Polskiego ,czy Ruskiego. Dopiero w po polowie XIX wieku a w szczegolności po uwlaszczeniu chlopów zaczeły dochodzić do glosu siły nacjonalistyczne poszczególnych grup ktore naturalnie łączył jeden język. Tak powstał naród Litevski ktory w zasadzie wyeliminował starych Litwinów – szlachtę. Naród polski w powstaniu istopadowym to naród skladajacy się ze szlachty polskiej zamieszkałej w Krolestwie Kongresowym do ktorego przyłączyla szlachta WKL czyli Naród Litewski.

  20. Piotr mówi:

    Prowadzę jedną z największych stron genealogicznych i obserwuję smutną dla mnie prawidłowość. Przeszłością zainteresowani są Rodacy z całego świata, ale nie z terenów WKL. Wystarczy popatrzeć na budowane drzewa genealogiczne czy ogłoszenia o poszukiwaniach.

  21. Gulbinowicz mówi:

    Podobno w starych archiwah znaležiono že Pan Bog tež byl polakiem . Na imię Jezusek Krystonowicz. Dlatego cala Palestina muszi naležyč do Polski. Bo tam Polska od wiekow.

  22. elpopo mówi:

    Podobno to Kopernik była kobietą. W “Seksmisji” tak mówili.

  23. ViP mówi:

    Do “maur” @5
    Pięknie opisałeś ten kawałeczek ojcowizny.
    Tak wygląda pilnowanie duchów przeszłości, szacunek do rodzinnej ziemi, sposób na życie.
    Nikt się nie skarży, nikt nie politykuje, nikt nie żąda. Ludzie wzięli wszystko w swoje ręce z Ostrobramską Madonną i zawołaniem Jezu Ufam Tobie.
    Łatwiej, prawda?

  24. bobrowniczy mówi:

    Gulbinowicz, Wrzesień 25, 2010 at 06:46 –

    Podobno w starych archiwah znaležiono že Pan Bog tež byl polakiem . Na imię Jezusek Krystonowicz. Dlatego cala Palestina muszi naležyč do Polski. Bo tam Polska od wiekow.

    Ach jaki Ty rozumny! A jaki rozpustny.Długo jeszcze będziesz siedział w lesie?Jest XXI wiek pora zejść z drzewa.

  25. piast mówi:

    Były anomalie pogodowe i biedaczek Gulbinowicz ucierpiał. Ale czy się wyleczy i jak długo będzie trwało leczenie nie wiadomo. Mimo to Życzę mu jako bliźniemu udanej i skutecznej kuracji…..

  26. kk mówi:

    to Tomasz
    “Chętnie się zapoznam z publikacjami polskich nauczycieli na Wileńszczyźnie”- jest to całkiem bezpieczne. W odróznieniu od zapoznania się z praktykami tutejszych medyków 🙁
    Malewski zajął się genealogią porzuciwszy zawód pedagoga. Będąc dyrektorem szkoły nie pisał dzieł historycznych w szkolnym gabinecie. Nawet obrazów w pracy nie malował 😉
    Autor zaś tego dobrego artykułu (i wielu innych dobrych artykułów) kieruje na codzień szpitalem. Do którego nie chcę trafić nie to co żywy, ale nawet na sękcję zwłok.

  27. Algimantas mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  28. tomasz mówi:

    do kk: Z praktykami medyków na Litwie też miałem do czynienia i żyję. Co więcej akurat w moim przypadku zachowali się tak że aż byłem zaskoczony fachowością i dbaniem.
    No tak, rozumiem że jesteś nauczycielem i masz pretensję, że ktoś wlazł na twoje poletko które leżało co prawda ugorem ale było twoje. Ciekawa postawa. Choć dość typowa…
    No i co z tymi publikacjami polskich nauczycieli?

  29. Algimantas mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  30. Tomek z Warszawy mówi:

    Jak już kiedyś w innym miejscu wspominałem – widzę pewną (może odległą, ale jednak) analogię między Wielkim Księstwem a obecną Szwajcarią. w niektórych kantonach dominuje niemiecki (dialekt specyficzny), w innych francuski (np. w Genewie), w jednym włoski (w Ticino)… i chyba nie zdarza się, by niemieckojęzyczny Szwajcar z Berna czy Zurychu powątpiewał w Szwajcarskość obywatela Genewy czy Lugano… więc może by się nasi bracia Litwini (ale Polacy czasami też, żeby nie być skrajnie jednostronnym) spróbowali się czegoś od Szwajcarów nauczyć? Że Wielkie Księstwo było wieloetniczne…, że było to niejako jego istotą…

  31. maur mówi:

    do: ViP; 23 – dzięki 😉
    do: tomasz; 10 -też dzięki za Twoją łaskawą zgodę na uznanie narodowości polskiej większości mieszkańców ziem, które opisałem. Niestety zmuszony jestem niezgodzić się z Twoim kontrargumentem jakoby odpowiedź po angielsku uprawniała do przypuszczeń o przynależność do tejże narodowości odpowiadającego. Z tej prostej przyczyny, że zagadywani przeze mnie byli na SWOJEJ ZIEMI, swoim podwórku czy nawet mieszkaniu.Ciebie zapytał obcy, będący w obcym kraju, w którym funkcjonuje inny język narodowy.
    Gdyby miało być inaczej to należałoby wychwalać Litwę po całym świecie, że nauczyła z 1/3 swojej ludności dobrej znajomości jezyka swojego sąsiada -partnera strategicznego a jej model szkolnictwa należałoby uznać za wzorcowy…

  32. Jadzulka mówi:

    Gulbinowicz: “Podobno w starych archiwah znaležiono že Pan Bog tež byl polakiem”.

    To jest prawda. Dlatego i polska wiara!

  33. Podwileński mówi:

    Takich wypowiedzi ludzi obeznanych z historią w wydaniu internetowym Kuriera trzeba jak najwięcej. Bo te mity o spolszczonych Litwinach pod Wilnem już wszystkich dawno denerwują. Za ostatnich 70 lat na Wileńswzcyznę przybyło ponad pół miliona Litwinów z całej Litwy i różne Garszwy tworzą coraz to nową wydumaną historię. My miejscowi to znamy kim byli nasi dziady, pradziady i pra-pradziady, oni nie umieli rozmawiać ani śpiewać po litewsku.

  34. Podwileński mówi:

    Do kk: A dlaczego twoim zdaniem lekarz nie może dobrze wiedzieć historii, albo ciekawić się i mieć dostęp do informacji hitorycznych???
    Dlaczego musimy ciągle czytać i znosić różnych Garszwów, Lapinskasów i ich stale antypolskie wypady na litweskich portalach???
    Musimy nareszcie wypowiedzieć na te wszystkie tematy i swoje zdanie. Szkoda jedynie, że Kurier mało robi wywiadów z polskimi historykami obeznanymi z historią Wileńszczyzny, Grodzieńszczyzny, Lwowszczyzny.

  35. Lubomir mówi:

    Z historii trudno się utrzymać. W Polsce jeden historyk po różnych wędrówkach za pracą i po buntach przeciwko pracy, rzucił się na premierowanie a drugi znów tak ustawił się, że wybrano go na prezydenta. Chociaż osobiście wolał samotne życie w Ruskiej Budzie, jak niekiedy mawiał. Z historii trudno się utrzymać. No może jeszcze z historii prostytucji w średniowiecznej Francji, prędzej. Tak jak profesor Geremek.

  36. Anonymous mówi:

    Kim byli nasi przodkowie ?
    Przeczytalem wlasnie na Infopol “Polacy na Litwie wola rozmawiac po Rosyjsku. ” W swietle powyzszego zmienil bym pytanie bo uwazam je za bardziej istotne .Kim beda nasze wnuki ?

  37. ciekawski mówi:

    Do Anonim: Sprostowanie. Polacy na Litwie wolą rozmawiać po rosyjsku, niż po litewsku.

  38. Ariel mówi:

    Panie kk,
    Co stworzyła krytyka?Nic
    Stąd od stuleci,nie mając swoich własnych,bije cudze dzieci

  39. kk mówi:

    to Ariel
    Jaka krytyka? Artykuł mi się spodobał! Kilkakrotnie napisałem, że jest to artykuł dobry. A że autor nie widzi aktywności nauczycieli- no i co? Ja na absolutnie takich samych zasadach nie widzę wielu rzeczy w pracy solecznickich medyków. Fachowości tam, czy innych drobiazgów. Może autora czy jego krewniaka niedouczył jaki nauczyciel- no i bredzi teraz autor o nieaktywności. Chiałoby się cieszyć ze skutecznej aktywności medyków. I tyle.

  40. Ariel mówi:

    Autora osobiście nie znam,jak i kk,najprawdopodobniej ma grzechy, jak i my wszyscy, ale co ma piernik do wiatraka? Nie widzę logiki w wypowiedzi kk.Jakie możemy wymienić artykuły naszych miejscowych historyków na poruszone tutaj tematy? A kk przyczepiłeś się do solecznickich medyków, potępiając w czambuł. To wygląda na jałową połajankę, jakby kto wykrzyknął ” a u ciebie bródny ryj, a i gacie niewyprasowane”, unikając meritum sprawy.Czymże kk, możesz się pochwalić osobiście? Może udzielałeś się na szpaltach KW, lub Tygodnika Wileńszczyzny, albo, w co absolutnie nie wierzę, na łamach gazet litewskojęzycznych? Polacy z Macierzy niejednokrotnie zarzucają właśnie bierność, przede wszystkim w litewskich środkach masowego przekazu, trzeba docierać do Litwinów.Być może autorowi trzeba było wyjść z artykułem do Litwinów, ale artykuł w KW jest też wielce pożyteczny.Nie bądźcie jadowici, was i tak jest mało, po co rozniecać nienawiść i szafować jałową uszczypliwością?

  41. Astoria mówi:

    Polacy i Litwini pochodzą od ryby, która miliony lat temu wylazła z morza na ląd, a genezy wcześniejszej należy się doszukiwać w pierwszym na ziemi wirusie lub bakterii. Niektórzy wierzą, że człowieka, w tym przyszłego Polaka i Litwina, stworzył z gliny Pan Bóg w którymś dniu stwarzania świata – ponad 6 tys. lat temu. Wtedy Polacy i Litwini, jak zresztą wszyscy inni przedstawiciele gatunku homo sapiens sapiens, pochodziliby z kazirodczego stosunku Ewy z Kainem. Ale tej genezie przeczą starożytniejsze kości dinozaurów.

    Poważniej, autor skupia się na regionie ejszyskim i pokazuje, że w XVI w. zamieszkiwała go ludność o nazwiskach słowiańskich i były tam nazwy słowniańskie. I co z tego? To fakty z wielu źródeł historycznych. Nie przeczą nim chyba nawet nacjonaliści litewscy – przynajmniej ci przy zdrowszych zmysłach. Jaki ten wykaz mit obala?

    Co do nazwisk, to w żaden sposób nie można na ich podstawie ustalić, czy dany ktoś był etnicznym Litwinem, czy Rusinem, czy zruszczonym bojarem litewskim, czy spolszczonym kniaziem ruskim, etc. Można jednak z całą pewnością przyjąć, że nie był on wtedy na tych ziemiach etnicznym Polakiem.

  42. kk mówi:

    ” a u ciebie bródny ryj, a i gacie niewyprasowane”- dokładnie! Tylko “brudny” przez “u”. I chyba spodnie…

  43. elpopo mówi:

    Astoria, kochanieńki, jest zasadnicza różnica pomiędzy Litwinem i Polakiem. Litwinem trzeba się urodzić i być nim z dziada pradziada (przynajmniej tak twierdzą nacjonaliści litewscy), a Polakiem można być z wyboru (przykładem może być choćby Jan Matejko syn Niemki i Czecha). Wystarczy poczucie narodowe, język i tradycja. Można być Polakiem mając podwójną a nawet potrójną świadomość narodową. Można być Polakiem mając nawet czarną skórę.

  44. Kmicic mówi:

    Jak to dobrze mają z nami Niemcy,że nie nazywamy ziem pod Frankfurtem etnicznie polskimi , a ludności tych ziem zgermanizowanymi Polakami-Słowiananmi.

  45. tomasz mówi:

    No i nie doczekałem się wskazania publikacji. 🙁
    Za to jest ciąg dalszy gożkich żali. Takie pretensje do garbatego że ma dzieci proste…

  46. tomasz mówi:

    Tfu: gorzkich. 🙂

  47. kk mówi:

    Specjalnie dla Tomasza (piszę bez pośpiechu, może dotrze). Publikacji nie podam. Nie na publikowaniu polega praca nauczyciela. Nie musi ani historyk, ani historyk-amator truć o nieaktywności nauczycieli. No może jeżeli tematem badań jest aktywność nauczycieli, to…
    Wiadomo, że każdy ma się na słowach fachowcem w kulinarii i pedagogice, na Litwie jeszcze i w historii. Ale mi sie to nie podoba!

    p.s. widzę na tym forum jeszcze i znającego się na absolutnie wszystkich tematach!

  48. tomasz mówi:

    do kk: Postaram się zrozumieć.
    Przynajmniej w sprawie publikacji mamy jasność.
    Mylisz się co do pracy nauczycieli. Gdyby tak było jak piszesz, to NIKT nie byłby np doktorem nauk że już o profesorach nie wspomnę. Przykro to mówić ale po takim tekście muszę stwierdzić że nauczycielem to ty raczej jesteś kiepskim.
    Mi się natomiast nie podoba to że nauczyciele tacy jak ty, uważają że ich rolą jest odbębnić program jaki im podano wziąć pensję i do domku.

    ps: A ja widuję regularnie na tym forum “psy ogrodnika”. Sam nie zje i drugiemu nie da.

  49. Astoria mówi:

    @ elpopo:

    Celnie to ująłeś.

  50. franek mówi:

    do Tomasz 48

    Bez obrazy, ale nie wytrzymałem:-) Ponieważ piszemy tu po polsku, to róbmy to poprawnie. Młodzieżowe “mi” zamiast prawidłowego “mnie” zgrzyta MI w zębach. Powstał nawet wierszyk: nie mów na początku “mi”, bo to bardzo brzydko brzmi.
    Pozdrawiam

  51. tomasz mówi:

    do franek: O żadnej obrazie nie może być mowy.
    Bardzo mi przykro z powodu tego co ci zgrzyta w zębach. Poprawię się jak “mnie” się nie zapomni. 😉
    Pozdrawiam.

  52. tomasz mówi:

    do franek: Czy twoim zdaniem to:
    “Wiadomo, że każdy ma się na słowach fachowcem w kulinarii i pedagogice…”

    Jest poprawnie po polsku?

  53. ciekawski mówi:

    Do franek: Ten forum stworzony przedewszystkim dla Wileńszczyzny i w pisaniu tutaj wiele ludzi robi błędy, gdyż niekażdy za sobą ma studia polonistyczne, ale lepiej napisać z błędem niż w wogóle nic niepisać. Grzeczne wytłumaczenie błędu jest tutaj mile widzianym, przynajmniej dla mnie.

  54. franek mówi:

    Tomasz, Ciekawski

    Grzecznie napisałem “bez obrazy” :-).O ile mi wiadomo, Tomasz jest z Korony i stąd moje “zgrzytanie”.Język wileńszczyzny to zupełnie inna, przepiękna bajka. Obu Panów serdecznie pozdrawiam

  55. marek mówi:

    Ciekawy artykuł. Ostatni akapit rozumiem jako słuszny apel do polskiej inteligencji, aby przyczyniła się do lepszego poznania nie tylko zresztą dziejów, ale też i szeroko rozumianej kultury, bardzo ważnej części polskiego narodu, jaką są Polacy Wileńscy.

    Z mitologią litewska trzeba dyskutować. Według niej rysuje się jasny obraz: Wileńszczyzna była początkowo zamieszkiwana przez “rdzennych” Litwinów, a następnie uległa polonizacji, której “apogeum” przypadło na okres międzywojenny.
    Taki obraz nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Prawdopodobnie w ogóle nie można mówić o jakimś przeważającym etnosie na Wileńszczyźnie już w XVII wieku. Etnos słowiańskojęzyczny zamieszkiwał te tereny przemieszany z etnosem litewskojęzycznym, a oprócz tego dochodził etnos żydowski, tatarski, czy niemiecki.
    Ale jest też całkiem inny argument, który obala litewską mitologię o polonizacji “Litwinów” w XIX wieku. Mitologii, która przewrotnie powołuje się na prace prof. Haliny Turskiej. Praca “O powstaniu polskich obszarów językowych na Wileńszczyźnie” dotyczyła polonizacji językowej ludności chłopskiej i w zasadzie nie odpowiadała na pytanie o świadomość. Trzeba jasno to na każdym kroku to podkreślać: ta polonizująca się językowo ludność, która używała w domu różnych gwar czy to litewskich, czy białoruskich, czy też mówiąca w “prostej mowie” nie miała prawie nic wspólnego z dzisiejszym pojęciem “Litwin”, które tak naprawdę zdefiniowało się w opozycji do polskości w końcu XIX wieku. To tylko owa mitologia chce w tej ludności widzieć polonizowanych bezwzględnie Litwinów. Opisywana wyżej ludność, kształtując swoją świadomość, opowiedziała się za kulturą polską, która była kulturą elit: ziemiaństwa, miast, inteligencji i Kościoła. Kulturą wysoką, a jednocześnie swojską. Proces który zaszedł na Wileńszczyźnie był typowym procesem, jaki przechodziła ludność chłopska w innych częściach Polski, w szczególności na Kaszubach, gdzie ukształtowała się świadomość przynależności do polskiego narodu, ale pozostała odrębność językowa, której towarzyszyło stopniowe przyjmowanie polskiego języka literackiego.
    Ten proces na Kresach został brutalnie przerwany przez sowiecką okupację.

  56. tak mówi:

    dobry artykul. Litwomania to powazna choroba na Litwie. Wystarczy przypomniec ks. Tumas Vaizgantas’a czy mocno chorego songaile, czy chorego, udajacego zdrowego zinkevic’a

  57. Kajetan mówi:

    Nie bardzo rozumiem,o co chodzi z tymi nauczycielami. Nauczyciel musi uczyć dzieci, a nie rozważania na tematy historyczne pisać( jak jest w każdym cywilizowanym kraju). Pytanie jest inne-gdzie nasi naukowcy historycy, bo coś żadnych publikacji nie widać. A tylko doktoraty obroniło w ostatnim dwudziestoleciu kilkanaście osób.A tak na marginesie. Nauczuciel Czesław Malewski wydał trzy książki o szlachcie polskiej na terenach dawnej wileńszczyzny, nauczycielka Halina Stankiewicz – Mordas napisała monografię o zyciu kulturalnym Wilna w okresie międzywojennym…

  58. maur mówi:

    do , ciekawski; 53
    PRZEDE WSZYSTKIM masz rację 🙂

  59. Kajetan mówi:

    Do 53
    Nie z czasownikami piszemy oddzielnie

  60. GRZEGORZ mówi:

    ,,Był na Żmudzi ród możny Billewiczów, od Mendoga się wywodzący…” H.Sienkiewicz “Potop”

  61. jaga mówi:

    Moi dziady i pradziady litewskiego wcale nie znali… O litewskosci rdzennych polakow mowy byc nie moze…

  62. Kmicic mówi:

    Grzegorz:
    A Bolesław Chrobry był z matki Dobrawy z południowego kraju,a Zygmunt August z Włoszki.
    Sienkiewicz z polskich Tatarów.A Billewiczówny za Piłsudskim i za Kmicicem ,( kiedy okazało się, ze nie zdrajca, a patriota) 🙂

  63. Senbuvis mówi:

    Do 59 – a gdzież tam (w 53) jest napisany czasownik z “nie”??? “Każdy” to zaimek 😛

  64. cierp duszo... mówi:

    Jieželi my Litwini,to oni Žmudzini.A Wilno nigdy nie bylo stolicą Žmudzi.

  65. bobrowniczy mówi:

    @jaga-kochanieńka jak tam było kiedyścik to trudno teraz dojść.Moja babka była ponoć z pchodzenia Litwinką bo jej ojciec nazywał sie Ravłukajtis ale nigdy nie słyszałem by mówiła po litewsku.

  66. GRZEGORZ mówi:

    “W Litwie znowu,za wprowadzeniem wiary chrzścijańskiej i języka polskiego, dawni kapłani i mowa ojczysta poszła w pogardę i zapomnienie;…” “Grażyna” Przypisy historyczne. A. Mickiewicz

  67. ben mówi:

    Do ciekawski 53:
    Krótka wypowiedź, ale jakże “treściwa”! 🙂
    Sorki, ale trochę tych błędów zrobiłeś:
    Nie “ten forum stworzony”, ale “to forum stworzone”
    Nie “przedewszystkim”, ale “przede wszystkim”
    nie “w pisaniu tutaj wiele ludzi robi błędy”, ale ” np. w swoich wpisach zamieszczanych tutaj, wiele osób robi błędy”,
    nie: “niekażdy”, ale: “nie każdy”
    nie: “za sobą ma studia polonistyczne”, ale “ma za sobą studia polonistyczne”,
    nie “lepiej napisać z błędem”, ale “lepiej pisać z błędami”
    nie: ” w wogóle”, ale “w ogóle”
    nie: “nic niepisać”, ale “nic nie napisać”.
    Przepraszam, ale tłumaczenie Twoich błędów zajęłoby mi zbyt wiele miejsca. Porponuję, oczywiście grzecznie :), częstszy kontakt z którymkolwiek słownikiem poprawnej polszczyzny.
    Pozdrawiam

  68. maur mówi:

    ben 67:
    Trochę za wiele błędów wytknąłeś autorowi postu 53. Wystarczy 1;2;4i8. Pozostałe są nieistotne. Łącznie z prawdopodobną “literówką.” Zgdoda, że szyk wyrazów w zdaniu odgrywa znaczenie. W tym przypadku nie ma on jednak znaczenia dla właściwego zrozumienia intencji autora. Nadmiar cenzury może niepotrzebnie zniechęcać. Moim zdaniem niech “Wilniucy” piszą jak chcą. Byle pisali. Nawet z błędami.
    Będąc ostatnio w Wilnie rozmawiałem z Rodakami tam mieszkającymi od urodzenia. Również nauczycielami j.polskiego. Nikogo nie próbowałem poprawiać -chyba, że zapytał o poprawną wymowę.
    Po prostu -niech piszą jak potrafią…

  69. Anna mówi:

    Do autora artykułu: pisze się ‘byłoby’ lub ‘by było’.

  70. Anna mówi:

    Do Marek 55: z wielką uwagą i zainteresowaniem przeczytałam Twój komentarz, dobrze piszesz 🙂
    Smutne to, że zamiast być dumnych z historii, gdzie ludzie o różnym pochodzeniu żyli w zgodzie i razem budowali państwo, dzisiaj szuka się ‘haków’ i stara się zafałszować przeszłość.

  71. ben mówi:

    Do maur 68:
    Oczywiście, że każdy błąd jest istotny, dlatego wstydzę się, gdy w moich wpisach pojawiają się błędy typowo “klawiaturowe”. 🙂
    Nieco poważniej: To, co wziąłeś za “literówkę”, niesie za sobą błąd podwójny: w oryginale “w wogóle”, (gramatyczny – dwukrotne użycie “w” w związku wyrazowym i ortograficzny zbudowanie związku wyrazowego w oparciu o pisownię łączną zamiast rozłączną – “w ogóle”.
    Jeszcze poważniej:
    Nie mogę się z Tobą w pełni zgodzić, by “Wilniucy” pisali jak chcieli. “Byle pisali. Nawet z błędami”. Ta językowa “pobłażliwość” jest stosowana jedynie do starszego pokolenia, które znało inne zasady pisowni, ewentualnie pomieszało wymogi składniowe: polską, rosyjską i litewską i polską. Tym samym to pokolenie mojej krytyce nie podlega. Poza tym zauważyłem, że to właśnie “ludzie starej daty” i jak wyczytałem, Ty też,próbują swoją wypowiedź w “ojczystym języku” zbudować poprawnie.Im zależy. 🙂
    Młode pokolenie, uczące się w polskich szkołach na Wileńszczyźnie i po polsku, powinno mimo wszystko stosować reguły polskiego języka literackiego, którym posługują się w oficjalnych wypowiedziach wszyscy Polacy. O ile potrafią. 🙂
    Nie wiem do jakiego pokolenia zaliczyć osobę o nicku ciekawski, ale moje uwagi nie były chyba “niegrzeczne”? 🙂

  72. bobrowniczy mówi:

    Cóścik mi się zdaje ,ze Pan @ben pragnie tutaj zabłysnąc intelektem. Bardziej niż tutejszy weteran walk o mądrosc Waszą i naszą.Jak sie nie ma co mądrego do napisania to sie ludziom błędy wytyka.Wszystko w trosce o dobro wspólne.A idzi ty za udryne i pokucaj tam sobie.

  73. Kmicic mówi:

    Proponuję bena na nieetatowego codziennego korektora KW 🙂

  74. ben mówi:

    Do Kmicic: Z bobrowniczym vel pniem Ci po drodze? Gratuluję! 🙂

  75. bobrowniczy mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  76. maur mówi:

    Do @ben 71;
    Aj aj 😉 Ot i prokuratorska dusza w Tobie. “Literówka” -to nie to “w” co Ty wziąłeś -tylko to drugie. Wówczas zwrot jest poprawny. A ty tyle napisałeś, że nasz młody ciekawski wystraszył się wielką masą popełnionych błędów.
    Uwierz mi – na forum KW jest wystarczająca liczba piszących poprawną polszczyzną i kto zechce będzie z tego czerpał wzór. Zwróc uwagę na post nr 58. Wydaje się być wystarczającym sposobem zwrócenia uwagi na poprawność pisowni.
    Polacy Wileńszczyzny mają “swój” język polski. Ten język ma swój urok i mnie się podoba. Takim językiem mówią już 6-letnie dzieci. Słuchałem tego z zachwytem. I wierz mi -najmniej zwracałem uwagę na poprawność literacką.
    Moja 7-letnia córeczka miała towarzystwo 4-,6- latka i 8-latki. I dzieci prozumiewały się bez problemów. początkowo było słychać …”u nas mówi się tak…” a …”u nas tak”… – i dzieci przepadały za swoim towarzystwem.
    I jeszcze jedno. Zastanawiałeś się skąd Polacy Wileńszczyzny mają czerpać wzorzec poprawnej mowy polskiej? Wiadomo, że człowiek doby współczesnej sporo czasu ogląda TV. Tam po polsku tylko TV Polonia ze spóźnionymi info, reklamami dla Polaków w Polsce, zupełnie przestarzałą filmoteką -ot program ułożony przez… . Oni tego nie chą oglądać. Ja nie oglądam więcej niż kilka minut na tydzień i tylko po to by sprawdzić czy zmienili wreszcie tam naczelnego na jakiegoś normalnego człowieka…

  77. maur mówi:

    http://rzecz-pospolita.com/fiz-index.php3

    Pod tym adresem można znaleźć przedwojenne mapy terenów Wileńszczyzny.
    Mapy są b.dobre i szczegółowe. Można zapisać je sobie w kompie i studiować do woli. A link podaję po to aby posługując sie mapami można było sprawdzić niespotykaną zależność nazwisk i nazw miejscowości….

  78. Jasari mówi:

    As-Salāmu malaykum.
    Szanowni, zaimek ja, w języku polskim, ma dwie formy celownika: akcentowaną mnie i nie akcentowaną mi. Na początku zdania używa się tylko tej pierwszej, np.: “Mnie się natomiast nie podoba to, że (…)” (ale “Nie podoba mi się to, że …”), “Mnie to daj” (ale “Daj mi to”). Formy mi użyć też można na początku zdania składowego, po spójniku, jeśli pada na niego akcent: ” Poprawię się, jak mi się nie zapomni”.
    To samo dotyczy kilku innych par form zaimkowych: “Nie widzę go”, ale “Jego nie widzę” (takoż “Widzę jego, a nie ją”); “Dużo ci zawdzięczam”, ale “Tobie wszystko zawdzięczam”. We wszystkich przytoczonych przykładach form krótszych używa się w pozycji nie akcentowanej, form dłuższych – tylko wtedy, gdy są pod akcentem.
    Forma: “Poprawię się jak “mnie” się nie zapomni.”, zalatuje rusycyzmem.
    Salām

  79. marek mówi:

    Anna
    Dziękuję. 🙂
    Ważne, abyśmy nie pozwolili się manipulować. Prawda jest taka, że to raczej dzisiejsi Litwini się oderwali (można napisać wynarodowili) od tego, co kiedyś rozumiano pod pojęciem mieszkaniec WKL.

  80. Broda mówi:

    a ja tak czytam i nie moge sie nadziwc. Juz Witold a za nim Swidrygiello setkami sciagali na Litwe polskich rycerzy. Nie z milosci jak pisal Dlugosz i inni kronikarze.Ale dla korzysci militarno materialnych. Historycy szacuja ze od konca XIV wieku do konca XV wieku samych tylko rycerzy osiadlo na WKL minimum kilkuset. Dla porownania podczas adopcji 1413r. zostalo przez polskich rycerzy przyjetych pod swoje skrzydla herbowe zaledwie kilkadziesiat rodzin litewsko-ruskich. Z ktorych to wg. historykow litewskich juz w XVI wieku mialo zyc kilkanascie tysiecy szlachcicow. Rozumiem ze “srednia dzietnosc” na ziemiach litewskich wynosila gdzies w granicach 300 na rodzine ;). Druga sprawa “mieszczanstwo”. Juz na poczatku XV wieku za sprawa ks. Witolda i nastepcow w Wilnie owczas niewielkim i praktycznie calkowicie (poza “zamkiem gornym” choc i tu nie ma pewnosci) drewnianym grodzie polscy mieszczanie stanowili wiekszosc. I tez nie z milosc a z powodu potrzeby budowy zamkow,handlu rzemiosla calymi tabunami byli zapraszani na Litwe. To samo czynili kolejni wladcy. To wlasnie oni wybudowali to miasto. Tworzyli pierwsze szkoly, cala organizacje koscielna. Tworzyli pierwsze cechy i cywilizowali ten na pol dziki jeszcze kraj. Jak kolosalna prace musieli wykonac niech swiadczy fakt ze jeszcze na poczatku XVI wieku mimo licznego ich naplywu wydajnosc zbiorow na Litwie byla trzykrotnie nizsza niz w koronie ale juz w pierwszej polowie wieku XVII zaczela sie wyrownywac.Prosze sobie przypomniec kto byl tworca Uniw.Wilenskiego od strony organizacyjnej. Kto zakladal na Litwie pierwsze drukarnie ? . Zupelnie nie rozumiem pogardy dla ludzi ktorzy przez 500 lat budowali zreby cywilizacji tego kraju ktory zastali jako dzika puszcze a zostawili jako cywilizowany kraj europejski.

  81. ben mówi:

    Do maur 76:
    Pozdrawiam! 🙂

  82. piast mówi:

    A może juz przyszedł czas aby Polacy i Białorusini zamieszkali na Litvie jako potomkowie Obywateli WKL zwani z racji zamieszkiwania w WKL zaczeli sią prawnie uważać za Litwinów / i to tych starych Litwinów /tak jak kiedyś i z tego się szczycili???? nie tracąc języka i związków z kulturą i tradycją polską i białoruską???

  83. piast mówi:

    i może powinno byc określenie dla tej grupy ludnosci ” Starolitwin” tzn: zasiedziały od prawieków naród na Wieńszczyżnie wywodzący się w zasadzie i w głównej mierze ze szlachetnych i dzielnych narodów: Litevskiego, Staroruskiego i Polskiego pielegnujący i szanujący swój język polski lub bialoruski w ktorym płynie krew Gedymina i Rurykowiczów, ale także Piastowska

  84. dimitr mówi:

    Komentarz usunięty.

    Od admina: witam na forum. Jako iż jest Pan osobą tu nową, na początek proponuję zapoznanie się z Regulaminem komentowania artykułów, który zabrania wklejania odnośników w celach reklamowych. Mam nadzieję, iż ten drobny zgrzyt nie zniechęci Pana do interesowania się problemami i osiągnięciami Polaków na Litwie, jak też do bywania na naszej stronie.

  85. franek mówi:

    do Admin
    Żałuję, że usunięto wątki dyskusyjne z bardzo dobrej strony http://www.historycy.org/. Nie zauważyłem w nich żadnych motywów reklamowych, była natomiast rzeczowa, profesjonalna dyskusja na temat. Sam często korzystam z pomocy doświadczonych osób udzielających się na ich forum.

  86. Duseika mówi:

    Przodkowie Polakow wilenskich w duzej większosci byli Litwinami i Bialorosinami.

  87. franek mówi:

    Duseika

    My to przerabiamy przy niemal każdym wątku na tym forum :-)może już dość ?

  88. rotkiw mówi:

    gratuluje trafnego ujęcia i przestawienia trudnego oraz złożonego tematu.

  89. Ajaks mówi:

    A jak powstał język “tutejszy”?
    Polacy zapomnieli polskiego?
    Czy słabo go przyswoili Białorusini ?

  90. SR mówi:

    E tam sam jestem “litewskiego” pochodzenia. U nas mowili po starobialorusku jakies jeszcze 400 lat temu. Walczyli o Polske a Litwa to byl rejon Rzeczpospolitej tak jak Kaszuby tylko na wiekszych prawach. Dobrze ze zachowali jezyk litewski bo to stary jezyk, ale niech nie przesadzaja z ta litwinizacja polskiej ludnosci na Litwie. Badania genetyczne wykazuja ze jestesmy wymieszani i proporcje roznych haplogrup sa mniej wiecej takie same na Litwie i w Polsce.
    ydna37 lub ydna67 – linia meska
    mtdna – linia zenska
    Tu mozna sie zapisac.
    http://www.familytreedna.com/group-join.aspx?Group=Polish
    A tu sa wyniki
    http://www.familytreedna.com/public/polish/default.aspx?section=yresults

    Wkrotce bedzie promocja, jakies 20-30% taniej.

  91. lenkijos pilietis mówi:

    Kai kurie rasinetojai vis primena, kad LDK buvo daugianacionaline, bet pamirsta priminti, kad 12-tam amziuje lenkai krokuvoje sudare mazuma, o veliau gdanske, vroclave, scecine irgi buvo mazuma, jeigu tiksliai parasius -nezymi mazuma.o gal priminsiu, kad zeczpospolitoje abieju tautu sesioliktam amziuje lenkai tesudare netoli 40 proc. gyventoju, o jeigu atemus sulenkintus baltarusius ir lietuvius, tai kazin ar 30 proc. butu.jeigu rasote, kad kaip tokia lietuviu tauta atsirado devynioliktam amziuje, tai priminsiu, kad pirmoji knyga lenku kalba parasyta sesioliktam amziuje, po 30 metu isejo ir lietuviu kalba. o monetos iki pat respublikos subirejimo ejo su uzrasais lotynu kalba.gal primintumet kiek lenku buvo prusijoje, pamaryje uzkarpateje,slionske…net varsuvoje ,pries pirma pasaulini kara, 36 proc. pilieciu, buvo ne lenku tautybes.jei ne hitleris, tai siuo metu kas trecias lenkas butu apipjaustytas….,nes 3 milijonai zydu ,kurie gyveno pries kara lenkijoje mego greitai daugintis.o trys milijonai vokieciu, kurie po karo buvo isvyti i vokietija.idomu ,kaip dabar atrodytu lenkija, jei nebutu antrojo pasaulinio.didesniuose lenkijos miestuose reiketu nesiotis zydu, vokieciu zodinelius, kad susikalbetum su tuteisiais….taip kad maziau rasynekite apie lietuvos daugiatautiskuma, o daugiau domekites kaip buvo lenkijoje….

  92. czeslaw mówi:

    Moja rodzina od wiekow mieszkala na Litwie ktora kiedys nie nazywala sie Litwa a Polska i nigdy nie czulem sie litwinem a polakiem i wspolczuje tym co sa dzisiaj tam przesladowani za nazwiska i swoja polskosc.Wszyscy z mojej rodziny po wojnie z Litwy uciekli lub zgineli.Obecnie mieszkaja w Australi,Angli,USA,Niemczech,Polsce.Pozdrawiam Polakow na Litwie.

  93. Mazovia mówi:

    Wychodzi na to że Litwa to kraina i nie można statusu litwina przydzielić jednemu narodowi. Fakt że Polacy ze wschodu są w małym procencie rdzennymi Polakami, nawet jeśli się za takich uważają. Bardziej kulturowo bliżej jest im do ludów wschodniosłowiańskich. Polska a Polacy z Litwy czy Białorusi to zupełnie dwa różne światy, inne zwyczaje, inna kultura. To tak samo gdyby porównać zwyczaje Polski i Białorusi. Tamtejszym Polakom właśnie kulturowo jest bliżej do Białorusinów.

  94. Mazovia mówi:

    Polskie plemiona które tworzyły Polskę Mieszka I Polanie, Wiślanie, Mazowszanie, Lędzianie itp. były ludami zachodniosłowiańskimi. Na wschód było już zupełnie inne państwo Ruś. Polacy ze wschodu byli już raczej spolonizowaną ludnością wschodnią.

  95. Jaroslaw Siemienowicz mówi:

    Panie Zbyszku, mniemam iz mozemy byc spokrewnieni….Moj s.p. ojciec sie jeszcze w Grodnie urodzil w 1941..

  96. vasia mówi:

    Bzdory prawdopodobne. A nawed jak jest dola prawdy, to starczy jeszce 200 lat z p[owrotem pojsz, i stanie sie jasne, ze polskich nazw w Wilenszczyznie ani duchu nie bylo. W latach 1528 juz byly Jagiellony oraz chszczestianstwo, polonizacja LDK pszez religie/kultere, pisemnosz, prywilegie bojarskich rodow, ktore szly tolko z chszczestjanskiej Korony do Litwy szlo pelnym tempem.

    Nie ma o co spierac sie – Wylenszczyzna – ziemie baltow, to znaczy litwynow. Polakow/lechitow tu do crszestjanstwa ani duchu nie bylo. Oni bazowali sie po tam tej stronie Wisly. Tam wasza Macierza 🙂 Wilenszczyzna nie wasza, wy tu – goscie.

  97. bank_u mówi:

    Pierwsi to jednak byli Krzyżacy. A w 1528 r. to chyba półgrosz Zygmunta I Starego. A?

  98. bank_u mówi:

    Nu, nie licząc Chudzinów. No nie?

  99. bank_u mówi:

    I tych zwanych Septentrionami lub jak wolisz Hiperborejczykami.
    Znajesz co cenzura.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.