74
Czy mer Wilna wykaże się rozsądkiem?

image-17979

Koledzy partyjni liczą na rozsądną decyzję mera Viliusa Navickasa i oczekują jego dymisji Fot. Marian Paluszkiewicz

Wielokrotne próby stołecznej opozycji obalenia skandalicznego mera Viliusa Navickasa zawsze kończyły się niepowodzeniem. Kolejną próbę i raczej skuteczną mogą podjąć partyjni koledzy mera z partii Związek Ojczyzny – Chrześcijańscy Demokraci Litwy (ZO/ChDL). Chyba że Vilius Navickas sam zrozumie beznadziejność swojej sytuacji i poda się do dymisji. Przynajmniej tego oczekują od niego koledzy z wileńskiego oddziału partii konserwatywnej.

— Stanowisko naszego oddziału jest znane nie od dziś. Jeszcze w połowie września Rada oddziału zwróciła się do partyjnego Komitetu Nadzoru o usunięcie mera z szeregów partii. Zaapelowaliśmy też do Viliusa Navickasa o podanie się do dymisji ze stanowiska mera oraz zrezygnowania z ubiegania się o mandat radnego w zbliżających się wyborach samorządowych. Postanowienie w tej kwestii przyjęto zdecydowaną większością głosów — poinformował „Kurier” prezes stołecznego oddziału konserwatystów, poseł na Sejm Mantas Adomėnas.

Sprawa nieco skomplikowała się po tym, jak Komitet Nadzoru, zamiast usunąć Navickasa z partii, wstrzymał jego członkostwo w szeregach konserwatystów. Wywołało to zamieszanie oraz naciski kierownictwa partii, żeby Komisja „ponownie rozpatrzyła swoją decyzje i być może ją skorygowała”.
— Decyzja Komitetu nie może być odwołana, czy zmieniona przez jakikolwiek organ partyjny — odpowiada nam członek Komitetu Nadzoru ZO/ChDL oraz radny miasta Wilna z ramienia tej partii, Raimundas Alekna. Przyznaje jednak, że po decyzji Komitetu sytuacja mera w partii staje się dwuznaczna. Jego zdaniem, sprawę może rozwikłać odpowiednia decyzja stołecznych konserwatystów, którzy jak przyznał, są w większości nieprzychylni obecności Viliusa Navickasa w swoich szeregach.

— Decyzja Komitetu Nadzoru została podjęta na podstawie wniosku w sprawie mera oraz argumentów i faktów przedstawionych we wniosku. Jest to decyzja niezależna i suwerenna, toteż nie może być zmieniona na wniosek, czy prośbę Rady partii, czy też innego organu władzy partyjnej. Niemniej, swoją decyzję w sprawie mera może podjąć stołeczny oddział partii — wyjaśnia nam Raimundas Alekna i sugeruje, że decyzja oddziału może być bardziej rygorystyczna wobec mera niż ta, jaką podjął Komitet.

Mer Wilna Vilius Navickas naraził się kolegom partyjnym, po tym jak do mediów trafiło nagranie prywatnej rozmowy mera z szefem samorządowego Urzędu Kontroli Šarunasem Skučasem, również z partii konserwatystów. Podczas rozmowy mer naciskał na Skučasa, żeby jego urząd zwlekał z badaniami spraw, w których są zamieszani koledzy partyjni, natomiast koncentrowałby się na sprawach, w których figurują politycy opozycji. Rozmowę z merem nagrał i udostępnił mediom sam Skučas. Co ciekawe, zarówno kierownictwo partii, jak też Komitet Nadzoru byli wobec Skučasa bardziej surowi. Za nagrywanie rozmów z kolegami partyjnymi i upowszechnienie nagrań Skučas został usunięty z partii, a premier i lider konserwatystów Andrius Kubilius, określił jego zachowanie się, jako „amoralne i godne potępienia”. Kubilius uważa też, że Skučas i Navickas zasługują na jednakową karę. Chociaż po słowach Alekny raczej trudno będzie oczekiwać, że kara ta zostanie ujednolicona, jednak oddział wileński nie zamierza odpuścić merowi. Jak zapowiada lider wileńskich konserwatystów, jeśli mer sam nie podejmie odpowiedzialnej decyzji, to w najbliższym czasie kierownictwo oddziału ponownie wróci do sprawy członkostwa mera w partii, jak też obecności jego na listach wyborczych.

— Nie znam mera osobiście na tyle, żeby przewidywać jego decyzje w tej sprawie. Jestem jednak przekonany, że jeśli jest on rozsądnym człowiekiem i trzeźwo ocenia swoją sytuację, to zrezygnuje zarówno ze stanowiska mera, jak też z ubiegania się o mandat w zbliżających się wyborach samorządowych — powiedział Mantas Adomėnas.

74 odpowiedzi to Czy mer Wilna wykaże się rozsądkiem?

  1. Kmicic mówi:

    W ten sposób rozumując, to Michnik powinien razem z Rywinem wylądować w jednej celi.Zamiast nagrody za ujawnienie aferzysty Premier Rządu LT namiawia do ukarania ujawniajacego aferę. I taki przykład idzie w Litwę.Kto jeszcze odważy się kogokolwiek z ludzi władzy nagrać? I to ma być UE?

  2. Lubomir mówi:

    A z czym w Polsce jest inaczej?. W aferze hazardowej najpierw przewijały się nazwiska klasyków i oligarchów marksistowskich – Jaskierni i Millera. Potem doszły nazwiska chazardowych aferzystów z PO. Z aferą zaczęło być kojarzone nawet nazwisko Donalda Tuska. W końcu po tragedii pod Smoleńskiej i śmierci posła Wasermanna z komisji badającej aferę chazardową, zaczęto zrzucać winę za afery chazardowe – na Mariusza Kamińskiego, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który rozpętał całą burzę przeciwko politykom-malwersantom. Obecnie można odnieść wrażenie, że afera chazardowa była, ale właściwie to jej…nie było.

  3. Agatka mówi:

    Michnik,Rywin i Navickas pięknie to zestawiłeś…jeszcze Zbycho,Miro i Rycho…

  4. Tomasz Otocki mówi:

    Rzeczywiście postawa Kubiliusa jest szokująca (chciałem napisać: zadziwiająca, ale chyba nie…)

  5. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    W Polsce Tusk za to samo wyrzucił z posady szefa CBA Kamińskiego.
    Nihil novi sub sole !

  6. józef III mówi:

    Pani „Agatko” – jeszcze : Grzechu !

  7. Lubomir mówi:

    Re: józef III. Przykre, że jedynymi alternatywami dla partii zakładanych przez komandosów rosyjskich czy niemieckich {instalujących partyjne grupy inicjatywne}, są partie podwórkowe, zakładane przez głupio-mądrych cwaniaczków, pospolitych złodziei i nierobów. Chyba jednak w życiu publicznym trzeba stawiać na ludzi niezależnych, wysoko kwalifikowanych moralnie i merytorycznie. Partyjniactwo to najwyrażniej przeżytek i to już chyba od czasów osławionej NSDAP. To było najwyrażniej apogeum partyjniactwa.

  8. ben mówi:

    Zawsze zastanawiało mnie to, jak się czuje szuja, która nagrywa kolegę i potem publikuje kompromitujące nagranie?
    Takiemu ręki bym nie podał. 🙂
    A teraz poważnie: pisałem już o tym w jednym z komentarzy do artykułu „Mer Wilna do dymisji”. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze albo tzw. „haki”. Zapewne mer ma w zanadrzu „coś” na swoich „kolegów” partyjnych, tym samym go raczej nie ruszą. Zatem wypadałoby zacząć działać w innej sprawie. Skoro Litwini z ZO/ChDL zaczynają kopać się po kostkach, to warto zrobić wszystko, by to ugrupowanie jeszcze bardziej poróżnić wewnętrznie… i szukać porozumienia z każdym, komu z nacjonalizmem nie po drodze, ponieważ jeżeli chce się mieć liczący sę głos w sprawach polskich na Litwie, trzeba mieć niestety Litwinów za sobą. Nawet jeżeli jest ich na początku niewielu. Przypominam, to ich państwo.

  9. Duseika mówi:

    Wybory samorządowe w lutym 2011 r…

  10. Kmicic mówi:

    ben 8;
    Przypominam,że Litwa to państwo wielonarodowościowe, takie samo litewsko jak i polskonarodowościowe,szczególnie w zależności od proporcji w poszczególnych regionach. A wybory trzeba przede wszystkim maksymalnie wygrać i tutaj JEDYNĄ metodą jest głosowanie na AWPL.
    Każdy głos, skierowany gdzie indziej,lub nie oddany,będzie głosem STRACONYM, antypolskim,jak dowodzi tego wieloletnia praktyka. A przy liczącej się reprezentacji można stać się „języczkiem u wagi” w wielu samorządowych koalicjach.” Wygląda na to,że pseudokonserwatyści raczej przegrają wybory z kretesem i znowu będziemy mieli do czynienia z ciut łagodniejszą formą antypolonizmu,co i tak nie zmieni naszej sytuacji.I tak żadna z litewskich partii nie wystąpi z inicjatywą wyrównania praw obu mniejszości..

  11. ben mówi:

    Do kmicic: Skoro dzięki „języczkowi” u wagi jest Polakom na Litwie tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? 🙂
    Owszem, tak jak w przypadku RP i RL jest panstwem wielonarodowym, ale tak jak w przypadku RP i w RL jakaś większość dominuje. Zgadnij, jaka w RP a jaka w RL? 🙂
    Moim zdaniem każdy głos oddany nie na polityka, ale tzw. „naszego”, to głos stracony. Podejrzewam, że o tych tzw. „naszych” Marszałek Piłsudski powiedziałby krótko: „Niech kury szczać prowadzą, a nie politykę robią!”

  12. Kmicic mówi:

    ben 11:
    Oj nie stoimy po tej samej stronie.A nawet i strony są od siebie bardzo odległe.
    Dobrze wiesz,że gdyby nie ZPL i AWPL to Polacy na Litwie byli by w śladowych ilościach, a na Wileńszczyżnie w mniejszości.
    Odpowiada Ci wariant kowieński we współczesnej formie? O to Ci chodzi, czyż nie tak?
    Może ustalmy swoje stanowiska:
    Ja jestem za Polskością na Wileńszczyżnie na wieki wieków i wariant „wtopienia się” w litewskość jest dla mnie nie do przyjęcia. Z wielu zresztą powodów,dla zachowania tego bogactwa kulturowego ,które tu kiedyś zaistniało,również dlatego, że po prostu NIE WARTO się wtapiać w tzw. współczesną litewskość.Trzeba się rozwijać a nie regresować.
    Wzorcem może być Południowy Tyrol, czy Szwedzi w Finlandii lub Szwajcaria.Zgodzisz się ,że te przykłady to nic wielkiego, zwykły europejski standard.
    Na jaką litewską „partię” walczacą o prawa Polaków zatem proponujesz głosować? 😀
    Bo ja uczciwie powtórzę, tylko AWPL(!) innej alternatywy nie ma.Dla każdego kto czuje po polsku i chce, żeby jego dzieci czuły się Polakami to jedyny wybór.
    Obiektywnie oceniając, AWPL to partia , która bardzo szybko dojrzewa i unowocześnia się,nabiera ogólnopaństwowego znaczenia i europejskiego wymiaru.Charakterystyczne ,że to Pan Tomaszewski wystąpił na forum PE o wyrównanie dotacji dla rolników w „starej” i „nowej” Europie.Żaden z litewskich eurodeputowanych nie zajął się tą sprawą tak istotną dla wszystkich obywateli Litwy(kraj klasycznie rolniczy).
    Zgadzam się ,że należy głosować na naszych najlepszych , a nie najgorszych.
    Ale na Litwinów nie , nie,i nie ..Chyba,że z czasem przekonają nas do siebie i będą dzielnie walczyli o prawa mniejszości.Na razie trzeba sytuację oceniać realnie,i nie próbuj namawiać Polaków do popełnienia narodowego samobójstwa.
    Ci z Polaków, którzy już głosowali na kandydatów litewskich lub sami kandydowali z litewskich partii, co osiągnęli? ZERO! Zostali wykorzystani do przyciągnięcia części polskiego elektoratu i wypluci , kiedy już nie byli potrzebni.Gdyby wszyscy Polacy głosowali na AWPL, to dzisiaj już byśmy mieli frakcję w sejmasie i kilku europosłów.
    Ps.
    Czekam z Twojej strony na konkretną ofertę współpracy w bardzo konkretnych działaniach na rzecz Polaków na Litwie. Jeżeli oczywiście jesteś tym za kogo się podajesz. Więc?

  13. Zbyszko mówi:

    do Lubomir: Wilnianie zawsze rozróżniali dżwięki H i CH, a koroniarze – nie.

  14. Czytelnik mówi:

    Do Kmicic:Od poprzedniego mowcy nie otrzyma odpowiedzi,bo napewno jest koroniarzem i nie orentuje sie w sytuacji,Pan oczywiscie wiecej orientuje sie,ale jak widac takze nie jest miejscowym ,bo twierdzenia,ze AWPL unowoczesnia sie oraz szybko dojrzewa,nabiera ogolnopanstwowego znaczenia i europejskiego wymiaru sa bez pokrycia jak i twierdzenie ze trzeba glosowac za naszych najlepszych,bo ci najlepsi nie sa wysuwani,raczej ci posluszni i nie majace swego zdania,lub bojace sie te zdanie wypowiedziec.Jak i wiekszosc,wiecej niz polowa wiejscowych Polakow wcale nie glosuje,dlaczego,prosze odpowiedziec.

  15. ben mówi:

    Do Kmicic:
    Oczywiście ustalmy je!
    Piszesz:
    1. „Ja jestem za Polskością na Wileńszczyżnie na wieki wieków i wariant „wtopienia się” w litewskość jest dla mnie nie do przyjęcia. Z wielu zresztą powodów,dla zachowania tego bogactwa kulturowego, które tu kiedyś zaistniało,również dlatego, że po prostu NIE WARTO się wtapiać w tzw. współczesną litewskość.Trzeba się rozwijać a nie regresować.
    Wzorcem może być Południowy Tyrol, czy Szwedzi w Finlandii lub Szwajcaria. Zgodzisz się, że te przykłady to nic wielkiego, zwykły europejski standard”.
    Moje stanowisko jest podobne, ale nie widzę przeszkód, które stawiasz. Twoje „wtapianie się” jest przeze mnie rozumiane inaczej. Jako „bezkonfliktowe życie obok siebie” bez względu na to czy jest to Wileńszczyzna, czy inny region obecnej RL, czy mówimy o bezkonfliktowym życiu Polaków obok Litwinów, Rosjan, Żydów, Białorusinów itd. Chcesz standardów europejskich, odrzuć własny nacjonalizm, ponieważ nikt z Litwinów nie pozwoli na to, by mu Polak „nacjonalistyczną szabelką” w oczy świecił. Widzę też, że nie odróżniasz nacjonalizmu od patriotyzmu, dlatego stawiasz swoich polemistów „pod ścianą”. Ja jednoznacznie oddzielam od siebie jedno i drugie.
    2. „Na jaką litewską „partię” walczacą o prawa Polaków zatem proponujesz głosować?
    Bo ja uczciwie powtórzę, tylko AWPL(!) innej alternatywy nie ma.Dla każdego kto czuje po polsku i chce, żeby jego dzieci czuły się Polakami to jedyny wybór.
    Obiektywnie oceniając, AWPL to partia, która bardzo szybko dojrzewa i unowocześnia się,nabiera ogólnopaństwowego znaczenia i europejskiego wymiaru.Charakterystyczne, że to Pan Tomaszewski wystąpił na forum PE o wyrównanie dotacji dla rolników w „starej” i „nowej” Europie. Żaden z litewskich eurodeputowanych nie zajął się tą sprawą tak istotną dla wszystkich obywateli Litwy (kraj klasycznie rolniczy). Zgadzam się, że należy głosować na naszych najlepszych, a nie najgorszych. Ale na Litwinów nie , nie,i nie … Chyba, że z czasem przekonają nas do siebie i będą dzielnie walczyli o prawa mniejszości”.
    Popełniłeś kilka błędów w roazumowaniu. Ale po kolei. Polityka to także nie powtarzanie z dziecinnym uporem: „Ale na Litwinów nie , nie,i nie …”, by po chwili dodać: „Chyba,że z czasem przekonają nas do siebie i będą dzielnie walczyli o prawa mniejszości”. To „chyba, że …” powinno poprzedzić wypowiedź „Ale na Litwinów…” po wyczerpaniu wszelkich możliwych działań, dzięki którym mógłby zmienić się obecny stosunek większości do mniejszości. Wiem, że to wymaga i umiejętności, i cierpliwości.  Niecierpliwość spowodowała być może to nasilenie ciągotek nacjonalistycznych wśród Litwinów i co moim zdaniem najgorsze, rosnącą wrogość w stosunku do wszelkich pomysłów tzw. „polskich”.
    To jest właśnie „dorobek” tych dwudziestu lat wspaniałej działalności polityków albo partii, nad których działalnością się zachwycasz.  Dodam, że w polityce nie ma sentymentów. Jeżeli człowiek się do roli polityka nie nadaje, szuka się innego, jeżeli partia nie osiąga swoich celów (kiepski wynik lub zaprzeczenie własnych haseł programowych poprzez konkretne działanie), rozwiązuje się ją. Otóż dla mnie jest bez znaczenia jakiej narodowości jest polityk reprezentujący daną partię, która wpisuje się w moje oczekiwania i skoro jesteś za „bezkonfliktowym życiem obok siebie”, powinieneś się nad tym, o czym piszę, przynajmniej zastanowić. Partie „narodowe” rodzą partie „narodowe” zwalczające te pierwsze. To, które będą miały liczebniejszą przewagę, i członków i wyborców, nie muszę do dodawać.
    3. „Na razie trzeba sytuację oceniać realnie,i nie próbuj namawiać Polaków do popełnienia narodowego samobójstwa”.
    Niestety, nie jesteś „realistą” oceniającym sytuację „realnie”, ale rewolucjonistą i radykałem w słowach i jak sądzę w czynach. Twoje „hasła” właśnie do samobójstwa nawołują!
    4. „Ci z Polaków, którzy już głosowali na kandydatów litewskich lub sami kandydowali z litewskich partii, co osiągnęli? ZERO! Zostali wykorzystani do przyciągnięcia części polskiego elektoratu i wypluci , kiedy już nie byli potrzebni.Gdyby wszyscy Polacy głosowali na AWPL, to dzisiaj już byśmy mieli frakcję w sejmasie i kilku europosłów”.
    A co osiągnęli ci, którzy głosowali na partie wymienione przez Ciebie przez ostatnie dwadzieścia lat?
    Sumując, jeżeli środki prowadzące do celu zawodzą, a jak widzę, zawodzą, należy je zmodyfikować lub odrzucić.
    Co do „współpracy”?
    Oczywiście, właśnie to robię! Uważam bowiem, że „zawłaszczenie” sobie forum KW przez jedną tylko z „frakcji” myślowych jest nie do przyjęcia. Acha, ja swój patriotyzm i miłość do Wileńszczyzny „wyssałem z mlekiem matki”, a Ty? Moje korzenie wrosły w historię tych ziem na trwałe, a Twoje? Co do większej aktywności? Nie wiem, kim jesteś Ty i kogo reprezentujesz? O ile jesteś tym, za kogo się podajesz! 🙂
    Pozdrawiam!
    Do czytelnik 14:
    Jak widzisz, odpowiadam. A pytania, które wysunąłeś, w swoim poście jak widzę wpisują się w moją wypowiedź z postu 11, który tak „zirytował” Kmicica. Cieszę się więc, że w swoim myśleniu na forum nie jestem odosobniony.:)
    Pozdrawiam
    do Zbyszko: Tak, masz rację. I tę wymowę przekazują, podobnie jak wymowę „ł”, a nie tzw. mazowieckiego „u wałczącego”, z pokolenia na pokolenie. 🙂
    Pozdrawiam

  16. tomasz mówi:

    do ben: Z tym: „Uważam bowiem, że „zawłaszczenie” sobie forum KW przez jedną tylko z „frakcji” myślowych jest nie do przyjęcia.” zagadzam sie w całej rozciągłości. Zawsze mnie jakoś odrzuca od „jedynie słusznej” opcji. A już badania czy ktoś jest tym czy tamtym – najlepiej do kliku pokoleń wstecz – mnie napawa wstrętem. Podobnie jak ustalanie o co chodzi rozmówcy „tak naprawdę”.
    Każdy fanatyzm jest bez sensu.

  17. tomasz mówi:

    Może i czas już napisać coś więcej bo już od jakiegoś czasu to planuję.

    Kmicic już od dość dawna stosuje pewien chwyt. Chwyt socjologiczno-erystyczny ale nieetyczny. Nie jest to jego wynalazek bo metoda ta jest znana od dość dawna. Nosiła tylko w różnych latach różne nazwy. Najbardziej czytelnym i jaskrawym przykładem tej metody był pomysł Stalina na objęcie a następnie utrzymanie władzy dopiero pod koniec nastąpiła pewna zmiana i przeniesienie akcentów. Nie chcę tu wcale Kmicica obrazić ,żeby była jasność. Opisuję metodę nie osobę.
    Pomysł ten jest dwu etapowy.
    Pierwszy etap polega na zawłaszczeniu pewnej idei która jest bliska tym nad którymi chcemy panować. Mianowaniu się jej wyrazicielem, lub kontynuatorem. W naszym przypadku chodzi o sprawy dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie (które są faktem) i ich obronę. Należy się po prostu mianować jakby kustoszem tej idei. Dlatego właśnie Kmicic w swoich postach bardzo często używa liczby mnogiej. Typu chcemy/uważamy/rządamy/protestujemy itd. itp. Należy to rozumieć jako Polaków na Wileńszczyźnie. Nie precyzuje dlaczego pisze w liczbie mnogiej. Dlatego nie wiadomo o kogo chodzi ale jasno wynika to z kontekstu. I o to zresztą chodzi. 😉
    Po takim zawłaszczeniu sobie tej idei wchodzimy w interakcje z innymi. Tutaj mamy zwroty typu „ustalmy fakty”, „zacznijmy od podstaw” i tym podobne. I przy ustalaniu tych „podstaw” wyciągamy ową dyskryminację, pytając czy się ona podoba czy nie, czy się ktoś zgadza czy nie. Oczywistym jest że się ktoś z tym zgadza. I tutaj jest clou programu. 🙂 Jeśli się zgadza to …zgadza się z Kmicicem. 🙂
    To jeszcze pół biedy. Bo jest i druga opcja pseudologiczna. Jeśli ktoś nie zgadza się z Kmicicem to znaczy że jest PRZECIW tej słusznej idei czyli równouprawnienia polskiej mniejszości. Bo przecież Kmicic jest za i wyraża ich wolę. 🙂
    Stąd już prosta droga do wskazania „rzeczywistych intencji”, „wrogich knowań”, „godnych potępienia szkodliwych działań” i tak dalej i w tym stylu.

  18. Kmicic mówi:

    do ben :
    ad1:
    bezkofliktowe życie obok siebie, oczywiście trzy razy tak,tak,tak. Ale pod jednym warunkiem,życie równoprawne(!) z pełnym przestrzeganiem praw mniejszości(ziemia,oświata,język pomocniczy, dwujęzyczne napisy,okręgi wyborcze,podmiotowość mniejszości w sprawach jej dotyczących itd. – minimum jak u mniejszości w RP, np.w Puńsku).
    No to może konkretnie, czym się zajmiemy: polską oświatą, zwrotem zagrabionej ziemii, dwujęzycznymi tablicami czy językiem pomocniczym?Czy też wolisz dalej namawiać do kolejnych 20-lat wynaradawiania w „cierpliwości”?
    Posługujesz się demagogią, zapytam: a co Ty zrobiłeś dla Polaków na Litwie poza nawoływaniem do „cierpliwości”?
    Bo AWPL, ZPL przynajmniej ocaliły to co jest w tej chwili. Bez tych organizacji byśmy mieli prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy. Nawołujesz do cierpliwości? To był podstawowy błąd władz RP i polskich organizacji , że godzono się na 20-letnią cierpliwość i nie występowano WYSTARCZAJĄCO zdecydowanie w obronie ziemi i praw polskiej ludności.. I efekty takiej „cierpliwości” mamy właśnie dzisiaj.Wszystkie kolejne litewskie władze, z wszystkich opcji politycznych konsekwentnie przez ten cały okres „cierpliwości”
    kolonizowały, grabiły i wynaradawiały Wileńszczyznę i gdyby nie Brukselskie i Strasburskie echa i nagłośnienie dyskryminacyjnych działań w mediach, to wiesz co by było dzisiaj, to o czym dawno marzy się różnym litewskim radykałom i całej reszcie,swoim milczeniem wspierającej tychże radykałów.
    Nazywasz mnie radykałem?
    Śmieszne,konsekwentne domaganie tych samych praw dla polskiej mniejszości , z których korzystają dawno Litwini w RP to ma być radykalizm ? To bardzo skromne minimum , aby można było w ogóle podjąć jakiekolwiek partnerskie rozmowy.To minimalizm. Nieprawdaż?
    Ad2
    ” po wyczerpaniu wszelkich możliwych działań, dzięki którym mógłby zmienić się obecny stosunek większości do mniejszości.”
    Wyczerpano wielo,wielokrotnie wszelkie możliwe działania(20 lat).I żadna partia litewska (w koalicji z AWPL czy poza) nigdy nie doprowadziła do akceptowalnego minimum w poparciu polskich praw.Mówimy przecież o faktach oczywistych.Namawiasz do nie domagania się o swoje, to namawiaj dalej.Chcesz próbować rozbić polskie głosy ,próbuj, ale nie ubieraj się w szaty obrońcy Wilniuków i Polskości na Litwie.
    Ad3:
    Narodowościowe samobójstwo popełniają Ci z Polaków, którzy koniukturalnie czy dla prywatnych korzyści dają się wykorzystać przez różne litewskie partie(niestety synonimem jest -antypolskie) do przeciągnięcia części polskich głosów i służący jako parawan zgody Polaków na różne antypolskie propozycje sejmowe tychże partii.Krótko mówiąc , co osiągnęli by Tyrolczycy czy Katalończycy, gdyby nie stanowili jedności?Już by ich nie było, a teraz maja spokój i spokojnie się rozwijają.
    Czekam cały czas na konkrety od bena;
    na razie słyszę pomysły prowadzące do likwidacji jedynej broniącej nas partii,słyszę nawoływania do kolejnej 20-letniej wynaradawiającej cierpliwości,do głosowania na partie antypolskie i do siedzenia cicho (aż do ostatecznego wynarodowienia).
    JESTEM ZA JEDNOŚCIĄ WSZYSTKICH POLAKÓW I ZA ZGODNYM GŁOSOWANIEM NA REPREZENTUJĄCĄ POLSKA MNIEJSZOŚĆ AWPL.Dopiero po osiągnięciu maksymalnego sukcesu wyborczego należy szukać sprzymierzeńców wsród najmniej antypolsko nastawionych polityków litewskich.To o czym piszesz jest możliwe w normalnych demokracjach i kiedyś , wierzę w to,na Litwie tez do tego dojdzie.Na razie trzeba walczyć o podstawowe prawa konieczne do przetrwania i do normalnego rozwoju swoje tożsamości.Całe to zaostrzenie kursu w stosunku do polskiej mniejszości zaczęło się,kiedy zaczęto protestować na forum międzynarodowym mówiąc wprost, tak dłuzej nie może trwać, stop, koniec wynaradawiania.Ten cały zgiełk powstał, kiedy okazało się ,że możemy się skutecznie bronić, że są media i instytucje europejskie.Namawiasz do tego co już przez 20lat przerabialiśmy: rozbicie głosów, czekanie, siedzenie cicho i na godzenie się z antymniejszościową polityką litewska.Tu trzeba krzyczeć na całą Europę.Siedzenie cicho oznacza,jeśli nie protestują to znaczy ,że krzywda im się nie dzieje.Litwa przecież do niedawna słynęła z tolerancji w stosunku do mniejszości.Dlaczego,bo nie pokazywano faktów, nie domagano się o zwykłe( nie radykalne)prawa. Teraz pokazywanie faktów i domaganie się stosowania zwykłych standardów europejskich litewskie władze traktują jako wystąpienia „antylitewskie”.

    Ps. jestem znany na Wileńszczyżnie z imienia , nazwiska, twarzy i działalności, a TY ?:-D
    I kogo Tym reprezentujesz ? 😀
    ps 2:
    Według mnie, to świetnie dogadywałbyś się z Maciejkańcem , on się już „wtopił” 😀

  19. tomasz mówi:

    Wydaje mi się że lepszej ilustracji dla mojego postu nr 17 niż post nr 18 chyba nie będzie. 🙂

  20. Kmicic mówi:

    Masz dużo racji,taka jest niestety polityka, wszędzie 🙁
    Pierwsze jaskółki ogólnopaństwowego znaczenia AWPL juz zaistniały w ubiegłorocznych wyborach(głosowali i kandydowali nawet Litwini), o europejskości świadczy działalność Pana Tomaszewskiego(prawa mniejszości i zrównanie dotacji dla rolników).Zaistniał inny, bardziej świadomy sposób wypowiadania się i artykuowania swoich potrzeb.I to zarówno wśród pojedynczych liderów jak i samorządów.I w końcu dwujęzyczne tablice na domach i w busach są i ludzie przestaja sie bać mówic po polsku na wileńkich ulicach i w sklepach. To napewno nie zasługa litewskich władz.

  21. Kmicic mówi:

    do Czytelnik 14:
    post 20 był skierowany do Czytelnika 🙂

  22. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Twoja teza, że nacjonalizm AWPL rodzi nacjonalizm partii litewskich, przypomina sławetne hasło propagandowe Stalina, iż „wraz z budową socjalizmu będzie się pogłębiała walka klasowa”. Otóż, tak jak bolszewikom przeszkała wszelka opozycja, z którą rzekomo trzeba było toczyć „walkę klasową” na śmierć i życie, tak nacjonalistom litewskim przeszkadza działalność polskiej partii mniejszościowej, określanej mianem „nacjonalistycznej” właśnie.
    Jest to skądinąd stanowisko zrozumiałe, gdyż o wiele łatwiej będzie można zlituanizować Wileńszczyznę w sytuacji, gdy tamtejszych Polaków nikt nie będzie bronił przed wynarodowieniem. Nie uczyni tego żadna partia litewska, nawet najdalsza od nacjonalizmu, ponieważ problemy mniejszości polskiej nie będą nigdy problemami większości jej członków. Nie ma natomiast realnych szans na to, aby Polacy zdominowali dyskurs wewnętrzny w jakiejkolwiek partii litewskiej, a także na to, by zdołali narzucić członkom takiej partii swój punkt widzenia na relacje większości z mniejszością polską.
    Nacjonalizm jako taki miewa różne oblicza. AWPL można oczywiście postrzegać jako partię nacjonalistyczną, ale niesprawidliwe byłoby traktowanie jej jako rzeczniczki nacjonalizmu ekspansywnego, wojującego, szowinistycznego. Jej nacjonalizm jest typowym nacjonalizmem obronnym mniejszości. AWPL żąda unowoczośnienia państwa litewskiego w zakresie przestrzegania praw mniejszości na wzór wspomnianych tutaj Włoch, Hiszpanii czy Finlandii. Większość partii litewskich dąży natomiast ( „po owocach ich poznacie” – bo programy oficjalne są w tej materii nieco skrywane) do lituanizacji Wileńszczyzny poprzez depolonizację, na wzór skutecznej depolonizacji przedwojennej Litwy Kowieńskiej.
    I w tym przypadku mamy akurat do czynienia z nacjonalizmem ekspansywnym, w pewnym sensie zaborczym, zbliżonym niekiedy do szowinizmu.

  23. Kmicic mówi:

    Do Czytelnik 14 cd:
    Połowa Polaków nie głosuje, też masz dużo racji, część głosuje na partie litewskie , a część w ogóle nie idzie do urn wyborczych. I na tym bardzo dużo tracimy, to powinno być jak za Solidarności w Polsce( wszyscy,prawie wszyscy, i wtedy ten głos się naprawdę liczy).Na pocieszenie, statystyki wskazują ,że to właśnie Polacy najliczniej z wszystkich nacji idą na wybory i są wiernym i stałym elektoratem reprezentującej ich AWPL.Pomimo poprzesuwanych okręgów wyborczych( nie przez AWPL:-)),tak , aby polskie głosy utonęły w rejonach wyborczych z przewagą żywiołu litewskiego i tak partia ta zdobywa coraz więcej zwolenników.
    Tak liczne uczestniczenie w jednym z podstawowych aktów uczestniczenia w życiu państwa jakim są wybory,wskazuje na wyjątkowo aktywną i odpowiedzialną postawę obywatelską i integrację jej z krajem zamieszkania..

  24. tomasz mówi:

    do Kmicic: O tej europejskości AWPL to być może będę miał niebawem coś niecoś do powiedzenia z własnych doświadczeń. Europejskość czy nowoczesność buduje się u podstaw. A tutaj już teraz bym mógł co nieco napisać. Zaczekam jednak jeszcze trochę ponad miesiąc aż będę mógł operować twardymi faktami. A może być ciekawie.

    Gdyby zastosować twoją zero jedynkowa metodę. Metodę prostą jasno określającą kto jest wróg kto przyjaciel i każdy kto wspiera przyjaciela to przyjaciel każdy kto wspiera wroga to wróg. Każdy kto nie dotrzymuje słowa ten kłamca czyli wróg. Słowem wszystko to co jasno i prosto oraz bezrefleksyjnie tutaj prawisz; to może wyjść dość…dziwnie.
    Weźmy dwa przykłady.
    Pierwszy.
    Wszystkie partie litewskie są antypolskie. Wróg znaczy. Pytam się zatem jak określić partię która wchodzi z nimi w koalicje na poziomie centralnym i samorządowym? Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, także jako wroga i antypolską. Bo będąc koalicjantem – wspiera. Wychodzi na że stosując twoją „metodologię AWPL jest partią antypolską lub co najmniej wspierającą antypolskie partie.
    Drugi.
    Jak określić niedotrzymanie obietnic nie tylko przed wyborczych, ale składanych nawet w okresie kiedy jest się współrządzącym? Zgodnie z twoją prostą „metodologią” należałoby to określić jako kłamstwo. Przypominam zatem że nikt inny jak AWPL ustami swych działaczy jasno określiło koniec problemów ze zwrotem majątków w Wilnie. Było to wskazanie daty – do końca 2009 roku. No i co?

    Jak widzisz choćby na tych dwóch przykładach twój tok „rozumowania” być może i miałby zastosowanie na partyjnym wiecu. Kiedy jednak się nad nim zastanowić to okazuje się że „każdy kij ma dwa końce” a sama metoda agitacji…no nie jest zbyt… mądra. 😉

  25. tomasz mówi:

    krzysztof ( Bydgoszcz): Z pierwszą częścią się zgadzam. To zbyt daleko idący wniosek dotyczący AWPL. Ten o nacjonaliźmie rodzącym nacjonalizm. Choć z drugiej strony tak najczęściej jest. Tylko jest kwestia przyczyn i skutków. Co jest przyczyną o a co skutkiem? Tutaj jest „pies pogrzebany”. Co zresztą dalej piszesz i z czym się zgadzam.

    AWPL JEST jednak partią nacjonalistyczną w obiektywnym znaczeniu tego określenia ale zgadzam się z tymi „różnymi obliczami”. Dlatego są inne określenia dla tego co nazywasz tym „ekspansjonistycznym nacjonalizmem”. To po prostu szowinizm lub ksenofobia.

  26. Kmicic mówi:

    Krzysztof 22:
    Wyraziłeś to co myślę.
    Przy tak radykalnych i konsekwentnych działaniach władz litewskich prowadzących do depolonizacji Wileńszczyzny nie może być już łagodniejszych odcieni czerni.Mam nadzieję, że w końcu do głosu zaczną dochodzić Ci, którzy na razie boją się mocniej odezwać w sejmasie w obronie standardów europejskich.
    A MY w międzyczasie róbmy swoje 😀
    Pozdrawiam.
    Ps.
    Piszę tak pospiesznie,pomiędzy innymi zajęciami, że często zdarzają mi się powtórzenia i błędy literowe. Znak, że czas na przerwę 😀

  27. tomasz mówi:

    Moja metoda „agitacji” jest znacznie prostsza niż Kmicica i czerpie z tych samych źródeł z jakich on zaczerpnął swój nick. Z trylogii.

    Otóż na pytanie czy głosować na AWPL czy nie, odpowiadam jak Zagłoba Helenie:

    A masz co lepszego?

    Bez histerycznego rozrywania szat i tym podobnych infantylnych scen. 😉

  28. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz): Już jesteś zwolennikiem Kmicica. Zapisał cię. 🙂

  29. Kmicic mówi:

    To tak jeszcze na zakończenie, przed wyjściem . Nacjonalizm jest bardzo pozytywnym określeniem , oczywiście nacjonalizm hołdujacy swojej tradycji , kulturze, obyczajom i..poczuciu wspólnoty i ukierunkowany na nieniszczenie, a wręcz szanowanie i sprzyjanie innym kulturom obecnym obok. Dlatego często piszę o niektórych litewskich „pseudonacjonalistach” i „pseudopatriotach”bo ich postawa w niczym nie jest nacjonalistyczna a tym bardziej patriotyczna.
    Życzę ciekawej dyskusji 😀

  30. bobrowniczy mówi:

    Tak sobie czytam i myslę ileż tu gardłowania a ileż madrości się wylewa na darmo.Ach jakiez to pożytki mogła by mieć Wileńsczyzna z takich mądrych dyskursantów gdyby to czcze gadanie przełożyć na konkretne działanie.

  31. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Bobrowniczy : Aby zrealizować Twój postulat trzeba byłoby mieszkać na Wileńszczyźnie. A tak to możemy sobie tylko pogadać. Chociaż dobre i to. Zawsze ktoś może wykorzystać w praktycznym działaniu ten czy inny, rzucony tutaj, argument.

  32. Kmicic mówi:

    Bobrowniczy30:
    Pełna racja 😀

  33. ben mówi:

    Do tomasz 16:
    Dziękuję za wypowiedź. Ostatnio miałem okazję dyskutować z Tobą przy Twoim artykule, do którego odsyłałeś, a dotyczącym nazewnictwa. Była to jak pamiętam rzeczowa wymiana poglądów, w sposób nieurągający sztuce prowadzenia rozmowy. 🙂
    Inaczej wygląda dyskusja z Kmicicem, który rzeczywiście, posługuje się jedynie chwytami erystycznymi i stosuje dość prymitywne sofizmaty. No cóż, skoro się nie jest w stanie podać nic rzeczowego, to pozostaje … maczuga! 🙂
    Pozdrawiam

  34. ben mówi:

    Do Kmicic 18:
    Cóż, nie chcesz rzeczowej rozmowy, ale „nawalanki”, zatem proszę bardzo. Potraktuję Cię więc tak, jak na to zasługujesz, ponieważ próbujesz Polaków na Litwie „uszczęśliwić” autodestrukcją. To, do czego ich zachęcasz, zamyka się w historyjce o małym Jasiu, który najpierw wyzywa silniejszego od siebie (Litwini), a następnie ucieka pod opiekę albo starszego brata (władze w RP) lub wujka (UE) i krzyczy, że go biją. Reakcja starszego brata może być następująca: kocham brata, więc go wesprę i dam nauczkę każdemu, kto próbuje Jasia pobić. Cóż, miłość może być ślepa! Może być także i inna: Kocha młodszgo brata, zatem usiluje dociec, dlaczego ktoś chce go pobić. I po wysłuchaniu racji „bijących” albo tłumaczy Jasiowi, że prowokować nie wolno, albo najzwyczajniej w świecie spuszcza mu manto. Także z miłości do młodszego brata. Co do wujka, jego doświadczenie jest jeszcze większe, dystans uczuciowy tym bardziej. Wysłucha więc skarg malucha, pogładzi po głowie i powie jedynie, by tych „bijących” unikał. Może da cukierka.
    Jeszcze raz zatem przypomnę, jedyną receptą na wygrywanie „spraw polskich” na Litwie jest zjednywanie Litwinów a nie skakanie im do oczu. Jest okazja, by pozyskać niezadowolonych związkowców litewskich, więc do roboty! Nieprawdą jest zatem, że możliwości się już wyczerpały, one pojawią się zawsze, wręcz na zawołanie. To polityka, a nie jednorazowy zryw w myśl hasła: „Potem jakoś to będzie”! Czy muszę naprawdę przypominać, że to kropla drąży skałę, a nie jednorazowo wylane wiadro wody!
    Co do Twojego radykalizmu, oczywiście, jest on widoczny w praktycznie każdej Twojej wypowiedzi. A już w tej ostatniej wręcz piszesz bzdury: „Chcesz próbować rozbić polskie głosy ,próbuj, ale nie ubieraj się w szaty obrońcy Wilniuków i Polskości na Litwie”. Tu przesadziłeś! W mojej wypowiedzi znajdziesz jedynie krytykę działań obecnych polityków. Podkreślam raz jeszcze, do znudzenia, jeżeli człowiek nie nadaje się na polityka, zmienia się polityka, jeżeli partia nie realizuje celu,który sobie wyznaczyła, powstaje taka, która ten cel może zrealizować. Z uprawianiem polityki niewiele masz zatem wspólnego i byłbyś ostatnią osobą, którą poprosiłbym do „politycznej gry”. Wiem, wiem, w Polsce wszyscy znają się na polityce, więc i Ty w swoim mniemaniu też. Co do patriotyzmu, cóż, Ty, podobnie jak Twój literacki pierwowzór, który buńczusznie odpowiadał pułkownikom: „Okaże się, kto jest prawdziwym patriotą”, zapewne jesteś „większym”. Daj Ci Boże, ale nie zarzucaj nikomu „przybierania cudzych szat”. Na to wtedy jest odpowiedź jedna: „Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni”.
    Piszesz: „Czekam cały czas na konkrety od bena; na razie słyszę pomysły prowadzące do likwidacji jedynej broniącej nas partii,słyszę nawoływania do kolejnej 20-letniej wynaradawiającej cierpliwości,do głosowania na partie antypolskie i do siedzenia cicho (aż do ostatecznego wynarodowienia)”.
    Po prostu zapominasz być może, Kmicicu, o tym, że „podskakiwanie” nawet w oparciu o słuszne argumenty, jest odbierane jako „podskakiwanie”. Wrzeszczenie, do którego nawołujesz jest niestety krzykiem rozpaczy. Tylko ten wrzeszczy, kto jest słaby. Zatem rób to, co służy Polakom, nie podnosząc dziecinnych wrzasków na cały świat. Metoda stara i sprawdzona. I skuteczniejsza niż „podskakiwanie”. Zatem nie nawołuję do bierności. Przeciwnie, to takich Twoich „podskakiwań” nie zaliczam do aktywnych działań.
    „ Ps. jestem znany na Wileńszczyżnie z imienia , nazwiska, twarzy i działalności, a TY? I kogo Tym reprezentujesz ?”
    I tu jest pogrzebany. Na plecach mieszkańców Wileńszczyzny próbujesz zrobić polityczną karierę. Chcesz, podobnie jak ten w młodości, od którego nazwisko sobie pożyczyłeś, być słaaaawnym! Ten Sienkiewiczowski Kmicic dorósł i zmądrzał, a Ty? Czyżbyś się czuł niedowartościowany? Ktoś Ci musiał to napisać, tak jak musiał „zapaloną głowę ostudzić” literackiemu Kmicicowi Wołodyjowski. To, w jaki sposób potraktowałeś moją osobę tu na forum jest najlepszym dowodem na to, że mam rację. Nie jesteś lepszy od tych, którym przypisujesz łamanie praw i dyskryminację. Zapewne, w czasach rządów„nieboszczki PZPR”, stałbyś na trybunie i wraz z czerwonymi bonzami krzyczał: „Kto wyciągnie rękę przeciwko partii, temu partia rękę utnie”! Jakież to żałosne!
    Jeszcze jedno: w swej zapalczywości nie zauważyłeś, że to jest forum, a nie wiec przedwyborczy. Kogo zaś reprezentuję? Tu tylko siebie. Czy cokolwiek znaczę? Dla radykałów nic. Nigdy bowiem nie rozumieją tego, co się do nich mówi. Ludzie o podobnych do moich poglądach pojawiają się w polityce albo wtedy, gdy rozbujały radykalizm lekkoduchów pokazuje swoje oblicze w pełnej krasie i wtedy próbują ostudzić ich „zapalone głowy” albo niestety wtedy, gdy po klęsce „radykałów” trzeba ustabilizować sytuację. Ja należę do tych pierwszych, którzy nawet i na zimne dmuchają.
    I na koniec: Twoja „pochwała nacjonalizmu” (post 21) świadczy dobitnie, że do za nic masz „bezkonfliktowe życie obok siebie” ludzi o odmiennych narodowościach czy poglądach politycznych. Nie jesteś więc inny niż ci, których próbujesz na Litwie zwalczać. Przypomnę więc po raz kolejny. Dopiero wiek XX obudził demona nacjonalizmu i chęć budowania partii stricte narodowych. Przypomnę, że był taki jeden, który zabiegał o „czystość” aryjską, był też taki drugi, który pragnął „jedynie słusznych poglądów na wszystko”. Obu łączył fanatyzm. Świat tym panom już podziękował, ale „owoce” w postaci takiego kształtu Europy, jaki mamy, między innymi ze szkodą dla Wileńszczyzny, niestety pozostały. I Ty nacjonalizm oraz „jedność poglądów na wszystko” chwalisz?

  35. tomasz mówi:

    do ben: Też lubię pogadać z kimś kot ma mózg, choćbym nawet i się z nim nie zgadzał. 😉

  36. tomasz mówi:

    Zamiast „kot” oczywiście „kto”. Przepraszam. 🙂

  37. ben mówi:

    Do Krzysztof 22:
    Piszesz: „Twoja teza, że nacjonalizm AWPL rodzi nacjonalizm partii litewskich, przypomina sławetne hasło propagandowe Stalina, iż „wraz z budową socjalizmu będzie się pogłębiała walka klasowa”.
    Niczego niczego takiego ne napisałem.
    Napisałem natomiast: „Partie „narodowe” rodzą partie „narodowe” zwalczające te pierwsze”. Skoro „doprawiasz mi gębę”, uważam s. Tym samym z Tobą jest bezprzedmiotowa.

  38. ben mówi:

    Do Krzysztof 22: Przepraszam, ale mój post poszedł nie wiem czemu bez jednego wyrazu:
    ostatnie zdanie brzmi:
    Skoro „doprawiasz mi gębę”, uważam, że dyskusja z Tobą jest bezprzedmiotowa.

  39. ben mówi:

    Do tomasz 35:
    Bedą jeszcze ku temu okazje! 🙂
    natomiast dałeś się podejść krzysztofowi (22) i przyjąłeś, że to co on napisał jako moje słowa, są de facto moimi.
    Co do tego, o czym napisałem, czyli „Partie „narodowe” rodzą partie „narodowe” zwalczające te pierwsze””. Zwróć uwagę na historię partii politycznych w Europie w pierwszej połowie XX w.
    Zawsze nacjonalizm podparty radykalizmem jednej ze stron, rodził to samo u drugiej.
    Pozdrawiam

  40. Agatka mówi:

    Kmicic 10/10!!!Obrona swoich podstawowych praw nie jest radykalizmem a walka o zwrot ojcowizny nie jest nacjonalizmem!!!Dmowski już dawno powiedział:jestem Polakiem więc mam obowiązki polskie.Nie niemieckie,nie rosyjskie,nie żydowskie ale polskie.O ile cofnie się polskość o tyle posunie się niemczyzna a na Wileńszczyźnie lietuvszczyzna.Fachowcy od „gonienia kota czarnym”,ci których mierźi chrześcijański charakter AWPL i europoseł Tomaszewski ponoć „obnoszący” się ze swoją katolickością odsłonili prawdziwe oblicze.Nikt już,co do nich,nie powinien mieć złudzeń.

  41. ben mówi:

    Do Agatka 40:
    Jesteś kolejną osobą, która próbuje uczynić między innymi i ze mnie kogoś, kogo nie interesuje obrona podstawowych praw i całą tę troskę o prawa przypisuje Kmicicowi. Nic błędniejszego! Polityka to nie deklarracje i wymachiwanie pięścią, zwłaszcza przed oczami tych, którzy są w większości. A co do „gonienia kota czarnym”, kolejne dorabianie „gęby” każdemu, kogo zadziwia brak skuteczności polskich działaczy politycznych na Wileńszczyźnie oraz wzrost antypolskich nastrojów wśród Litwinów. Żeby było mało, dosypałaś do nieco garść sloganów z repertuaru „nieboszczki PZPR” a dotyczące tzw. „prawdziwego oblicza” i okreasiłaś to antychrześcijaństwem! 🙂
    I parafrazując piosenkę Jacka Kaczmarskiego „Mury” widzę Cię wykrzykującą słowa: „Kto nie z nami, ten przeciw nam! Kto sam, ten nasz najgorszy wróg!” A ja wolę być sam…. niż nakłaniać ludzi do tego, by najpierw skakali Litwinom do oczu, a potem płakali nad swoim nieszczęściem lub skarżyli się światu.
    Tak postępuje jedynie szaleniec albo ktoś, kto gdzieś ma tych, którzy idą za nim, poniewaz na ich grzbietach próbuje robić karierę polityczną. podobnie jakKmicic mylisz forum dyskusyjne z wiecem wyborczym i podobnie jak on „pachniesz” fanatyzmem.
    Mam nadzieję, że nie tylko takich perfum używasz! 🙂

  42. tomasz mówi:

    do ben: W sumie to krzysztof też temu nie przeczy. A i ja się zgadzam.
    Dodam jednak że tak jak napisałem. Nie uczciwe jest obarczanie AWPL winą za to że są litewskie ugrupowania o takim a nie innym nastawieniu wobec Polaków. Ja to odbieram dokładnie odwrotnie. AWPL jest taką a nie inną partią właśnie dlatego że nastawienie litewskich elit politycznych wobec Polaków jest albo wrogie albo niechętne albo obojętne. Co właściwie jest odzwierciedleniem postaw społczności litewskiej. Brak życzliwych lub szcżątkowe ilości. Moim zatem zdaniem w tym momemcie mylisz skutek z przyczyną.
    Natomiast jeśli chodzi o inne sprawy o jakich piszesz to sądzę że spór dotyczy właściwie nie opisu sytuacji. Nawet nie celów jakie się chce osiągnąć ale metod.
    Tutaj posłużę się przykładem. Pisanie o Litwie przez Polaków jako o kraju faszystowskim lub o tym że w ZSRR to Polakom było lepiej, jest tą metodą której nie uważam za słuszną. Jest ona krótkowzroczna i szkodliwa. Bo właśnie rodzi równie emocjonalne (tylko odwrotnie) reakcje. Zauważ że nie wchodzę tutaj w rostrzyganie tego czy to jest faktycznie prawda czy nie. Bo też i nie w tym rzecz. Nawet gdyby wyszło że to prawda (choć ja akurat uważam inaczej) to i tak posługiwanie się takimi argumentami świadczyłoby o tym że cel jest inny. To tak jakby ktoś mnie nazywał złodziejem. Nawet gdyby to była obiektywna prawda to i tak potraktowałbym go jako wroga, i zaczął bnadać czy on to aby nie gwałciel itd. Taka spirala nienawiści. Nie wywalczenie sobie pełni praw staje się wtedy celem, tylko doprowadzenie do otwartego konfliktu. I tutaj się z tobą zgadzam. Na takim otwartym konflikcie społecznosć polska może wiele stracić. Muszę jednak obiektwynie przyznać, że nie jest wykluczony i inny wariant. Taki że wobec otwartego konfliktu z czasem jednak zyska. Autonomia? Jest to jednak ryzykowna droga.
    To też jest jednak możliwe. Tylko trzeba sobie zadać pytanie czy pisownia nazwisk po polsku czy nawet daleka perspektywa autonomii jest warta choćby jednego ludzkiego życia? I na to pytanie muszą sobie odpowiedzieć sami Polacy na Litwie. W przeciwieństwie do niektórych „koroniarzy” 😉 uważam że są pewne sprawy (jak np odpowiedż na to pytanie) w których np moje zdanie nie powinno być brane pod uwagę. Bo to nie ja będę karku nadstawiał.

    I jeszcze jeden wątek jaki pojawił się w wypowiedziach Kmicica a do ktorego chcę się ustosunkować. Chodzi o to że jak ktoś nie zgłosuje na AWPL to polskość zaniknie, zginie i w ogóle totalny kataklizm. Swego czasu popełniłem tekst dla KW dotyczący Litwinów. W którym napisałem że uważanie, iż jak gdzieś zawisną tablice z napisami ulic także po polsku, jest w swojej istocie obraźliwe dla narodu litewskiego. I tutaj jest taka sama sytuacja. Moim zdaniem pisanie takich tekstów jest w swojej istocie obraźliwe dla Polaków na Litwie. W końcu to nie kto inny jak ta społeczność przetrwała i carskie represje i „akcje” Litwinów i okupację hitlerowską i sowieckie wywózki oraz terror. I dalej są Polakami! I teraz miałaby zginąć bo ktoś tam nie zgłosował na AWPL w wyborach samorządowych?! Ja bym się poczuł co najmniej urażony. Co nie znaczy że chcę odwodzić od głosowania na tę partrię lub zachęcać do niego. To jest kolejna sprawa która powinna dotyczyć samych zainteresowanych a nie „wodzów” z Warszawy, Łodzi czy innego Pcimia. Ja jeśli mam na to odpowiedzieć to muszę się tylko powtórzyć:
    A masz co lepszego?

    A Agatka jest kolejnym dekonspiratorem ukrytych „wrogów”. 🙂
    To taka dość popularna na tym forum – niestety 🙁 – choroba.

  43. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Nie chcesz, to nie dyskutuj. Twoja wola. W każdym razie sens Twojej wypowiedzi o partiach narodowych rodzących partie narodowe można także zawrzeć w zdaniu, że nacjonalizm AWPL rodzi nacjonalizm partii litewskich.
    Innymi słowy ” nie kijem tylko pałą”. Taka to różnica.

  44. tomasz mówi:

    Nie chcę tutaj robić za arbitra czy rozjemcę. Bo to są sprawy między benem i krzysztofem. Powiem tylko że z pewnością z krzysztofem rozmawiać warto to może być bardzo pouczające. Zresztą podobnie jak z benem. To może jednak ben przemyśli jeszcze swoją decyzję? Akurat w przypadku obu was dla mnie właściwego znaczenia nabiera hasło – Warto rozmawiać.

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Kmicic : Przyjmij wyrazy współczucia. Oto pojawił się na forum kolejny przemądrzały doktryner,który twierdzi, że próbujesz zrobić karierę polityczną ” na plecach mieszkańców Wileńszczyzny”. A to jest, jak wiadomo, surowo zabronione. Karierę polityczną mogą robić inni. Nawet „na plecach mieszkańców Wileńszczyzny”. Ty tego czynić nie masz prawa.
    Ponadto za czasów komuny „zapewne” byłbyś agitatorem PZPR i krzyczałbyś z trybuny żałosne slogany partyjne.
    „Zapewne” tak by właśnie było, bo tak to sobie wyobraża niejaki Ben,afiszujący się tutaj jako młot na radykałów.
    A skoro Ben tak sobie wyobraża, mamy do czynienia z bardzo poważną przesłanką dowodową, której zlekceważyć nie sposób. Wyobrażenia Bena nie moga być bowiem błędne. Co najwyżej głupcy nie są w stanie zrozumieć jego złotych myśli. W kazdym razie Kmicicu, Ty nigdy nie zrozumiesz światłego ( glównie we własnych oczach) Bena, gdyż jesteś radykałem, a Ben przecież ogłosił że „radykałowie bowiem nigdy nie rozumieją tego co się do nich mówi”. Zwłaszcza, gdy mówi do nich Ben.
    Cóż, jakoś to będzie. Ben z pewnością jest jeszcze człowiekiem młodym, który naczytał się trochę różnych opracowań politologicznych i jak to człowiek niedoświadczony życiowo, jest przekonany, że posiadł wszystkie rozumy tego świata. W rzeczywistości zaś powtarza jedynie zgrane demo-liberalne slogany. Takie żywcem z ” Gazety Wyborczej”.

  46. tomasz mówi:

    krzysztof ( Bydgoszcz): Zapomnij o moim poście numer 44. Po twoim poście numer 45 przyjmij że postu nr 44 nie było.
    Dodam tylko że nie zgadzam się z tobą i to po chyba po raz pierwszy aż tak bardzo. Szkoda…

  47. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Tomasz : Nie ma sprawy. Jeśli postu nie było, to go nie ma.
    Znasz mnie nie od dzisiaj i zapewne wiesz, że do takich drobnych spraw jak ta, nie przywiązuję zbyt dużej wagi.
    Każdy może mieć nieco inny punkt widzenia. W każdym razie radykalizm Kmicica jest mi w miarę bliski. Co nie znaczy, że zawsze się z nim zgadzam i we wszystkim.

  48. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz):
    Ja także nie mam specjalnej ochoty na rozwijanie tego wątku. To o co mi chodzi najlepiej oddaje fragment starego warszawskiego dowcipu: Cyryl jak Cyryl ale te metody….

  49. ben mówi:

    Do tomasz:
    Dzięki za odpowiedź. 🙂
    Co do tego, o czym pisałeś w poście 42, masz rację. Mnie także chodzi przede wszystkim o metody.
    Być może nie wyartykułowałem tego w sposób dosadny, ponieważ przy okazji polemizowałem ze sztampowymi już na tym forum wypowiadziami niektórych osób (co artykuł, to ta sama śpiewka).
    Nie lubię także „monopoli”.
    Nie lubię też, gdy ktoś udowadnia mi, że czyjeś działania są świetne, skoro efektów nie ma.
    I tyle!
    Pozdrawiam 🙂

  50. ben mówi:

    Do krzysztof 45: Niestety, oprócz przypisywania komuś słów, których nie użył, próbujesz także atakow ad personam. To miłe dla mnie, ponieważ świadczy jedynie o tym, ze nie posiadasz innych argumentów. Jesteś więc kolejnym krzykaczem, z którym, podobnie jak z innymi, wejdę w dyskusję, o ile rzeczywiście bedzie to warte. I nie ty krzysztofie bęedziesz za mnie o tym decydował.
    Poza tym zauważ, że twoja histeryczna reakcja w poście 45 na moje wpisy świadczy jedynie o tym, że nikt Cię nie nauczył podstawowej rzeczy, czyli słuchania (a w tym wypadku czytania)opinii (nie doktryny!)drugiej strony. Pocieszę Cię, to także samo przychodzi. Z wiekiem.

  51. tomasz mówi:

    Jeśli chodzi o AWPL to tutaj dyskusja jest ciekawa i potrzebna. To o czym pisze ben i co ja co jakiś czas podnoszę, wcale nie jest jakimś tam wydumanym problemem, tylko realiami. Pisząc to – „A masz co lepszego?” – wcale nie opieram się jedynie na własnych przekonaniach. Taką opinię dość często słyszę wśród tzw „prostych ludzi” ale też i wśród osób których nazwiska nie są na Litwie anonimowe. Jest to tykająca bomba zainstalowana jakby strukturlanie wewnątrz partii i jej elektoratu. Teraz kiedy wiele litewskich partii działa właściwie na rzecz AWPL kiedy faktycznie trzeba stać ze „swoimi”, „bomba” ta jedynie tyka. Z cała mocą wybuchnie kiedy postulaty równych praw dla mniejszości zostaną zrealizowane. Dlatego dobrze by było tę „bombę” zawczasu rozbroić. Są pewne ruchy w tym kierunku ale o tym potem.
    Jeśli założymy że W. Tomaszewski jest dalekowrzocznym politykiem (a sądzę że jest ale o tym też potem) to zdaje sobie z tego sprawę. Dochodzimy zatem do paradkosu. Zrealizowanie postulatów partii automatycznie spowoduje jej kłopoty i osłabienie wśród elektoratu. Czy warto zatem je naprawdę zrealizować?

    Samego Tomaszewskiego uważam za coraz bardziej wytrawnego polityka, inteligentnego a także cynicznego i przebiegłego. To wszystko są komplementy w polityce. Problem jego polega jednak na tym że sam wpadł w pułapkę struktury partii którą tak ustawił. W czasie kiedy partię tak właśnie „ustawiał” miało to swoje uzsadnienie. Faktycznie akcja z PPL pokazała że rozbijanie głosów w istocie przynosi tylko to że AWPL trochę osłabia a PPL nie przynosi żadnych zysków. Szkodzi zatem w sumie całej polskiej społecznosci w wymiarze politycznej reprezentacji. Dlatego Toamszewski uznał że jedyną drogą zapobiegania tego typu przypadkom jest silne skonsolidowanie partii i rządy „twardej ręki”. Co „wódz” powie to święte. I tutaj dochodzimy do tej pułapki. Bo zbliżają się wybory samorządowe. Kmicic wskazał na jego inicjatywę na forum UE dotyczącą rolników i dopłat. Tylko przyklasnąć. To krok w bardzo dobrym kierunku. Niestety trudno to przełożyć na problemy bardzo lokalne (typu kanalizacja, drogi itp) choć dałoby się to zrobić. Sam Tomaszewski jednak tego nie zrobi. To po prostu fizycznie niemożliwe. Potrzeba jeszcze wiele innych ofert do pokazania lokalnym społecznoiściom. Czy da się to zrobić kiedy partia jest skonstruowana tak że samodzielna inicjatywa może sprowadzić kłopoty na działacza? Moim zdaniem nie. I na tym polega pułapka. Aby poprzeć to jakimiś dowodami – bo ostatecznie można nie wierzyć że to co mówię opieram na opiniach wielu potencjanych i faktycznych, wyborców AWPL -wystarczy zajrzeć na stronę AWPL. Czasem żartuję że strona AWPL nazywa sie tak dla żartu. 🙂 W istocie jest to strona W. Tomaszewskiego. Można się dam dowiedzieć co on robi na forum europejskim i nie tylko. Natomiast inne informacje o partii o innych jej działaniach o innych działaczach o lokalnych akcjach; są „białymi krukami”. Z tej strony wynika że AWPL to W.Tomaszewski. Póki co nie mam tam żadnej koncepcji na wybory samorządowe.
    Rekacja na to wśród tzw „prostych ludzi” jest taka – Europa daleko i jemu dobrze, a my co?

    Obawiam się zatem że te wybory zakończą sie tak jak dotychczas. W rejonach tradycyjnie AWPL-owskich będzie wygrana. W innych będzie kilka rodzynków bez realnego wpływu.
    Nie rozumiem takiej polityki. Moim zdaniem nie mam sensu kierować całej mocy w rejony i gdzie i tak się pewnie wygra. Należy najlepsze siły skierować na rejony gdzie jest potencjał ale nie było sukcesów. Są dwa takie miejsca. To rejon święciański i Wilno. W rej. święciańskim jest spory potencjał ale należy tam podjąć prawdzie o PRĘŻNE starania. Skierować naprawdę dobrych działaczy lub pozyskać nowych. Z tym że nawet gdyby tam udało się osiagnąć znaczący sukces to i tak AWPL ciągle będzie partią regionów wiejskich i to lokalną.

    Potrzebne jest zaistnienie na arenie krajowej tam gdzie to jest możliwe. I tutaj siłą rzeczy wyskakuje Wilno. Potencjał jest duży. Wygrana (lub znaczący sukces) w Wilnie automatycznie wskazuje na AWPL jako na partię mogącą odgrywać rolę na arenie krajowej. Wchodzi do pierszej ligi. No ale czy da się to zrobić z taką ofertą jaką w tej chwili partia oferuje? Moim zdaniem z tym co w tej chwili, elektoratu wielkomiejskiego pozykać się nie da. Nie ci lduzie (z pojedyńczymi wyjątkami) i nie ten program.

    A okazja nadarza się jak rzadko kiedy. Po pierwsze rządzący aktulnie leją młyn na wodę AWPL a po drugie jest kryzysy eknomiczny. Nie rozumeim dlaczego AWPL tego drugiego elementu nie wykorzystuje. A przecież dałoby się, nawet w wyborach samorządowych. Sztandarowy rejon wileński w dobie kryzysu utrzymał budżet w ramach rozsądku. A w Wilnie dramat w tej sprawie. Faktycznie działacze AWPL póki co uniknęli zamieszania w jakieś większe afery gospodarcze. Niewiele innych partii może to o sobie powiedzieć. To są podstawy i pierwsze atuty. Gdyby jeszcze zaproponować młodych rzutkich otwartych na świat, zamiast choćby ustawicznego wtłaczania wartości katolickich. Dodać można by jeszcze kilka spraw które trzeba wymyśleć. I kto wie? Sądzę że dałoby się sporo osiągnąć. I dopiero wtedy można będzie mówić że AWPL staje się nowoczesna, europejska i odgrywa rolę na Litwie. Bo to buduje się od dołu a nie od góry.

  52. maur mówi:

    Jeżeli nacjonalizm polski jest źródłem nacjonalizmu litewskiego -to dobrze. Jeżeli jest odwrotnie -to jeszcze lepiej. Wszystko zmierza w dobrą stronę. Jakakolwiek by ona nie była.
    Kto mieczem wojuje -od miecza ginie. Jeżeli jeden ginie od miecza to jego przeciwnik mieczem zwycięża… cd potem bo gość w windzie…

  53. tomasz mówi:

    do ben 49: To się cieszę. Co do „monopoli” to tutaj też się zgadzam. W sensie że także ich nie lubię. To jednak nie jest takie proste i poruszam ten temat w poście nr 51, który „czeka na akceptację”.

  54. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Mój drogi benie : Widzę, że nie zauważyłeś jeszcze, iż wcale nie zamierzam z tobą dyskutować. Bo niby po co ? Wzbogacę w ten sposób swoją wiedzę, rozszerzę horyzonty ?
    Musiałbyś więcej umieć, aby mnie uczyć. Swój ostatni post adresowałem nie do ciebie lecz do Kmicica, a pośrednio do wszystkich internautów. Ty byłeś w tej kolejce adresatem ostatnim, najmniej ważnym.
    Skoro jednak zdecydowałeś się adresować post numer 50 bezpośrednio do mnie, to odpowiem ci jeszcze, że psycholog z ciebie średniej jakości. Uczono mnie bowiem wielu rzeczy, w tym również słuchania innych, natomiast wiekiem jestem z całą pewnością sporo starszy od ciebie. I właśnie m.in. dlatego, że czasy PRL pamiętam doskonale z autopsji, a nie tylko z lektur, absurdalna była w moich oczach twoja wypowiedź na temat Kmicica w kontekscie działalności PZPR. Dużo by jednak o tym mówić i nie chce mi się po prostu prowadzić tutaj działalności edukacyjnej.

  55. ben mówi:

    do krzysztof 54:
    Widzę krzysztofie,że się bardzo „nakręciłeś” i nie jesteś w stanie rozmawiać inaczej jak tylko dyskredytując osobę, która Ci „podpadła”. 🙂
    A charakterystyka i Twoje opinie o mnie rozbawiły mnie do łez.
    – A niby to dlaczego z całą pewnością jesteś starszy ode mnie? (Nie masz żadnej pewności!)
    – A niby dlaczego miałbym Ci uwierzyć, że czasy PRL znasz doskonale z autopsji, a nie tylko z lektur?
    – Jeżeli nie jestem dla Ciebie aż taki „najmniej ważny”, dlaczego napisałeś w ogóle post 54?
    – Być może psycholog ze mnie żaden, ale Ty zająłeś i w tym wypadku drugie miejsce po mnie!
    Dzięki! 🙂

  56. bobrowniczy mówi:

    Drogi @krzysztofie ( Bydgoszcz).Wcale nie jest problemem to ,że mieszkasz w Bydgoszczy a nie we Wilnie.Jest taki kościółek w Powiewiórce który został wyremontowany przez ludzi z Dolnego Śląska.Ludzi często takich co to nawet nie wiedzą gdzie ta Powiewiórka leży i ,ze Litwa to już nie ruskie.Ja kazdego roku wiozę ze sobą kamień pamiątkowy (płyta granitowa 60×80)dla swoich przodków by choć w takiej formie pomóc.Można też spróbować posyłać parę groszy na konto sierocińca.Można też stworzyć biuro doradztwa jak pozyskiwać srodki unijne na działalnosć gospodarczą-szczególnie dla Polaków zamieszkujących tamte tereny.A tak gardłując jeden przez drugiego objawiając swe mądrosci i uzdolnienia cała para idzie w gwizdek.

  57. bobrowniczy mówi:

    Hej @tomaszu! Jak twoja kaplica?Stoi?A stoi.A długo jeszcze wytrzyma?Tak jakoś mi się przypomniało.

  58. tomasz mówi:

    do bobrowniczy: Stoi. Z tym że taka ona „moja” jak kościół w Powiewiórce twój. 🙂

  59. bobrowniczy mówi:

    @tomaszu.Cały kosciół NIE ale część dachu TAK.

  60. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Skoro znowu adresujesz nowy post bezpośrednio do mnie : Otóż powtórzę raz jeszcze, że czasy PRL pamiętam doskonale z autopsji. W takim już jestem wieku. Wierzyć mi nie misisz, ale brak twojej wiary nie zmieni tego faktu. Nic na to nie poradzę.
    Treść twoich postów wskazuje natomiast na to, że jesteś osobą stosunkowo młodą. Oczywiście mogę się mylić ale nie sądzę, bym mylił się bardzo.
    Na podstawie czego tak sądzę ? Przywarą ludzi młodych jest brak dystansu do samych siebie. We własnym pojęciu są na to zbyt doskonali. Ludzie młodzi nie biorą pod uwagę tego, że ich poglądy mogą być w jakiejś mierze błędne, że świat nie funkcjonuje w całkowicitej zgodności z przyjętymi schematami teoretycznymi. Ludzie młodzi mają również sklonność do pochopnego wyciągania ostatecznych wniosków.
    Tylko tyle, mój drogi, i aż tyle.

  61. tomasz mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  62. Czytelnik mówi:

    Do tomasz 51:Bardzo trafne mysli wzgledem AWPL oraz jej lidera,tylko dodam ze trzymanie wszystko twardo w jednym reku w stylu Lukaszenki tu na Litwie nie ma zadnej perspektywy,szkoda ze sam wodz tego nie rozumie oraz dziwnie ze tam w europarlamencie widocznie niema komu otworzyc mu oczy.Co do sukcesu w miescie,ktory bardzo mozliwy i to nawet wiekszy podwojnie niz teraz,ale nad tym trzeba pracowac,szczegolna ku temu byla mozliwosc gdy byli w rzadzacej kaolicji,ale widoczny byl raczej jeden Ludkowski.Teraz trzeba bylob rzucic wszystkie sily na wybory w Wilnie,ale tych sil brak ,jak brakuje i strategji.

  63. bobrowniczy mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  64. tomasz mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  65. ben mówi:

    Do krzysztof:
    Dzięki za komplement dotyczącym mojego wieku. Gdybym był kobietą, zaczerwieniłbym się.
    Ale teraz na poważnie, nie wiem, co Cię skloniło do takiego wniosku, ale to Twój problerm. Nie upoważnia Cię to jednak do tego, by traktować kogokolwiek tu na co najmniej protekcjonalny. Z drugiej strony patrząc mógłbym w takim razie odpłacić Ci pięknym za nadobne i stwierdzić złośliwie, że z człowiekiem „skażonym” peerelem, trudno rozmawiać o polityce, gdyż owo skażenie przeżarło jego umysł do cna, ale tego nie zrobię. Zgadnij, dlaczego? 🙂
    Piszesz, że „przywarą ludzi młodych jest brak dystansu do samych siebie. We własnym pojęciu są na to zbyt doskonali. Ludzie młodzi nie biorą pod uwagę tego, że ich poglądy mogą być w jakiejś mierze błędne, że świat nie funkcjonuje w całkowicitej zgodności z przyjętymi schematami teoretycznymi. Ludzie młodzi mają również sklonność do pochopnego wyciągania ostatecznych wniosków” -tym samym mogę Ci jedynie pogratulować doskonałej autoprezentacji. Nic dodać do Twojego wizerunku, nic ująć. Dlaczego zatem przylepiasz sobie brodę nestora i próbujesz uchodzić za człowieka starszego niż jesteś? 🙂

  66. bobrowniczy mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

    Od admina: mam informację dla Tomasza i Bobrowniczego. Otóż jeśli którykolwiek z Was napisze jeszcze komentarz pod adresem drugiego, dostanie bana bez liczenia usuniętych komentarzy do pięciu. I nie obchodzi mnie, czy będzie to wynik „prowokacji” czy nie. Jeśli permanentnej pyskówki między wami dwojgiem nie da się rozwiązać w sposób cywilizowany — sami jesteście sobie winni.

  67. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Bądź nieco bardziej logiczny w myśleniu. Z czego mianowicie można wyprowadzić wniosek, że ja probuję uchodzić za człowieka starszego niż jestem ? Ja sobie wieku nigdzie nie dodawałem. Młodym czlowiekiem nie jestem i tyle . W związku z tym nie może być formą autoprezentacji stwierdzenie, ze ” MLODZI LUDZIE mają również skłonność do pochopnego wyciągania ostatecznych wniosków”.
    Czy jestem skażony „peerelem” ? W pewnym stopniu prawdopodobnie tak jest. Podobnie zresztą jak Angela Merkel – co sama przyznała publicznie – jest skażona DDR-em.
    Czy oznacza to, że nie powinna zajmować się polityką ? Osądź sam.
    Problem ten dotyczy zresztą wszystkich przywódców państw postkomunistycznych ( oraz zjednoczonych Niemiec). Komorowski, Tusk, Borusewicz w Polsce, Klaus w Czechach, Kubilius i Grybauskaite na Litwie to ludzie doskonale pamiętający z autopsji czasy komunistyczne. Czy dzisiaj są przez to kiepskimi politykami ? Jedni tak, inni je. To już zależy wyłącznie od indywidualnych ocen.

  68. ben mówi:

    Mniej emocji a więcej skupienia przy czytaniu cudzych tekstów! 🙂
    Pozdrawiam

  69. tomasz mówi:

    do czytelnik: Cieszę się że się zgadzamy. Co do Wilna też. Co do samego Tomaszewskiego to nie jest to takie proste. Tak jak pisałem sam wpadł w pułapkę którą stworzył. Tylko że właściwie nie miał wyjścia żeby jej nie stworzyć. Problem polega na tym co teraz a tutaj jakby brak koncepcji. W związku z tym jest trwanie przy poprzedniej. Reasumując to co kiedyś pomagało teraz zaczyna szkodzić.

  70. tomasz mówi:

    do bobrowniczy: Wszystko co ci mogę powiedzieć:
    Spadaj na szczaw. Olewka.

  71. ben mówi:

    Nie dopisałem że post 68 odnosi się do Krzysztofa 67.
    Przepraszam! 🙂

  72. bobrowniczy mówi:

    Komentarz usunięty. [ban]

  73. Kmicic mówi:

    „Wilno zawstydzone”
    http://www.tygodnik.lt/201040/
    Jak zwykle „markowy” artykuł Tadeusza Andrzejewskiego o wyjątkowym pechu Wilna do władz miasta.
    Panie Tadeuszu,a może częściej i na innych łamach też?

  74. piotr mówi:

    Przedstawicieli grupy interesow wprost wladzę nie ustępują,dla nich to šmierč polityczna.Dlatego
    walka o stanowisko w interesach
    grupy będzie trwač,bo nikt sam
    nie odeidzie,bo interesy do konca
    niesą zabezpieczone prawnie ,dužo
    pozostalo do zrobienia-tutaj mowy o wartošciach moralnych nie morze byč.Nie interesy mieszkancow,lecz klanu są najwarzneisze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.