172
„Krucjata” przeciwko polskiemu słowu na Wileńszczyźnie nabiera rozmachu

Helena Tomaszewska wyrozumiale mówi, że nie ma nic za złe urzędnikom z Inspekcji, ale nie zamierza ustępować przed ich restrykcjami i nie będzie zdejmowała polskiego szyldu ze swego sklepu Fot. Marian Paluszkiewicz

Po starostach podwileńskich gmin i właścicielach firm autobusowych Inspekcja Języka Urzędowego zamierza ukarać za używanie języka polskiego właścicielkę sklepu w podwileńskich Awiżeniach. Helena Tomaszewska mówi, że w kontekście antypolskiej nagonki szerzącej się na Litwie nie jest zaskoczona decyzją Inspekcji. Nie zamierza też ustępować i zdejmować ze sklepu szyldu z polskim napisem, że tu jest właśnie sklep.

— Jeśli dziś zabronią używać nam polskich napisów, to jutro zabronią w ogóle rozmawiać po polsku — mówi Helena Tomaszewska i dodaje, że nie zamierza usuwać ze sklepu polskiego szyldu, który od lat wisiał obok litewskiego. Żartobliwie zauważa też, że na szczęście nikt jej nie zabrania na razie sprzedawać w sklepie polskie towary.

Obawy właścicielki sklepu w podwileńskiej miejscowości, wydają się, nie są bezpodstawne, bo jak zauważyła, od pewnego czasu niektórzy z klientów sklepu nie tylko mieli jej za złe, że na sklepie wisi polski napis, ale też, że personel sklepu między sobą rozmawia po polsku.

— Ostatnio zdarzają się i takie uwagi — mówi Helena Tomaszewska. Tłumaczy, że są to uwagi niemiejscowych mieszkańców, lecz przejezdnych osób, którzy czasami wstępują do sklepu.

Nagonka na sklepikarkę rozpoczęła się niedawno i wpisuje się w nasilający się trend zwalczania polskości na Wileńszczyźnie, gdzie większość mieszkańców stanowią Polacy. Podejrzewa się, że są to działania zorganizowane prowadzone przez grupę pewnych osób.

Potwierdza nam to też Arūnas Dambrauskas, wicenaczelnik Inspekcji Języka Urzędowego, który z urzędu wymierza kary za używanie języka polskiego przez Polaków na Wileńszczyźnie.

— Mogę pozytywnie odpowiedzieć na pana pytanie — dyplomatycznie odpowiada nam Dambrauskas zapytany, czy na „donosach” na Polaków zdarzają się powtarzać te same nazwiska.

Jak już pisaliśmy, przed kilku laty, właśnie po kilku z takich „donosów” urząd Dambrauskasa zajął się starostami podwileńskich gmin, których karze się do dziś za to, że mieszkańcy tych gmin wywieszają na swoich domach tablice z polskimi nazwami ulic obok litewskich. Później kary dosięgły dyrektorów administracji samorządów rejonu wileńskiego i solecznickiego. Ukarano ich również za podwójne tablice z nazwami ulic. I chociaż starostowie oraz dyrektorzy bronią się, że nie dysponują nawet mechanizmami prawnymi, żeby kazać mieszkańcom pousuwać polskie nazwy, to jednak notorycznie muszą płacić grzywnę, jaką nakłada na nich Inspekcja.

Mimo tego, polskich napisów na Wileńszczyźnie nie tylko nie ubyło, ale też zwiększyło się. Miejscowi Polacy zaczęli masowo wywieszać polskie odpowiedniki nazwy ulic, a lokalni przewoźnicy poumieszczali na autobusach tablice z polskimi nazwami linii autobusowych, za co zresztą też doczekali się restrykcji finansowych ze strony Inspekcji.

— Ludzie piszą do nas skargi, czasami dzwonią, przysyłają też zdjęcia, więc musimy reagować, bo w tym przypadku jest naruszana ustawa o języku urzędowym, która jasno mówi, że na Litwie wszystkie nazwy ulic i napisy informacyjne powinny być wyłącznie w języku urzędowym, czyli po litewsku — Arūnas Dambrauskas tłumaczy, że inspektorzy językowi tylko wykonują swoją pracę. I chociaż przyznaje, że polski napis obok obowiązującego litewskiego wcale nie zagraża bytowi języka urzędowego, na każde „ale” jako prawdziwy biurokrata odcina, że prawo na Litwie obowiązuje wszystkich i powinno być przestrzegane przez wszystkich niezależnie od narodowości też.

Helena Tomaszewska wyrozumiale mówi, że nie ma nic za złe urzędnikowi z Inspekcji, który wykonuje swoją pracę, ale stwierdza, że nie zamierza ulegać ograniczeniom też jej praw człowieka, który chce używać języka ojczystego.

— Będę płaciła nakładane grzywny, ale nie poddam się – mówi stanowczo.

172 odpowiedzi to „Krucjata” przeciwko polskiemu słowu na Wileńszczyźnie nabiera rozmachu

  1. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Proponuję Szanownej Komisji Językowej, aby surowo ukarała właścicieli ( zarządców nieruchomości) Swedbankas. W napisach tych występuje niedozwolona literka “W”.
    Jeśli jednak jest tak, że nazwy własne mogą takie litery zawierać ergo być obcojęzyczne, proponuję Pani Tomaszewskiej, aby swój sklep nazwała jakąś nazwą własną np. “Niezapominajka” i taki napis umieściła na tablicy.

  2. Jaśko mówi:

    Zgłaszam inspekcji, iż na wileńskim lotnisku zamieszczono obok napisu w języku urzędowym także angielski napis “Airport” (dowód: http://www.15min.lt/images/photos/616130/big/1233130356orouostas.jpg ). W centrum miasta Wilna również jakiś właściciel sklepu z bursztynem nie przestrzega prawa, bo sobie pozwolił zamieścić szyld z napisem “Shop of Amber” w języku anglielskim (dowód: http://www.enjoy-europe.com/hte/chap23/P1190172-VilniusAmberShop.jpg ). Jeśli na Litwie rzeczywiście prawo obowiązuje wszystkich, oczekuję natychmiastowych działań ze strony inspekcji oraz niezwłocznego nałożenia grzywny na osoby odpowiedziałne za wspomniane naruszenia prawa.

    DO REDAKTORÓW KURIERA WILEŃSKIEGO: Podczas następnej wizyty w siedzibie inspekcji proszę pokazać wyżej wspomniane zdjęcia i złożyć skargę oraz zapytać Dambrauskasa, czy inspekcja zamierza ukarać osoby zodpowiedzialne za zamieszczanie napisów angielskich w centrum Wilna.

  3. pruss mówi:

    proponuje wszystkich litwinow(z wyjatkiem tych z KP) przejezdzajacych przez Polske karac mandatami i w ten sposob odzyskane pieniadze przekazywac np do Banku,ktory bedzie splacalwszystkie mandaty nalozone na ludnosc polska za ich niezbywalne prawo do uzywania swojego jezyka,ktory ma na pewno wieksza przyszlosc niz ginacy smiercia naturalna a ocalony przez prusakow jezyk twz litewski choc litewskim nie jest

  4. pšv mówi:

    Szczyt litewskości: gimdakalbis kalbajobas.

  5. miro mówi:

    I UCZ TU O HISTORII KRAJU , GDY POŁOWA POD OKUPACJĄ

  6. miro mówi:

    A MOŻE BY TAK ZROBIĆ ANKIETĘ,O TYM CO LITWINI MYŚLĄ O ZORGANIZOWANIU MARSZU ŻELIGOWSKIEGO
    ETAP PIERWSZY:WILNO
    DRUGI:KOWNO

  7. Warmiak mówi:

    Do pšv
    Czy możesz przetłumaczyć:
    “gimdakalbis kalbajobas”.

  8. pšv mówi:

    to Warmiak
    Zadanie trudne.
    1. GimTakalbis – mówiący w języku ojczystym (gimtoji kalba – ojczysty język). GimDa- to, czym się rodzi, vulva 🙂
    No i wychodzi gimdakalbis- coś jakby pi..domówca, czy pi..dą mówiący.
    2. Kalba (czyt. kałba)- mowa. Rosyjskie долбоёб (wym. dałbajOb, akcent na o)- niemożliwy do wytłumaczenia idiomat, долбить – dłubać, przebijać. Słowo kalbajobas (autor- litewski schowman Algis Greitai) kojarzy się z tym rosyjskim idiomatem, ale całkiem jednoznacznie da sie wytłumaczyć jako mowo-, czy jezykoje..ca.

    No i przetłumacz człowieku coś w tym kraju filologów i Komisji Językowych! Pi..dojęzyki mowoj..bca??? Pi..mówny językoje..ca???

  9. Adam81w mówi:

    Im odbija. Czym to się skończy?

    Nie poddawać im się. 20 lat im się nie udało. Nigdy im się nie uda!

  10. Warmiak mówi:

    Do pšv 7.
    Dziękuję za ten wyczerpujący wykład; prawdę mówiąc dawno się tak nie obśmiałem… :)))))))))))

  11. Miss mówi:

    Alez kocham tych moich rodakow! :* :* :* Nie damy sie tym Litwinom.

  12. obywatel mówi:

    Prawidowo pani Helena, z językową reklamą do wszystkich ludzi pani będzie miała znacznie więcej klientów i na spłacenie tego uniżenia językowej komisji – pani będzie stać. Gratulacje.
    Jesem przeciw dyktaturze i ograniczaniu obywatelskich swobód przez różne językowe komisje.
    Chyba nareszcie jesteśmi w demokratycznym państwie, które jest członkiem UE?

  13. zozen mówi:

    czyli aparat foto do ręki i trzeba iść na miasto. Fotografować sklepy i hotele wileńskie i pisać skargi do inspekcji. Jak dostaną parę tysięcy zgłoszeń do może zaczną myśleć.

  14. maur mówi:

    Ta ichnia komisja językowa jest gorsza niż H-K-T (hakata) – niemieckiej, XIX wiecznej organizacji nacjonalistycznej. Tam celem była germanizacja ludności polskiej. Tu -jeszcze gorzej- celem całkowite wynarodowienie. Tam jednym z podstawowych zadań było wykupywanie ziemi Polaków. Tu – zwyczajny rabunek ziemi albo jej paserstwo. Tam sprowadzanie Niemców – tu przenoszenie Litwinów wraz z ziemią. Tam wspieranie niemieckiej szkoły -tu likwidacja polskiej.
    H-K-T była tylko dobrowolną organizacją, w której prym wiedli urzędnicy (wiadomo -zawsze i wszędzie leniwi i niekompetentni), rzemieślinicy (jakoś trzeba walczyć z konkurencją), przedsiębiorcy (ten sam powód), nauczyciele (po co się uczyć polskiego -zbyt trudny) i wielozawodowa reszta. Ale to była tylko organizacja. Litwa poszła dalej. Po co jej organizacje -skoro może cele H-K-T`y przyjąć jako cel państwa. Zamiast wolontariuszy walczących za własne środki Litwa zatrudnia rzesze urzędników, opłacanych przez podatników i utrudniających życie tymże podatnikom. A jak widzę jeszcze nazwisko litewskiego neofity o polskim pochodzeniu i usprawiedliwiającego gryzącego kundla -to budzi się mój gniew. I ten gniew narasta.
    I widzę bezowocność wszelkiej dyplomacji. I jestem za zaostrzeniem stosunków z Litwą. I jestem za tym aby Policja w Polsce urządzała permanentne polowania na lietuvisów. Tak by zapragneli nagle polskich dokumentów, polskiego pochodzenia, ba -jakichkolwiek śladów polskości w swoich życiorysach. Do Suwałk, Sejn, Puńska czy Augustowa jeżdżą po zakupy -tam powinno się zacząć przywoływanie ich do właściwego poziomu… -i jak Polska długa i szeroka, permanentne polowanie bez końca…

  15. elpopo mówi:

    A ja uważam, że sabotaż przede wszystkim, czyli zasypać donosami komisję językową tak aby się z tych donosów nie wygrzebali.

  16. Lubomir mówi:

    Litwa wyrasta na dziwny kraj, na swoisty SONGARLAND. Dlaczego SON-GAR-LAND?. Od skrótów nazwisk trzech polakożerców – Songaili, Garśvy i Landsbergisa. Lituanizacja Polaków nie słabnie ale intensywnością usiłuje dorównać germanizacji Opolszczyzny w czasach Otto von Bismarcka. To może budzić coraz większy opór wśród Polaków litewskich, Polaków w Macierzy i Polaków rozsianych po całym świecie. Samo lituanizowanie nazwisk, forsowanie na siłę wersji nazwisk – Kazlauskas czy Dambrauskas zamiast Kozłowski czy Dąbrowski, może jedynie wywoływać u Polaków burzę śmiechu, jak forsowanie na siłę jakiejś regionalnej gwary.

  17. Kmicic mówi:

    Po pierwsze wszyscy powinni powiesić reklamy sklepów w dwóch językach.I kupować tylko w takich sklepach. A na razie wszyscy do Pani Tomaszewskiej
    😀
    Ps.
    sprawa zostanie nagłośniona w Polsce i Europie.Niech się Pani trzyma.

  18. Znad Solczy mówi:

    >>GimDa- to, czym się rodzi, vulva

    Gimda-w tłumaczeniu nie vulva, lecz macica, ale to nie istotne
    Jeśli kto jedzie przez Awiżenie, kupować tylko u Tomaszewskiej!!!

  19. Kmicic mówi:

    Myślę ,że polska ambasada powinna zdecydowanie zareagować.
    A na grzywnę naliczoną dzielnej Pani Tomaszewskiej ZPL ma fundusze. Chociaż może by pomóc Pani w podaniu całej sprawy do sądu(świetnie nadaje się do Strasburga) z żądaniem odszkodowań za szkody moralne,próby zastraszania,szkody finansowe,szkody na dobrach osobistych itd.
    Skarżyć, skarżyć , skarzyć, aż przestanie to im się opłacać.A wizytatorów, którym nie podoba się używanie języka mniejszości w sklepie, nagrywać na komórkę i imiennie skarżyć do sądu.Pokażemy oczywiście w tvp, wilnoteka tez pewnie skorzystała by z takiego materiału..Bierzcie przykład jak nie pozwolają się nawet krytykować homoseksualiści i wszyscy się juz zastanawiają żeby czegoś “niewłaściwego ” nie powiedzieć na ich temat.
    W każdym polskim sklepie , szkole itd. w pogotowiu komórka gotowa uwiecznuić “wizytatorów”. A w sklepie lista do podpisów mieszkańców ,że życzą sobie polskie napisy.I zbierać konkretne dowody , przydatne w sądzie i dla mediów.Europarlamentarzystom warto by pokazać taki filmik 😀

  20. józef III mówi:

    Wstyd “panie” Dąbrowski (pracować w antypolskiej Inspekcji)

  21. józef III mówi:

    Dużo zdrówka Pani Heleno !

  22. piast mówi:

    Zgadzam się całkowicie z Kmicicem. Nie mogą przybysze tzw:Nowolitvini ktorych przybyło na Wileńszczyznę około 500 tys po II wojni światowej do tzw “wiana ” darowanego im przez Stalina i Hitlera terroryzować zastraszać i wyczyniać inne podłe głupstwa w stosunku do ludności zasiedziałej tu od wielu wieków. Od ludności która przez wieki uważała się za historycznych Litwinów i ktora od pokolen używa jako ojczystego języka polskiego. Grupa tej ludności w brutalny sposób została odpędzona od “nowolitvinów” Smetonę i innych nacjonalistów którzy de facto zniszczyli tradycje WKL i uniemozliwili jego reaktywacje po I-ej wojnie swiatowej. Na Laudzie i Kowieńszczyżnie brutalnie zlitvinizowali tą ludność . Jej resztki około 300tys dzielnie się broni przed utratą swojego języka i swojej tożsamości. Ciekawe jak długo??? Czy instutucje i Sądy UE będa tolerowac to bezprawie. Przed II wojna światową jak jednemu Panu poblażono to do czego doszło??

  23. piast mówi:

    Jak się może czuć Obywatel w Kraju gdzie za używanie swojego języka jako mniejszość narodowa jest ciągle szykanowany i poniżany i musi płacic kary. W PL nazywa się to mobbingiem. Myslę że RL ma też podobne znaczenie.Tylko że tu wystepuje mobbing państwowy do części Obywateli.

  24. Kmicic mówi:

    Sądy, nie słowa.Pomoc prawna i finansowa ze strony polskich organizacji.

  25. Kmicic mówi:

    We wczorajszej Gazecie Polskiej duży artykuł o Polakach na Litwie -“Antypolonizm stosowany”

  26. Łukasz mówi:

    Hej. Jest ktoś chętny na założenie www protestacyjnej? Pisanej w 3 językach PL-LT-EN? niech ludzie się dowiedzą. Szukam ludzi którzy zechcą pomóc “mniejszości” na Litwie 🙂
    pisać na
    polskie.wilno@gmail.com

  27. Podwileński mówi:

    Na cmentarzach podwileńskich prawie wszystkie nadpisy od wieków na pomnikach są po polsku i wiele po rosyjsku. Czy doczekamy interwencji tej komisji o nowoczesnej już nazwie “songarland” o mandaty dla starostów w których gminach te cmentarze się znajdują z poleceniem aby usunęli nadpisy po polsku i wydłubali nowe po litewsku.
    Songarlandzie ta wasza droga jest donikąd.

  28. elpopo mówi:

    Jak się zdążyłem zorientować to nie ma czegoś takiego jak język litewski. Jest auksztocki. Podobnie nie ma czegoś takiego jak hiszpański (jest kastylijski); niemiecki (jest górnoniemiecki); włoski (jest toskański); holenderski (jest niderlandzki). W języku polskim (akurat jest taki język) niestety przyjęło się nazywać języki od nazwy kraju w którym się danym językiem społeczność posługuje, a to moim zdaniem błąd.

  29. Buda mówi:

    mam nadzieję, że teraz, kiedy zaczną kopać pod sektor prywatny, ludzie przypomną o starej ale najefektowniejszej metodzie – Bagnet na Broń!

  30. Senbuvis mówi:

    do piast: jestem pewien, że gdyby Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie określali siebie mianem Litwinów mówiących po polsku (jesteśmy takimi samymi Litwinami ja wy, a to, że uważamy język polski za nasz język ojczysty to nasza sprawa – wy też możecie)to zapewne sprawy mogłyby przybrać inny bieg. Propagandowo możnaby takie uznanie litewskości wykorzystać dużo bardziej, niż obecne określenia. I dla jasności – Litwin dla mnie to mieszkaniec WKL. Wszak cały czas podkreślamy autochtoniczność mieszkańców Wileńszczyzny.

  31. Grzesiek mówi:

    Senbuvis
    Może i ziarnko prawdy w twoim poście nr 30 i jest, ale Lietuvusi skutecznie wybili z głowy litewskość swoją polityka mieszkańcom Wilna i Wileńszczyzny.Dzisiaj dla większości Polaków na Litwie określenie “Litwin” brzmi obelżywie.

  32. Grzesiek mówi:

    Przy przeglądaniu postów zauważyłem,że jest już osoba o nicku “Grzesiek”, proszę wybaczyć,że użyłem nieświadomie Pana nicku.

  33. qqryq mówi:

    Po “drodze” (jakość nie upoważnia do pisania bez cudzysłowu) z Augustowa do Rzeszowa w Korycinie chyba, jeszcze przed Białymstokiem, jest wielki szyld w języku litewskim. reklama czegoś tam, części do traktorów czy co. jakoś nikomu nie szkodzi. Dziwne, prawdaż? . Po tej samej “drodze” jeżdżą też liczne ciężarówki z litewskimi napisami. A nakazać im zamalować napisy w obcym, niepolskim, języku;)

  34. ted mówi:

    zkad tyle energii i zapalu u Litwinow,aby niszczyc sasiedzkie stosunki z nami?Sami wiedza,ze ich znaczenie jako partnera gospodarczego,jest zadne.Ale donosiciel,kapus i zdrajca,nigdy nie musial wykazywac sie postura i tezyzna aby komus zaszkodzic.Dla mnie rzad RL,to wlasnie banda kapusi,zausznikow,na uslugach wrogow Polski.Oni to doprowadza,ze Litwa znow bedzie rzadzona z Kremla.

  35. ted mówi:

    Pozdrowienia dla dzielnej Pani Heleny.Prosze sie nie poddawac,sa jeszcze Polacy,ktorym los krzywdzonych Rodakow,nie jest obojetny.

  36. Kmicic mówi:

    angielski jest oficjalnie dozwolony, “zakaz” dotyczy polskiego i rosyjskiego(mniej), tak jest w wewnętrznych rozporządzeniach.Taka litewska wybiórczość, bo raczej nie liczą na autochtonów z Anglii?
    do Internautów:
    Opowiadajcie wszem i wobec o tym powszechnym “incydencie”. Podobna sytuacja była w sklepie obok Ostrej Bramy, zakazano napisów pamiątki ,widokówki itd. A na targach sprzedawczyniom zakazuje się napisów jabłka, gruszki po polsku.

  37. Zagłoba mówi:

    (odnośnie wpisu 30)
    Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie to Polacy mówiący po polsku, narodowości polskiej. Nie inaczej.
    Obecnie wskutek historycznych zawirowań w granicach Litwy, z litewskim obywatelstwem (znają j.litewski).
    I tak jak pani Helena pozbawiani swoich podstawowych obywatelskich praw, np. do używania języka ojczystego.

  38. Czarek mówi:

    My Forumowicze mozemy pomoc naglasniajac cala sprawe .Mam na mysli tych co mieszkaja poza Litwa .
    Mozna ” sciagnac “artykol na swoj komputer i nastepnie wyslac go do innych :gazet , organizacji ,politykow , znajomych . Nalezy naglasniac takie sprawy .Nie pyajcie czy to cos da bo jak to juz kiedys tutaj ktos powiedzial “nic nie da jezeli sie nic nie robi”
    Dwie uwagi
    wystrzegajcie sie zlosliwych opini,ocen pisanych przez was – artykol mowi sam za siebie
    ci ktorzy chcieli by przetlumaczyc z pomoca Google artkol , i wyslac za granice, lepiej robic to samemu bo Google wypisuje nonsensy .
    Do dziela .

  39. Kmicic mówi:

    Czarek;
    Podpisuję się pod Twoim postem.Ważna jest Twoja uwaga o braku złośliwości.Złośliwość z góry nas dyskredytuje jako partnera do rozmowy.
    Ps.
    wypowiedz w salonie politycznym radio Znadwilii.lt zasługuje na nominację do wypowiedzi roku:

    (“Sejm jest odzwierciedleniem społeczeństwa, i dlatego mogą w nim być również ludzie niepoczytalni” – oświadczył poseł Julius Sabatauskas.)
    Ps.Bez złośliwości,poseł trafił w sedno 😀

  40. Kmicic mówi:

    do Internautów:
    Jak nie podobają się w sklepie rozmowy po polsku i napis (obok litewskiego) sklep, jak pamiątek, widokówek, jabłek, śliwek i gruszek nie wolno nazwać po polsku, kiedy latają jak za cara i Stalina lotne brygady w poszukiwaniu obecności języka ojczystego większości mieszkańców i straszą grzywnami. I robi się to w imię “prawa”
    TO RZECZYWIŚCIE CZAS ABY W POLSCE i EUROPIE ZAHUCZAŁO …

  41. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Kto mi wytłumaczy litewskie przepisy językowe dotyczące cmentarzy. Cmentarz to miejsce publiczne, podobnie jak ulica lub park. Każdy może tam wejść i spędzać tyle czasu, ile mu się podoba. Na nagrobkach są napisy, mi.in. także po polsku. Nie chodzi tutaj o cmentarze zabytkowe, ale o te wspólczesne, gdzie nadal odbywają się pochówki. Nazwiska polskie na tych nagrobkach są pisane na ogół w nielegalnej formie ortograficznej. Taki, za przeproszeniem, delikwent urzędowo żył sobie na Litwie jako Tomasevski (z “ptaszkiem” nad “s”), zmarł pod nazwiskiem Tomasevski ( akt zgonu ), a leży na cmentarzu jako Tomaszewski. Przecież napisy na nagrobkach pełnią m.in. funkcję napisów informacyjnych. Informują bowiem, kto w danym miejscu został pochowany.
    A sytuacja faktyczna może być jeszcze bardziej skomplikowana. Otóż są osoby, które jeszcze za życia stawiają sobie pomniki nagrobne z imieniem, nazwiskiem i datą urodzenia. Później wystarczy wykuć tylko datę śmierci. W takim wypadku może dojść do nielegalnego posługiwania się dwoma nazwiskami. Jedno nazwisko dla urzędników, drugie na cmentarzu.
    Czy członkowie Komisji Językowej odwiedzają służbowo cmentarze ?

  42. Astoria mówi:

    O kawiarnianych opozycjonistach

    Czemu przed tym terrorystycznym oddziałem Inspekcji Języka nie stoi pikieta? Czy nie ma chętnych wśród polskich harcerzy, członków Macierzy, Związku Polaków, AWPLu? Czemu nikt tam nie krzyczy, nie trąbi, nie śpiewa po polsku, nie wygwizduje Talibów udających urzędników? Czemu spośród dziesiątków tysięcy Polaków zrzeszonych w polskich organizacjach na Litwie nikomu nie przychodzi do głowy, żeby wykorzystać demokratyczne prawo obywatela Litwy do wyrażania niezadowolenia na ulicy? Czemu polskie organizacje nie zorganizowały dotąd potężnej demonstracji przed Sejmasem, pokazującącą polską siłę i determinację w walce o prawo do używania języka ojczystego? Dokąd można płacić kary i wysyłać listy protestacyjne? Do następnego pokolenia? Gdyby na wiecu w Wilnie zgromadziło się 50 tys. niezadowolonych Polaków i przyjaznych im Litwinów, gdyby w ostrych słowach potępiono szowinistyczną politykę państwa litewskiego, gdyby to zarejestrowały kamery i rozpowszechniły telewizje, usłyszałaby o tym Europa. Słanie listów i narzekanie na forach to kawiarniana polityka, całkiem – jak widać od lat – nieskuteczna. Skutecznej polityki nikt Polakom na Litwie nie zorganizuje; muszą to zrobić sami. Mają od tego swoich reprezentantów w polskich organizacjach. Czy oni śpią? Jeśli tak, to ich trzeba wymienić na skuteczniejszych.

  43. Kmicic mówi:

    Popieram apel Czarka39:
    (Można ” ściągnąć „artykuł na swój komputer i następnie wysłać go do innych :gazet , organizacji ,polityków , znajomych . Należy naglaśniać takie sprawy .Nie pytajcie czy to coś da bo jak to już kiedyś tutaj ktoś powiedział „nic nie da jeżeli się nic nie robi”)
    do dzieła..

  44. amazonka mówi:

    Na ile wiem, jest dokument, przyjety przez Inspekcje Jezykowa, ktory zezwala na uzywanie napisow w jezykach angielskim, niemieckim i francuskim w miejscach, ktore sa zwiazane z turystyka itp. Co pozwala firmom i sklepom na uzywanie napiso w: Amber shop, Vilnius city tour i temu podobne. Ale czym sa wyjatkowe wlasnie te trzy jezyki, to chyba nikt nam tego nie zdola wytlumaczyc 😕

  45. czarek mówi:

    Tak troche abstrachujac na temat tego co napisal Aatoria z ktory w wiekszosci sie zgadzam . Gdyby tak zamiast Polakow Wilenskich byli tam np. Warszawiacy to do dzisiaj przez te ostatnie 20 lat bylo by tam :2 rewolucje ,4 strajki generalne ,1 powstanie , nie liczac “podziemnego spoleczenstwa ,wydawnictw nielegalnych ,organizacji we wszystkich kolorach .Ktos moze zapytac -mialo byto sens? Przed jakim zrywem ktos zadawal tego typu pytanie . Nato przychodzil czas pozniej .

  46. Kmicic mówi:

    Czarek:
    Ale należy działać bardziej zdecydowanie i MEDIALNIE. Z mówienia szeptem i wysyłania pism do sejmasu nic dobrego nie wyniknie.Dzisiaj trzeba się przebijać w natłoku drastycznych informacji.Należy głośno domagać się o normalność. Wilniucy są nacją nie ceniącą krzykliwości i nachalności.To bardzo cenna cecha, ale przesadzają w tej swojej zdynstansowanej godności.W dzisiejszym świecie, niestety, bez krzyku się nie da.W ten sposób okazuje się potem, że bardziej poszkodowane są mniejszości seksualne od mniejszości narodowych.

  47. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Amazonki : Czy wobec tego Pani Tomaszewska mogłaby na swoim sklepie wywiesić szyld z napisem “shop” ? Jeśli tak, to proponuję wywiesić tam jeszcze szyld po francusku i po niemiecku. Awiżenie staną się w ten sposób miejscowością turystyczną ( będzie nowa, niecodzienna atrakcja turystyczna – czterojęzyczna reklama wiejskiego sklepiku) i wszystko w prawnym porządku.
    A gdy przyjadą tam jacyś turyści z Rosji ( o polskich nie wspomnę), to im się wytłumaczy, że język Puszkina i Lermontowa nie zasługuje na poważanie.

  48. Kmicic mówi:

    Pani Tomaszewska nie zdejmie szyldu i myślę ,że przy pomocy polskich organizacji i prawników wyjdzie cało z “opresji”.Dokumentować wszelkie działania litewskich urzędników(filmy na komórce).A co z innymi , którzy nie mają takiej odwagi i po cichu likwiduja napisy reklamowe w języku ojczystym wieszości mieszkanców? A co z tymi , którzy chcieli by wywiesiś takie szyldy i teraz będę się obawiali?To się nazywa zastraszanie mniejszości narodowych.

  49. Kmicic mówi:

    Świetny materiał w wilnoteka .lt o fałszowaniu statystyk przy (nie)zwrocie ziemi.Eksperci szacują ,że w Rejonie Wileńskim zwrócono 40% gruntów, które się należały prawowitym właścicielom . http://www.wilnoteka.lt/pl/video/zwrot-ziemi-proces-bez-konca

  50. elpopo mówi:

    Należy o sytuacji naszej rodaczki powiadomić wszystkich zagranicznych gości tej szopki którą Litwini urządzili ostatnio.

  51. Kmicic mówi:

    elpopo;
    Tak , tylko my to piszemy, a polskie organizacje nierychliwe.To powinna byc reakcja automatyczna.

  52. elpopo mówi:

    Jakie polskie organizacje? Na Litwie? Sam wspomniałeś, że mentalność Wilniuków inna, ja bym nawet nazwał taką mentalność (bez obrazy) sowiecką. Cicho siedzieć bo może być kara. Odbyła się ostatnio jakaś pikieta, demonstracja, którą można pokazać w TV? Gdyby przenieść Koroniarzy na Wileńszczyznę to sklepu pani Tomaszewskiej nikt by nie zadenoncjował bo nie miałby kto. Zaden Litwin by się do polskiej ziemi nie zbliżył i napisu nie zobaczył.

  53. Kmicic mówi:

    Czyli My powiadamiamy?Jestem za.To będzie nawet najwygodniejsze dla wszystkich.:-D Namierzamy ambasady i konsulaty. Kto przetłumaczy krótki tekst?

  54. Agatka mówi:

    Kmicic: zdystansowanej godności?Ja będąc w Wilnie odniosłam wrażenie,że są to raczej ludzie zastraszeni a nawet zaszczuci.Nie spotkałam nigdzie na świecie miasta w którym nie słychać na ulicy w sposób swobodny,naturalny języka 20% mniejszości,i to mniejszości będącej prawowitym gospodarzem.Chwała Bogu idą zmiany.Idzie ku lepszemu.Ten artykuł jest tego symptomatycznym dowodem.Alleluja i do przodu.

  55. Senbuvis mówi:

    Agatka – możesz wymienić nam miasta świata, w których jest 20 % mniejszości?

  56. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvis : Chociażby Ryga i Rosjanie. Tam język rosyjski słychać na każdym kroku. Zobaczymy zresztą, co nowego przyniosą łotewskie wybory. Jeśli blok prorosyjski odniesie duży sukces, może powstać fala, która dotrze także na Litwę.

  57. piast mówi:

    Litevska HAKATA liczy na to że powtórzy się scenariusz jak z litvinizacją Laudy i Kowieńszczyzny z lat 20 ubieglego wieku. Ale cos mi sie wydaje że pomylili epoki. Ale zgadzam sie z tym ze tylko otwarta manifestacjia i demokratyczne protesty przed Sejmasem i innymi instytucjami coś mogą pomóc. Bo RP o swoich rodakach zapomniała- popzostało poklepywanie się polityków i obłuda…

  58. Astoria mówi:

    @ Senbuvis:

    Mam nadzieję, że Agatka mi wybaczy wtrącenie się. W tych miastach mieszka więcej niż 20% mniejszości:

    Nowy Jork
    Los Angeles
    Miami (językiem ojczystym 66% mieszkańców jest hiszpański, angielski – 25%; kto jest tam mniejszością?)
    Bruksela
    Londyn
    Paryż
    i wielu, wielu innych.

  59. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    W uzupełnieniu : Na Łotwie wczorajsze wybory wygrała jednak partia ( koalicja) rządząca. Niemniej, Centrum Zgody, ugrupowanie skupiające Rosjan, uzyskało drugie miejsce z dobrym wynikiem. Według danych obejmujących 96 procent głosujących wyborców, Centrum Zgody uzyskało prawie 26 procent głosów, a mniejszość rosyjska na Łotwie liczy około 27 procent ogółu obywateli. Dobry przykład skuteczności i jedności dla wileńskich Polaków.

  60. elpopo mówi:

    Rosjanie w krajach bałtyckich są niezłą piątą kolumną. Za ZSRR nie znali miejscowych języków, a teraz znają. Łatwiej będie można przesłuchiwać i żaden Litwin czy Łotysz nie będzie mógł się wymigać, że on “nie abla pa ruski”. Jeśli Litwinom wydaje się, że Rosjanie się łatwo asymilują to mają racje – wydaje im się! Jeszcze takie Garszwy i Songaiły będą spieprzać do Polski bo przecież w Bałtyku się nie potopią. A i język polski zaraz się im przypomni.

  61. józef III mówi:

    ciekawe, kiedy zażądają by polskie czasopisma na Litwie zaczęły używać alfabetu litewskiego ? przecież polskie czasopisma “leżą” w miejscach publicznych czyli na wystawach, w kioskach ?

  62. Senbuvis mówi:

    Astoria – nie od Ciebie oczekiwałem odpowiedzi. Ale jak już się odezwałeś, to mam następne pytanie: jakiej mniejszości jest w Londynie 20%? I nie chodzi mi o sumę mniejszości a o mniejszość jednego narodu. Drugie pytanie: jaki język słychać na ulicach Brukseli – tylko napisz z własnej obserwacji a nie opieraj się na zasobach internetu. Paryż – to samo pytanie co o Londyn.
    A teraz jestem ciekaw Azji, Afryki i Australii – bo Agatka napisała o całym świecie.

  63. Senbuvis mówi:

    krzysztof: W Rydze Rosjanie stanowią większość, to i nie dziwota, że głównie słychać język rosyjski – a Agatka pisze o 20 %. Trzymajmy się konkretów. Bo na Łotwie mieszka ponad 30 Rosjan czyli 5 razy więcej niż Polaków na Litwie.

  64. Kmicic mówi:

    Agatka:
    Masz rację, większość Polaków jest zastraszona i zaszczuta. I dopiero od niedawna przed każdą decyzją nie myślą przede wszystkim czy warto nadstawiać karku i czy nie lepiej siedzieć cicho. To litewskie władze i urzędasy mają się mieć na baczności po jakiejś dyskryminującej wypowiedzi czy decyzji.Musżą zacząć się bać czy nie zostaną oskarżeni o dyskryminację mniejszości narodowej i rozniecanie waśni na tle narodowościowym. Niestety nasi zanim pójdą do sądu z dokumentacją wideo, mija tyle czasu ,że emocje opadają i sprawa staje się “niektualna”.

  65. maur mówi:

    A dopiero co słyszałem podziękowania prezydenta Niemiec Polakom za otwarcie drogi do zjednoczenia. Wczoraj zaś słyszałem wypowiedzi burmistrzów przygranicznych miast. Wielce sobie chwalili sąsiedztwo Polaków i zapraszali ich do osiedlania się po niemieckiej stronie granicy. Atuty, które faszystowska Litwa dziś beztrosko marnuje, są dla naszych zachodnich sąsiadów pożądanym celem. RÓŻNORODNOŚĆ -kultury, obyczjów, poglądów, języka, ect… może się okazywać pożądanym celem…

    do Astorii; pytasz dlaczego nie ma zorganizowanych protestów, manifestacji czy demonstracji???…
    Otóż będąc kilka dni temu w Wilnie słyszałem od rodziny, w tym bezpośredniego uczestnika zdarzeń rzecz następującą: polscy kombatanci II WŚ, ludzie wiekowi -zostało ich 34??? przy życiu- biorą udział w różnych polskich uroczystościach patriotycznych. Najczęściej w miejscach pamięci narodowej. W ub. roku wybrali się na uroczystość w mudurach wojskowych. W drodze powrotnej do domu bojówki Landbergisa, Songajły czy też Garszwy zwyczajnie ich napadły i pobiły. Ponad 80-letnich starców!!! Sądzisz, że litewska Policja zareagowała? Nic. Cicho sza… I tak hańba grupki huliganów, być może… oj byc może, obciąża konto SONGARLANDU. Konto, bo ta swołocz nie zna pojęcia sumienie…

  66. Lubomir mówi:

    Re: piast. RP zapomniała o swoich rodakach na Litwie…, ponieważ w RP nie rządzą prawi Polacy ale menele żądni władzy i pieniędzy. Ci menele to albo ciągle ci sami czerwoni koryciarze wygrywający w ustawianych wyborach {zwróć uwagę na władze lokalne w miastach Śląska, w Gdańsku czy w Krakowie}, albo różnej maści konfidenci zakładający podwórkowe partyjki na zasadzie dobrze prosperującej firmy. Tacy ‘polityczni biznesmeni’ chętnie przyjmują dotacje od Sorosa, Merkel i Putina. Czy tego pokroju hochsztaplerzy zadbają o interesy Polaków?. Na pewno nie!. Polacy muszą polubić spontaniczne działanie na rzecz Polski. Szczególnie to działanie bez partyjnych szyldów. Takie działanie znakomicie wymyka się spod kontroli strażników ‘globalnej poprawności’. Normalnie to sprawa szykanowania Polaków na Litwie, niejednokrotnie powinna być dyskutowana w polskim Sejmie i Senacie. Jednak tych panów najwyrazniej bardziej zajmują problemy Bliskiego Wschodu, gejów i zjednoczenia Niemiec, niż problemy Polaków w ojczyżnie i poza jej granicami.

  67. Agatka mówi:

    Astoria: nie mam nic do wybaczania.Forum jest dla wszystkich.Tylko,że ja ze wszystkimi nie gadam,w szczególności z tymi co “rżną Bronka”.Szkoda czasu.Co do tematu.Myślałam o miastach,które znam: Genewa, Marsylia, Montreal, Ajaccio, Bayonne.Szkoda,że będąc w tych miastach nie przywiązywałam wówczas wagi do tego typu spraw niemniej jednak języki mniejszości słychać było w miejscach publicznych,na ulicy,w kawiarniach itd.w sposób swobodny,naturalny. Włoski,arabski,angielski,francuski,baskijski.Nikt nie robił z tego tytułu problemu jak to ma miejsce w byle knajpie czy sklepie na Litwie z j.polskim.

  68. Astoria mówi:

    @ Senbuvis:

    Istnieją przeróżne klasyfikacje mniejszości i komplikacje w ich jednoznacznym określeniu. Samo pojęcie mniejszości jednego narodu, które cię interesuje – czy ono w ogóle ma sens w odniesieniu do Londynu? W jednej klasyfikacji 69% mieszkańców to biali, a tylko 57% to biali Brytyjczycy. Ale czy Brytyjczycy to naród, zważywszy brytyjskich Szkotów, Walijczyków i Chińczyków z korzeniami w Hong Kongu? We Francji jest niezgodne z prawem klasyfikowanie ludzi pod względem etnicznym i religijnym, więc oficjalnie nie wiadomo, jakie narodowości, poza ogólnie rzecz biorąc francuską, zamieszkują Paryż. Mieszka tam sporo Muzułmanów, przeróżnych ras. Mnóstwo Arabów, których trudno uznać za grupę narodową – bardziej kulturową. W Brukseli nie byłem, ale tam też nie wolno oficjalnie klasyfikować ludzi narodowo i etnicznie.

    @ maur:

    Rozumiem zatem, że twoim zdaniem Polacy nie domagają się swoich praw na ulicach miast litewskich z obawy przed bojówkami Landsbergisa. Już widzę, jak kilkunastu rosłych bojówkarzy Landsbergisa rozpędza na cztery wiatry 50-tysięczny tłum wiecujących w centrum Wilna Polaków. To tak, jak z królikami, nieprawdaż: wystarczy głośno klasnąć w ręce a milion królików natychmiast rzuci się do ucieczki. Myślałem, że masz wyższe mniemanie o Polakach na Litwie. A może masz rację?

  69. Zbigniew mówi:

    Pani Tomaszewska.tylko razem mozna wiecej

  70. Senbuvis mówi:

    Astoria – ja nie dyskutuję o definicji co to jest mniejszość narodowa. Twoja wypowiedź nr 67 to zwykły unik.
    Żadne z wymienionych przez Ciebie miast nie spełnia kryterium podanego przez Agatkę.
    Twierdzi ona mianowicie tak: “Nie spotkałam nigdzie na świecie miasta w którym nie słychać na ulicy w sposób swobodny,naturalny języka 20% mniejszości…” Poprosiłem o podanie przykładów a Ty się włączasz z dyskusją o tym czym jest lub nie jest mniejszość. A Agatka nie podaje żadnego przykładu bo również żadne z wymienionych przez nią miast nie spełnia tego kryterium.
    Co ciekawe, pisze ona tak: “Ja będąc w Wilnie odniosłam wrażenie,że są to raczej ludzie zastraszeni a nawet zaszczuci”. Dziwię się jak można tak pisać na podstawie pobytu w mieście. Czy Polacy mają na czole wypaloną literę P i widać, że to oni są zaszczuci – tylko nie wiem, jak to zaszczucie może się objawiać – chodzą rynsztokami?
    Na dziesięć osób idących po dowolnym osiedlu w Wilnie, zgodnie ze statystyką, dwie to Polacy. I teraz Agatka wie, że to są Polacy, ale oni rozmawiają po litewsku lub rosyjsku? Reasumując – za dużo w Agatki wypowiedziach i innych również stwierdzeń nie popartych niczym innym tylko własnym wyobrażeniem o stosunkach panujących w Wilnie. To tak, jakbyśmy zaczęli dyskusję z obywatelem Miami na temat sytuacji ekonomicznej Indian – bo ja będąc na Florydzie zauważyłem, że są zaszczuci i boją się mówić po indiańsku, a reszta naszych kochanych forumowiczów namawiałaby by ich do pikietowania siedziby gubernatora w celu uzyskania monopolu na kasyna gry!

  71. Senbuvis mówi:

    I jeszcze jedno – od lat w Wilnie z każdym rozmawiam po polsku. Oczywiście, gdy nie jestem pewien, że osoba, do której się zwracam, zna język polski, to najpierw się o to pytam. Też po polsku. Wszędzie, gdzie jestem, rozmawiam z Polakami po polsku, w tym z moją żoną. I nigdy i nigdzie, przez kilkanaście lat, nawet na Żmudzi, nawet w Poniewieżu czy Birżach, w Kownie i Janowie, w Kiejdanach i Rosieniach, w Szydłowie i Połądze, nie spotkałem się z jakąkolwiek niechęcią ze strony Litwinów. Nie twierdzę, że mogą być przypadki odmienne, ale nie wolno pisać, że mówienie po polsku to jakiś problem w knajpie czy sklepie. Takie stwierdzenie wytwarza fałszywy obraz u tych, którzy nigdy na Litwie nie byli.

  72. maur mówi:

    do Agatki, tu (i nie tylko) zgadzam się z Tobą -choć może wcześniej nie afiszowałem tego. Moje bezpośrednie obserwacje w Wilnie prowadziły do podonmych wniosków. Tyle, że nie jestem światowcem Twojego pokroju i w Wilnie zachowywałem się raczej prowokująco. Tzn. bardzo grzecznie i uprzejmie po polsku. Jak mój rozmówca nie rzozumiał po polsku to słyszał stek prymitywnego rosyjskiego. I bezpośrednie, przyjemne lub wręcz odwrotnie komentarze po polsku. Po takiej lekcji np. bileterka na zamku w Trokach jakoś w lot zaczęła rozumiec po polsku…

    do Astorii; Senbuvis chyba ma rację. Odpowiadając mi raczej też poszłeś na łatwiznę. Ja mało obawiam się wszelkich litewskich bojówkarzy. Oni panicznie boją się Rosjan i wystarczy “wiązanka” w tym języku by poszli sobie.Więcej -będąc na Litwie czuję się jak u siebie. No prawie… Mieszkałem przez szerokość ulicy, z 10 mb???. z jakąś rodzinką Lanbergisa i z jakieś 60-70mb od domu Brazauskasa -czyli u ich sąsiadów, I słyszałem jak potrafią być mili prywatnie i jacy z nich skurwiele publicznie. Ale żaden z nic nie pomógł sąsiadom w ich słusznych roszczeniach. Jedynie prezydent Adamkus potrafił wziąć udział w zakrapianych uroczystościach, pośpiewać z polskimi kombatantami i nastepnego dnia przysłać osobistego sekretarza dla zrealizowania złożonej poprzedniego wieczora obietnicy naprawienia krzywd.
    Jak myslisz – dlaczego ni sugerował im demonstracji? A komisję Mac Carthego -pamietasz? (sory -jeśli nipoprawnie napisałem). Chodzi mi o atmosferę. Tam jest podobna – do kogo i za co się przyczepią nastepnym razem? Gdyby to chodziło o tych kilkunastu bojówkarzy, o których wspominasz – wierz mi – problem byłby dawno rozwiązany.

  73. maur mówi:

    sory za literówki – nie zauważyłe, że zrobiło się ciemno…

  74. franek mówi:

    Młoda, miła ekspedientka w wileńskim IKI obsługiwała klienta mówiąc po litewsku. Następny klient – po rosyjsku. Usłyszawszy, że przyjaciel i ja mówimy po polsku, do nas zwróciła się właśnie po polsku ( wyśmienity ! ). Nie mogłem powstrzymać się od wyrażenia jej mojego uznania. A ona na to – po angielsku też mogę 🙂 !!!

  75. maur mówi:

    do Senbuvis, 70; – podoba mi się Twoja postawa.Może dlatego, że zachowywałem się podobnie w porównywalnych sytuacjach. I mam podobne wnioski. Tam gdzie mieszkałem przez tydzień, sąsiadem był Litwin. Moja rodzina, z nr 1 i 3, Litwin mieszkał między nimi -bardzo pochlebnie oceniła sąsiada. Inna rzecz – moje kontakty słowne miały miejsce właściwie z Litwinkami. Tu wszystko było OK. No prawie wszystko. W teren wybrałem się na południe i zachód od Wilna – tam już powinienem był spodziewać się znajomości polskiego. I tak było… Rzecz w dobrych wrażeniach własnych stojących w sprzeczności z wyczytanymi czy słyszanymi. Czyli za krótko byłem…

  76. franek mówi:

    Umknęło mi najważniejsze – nie śmiałem spytać tej skromnej poliglotki o narodowość.

  77. maur mówi:

    Miałem podobne zdarzenia do opisywanego prze franka-post 73. Na moje stwierdzenie, że ludzie tacy jak ona stanowią największą wartość Litwy, z kokietryjnym uśmiechem wyraziła cień watpliwości. Na rachunku okazało się, że zamiast 716 Ltów mam do zapłacenia 605… a i o te 5 Litów zmniejszyła rachunek, widząc kłopoty z drobnymi…

  78. Agatka mówi:

    Taa,…jest tak dobrze,że aż jest źle….i Helena Tomaszewska (bohaterka artykułu) obawia się czy jutro nie zabronią rozmawiać po polsku.Pani Heleno,co tam Pani ma nadstawiać głowę,zatrudnić Senbuviska na subiekta,lub innego jemu podobnego.(Jest takich kilku na forum.Ale jakoś pod takim artykułem nie za bardzo się ujawniają).Jak przyjdą chłopcy od Garszvy to sobie z nimi pokonwersuje.Jak ślepy o kolorach.Widać,że potrafi.

  79. Astoria mówi:

    @ Senbuvis:

    Agatka nic nie napisała o mniejszości narodowej. Sam przytaczas cytat, który tego dowodzi. To ty to insynuujesz i domagasz się rozmawiania wyłącznie o mniejszości z punktu widzenia kryterium narodowego. Agatka, jak rozumiem, mówiła o mniejszości językowej, a ja ze swojej strony mówię o trudności w określenia mniejszości narodowej w Londynie, Paryżu czy Nowym Jorku. Tam nie ma takich ostrych podziałów narodowościowych i etnicznych, jakimi ty chcesz operować i przez które postrzegasz świat, przynajmniej w tym argumencie. Zresztą, myślę, że nawet zastosowane ich do Litwy, czy Wilna, jest dalekim uproszczeniem. Jakie kryterium zastosujesz do określenia czyjeś narodowości? Chyba nie krwi, mam nadzieję. Kryterium obywatelstwa na Litwie nie działa dobrze. Najprościej i najrozsądniej zastosować kryterium samooceny: jest Polakiem, bo się za takiego uważa. Choć może przy tym mieć rodzonego brata, który się uważa za Litwina i matkę Rosjankę, może mówić po litewsku i nie mówić po polsku. Kryterium językowe do określenia czyjejś narodowości czy pochodzenia też jest dalece nieadekwatne. Czy polski Polaka na Litwie ma być ojczystym, domowym, pierwszym, czy drugim wyuczonym, a może ten Polak ma polski w nosie? Nie można wtłaczać ludzi w sztywne i odseparowane od siebie ramy osobnych Litwinów, Polaków, Rosjan, czy Białorusinów. To jest metoda nacjonalistów litewskich, grożąca dzieleniem na swoich i narodowościowo obcych, z takimi konsekwencjami, jakie widzimy na Litwie.

    Natomiast bardzo mnie cieszy twoja ocena Litwy, jako miejsca gdzie można swobodnie rozmawiać po polsku i nie spotykać się z dyskryminacją ze strony zwykłych Litwinów. Problemem na Litwie tyczy państwa, jego instytucji i nacjonalistycznej elity politycznej.

  80. marek mówi:

    Powinniśmy jako internauci włączyć się do sprawy. Wpierw jednak trzeba starannie udokumentować wymierzone w polską mniejszość działania władz litewskich. Piszę o tym w dziale Rada. Potem sprawę trzeba nagłośnić. Zamiast płacić kary państwu litewskiemu, lepiej te pieniądze spożytkować w celach istotnych dla Polaków wileńskich.

  81. Senbuvis mówi:

    Astoria – to co piszesz nijak się ma do tego, co pisze Agatka (20 % mniejszości – bez definicji co ona uważa za mniejszość), a to co pisze Agatka nijak się ma do rzeczywistości. Poza tym Agatka nie potrafi rozmawiać posługując się argumentami.

  82. Czesław57 mówi:

    Myślę, że w walce z językiem polskim na Wileńszczyźnie Litwini osiągną taki sam rezultat jak pani Olialia, która zamierza w 2015 roku na jednej z wysp na Malediwach uruchomić “Raj dla blondynek”. Co prawda jest już po weekendzie, ale poniedziałek można rozpocząć z uśmiechem…
    Polecam:
    http://deser.pl/deser/1,83453,8456357,Wyspa_blondynek__Imperium_jasnowlosych_Litwinek_rosnie.html

  83. połaniec mówi:

    Myślę że, Polacy na Wileńszczyźnie przetrwają jako Polacy. Przetrwali Plechawiciusa, Stalina i ich czystki etniczne, Breżniewa z jego betonem – przetrwają i Songajłę, Landsbergisa i im podobnych!

  84. tomasz mówi:

    Popieram pomysły bardziej aktywnego działania. Nie wszystkie rzecz jasna. W każdym razie pomysł z napisem na sklepie “Niezapominajka”, jak najbardziej tak. Dla innych firm prowadzonych przez Polaków także proponuję jakieś napisy po polsku. choćby : W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie. 🙂

    Podoba mi się także pomysł wysyłania do tej komisji skarg na używanie języka nielitewskiego w miejscach publicznych. Gdyby się do tego przyłożyć to komisja byłaby zasypana takimi doniesieniami. Bo przykładów jest mnóstwo. Dobrze by było gdyby ktoś znający język litewski opracował szablon w tym języku. W wolne miejsce wstawiłoby się tylko miejsce gdzie takie “naruszenie” się znajduje oraz treść napisu.
    Zgadzam się także że warto nagłaśniać tę sprawę bo jest ona ewidentnie, ewidentna. Czyli świetna do wykorzystania medialnego.

    Co do dyskusji na temat pewnej jakiejś takiej dziwnej pokorności wilniuków to się niestety zgadzam. Choć jak widać zmienia się to.I dobrze.

    Co do nieprzyjemności na Litwie jeśli ktoś posługuje się językiem polskim. Potwierdzam że także nigdy żadnych nieprzyjemności z tego powodu nie miałem. A postępuję tak jak Senbuvis i maur. Zauważyłem jednak coś innego i to kilkakrotnie. Litwini bardzo dobrze potrafią odróżnić po mowie Polaka z Polski od Polaka z Litwy. Pewnie chodzi o akcent. I to być może jest wytłumaczenie tego że “koroniarz” może nic nie odczuwać natomiast “wilniuk” mieć problemy.

  85. Lubomir mówi:

    Oby tylko Polacy na Litwie, gdy już wywalczą wszystkie swobody językowe, nie usiedli w knajpie przy butelce ‘Gorbaczowa’, nie zaczęli zagryzać jej pierogami ruskimi, nie zaczęli śpiewać piosenki ‘Biełyje rozy’ i nie klnęli po rosyjsku jak rosyjscy szewcy. Bo jest to niekiedy obrazek ‘zwycięskich rodaków’.

  86. ben mówi:

    do połaniec 83:
    Mądrego dobrze poczytać! 🙂

  87. Kmicic mówi:

    Maur65:
    Cały problem w tym ,że pobici kombadanci-staruszkowie nie poprosili od razu Polaków o podwiezienie do szpitala na obdukcję(z uczestnictwem znajomego lekarza), nikt nie nagrał na komórkę czy sfotografował bandziorów-faszystów i następnie nie poszli w towarzystwie dziennikarzy do prokuratury.
    Niestety dopiero od Ciebie dowiadujemy się o pobiciu staruszków.A przecież polskie media powinny natychmiast o tym trąbić i żądac surowego ukarania winnych. A tak po cichu, zgłoszenie na policję i czekanie na wyniki “śledztwa” to po prostu godzenie się na dalsze takie terrorystyvczne akty. Czy a mbasada natychmiast została powiadomiona i wszystkie polskie media?
    Czy wyobrazacie sobie, co by się działo, gdyby tak pobito w Wilnie osiemdziesięcioletnich Żydów?

  88. Agatka mówi:

    Astoria: sygnalizowałam Ci,że dyskusja z takimi typami jak Senbuvis to strata czasu.Insynuacje,pomówienia,”odwracanie kota ogonem”,brak logiki,itp.to dla niego standard.Przerabiałam w ub.roku w ramach,że się tak wyrażę,dyskusji o zachowaniach “wycieczek” żydowskiej młodzieży z Israela.Dokładnie w Krakowie.Obrońca żydowskiej huliganerii (najdelikatniej ujmując) serwował pod moim adresem same merytoryczne argumenty typu głupia,idiotka,itp.Niedawno “chama prowincjonalnego” zaserwował wilniukowi.(Zresztą w jednym i drugim wypadku bez reakcji admina;widać takim typom wolno).Co do tematu.Ma się rozumieć,że miałam na myśli kryterium językowe.Mniejszość językowa (bez zagłębiania się czy to są biali,czarni,katolicy,muzułmanie,ludność osiadła czy napływowa,itd),która w sposób swobodny,naturalny,posługuje się swoim językiem w miejscach publicznych w miastach gdzie stanowi tą mniejszość.Bez oporów,podświadomego lęku,jakiegoś strachu.Pracowałam w Genewie kilka lat (mniejszość j.włoskiego stanowi ok.20%) więc ktoś taki jak Senbuvis nie będzie mi tłumaczył jak wygląda rzeczywistość.(Jak to się potocznie mówi w tym temacie jest dla mnie cieńki Bolek).A co mamy w sklepie p.Tomaszewskiej: przychodzą typki,którym się NIE PODOBA,że personel między sobą rozmawia po polsku!!!Tak jest rzeczywistość.

  89. cierp duszo... mówi:

    Kto lęka się przegrac,ten nigdy nie wygra.Modl się,ufaj i nigdy nie upadaj na duchu. O.Pio
    Dbajmy o Bože sprawy,a P.Bog zadba o nasze.

  90. Senbuvis mówi:

    Agatko – łżesz jak pies, aż wstyd, ze to robi kobieta. Pozostawię twoją wypowiedź bez komentarza, natomiast poproszę wilniuka o potwierdzenie, że nazwałem go tak, jak w poście 88.

  91. Agatka mówi:

    Kmicic & maur: kiedyś w W-wie jakiś pijak “zaatakował” rabina.Wszystkie media trąbiły na czele z Gaz.Wyb.cały tydzień.Szukali go przez kilka dni.Później okazało się,że opluł pana rabina i za taki antysemicki atak dostał 1 rok w zawiasach.W ubiegłym tyg.został zawrócony samolot LOT-u,relacji W-wa-NY.Niezależne,polskie media podawały,że Amerykanin polskiego pochodzenia (znaczy się Polonus) awanturował się na pokładzie,nawet uderzył pilota.De facto tym “Polonusem” okazał się być Żyd z rosyj.paszportem.Jego synalek z izrael.paszportem dosiadł się z kl.ekonom. do tatusia będącego w kl.buisness i nie chciał wrócić na swoje miejsce.Żyd wyjął jarmułkę i oskarżył personel LOT-u o antysemityzm.Że też Jasiu Rokita nie wpadł swego czasu na ten “pomysł”.Jeszcze by może dostał odszkodowanie a tak to on musi płacić.

  92. ben mówi:

    Do maur 65:
    Czy mógłbyś o tym incydencie napisać szerzej?
    Ostatnie pobicie staruszków – kombatantów, w tym i mojego krewnego, miało miejsce w Grodnie na Białorusi i za działalność związkową (Związek Polaków na Białorusi. Fakt, byli w “mundurach” akowskich. Może to o tym mowa, tylko pomylono kraje? 🙂 Pisały o tym media nie tylko polskie, ale i światowe… 🙂

  93. Romek mówi:

    Do bena : A dokładnie kiedy pobito umundurowanych kombatantów AK w Grodnie ? Jakie konkretnie media o tym pisały ? Nigdy o tym nie słyszałem, a zbieram informacje na takie tematy. Czy mógłbyś podać jakieś nazwiska pobitych ? Na przykład nazwisko swojego krewnego ?
    Z góry dziękuję za przysługę !

  94. Agatka mówi:

    Ad 88.Proszę admina o wykreślenie 3 zdań z mojego wpisu 88. Od “Przerabiałam w ub.roku…” do “…głupia,idiotka,itp.” Jest bardzo duże prawdopodobieństwo,historia miała miejsce w kwietniu ub.roku,że pomyliłam osoby-nicki.Najmocniej przepraszam.Jeśli to możliwe proszę admina o wykreślenie.Reszta bez zmian.

  95. ben mówi:

    Kontakt na stronie: http://www.zpb.org.pl/node/1.
    wszelkie informacje na interesujące Cię tematy: kruczkowski@yahoo.com
    Pozdrawiam

  96. bobrowniczy mówi:

    Komentarz usunięty.

  97. maur mówi:

    do ben, 92; jedną z ofiar był mój wujek i o tym słyszałem od paru osób z rodziny -ale nie od NIEGO- będąc w Wilnie w 3 tygodniu IX. Zamiast opisywać zdarzenie, i byc może nieco konfabulować, podam telefon do niego: 0037052346974. Na imię ma Zygmunt. Kto będzie zainteresowany poznaniem szczegółów – proszę powołać się na niedawnego gościa z Polski. Mówi bardzo dobrze po polsku. Proszę wziąć poprawkę na wiek i pewne problemy ze słuchem. Kontakt jednak dobry.

  98. esmal mówi:

    Przykro o tym mówić, ale władze polskie niewiele czynią na rzecz zmiany tej i innych sytuacji. Lituanizacja przybiera czasem groteskowe formuły. A może by tak – wzorem Gen. L. Żeligowskiego…. ?
    Tak tylko pytam, trochę z przekory, trochę z powodu bezradności Rządu Polski.
    Pozdrawiam 🙂

  99. piast mówi:

    A może trzeba w sklepach i innych instytucjach zamieszkałych przez mniejszość narodową mowiącą po polsku wywieszac napisy np: Ten sklep przestrzega prawa unii Europejskiej w sprawie praw mniejszosci narodowych i wywiesza wszystkie informacje / w tym opisy towaru / po litewsku i polsku. Ciekaw jestem jak zareaguje ta ” Komisja Jezykowa” Co Wy na to????

  100. piast mówi:

    Na zdjeciu widać że sie tynk sypie z budynku w którym urzeduje Inspekcja Języka Państwowego – chyba już niedługi jej koniec….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.