27
Protesty wobec budowy mostu energetycznego do Polski

Linie wysokiego napięcia, które mają połączyć systemy energetyczne Litwy i Polski w ciągu 10 lat były jednym z „tradycyjnie” trudnych tematów w stosunkach dwustronnych Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkańcy przygranicznego z Polską rejonu łoździejskiego (Lazdijai) protestują przeciwko budowie w ich regionie mostu energetycznego między Litwą a Polską. Domagają się zmiany trasy budowy. Obecna, ich zdaniem, psuje malownicze krajobrazy rejonu. Gdyby doszło do zmiany trasy, budowa mostu opóźniłaby się o co najmniej pięć lat. Jednak, jak powiedział „Kurierowi” mer rejonu łoździejskiego Artūras Margelis, ostateczna decyzja w tej sprawie zależy od centralnych władz Litwy.

Linie wysokiego napięcia, które mają połączyć systemy energetyczne Litwy i Polski w ciągu 10 lat były jednym z „tradycyjnie” trudnych tematów w stosunkach dwustronnych. Jednak w 2008 roku sprawa ruszyła z miejsca. Do budowy mostu o mocy 400 kV utworzono polsko-litewską spółkę LitPol Link. Po 50 procent udziałów, w której należą do PSE Operator S.A. i Lietuvos energija AB. Komisja Europejska przydzieliła na realizację projektu 216 mln euro dla Polski i 23 mln euro dla Litwy. Po obydwu stronach granicy rozpoczęły się intensywne prace przygotowawcze. Na Litwie już wykonano plany terytorialne oraz dokonano badań ekologicznych. Jednak nieoczekiwanie realizacja projektu natknęła się na kolejną przeszkodę. Jak napisał dziennik „Lietuvos žinios”, mieszkańcy rejonu łoździejskiego uznali, że linie wysokiego napięcia będą szpeciły piękne krajobrazy ich regionu oraz zepsują jego wartość rekreacyjną, więc na budowę mostu trzeba wytyczyć nową trasę.

List z podobnym żądaniem mieszkańcy rejonu wystosowali do prezydent Dali Grybauskaitė, Sejmu i Ministerstwa Energetyki Litwy. Proponują alternatywną trasę, która przebiegałaby nieco na zachód od planowanej, wzdłuż już istniejącej linii wysokiego napięcia oraz na terenach przydzielonych pod budowę szybkiej kolej.

Propozycje mieszkańców rejonu wywołują szok wśród energetyków. Jak powiedział dla „Lietuvos žinios” prezes zarządu LitPol Link Jarosław Niewierowicz, z technicznego punktu widzenia nie ma problemu, gdzie budować linię energetyczną. Problem polega na tym, że „trzeba byłoby zmienić ogólne plany rejonów  łoździejskiego, kalwaryjskiego i mariampolskiego, skorygować punkt, w którym linia przecinałaby granicę litewsko-polską. Oprócz tego, na nowo trzeba byłoby przygotować plan specjalny i badania ekologiczne. Podobne  kroki należałoby dokonać również na terenie Polski. No i wreszcie wytyczenie nowej trasy wcale nie oznacza, że nie doszłoby do protestów lokalnych społeczności”.

Według obliczeń LitPol Link, przeprowadzenie tych prac na nowo pochłonęłoby kolejne pięć lat. Oznaczałoby to, że prace budowlane rozpoczęłyby się dopiero w roku 2015.  Jednak jeśli most energetyczny nie zostanie zbudowany do 2015 roku, Litwa i Polska będą musiały zwrócić się do Komisji Europejskiej, aby przydzieliła na to pieniądze.

Energetycy dziwią się, dlaczego lokalna społeczność nie protestowała wcześniej, gdy dopiero szykowano projekt budowy mostu.

Jednak, jak powiedział „Kurierowi” mer rejonu łoździejskiego Artūras Margelis, „sprawa budowy mostu energetycznego nie leży w kompetencji samorządu czy lokalnych społeczności. Decyzję w tej sprawie będą podejmowały centralne władze w Wilnie”

27 odpowiedzi to Protesty wobec budowy mostu energetycznego do Polski

  1. tomasz mówi:

    Niech zatem zerwą dachówki z chałup i pokryją gontem. A na zakupy jeżdżą “w kunia”. Pejzaż będzie jeszcze ładniejszy. 🙂

  2. zybedeusz mówi:

    Ajej. No to znów źli Polacy (innych nie ma — bywają tylko i źli, albo spolonizowani Litwini, czyli też źli) Litwinom szkodzą.

    A teraz przypuśćmy, że ostatecznie trasa zostanie skorygowana i linia powstanie na trasie “planowanej szybkiej kolei”. A tzw. “szybka kolej” nie może przecinać się z drogami, innymi kolejami i… (a to niespodzianka!) liniami wysokiego napięcia. To władze Litwy w odpowiedzi na zarzuty o krzywdzenie polskiej mniejszości będą mogły Polsce odpowiadać, “a od was kolei wciąż nie ma”.

  3. ViP mówi:

    Zadupie. Tyle !

  4. abc mówi:

    odezwał się tomasz obłudnik i o dziwo nie staje w obronie przyrody, a w dolinie Rospudy stawał w obronie każdej żaby 🙂 🙂 🙂

  5. gość mówi:

    Moc wyraża się w watach. Więc nie można w artykule mówić o mocy tylko o napięciu linii energetycznej 400kV.

  6. tomasz mówi:

    do abc: Chyba ci się coś “pozajączkowało”. 🙂

  7. Lubomir mówi:

    Korzenie litewskie dają znać o sobie. W Polsce równie kategorycznie przeciwko inwestycjom związanym z energetyką wypowiadał się Bronius Komorovskis, prezydent Bronisław Komorowski. Autorytatywnie stwierdził, że nie należy rozwijać w Polsce górnictwa gazu łupkowego, ponieważ to zniszczy piękny krajobraz. Specjaliści z branży górniczej zataczali się od śmiechu. Polska pozbawiona jest jednak Ministerstwa Górnictwa i Energetyki. Państwo nie ma zatem trustu mózgów, który stoczyłby intelektualną batalię o pomyślne perspektywy dla polskiej energetyki. Czekamy na decyzje losu i zagranicznych eksploatatorów.

  8. Kmicic mówi:

    Czy to znaczy ,że mieszkańcy rejonu mają jednak głos decydujący?
    Jeżeli by tak było, to można by oprotestować antyekologiczne i toksyczne stawianie szkół litewskojęzycznych na Wileńszczyżnie 🙂

  9. zozen mówi:

    warto dziennikarzom popytać miejscowych, czy jacyś panowie niedawno nie przyjeżdżali i czy nie przeprowadzili “akcji uświadamiającej”. A potem zainteresować się kto najbardziej nie chce tego mostu (osobiście stawiam na panów z litewskiej filii RAO ES).

  10. Lubomir mówi:

    Re: zozen. Pewnie budowniczowie mostów z Kaliningradu i Moskwy też chcieliby realizować swoje pomysły energetyczne. Jedyna nadzieja, że zaczną budować mosty do Chin i zaangażują tam wszystkich ludzi i cały sprzęt.

  11. Oleniszki mówi:

    Oni pamiętają słowa Lenina
    “Komunizm to elektryfikacja i walka z analfabetyzmem”
    Panowie Litwini
    Nie bójcie się!
    Leninowi chodziło by naród mógł czytać tylko propagandę komunistyczną,po wymordowaniu popów i księży.

  12. Grzesiek mówi:

    Od porządku, ludkowie, jest Pambóg, on pilnuje, żeby wszystko szło jak szło, było jak było. A diabeł chce zmieniać, podpowiada: ulepszać. Słyszycie? Ulepszać! Już jemu mało, że krowa cieli sie, dzie tam: on chce, żeby sie źrebiła! O, do czego idzie! […] Chłop z chłopem spać będzie, baba z babo, wilki latać, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, zajdzie na wschodzie! Chybaż wiecie, że co noc jest taka chwilka, kiedy Pambóg musi odpocząć! Zamyka oczy i śpi, chwilkę, ale śpi. A natenczas wszystko co żywe ustaje: rzeki stajo i młyny nie obracajo sie! […] I wtedy diabeł robi co chce: jednym palcem przewraca, przestawia, podmienia! A w miastach, co w miastach sie wyprawia! W dzień śpio, w nocy pracujo, w piątki nie poszczo, niedzielów nie świętujo! Sodomagomora!

  13. Darek Prus mówi:

    Kiedyś natknąłem się na informację, że w Kopciowie (lit. Kapčiamiestis) i okolicznych miejscowościach w gminie Łoździeje (sam południowy kraniec gminy) już po zawieszeniu broni i rozdzieleniu stron (po Powstaniu Suwalskim) przez wiele miesięcy mieszkańcy opierali się zbrojnie wprowadzeniu administracji litewskiej i optując za Polską. Dziś ludzie, którzy przyjeżdżają do Kopciowa na grób Emilii Plater twierdzą, że już nikt nawet tam nie mówi po polsku, mimo że jest to przy samej granicy

  14. Jowicz**** mówi:

    tez bym nie chciał mieszkać ze słupami trakcji w tle.Miastowi nigdy nie zrozumieją wioskowych bo odziwo tak wysokie słupy przez mista nie przechodzą.

  15. tomasz mówi:

    do Jowicz****: “…. bo odziwo tak wysokie słupy przez mista nie przechodzą.” Byłeś kiedyś w mieście?

  16. VILKAS mówi:

    Powtórka z Rospudy ze strony litewskiej?

  17. ben mówi:

    Jest to na pewno problem i to bardzo trudny do rozwiązania. Zapewne do rejonu łoździejskiego skierowany zostanie komisarz z UE, by “naocznie” problem zbadać. Potem “się zadecyduje”. A budowa zostanie odsunięta na przynajmniej rok.
    Dlaczego mieszkańcom tych ziem nagle nie w smak ta budowa?
    Z oczywistych względów. Wystarczy spojrzeć na zdjęcię. Ja także nie chciałbym mieszkać niedaleko takiej linii energetycznej i wsłuchiwać się w jej piękny “śpiew”.
    Oczywiście ktoś musi ponieść koszt twz. “potrzeby społecznej wyższego rzędu”, ale każdy kto w tym miejscu dyskutuje, zaprotestowałby w tej sprawie, gdyby to przy jego domu takowa linia miała powstać. I miałby do tego prawo.
    czy zatem jest to problem “polityczny”? Chyba nie.

  18. Jowicz**** mówi:

    W Warszawie na Marszałkowskiej nie widziałem no chba że PEKiN to ten jeden ze słupów.

  19. tomasz mówi:

    Jowicz****: Spróbuj w okolicach Kawęczyna czy Siekierek.

  20. ciekawski mówi:

    A Litwini na wszystkich swoich sajtach obarczali winą Polaków za opieszałość w budowie mostu energetycznego z Litwą. Okazało się że sami wcale do tego nie byli przyszykowani, nawet z ludźmi nieporozumieli się w sprawie trasy.

  21. kanzas mówi:

    Spokojnie . Ruscy już budują atomówkę w Kaliningradzie. Pogodzą nas…

  22. zozen mówi:

    no ja mam 100m od domu słupy linii wysokiego napięcia. Słupy jak słupy, jak jest duża wilgotność to sobie brzęczą, a jak byłem młody i glupi to po nich łaziłem.

  23. Grzesiek mówi:

    Most energetyczny, jak wiele projektów dotyczących współpracy polsko-litewskiej, zostanie w szufladach pokryty grubą warstwą kurzu.

  24. Kmicic mówi:

    Rzeczywiscie warto by władze litewskie sprawdziły kto “zmobilizował” mieszkańców.To pachnie powiązaniami z sąsiadem.Podobnie też warto by sprawdzić powiązania z sąsiadem najbardziej aktywnych polakożerców, którzy coraz wyrażniej dążą do eskalacji konfliktów na tle narodowościowym.

  25. abc mówi:

    6. Nie mnie. Przeczytaj swoje wypowiedzi o ochronie przyrody, jak to broniłeś Rospudy.

  26. tomasz mówi:

    do abc: A ty przeczytaj swoje wypowiedzi jak to chciałeś wysadzić wieżę Gedymina. 😉

  27. Jan mówi:

    Ciekaw jestem jakie to “atrakcje krajobrazowe” są w Łozdziejach? Zarówno jadąc w kierunku Kalwarii czy Mariampola to pola/dużo leży odłogiem/oraz trochę lasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.