94
Rewanżyzm rangi państwowej?

Z okazji 90. rocznicy podpisania Umowy Suwalskiej 9 października (w sobotę) w Wileńskim Ratuszu odbędzie się konferencja poświęcona zarówno rocznicy podpisania, jak też jej złamania. Z tematów zaplanowanych na konferencję referatów można wnioskować, że głównym jej tematem będzie rewanżyzm, a sądząc po nazwiskach i nazwach uczestników oraz organizatorów konferencji wynika, że rewanżyzmowi w tym przypadku nadano rangę państwową.

Podczas konferencji jej uczestnicy wysłuchają odczytu prof. Antanasa Tyly „O zagrabieniu Wileńszczyzny po złamaniu Umowy Suwalskiej”, a eurodeputowany prof. Vytautas Landsbergis zapozna uczestników konferencji z „Dużym błędem Józefa Piłsudskiego”.

Na takiego typu imprezie nie mogło zabraknąć i na pewno nie zabraknie też dwóch kolejnych „znawców” relacji polsko-litewskich. Tak więc, prezes stowarzyszenia „Vilnija” Kazimieras Garšva zapozna uczestników konferencji ze „Skutkami polskiej okupacji Wileńszczyzny”, poseł na Sejm Gintaras Songaila będzie zastanawiał się nad przyszłością polsko-litewskich relacji w swoim referacie zatytułowanym „Przyszłość Polski i Litwy — czy zaufanie jest możliwe?”.

Dbając o zachowanie pamięci historycznej o wydarzeniach sprzed 90. laty, uczestnicy konferencji nie zapomnieli też o młodzieży. Toteż uczniowie z Gimnazjum Tysiąclecia Litwy z Solecznik przedstawią uczestnikom konferencji swoje wypracowanie na temat „Skutki polskiej okupacji Litwy Wschodniej (1920-1939)”.

Również w bojowym duchu zostanie zaprezentowany uczestnikom konferencji jej program artystyczny. Wystąpi chór męski „Aidas” z Wileńskiej Świetlicy Woskowej, a Muzeum Wojskowe Witolda Wielkiego przedstawi ekspozycję poświęconą bitwie pod Szyrwintami.

Konferencja oraz imprezy towarzyszące konferencji poświęcone obchodom 90. rocznicy podpisania Umowy Suwalskiej i jej zerwania odbędą się w Ratuszu Wileńskim. Początek konferencji o godzinie 12.

Po konferencji, o godzinie 14 na cmentarzu na Rossie odbędzie się uroczyste złożenie wieńców na grobach poległych żołnierzy wojska litewskiego. W ceremonii tej wezmą udział przedstawiciele Ministerstwa Obrony. Na cmentarzu zostanie odprawiona warta honorowa.

Wśród głównych organizatorów uroczystości rocznicowych są, między innymi, Ministerstwo Kultury, Ministerstwo Oświaty i Nauki, Ministerstwo Obrony, a także samorząd miasta Wilna jak też wspomniana już „Vilnija” oraz „Sajūdis”. Przynajmniej takiej treści informację na swoich stronach internetowych do wczoraj podawała narodowościowa „Voruta”.

— Nie mamy nic wspólnego z tą konferencją ani też z jej tematem — powiedziała „Kurierowi” kierowniczka wydziału komunikacji społecznej przy Ministerstwie Obrony Jovita Bazevičiūtė. Wyjaśniła też, że ministerstwo bierze udział tylko w ceremonii na cmentarzu na Rossie.

— Z okazji rocznicy tamtych wydarzeń chcemy tylko uhonorować pamięć poległych żołnierzy — tłumaczyła rzeczniczka. Przyznała jednak, że uroczystości na cmentarzu są organizowane „na prośbę posła na Sejm”. Ale zaraz zastrzegła, że resort bynajmniej nie wiąże ceremonii na cmentarzu z konferencją.

— W zapowiedzi jest podana błędna informacja, bo Ministerstwo Obrony nie jest organizatorem konferencji ani też nikt z resortu nie uczestniczy oficjalnie w spotkaniu w Ratuszu – wyjaśniła nam przedstawicielka resortu.

Również podobnej odpowiedzi, a raczej niewiedzy, doczekaliśmy się z dwóch pozostałych resortów — Ministerstwa Oświaty i Nauki oraz Ministerstwa Kultury. Jak zapewniali „Kurier” ich przedstawiciele, ministerstwa te nie są organizatorami konferencji i w ogóle nie były poinformowane o szczegółach tematycznych konferencji w Ratuszu.

Podpisana przed 90. laty Umowa Suwalska na wieki rozstrzygnęła sprawę przynależności Suwalszczyzny, ponieważ wytyczona wtedy na podstawie umowy granica polsko-litewska na odcinku suwalskim nie uległa zmianie aż do dziś. Umowa ta nie rozstrzygnęła jednak sprawy Wilna, gdyż ustalona linia demarkacyjna i rozejm dotyczyły tylko Suwalszczyzny, ale nie całego frontu polsko-litewskiego, szczególnie na terenie Wileńszczyzny.

Rozejm pomiędzy armią polską a litewską wszedł w życie 10 października, jednak dwa dni wcześniej dywizja gen. Lucjana Żeligowskiego na rozkaz Józefa Piłsudskiego „zbuntowała się” i wyparła Litwinów z Wilna. Walki pomiędzy armią litewską a jednostkami Żeligowskiego, działającego bez oficjalnego wsparcia Wojska Polskiego trwały do końca listopada, kiedy pod naciskiem Ligi Narodów doszło do zawieszenia broni.

Odmiennie niż dyplomacja polska, zarówno w okresie międzywojennym, dyplomacja litewska stała na pozycji, że Polska złamała Umowę Suwalską. Tymczasem dziś, przynajmniej można tak wnioskować z tematu sobotniej konferencji oraz przedstawicieli instytucji państwowych biorących w niej udział, również w roli organizatorów, litewska strona nie tylko wzmocniła się w swoim przekonaniu, ale też przekonania te urosły do rewanżyzmu rangi państwowej.

94 odpowiedzi to Rewanżyzm rangi państwowej?

  1. tomasz mówi:

    No. I to jest pole do reakcji dla ambasady polskiej!
    Wszystkie instytucje państwowe odcinają się od tego jak diabeł od święconej wody. 🙂
    Ciekawe z jakich środków ta konferencja została sfinansowana?

    Jak tak dalej będzie to chyba czas na zorganizowanie konferencji w Warszawie pod tytułem: „Litewskie ludobójstwo nad polskimi obywatelami w Ponarach”.

  2. Zbigniew Siemienowicz mówi:

    Podpisana przed 90 laty Umowa Suwalska na wieki rozstrzygnęła sprawę przynależności Suwalszczyzny?
    Permanentne obłudne wałkowanie o rzekomej okupacji Wilna i rzekomym złamaniu Umowy Suwalskiej, o której klamie każdy litewski podręcznik, liczne konferencje. Nie wspomina się o tym, że umowa nie przesądzała o losie Wilna, a także o żadnych terytorialnych kwestiach. W oryginale, pisanym po francusku, na poczatku, już w pierwszym paragrafie, jest jasny zapis „Il est établi entre l’armée lithuanienne la ligne de démarcation suivante laquelle ne préjuge nullement des droits territoriaux d’aucune des parties contractantes. Bardziej mówiło się o rozejmie, czasowym wstrzymaniu działań wojennych „de la cessation partielle et temporaire des operations de guerre”.
    Dzisiaj politycy litewscy nie lubią, a raczej nie chcą wspominać o tym, że Litwa Kowieńska wówczas kumała się z bolszewikami.

  3. pšv mówi:

    Litwini łatwo mieniają składnię i terminologię, więc tłumaczą z francuskiego dowolnie 🙂

  4. tomasz mówi:

    do pšv: Sugerujesz że jak np po angielsku będzie napisane „napadł” to po litewsku będzie znaczyło „napadnięty”? Kto wie. Kto wie… Najwyraźniej w tym przypadku tak jest. 🙂

  5. mod-Litwa mówi:

    Niedawno chuczne byly obchody powstania Sejnenskiego.Každy narod ma swoją wersję co do niektorych wydarzen.
    Ježeli okupację Wilenczyzny tolerowano, bo tam wszyscy „mowily po polsku”, to jakim prawem okupowano Suwalszcyznę, gdzie większošč byla litewska. Odpowiedž tylko jedna- to szowinizm Polski, i ten zdrazja zmudzin.

  6. tomasz mówi:

    do mod-Litwa: Jakby nie ten „zdrazja zmudzin” to byś teraz po rusku gadał.
    A co do suwalszczyzny gdzie „większość była Litwinów”. To po pierwsze trzeba było się nie zgadzać na taki przebieg granicy a po drugie można też było zrobić „bunt np Smetony”. 🙂

    W szowniźmie Polska ma przy porównaniu z Litwą, duże zaległości.

  7. AK mówi:

    @ mod-Litwa

    Aż zacząłem czkać. Skąd takie informacje, że wówczas na Suwalszczyźnie większość stanowili Litwini? Szukałem a nie znalazłem… Zresztą jaka różnica? I tak pozostaniemy przy swoim…

  8. tomasz mówi:

    do AK: Jak to skąd takie informnacje? Zapytaj Songaily czy Garsvy a zobaczysz że potwierdzą. 🙂
    Oni nawet potwierdzą odwieczną etniczność litewską miejscowości „Paris”. No bo kończy się na „is” czyż nie? 🙂

  9. mod-Litwa mówi:

    Do 6: bez tego zmudzina nie bylo by Polski, a Litwa tak, nawet większa niž teraz. Bo wszystko zagarnęly liachy.

  10. tomasz mówi:

    do mod-Litwa: Pewnie że by była. Jako część składowa ZSRR i jako taka sięgałaby aż hen do Oceanu Spokojnego. Bo jak powszechnie wiadomo w Magadanie najlepiej żyło się Litwinom. 🙂

  11. mod-Litwa mówi:

    Do 7:to pojedz sobie do Suwalskiego i zobacz ile jest stodol z gliny, takowych liachy nidgy nie budowaly, zobaczyš ile zagarnięto cudzego mięnia. Trzeba tylko odzyskač jak Niemcy na Mazowszu,i tysiące liachow pojdą na brog.

  12. tomasz mówi:

    mod-Litwa: No faktycznie jest argument. Typowo litewski. Stodoły z gliny. 🙂 🙂 🙂
    Kurna to Grecja też jest Litewska!

    Niemcy faktycznie „odzyskali” Mazowsze. 🙂

  13. tomasz mówi:

    Oj wcięło mi końcówkę postu.

    Powinno być tak:
    Niemcy faktycznie „odzyskali” Mazowsze, tak jak Litwa Kijów.

  14. sabat mówi:

    dobrze wybrali faszysci. Sabat wiedzm i wampirow zwykle bywa w soboty

  15. Birutie mówi:

    Nacjonaliści litewscy kumali się z sowietami jak mało kto.Smetona brał od Lenina dolary za wydawanie prasy antypolskiej. Chwały to nie może przynosić Litwinom, powinni więc siedzieć raczej cicho.

  16. AK mówi:

    @mod-Litwa

    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. A to co napisałeś,-aś nie jest żadnym dowodem, to tylko czcza gadanina, co się nazywa indoktrynacją.

  17. Jaćwierz mówi:

    Litwini uzurpują sobie prawo do naszej Jaćwierzy, gdyby przeżyli Jaćwingowie, to naparzaliby się teraz z Litwinami….Bo w chacie z glin nie widac kto mieszka cz Jaćwing cz Żmudzin!!!

  18. maur mówi:

    … ale też i przykład jak z kart hańby narodowej robić karty chwały i to pod szyldem autorytetu państwa …

  19. Jurgis mówi:

    Nowa antypolska heca.Jak łatwo zdobywać na Litwie popularność na antypolskości urządzając specjalną konferencję.
    Niestety nadawanie temu rangi wydarzenia jest taktycznym manewrem dla usunięcia na dalszy plan zaległych zobowiązań wobec litewskich polaków.
    Pytanie na ile można posuwać się w promowaniu waśnie na tle narodowościowym?
    Nawet Niemcy potrafili ostudzić zapędy Eriki Steinbach i zredukować jej miejsce w polityce do właściwych rozmiarów.

  20. Andrzej mówi:

    do @mod-Litwa
    A my zaczniemy żądać zwrotu mienia pozostawionego w Wilnie i okolicak pałaców i ziemi, którą wyście zagrabili i dalej grabicie. a wmawiacie ludziom iż to nie jest do odzyskania. Na gliniane budynki każesz patrzeć i o okupacji mówisz. Powiedz dziecko jak okupywać ziemnie miał Żeligowski skoro do tej pory mówią tam polsku, a mówili by na większym rejonach gdyby twoi dziadkowie nie wymordowali by ich w ponarach i innych wsiach. Nie ucz nas historii synku bij się w pierś za zbrodnie dziadów i o przebaczenie proś. Nie nękaj polaków i naucz się żyć iż wileńszczyzna polska była i będzie.

  21. Senbuvis mówi:

    7 październik 1920 r. Suwałki – Umowa między Polską a Litwą w sprawie ustanowienia tymczasowego modus vivendi aż do ostatecznego uregulowania stosunków między obu państwami.
    Delegacja Rządu Polskiego w składzie osób następujących: (następują nazwiska delegatów) podczas spotkania na konferencji w Suwałkach, od 30 wrzesnia do 7 października 1920 r., i po wymianie pełnomocnictw, które zostały uznane za wystarczające i we właściwej wysrtwionej formie, zgodzili się na następującą umowę:
    Art. 1. O linii demarkacyjnej.
    a) Zostaje ustanowiona następująca linia demarkacyjna między polską a litewską armią, któa nie przesądza w niczym terytorialnych praw żadnej z układających się stron: (tu następuje szczegółowy opis przewbiegu linii od granicy Prus Wschodnich do Bastun)
    b)określona wyżej linia w miarę zaprzestania działań bojowych pomiędzy polką a litewską armią, przewidzianego w art. 2 niniejszej umowy, nie powinna być pod żadnym pozorem przekraczana przez wojska układających się Stron. Linia ta nie powinna być jednako przeszkodą dla miejscowej ludności przy uprawianiu należących do nich pól, które ta linia przecina
    c) określenie linii demarkacyjnej na terenie w b. gub. suwalskiej w tych jej częściach, co do których jest to przewidziane przez uchwałę Rady Najwyższej z 8 grudnoa 1919 , pozostawia się Komisji Kontreolującej Ligi Narodów.
    Art.2 O zaprzestaniu działań bojowych.
    a) W potwierdzeniu i uzupełnieniu częsciowego i czasowego zaprzestania działań bojowych między polską a litewską armią, które było ju7ż przyjęte podczas niniejszej konferencji, obie układające się Strony zobowiązują się do zaprzestania wszelkich działań bojowych między obydwiema armioami na całej długości linii demarkacyjnej, ustanowionej w art. 1, od granicy Prus Wschodnich do południka przechodzącego przez wieś Poturce, położoną w przybliżeniu o 9 kilometrów na północny zachód od Ejszyszek.

    cdn

  22. Kmicic mówi:

    najlepiej określił to zjawisko litewski poseł Julius Sabatauskas:
    „Sejm jest odzwierciedleniem społeczeństwa, i dlatego mogą w nim być również ludzie niepoczytalni”
    No cóż , Litwa pokazuje swe prawdziwe oblicze, zaczyna się walka wyborcza i różni nieudacznicy marzą o przejęciu władzy.
    Wystarczy ten „wizerunek” pokazać niedowidzącej Europie i niedowierzącym i niedoinformowanym Koroniarzom.
    Przyszła chyba pora na oznajmieniu światu kto ludobójczo mordował w Ponarach(może wystawa w ratuszu?) i na stanowczą reakcję polskiej dyplomacji.Przydała by się też wystawa porównawcza sytuacji mniejszości w obydwu państwach. Może w Ambasadzie RP ,a jak nie to w Domu Polskim .I koniecznie turne objazdowe od Brukseli zaczynając, Pe i RE , poprzez inne stolice europejskie, polski sejm ,senat, OBWE i na miastach Polski i Litwy kończąc.Chętnie służę swoją pomocą i swoimi komunikatywnymi materiałami.

    Próbują odkręcać historię i „poprawiać” wizerunek. No cóż, fakty same przemawiają , TYLKO TRZEBA JE NAGŁAŚNIAĆ.Tania prowokacja, to widoczne po celowym , prowokacyjnym zaangażowaniu młodzieży szkoły litewskiej z najbardziej polskich narodowościowo Solecznik.
    Czy teraz ktokolwiek znajdzie się, kto jeszcze nie uwierzy w antypolskie wychowanie polskich dzieci w litewskojęzycznych szkołach?
    Czyli naprawdę jest o co walczyć, polskie szkoły nie mogą ustąpić nawet na milimetr.
    Te typki próbują zdobyć kapitał wyborczy(a tracą grunt pod nogami).
    Kolejny raz litewskie
    „toksyczne dopalacze” kompromitują Litwę i próbują rozniecać waśnie na tle narodowościowym..
    Róbmy swoje, konkretnie i spokojnie reagujmy.
    ps.
    na temat dotrzymywania słowa przez litewskie władze. http://www.wilnoteka.lt/pl/video/raz-jeszcze-o-pisowni-nazwisk
    Cała historia, od Wałęsy zaczynając.

  23. Senbuvis mówi:

    b) Co się tyczy częsci demarkacyjnej linii od południka wsi Poturce do stacji Bastuny włącznie, to zaprzestanie działań bojowych pomiędzy polską a litewską armią nastąpi z chwilą usunięcia lub usunięcia się wojsk sowieckich na wschód od linii kolejowej Lida – Wilno
    c) Co się tyczy kwestii zaprzestania działań bojowych między polską a litewską armią w miejscowościach położonych na wschód od południka stacji Bastuny i określenia tam linii demarkacyjnej, to te sprawy będą rostrzygnięte przez specjalną umowę po usunięciu lub usunięciu się stamtąd wojsk sowieckich. Gdyby umowa taka nie doszła do skutku, obie Strony pozostawiają sobie prawo zwrócić się do Ligi Narodó o rozstrzygnięcie tych kwestii.
    Art. 3. O stacji Orany.
    a) Rząd polski zobowiązuje się przepuszczać bez przeszkód przez stację Orany w kierunku Wilna i odwrotnym wszystkie litewskie pociągi, z wyjątkiem pociągów z wojksami i wojennymi materiałamia oraz gwarantuje, że wskazane pociągi znajdą na stacji Orany wszystkie techniczne warunki i pomoc, które są konieczne dla pomyslnego i swobodnego przejazdu ich w tę i odwrotną stronę
    b) jako wyjątek Rząd Polski zgadza się na przepuszczenie bez przeszkód w kierunku Olity – Orany – Wilno przez stację Orany nie więcej niż siedmiu pociągów litewskich z materiałami wojennymi i wojskiem pod warunkiem, że w przeciągu doby będą przechodziły nie więcej jak dwa takie pociągi …
    Art 4. O wymianie jeńców wojennych …
    Art. 5 . O terminie umowy …

    cdn

  24. dimitr mówi:

    Żeligowski który dowodził „zbuntowaną” 1 Dywizją Litewsko – Białoruską sam pochodził z Wileńszczyzny. W dywizji natomiast słuzyli zołnirze pochodzący z Litwy. Wynika z tego, że walczył o swoje i wyganiał okupantów.

  25. Senbuvis mówi:

    To co wyżej to dokładny tekst umowy suwalskiej, zakończenie opuściłem,bo mało ważne.
    W grudniu 1918 roku, po wycofaniu się wojsk niemieckich, Wilno zajęli sowieci (nie Litwini !!!). W połowie kwietnia 1919 roku wojsko polskie zajmuje Wilno – ale nie walczy z Litwinami tylko sowietami. Gdyby nie wyzwolenie Wilna przez J. Piłsudskiego to Litwa zasmakowałaby terroru Stalina o 20 lat wcześniej niż faktycznie to się stało.

  26. dimitr mówi:

    Pozwole sobie wkleić wypowiedź z innego innego forum:
    „Może warto w tym miejscu zainteresować się tym, jak przedstawiały się wydarzenia na Wileńszczyźnie w okresie październik 1918 – styczeń 1919. Pozwolę sobie przytoczyć w tym miejscu fragmenty pracy Tomasza Strzembosza o ppłk Jerzym Dąmbrowskim:

    „Obok tych dwóch, całkowicie odrębnych i wrogich sobie, lecz litewskich ośrodków dyspozycji, tej samej jesieni 1918 r. zaczęły powstawać ośrodki polskie, opierające się na rozrzuconych na terenie Wileńszczyzny, Nowogródczyzny i Mińszczyzny środowiskach polskich. Owe punkty polskich inicjatyw powstały w Mińsku, Szczuczynie, Lidzie, a także w Wilnie, przy czym to ostatnie bardzo szybko stało się niekwestionowanym centrum owego ruchu. Celem jego było wytworzenie na tych obszarach lokalnej siły zbrojnej, która, powstając tutaj pod nazwą „samoobrony”, miała dążyć do zajęcia tych ziem i utrzymania ich dla Polski.
    Dogadywanie się tych ośrodków doprowadziło do wykrystalizowania się jednej Samoobrony Litwy i Białorusi z centrum w Wilnie, sięgającej Mińska i Kowna. Skupiała ona miejscową młodzież i Polaków — żołnierzy i oficerów z armii rosyjskiej oraz I Korpusu Polskiego Dowbora-Muśnickiego. Pod koniec 1918 r. było w jej oddziałach kilka tysięcy ludzi, co było sporym osiągnięciem, zważywszy na rozproszenie polskich siedzib oraz zmęczenie czterema latami krwawej wojny.
    W Wilnie na czele oddziałów Samoobrony na początku grudnia 1918 r. stanął generał z armii rosyjskiej Władysław Wejtko, jego szefem sztabu został przysłany z Warszawy kpt. Zygmunt Klinger, a inspektorem i dowódcą piechoty kpt. dr Stanisław Bobiatyński. Utworzenia oddziałów jazdy podjęli się przybyli jesienią 1918 r. do Wilna dwaj oficerowie kawalerii: Władysław i Jerzy Dąmbrowscy. […]
    20 grudnia 1918 r. opuścili Wilno i wyjechali za granicę: przewodniczący parlamentu litewskiego („Taryby”) – Antoni Smetona i premier rządu Augustinas Voldemaras. Nowy gabinet sformował 26 grudnia ludowiec Slezevicius, który rozpoczął negocjacje z Polakami w celu utworzenia wspólnego rządu. Rokowania te załamało opuszczenie Wilna przez Niemców oraz ucieczka do Kowna rządu litewskiego.
    Na placu pozostali Polacy i tworzona przez nich od dwóch miesięcy Samoobrona, dowodzona tu przez gen. Władysław Wejtko. Samoobrona ta, złożona głównie z piechoty, pod koniec grudnia 1918 r. podjęła walkę o miasto, czyszcząc Wilno z ostatnich oddziałów niemieckich oraz atakując znajdujące się w niektórych domach umocnione punkty oporu, zorganizowane przez komunistów, oczekujących wkroczenia oddziałów bolszewickich. W walkach tych wziął udział także Jerzy Dąmbrowski na czele kawalerii. […]
    Na początku stycznia oddziały skautów, żołnierzy POW i kolejarzy wileńskich opanowały dworzec, do tego czasu utrzymywany jeszcze przez Niemców. Wilno było wolne. Wolne na krótko, gdyż już 3 stycznia oddziały Armii Czerwonej pojawiły się na przedpolu Wilna. Oddział jazdy i piechoty pod dowództwem podrtm. Jerzego Dąmbrowskiego rozpoczął akcję na przedpolu miasta, dokonując zwiadu bojowego, a następnie tocząc walki między Nową Wilejką a Wilnem i na obrzeżach miasta z nacierającą tu pskowską dywizją „czerwonych”, ale już rano 5 stycznia „czerwoni” rozpoczęli skoncentrowane uderzenie na Wilno. Wieczorem opanowali Górę Trzykrzyską, zajęli dworzec kolejowy i okolice Ostrej Bramy. W tej sytuacji (tym bardziej że brakło już amunicji) szef sztabu Samoobrony kpt. Z. Klinger o godz. 19 podjął decyzję zaniechania obrony. Równocześnie zapadła decyzja opuszczenia Wilna, by przez tereny zajmowane jeszcze przez Niemców wycofać się w głąb Polski, tam, gdzie na wolnej już ziemi tworzyło się Wojsko Polskie. Wieczorem 5 stycznia 1918 r. przeszło 1000 żołnierzy Samoobrony, z mjr. S. Bobiatyńskim na czele, wycofało się do Landwarowa, skąd – po złożeniu broni Niemcom – przejechało do Ostrowi Mazowieckiej, gdzie utworzono z nich Wileński Pułk Strzelców. Sztab Samoobrony znalazł się w Łapach.
    W ten sposób kończyła się krótka polska obrona Wilna, upadła (jedna z wielu) inicjatywa zbrojna, podjęta samoistnie przez Polaków i nie poparta siłą rodzącego się w centrum kraju Wojska Polskiego.
    Nie wszyscy jednak wycofali się poza kordon wojsk niemieckich i nie wszyscy złożyli broń. Podrtm. Jerzy Dąmbrowski, po opuszczeniu wraz z innymi Wilna i zakwaterowaniu swoich ludzi w Białej Wace, po uzyskaniu przez rtm. Wł. Dąmbrowskiego zgody od gen. Wejtki, zebrał wszystkich ułanów, wsadził na sanie paruset piechurów oraz 40 ludzi z Legii Oficerskiej i wyruszył z nimi na południowy zachód, aby samodzielnie dotrzeć na tereny utrzymywane przez rozszerzające powoli swój zasięg w kierunku wschodnim Wojsko Polskie.
    Z tym momentem rozpoczynała się, trwająca cały miesiąc, epopeja, która po raz pierwszy wysunęła Jerzego Dąmbrowskiego na czoło kadry wojskowej odrodzonej Polski, czyniąc z młodego oficera człowieka-legendę, a jednocześnie wiążąc go na stałe z grupą oficerów i żołnierzy, którzy wspólnie z nim walczyć będą do końca 1919 r. […] W Ejszyszkach nastąpiło pierwsze wzmocnienie Wileńskiego Oddziału Wojsk Polskich – przyłączyły się do niego oddziały „Samoobrony Ejszyszkiej”. […]
    Docierały też wieści o klęskach bratnich oddziałów Samoobrony. Najsilniejsze po wileńskich były jednostki Samoobrony w Lidzie. Lidzki pułk Samoobrony liczył w grudniu 1918 r. 40 oficerów i ponad 500 podoficerów i żołnierzy. Tymczasem atak na Lidę, podjęty przez żołnierzy Samoobrony lidzkiej i szczuczyńskiej w nocy z 9 na 10 stycznia 1919 r. nie udał się, poniesiono klęskę. Dopiero później, 14 stycznia w Szczuczynie, gdzie wycofano się po porażce, nastąpiło połączenie z oddziałami Dąmbrowskiego części oddziałów Samoobrony lidzkiej i szczuczyńskiej, z których utworzono 2 Lidzki Batalion Piechoty pod dowództwem kpt. Piotra Mienickiego. Równie silna była Samoobrona Grodzieńska. 4 stycznia Niemcy zezwolili na zakwaterowanie się jej pułku (tak! pułku!) w byłych koszarach artyleryjskich w Kopciówce, 10 km na południe od Grodna, gdzie umieszczono ok. 280 żołnierzy i oficerów; część ludzi pozostawiając w innych ośrodkach w celu prowadzenia dalszej rekrutacji. Tymczasem Niemcy w nocy z 15 na 16 stycznia otoczyli Kopciówkę pułkiem piechoty i zmusili Polaków do złożenia broni. Równocześnie aresztowano w Grodnie dowódcę Samoobrony Grodzieńskiej, gen. Mikołaja Sulewskiego wraz z całym sztabem. Takie to wieści docierały do przebijających się na południe żołnierzy Dąmbrowskiego, budząc przygnębienie i odbierając wiarę.”

    Przypomnę, że Wilno Wojsko Polskie odbiło z rąk Armii Czerwonej w dniu 19 kwietnia 1919 roku, by ponownie utracić ja na jej rzecz 14 lipca 1920 roku. Warto chyba znać te fakty, poprzedzające operację gen. Żeligowskiego, która miała miejsce 7 października 1920 roku.

  27. Połaniec mówi:

    Litwa ma w ogóle problem z traktatami.

    Traktat litewsko-radziecki – traktat podpisany 12 lipca 1920 w Moskwie pomiędzy Litwą a Rosją Radziecką.

    Litwa pragnęła uznania swego państwa de iure przez Rosję Radziecką, w tym uznania jego granic i wypłacenia mu odszkodowań. Bolszewicy chcieli wciągnąć Litwę – wrogo nastawioną wobec Polski – do wojny z Polską po swojej stronie.

    Traktat podpisano 12 lipca (Litwa ratyfikowała go 6 sierpnia) tegoż roku. ZSRR uznał niepodległość Litwy i jej granice obejmujące m.in. Wilno, Grodno i Lidę. Traktat nie regulował granicy między Litwą a Polską na Suwalszczyźnie (szczegółowo – nie regulował przynależności Suwałk ani Augustowa); pozostała ona do ustalenia w ewentualnym traktacie polsko-litewskim. Edward Maliszewski stwierdził w artykule we wrześniu 1920, że traktat zostawiałby po stronie litewskiej blisko 700 000 Polaków, a włączał tylko 100 000 Litwinów.
    Traktat zawierał tajną klauzulę umożliwiająca wojskom radzieckim tranzyt przez terytorium litewskie. Klauzula ta była jawnym przejawem naruszenia neutralności Litwy wobec Polski; poza tym Litwa nie internowała jednostek sowieckich – w ten sposób wymykały się one jednostkom polskim (którym Litwa wzbraniała wejścia na swoje terytoria) – a nawet wystąpiła zbrojnie przeciwko polskim oddziałom, m.in. w okolicach Wilna – współdziałanie zbrojne wojsk litewskich i sowieckich było widoczne w lipcu i sierpniu. Chociaż nie było oficjalnego litewsko-radzieckiego sojuszu, Litwini nie byli neutralni w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

    Litewsko- sowiecki traktat o wzajemnej pomocy podpisany 10 X 1939r. nie przywracał jednak granicy przewidzianej w układzie z roku 1920. Przekazywał on Litwie tylko Wilno i tzw obwód wileński o łącznym obszarze 6880 km. Kwadratowych zamieszkany przez 433 tys. mieszkańców.
    Rząd Republiki Litewskiej podpisał z Sowietami traktat o oddaniu Litwie Wilna i Wileńszczyzny i o wzajemnej pomocy. Pomoc zmaterializowała się w postaci 20 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. Wdzięczni Litwini poprosili o przyjęcie do ZSRR, na co Rada Najwyższa zgodziła się 3 sierpnia 1940 roku.

    Oba traktaty mimo, że się różniły, miały pewne podobieństwa. Zawierały dodatkowe klauzule. W tym z 1920 r. była tajna klauzula mówiąca, że rząd Litwy: „w żadnym wypadku nie potraktuje jako naruszenie niniejszego traktatu i akt wrogi wobec Litwy faktu przekroczenia przez wojska rosyjskie granicy litewskiej i zajęcia przez nie części terytorium, które zgodnie z niniejszym traktatem stanowi terytorium państwa litewskiego”.

    Traktat z 1939 r. posiadał także klauzulę, że dla: „zapewnienia wspólnej obrony granic Litwy” rząd litewski zgadza się na zainstalowanie na terytorium Litwy „ściśle określonych co do swej liczebności” baz radzieckich sił lądowych i powietrznych.

    O realizacji traktatu polsko – litewskiego z 1994r. nie ma co mówić.. jeden zaklęty krąg i chocholi taniec Landsbergisa i jemu podobnych…

    Czy Litwa ma jakąś alternatywę – odpowiem tak: Rosja!
    Wybór należy do…

    zapraszam na
    http://www.soleczniki.pl

  28. elpopo mówi:

    A ktoś mi wyjaśni jak doszło do powstania tego cycka wciśniętego w terytorium Białorusi? Jaki był cel tak wytyczonej granicy?

  29. Połaniec mówi:

    Gmina Dziewieniszki położona jest w południowo – wschodniej części rejonu, na obszarze tzw. dziewieniskiego „wyrostka robaczkowego”. Dziewieniszki są siedzibą gminy wiejskiej o powierzchni 207,3 km2 zamieszkałą przez 2860 mieszkańców, do której należy 61 wsi. Dziś same Dziewieniszki mają 900 mieszkańców. 79 % ludności Dziewieniszek to Polacy.
    Już sam kształt tego zakątka rejonu skłania do myślenia. Jest nawet anegdota o poprowadzeniu tak dziwacznie granicy kiedyś między Litewską SSR a Białoruską SSR. Jak opowiadają – w trakcie podziału ziem między sowieckie republiki Stalin położył na mapie swoją fajkę, a potem zapomniał jej zabrać. Żaden z obecnych kartografów nie śmiał zwrócić uwagi wodzowi a ci, aby uniknąć czegokolwiek po prostu leżącą fajkę obrysowali dookoła…

    http://www.soleczniki.pl

  30. Kmicic mówi:

    Na stronie Solecznik brakuje forum 😀

  31. Połaniec mówi:

    To Kmicic: forum wkrótce zostanie uruchomione – strona „chodzi” zaledwie od miesiąca; proszę o wyrozumiałość.
    A propos: mam zagadkę ilu Chińczyków zasiada w Sejmasie? bo jest strona w wersji chińskiej – czyżby Litwini byli przewidujący?
    A kiedy będzie po polsku??????????

  32. cool mówi:

    Pilsudzki rulezzz..

  33. Kmicic mówi:

    do Połaniec:
    O tym już jest w Raporcie Wspólnoty,orginalne chińskie nazwy restauracji w Wilnie też nie przeszkadzają. Czystość języka litewskiego (spisanego przez Polaków)jest „zagrożona” przede wszystkim ze strony rdzennych mieszkańców-Polaków 🙂
    świetnie ,że Soleczniki w internecie też się rozwijają.
    Pozdrawiam

  34. Andrzej mówi:

    Brawo Soleczniki !!! tak trzymaj. A propos już dawno zauważyłem na oficjalnych stronach władz litewskich nigdzie nie ma wersji polskich. a po chińsku jest heheheh. Może litwini wiedzą coś o czym my nie wiemy hehehhe.

  35. piast mówi:

    Prym na tej ” konferencji ” wiódł Pan Lasbergis….którego dziadek mówił po polsku , który się przechrzcił na NowoLitvina. Do czego to „zarobek” gościa zmusza. Jeżeli Lansbergis jest zdrowym nacjonalistą litevskim to w RP powinin byc uznany za persona non grate. Za jego stosunek do Polaków na Litvie nikt z Polaków ręki mu nie powinien podać- chyba że się poprawi.

  36. piast mówi:

    powinno być:będzie zapewne wiódł Pan Lansbergis” Sorry za byczek

  37. Adam81w mówi:

    A my dalej swoje: polskość na Litwie zostanie utrzymana.

  38. pšv mówi:

    W tej chwili w TV anons tej pożal się Boże „imprezy”. Siedzi sobie biedny dupek Gintuś S., cały sztywny, łysina aż sie parzy, oczki maluśkie biegają, rączki kurzczowo sciśnięte, gesty niepewne, sam się ciągle kiwa jak k..wa na klijencie, mordkę wysila na wszechwiedząco-litościwy usmiech (bożka Landsbergisa naśladuje, nie inaczej!).
    I wspominając Polaków tak głęboko wzdycha, aż myslę że zdycha…
    Ale niedoczekanie moje. Gó..no nie tonie, a Gintuś żywotny jak sama litewskość.

  39. Duseika mówi:

    Mamy po prostu rozne poglądy na sprawy historyczne.

  40. ben mówi:

    Nie widzę problemu. polscy działacze kulturalno-oświatowi mogą np. zorganizować 19 kwietnia 2011 r. w Wilnie konferencję poświęconą wyzwoleniu Wilna spod okupacji sowieckiej przez gern. Szeptyckiego albo 12 lipca poświęconą porozumieniom sowiecko-litewskim w sprawie „przekazania” Litwinom Wilna przez sowietów okupujących tereny Wileńszczyzny.
    Można też uczcić też konferencją pamięć gen L. Żeligowskiego.
    Na konferencję zaś zaprosić polskich historyków, m. in. choćby A. K. Kunerta – Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Normana Davisa oraz rodziny żołnierzy – uczestników walk polsko-litewskich i polsko – sowieckich. Zaprosić należałoby na nią także prezydentów RP i RL, by nadać konferencji odpowiednio wysoką rangę. Całość konferencji oprawić występami artystycznymi o tematyce patriotycznej i już.
    Do dzieła Rodacy z Litwy. Litwini swoje, a wy swoje! Wiem, wiem, że łatwo jest pisać o takiej konferencji, ale akurat tego nikt za Was w Wilnie nie zrobi. Nie polecam negacji i protestów, bo to oznaka słabości. Jest to moim zdaniem zbyt pymitywnie skonstruowana prowokacja, by sobie zawracać nią głowę. 🙂

  41. zozen mówi:

    konferencja na temat Żeligowskiego to by była „niebywała prowokacja”.
    Hen, ileś lat temu na Wileńszczyźnie była grupa ułanów z którejś z grup historycznych. To do tej pory na forumach regularnie pojawia sie wpis, że w „lipcu tego roku” przeprowadzono „niebywałą prowokację” i o ponownej próbie okupacji.
    No ale jak kilku ułanów napędziło takiego stracha, to źle świadczy o stanie armii.

  42. Kangur Polonus mówi:

    Zwracam uwage na angielsko-jezyczna haslo na temat m. Wilna na Wikipedii, ktory wlasnie pisze ze Traktat Suwalski mial wpisane ze Wilno mialo zostac po stronie litewskiej. Moze trzeba jakas akcje zaproponowac zeby te fakty poprawic?

  43. ben mówi:

    do zozen 41: Super pomysł z taką rekonstrukcją dla uatrakcyjniena konferencji!
    Pozdrawiam 🙂

  44. tomasz mówi:

    do ben: Na zorganizowanie takiej konferencji zgody się nie dostanie. Nie mowiąc już o funduszach. A jak będą fundusze z Polski to dopiero będzie larum.

    A z tą konferencją problem widzę. Litwini wyraźnie chcą doprowadzić do konfrontacji z Polską i sądzę że niebawem im się uda.

  45. ben mówi:

    Do tomasz 44: Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zostanie sformułowana jej tematyka i w jak się ją odpowiednio wcześniej nagłośni. Spróbować można. A nawet trzeba! 🙂
    Co do obaw, o których piszesz. podobnie rzecz się miała swego Pzasu z Ukrainą. Nie twierdzę, że stosunki między RP a Ukrainą stały się obecnie idealne, ale niezdrowe emocje z „tamtej strony” opadły. Warto się nad takim pomysłem, który proponuję, zastanowić. Osoby, o których pisałem i ranga międzypaństwowa mogą zapobiec próbom dyskredytacji takiej konferencji. Wszystko zależy od organizatorow i ich zaangażowania.
    Pamiętasz także harce rabina Weisaa, który próbował obwiniać Polaków za Holokaust. I on ucichł po podobnej do tej przeze mnie proponowanej konferencji. Chyba było to w 2008 roku, a wziął w niej udział m. in. laureat Nagrody Nobla prof. Robert Yisroel Aumann 🙂

  46. ben mówi:

    Do tomasz: Przepraszam za „literówki”, ale się spieszyłem z wpisem. Czas to pieniądz! 🙂

  47. tomasz mówi:

    do ben: Moim zdaniem najpierw trzeba zaczekać na tę konferencję. Potem zobaczyć jakie będą reakcje strony litewskiej na protesty strony polskiej (zakładam i wierzę że takowe będą). A dopiero po tym ewentualnie zorganizować konferencję np o Ponarach ale w Warszawie. Na zasadzie symetrii.

    Nie zgadzam sie z tym że emocje w stosunkach polsko-ukraińskich opadły. Dalej są.

    ps: Literówki to niestety też i moja zmora zatem rozumiem doskonale. 🙂

  48. połaniec mówi:

    To Kangur Polonus. Wikipedia jest po trosze niewiarygodnym źródłem a w pewnych kwestiach stronniczym – np. przypadek hasła Ejszyszki, gdzie zmieniono je- dziwnie rozkładając akcenty -jestem redaktorem -wolontariuszem kilku haseł stąd….

    zapraszam http://www.soleczniki.pl

  49. Ryszard mówi:

    Gratulacje dla Solecznik. Tak trzymać. Bardzo fajna strona.

  50. ben mówi:

    Ale ukróciło się nieco otwarte „skakanie do oczu” i ustały przynajmniej bezczelne prowokacje. Podobnie jak i rzecz harce Weissa. 🙂
    oczywiście, nalezy poczekać na tę konferencję. Niech się odbędzie, ale powinno się protestować przed jej zaistnieniem. Daje to drugiej strony powód do dywagacji na temat „prowokacyjnego zachowania Polaków”, a na potwierdzenie swoich racji przed „światem” reprezentowanym przez zagranicznych gości i dziennikarzy zaproponuje się pozbawione w miejsce antypolskich, całkiem neutralne treści. I Polacy wyjdą na krzykaczy. Warto byłoby w tej „litewskiej”konferencji uczestniczyć, ale poprzez ludzi, którzy doskonale orientują się w sygnalizowanej przez Litwinów tematyce. Rzeczowość i fakty przedstawione przez ludzi kompetentnych i wolnych od emocji zawsze działają na ignorantów jak płachta na byka.
    Prowokacja litewska nie wyjdzie, a i świat się o tej próbie prowokacji dowie. Myślę że byłoby to skuteczniejszym narzędziem niż okrzyki uliczne, czy medialne protesty. Ale to tylko propozycja:)

  51. ben mówi:

    Post 50 do tomasz 47: Sorki, tomaszu, nie dałem nagłówka! 🙂

  52. tomasz mówi:

    do ben: Skuteczniej będzie jak się ustosunkuje do konferencji PO NIEJ. Ostatecznie w tej chwili mamy tylko tytuły referatów. Wymowne ale tylko tytuły. Żałuję że nie mogę na niej być. Gdyby nie 18 urodziny mojej chrześnicy to bym wsiadł w samochód i przyjechał. Szkoda. 🙁

    Z pewnością jednak jakieś relacje będą w Vorucie na przykład.
    Zobaczymy jak będzie.

  53. ben mówi:

    do tomasz 52: A nie znasz kogoś, kto zechciałby pojechać i mógłby na tej konferencji być merytorycznie przygotowany?
    Nie wierzę, że brakuje zawodowych historyków, znawców tejże tematyki, sympatyzujących z Polakami na Wileńszczyźnie, a którzy zgodziliby się za symboliczne honorarium lub z naukowej ciekawości wziąć w niej udział? Ich udział w konferencji oraz możliwość zabrania głosu byłyyby bezcenne. A i relacja po konferencji byłaby z „pierwszej ręki”, o ile naprawdę tylko ustosunkowanie się po niej wchodziłoby w grę.

  54. tomasz mówi:

    do ben: Odpowiedź najwcześniej 10.10.

  55. ben mówi:

    Cieszę się, że pomysł podchwyciłeś.
    Pozdrawiam

  56. Kmicic mówi:

    Kangur Polonus 42:

    „Zwracam uwage na angielsko-jezyczna haslo na temat m. Wilna na Wikipedii, ktory wlasnie pisze ze Traktat Suwalski mial wpisane ze Wilno mialo zostac po stronie litewskiej. Moze trzeba jakas akcje zaproponowac zeby te fakty poprawic?”
    bardzo słuszna uwaga, podjał byś sie przeprowadzenia wspólnie z sebuvisem takiej korekty?
    Pewnie inne fakty historyczne też są sfałszowane.

  57. Kmicic mówi:

    Zaproponować oficjalnie uczestnictwo w tym spektaklu,
    opublikowanie propozycji w mediach, dwóch trzech naszych prelegentów, Wilniuków i z Korony(opublikowanie propozycji w mediach).A w razie odmowy opublikować jej treść.Reakcji polskiej strony nie będzie, chyba że Pan Trusewicz ponownie pójdzie z pikietą.A na co chcecie czekać? Przecież z góry wiadomo jak „konferencja ” będzie przebiegała. Nie trzeba być jasnowidzem. Macie wątpliwości?;-D
    ps. dobrze gdyby KW i Wilnoteka uczestniczyły w tym teatrzyku.Będzie co pokazać w Rp i Europie..

  58. tomasz mówi:

    do Kmicic: A może Pan Kmicic wybierze się na tę konferencję a potem będzie uprzejmy nam ją zrelacjonować? 😉

  59. Kmicic mówi:

    do tomasz:
    Niestety do 17-go jestem w Koronie, z pewnością i z przyjemnością bym się zgłosił(z tłumaczem).Jestem człowiekiem czynu,bywałem w znacznie trudniejszych sytuacjach 🙂 Tylko mam duże obawy, czy mnie zaakceptują w tym składzie? Ty lub ben macie większe szanse u tego bramkarza 😀
    A jak się przedstawia wystawa w ambasadzie W-wie ?

  60. tomasz mówi:

    do Kmicic: Taki nieulękły Kmicic obawia się czy go zaakceptują i jakiegoś bramkarza?! No to już koniec świata. 🙂 🙂 🙂

    ps. Jak będę mógł to tam się wybiorę już pisałem że raczej przyszły tydzień ale jest możliwe że szybciej.

  61. ben mówi:

    Swoją drogą bardzo bym chciał poznać treść wypracowań uczniów Gimnazjum Tysiąclecia Litwy z Solecznik na temat „Skutki polskiej okupacji Litwy Wschodniej (1920-1939)”. Te „młode drzewka” ktoś „szczepi” w określony sposób. Warto zwrócić uwagę, czy jest to „szczepienie finezyjne”, czy „siermiężne”. Jeżeli to drugie, to nie ma się czym martwić, jeżeli to pierwsze … Cóż, są szkoły polskie na Litwie, więc byłoby to dla nich ciche wyzwanie, by rozpocząć lub kontynuować „szczepienie finezyjne” na szerszą skalę. 🙂

  62. Kangur Polonus mówi:

    Do Kmicica i Polanca:
    Ja tez biore udzial na Wikipedii, problem jest ze zabardzo nie mam czasu obecnie zeby pomoc do jakiejs tam wielkiego stopnia.

    Problem tez jest ze na angielsko-jezycznej Wikepedii jest male grono bardzo upartych litewskich nacjonalistow, ktorzy zawsze walcza z Polakami (i niestety czesto wygrywaja – ich determinacja jest dosc wysoka w porownywaniem z Polakami). Sa tez kilka ludzi nie-Litwini ktorzy popieraja dzialania tych nacjonalistow. Powody tego sa rozne.

    Zgadzam sie ze Wikipedia nie jest (zawsze) wiarygodna, ale to nie znaczy ze nie jest wplywowe, jest, i to bardzo, dlatego trzeba zwracac uwage na to zeby zwalczac te najgorsze przyklady litewskiego nacjonalizmu ktore tam istnieja.

    Zasady pracowania na Wikipedia tez jest ze mozna uzywac strony nie-angielskie jako zrodla. Problem w tym jest, jak Polaniec powiedzial, ze niektorzy wkladaja bardzo stronnicowe zrodla. Czesto sie zdarza ze jakis postac jest omawiany jako Litwin w tylko litewskich zrodlach (patrz np. haslo na temat Antoniego Wiwulskiego), a nie w zadne inne.

    Nacjonalisci bialorusinowe sie zachowuja w podobny sposob do litewskich nacjonalistow na EN-wiki. Widac pewna zasada: jezeli jakis postac zawital w obecnych granicach Bialorusi lub Litwy na nawet jeden dzien, to nagle sie stal Litwinem albo Bialorusinem.

    Polecam tez haslo „Litvin”, i wejdz na strone „discussion” i poczytaj jak litewscy nacjonalisci sa oburzeni jak czytaja tekst ze wspolczesny Litwin nie ten sam Litwin ktory istnial do polowy XIX wieku. Wiele razy juz probowali wykasowac ta strone, bez sukcesu.

    Ciagle spory sa tez na temat narodowosci Kosciuszki i Mickiewicza.

    Trzeba dodac ze takie problemy z postacami historycznymi nie ma z Ukraincami, choc zdarzaja sie pojedyncze wypadki (np. architek Wladyslaw Horodecki). Ale oni tez nie sa calkowicie niewinni, problemy istnieja jak chodzi o hasla na temat dzialania OUN-UPA.

    Ale sie wypisalem! Nie spodziewalem sie ze tyle napisze!

  63. kurierowicz mówi:

    do senbuvis

    Należy przypomnieć jeden z punktów – umowa suwalska w życie wchodziła z dniem 10 X. Po zmianach położenia wojsk polskich i litewskich w dniu 9 X ustalenia suwalskie stają się nieaktualne. Umowa więc po prostu nigdy nie weszła w życie …

  64. oblot mówi:

    W Wilnie akurat są przedstawiciele Sejmu i Senatu RP z panem Marszałkiem Borusewiczem na czele. Może delegacja ta zechciałaby też wziąć udział w tej konferencji? Przynajmniej na własne oczy si skórze panowie posłowie i senatorowie doświadczyliby dwulicowość litewskich polityków i władz, bo jedno gada się im w ramach spotkań dwustronnych, a co innego na pewno usłyszeliby na tej konferencji. Zachęcam i polecam, szczególnie, że w konferencji bierze udział lubiany w Koronie „wielki przyjaciel Polski” pan Landsbergis…

  65. dimitr mówi:

    Jeżeli w Wilnie przebywa delegacja Sejmu i Senatu RP, to czy można
    „zmontować” z panów delegację?
    Która by się udała do pana Borusewicza i przedstawiła sytuację.

  66. józef III mówi:

    ad 41. p. „zozenowi” : ci „ułani” to grupa rekonstrukcyjna 8 Pułku Strzelców Konnych z Chełmna. Spotkałem Ich rok temu na obchodach 11 Listopada w Rejonowym Centrum Kultury w Solecznikach. Byli na akademii a następnie spotkaniu z merem i mieszkańcami. Przybyli pieszo ale w „pełnych” mundurach. W tym roku też pewnie będą. Zacni faceci !

  67. józef III mówi:

    cd. ad 66. oto I. strona rekonstruktorów 8 psk :

    http://www.8psk.pl/

  68. józef III mówi:

    cd. 2. na w/w I. stronie jest fotoreportaż z Rajdu kawaleryjskiego : Soleczniki – Niemenczyn.

  69. MIKE mówi:

    Odnosnie wikipedii.
    Juz dawno zauwazylem, ze w litewskiej i bialoruskiej wersji wszyscy, ktorzy chociaz raz pi…neli za Bugiem sa klasyfikowani jako Bialorusini, badz Litwini. Ewentualnie jako n.p. „pisarz polsko-bialoruski”. No chyba, ze chodzi o n.p. gen. Zeligowskiego. Tu sobie odpuszczaja.

  70. Jurgis mówi:

    28 elpopo
    29 Połaniec
    Przebieg granicy w okolicy Dziewieniszek został zachowany tak jak przebiegała granica pomiędzy województwem Wileńskim i Nowogródzkim przed 17 września 1939=
    wystarczy tylko spojrzeć na mapę.Opowieść o fajce Stalina zrodziła się później.

  71. elpopo mówi:

    Na moich mapach jakoś tego nie widać…

  72. maur mówi:

    Czytając powyższe posty … widzę dużo „dobrej roboty” -sory za eufemizm- wykonanej przez niektórych internautów. Widać kto i na ile poważnie traktuje temat. Ktoś Wam Panowie powinien być
    (i pewnie jest) za to wdzięczny.
    Senbuvis zacytował postanowienia tzw. „umowy suwalskiej”- z której jasno wynika stan rzeczy w czasie jej zawierania. Inni uzupełniają wiedzę stąd powziętą. Wiedza ma to do siebie, że raz powzięta winna być sukcesywnie odświeżana i uzupełniana. Inaczej expiruje stając się coraz bardziej szczątkową. Na końcu pozostają już tylko mity utrwalane obowiązującą propagandą.
    Zadziwia mnie, po raz kolejny, stanowisko Litwy. Przecież czytać potrafią. Jakiegoś tłumacza z j. francuskiego mają. Czy też każą na nowo tłymaczyć tekst pod obowiązującą aktualnie interpretację i aktualne zapotrzebowanie polityczne? Jak głęboko muszą gardzić swoim większym sąsiadem? Jakie spustoszenie w ich umysłach i moralności zrobiły lata serwilizmu czy to Niemcom czy ZSRR? Jakże żałośnie, wobec twardych faktów, wygląda ich próba dodania sobie i na przekór zdrowemu rozsądkowi wartości, których nie są zdolni pojąć?

  73. Kmicic mówi:

    do ben61:
    szczepienie polskich dzieci odbywa się wg. najlepszych sowieckich wzorców. Konsekwentnie i gruntownie. Jeżeli zajrzysz do art. „zajazd na Wileńszczyżnie” to zauważysz ,że gospodarz rejonu Wileńskiego nie była zaproszona do wizytacji litewskiej szkoły finansowanej bezpośrednio z budżetu państwa. To wyrażny sygnał dla wybranych demokratycznie władz samorządu , że ta szkoła to już inny , to NASZ obszar, gdzie nie macie prawa wstępu.I tak jest, Samorząd Rejonu nie ma prawa do żadnych informacji na temat litewskich szkół „budżetowych”.
    Maur72:
    A jak potrafią „odczytywać” miadzynarodowe i międzypaństwowe zobowiązania?:-)

  74. Andrius mówi:

    Jak było,to było,Litwini ciągle widać nie mogą przeboleć,że jedna dywizja pogoniła ich całą armię z Wilna.Gdyby nie miejscowa ludność pewnie by ci okupanci nie utrzymali się długo na Wileńszczyźnie,a tu niespodzianka!Miejscowi popierali okupantów.Co więcej nawet do wojska się zgłaszali na ochotnika.W tej wojence zresztą poległ rodzony brat mojego dziadka.

  75. Jurgis mówi:

    @elpopo
    mapa ścienna Polska opracowanie E.Romer i T.Szumański wydawca Książnica Atlas Lwów 1939
    reedycja mapy 2007 r Centrum Kartografii ISBN-83-8771-10-4
    e-mail centrumkartografii@neostrada.pl

  76. Jurgis mówi:

    Tak na marginesie „sprawy Ziemi Suwalskiej”,części należącej do Litwy warto wspomnieć o okolicach Wiejsieii.
    Jest tam miasteczko Kopciowo (Kapczimiestis) w bliskim sąsiedztwie leż Pohulanka(Paulanka)
    i Justianów(Vaineżeris)związane z historią Polski i Emilią Plater słynną uczestniczką powstania listopadowego na Żmudzi (1806-31),która zmarła w majątku
    Abłamowiczów w Justianowie.
    Nazwisko jej stało się symbolem poświęcenia i bohaterstwa.wraz ze swoim bratem stryjecznym Cezarym Platerem organizowała w Dusiatach oddział powstańczy,brała udział w zdobyciu Jeziorosów i walkach pod Mejszagołą,Kownem,Szawlami.Od walk pod Kownem dowodziła w stopniu kapitana 1Kompanią 1 pułku litewskiego w oddziałach gen Chłapowskiego.w walkach pod Szawlami odznaczyła się szczególnym męstwem i odwagą,została ranna. Sprzeciwiła się przekroczeniu granicy pruskiej wraz z gen Chłapowskim.w trójkę wraz z Marią Raszanowiczówną i stryjecznym bratem Cezarym Platerem
    skierowali się na południe w stronę Warszawy.Po 10 dniach wędrówki dotarli do Puszczy Augustowskiej.Tu Emilia zaczęła chorować.Przyjaciele nieśli ją.w końcu zatrzymali się w leśnej drewnianej chacie,gdzie zmarła.po śmierci została przewieziona do Kopciowa i pochowana.

    wg Tomasz Krzywicki LITWA Przewodnik 2005 ISBN 83-89188-10-6

  77. józef III mówi:

    ad 76. Panu „Jurgisowi” : a tak o Emilii Plater uczą się dzisiaj Białorusini :
    Cytat z książki polskiego badacza współczesnej doktryny białoruskiej :

    „… Zdarzenia odnoszące się do kwestii objętych tytułem rozdziału, piśmiennictwo białoruskie traktuje często powszechnego tutaj kryterium ius soli . Upraszczając, przypomnijmy, że wynika zeń, iż „wszystko i wszyscy”, funkcjonujące na Ziemiach Białoruskich jest „białoruskie”. Z tego skrótu wynika, że Tadeusz Kościuszko oraz Konstanty Wincenty Kalinowski to Andrej Tadewusz Banawentura Kaściuszka i Kastuś Kalinouski – „wybitni przywódcy białoruscy”. W takim też charakterze, obaj występują na znaczkach pocztowych poczty białoruskiej.
    Przywołani wyżej przywódcy polskich powstań narodowych, do grona których w odniesieniu do powstania kościuszkowskiego dodać należy następcę Kościuszki Tomasza Wawrzeckiego (w piśmiennictwie białoruskim Waużecki zaś na grobie w rodzinnym majątku na Brasławszczyźnie opisany po rosyjsku jako Wowżeckij) – to odpowiednio do treści tutejszego współczesnego piśmiennictwa : „urażency Biełarusi” – pochodzący z Białorusi a zatem „Białorusini”. Z wyjątkiem Traugutta, wszyscy trzej wymienieni przywódcy tak właśnie są traktowani.
    Białorusinką, jest bohaterka powstania listopadowego na Żmudzi (a więc tam gdzie historiografia białoruska dopuszcza istnienie Litwinów, którzy nie są Białorusinami) – Emilia Plater.
    W Tygodniku ‘Raboczy’”, publikującym stałą rubrykę pod nazwą : „Biełaruski kalandar” (kalendarz białoruski), w odcinku historycznym : „Kartka 13” (Autor „kartki” Pawieł Abramowicz) tak przypomina tę postać : „195 lat od narodzin Emilii Plater – białoruskiej Joanny D’Ark [sic], jak ją nazywają historycy [sic]. Podczas antyrosyjskiego powstania 1831 r. 25 – letnia Plater na czele znacznego oddziału chłopskiego [sialan] mężnie zmagała się z okupantami. Wieść o bohaterstwie białoruskiej [sic] dziewczyny rozniosła się na cały świat …”. Dalej następuje opis poszerzony dotyczący Emilii Plater i jej czasów, ujęty w powyższej konwencji narodowościowej …” por. [„Raboczy. Sztotydniowaja masawa – patitycznaja gazeta” (Minsk) Nr 40 (195) 13 – 19 września 2001 r., s. 8].

  78. Połaniec mówi:

    To Jurgis, 70.
    Spory czysto akademickie, to pewne, że to anegdota o tej fajce Stalina. natomiast granica między RL a RB niezbyt odpowiada przedwojennej granicy między woj. wileński i nowogródzkiem, powiatem wileńsko-trockim a lidzkim czy oszmiańskim. Vide przynależność Konwliszek.Zresztą późniejsze dzieje, sztuczne podziały parafii między RL a RB tego dowodzą w sposób aż nadto.Jest faktem, że w dalszym ciągu ta granica jest w istocie granicą polsko-polską!!!!

  79. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Józefa III : Czyli Traugutta przed zbialoruszczeniem ratuje niemieckie nazwisko ?!
    Czy z Reytanem jest podobnie ?

  80. pruss mówi:

    to co sie w chorych umyslach Landzbergisa &Co wyrabia potwierdza,ze czas juz zaczac walke o autonomie Wilenszczyzny nie z pobudek szowinistycznych ale na wskutek biernosci Unii w sprawie traktowania rdzennych Polakow zamieszkujacych od wiekow polskie tereny

  81. Kmicic mówi:

    charakterystyczna jest obecność na tej „konferencji” Lansbergisa w towarzystiwe garszwistów, Vilniji i Songajły. To wiadomość dla tych polityków i działaczy z RP, którzy mieli jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do tego jednego z najbardziej zaciekłych antypolaków.

  82. ABC mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  83. Jurgis mówi:

    @ Józef III
    Emilia Plater dc
    Po śmierci Emilia została przewieziona do Kopciowa i pochowana na cmentarzu,początkowo pod nazwiskiem „Zielińska”.Kilkanaście lat później dzięki miejscowemu probszczowi ks.Helmanowi,wystawiono na jej grobie pomnik z prawdziwym nazwiskiem.Grób znajduje się w centralnej części nieużywanego cmentarzyka w zachodniej części Kopciowa.Po prawej stronie od grobu Emilii Plater stoi granitowy nagrobek Heleny Stogetynowej zmarłej w 1882r.
    Pomnik na grobie Platerówny ma też swoje dzieje,Prawdopodobnie z pierwszego pomnika,wystawionego przez ks.Helmana zachował się jedynie granitowy głaz wmurowany w cementową podstawę pomnika z napisem „Mów wieczny pokoj”.dzisiejszy pomnik postawiono w 1912r. w miejscu poprzedniego z 1906r.,który został przeniesiony na miejsce zranienia Emilii.Na frontonie pomnika napis „Ś.P. emiia Hrabianka Broel-Plater ur 1312.1806 +23.12.1831 i napis z drugiej strony „Duszę Bogu Życie Ojczyźnie oddała”.drugim punktem w Kopciowie jest miejsce gdzie Emilia została zraniona przez patrol rosyjski.znajduje się ono przy drodze wsi Nasuty (Nasutai)jest tam napis „Emilia Hrabianka Plater tu spoczywa” i „Zeszła e Bogu d 23grudnia 1831”
    Pomnik kilkakrotnie niszczony ,naprawiany przez mieszkańców
    Tyle wg Tomasza Krzywickiego Litwa
    Przewodnik 2005

  84. elpopo mówi:

    Ja po litewsku nie abla… możesz streścić?

  85. józef III mówi:

    Panu „Krzysztofowi Bydgoszcz” (79). Reytan jest oczywiście „patriotą Białorusi” ! Trauguttowi mimo, że urodził się na Grodzieńszczyźnie i chodził do gimnazjum w Świsłoczy „udało się pozostać Polakiem” gdyż był dowodcą centralnym czyli polskim”. – „na Białorusi” bowiem wg. historiografii białoruskiej nie było powstania styczniowego tylko „Powstanie Kastusia Kalinouskaha na Białorusi”. Zaś Kalinouski oczywiście „był Białorusinem” itd.

  86. zozen mówi:

    z okazji rocznicy w prasie litewskiej znów wysyp artykułów antypolskich. Napisy na sklepie – straszliwy skandal, działalność wywrotowa i antypaństwowa. Paru idiotów obszczało mur – tragedia i prowokacja.
    Kiedyś Uspaskich dobrze nazwał dziennikarzy litewskich.

  87. piast mówi:

    Tak sie dziwnie składa ale to najpierw elita szlachecka która praktycznie do powstania styczniowego utożsamiała się z Polską, przypisała bohaterów 3 narodów / Litevskiego, Białoruskiego i Polskiego / tylko do jednego narodu: tj: Polskiego, gdyż uświadomienie narodowe Litvinów i Białorusinów przyszlo bardzo późno. Po powstaniu styczniowym nastapiło odrodzenie narodowe Litwinów i Bialorusinów , którzy ze zdziwieniem spostrzegli że nie mają żadnych bohaterów, poetów , muzyków itd….gdyż wszyscy oni zostali przypisani do narodu polskiego poniewaz rozmawiali po polsku. Jest to błąd gdyż Kościuszko pisał o sobie przed bitwą pod Szczekocinami: Jestem Litvinem / czyli był starolitewskim Obywatelem WKL / nie mylic z obecnymi nowolitvinami!!! Naczelnik Kosciuszko urodził sie na obecnej ziemi bialoruskiej, pochodził ze starej szlachty litevsko-bialoruskiej a rozmawiał po polskiu a walczył o niepodległość RON / i wolność od tyrani wschodnio carskiej: – Polaków , Litvinów i Bialorusinów a także Ukraińców/. Ten przykład pokazuje że te wszystkie trzy narody mają prawo czcić i uważać za swoich każdego bohatera RON w tym WKL.Nikt nie może powiedzieć że Kościuszko jest tylko bohaterem Polski, gdyż jest on także bohaterem RON , a jako Obywatel WKL uważał sie za Litwina / Staro Litwina/. Reasumując Litvini ,Białorusini i Polacy mogą go / i powinni /uważać za swojego bohatera narodowego, ale nikt nie może go zawłaszczać!Taka interpretacja histori powinna łączyć i zbliżać te 3 narody a nie dzielić i wprowadzać kłótnie.

  88. józef iii mówi:

    Panu „Piastowi” (88.) – problem w tym, że np. Białorusini w sposób absolutny odmawiają polskości osobom historycznym „urodzonym na Białorusi” (której jako takiej np. w XVIII w. nie było). Nie wspominając już o nieistniejącej wówczas narodowej świadomości białoruskiej w sensie etno – politycznym. Klasyfikacja językowa też jest zawodna lub wręcz nieuprawniona gdyż o samoidentyfikacji decyduje samoświadomość a nie np. pochodzenie. To bardzo złożony i nabrzmiały problem sprowadzający się współcześnie np. na Białorusi do takich stwierdzeń , że „na Białorusi nie ma Polaków, są jedynie spolonizowani / skatolicyzowani Białorusini”. Polacy z Litwy (zwłaszcza Kowieńskiej) doskonale znają tę kwestię z własnego doświadczenia.
    Napisano na ten temat całe tomy a dyskusja – wbrew oczywistościom – nadal trwa.

  89. Kmicic mówi:

    do zozen 87:
    „z okazji rocznicy w prasie litewskiej znów wysyp artykułów antypolskich. Napisy na sklepie – straszliwy skandal, działalność wywrotowa i antypaństwowa. Paru idiotów obszczało mur – tragedia i prowokacja.”
    Może tłumaczenia tych „artykułów”? Polacy na całym świecie tak mało wiedzą na ten temat ze względu na ogólnoświatowe nierozumienie języka litewskiego.Tak zaszyfrowanych wypowiedzi nikt w Europie nie jest w stanie odczytać:-) i litewskie pismaki mogą sobie pisać do woli..

  90. miro mówi:

    LITWA – 99 PROCENT LUDZI NA ZIEMI NAWET NIE WIE GDZIE TO JEST
    POZDROWIENIA Z POLSKI

  91. miro mówi:

    KOMPLEKSY SĄ POWODOWANE ZABURZENIAMI OSOBOWOŚCI

  92. miro mówi:

    BIAŁORUSIN TO NIE KOŚCIUSZKO TO
    ŁUKASZENKO
    POZA TYM TAM GDZIE URODZIŁ SIĘ WÓDZ WOJSK POLSKICH ZNAJDUJE SIĘ W HISTORYCZNEJ POLSCE

  93. Tadek mówi:

    Czy wie ktoś, gdzie mogę znaleźć pełen tekst Umowy suwalskiej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.