16
„Tożsamość na styku kultur”

Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Tożsamość na styku kultur” na stałe już wpisała się w kalendarium renomowanych imprez naukowych w tej części Europy Fot. Marian Paluszkiewicz

W czwartek na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym rozpoczęła pracę trzydniowa konferencja międzynarodowa „Tożsamość na styku kultur”. Jest to już druga edycja spotkań przedstawicieli środowisk akademickich i jak zapowiada tegoroczna frekwencja oraz geografia uczestników, będą następne.

— Jest to bardzo trudne organizacyjnie przedsięwzięcie, ale będziemy chcieli kontynuować nasze spotkania. Tym bardziej że wyraźnie widzimy duże zainteresowanie tematem ze strony środowisk naukowych w różnych krajach — mówi w rozmowie z „Kurierem” doc. dr Romuald Naruniec, prodziekan wydziału filologii Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego (WUP).

Faktycznie zainteresowanie konferencją jest ogromne, bo gdy w 2008 roku Katedra Filologii Polskiej i Dydaktyki organizowała pierwszą konferencję, do Wilna przyjechało 30 naukowców głównie z Litwy i Polski. W tym roku do udziału w konferencji zgłosiło się już ponad 60 naukowców z 8 krajów. W tym roku — obok Polski i Litwy — liczebnie jest reprezentowana Ukraina. Udział w wileńskiej konferencji biorą głównie profesorowie z Uniwersytetu Lwowskiego. Oprócz tego, swoimi rozważeniami na temat konferencji podzielą się naukowcy z uniwersytetów Niemiec, Austrii, Białorusi i Rosji, a katedra slawistyki Uniwersytetu Ostrawskiego w Czechach jest również współorganizatorem II Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Tożsamość na styku kultur”. Jak zauważa w rozmowie z nami doc. dr Romuald Naruniec, zagadnienie to jest na tyle szerokie, że obejmuje nie tylko wiedzę z zakresu filologii, lecz także socjologii, historii, historii kultury i sztuki.

Tymczasem z pierwszych referatów przedstawionych na osąd zacnego grona naukowców oraz późniejszej dyskusji na tematy zawarte w referatach można też sądzić, że w badaniach nad tożsamością na stykach kultur, z resztą, jak i samej tożsamości indentyfikującej, czy też „odmienności” narodowej i kulturowej, przydatne też będą warsztaty z nauk ekonomicznych. Aczkolwiek prodziekan Naruniec nieco sceptycznie patrzy na taką „współpracę”.
— Ekonomiści mówią zupełnie innym językiem — wyjaśnia.

Do wątków ekonomicznych, takich jak marketing kulturowy, a raczej wielokulturowości nawiązała w swoim wykładzie prof. Maria Peisert z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jej zdaniem, dziś Wrocław nie jest już miastem wielokulturowym, takim, jakim mogli go zapamiętać repatrianci ze Wschodu, którzy po wojnie osiedlili się na stałe w tym mieście.

— Wtedy można było z mowy poznać, skąd kto pochodzi. Dziś już tego nie ma — zauważyła prof. Peisert. Jej zdaniem, dziś można mówić o historii wielokulturowości Wrocławia, ale nie wielokulturowości samego miasta obecnie. Niemniej, jak zauważyła profesor, wielokulturowość staje się dziś atrakcyjna marketingowo, dlatego stanowi dziś zainteresowanie nie tylko w kręgach znawców filologii, historii tradycji czy sztuki.

Poszukiwanie swojej tożsamości albo powrót do niej jest obecny wciąż w literaturze. Kształtuje nie tylko twórczość autorów, ale też ich osobowość i często pomaga odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

— Obserwujemy często, jak człowiek wykorzeniony albo repatriant przyjeżdża do nowego kraju, który ma stać się dla niego nową ojczyzną, ale często człowiek ten wciąż żyje wspomnieniami z przeszłości. Wspomnienia te stają się ucieczką od nowej, czasami okrutnej rzeczywistości, poszukiwaniem siebie w tej rzeczywistości — mówi doc. dr Romuald Naruniec.

Natomiast poszukiwaniom jestestwa tożsamości i umiejscowieniem jej w świadomości społeczeństw żyjących na styku kultur uczestnicy konferencji poświęcą czas pracy. Podczas konferencji zostanie przedstawionych kilkadziesiąt referatów, odbędą się dyskusje. Będą też rozważania naukowe o zagrożeniach dla tożsamości w okresie globalizacji.

— My dziś widzimy bardzo płytko, mały obraz. Mamy mało czasu, nie zastanawiamy się, nie ma czasu na sentymenty, nie dostrzegamy tych wartości. Ale, być może, przyjdzie czas refleksji. Wtedy będziemy mieli inne spojrzenie i inny odbiór, czego świadectwem jesteśmy my. To, że niektórzy z nas nie wyjechali, nie padli ofiarami repatriacji, wcześniej było odbierane inaczej, z pewnym żalem wobec decyzji. Dziś jest inny odbiór. Jesteśmy tu, by kontynuować tradycje, które niestety dziś też są zagrożone i mogą zaniknąć — mówi prodziekan wydziału WUP.

Organizatorzy zapewniają, że nie zanikną myśli i słowa wygenerowane w trakcie konferencji oraz podczas burzliwych dyskusji na temat „Tożsamości na styku kultur”.

Wszystkie tegoroczne referaty zostaną wydane w osobnym tomie materiałów naukowych. Będzie to już II tom zatytułowany również „Tożsamości na styku kultur”. Pierwszy zawiera materiały pierwszej wileńskiej konferencji naukowej, która odbyła się w 2008 roku.

16 odpowiedzi to „Tożsamość na styku kultur”

  1. Marysia mówi:

    R. Naruniec juz blisko rok nie jest na stanowisku prodziekana.

  2. XA XA mówi:

    Maryska jeszcze nie ma roku 😛 i nie znasz polskiej kultury 😛

  3. ... mówi:

    Marysiu, pan doc.dr R.Naruniec z toba krow nie pasl, wiec pisz poprawnie

  4. Alina mówi:

    witam wszystkich bylych i terazniejszych studentow polonistyki UP.czy moze ktos mi powie, gdzie sie “zapodzial” pan Sawicki?

  5. józef III mówi:

    Bardzo pożyteczna konferencja ale jak sądzę po opisie dyskusji, była taką wobec refereatów autorskich zgłoszonych “jak leci” – “od sasa do lasa”. Na początek to dobrze bo zaczęła sie ciekawa dyskusja i ujawnili się merytoryczni badacze. Na przyszłość doradzałbym sformułowanie wstępne kierunków – tematów wiodących konferencji a w związku z nimi ogłoszenie zapotrzebowania na konkretne, koherentne z innymi, referaty. Wówczas jest szansa na nie tylko ważną i ciekawą dyskusję ale także publikacje porządkującą stan badań w konkretnym zakresie. Temat wiodący mógłby się zmieniać co roku a kolejne tomy pokonferencyjne przygotowane wg w/w metody przyniosłyby wartościowy materiał nie tylko ważny dla naukowców ale i praktyki.

  6. maur mówi:

    … Parę dni temu mieliśmy inną konferecję. Konferencję przenoszącą nas w zgoła inny świat. Tamtą zorganizował też utytułowany człowiek, dr Goebels -tfu, sory – dr Garszwa. To przejęzyczenie usprawiedliwia jedynie fakt wzorowania się na metodach dr Goebelsa -moralnego protoplasty dr Garszwy. Tamtej też -wzorem Goebelsa -propagandowo dodawano dla autorytetu – współorganizowanie pod szyladami instytucji państwa. Co okazało sie tylko propagandą dla zyskaania większego rozgłosu. No i rozgłos uzyskano. Ale jakże haniebny rozgłos… Nie dziwota więc, że wszelkie instytucje pąnstwowe odcinały się od takiej konferencji. Tamtej konferencji udało się jednak podnieść poziom zantagonizowania własnych obywateli różnych narodowości…
    Ta konferencja przenosi nas już na inny poziom kultury. Przynajmniej tak wynika z pierwszych sprawozdań o jej przebiegu.
    Młodszy o pokolenie kolega powiedział niedawno …”chcę brać udział w dyskusji, chcę poznać stanowiska innych i argumenty za takim czy innym stanowiskiem. Jestem za młody by innym próbować narzucać swoje zdanie. Jestem pewien, że doświadczenia z takich dyskusji pozwolą mi mądrzej postępować”…
    Na tej konferencji spotykam już opisy doświadczeń będących udziałem mojej rodziny. Zapowiada się bardzo interesująco i warto śledzić przebieg tej konferencji.Mam nadzieję na stałą obecność KW na tej konferencji i artykuły sprawozdawcze…

  7. ben mówi:

    “Obserwujemy często, jak człowiek wykorzeniony albo repatriant przyjeżdża do nowego kraju, który ma stać się dla niego nową ojczyzną, ale często człowiek ten wciąż żyje wspomnieniami z przeszłości. Wspomnienia te stają się ucieczką od nowej, czasami okrutnej rzeczywistości, poszukiwaniem siebie w tej rzeczywistości — mówi doc. dr Romuald Naruniec”. – Kiepska teza jak na dra. nazwałbym to raczej “mędrkowaniem przy piwie”. Czemu się czepiam? Otóż “życie wspomnieniami” pojawia się u ludzi w dojrzałym i podeszłym wieku jako naturalny objaw, nie tylko u ludzi “wykorzenionych albo repatriantów. Wystarczy spytać pierwszego lepszego psychologa lub socjologa. Po drugie wspomnienia te i owszem, stają się ale nie ucieczką, tylko wycieczką do “kraju lat dziecinnych”, o ile jest do czego wspomnieniami wracać i może być to “wycieczka” przedsiębrana z różnych powodów, niekoniecznie z uwagi na “ucieczkę od nowej, czasami okrutnej rzeczywistości”. Nie wiem w jakim wieku jest ten pan, ale sądzę, że wielokrotnie i on sam się na takową “wspomnieniową perygrynację” udawał, nie traktując jej zapewne jako “ucieczki” od czegokolwiek!

  8. Kmicic mówi:

    Bogactwo i potencjał jest w różnorodności kultur, a nie w monolicie narodowościowym. Chrońmy polskość na Litwie, skarb całego społeczeństwa Republiki Litewskiej.

  9. Obecny mówi:

    Jako osoba obecna na tej konferencji z relacji zawartych w tym artykule wnioskuje, ze nikt z dziennikarzy “Kuriera” nie pofatygowal sie przyjsc chociazby na otwarcie konferencji i stad tyle niescislosci i waty slownej. A szkoda

  10. Kmicic mówi:

    do Obecny 9:
    To może poprosimy o uzupełnienia, tu na tym forum 🙂

  11. Obecny mówi:

    Nalezaloby zaczac od sprostowan, a poniewaz jestem gosciem strony “KW” – sadze, ze nie wypada redakcji (czy autora)tak bezczelnie kompromitowac 🙂

  12. Kmicic mówi:

    do obecnego11:
    To należy się albo wycofać z pomówień, albo samemu opisać.Nieprawdaż?

  13. Duseika mówi:

    Styk kultur.. prawdę mowiąc, Litwinom dobrze by bylo trochę “spolonizowac się”, a Polakom trochę “zlituanizowac się”..

  14. Duseika mówi:

    P.S. Mam na mysli wilenskich Polakow i Litwinow.

  15. xxx mówi:

    Po co te zabiegi, skoro Polacy na Litwie niebawem sie powyzeraja nawzajem, np. za miejsca pracy, a ostatni Litwin umrze w 2254 roku, jak donosza socjolodzy. To niech juz pan naruniec i jemu podobni dadza spokoj sobie i innym, bo na tej konferencji i tak nikogo oprocz garstki wykladowcow polonistyki nie bylo.

  16. Kmicic mówi:

    do xxx 15:
    Polacy mają znacznie większe szanse na przetrwanie niż Litwini.Wniosek nasuwa się sam..:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.