6
II Europejskie Sympozjum Polskich Macierzy Szkolnych

image-18694

Podczas sympozium mówiono o dniu dzisiejszym i przyszłości szkół polonijnych Fot. Marian Paluszkiewicz

W czwartek w Wilnie rozpoczęło się dwudniowe II Europejskie Sympozjum Polskich Macierzy Szkolnych „Polska Macierz Szkolna — wyzwania przyszłości. Dokąd zmierzamy?…”.

W odbywającym się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie sympozjum udział wzięli kierownicy polskich macierzy szkolnych z Anglii, Belgii, Czech, Białorusi, Niemiec, a także kierownicy i członkowie Zarządu Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.

— Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę wraz ze zmianami pozytywnymi przyszły negatywne. Dziś musimy walczyć, by ukształtowany przez lata system edukacji polskiej się nie zwęził — powiedział Józef Kwiatkowski, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie.

O sytuacji szkolnictwa polskiego w poszczególnych krajach i o tym, jakie losy je czekają, mówili prezesi macierzy szkolnych tych krajów.

Jak powiedziała Aleksandra Podhorodecka, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej w Anglii, eksplozja polskiej oświaty w Anglii nastąpiła w 2004 r., kiedy Polska przystąpiła do UE. Związana jest z kolejną falą emigracji. W Anglii za kształcenie dzieci w swoim języku ojczystym rodzice powinni płacić — to się nie zmienia od lat. Polskie dzieci uczą się polskiego w szkółkach sobotnich, które działają na zasadach społecznych. W Londynie działają 2 szkoły przy Ambasadzie Polskiej, finansowane przez Polskę.

— Możliwe, że szkółki sobotnie wkrótce będzie trudno utrzymać bez pomocy z Kraju, ponieważ pokolenie, które zachowanie języka ojczystego i przekazanie go młodszym pokoleniom uważa za obowiązek patriotyczny, wykrusza się — prognozowała prezes.

O istotnych zmianach, jakie zaszły w ciągu ostatniego dwudziestolecia w szkolnictwie polonijnym w Belgii, mówił Piotr Ładomirski, prezes Macierzy Szkolnej w tym kraju. Obecnie działają tam zarówno polskie szkoły podlegające polskim władzom oświatowym jak i szkoły społeczne.

Według Józefa Malinowskiego, prezesa Polskiej Macierzy Szkolnej w Niemczech, teraźniejszy stan oświaty polonijnej w Niemczech jest bardzo zły. Działalność Macierzy oraz innych organizacji polonijnych w Niemczech obejmuje zaledwie 10 tys. dzieci i młodzieży, podczas gdy w tym kraju przebywa 1,5-2 mln Polaków. Podstawowym problemem jest brak finansowania i dobrej woli politycznej władz niemieckich.

Teresa Kryszyń, wiceprezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi, podkreśliła, że polska młodzież na Białorusi jest coraz mniej świadoma swego pochodzenia i coraz rzadziej posługuje się językiem polskim. Obecnie funkcjonują zaledwie dwie państwowe szkoły średnie z polskim językiem nauczania — w Grodnie i Wyłkowysku. Nauka języka jest prowadzona w szkołach społecznych oraz w ramach zajęć pozalekcyjnych.

Jarosław Narkiewicz, poseł na Sejm RL z ramienia AWPL, mówił o zagrożeniach, jakie stanowi dla szkolnictwa polskiego na Litwie przygotowywana obecnie nowa Ustawa o Oświacie, która zakłada nauczanie części przedmiotów w języku państwowym. Sytuację polskiej szkoły na Litwie szczegółowo przedstawiła Irena Karpavičienė, członek Zarządu Macierzy Szkolnej na Litwie.

W dniu dzisiejszym uczestników sympozjum czeka przyjęcie wniosków i postulatów.

6 odpowiedzi to II Europejskie Sympozjum Polskich Macierzy Szkolnych

  1. Dziwy mówi:

    Czy ta konferencja była potrzebna, aby się dowiedzieć, że w porównaniu z innymi krajami na Litwie jest super?

  2. Polak ze Śląska mówi:

    Bardzo potrzebna.
    „„Polska Macierz Szkolna — wyzwania przyszłości. Dokąd zmierzamy?…”.”
    Potrzebna,by wszyscy uzmysłowili sobie dokąd zmierzamy.Bo to naprawdę dobre pytanie.Wg.niektórych zmierzamy/ją w dół prosto po równi pochyłej.
    Jeszcze jedno pokolenie a młodzież polska będzie w domu rozmawiać po rosyjsku, a w szkole po litewsku,(bo to będzie litewska szkoła)do polskiej nie wypada posłać,bo dziecko potem pracy(na Litwie) nie znajdzie,a przecież trzeba mu jakiś start zapewnić.Nie mówiąc juz o sytuacjach gdy takie dziecko z polskiej rodziny zostanie po litewskiej szkole polakożercą i będzie pluc w twarz własnym rodzicom(a już się dzieci polskich używa do tego)

    „Następnie dyrektor Gimnazjum Tysiąclecia Litwy w Solecznikach, Vidmantas Žilius, zaprosił na scenę trzy zwyciężczynie konkursu na wypracowanie na temat „Skutki polskiej okupacji dla Litwy Wschodniej”, zorganizowanego wśród uczniów Gimnazjum: Erykę Kwiatkowską, Krystynę Mackiewicz i laureatkę pierwszego miejsca, Katarzynę Andruszkiewicz, która przeczytała swoje wypracowanie zebranym. Laureatki zostały nagrodzone upominkami, ufundowanymi przez Stowarzyszenie „Vilnija”. ”
    „Dzieci, jak się można by domyślać z nazwisk, pochodzące z polskich rodzin. Organizatorzy konferencji pokazali społeczeństwu swoje postępy w „likwidowaniu skutków okupacji”, natomiast skutkami „likwidowania skutków” stały się dziewczęta z Gimnazjum Tysiąclecia Litwy. Jak po takim występie będą się układały ich relacje z rodziną?”

    Szkoda tylko,że potrzebna była ekstra konferencja,żeby zauważyć dokąd to zmierza,bo bez niej to chyba wszyscy żyliby w nieświadomości. 🙂

  3. i mówi:

    o co te batale kiedy liudzie nie maja co jesc …jeszcze nauczyciele maja na chleb a reszta? a tych nie nauczycieli to tylko denerwuje te wszystkie wojny na swoim podwurku ///????>>>>…………..

  4. Skromny mówi:

    Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę wraz ze zmianami pozytywnymi przyszły negatywne. Dziś musimy walczyć, by ukształtowany przez lata system edukacji polskiej się nie zwęził Juosif Kviatkovskij.
    Brak czhetnych na studia w szkolach wyzszych na kierunek „polonistyka”
    Z tego powodu na Uniwersytete pedagogicznym w tym roku sostal zlikwidowany ten kierunek!?
    A oni sobie „europejski siimpozium……. Smiechu warto.
    Siedzo w polskich szkolach nausczycieli sredni wek 75 lat?
    To dziwo ze kierunki zamykaja, a gdzie mlodzerzy takim wyksztalceniem pracowac?

  5. ben mówi:

    Póki co, nie zauważyłem w treści powyższego artykułu wniosków końcowych. Tak naprawdę to one będą najciekawsze. Dowiemy się przynajmniej z ich treści, dokąd zmierza ta organizacja. Jeżeli jej działalność ma polegać jedynie na jojczeniu: „Oj, źle, źle, panie dzieju!” to rozwiązać ją w diabły i powołać inną, niejojczącą. Chętnie bym się w pracę takiej nowej włączył, o ile kiedyś powstanie, pod warunkiem, ze nie będzie się składała z samych „prezesów”!

  6. Kmicic mówi:

    Dobrze ,że oświatowe ośrodki Polaków-autochtonów i polskich środowisk emigracyjnych podejmą współpracę. Wileńszczyzna( i Lauda) może stać się żródłem, z którego młodzież polska z całego świata będzie czerpała swój patriotyzm. W ten sposób Polacy na Litwie mogą spełnić rolę wzmocnienia tożsamości narodowej we wszystkich polskich środowiskach.Dlatego też mniejszość polska na Litwie, jej kultura i uporczywe trwanie przy polskości, mają wartość bezcenna dla wszystkich Polaków i zasługuje na szczególną ochronę. Tu bije zródło, o które wszyscy powinni dbać i czerpać stąd siłę..Nie wolno pozwolić by to żródło osłabło..Chronmy Polski skarb narodowy na Litwie.
    Ps. I nie ma to NIC wspólnego z antylitewskością! Wręcz przeciwnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.