110
Warszawa — Wilno: „chłodno, zimno, mróz…”

Czy Polska nie zamierza więcej pobłażliwie patrzeć na Wilno w kwestii dyskryminowania i ograniczania tu praw polskiej mniejszości narodowej? Fot. Marian Paluszkiewicz

„Dosyć sentymentów i pobłażania dla naszego sąsiada. Dzisiaj mamy z Litwą najgorsze stosunki w Europie” — nieoficjalne wypowiedzi przedstawicieli polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych cytuje sobotnia „Gazeta Wyborcza”.

W materiałach „Polska z Litwą na ostro? Dzięcielina nie pała” i „Polska, Litwa nie bratanki” dziennik przytacza szereg powodów, dla których Polska może przestać traktować Litwę jako partnera strategicznego.

„Sprawy pisowni nazwisk, dwujęzycznych nazw, ale także największej polskiej inwestycji na Litwie — rafinerii w Możejkach są od lat nierozwiązane, choć nie wymagają skomplikowanych działań” — gazeta wymienia „grzechy” strony litewskiej i zaznacza, że Polska nie zamierza podejmować żadnych kroków odwetowych, ale też nie będzie pałała entuzjazmem wobec litewskich aspiracji do tworzonej Weimarskiej Grupy Bojowej UE, czy też nie zamierza wysilać się ponad potrzeby w kwestii budowy mostu energetycznego z Litwy do Polski.

„Obecne posunięcia polskiego rządu mają charakter bardziej symboliczny, bo nie czynią wielkiej szkody naszym sąsiadom, ale pokazują wyraźną zmianę w polityce wobec Litwy” — czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski nie komentuje doniesień „Gazety”. W dyplomatyczny sposób odpowiada „Kurierowi”, że nie może komentować „wyłącznie osobistego poglądu na daną materię samego autora artykułu”.

Tymczasem ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski bardziej otwarcie ocenia perspektywy relacji polsko-litewskich, w kontekście polskich oczekiwań. W poniedziałkowym wywiadzie dla litewskiego dziennika „Lietuvos žinios” ambasador zaznacza, że aczkolwiek pocieszającym jest fakt, że polska mniejszość na Litwie bierze aktywny udział w życiu politycznym kraju, jednak nie niweluje to szeregu problemów, które wciąż czekają na rozwiązanie.

„Od lat pozostaje ten sam katalog praw polskiej mniejszości naruszanych i niezrealizowanych przez władze Litwy. Są to kwestie zwrotu ziemi w Wilnie i na Wileńszczyźnie, zachowanie statutu oświaty polskiej, pisownia imion i nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych, dwujęzyczne nazewnictwo ulic w miejscowościach, w których polska mniejszość stanowi większość (mieszkańców — przyp. red.)” — mówi ambasador Skolimowski w wywiadzie dla „Lietuvos žinios”. Oprócz problemów, z jakimi boryka się na Litwie polska mniejszość, dyplomata podkreśla też problemy największej polskiej inwestycji na Litwie w Możejkach.

„Chciałbym przypomnieć, że podczas spotkania w Rydze liderów krajów bałtyckich prezydent Bronisław Komorowski, akcentował, między innymi, że aktywne i dobre relacje Polski z krajami bałtyckimi są ważnym priorytetem polityki zagranicznej Warszawy. Dodał on, że region bałtycki jest ważnym regionem dla Polski. Polska chce mieć w Litwie szczerego i zaufanego partnera, jednak taki poziom relacji nie będzie możliwy bez pozytywnego rozwiązania problemów, o których wspomniałem” — mówi ambasador Janusz Skolimowski.

Kilka dni wcześniej, lakonicznie, aczkolwiek w podobnym tonie wypowiedział się również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

„To, że kolejni przywódcy Litwy kolejnym polskim rządom obiecywali rozwiązanie problemu pisowni nazwisk, nie buduje wiarygodności władz litewskich wobec nas” — szef polskiej dyplomacji powiedział po spotkaniu w Warszawie z prezesem Związku Polaków na Litwie, Michałem Mackiewiczem.

Kilka miesięcy temu, podczas prawyborów prezydenckich, Radosław Sikorski miał też oświadczyć, że nie planuje swojej wizyty na Litwie, zanim władze w Wilnie nie wywiążą się z obietnic wobec polskiej mniejszości na Litwie.

Zdaniem „Gazety Wyborczej”, to tylko początek ostrzejszego kursu wobec Wilna.

„Przez ostatnie 20 lat Polska kierowała się sentymentem wobec Litwy. Pomogła jej wejść do NATO, w ramach Sojuszu wysłała nasze myśliwce do ochrony litewskiego nieba, walczyła o tzw. ewentualne plany w razie hipotetycznego ataku Rosji. A za rządów PiS przepłaciła za rafinerię w Możejkach — byle nie przejęli jej Rosjanie. Litwa zaś dbała tylko o własny interes” — rozmówcy „Gazety”  z polskiego MSZ oceniają relacje polsko-litewskie.

Dziennik podkreśla też, że Warszawa uważa, że Litwini łamią Traktat Polsko-Litewski z 1994 r. i nie przestrzegają Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych.  Zdaniem „Gazety”, symbolicznym gestem litewskiej niechęci wobec Polski było odrzucenie 8 kwietnia br. przez litewski Sejm korzystnego dla polskiej mniejszości projektu ustawy o pisowni — akurat w dniu, w którym swoją 14. wizytę w Wilnie składał prezydent Lech Kaczyński.

„Gazeta Wyborcza” ocenia, że czarę goryczy przelały w Polsce niedawne oficjalne i nieoficjalne wypowiedzi litewskich polityków w sprawie pisowni polskich nazwisk oraz tablic z nazwami ulic i miejscowości. Pod koniec września premier Litwy Andrius Kubilius skrytykował dwujęzyczne nazwy ulic na Wileńszczyźnie.

Z informacji „Gazety” wynika też, że do polskiego MSZ dotarły również sygnały, że litewskie władze prezentują u siebie sprawę pisowni nazwisk jako „urojony problem Polaków”, choć oficjalnie wmawiają Warszawie, że robią wszystko, co w ich mocy, by rozwiązać problem.

110 odpowiedzi to Warszawa — Wilno: „chłodno, zimno, mróz…”

  1. BANITA mówi:

    Wreście się ktoś obudził w Polsce,to trzeba było zrobić wcześniej,a nie jak zblizają się wybory.A przyblokować troche granicę,a kontrole zrobić tak jak w strajku włoskim niech Litwini się zastanowią z kim chca współpracowac na przyszłość.A i sami polacy mieszkający na Litwie są sobie wunni bo się kłucą tak samo jak w Polsce.Poszli by raz pod jedną flagą ZPL-u i wybrali by swoje władze.

  2. Jakem Lach,Puliak,Pszek mówi:

    do BANITY no może lepij byśmy ich czapkami nakryli?Lepij by było wykupić za koscielne piniądze tą ichnią rafinerie a potem pociąć na złom i sprzedać do huty.

  3. ViP mówi:

    Wreszcie Warszawa, Polska widzą postsowieckie prywyczki litewskiego nacjonalimu. Do Europy trzeba dorosnąć!

  4. Agatka mówi:

    Mam nadzieję,że nie skończy się tylko na artykułach i symbolicznym straszeniu(co w pewnym sensie jest wodą na młyn lietuviskim nacjonalistom).Trzeba ich w końcu przycisnąć raz a dobrze.Skutecznie załatwić wszystkie sprawy.

  5. Warmiak mówi:

    Nareszcie jest właściwa i stanowcza reakcja polskiego MSZ na awanturniczą politykę władz litewskich wobec Polaków. Może będzie to kubłem zimnej wody wylanym na rozgorączkowane głowy sporej części litewskich polityków-awanturników.
    „Warszawa ma dość sporu o pisownię polskich nazwisk i fatalnego traktowania rafinerii Orlenu w Możejkach. Nie poprze wejścia Litwy do powstającej Weimarskiej Grupy Bojowej UE ani nie przyspieszy budowy mostu energetycznego z sąsiadem – dowiedziała się „Gazeta” ”

    P.S.
    W/w post wcześniej zamieściłem pod artykułem zamieszczonym w Kurierze a dot. “Walki o polskie słowo…”.
    Skoro Kurier zamieścił dziś omówienie artykułu Gazety Wyborczej to pozwoliłem sobie ponownie wkleić moją opinię.
    Proponuję zajrzeć do oryginału artykułu GW zawartym w poniższym linku.
    http://wyborcza.pl/1,75248,8520591,Dziecielina_nie_pala.html

  6. pruss mówi:

    w ta zmiane nastawienia PL do Litwy w pewnym sensie zawdzieczamy temu forum,ktore faktami otwiera oczy polskim politykom i obnaza “prawdziwe”oblicze karla,ktoremu sny o potedze odebraly trzezwosc myslenia i brak odpowiedzialnosci za Panstwo.

  7. Grzesiek mówi:

    Od 20 lat polityka polska wobec Litwy opierała się na zasadach wypracowanych przez redaktora Giedroycia, przez paryską „Kulturę” i wspomniana tu „Gazeta Wyborcza” była głosicielką, propagatorką, zwolenniczką tej polityki, twardo jej broniąc i uwalając wszelkie głosy wątpiących, krytyków, aż przewaliło się 20 lat i przyszedł czas na podsumowanie, bilans, remanent.

    Nie ma już paryskiej „Kultury”, redaktor Giedroyć nie żyje i w „GazWyb” dokonał się przełom, bo na jej łamach publikuje się takie artykuły na temat stosunków z naszym litewskim sąsiadem, jakich kilka lat temu nikt się nie mógł spodziewać.

    Co się stało? To jest pytanie do litewskich polityków od lewa do prawa.

  8. Połaniec mówi:

    No cóż były przypływy – jest odpływ. Wydaje się, że po dwudziestu latach praktycznie niczego nie załatwiono po myśli polskiego rządu. Ale w tym czasie poznaliśmy problemy Polaków na Wileńszczyźnie – i trzeba rozgraniczyć: pomoc dla tamtejszych Polaków i stosunki między rządami.
    Myślę, że skoro zawiodła akcja dyplomatyczna to jest miejsce na działanie polskich samorządów. Nie możemy pozwolić sobie aby doszło do powtórki z Kowieńszczyzny 70 lat temu.

  9. miro mówi:

    w końcu
    niech wracają na Żmudź kolaboranci

  10. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Myślę, że jakieś znaczenie miało to, że politykę “strategicznego partnerstwa” realizował aż do tragicznej śmierci Lech Kaczyński.
    Skoro zaś PiS-owski prezydent był przyjacielem Litwinów, to platformerski rząd musi podchodzić do tego z dytansem. Tym bardziej nieoceniona “GW”.
    Tak czy inaczej dobrze się złożyło, że Tusk z Sikorskim postanowili realizować wobec Litwy inną politykę niż dotychczasowa. Miejmy nadzieję, że będą konsekwentni.

  11. AK mówi:

    Sprawa ruszyła z miejsca. Nareszcie.

  12. maur mówi:

    1. Cyt. ..”pisownia imion i nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych,”… -to sfromułowanie ambasadora jest niefortunne i Litwinom łatwo jest zaprzeczyć jego nieprawdziwości. PRZEDSTAWICIEL -to… itd… Więc ambasador winien bardziej jednoznacznie artykułować swoje wypowiedzi.
    2. Czyje sumienie obciążyć ofiarami polityki inpirowanej przez gazetę? Chodzi mi m.in. o śmiertelne ofiary Polaków pozbawionych resztek dorobku pokoleń i środków do egzystencji. Tych, którzy nie prosili o Litewskość na kolanach lub nawej nie mieli szansy o to prosić i wybrali samobójstwo własne lub też i swoich rodzin? Czyjeś sumienie to obciąża.
    Kto jest temu winny i w jakim stopniu??? !!!
    3.Najwyżsy czas na bardziej zdecydowaną reakcję…

  13. Grzesiek mówi:

    Jeżeli Kaczyński był “PiS-owskim prezydentem”, to Komorowski jest “PO-wskim” a propos durnych podziałów.

    Dziwnie składa się, że wszyscy prezydenci nowej Polski, oprócz Wałęsy, mają lub mieli rodzinne powiązania z Litwą. Kaczyński miał żonę z Wileńszczyzny i być może dlatego jak kiedyś napisałem: to był prezydent RP, który bardzo dużo dobrego uczynił dla sojuszu z Litwą. Niestety, ostatnia wizyta Kaczyńskiego na Litwie skończyła się wielkim afrontem ze strony sejmasu.

    Jeżeli litewscy politycy w ten sposób traktują zadeklarowanych przyjaciół i to nie malowanych, rzucających słowa na wiatr, piszących obietnice palcem po wodzie, to następny prezydent, bez względu na partię z ramienia, której startował w wyborach, musi zweryfikować swoją politykę wobec Litwy, bo czas prymitywnej, prostackiej litewskiej polityki wobec Polski skończył się.

  14. Senbuvis mówi:

    A ja wam napiszę, że jesteście bardzo naiwni w swoich oczekiwaniach. Otóż wg mnie to właśnie na takiej reakcji zależało nie tylko Garszwie, Songaile i reszcie tej hołoty. Zależało również władzom litewskim. Bo ich cel jest jeden – odseparować się za wszelką cenę od Polski i Polaków. Nawet za cenę opinii międzynarodowej, za cenę trudności gospodarczych. Bo cel tzw. patriotów od początków XX wieku jest jeden – ZERO kontaktów z polskością, bo polskość to wynarodowienie. I już widzę oczyma duszy mojej, jak cieszą się autorzy różnych konferencji, mandatów za napisy itp. z tego, ze cel prawie się udało osiągnąć. A za chwilę zaczną przed całym światem pokazywać, jak to taki mały, miły kraj jest prześladowany przez dużego, bezczelnego w swych żądaniach sąsiada. I nie będzie wcale ich celem nawiązanie ponownie dobrych stosunków z Polską – celem będzie wojna propagandowa. Popatrzcie – prawie już się zaczęła.

  15. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Senbuvis : A moim zdaniem nasza racja stanu nie polega na budowaniu przyjaznych stosunków z Litwą za kazdą cenę. Polega zaś (nie tyle racja stanu, co interes narodowy) na wspieraniu polskiej mniejszości na Litwie w realizacji słusznych postulatów. Niech Garszwy i Landsbergisy skomlą na forum międzynarodowym do woli. Fakty przemawiają przeciwko nim.
    Litwa zaś jako członek UE od Polski się nie odseparuje. Będzie nadal swobodny przepływ ludzi, towarów, brak granicy celnej i paszportowej. Internetu garszwiści też nie zlikwidują.
    Niczego nie zwojują swoim staromodnym nacjonalizmem. Bóg z nimi !

  16. Senbuvis mówi:

    krzysztof – chyba mnie do końca nie zrozumiałeś:) Oni nie chcą niczego z nami budować. Oni nie chcą z nami niczego! I w tym kierunku działają – zniechęcić nas do angażowania się w sprawy litewskie a bardziej dosadnie – uczynić z nas ponownie wroga numer 1. Po tym artykule w GW już prawie mają nabite działa propagandowe: “Zobaczcie, znowu zaczynają to co już było – chcą nas spolonizowac, ale my się nie dajemy, to nas straszą …” itd.

  17. józef III mówi:

    tak czy owak “GWyb”, której nie czytam – zaskoczyła mnie. Pozytywnie. Wreszcie i “wykształciuchy” dowiedzą się choć co nieco ! A jak się zdziwią, że domaganie się praw przez Polaków to nie “zaściankowość”, “nacjonalizm” itp., itd. Będą to musieli ze dwa razy przeczytać !

  18. Senbuvis mówi:

    A opinia czytelników GW będzie miała taki sam wpływ na garszwopodobnych jak plamy na słońcu:P

  19. wawa mówi:

    Moze Litwinie widzą strategicznego partnera w Bialorusi? Niezla para.

  20. cool mówi:

    PO z Tuskiem i Sikorskim na czele rulezzz.

  21. fajnie to bylo mówi:

    Litwini, za ktorych uwazali siebie Mickiewicz, Pilsudzki i inni nie byli Zmudzinami. To podstawowy bląd, ktory robią Polacy nie znający historii. Owczesne pojęcie Litwina byla calkiem odmienna od terazniejszego. Wczesniej Litwinami w 80% przypadkow uwazali siebie Slowianie, teraz w 100% Baltowie.

  22. Polskie slonie najbardziej slone mówi:

    No i znowu te orgazmatyczne “juz sie zaczelo”. Co, kochani, sie zaczelo? Znowu straszycie zaprzestaniem NIEISTNIEJACEJ wspolpracy? Waszy grozby sa tyle warte, ile sa warte NIEISTNIEJACE gazociagi, linii transmisji, szosy i koleje, ktore niby mialy laczyc Litwe z Polska juz 10 lat temu, a jednak nie istnieja i nie zapowiada sie, ze powstana.

  23. pruss mówi:

    w czesci podzielam poglad Senbuvisa jesli chodzi o tych durni nacjonalistycznych, im na pewno na dobrych stosunkach z PL nie zalezy ale nawet tacy zaslepieni nienawiscia czlekoksztalty musza wziac pod uwage scenariusz,ze nic nie jest na wiecznosc dane. Historia zmienia sie jak w kalejdoskopie i na fali ogoloswiatowego zametu finansowego niejeden narodowy konflikt jest mozliwy a wtedy…gdzie podzieja sie ci odwazni “politycy”m.Mze jak po II wojnie uciekna do Niemiec ale czy Niemcom oni do czegos teraz sa potrzebni?

  24. Grzesiek mówi:

    Piłsudski!

    Nie mamy co liczyć, że jakiś tam Garszwa lub inny Songajło zmienią poglądy, bo chłopcy wyglądają na zawziętych z ustalonymi raz na zawsze poglądami, ale są inni, którym trzeba starą metodą kija i marchewki wyjaśnić w czym rzecz. I proszę darować sobie stare frazy typu „wodzu prowadź nas na Kowno”, „na koń”, rusycyzmy „szapkami zakidajem”, bo nie może być tak, że za afront, za potwarz, za tanie oszustwo będziemy płacić marchewką.

  25. Grzesiek mówi:

    24 właśnie dlatego łatwiej jest się pożegnać ze złudzeniami, bo współpraca nie istnieje. Nie ma czego żałować, oprócz nieszczęsnego Orlenu Lietuva, bo jeżeli tutaj wtopimy [przekleństwo] kasy, to trzeba być kretynem, idiotą, żeby dać się orżnąć kolejny raz.

  26. SKA mówi:

    Stare polskie przyslowie mowi: “Gdzie sie dwoch kloci – trzeci korzysta”. Tylko kto bedzie tym trzecim? Czy nie Rosja?

  27. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do słonia : Masz rację kolego ! Nie powstaną. Polsce nie są one potrzebne, czego o Litwie powiedzieć nie można.

  28. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do SKA : Powiedz to Litwinom. Niech w końcu zrealizują postulaty polskiej mniejszości. W przeciwnym wypadku Rosja może na tym skorzystać, a straci przede wszystkim Litwa. Polska raczej nie straci. Za duża, by Rosja mogła ją połknąć bez współudziału Niemiec.

  29. Kmicic mówi:

    Nareszcie impuls z W-wy(brawa dla Prezesa ZPL i całej delegacji w polskim MSZ) powoduje inny ton wypowiedzi polskiej Ambasady.
    Brakowało jeszcze wspomnienia o języku pomocniczym, okręgach wyborczych i progu wyborczym dla partii mniejszości.
    Uważam,że w porównaniu z prawami polskiej mniejszości przyszłość Możejek jest tematem dla RP trzeciorzędnym. Chociaż również powiązanym z przyszłoscia polskiej społeczności i uwiarygodnienia się litewskiego „partnera”.

  30. Cenzor Carski Walter mówi:

    Ależ pisownia nazwisk to jest marginalny kłopot polskiej mniejszości na Litwie, poprawienie którego wpłynęło by jedynie na przyszłe pokolenia (dorośli nie zechcą mieniać pół życia dokumentów).
    Szkoły, nacisk na media, dyskryminacja na pracy, nie zwracanie ziemi oraz nie dbanie o zachowanie języka mniejszości(wręcz nawet zwalczanie, asymilowanie) są o wiele bardziej ważniejszymi problemami. Traktują Polaków jako piątą kolumnę i nawet się nie wstydzą tak wyrażać.

  31. Cenzor Carski Walter mówi:

    Faktycznie najgłówniejszą problemą mniejszości jest wrogie nastawienie władzy (i większości ludzi) i traktowanie ich jako zagrożenia bezpieczeństwa państwowego.

  32. Jurgis mówi:

    Nacjonaliści litewscy czerpią siłę z populistycznych haseł antypolskich.
    Przy tak rozkręconej nagonce, że wszystko co złe pochodzi od Polaków lub polskiej mniejszości trudno zrezygnować z elektoratu który popiera te hasła.

    Podstawową sprawą jest uciszyć te głosy, co powinni zrobić sami Litwini.

    Ze strony Polski i Unii Europejskiej konieczna jest żelazna konsekwencja w dopilnowaniu
    zobowiązań podpisanych przez Litwę.

  33. Jan mówi:

    Zgadzam się z Senbuvisem:Politycy litewscy mają w d…….nasze skromne niezadowolenie.Upatrują teraz przyjaciela w Łukaszence,który ostatnio stawia się Rosji.Zapomnieli widać że jest dziś kim jest dzięki zasłudze Moskwy,a ta wie jak postępować z nieposłusznymi kacykami.Myślę że Litwini zasłużyli na swoich polityków – “Wart Pac pałaca jak pałac Paca”.

  34. Paweł mówi:

    Coś mi się wydaje że Litwini mają taki sam kompleks jak Polacy w stosunku do Rosji – myślą ze są w centrum uwagi a tak naprawdę to Polacy maja ten sam stosunek do Litwinów jak Rosjanie do Polaków 🙂 nikt w Polsce nie przejmuje się jakąś tam Litwą nie wolno tylko dać Litwinom możliwości grania nam na nosie ponieważ mamy jakieś tam sentymenty. Myślę że nasi politycy dość pragmatycznie zaczną podchodzić do Litwy bo jeśli chodzi o pieniądze to nie ma sentymentów a Litwini dość szybko wyzbędą się nacjonalizmu i antypolskości kiedy zacznie im się to w całej okazałości nie opłacać. Polska doskonale da sobie rade bez Litwy a Litwę możemy sobie zostawić na lekcję języka polskiego 🙂 Na koniec mam nadzieję że polski rząd będzie dbał przede wszystkim o polaków w kraju i zagranicą i nie poświęcał ich dla jakiejś idea fix strategicznego partnerstwa:) A Litwa nie jest dla Polski partnerem co najwyżej petentem tak jak Polska dla USA 🙂
    P.S.
    Każda władza kształtuje za pomocą mediów opinie publiczną i kiedy Litwie zacznie się poprostu nie opłacać być de facto wrogiem Polski i polskośći, jestem wiecej niż pewny że rozpęta się fala w mediach miłości do Polski i polaków 🙂

  35. Kmicic mówi:

    Agatka 4:
    “Skutecznie załatwić wszystkie sprawy”-całkowicie popieram :-)Sytucję rozwiąże dopiero doprowadzenie do pełnej symetrii w prawach obydwu mniejszości.
    Dopiero, gdy Polacy na Litwie otrzymają 100% tych praw, z jakich już korzystają Litwini w RP znikną powody do uzasadnionego poczucia krzywdy.
    Polska mniejszość na LT nie może być nawet odrobinę gorzej traktowana niż litewska w RP.
    Ps.
    Polski ambasador wyraża się chyba nie do końca ściśle . Dwujęzyczne tablice nazw miejscowości i ulic, język pomocniczy na obszarach ,gdzie zamieszkuje nie “większość” Polaków, ale gdzie zamieszkuje MINIMUM 20%(!) Polaków.Tylko tak bedzie sprawiedliwie. Jest realna szansa na zrównanie w prawach obydwu mniejszości. Dopiero wtedy zniknie podłoże do konfliktów.
    Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie 🙂
    Tylko równość w prawach, na zasadzie wzajemności, stworzy podstawy do współpracy pomiędzy naszymi państwami.

  36. Kmicic mówi:

    Senbuvis:
    Zgadzam sie z Tobą , że wielu litewskich nacjonalistów i część litewskiego społeczeństwa najchętniej oddzieliła by się wysokim murem od Polski, a nawet odseparowała od Europy, byle tylko zlitewszczyć ,jak niedawno na Kowieńszczyżnie i Laudzie ,ostatnich opornych Polaków.Chętnie rządzili by bez żadnych miedzynarodowych pretensji ,jak w Południowej Korei, czy na Kubie.Ale szczęściem w ich ” nieszczęściu” jest fakt ,że tak już się nie da.Nie tylko dlatego, że LT jest w NATO i UE, ale dlatego ,że odcinając się od cywilizowanego świata stracą większość wyborców i pożegnają się z władzą.Nie wszystkim Litwinom ,którzy już posmakowali normalnego życia wystarczy zachwycanie się wykopaliskami w Kiernowie,skakanie przez ogień, obejmowanie drzew i łowienie ryb .Taka separacja po prostu politykom się nie opłaci. Wystarczy tylko okazać zdecydowanie we wprowadzeniu na LT normalnych praw dla mniejszości i uprzytomnienie prominentom,że to żelazny warunek , aby otrzymywać fundusze z UE i istnieć w świecie cywilizacji europejskiej.
    Powtarzam, minimum to uzyskanie 100% tych praw, które daje mniejszościom Polska.

  37. Polskie slonie najbardziej slone mówi:

    @ Pawel, 34. “Polska doskonale da sobie rade bez Litwy” – alez kochany, jak najbardziej, nikt w to nie watpi. Jak i w to, ze i Litwa sobie bez Polski swietnie sobie poradzi. Chyba nie jest przypadkiem, ze Polska nawet nie wchodzi do 5ki najwazniejszych partnerow gospodarczych Litwy. Czy Polska jest, czy jej nie ma – dla Litwy nie ma duzej roznicy

    @ Cenzor – rzuce ci pare hasel, zebys tu nie zalewal forum lzami krokodila o piatej kolumnie: 1990 rok, Polski Kraj Narodowo-Terytorialny. Moze ci pamiec odswiezy

  38. Hubert mówi:

    Nawet jeśli zmiana jest tylko werbalna, to jednak czytelna. Najważniesze, by władze litewskie zrozumiały przekaz. Wbrew niektórym z piszących powyżej, nie sądzę by Litwa była zainteresowana rozpętaniem propagandowej wojenki na tym tle. Muszą mieć przecież świadomość, że przed sąsiedztwem z Polską zwyczajnie nie da się uciec.

  39. marek mówi:

    Myślę, że jak GW coś pisze, to pewnie nie jest to przypadkowe. Nie jest to co prawda oficjalne medium naszego rządu, ale niewątpliwie jest ono na tyle opiniotwórcze, że tego typu głosów nikt nie będzie lekceważył.

    Sądzę, że artykuł jest dla władz litewskich wyraźnym sygnałem. Zasadnicza różnica w podejściu Polski do Litwy po katastrofie smoleńskiej jest taka, że nasza polityka na odcinku wschodnim stała się bardziej pragmatyczna. Abstrahując od motywów tej zmiany, sprowadza się ona do tego, że odeszliśmy od budowania antyrosyjskiego kordonu. Tym samym przestaliśmy Litwie przypisywać znaczenie większe, niż ona w rzeczywistości posiadała.

    Litwa moim zdaniem ma dwie drogi. Pierwszą, o której pisze Senbuvis, wykorzystać tę nową sytuację do odseparowania się od Polski, z jednoczesną nagonką na polskość i Polaków wileńskich. Drugą, przystąpić do rzeczywistego dialogu z Polską i Polakami wileńskimi.

    Nie będę zgadywał, którą opcję władze litewskie obiorą. W gruncie rzeczy to jest ich problem. Jak się dobrze postarają, to może uda się nam ugrać coś więcej, niż te postulaty, jakie przedstawił Pan Ambasador. Kwestią jest tylko to, jakie błędy władze litewskie są w stanie popełnić.

    Ale artykuł jest też czytelnym sygnałem dla polskiej społeczności na Wileńszczyźnie. Sygnałem, że zakończył się czas, że była ona poświęcana na ołtarzu “strategicznego partnerstwa”. A skoro tak, to jest to sygnał, że nadszedł czas przemyślenia i twardego przedstawienia swoich postulatów. Konieczne jest bowiem stworzenie takich gwarancji, aby Wileńszczyzna zachowała swój wieloetniczny, w szczególności polski charakter. Warunkiem tego jest:
    1) szeroko rozumiana samorządność terytorialna,
    2) rozwój ekonomiczny i zasypanie różnic cywilizacyjnych pomiędzy Wileńszczyzną, a resztą Republiki, 3)usunięcie wszystkich formalnych i nieformalnych barier dyskryminujących mniejszość, w tym na rynku pracy, czy przy zwrocie ziemi,
    4)autonomia kulturalna, z preferencją dla mediów mniejszości narodowych,
    5) rozbudowane mniejszościowe szkolnictwo wszystkich szczebli,
    6) poszanowanie zabytków kultury materialnej i niematerialnej mniejszości narodowych na Wileńszczyźnie, a także roli religii w życiu polskiej mniejszości.

  40. filozof mówi:

    Czego się spodziewacie? Przeczytaliście wypracowanie uczennicy litewskiej szkoły (Katarzyny Andruszkiewicz)…Jeżeli na Litwie od małego w litewskich szkołach wychowują uczniów: Że Polak i Polska to wróg, czego chcecie spodziewać się od litewskich polityków? Oni boją się w wolnej Europie ponownego osiedlenia się Polaków w LR, dlatego wszelkimi siłami dają Polakom do zrozumienia: My was nielubimy, aby Polacy niezaleli masowo Litwę, ale to tylko kwestia czasu, jak nie Polacy, to Białorusini i Rosjanie, jak nie ci to Chińczycy. Litwa obezludnia się codzienie i to w takim tempie, że za 70-100 lat na Litwie nie pozostanie prawie ludzi.

  41. Astoria mówi:

    Okazjonalna zmiana retoryki nie czyni polityki. To kolejny polski blef – i Litwini doskonale o tym wiedzą. Blefowała polska delegacja sejmowa z Kalinowskim na czele ze dwa lata temu – ostro potępiając to i tamto po czym zaraz ucichła, blefował Orlen, niedawno temu strasząc sprzedażą firmy – nic nie uzyskał i zamilkł. I tak będzie i tym razem – wkrótce wszystko ucichnie, aż do kolejnego blefu.

    Jakkolwiek komicznie może to zabrzmieć (porównując wielkości obu krajów), Polska z Litwą nie może wygrać, bo jest zakładnikiem litewskiej upartości – o wymiarze wręcz samobójczym. Dobrze to ujął Senbuvis. Litwini nie myślą racjonalnie w kategoriach interesu państwa, ale irracjonalnie w kategoriach interesu nacji – w dodatku postrzeganego przez pryzmat sfałszowanej historii, w którą święcie wierzą. Ich myśleniem rządzi paranoiczna obawa przed powrotem polskiej dominacji, rządzi stereotyp Polaka na nowo polszczącego Litwina, odbierającego mu litewską duszę. I choć Polska przez ostatnie 20 lat nie dała Litwinom absolutnie żadnego powodu do takiego myślenia, to nie ma to dla nich znaczenia – na zasadzie, że stereotypu nie można zwalczyć faktami. Przeciwnie, fakty mogą go tylko umocnić. Więc gdyby Polska dała Litwie jakiegoś rzeczywiście bolesnego prztyczka w nos – to by to tylko wzmocniło upartą litewską polonofobię.

    Zresztą, mocniejszy prztyczek w nos rodziłby niebezpieczeństwo podobnego ze strony Litwy. Co wtedy zrobiłaby Polska? Czy dała kolejnego, rodzącego spiralę prztyczków? Czym by się ona skończyła, jeśli by się skończyła? Polska najpewniej w popłochu wycofałaby się z takiej polityki, bo jej priorytetem jest stabilna, demokratyczna Litwa w tych samych organizacjach, w jakich jest Polska. Taka Litwa jest dla Polski najlepszą strefą buforową przed Rosją i Polska nic nie zrobi, żeby to popsuć.

    Nie widzę więc żadnego realistycznego sposobu, by Polska mogła pomóc Polakom na Litwie w takich sprawach, jak pisownia nazwisk, zwrot ziemi, ograniczanie polskiego szkolnictwa – bez narażania na szwank swojego interesu geopolitycznego. O czym my w ogóle mówimy, gdy nawet tak prostej sprawy, jak nazewnictwo dwujęzyczne, nie da się załatwić, bo sam premier Litwy nie chce jej załatwić.

    Myślę jednak, że jest jedna przynajmniej sprawa, w której pomoc Polski mogłaby być i realistyczna, i wymierna. To pomoc gospodarcza dla Wileńszczyzny, najuboższego regionu Litwy. Polska mogłaby zdopingować polskie przedsiębiorstwa do aktywniejszego inwestowania na Wileńszczyźnie, tworzenia nowych miejsc pracy i pomnażania zamożności mieszkańców. Nic tak nie zniewala, jak bieda. Trzeba by oczywiście opracować plan strategiczny takiej polityki inwestycyjnej, która nie mogłaby być formą jałmużny, ale musiałaby przynosić polskim przedsiębiorstwom realne korzyści. Może pora się nad tym zastanowić, drodzy polscy politycy?

  42. andruszkiewiczowna mówi:

    a my pokonamy swoich polskich rodzicow, tak jak to mialo miejsce w Kownie i w innych czesciach Litwy. A, ze idziemy na wysypisko historii, to zasluga naszych litewskojezycznych nauczycieli. Za sprawe Wilenszczyzny bierze sie juz mer Kowna

  43. alfa mówi:

    Polska ma rządzących do niczego, nie radzą zupełnie z sytuacją w kraju po 3 latach sprawowania władzy. Litwę mają gdzieś, Polaków litewskich też. Dla nich ważne jest, że ktoś z zachodu poklepie po plecach oraz że mają dostęp do koryta.
    Litwa nas się nie przestraszy, nic nasz kraj nie zrobił, by Litwa mogłaby mieć zaufanie. Gdzie obiecane via i rail baltiki? Nawet obwodnicy Augustowa nie potrafimy zbudować! Litwinom Polska do niczego nie potrzebna, jest krajem tranzytowym. Dlatego żałośnie wygląda Sikorski i cały rząd Polski, gdy takie głupoty(!!!) wygaduje.

  44. Grzesiek mówi:

    Alfo, kup mapę Europy, a wtedy zrozumiesz jak potrzebna jest Litwie Polska.

    Z autostradami i nowoczesnami szlakami kolejowymi mamy poważny problem, ale kiedyś skończymy A1, A2 i A4, zmodernizujemy trzy podstawowe szlaki kolejowe, w tym najbliższy mi europejski korytarz E30 i przyjdzie czas na Via Baltica.

  45. leszek zielony mówi:

    do alfa:
    Bo do tanga trzeba dwojga a Polska przez 20 lat tańczy “solówkę”. Dlatego twój post jest żałosny i niezgodny z prawdą. Dlatego pytam się Ciebie!
    Co Litwa zrobiła, by Polska mogłaby mieć zaufanie do nich?

  46. Duseika mówi:

    Litwa w 1920-1938 m. nie miala z Plską nawet stosunkow i przezyla.

  47. Kranklys mówi:

    Polacy na Litwie absolutnie powinni mieć prawo do pisowni swoich nazwisk po polsku. Pod jednym wszakże warunkiem, powinni umieć udowodnić, że są Polakami a nie zeslawizowanymi Litwinami.
    Nie powinno być to trudne zwłaszcza dla potomków osadników wojskowych z okresu międzywojennego, zresztą dla innych też nie powinno być to problemem,wystarczy zajrzeć do ksiąg parafialnych a potomkowie rodów szlacheckich mogą sięgnąć do wywodów.
    Jeżeli nie będą w stanie wykazać swej polskości to to raczej Polakami nie są, jeżeli ich przodkowie mieszkali na terenie Litwy przed XV w. to szansa na to, że są Polakami jest jeszcze mniejsza, no chyba, że są potomkami niewolników urpowadzonych w czasie któregoś z najazdów litewskich na Polskę. Ostatni duży najazd odbył się ok. 1370r. gdy oddziały litewskie dotarły do południowej Polski i uprowadziły ca 20 tys niewolników.
    To tylko taka dygresja.
    Chodzi jednak o to, że wszystko trzeba udowodnić, nawet własne pochodzenie, przecież powszechnie wiadomo, że wielu Biełorusów podaje się za Litwinów lub Polaków w zależności od spodziewanych korzyści. Również AWPL/ZPL wielu tych Biełorusów wpisuje w swoje statystyki jako Polaków tylko z powodu zamieszkiwania ich przodków na terenie II RP zapominając o represjach jakim byli poddawani przez ówczesne władze.

  48. Jan mówi:

    Astoria:Post nr.41 – “Litwa jest Polse potrzebna,bo to strefa buforowa przed Rosją”.
    Kraik o pow. woj.w Polsce z Ludnością ok.2,5mln.z czego 70% skrycie kocha Rosję pamiętając czasy “dobrobytu” Litewskiej SRR oraz poliytkami którzy czekają na wizytę P.Putina aby paść mu do stóp ma być strefą buforową?Strefa taka kojarzy mi się z “murem” a nie z “byle jaką kępą krzaków”.Boże chroń nas od takiej litewskiej strefy buforowej.Już raz byli “buforem” w 1920r.Nie wspominając co robili gdy otrzymali w prezencie od Stalina Wilno za “patriotyczną postawę”.Mając na uwadze to wszystko,to strefę buforową od Rosji zaczynałbym na naszej na razie wschodniej granicy.Nie ma co liczyć na Litwę czy Ukrainę.Są to państwa o głęboko zakorzenionym systemie sowieckiego myślenia oraz uwielbienia przez większość społeczeństwa dla sowieckiej władzy.Trzeba pamiętać że oba kraje przez 50 lat były podporą ZSRR.Jest takie przysłowie – “Z g…. bata nie upleciesz”,tak i tam strefy buforowej nie zrobisz.

  49. krzysztof mówi:

    W tej dyskusji jest wiele prawdy ale i wiele nieporozumien.
    1.Polska jest 3 partenrem handlowym Litwy( po Rosji i Niemczech)
    2.Litwa dla Polski nawet nie dziesiatym
    3.Polityka oparta na sentymentach nie isntnieje.Sa tylko wzajemne interesy.
    4.Rosjanie to dobrze rozumieja a my nie
    5.Ile jest dostepnych na Litwie rosyjskich gazet,stacji radiowych i telewizjnych a ile polskich
    6.Dwa kraje wiaze ze soba siec interesow gospodarczych a nie snetymentow historycznych.
    7.Oprocz Orlenu co zostalo zrobione zeby powiazac Litwe z Polska- brak via baltica,brak polaczenia energetycznego,brak polaczenia kolejowego itd.
    8.Jesliby Polksa byla glownym partnerem gospodarczym Litwy,jesliby polska kultura byla wszechobecna na Litwie innaczj wygladalaby tez sprawa polskiej mniejszosci.

  50. alfa mówi:

    45
    Wiesz jaką solówkę tańczy Polska? Jest to solówka pustej gadaniny. Tylko tyle mój kraj potrafi, czego mi bardzo wstyd.
    44
    nie śmiesz mnie polskimi autostradami. Kiedyś(!!!) będą.
    Szwajcarzy przewiercili po raz kolejny Alpy, my nie możemy latami Zakopianki zbudować.
    Ile km jest z Poznania do Wrocławia? A ile czasu się jedzie?
    A jak tam ze stałymi(!!!) remontami na trasie Katowice Kraków?
    Litwa widzi, że Polska, która ma wszelkie dane, by być liderem w Europie środkowo-wschodniej, jest niczym.

  51. pruss mówi:

    post.41 Moze mialby sens gbyby nic sie w swiecie nie zmienialo.Niestety i na szczescie tak nie jest.Gruzja jest tego przykladem.PO co PL Litwa?Jakis sensowny cel.Bufor przed Rosja-nie to smieszne. Rosja na za plecami Chiny i to jest jej problem.Rosja potrzebuje spokoju na zachodzie stad tez pewnie ocieplenie naszych stosunkow z korzyscia dla obu slowianskich narodow.A Litwa bedzie tanczyc jak PL i Rosja postanowi.Kraj(biedny) z 2mln ludzi bez zadnych bogactw naturalnych nikomu nie jest potrzebny chyba tylko wojskowym.Jak przewiduja ekonomisci za 10 lat moze byc niewesolo a wtedy wszystko moze uciec spod kontroli

  52. elpopo mówi:

    Buhahahahaha udowodnić etniczność? Tak to tylko Litwin potrafi. Polakiem można być z wyboru bez etniczności i jej udowadniania. Polakiem był Jan Matejko syn Niemki i Czecha i Mikołaj Kopernik syn Niemki i Ślązaka, a byli nimi bo nimi chcieli być. W przeciwieństwie do Litwinów etniczność nie jest nam do niczego potrzebna bo jesteśmy potomkami nie tylko słowian, ale i bałtów i germanów i Sarmatów i Awarów, a nie tylko jednego nic nieznaczącego plemienia. Pewnie dla takiego Litwina jak ty jesteśmy kundlami, ale pamietaj, że tylko kundle mają najzdrowsze i najmocniejsze geny. Nas łączy wspólna historia, język i poczucie bycia Polakiem. Bardzo często nawet potomkowie emigrantów w dziwnych krajach znają szczątkowy język polski.

  53. pruss mówi:

    do 46: Trzeba wiedziec,ze istniala dzieki Polsce i wtedy nam tez do d…byla potrzebna.Wystarczylo jedno slowo Smiglego a zrobiono z Litwa porzadek w 24 godz.Taka to Wielka ta Litwa

  54. alfa mówi:

    51
    Masz rację, Litwa jest krajem małym i biednym. A jak jest z Polską? Polska mogła by być krajem liczącym się pod warunkiem, że potrafiłaby w ważnych sprawach skonsolidować właśnie takie kraje jak Litwa. A teraz jest zerem.
    Myślisz, że my jesteśmy potrzebni Niemcom? Tak, ale jako tania siła robocza, jako rynki zbytu. Dla zachodu niczym innym nie jesteśmy, jakie byśmy nie mieli ambicje i jak górnolotnie Radek czy Bronisław Maria by się nie wypowiadali.

  55. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    A ja myślę, że najważniejszym dla Polski krajem buforowym nie jest leżąca na uboczu ( w dodatku na wschód od obwodu kaliningradzkiego) Litwa, ale Białoruś. To Białoruś właśnie leży na drodze Moskwa – Warszawa i dalej Berlin, Paryż. To przez ziemie białoruskie przechodziły zawsze ofensywy na Moskwę, od Żółkiewskiego poczynając, poprzez Napoleona, na Hitlerze kończąc. To było wprawdzie terytorium WKL ( lub byłego WKL), ale to nie była Litwa etniczna .
    Z Białorusią różnie może być w przyszłości. Na razie rządzi Łukaszenko, ale i on zadarł z Moskwą. Po jego odejściu mogą dojść do władzy albo siły promoskiewskie, albo prozachodnie. Mieszka tam około pół miliona Polaków ( w każdym razie ludzi w dużym stopniu związanych z polskością). Polacy mieszkają w południowej częśći historycznej Wileńszczyzny i tam stanowią większość. Duże skupiska Polaków są również na Grodzieńszczyźnie w ściślejszym pojęcia tego znaczeniu.
    Myślę więc, że polskie elity polityczne powinny porzucić doktrynę o znaczeniu Litwy jako antyrosyjskiego bufora, a w większym stopniu zająć się Białorusią.
    Wobec Litwy natomiast powinien obowiązywać twardy kurs. Niezależnie od rezultatów ( być może niepewnych), innego wyjścia po prostu nie ma.
    Litwa przed wojną żyła sobie dobrze bez jakichkolwiek kontaktów z Polską. Trzeba jednak pamiętać o tym, że za sąsiada z zachodu miała wtedy życzliwie nastawione, potężne Niemcy. Teraz Tylża i Królewiec należą do Rosji. Taka to różnica !

  56. LOP mówi:

    Dla poprawy bezpieczeństwa d polskich drogach wystrczy przeprowadzać staranną kontrolę “zaopatrzenia” Litwy czyli te zdezelowane “Tiry”, autokary, homologację itp. Skończy się siermiężność i pobłażanie.

  57. alfa mówi:

    56
    masz rację, pod nowym miastem też Litwin był kierowcą. W nocy zamknięto bezterminowo drogę Bytom-Kraków, bo ciężarówka “litewska” poważnie uszkodziła wiadukt itd

  58. Duseika mówi:

    Rydz-Smigly, tez bohater? To czasem nie on dowodzil w 1939?

  59. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika : Bohater z niego żaden. Nikt mu też w Polsce pomników nie stawia. Niemniej, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, na pokonanie Litwy ” bohaterstwa” by mu wystarczyło.

  60. Duseika mówi:

    Tak, a za rok wojna z Niemcami, powstanie Litwinow w Kownie…

  61. Polak ze Śląska mówi:

    Ooo-kochany-litewscy kierowcy to temat rzeka.Głównie dlatego,że jeżdżą jakby byli na dzikim zachodzie i w Rosji.Nawet Ukraińcy im nie dorównują.Wystarczy wpisac w google “litewski TIR”

    http://www.youtube.com/watch?v=d7aInxbFTGk

    http://www.youtube.com/watch?v=jNIjxW_FlwM&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=FS9ezGqstFA

    http://www.youtube.com/watch?v=-EIEebUcrl8

    http://www.youtube.com/watch?v=UH0CqJINOu4

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100824/REGION99/401940637

    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100714/REG20/534945991

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100805/REGION99/112411049

    http://www.moja-ostroleka.pl/smiertelny-wypadek-na-warszawskiej-litewski-tir-potracil-pieszego,1284852132,2.html

    i tak dalej….
    Litewski TIR wszedł juz do obiegowego języka tak jak “czeski film”.
    Sam mieszkam przy trasie ,którą jeżdżą litewskie TIR-y.Grzeją 90 jak nie więcej przy ograniczeniu do 50 i mają wszystko w d…. W wiosce jest przedszkole i szkoła.Na moich oczach TIR z Litwy podmuchem wywrócił dziecko idące do przedszkola z matką.Im się wydaje,że Polska to jak Litwa-zasady jazdy jak w Rosji (czyli żadnych).

    Ale nawet wtedy zdarza sie,że Polak Litwinowi na autostradzie pomoże

  62. zozen mówi:

    dziś na delfi działacz litewski z Polski płacze, że Litwini nie wszędzie mogą korzystać ze swoich praw. Tam, gdzie ich mniej niż 20% już nie ma napisów dwujęzycznych i dodatkowego finansowania szkół.
    A dobiło mnie stwierdzenie, że Litwa ma prawo chronić większość, czyli w domyśle – Polakom na Litwie żadne prawa się nie należą.

  63. Duseika mówi:

    Teraz powaznie, popieram sprawę nazwisk i nazw polskich, ale grozby, to nie ta droga

  64. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika : Masz rację, tak właśnie by było. Jak rozumiem, z grzeczności nie dopowiadasz dalszego biegu wydarzeń, a mianowicie prawdopodobnej rzezi Polaków jako okupantów. To też byłoby bardzo prawdopodobne, zważywszy na kowieński pogrom Żydów w roku 1941, a potem Ponary.
    Na szczęście żyjemy w innych czasach. No i dzisiejsza Litwa nie graniczy już z Niemcami. Dzisiaj jest tam Rosja !

  65. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika ( 61) : Po dobroci Litwini niczego nie chcą załatwić. Podpisali stosowne konwencje, dwustronne umowy międzynarodowej i nic. A przecież znają maksymę “Pacta sunt servanta”.
    Przez 20 lat nic się nie dzieje w tej sprawie, więc w naturalny sposób cierpliwość się wyczerpała.

  66. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Przepraszam : Miało być oczywiście “servanda”.

  67. esmal mówi:

    Czytając posty odnoszę wrażenie gadki o wszystkim i o niczym. Żale są wylewane, jedni się zgadzają, inni nie, i tak sobie gawędzimy. GW napisała, poszło w świat. I co? jest jakiś odzew? Nie ma. Nie sądzę, aby był. Polska ma teraz inne sprawy na głowie. Niebawem wybory samorządowe, za rok parlamentarne. PO za wszelką cenę chce zyskać zwolenników. Nie radzi sobie ze sprawami gospodarczymi, to stawia tematy zastępcze. Miała być “zielona wyspa” – i co jest! Niebawem będzie jak w Irlandii, Grecji. Przez 20 lat rządzący w Polsce nie zrobili w zasadzie nic, co mogłoby poprawić wzajemne stosunki z Litwą. Były działania – ale na pokaz. Rządzący w Polsce wolą poklepywanie prze urzędników z UE. W Unii też wiele się zmienia (wypowiedź Merkel z wczoraj w sprawie innych narodowości). To ważny sygnał. Nie sądzę, aby cokolwiek we wzajemnych stosunkach z Litwą się zmieniło w najbliższym czasie. Dopóki nie będzie autentycznej woli z obu stron do wzajemnego ułożenia poprawnych stsosunków – nic się nie zmieni. Za deklaracjami muszą pójść działania z obu stron. Litwa widzi jakie problemy są w Polsce i wie, że dopóki w Polsce sytuacja nie zmieni się na lepsze, dopóki Polska nie zacznie być liderem w tej części Europy, to może uprawiać swoją politykę, taką, jaka jest jej wygodna. Gdyby Polska była silna ekonomicznie – sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. No – ale pomarzyć, czasem dobrze….

  68. Duseika mówi:

    Jak to nic przez 20 lat? Polski uniwersytet w Wilnie, Radio Znad Wilii, tego nie bylo 20 lat temu.

  69. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika : Chodzi o pisownię polskich nazwisk, dwujęzyczne napisy oraz język urzędowy pomocniczy. Chodzi też o zwrot ziemi. To są przecież zasadnicze postulaty polskiej mniejszości.
    I nie Radiu Znad Wilii mówiono w międzynarodowych umowach, ratyfikowanych przez Litwę.

  70. esmal mówi:

    Do Duseiki
    Powiedziałem: “Przez 20 lat rządzący w Polsce nie zrobili w zasadzie nic, co mogłoby poprawić wzajemne stosunki z Litwą”. To o czym mówisz – jest oczywiście szalenie ważne, można podać także inne przykłady, ale nie zmienia to faktu, iż wzajemne stosunki są złe. I nie robi się nic, aby to zmienić.

  71. Duseika mówi:

    Niestety ,poslowie AWPL nie pracują jako Lobby polskie w sejmie RL. Trzeba bylo 20 lat przekonywac poslow Litwinow, ze trzeba zrobic to i owo. Zamiast tego AWPL tylko pisze skargi, i glorifikuje II RP. To się bardzo nie podoba wszystkim Litwinom. Przykro, ze kiedys Pan Okinczic nie stal się liderem Polakow,on mial duze zaufanie wsriod Litwinow, i Songaila nie mial by mozlowosci dzialania

  72. tomasz mówi:

    Zgadzam się że gadka jest o wszystkim i o niczym. Nawet pojawił się humorystyczny wątek udowadniania etniczności. 🙂
    Zgadzam się także iż rozpatrywanie Litwy jako bufora jest niepoważne.

    Senbuvis poruszył ważny aspekt. Z tym że nie do końca się z nim zgadzam. Oczywiście że bardziej twardy kurs Polski wobec Litwy nie ma zadnego znaczenia dla garsvistów i im bliskich. Zgodzę się że nawet może im być na rękę. Z tym że nie o nich chodzi. To są grupy skrajne. Oprócz nich jest jeszcze reszta społeczeństwa o znacznie bardziej spolaryzowanych poglądach. Owszem można określić że znacząca część społeczeństwa (przyjmijmy że większość) jest Polakom niechętna. Tylko czy jest to niechęć ZA WSZELKĄ CENĘ? Tutaj mam poważne wątpliwości. Litwa może stanąć przed wyborem różnych dróg. I powinna przed takim wyborem stanąć. Jeśli Polska przestanie być jej “stategicznym partenerem”. Już samo to że Polska nim być przestanie ze wzgledów geopolitycznych będzie dla Litwy kłopotliwe. Geografii oszukać się nie da. Wybór pierwszy to wybór między Polską a Rosją. Być może Litwa w takiej sytuacji zdecyduje się na Rosję. Skomplikuje to jednak jej pozycję i w UE i w NATO. Czemu Polska powinna pomóc, a może. 😉
    Drugi wybór to pozyskiwanie sobie innego wsparcia w strukturach europejskich i natowskich. Naturalny sojusz z Łotwą czy Estonią niczego nie rozwiązuje. Wiódł ślepy kulawego…. Były już próby podejścia do państw skandynawskich. Pamiętamy jak się skończyły. Nacieraniem uszu. W tych krajach pewne standarty są traktowane bardzo poważnie. Także dotyczące praw mniejszości. Litwa póki co nie ma startu do bliskich związków z tym i krajami. Zbyt wiele spraw jest tam nie do zaakceptowania. A jeśli to zmieni to właściwie i problemy z Polską będzie miała rozwiązane. Jeśli nie chce tego zmieniać to i w Skandynawii nie ma czego szukać. Pozostają jej Niemcy. Niemcy prowadzą jednak politykę pragmatyczną do bólu. I jeśli staną przed wyborem Polska z 40 mln ludzi i swoim prawem głosu w UE i Litwa z 4 mln ludzi i swoim prawem głosu w UE, to chyba jednak Litwy nie wybiorą. Bo po co? To się po prostu Niemcom nie opłaci.
    W strukturach UE tylko Polska ma jakiś interes aby Litwę popierać. Bez tego Litwa zostanie zmarginalizowana.
    Wraca zatem wybór pomiędzy Polska i Rosją. Jeśli Litwa uzna że opcja na Rosję bardziej się opłaca to jest to jej wola. Moim zdaniem się nie opłaca. Szczególnie że przy takim wyborze i założeniu że Litwa utrzyma się w strukturach UE. Polska może odnieść większe korzyści niż ma dotąd. Nawet jeśli Litwa w strukturach UE nie będzie, też. Taki paradoks. Zgadzam się że wiele zależy od umijętnej polityki polskiej dyplomacji. Warto jednak podjąć ten pierwszy krok o jakim tu mowa. Z punktu widzenia Polski praktycznie w każdym wariancie można zyskać. Z punktu widzenia Litwy praktycznie w kazdym wariancie można stracić. To jest ta różnica.

  73. tomasz mówi:

    do Duseika: Pan Okińczyc chyba już ma też dość tego “zaufania” wśród Litwinów. Ostatnio zarządał prawidłowej piswoni swego nazwiska.

  74. smutny mówi:

    Bronisław Komorowski, akcentował, między innymi, że aktywne i dobre relacje Polski z krajami bałtyckimi są ważnym priorytetem polityki zagranicznej Warszawy.
    CZY MÓWI CZY BĄKA PUSZA, TO TO SAMO

  75. leszek zielony mówi:

    do Kranklys 47:
    To cuchnie ustawami norymberskimi, volkslistą, mierzeniem czaszek, może i badaniem genów. Źle wyszłaby na tym Litwa, gdyż pewnie nikt z Litwinów nie byłby prawdziwym Litwinem ;D ( ale jaja!)… Zgadzam się z elpopo(52), tysiące armii, żołdaków, kupców, podróżników itd. wędrowało po Europie, żeby teraz dokładnie ustalać kim kto jest. Jesteś tym za kogo się uważasz i dokonałeś tego wyboru w sposób dobrowolny, nie naciskany przez różne mechanizmy.

  76. leszek zielony mówi:

    do alfa 50:
    Proszę podaj mi przykłady litewskiego zaangażowania w przyjacielskie relacje z Polską! Pytam co Litwa zrobiła, żeby Polska miała do niej zaufanie?

  77. robert mówi:

    Dlaczego tak się podniecacie. W Polsce klasa polityczna wobec braku innych sukcesów będzie MUSIAŁA znaleźć wroga zewnętrznego i pokazać jaka to jest patriotyczna. Z Niemcami i Rosją nie zadrą z innymi państwami jest raczej zgoda pozostaje – Lietuva mała, słaba i wredna. A jak raz odesłany zostanie w kąt aksjomat Lietuvis znaczy Litwin czyli brat to sprawa siłą rozpędu zostanie roztrzygnięta na korzyść silniejszego. AUTONOMIA WILEŃSZCZYZNY

  78. Witek mówi:

    Litwinem nie jest Zmudzin. Historia potoczyla się blędną drogą.

  79. Witek mówi:

    Wczesniej za Liwinow uwazali się Slowianie, teraz (o ironio!) Baltowie.

  80. Duseika mówi:

    Większosc Litwinow w ogole nie interesuje się polsko-litewskimi sprawami na Wilenszczyznie. Litewska prasa bardzo malo pisala o tej slynnej lonferencji,ktora byla taka wažna dla Kuriera.

  81. elpopo mówi:

    Przywłaszczyli sobie nazwę WKL tak jak Niemcy stworzyli kiedyś Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Gdzie Rzym, gdzie Krym.

  82. tomasz mówi:

    do Duseika: Dziwisz się że dla KW była ona taka ważna? Bo ja nie.

  83. kurwiel wilenski mówi:

    popatrzcie polacy obiektywnym spojrzeniem na stan rzeczy w roku 1990, roku bardzo waznym dla Litwy… Zaden z polskich deputowanych rady najwyzszej Litwy nie oddal glosu za odbudowanie niepodleglosci Litwy. A i cala poludniowo wschodnia Litwa “modlila” sie za KPSS i autonomje. Takie fakty i nie trzeba ludzic sie o milosci litwinow do narodu drugiego bylej RP

    Od admina: po pierwsze, proszę o zmianę nicka na niewulgarny. Niezastosowanie się zostanie ukarane banem. Po drugie, część polskich deputowanych głosowała za niepodległością.

  84. Adam81w mówi:

    Po pierwsze dbać o interesy polskiej społeczności na Litwie. To po pierwsze. Dobre stosunki z Litwą jak najbardziej ale nie, że Lietuwasy zachowują się wobec nas bezczelnie a my mamy udawać, że deszcz pada.

    Działać polskie państwo!

  85. Reutt mówi:

    ad 83
    a odpowiedz może byc całkiem prozaiczna-poznali się na was przez te paredziesiąt lat od Jałty-ot zwyczajnie.Ciekawą sprawą jest fakt,że POZNAWAĆ zaczynają się i-,,koroniarze,,

  86. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 83 : Wilniucy znali was dobrze i dlatego modlili się o autonomię. Wcale się im nie dziwię.
    Przez następne 20 lat robiliście wszystko, aby potwierdzić ich opinię o was.

    Od admina: doprawdy…

  87. Znad Solczy mówi:

    >>Zaden z polskich deputowanych rady najwyzszej Litwy nie oddal glosu za odbudowanie niepodleglosci Litwy.

    No proszę, wysiłki głosujących za niezależność Litwy, Okińczyca, Balcewicza i Czobota-kotu pod ogon

  88. pšv mówi:

    to Kurwiel

    Gratuluję udznegi nick’a!
    W 1990-m roku, kiedy wiece odbywały się pod nazistowskimi plakatami “Lietuva lietuviams”, kiedy nowopowstające służby porządkowe starały się odtwarzać mundury i symbolikę oprawców ponarskich, kiedy wypieszczony przez komunistów synalek prohytlerowskiego ministra stał się litewskim bożkiem… tylko wariat mógł uwierzyć w dobre chęci Litwinów! Ostatnie 20 lat tą nieufność potwierdzają!

  89. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Panie Adminie : Przepraszam jeśli przegiąłem. Niemniej, nick tego dyskutanta aż prosi się o tego rodzaju przekształcenie. Przecież on nie bez kozery używa tutaj słowa “kurwiel”. Proszę to wziąć pod uwagę.

    Od admina: wziąłem. Został ostrzeżony.

  90. kur(vel)ier wilenski mówi:

    Osoba posiadajaca obywatelstwo konkretnego panstwa jest zobowiazana zachowywac lojalnosc wobec niego a tutaj polacy szczekaja i dra sie wnieboglosy jak to wredny litwin-czarna geba ich neci, gwalci etc etc

    Od admina: ponawiam prośbę o zmianę nicka na normalny, nie silący się na ukazanie podobieństwa między słowami “kur…” i “kurier”.

  91. tomasz mówi:

    do kur(vel)ier wilenski: Państwo wobec obywateli musi stosować równe prawa. Bez wzgledu na ich narodowość.

  92. maur mówi:

    do 90. Co znaczy lojalność wobec państwa? Kto to państwo zbudował i w jakim celu? Czy państwo przeszło ewolucję do etapu demokracji czy zatrzymało się na średniowiecznym etapie organizacyjno-funkcjonalnym? Wówczas PAN był właścicielem każdego i od jego kaprysu zależał los własności. Tenże PAN utożsamiał państwo i lojalność wymuszał “ogniem i mieczem” a batem na co dzień.
    Bierzecie rewanż za średniowiecze?
    Dziś lojalnośc jest i deklaratywna i dobrowolna. I jest to pojecie dwustronnne. Znaczy, że i państwo MUSI być lojalne w stosunku do swoich obywateli. NAJPIERW PAŃSTWO MUSI WYKAZAĆ LOJALNOŚĆ DO OBYWATELI. Jeśli tego nie robi lub postępuje wręcz odwrotnie nie tylko nie ma prawa oczekiwać lojalności. Może się spodziewać uprawnionego oporu i zwalczania wszelkich mechanizmów powodujących niewłaściwe jego funkcjonowanie. To raczej oczywiste dla współczesnego człowieka. Nawet w Burkina Faso a co dopiero na Litwie. Chociaż twoja (na duże T musisz zasłużyć) reakcja może świadczyć o wyjątkowej nietrafności oceny mentalnej twojej nacji…

  93. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 90 : Obywatele powinni być lojalni wobec państwa, ale pod warunkiem, że państwo nie prześladuje swoich obywateli. Nigdy inaczej.
    Żydzi niemieccy też byli obywatelami III Rzeszy, zaś Ormianie obywatelami ( poddanymi) Imperium Otomańskiego ? I co, mieli się godzić w imię tej lojalności na własną zagładę ?
    Gdyby reguła podana przez ciebie obowiazywała zawsze i wszędzie, niezaleznie od rozmaitych okoliczności, nie mielibyśmy na przestrzeni dziejów ludzkości żadnych buntów, rewolucji itd. Nigdy, przykładowo, nie powstałyby USA, bo utworzyli je zbuntowani poddani brytyjscy, którzy na dodatek musieli stoczyć z Wielką Brytanią kilkuletnią wojnę.
    Przykłady takie można mnożyć niemal w nieskończoność.

  94. kur(vel)ier wilenski mówi:

    a kurnik moze byc?

    Od admina: ma być bez wulgaryzmów. Admin nie jest poradnią językową.

  95. kur wilenski mówi:

    Do 93: Z takim zasobem wiedzy w zakresie historii ja bym nie trwonil swojego czasu na forum KW…

  96. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 93 : Trzeba mieć czas na wszystko. Przede wszystkim zaś trzeba się zastanowić co się tutaj wypisuje. Ty, jak dotychczas, wypisujesz same głupoty.

  97. piast mówi:

    Do 93 Jesteś Novolitvinem a może także osadnikiem i kolonistą starej Wileńszczyzny więc szanuj Braci Starolitvinów potomków w prostej lini od Gedymina i Rurykowicza i w ktorych tez płynie krew Piastowska którzy rozmawiaja po polsku tj: w ostatnim w języku urzędowym WKL. Odrzuciliście wieleetnicznośc Litvy . Ci co rozmawiali w idisz lub po polsku w wiekszości albo leżą zamordowani przez szualisów / chyba coś Ci to mówi / w Ponarach i innych miejscach albo wypędzono ich w Wilna na Syberię lub do Polski w 1945 roku….

  98. piast mówi:

    ….A reszta która cudem przeżyła walczy o swoją tożsamość…..o swój język i normalne życie w RL

  99. Anonim mówi:

    do Krzysztof, 96; piast, 97; -obaj adresujecie swoje posty do 93. Czy to nie pomyłka?? Bo się zaczynam gubić…

  100. maur mówi:

    99 jest moje. Sory za zgubienie podpisu. przeładowałem przeglądarkę i oto skutek…:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.