392
Litwa coraz ostrzej wobec Polski

 O napiętej sytuacji między Polską a Litwą wie już także Europa.
image-19217

O napiętej sytuacji między Polską a Litwą wie już także Europa.

„Zamiast protestować oczekiwałbym od litewskich władz propozycji podjęcia poważnego dialogu — powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” polski parlamentarzysta Robert Tyszkiewicz oceniając relacje polsko-litewskie w kontekście problemów polskiej mniejszości na Litwie.

Trudno jednak spodziewać się, że oczekiwania posła Tyszkiewicza spełnią się, gdyż litewska strona, zamiast dialogu, wydaje się wybrała ostrą retorykę wobec Polski i polskiej mniejszości na Litwie. Przy tym, coraz bardziej ostre słowa padają nie tylko ze strony litewskich radykałów, lecz z ust najwyższych urzędników państwowych.

Jak już pisaliśmy, w ubiegłym tygodniu litewskie MSZ oskarżyło polskich ambasadorów na Litwie i Łotwie o kłamstwa i pomówienia.

„Posłowie kłamią i podają w mediach fakty niezgodne z prawdą, a dotyczące sytuacji polskiej mniejszości na Litwie oraz współpracy władz litewskich z „Orlen Lietuva” w zakresie rozwiązywania logistycznych problemów tej spółki” — takie zarzuty pod adresem polskich dyplomatów padły podczas spotkania dyrektora departamentu krajów europejskich litewskiego MSZ, Nerisa Germanasa z ambasadorem Polski na Litwie Januszem Skolimowskim.

Tymczasem w tym tygodniu podobne zarzuty pod adresem Polski i polskich polityków sformułował sam premier Litwy Andrius Kubilius. Na oczekiwania Warszawy, że litewskie władze zaczną wreszcie konstruktywnie rozstrzygać problemy polskiej mniejszości i polskich inwestorów, Kubilius odciął, że Litwa nie oczekuje pouczeń ze strony sąsiadów. Premier zaznaczył przy tym, że ani polska mniejszość na Litwie, ani polscy inwestorzy w Możejkach nie mogą uskarżać się na swoją sytuację, gdyż mają się dobrze.

Podobne przekonanie Andrius Kubilius powtórzył wczoraj w wywiadzie dla „Žinių radijas”. Zdaniem szefa litewskiego rządu, niektórzy polscy politycy specjalnie rozniecają atmosferę dwustronnych relacji, bezpodstawnie zarzucając Litwie nierozwiązywanie problemów, których zdaniem Kubiliusa nie ma.

— W ciągu ostatnich kilku lat sytuacja Polaków na Litwie nie tylko nie pogorszyła się, lecz nawet polepszyła się. Polacy na Litwie mają jedne z najlepszych warunków w zakresie oświaty i kultury w porównaniu z innymi krajami, gdzie poza Litwą są społeczności polskie — zarówno pod względem liczby szkół oraz uniwersytetów — oświadczył premier Kubilius. Zaznaczył też, że litewski rząd nie stawi tak ostro jak Polacy pytań w sprawie problemów litewskiej mniejszości w Polsce, która zdaniem Kubiliusa ma gorsze warunki niż Polacy na Litwie.

Premier Litwy powtórzył, że zarzuty stawiane litewskim władzom przez polskich polityków są bezpodstawne i obraźliwe. Kubilius ocenił też, że zarzuty te wynikają z polskich wewnętrznych uwarunkowań politycznych.

— Nieco dziwi mnie, że niektórzy polscy politycy, wydaje się, świadomie rozniecają atmosferę i rzucają pod adresem Litwy zupełnie bezpodstawne oskarżenia. Mogę tylko przypuszczać, że jest to odbicie wewnętrznej polityki Polski — premier Kubilius tłumaczył w wywiadzie radiowym.

Tymczasem, w kontekście tej wypowiedzi premiera Litwy, jego uwadze uciekł ten fakt, że niezależnie od opcji politycznej polscy politycy są zgodni w kwestii oceny sytuacji polskiej mniejszości na Litwie, jak też losu polskich inwestycji w Możejkach. Co więcej, polscy posłowie i ministrowie występują zgodnie w tym temacie nie tylko w Polsce, ale też na forum międzynarodowym. Przed kilkoma dniami jeden z najbardziej znanych i wpływowych w Parlamencie Europejskim poseł Bogusław Sonik (Platforma Obywatelska) zwrócił się do Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej o opracowanie raportu po zbadaniu sytuacji polskiej mniejszości na Litwie, której, zdaniem europosła, prawa są notorycznie łamane.

— W Unii Europejskiej prawa mniejszości należą do podstawowego katalogu praw obywatelskich, ich przestrzeganie jest wspólnym problemem wszystkich władz i obywateli, chciałbym zwrócić się do Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej o podjęcie odpowiednich kroków w celu zbadania sytuacji mniejszości polskiej na Litwie i wzmocnienia ochrony praw Europejczyków i praca ta powinna być zakończona raportem — napisał w swoim liście poseł Sonik.

Bogusław Sonik zauważa, że Litwa i Polska są związane międzynarodowymi porozumieniami w sprawie poszanowania praw mniejszości w ramach Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych i Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1994 roku. Mimo to problem łamania praw mniejszości polskiej istnieje do dziś.

„Jestem głęboko zaniepokojony pogarszającą się sytuacją mniejszości polskiej na Litwie. Piszę do Agencji Praw Podstawowych z prośbą o podjęcie, w ramach swoich kompetencji, natychmiastowych działań w celu weryfikacji zaistniałej sytuacji. Mam nadzieję, że moja interwencja pobudzi dyskusję na ten temat” — czytamy w oświadczeniu posła Sonika.

Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) jest upoważniona do świadczenia decydentom w Unii Europejskiej usług doradczych opartych na udowodnionych danych. Agencja gromadzi dowody w celu informowania decydentów na poziomie UE i na szczeblu krajowym o prawach podstawowych w UE.

— Eskalowanie problemu przez Litwę skończy się tym, że sprawa Polaków trafi na forum międzynarodowe. A to Litwie nie pomoże — zauważa z kolei europoseł Prawa i Sprawiedliwości Konrad Szymański. W wywiedzie dla „Rzeczpospolitej” poseł Szymański zauważył, że samo wezwanie polskiego ambasadora do litewskiego MSW źle świadczy o intencjach Litwy w polsko-litewskich relacjach.

392 odpowiedzi to Litwa coraz ostrzej wobec Polski

  1. Gulbinowicz mówi:

    Czym się rožnią między sobą mniejszošč Litewska w Polsce, i mniejszošč Polska na Litwie. Mniejszošč Litewska utwardnią swą tožsamošč przez tradycje i kulturę, Polska mniejszošč przez jakieš ambicje polityczne.
    Więc jakie plany i ambicje mieli polskie bandziory z Warwiszek rabując i mordując ludnošč litewską?

  2. esmal mówi:

    do 1 @Gulbinowicz
    Pytanie bez sensu. Jaka jest różnica pomiędzy tymi mniejszościami rzecz oczywista, natomiast co mogą poszczególne mniejszości: liewska i polska – to już inna bajka.
    Wystarczy porównać możliwości stworzone przez Polskę dla mniejszości – m.in. litewskiej, a warunki i możliwości stworzone dla mniejszości polskiej na Litwie.

  3. Adamkus mówi:

    Gulbinowicz chodzi o Pnoary ? Jakiej narodowosci byli bandziory ?
    Gulbinowic idz do szkoly. Nie jatrz.

  4. esmal mówi:

    Ponary – to jeden z przykładów. Jest cała masa innych.
    Prawdę rzekł Adamkus – Gulbinowicz – do szkoły!

  5. Adamkus mówi:

    Gulbinowicz ty jestes prowokator KGB chyba, bo innego wytlumaczenia nie ma. Szpion sowiecki. Albo Narodowiec – faszysta?

  6. Senbuvis mówi:

    A ja uparcie będę tewierdził, że zaostrzenie stosunków polsko – litewskich to cel, jaki sobie postawili szowiniści litewscy. Im wcale nie zależy na gospodarce kraju, kulturze itp. Im zależy tylko na jednym – żeby najmniejsze ślady polskości zniknęły z Litwy. Żeby na Litwie nie było ani jednej firmy polskiej, żeby nie było połączeń kolejowych Litwy z Polską, lotniczych i autobusowych. Dla nich totalne zerwanie stosunków z Polską to marzenie, to ideał. I wszystko zmierza do tego, że te marzenia się spełnią. Nie łudźcie się, że oni coś zaczną mówić o rozwiązywaniu problemów. Jeżeli już premier kłamie i to dosyć bezczelnie to z kim można będzie poważnie rozmwawiać? I po co?

  7. d mówi:

    a ja myślę, że wkład Kuriera i Tarasiewicza w rozdmuchiwanie sprawy jest też nie mały. gdyby Tarasiewicz nie pytał np. Karosasa, a później Kurier tego nie drukował, gdyby nie było tej strony internetowej, to pewnie i konflikt by słabiej tlił…

    no ale media mają swoją siłę…

  8. prawda mówi:

    apologeci i stypendysci carow zalozyli klan Litwinow nie zwiazanych z historia Litwy, na potrzeby zaborcow. Do dzisiaj ci russkij litovec trzymaja wladze , a ze formalnie naleza do roznych partii, to bez znaczenia.

  9. Piotrek Trybunalski mówi:

    Ależ się Litwa potwornie pogrąża… Nie sądziłem, że będą ślepo brnąć w to dalej i w porę się opamiętają. I teraz jeszcze premier dołączył się do chóru nacjonalistów. Teraz już niestety nie można powiedzieć, że tylko banda oszołomów przyczepiła się do mniejszości polskiej, teraz premier, jak by nie było reprezentujący cały rząd litewski, dołączył do nich.

  10. Anonim110 mówi:

    do p.8:I tak już będzie (na pierwszym etapie) do 27 lutego przyszłego roku…

  11. esmal mówi:

    Dziś w Brukseli Prezydent RL całkiem sympatycznie gaworzyła sobie z Premierem RP 🙂
    Ciekawe, czy także o tym, co wygaduje Premier RL? 🙂

  12. piast mówi:

    Jeżeli Polska ustąpi zatwardziałym nacjonalistom którzy z krwi matki wyssali antypolonizm i wszystko co jest związane z Polską to żle to wrózy polskojęzycznej ludności Litvy. Przed II wojną światową Nowolitevscy nacjonaliści mieli alibi: gnoic polskość bo zabrali nam Wilno i Wileńszczyznę. Jak bedzie Wilno Litevskie to będziemy przyjaciółmi Polaków. Twarz odkryli w czasie II wojny światowej domagając się utworzenia getta dla Polaków w Wilnie i przydziałów żywności jak dla Żydów. Ich apogeum był ochydny mord Ponarski który jest jeszcze gorszy jak Katyński bo tutaj novolitovscy szualiści w imieniu swych hitlerowskich mocodawców wymordowali 100 tysiecy ludzi- Obywateli II RP w tym kobiety i małe dzieci. W tej liczbie około 75 tysiecy Zydów i 2,5 tysiąca Polakow- prawie całą elitę intelektualną Wilna. Skrajny nacjonalizn litewski zebrał krwawe zniwo. Litva otrzymała od Stalina wiano : miasto Wilno z częścią Wileńszczyzny ale to dla nacjonalistów mało: po co tam są ludzie mowiący po polsku: powinno ich nie byc więc: albo przymusowa lituanizacja albo won do Polski. Gdy uda im sie to załatwic to bedzie następne hasło : Suvalkija nasza więc Polska wróg bo ją okupuje jak nam ją odda to my przyjaciele Polski i nawet po polsku coś zagaworzymy przy podpisywaniu traktatu.. i tak dalej W tej sytuacji RP jest zmuszona postawić tamę bezszczelnemu łamaniu praw Polaków na Litvie. A Polska ma do tego odpowiednie instrumenty gospodarcze i polityczne w UE aby UE wyegzekwowała przestrzeganie prawa miedzynarodowego w stosunku do Polaków na Litvie.Ten przykład moze byc dla UE probierzem egzekwowania prawa i zasad demokracji. Jeżeli UE tego nie wyegzekwuje to może być początkiem końca tej organizacji, a Polacy dowiedzą sie że musza liczyc tylko na siebie i wyłącznie na siebie… co zdarzyło sie już nieraz w historii np: w 1939 roku

  13. wielki księciunio mówi:

    Obserwuje i czytam o sytuacji Polaków na Litwie i coraz i jestem przekonany, że rząd Litwy jest rządem szowinistycznym faszystowskim!
    Pamiętacie Jörga Haidera z Austrii?! Po wejściu jego ugrupowania do rządu Schüssela Unia europejska zastosowała sankcję. Czy ten schemat można powtórzyć na Litwie? Czy dałoby się przekonać do tego UE? Pytań jest wiele ale ważna jest stanowczość nie tylko rządu RP ale tez samych Polaków na Litwie!

  14. artur mówi:

    Tusk napuszcza Polaków na Litwinów chcąc odwrócić uwagę od podwyżki podatków.
    Jeżeli nacjonaliści litewscy chcą likwidacji polskich autobusów na Litwie to dlaczego jescze nie zezłomowano Autosanasów w Trakai? Nie można kupić Volvasa czy Scaniasa?

  15. Zbigniew mówi:

    Ponary.juz niedlugo Litwa zacznie swiecic oczami.juz niedlugo

  16. Astoria mówi:

    Artykuł o konflikcie polsko-litewskim na stronie internetowej wpływowego „The Economist” awansował na trzecie miejsce najbardziej komentowanych. Europa zaczyna się o sytuacji Polaków na Litwie naprawdę dowiadywać.

  17. Kmicic mówi:

    Polska-Litwa: różnice sytuacji faktycznej mniejszości narodowych w obu krajach

    A) W POLSCE

    WSZĘDZIE GDZIE MNIEJSZOŚĆ LITEWSKA LICZY MINIMUM 20% LUDNOŚCI TE PRAWA PRZYSŁUGUJĄ

    1*
    Normatywna ochrona praw mniejszości narodowych:
    TAK- jest ustawa
    2*
    Używanie języka mniejszości, jako języka pomocniczego w urzędach:
    TAK
    3*
    Używanie języka mniejszości w życiu publicznym:
    TAK
    4*
    Dwujęzyczność ( litewski, polski) nazw miejscowości:
    TAK- na koszt państwa
    5*
    Dwujęzyczność(litewski i polski)nazw ulic:
    TAK- na koszt państwa
    6*
    Dwujęzyczność(litewski i polski) nazw urzędów państwowych
    TAK- na koszt państwa:
    8*
    Dwujęzyczność wszelkiej informacji(turystycznej, historycznej, wyborczej itd):
    TAK
    9*
    Prawo do używania pisowni swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami pisowni języka mniejszości:
    TAK
    10*
    Próg wyborczy:
    NIE MA
    11*
    Dwujęzyczne materiały wyborcze:listy kandydatów, regulaminy,instrukcje,karty do głosowania:
    TAK
    12*
    Granice okręgów wyborczych dla kandydatów mniejszości:
    SKRAJNIE KORZYSTNE
    13*
    Status placówek mniejszości narodowych dla szkół, przeszkoli i domów dziecka:
    TAK
    14*
    Obowiązkowy egzamin maturalny z języka ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości:
    TAK
    15*
    Limity kompletów uczniowskich:
    KORZYSTNIEJSZE PONAD DWUKROTNIE niż na Litwie(7-14 i mniej,decyduje samorząd)
    16*
    Koszyk ucznia:
    150% -180%, w uzasadnionych przypadkach 240%
    17*
    Finansowanie szkół z jednego żródła:
    TAK
    18*
    Równoprawne traktowanie szkół:
    TAK-z korzyścią dla mniejszości
    19*
    Pedagodzy mogą korzystać( i korzystają) z podręczników z kraju macierzystego:
    TAK
    20*
    Organizacje mniejszości i środowiska szkolne same decydują o wprowadzeniu lub nie(!) przedmiotów z wykładowym językiem większości:
    TAK
    21*
    Preferencje z tytułu prowadzenia zajęć w języku mniejszości:
    TAK –dodatki finansowe
    22*
    Zwrot ziemi:
    Problem nie występuje
    23*
    Ochrona przed zmianą proporcji narodowościowych lub etnicznych na obszarach zamieszkałych przez mniejszości:
    JEST ochrona
    24*
    Dotowanie podstawowych mediów:
    TAK
    25*
    Wypowiedzi w obronie praw mniejszości są traktowane z troską i uwagą wg. standardow europejskich:
    TAK
    26*
    Domaganie się zasady parytetu w prawach obu mniejszości:
    Mniejszość litewska w RP nie domaga się tych samych praw, które ma mniejszość polska w LT ze względu na olbrzymią asymetrię tych praw z korzyścią dla ludności litewskiej w RP.

    B) NA LITWIE
    WSZĘDZIE GDZIE MNIEJSZOŚC POLSKA LICZY MINIMUM 20% LUDNOŚCI:

    Ad 1
    NIE- nie ma ustawy
    Ad 2
    NIE
    Ad 3
    NIE
    Ad 4
    NIE- nawet na domach prywatnych.sądy, grzywny
    Ad 5
    NIE- nawet na domach prywatnych, sądy, grzywny
    Ad 6
    NIE-sądy, grzywny
    Ad 7
    NIE- sądy ,grzywny
    Ad 8
    NIE
    Ad 9
    NIE
    Ad 10
    JEST- 5%-owy próg wyborczy
    Ad 11
    NIE –zakaz komisji wyborczej
    Ad 12
    SKRAJNIE NIEKORZYSTNE
    Ad 13
    NIE
    Ad 14
    NIE –zlikwidowany,obniżenie statusu języka ojczystego
    Ad 15
    RYGORYSTYCZNE, PONAD DWUKROTNIE GORSZE niż w Polsce
    Ad 16
    115%
    Ad 17
    NIE – Korzystniej dla szkół większości
    Ad 18
    NIE – NADRZĘDNOŚĆ szkół większości
    Ad 19
    NIE-grożą grzywny
    Ad 20
    NIE-Planuje się odgórnie narzucenie wykładów w jęz. większości.Pomimo licznych protestów
    Ad 21
    NIE
    Ad 22
    WIELKI PROBLEM
    Jak się szacuje w Rej. Wileńskim przedwojennym właścicielom Polakom oddano ok. 40% należnych gruntów.Pozostałe 40% ujmowane w oficjalnych statystykach przekazano litewskim osadnikom z innych regionów kraju. W Wilnie sytuacja jest jeszcze gorsza.Prawdziwe dane o procentowym zwrocie ziemi polskim właścicielom i przekazanej przybyłym Litwinom w ramach „przenosin” są utajnione.

    Ad 23
    BRAK ochrony
    Polityka państwa jest ukierunkowana na doprowadzanie do zmian narodowościowych na niekorzyść mniejszości.
    Ad 24
    NIE
    Ad 25
    NIE
    26*
    Domaganie się dokładnie tych samych praw, z których korzysta mniejszość litewska w RP jest traktowane jako działalność antypaństwowa lub jako daleko idący radykalizm.

    DOMAGAMY SIĘ ZRÓWNANIA W PRAWACH.?

    CZY AUTOCHTONICZNA MNIEJSZOŚĆ POLSKA NA LITWIE JEST GORSZA OD LITEWSKIEJ MNIEJSZOŚCI AUTOCHTONICZNEJ W POLSCE ?

  18. esmal mówi:

    Obawiam się, że z samego „dowiadywania” się niewiele wynika. A liczenie na UE – raczej nie ma sensu. Ma dość swoich problemów. Uważam, że skoro nie ma (może się mylę?) drogi porozumienia, pozostaje działanie w celu wymuszenia określonego zachowania. Są możliwości m.in. ekonomicznego oddziaływania na szaleńców z RL. Jak poczują pustkę w kasie – zrozumieją, że nie tędy droga. Będą mieli do wyboru: albo zastosują się do określonych standardów, albo pozostaną zamkniętą enklawą. Polska MUSI wykazać konsekwencję w dążeniu do przestrzegania wzajemnych zobowiązań.

  19. Jaśko mówi:

    Ciekawe jaka będzie reakcja sędziów w Strasburgu na brednie Kubiliusa…

  20. Kmicic mówi:

    Piast13:
    Nie 2.5 tysiąca Polaków bestialsko zamordowali Szaulisi w Ponarach,ale 20.000(!) inteligencji i najlepszej polskiej młodzieży.
    „Jeżeli Polska ustąpi zatwardziałym nacjonalistom, którzy z krwi matki wyssali antypolonizm i wszystko co jest związane z Polską to żle to wróży polskojęzycznej ludności Litwy.”
    Czy ustąpi, czy nie, to zależy od Koroniarzy i przypominaniu o polskich obowiązkach wszystkim politykom w RP.Polacy na Litwie są takimi samymi Polakami jak Ci z ze Śląska ,Małopolski czy Mazowsza.Nie można ich zostawić samych.To zadanie dla Internautów.Może zainicjujcie jakieś pokojowe i godne pikiety przed ambasadą,Pałacem Prezydenckim, Sejmem, Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej?Powtarzam, godnie, teraz, przed wyborami.

  21. Kmicic mówi:

    do Jaśko 20:
    Wszystko zależy od tłumacza.:-)
    Litewskim politykom dotąd tak wiele uchodziło na sucho ponieważ nikt ich nie rozumiał(taki język).I wierzono tylko w wersje „na eksport”.
    Dobrze ,że Kurier zaczął pokazywać i tłumaczyć ich wyczyny.

  22. pieszy mówi:

    Ta polska „stanowczosc” doprowadzi do tego, ze jeszcze Warszawa bedzie przepraszac Wilno za te cala wrzawe.

  23. Dhzzien dobrhzhy, ruskojazychnie! mówi:

    Dhzzien dobrhzhy, ruskojazychnie bialorusy!

  24. esmal mówi:

    do 23 @pieszy
    Może rozwiniesz wątek i powiesz dlaczego tak sądzisz?
    Jesteśmy tego ciekawi.

  25. Kmicic mówi:

    do wielki księciunio 14:
    „Unia europejska zastosowała sankcję. Czy ten schemat można powtórzyć na Litwie? Czy dałoby się przekonać do tego UE? Pytań jest wiele ale ważna jest stanowczość nie tylko rządu RP ale tez samych Polaków na Litwie!”
    Nie trzeba komentować twojej wypowiedzi.

  26. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 24 : Dawno ciebie tutaj nie było. Gdzie bywałeś w międzyczasie ? Na wakacjach ? W szpitalu na kuracji ? Na Białorusi ?

  27. Kmicic mówi:

    do pieszy 23:
    Dla W-wy liczą się przede wszystkim dyskryminowani Polacy na Litwie.Władze litewskie i litewski rynek są na dalszych miejscach.Można tylko współpracować w prawdzie i bez poczucia krzywdy.

  28. ViP mówi:

    UWAGA ten wpis nr. 1 „gulbinowicz” to wtręt FSB i Sajgumy.
    Nie dajmy się prostakom sprowokować!

  29. ViP mówi:

    Ty, gulbinowicz, a jak to było z tą Waszą Armią Plachawiaczusa, rozebraliśmy do kalesonów, guziki poodcinaliśmy, łapki w górę i marsz przez z Wilno. Pamiętasz, wojowniku z Bożej Łaski?

  30. zozen mówi:

    konserwatyści eskalują konflikt z Polską, bo ich notowania lecą ostro w dół. A tak jako obrońcy litewskości mają jeszcze jakieś poparcie. Zauważyły to również inne partie i też przyłączają się do chóru konserwatystów.

  31. ViP mówi:

    Litwo, Ojczyzno Moja, Wybory parlamentarne, Pilnie !!!!!!!!

  32. pieszy mówi:

    Dla Polski te ostatnie 20 lat to liczyla sie tylko Litwa. Wlasnie za protekcja Polski Litwa weszla do NATO i wcisnela sie do UE. Warszawa na przeciagu ostatniego dwudziestolecia nie „widziala” mniejszosci polskiej na Litwie, a moze byly wazniejsze sprawy. Gdyby byloby inaczej, polska musialaby konsekwentnie zmuszac Litwe do wywiazywania sie z zobowiazan wzajemnych. Teraz jakis sie ruch pojawil, ale i to dzieki miejscowym Polakom. Mam tu na mysli pojawienie sie dwojezycznych napisow, no i w koncu Polska musiala nareszcie zrobic dobra mine dla mniejszosci polskiej do takiej zlej gry z Litwa.Czy tylko sie na tym nie skonczy i nadal pozostanie tymze bezkregowcem.

  33. ViP mówi:

    Litwo, Ojczyzno Moja,
    Wybory Parlamentarne, przyśpieszone,
    PILNE !

  34. piast mówi:

    Kmicic 21
    Faktycznie masz rację nie 2,5 tysiąca zamordowanych Polaków jak omyłkowo napisałem – ale 20.000 do 25.000 Polaków jak podają zródła historyczne.Przepraszam za pomyłkę.

  35. Adam81w mówi:

    Jestem jak najbardziej chętny na pikietę pod ambasadą nowolitewską w obronie Polaków z Litwy. Kiedy robimy panowie i panie?

  36. Jaro Suwalski mówi:

    Moje zdanie jest takie:
    1. Litwa dla polski nie jest żadnym powtarzam żadnym partnerem gospodarczym. obroty Polski z Litwą gospodarcze są kompletnie szczątkowe.
    2. Litwa dla Polski jest jedynie tym co dla „starych małżeństw” portret ślubny.
    3. Dla Polski ważnym powinien być wyłącznie los Polaków na Litwie. potomków tych którzy budowali Litwę w przeszłości i dzięki którym Litwa jest takim krajem jak obecnie go widzimy.
    4. Mam wiele szacunku dla innych nacji aczkolwiek sam siebie nazywam nacjonalistą i wstydziłem się po występach kibiców Legii w Wilnie, ale to co w tej chwili robią władze na Litwie z naszymi rodakami jest nie do przyjęcia.
    Pozdrawiam i jestem z Wami jak będzie potrzeba to i fizycznie 🙂

  37. Agatka mówi:

    Niestety pieszy ma dużo racji.Za wejście do Nato i UE Lietuva powinna dużo zapłacić a przez to po prostu „znormalnieć”.Rozliczyć się z Ponar,szanować prawa mniejszości poczynając do skandalicznej sprawy „zwrotu ziemi” itd.Dzisiaj mamy to co mamy.Lietuviski paser zhardział i butnie się stawia.Jak to mówią ogon wywija psem.

  38. ViP mówi:

    Brawo Agatka. W rzeczy samej tak jest. To Oni mają wyssne z mlekiem nieznanych swoich matek.

  39. Morel mówi:

    A jak w tej sytuacji czuje się znany polski sygnatariusz, trójjęzyczny mecennas, dobrodziej Cześka O.

  40. artur mówi:

    W 1939 w porównaniu z Niemcami i Rosjanami Litwini traktowali Polaków najlepiej. Na przykład Polacy którzy mieszkali w Wilnie przed 1939 zachowali na Litwie prawa emerytalne. W tym czasie Niemcy strzelali Polakom w tył głowy, a Rosjanie wywozili na Syberię. A Litwini wypłacali emeryturę. Dlatego dziś Tusk przyjaźni się z Putinem i Angelą, a nienawidzi Kubiliusa.
    Poza tym proszę mi pokazać litewską szkołę wyższą w Punskasie.

  41. Gulbinowicz mówi:

    Polecam ksiąžkę Lossowskiego „Litwa a sprawy Polskie 1939-1940”.
    Wymieniano wtedy 2 zlote na 1 lita, gdy normalny kurs europejski byl 7 lit za 100zl. i.t.d.Daleko wam jeszče do niektorych rzeczy.

  42. ben mówi:

    Polacy na Wileńszczyźnie mają zatem możliwość „sprawdzenia” skuteczności Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, która „jest upoważniona do świadczenia decydentom w Unii Europejskiej usług doradczych opartych na udowodnionych danych. Agencja gromadzi dowody w celu informowania decydentów na poziomie UE i na szczeblu krajowym o prawach podstawowych w UE”, ale niestety, na własnej skórze. Sądząc po „owocach” jej dotychczasowej pracy, będzie to trochę bolesne. Nie jestem w tej sprawie optymistą…
    Cieszy natomiast wzrost aktywności polskich polityków. 🙂

  43. Jaro Suwalski mówi:

    @ artur – „Poza tym proszę mi pokazać litewską szkołę wyższą w Punskasie.”
    To może Litwini tacy spragnieni Wyższej Uczelni w Puńsku niechaj ją sobie utworzą :). Wystarczy powołać odpowiednie ciało założycielskie. Wystąpić o dotację na owy cel i działać a nie mendzić jak przysłowiowa zacięta płyta xDDD. A może Litwini jak zwykle czekają aż im Polacy na tacy podadzą – nie doczekanie Wasze.

    PS. Pisząc Litwini miałem na myśli Lietuvasów.

  44. ben mówi:

    Do 1 i 42: Znam rodzinę Gulbinowiczów, z korzeniami oszmiańskimi i patriotyczną historią, a której nazwisko swoimi wpisami kalasz. Alboś „czarna owca”, w co wątpię, albo przywłaszczyłeś sobie to, co nie Twoje. Wstyd!

  45. Senbuivs mówi:

    Ponieważ praktycznie każdy Litwin, zabierający głos na tym forum, kłamie – ostatni przykład to mod-Litwa, który zniknał po wykazaniu mu, że łże jak pies – więc i Gulbinowicz kontynuuje tę niechlubną tradycję, Otóż w 1939 roku za 100 zł można było kupić 89,40 litów, czyli kurs był niewiele się różniący od obecnego. Wprowadzenie przez litewskie władze okupacyjne wymiany 2 złote za 1 lita było zwykłym złodziejstwem.

  46. Senbuivs mówi:

    a teraz dla artura:
    Języki mniejszości na uczelniach.
    Opracowaniem odrębnych standardów nauczania na filologiach mniejszości i filologii kaszubskiej zajmie się nowo powołana grupa robocza Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Razem z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego będzie pracować nad rozszerzeniem katalogu kierunków studiów.
    Możliwości tworzenia takich filologii jako osobnych kierunków oczekują mniejszości narodowe i etniczne oraz społeczność kaszubska. Chcą, aby studia z zakresu języków mniejszości i języka kaszubskiego (regionalnego) miały taki sam status jak filologia polska i filologie obce.

    W odpowiedzi na ich postulaty, na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych (12 maja br.) została powołana grupa robocza skupiająca m.in. pracowników naukowych ze środowisk mniejszości i przedstawicieli Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. We współpracy z resortem nauki i szkolnictwa wyższego ma ona przygotować modele kształcenia na filologiach mniejszościowych i filologii języka regionalnego. Są plany przedstawienia efektów prac grupy we wrześniu tego roku.

    Filologie mniejszościowe kształcą m. in. nauczycieli, tłumaczy i językoznawców specjalizujących się w językach mniejszości narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym. Obecnie studia tego typu działają na 2 uczelniach – na Uniwersytecie Gdańskim (język kaszubski) i na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie (język łemkowski), a w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie planowane są studia podyplomowe dla nauczycieli szkół mniejszości niemieckiej. Nie są to jednak samodzielne kierunki, lecz studia funkcjonujące w ramach innych filologii.

    Jedno z proponowanych rozwiązań polega na podniesieniu nakładów z budżetu państwa na jednego studenta filologii mniejszościowej. Dzięki temu uczelnie mogłyby m. in. zakupić więcej materiałów dydaktycznych dla studentów, czy w większym stopniu pokryć koszty ich studiowania. Ponadto, utworzenie takich kierunków byłoby łatwiejsze, gdyby obniżono wymagania dotyczące minimalnej liczby studentów.

    Wniosek: gdyby tylko litewskojęzyczni obywatele Polski chcieli to by mieli „ale oni nie chcą chcieć”:)

  47. Jan mówi:

    Do 42:Tak Litwini to „złoty” naród:
    1.Po wkroczeniu do Wilna Litwini wprowadzili j.urzędowy litewski.Wiadomo że była to abstrakcja.
    2.Zakazano używania j.polskiego.
    3.Odebrano Polakom podstawę egzystencji,uzależniając przyznanie prawa do pracy od posiadania obywatelstwa litewskiego.
    3.Od początku grudnia 1939r.weszła w życie ustawa o obywatelstwie specjalnie uchwalona dla Wileńszczyzny.Obywatelstwo litewskie przysługiwało tym,którzy 6.08.1920r. mieszkając na,terytorium obecnej Litwy,mieli ukończone 18 lat i którzy tam zamieszkiwali również 27.X.1939r.Kto nie spełniał w/w warunków stawał się „ocokrajowcem”.
    4.Zakazane zawody dla „obcokrajowców” :urzędnik państwowy,samorządowy,nauczyciel,adwokat,sędzia,lekarz,aptekarz,księgarz,kolejarz a nawet kierowca.
    5.Wg.wyliczeń litewskich władz administracyjnych w Wilnie na ogólną liczbę mieszkańców 220.000,to było ok.170.000 „obcokrajowców”.Śmieszni Litwini.
    6.Zmuszanie Polaków do przyjmowania litewskiego obywatelstwa.Gdy je miałeś – była praca.Jak nie, musiałeś starać się o kartę pracy.
    Pisanie o pomocy udzielanej przez Litwinów to totalna bzdura.Co do pieniędzy: Zobacz jakie ilości były bite srebrnych monet polskich przed 1939r.a jakie litewskich.

  48. Gulbinowicz mówi:

    >Senbuivs: to može pan sobię nazwač klamcą Lossowskiego.Radzę więcęj czytač, nie tylko wykazač swoje ambicje.

  49. Senbuivs mówi:

    Gulbinowicz – P. Łossowski nigdzie nie napisał, że kurs lita do złotego przed 1.09.1939 r. był jak 7 : 100. Jeśli tak napisał to podaj tytuł książki, rok wydania i numer strony. Jak się okaże, że piszesz prawdę to oczywiście przeproszę.

  50. pien mówi:

    99%dyskusji nawiazuje do historii.Czyje wilno bylo do epoki lodowcowej i w jakim jezyku mowila pierwsza malpa ,ktora zlazla z drzewa w okolicach przyszlej stolicy Litwy?Te pytania trzeba pozostawic historykom,bo siedza bez pracy i pieniedzy.Za punkt wyjsciowy powinnismy brac wiek 21.Wilno jest litewskie,Litwa jest w UE,my jestesmy polakami ,mieszkamy na ojczystej ziemi i zadna swolocz mnie nie zmusi abym sie przemalowal jezeli tego nie chce.

  51. pien mówi:

    Brakuje mi dyskusji ,ktore by naswietlila telewizja miedzy politykami o temacach mniejszosci polskiej na Litwie.Chcialoby sie wyciagnac na swialo dzienne glupote,absurdalna argumentacje,osmieszyc faszyzujacych przedstawicieli ,ktorych nie malo posrod litewskich politykow.

  52. Adam mówi:

    Dopóki w Wilnie będzie rządzić prawicowa koalicja, stosunki z Warszawą zbytnio się nie poprawią – mówi wileński politolog Tomas Janeliunas

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,8583632,Chlod_warszawsko_wilenski.html#ixzz13jNTuUB5

  53. brat marcin mówi:

    Do Adama: to akurat jest bez znaczenia. Największy polakożerca w samorządzie rejonu wileńskiego – to właśnie socjaldemokrata Gediminas Paviržis. Przedstawiciel rządu na nieistniejący już powiat wileński, którego praca polegała na donoszeniu gdzie trzeba na dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic – Jurgis Jurkevičius – to też socjaldemokrata. Że o niejakim Justinasie Karosasie nie wspomnę.

  54. Grzesiek mówi:

    Józef Mackiewicz

    Jak to było z Litwinami

    To co było państwem, a następnie tradycją „Obojga Narodów”, rozpadło się ostatecznie w latach 1920 – 1921. Odtąd stosunki polsko – litewskie cechuje monotonna stagnacja: ani pokoju, ani wojny, aż do słynnego ultimatum polskiego, po którym przyszło mniej więcej normalne współżycie sąsiedzkie. Był to okres bardzo krótki, bo przerwany wybuchem drugiej wojny światowej. Ponieważ republika litewska nie wyrzekła się swych pretensji do Wilna, a jednocześnie zachowała formalną urazę do Polski za ultimatum, przeto z chwilą, gdy zwycięstwo przechyliło się decydująco na stronę niemiecką, można się było spodziewać, że Litwini wkroczą na Wileńszczyznę. Tak się jednak nie stało. W konflikcie polsko – niemieckim Litwa stanęła uczuciowo po stronie Polski. Politycznie zachowała neutralność. Natomiast zdaje się nie ulegać wątpliwości, że w wypadku niepowodzenia Niemiec wystąpiłaby otwarcie po stronie Polski i sojuszników, aby odebrać zagrabioną jej przez Hitlera Kłajpedę.
    Rząd litewski nie znał tekstu tajnego protokołu do układu polsko – angielskiego (fatalnego zresztą dla nas z innych względów). Jak wiadomo, §2 tego protokołu, obejmując Litwę pojęciem pośredniego zagrożenia Polski ze strony Niemiec, mógł być komentowany jako rozciągnięcie gwarancji brytyjskich również i na państwo litewskie. Czy można z tego wyciągać wniosek, że Litwa stanęłaby po naszej stronie w rozprawie z Niemcami, gdyby ten protokoł znała?..
    Dziś, po latach, jeden z kierowników ówczesnej polityki zagranicznej Litwy, gdy go o to zapytałem, nie odpowiedział wprost, słusznie być może uważając pytanie za zbyt obcesowe. I tylko w zamyśleniu:
    – Dlaczego nam o tym nie powiedziano?!
    – No, a jak pan myśli, dlaczego?
    – Nie mam najmniejszego pojęcia… – odparł, rozkładając ręce.
    17 września 1939, z chwilą zdradzieckiej napaści Związku Sowieckiego na Polskę, stanowisko Litwy nie uległo zmianie, a raczej powiedzieć można, przybrało formy rycerskości, rzadko spotykanej w stosunkach politycznych pomiędzy państwami. Zarówno oddziały polskie jak ludność cywilna, uciekająca na terytorium Litwy, przyjęte zostały gościnnie, mimo tylu lat wzajemnych niesnasek. Z trzech państw bałtyckich jedyna tylko Litwa nie wypowiedziała pobytu posłowi polskiemu, uznając w dalszym ciągu istnienie suwerennej Polski.
    Ale wypadki toczą się ze śmiertelną szybkością. Brytyjskie gwarancje dla Polski okazują się świstkiem papieru wobec napastnika sowieckiego (tajny protokoł wciąż nie jest znany). Jednocześnie widmo tego czerwonego napastnika zawisa nad Litwą. Pan Zechlin, reprezentujący w Kownie Trzecią Rzeszę, czyli jedyne państwo, które poza Sowietami stanowi rzeczywistą siłę w Europie Wschodniej, nabiera wagi. Ludzie nad Bałtykiem przenoszą z wolna wzrok z Londynu i patrzą w Berlin. Ale Berlin nie rusza palcem, gdy Sowiety narzucają kolejno Estonii, Łotwie i Litwie swe pakty i bazy wojskowe.
    W tym miejscu następuje moment mało znany szerszemu ogółowi społeczeństwa polskiego. Sowiety zmuszają Litwę siłą do „paktu przyjaźni”, jednocześnie wciskają jej gwałtem Wilno, którego ona nie chce, i przed którym broni się do upadłego. To znaczy, nie dlatego nie chce, żeby się wyrzekała swoich do niego pretensji, i nie dlatego się broni, żeby go nie chciała, ale dlatego, że forma narzuconego jej wraz z Wilnem paktu pozbawia Litwę faktycznej suwerenności i oddaje ją pod protektorat Sowietów.
    W Kownie panują jednak bardzo surowe przepisy prasowe. O tym co się dzieje za kulisami, o dramatycznych rokowaniach w Moskwie, do gazet nic się nie przedostaje. Jeszcze raz nadzieje Kowna skierowują się w stronę Berlina, ale zawiedziona z tej strony mała Litwa, zdana na łaskę kolosa sowieckiego, przyjmuje umowę, robi dobrą minę w złej grze, utratę części swych praw suwerennych pokrywa urzędową manifestacją radości z powodu „odzyskania” Wilna i wmaszerowuje na terytorium przedtem polskie, z którego dziś ustępują wojska… sowieckie.
    Poseł Rzeczypospolitej Charwat dopiero teraz opuszcza Kowno, składając protest.

    * * *
    Jest już jesień głęboka w tej części Europy Wschodniej. Nici babiego lata powiązały skiby jesiennej orki. Trakt z Kowna przez Koszedary, Rykonty, Zawiasy wybiega na góry Ponarskie. Wokół ciągną się biedne wrzosowiska i rosną jeszcze bardzo stare drzewa, o których wspomina Mickiewicz. Z gór roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków na Wilno. W chwili, gdy pierwsze oddziały litewskie schodzą serpentyną w dolinę miasta, upstrzone jest ono jeszcze czerwonymi szmatami, które tu zatknęli bolszewicy.
    I oto w tej chwili następuje jedno z najbardziej dramatycznych nieporozumień, w konsekwencji tego odmętu, w jakim pogrążone zostały od lat stosunki polsko – litewskie. O ile słuszne i logiczne było stanowisko, że je tak nazwiemy, „legitymistyczne” posła polskiego w Kownie, o tyle niepolityczny wydawał się odruch społeczeństwa polskiego w Wilnie. W październiku 1939 Polskę przesłaniają dymy pogorzelisk i gruzów. Całe jej terytorium rozdarte zostało przez dwóch straszliwych wrogów. W takiej sytuacji wkroczenie Litwinów do Wilna stanowiło ulgę. Narzucały się słowa: „Chwała Bogu, żeście przyszli na zmianę bolszewików! Na razie starajmy się powrócić do zgody, i niechby się ona stała zadatkiem na przyszłość, gdy minie zawierucha, a wtedy rozstrzygniemy jakoś nasze sprawy”. Tymczasem wszystko układa się odwrotnie. Położenie jest bardzo ciężkie, bo trudno wymagać od obywateli jednego państwa, by obnażali głowy przed sztandarami innego państwa, gdy ono anektuje ich bez pytania. Z drugiej jednak strony wiszą jeszcze czerwone płachty, a oto Litwini wkraczają ze znakiem Pogoni, który był naszym znakiem od wielu bardzo wieków, herbem pokoleń, symbolem wspólnej potęgi. Dramat tkwi w tym, że teraz ludzie postponują go przezwiskiem „kobyłka”, odzywają się gwizdy, śmiechy i kpiny. Dramat tkwi w jakimś fatalnym qui pro quo, gdyż jednocześnie ten sam tłum, w nienawistnym, ale głuchym, raczej pokornym milczeniu, rozstępuje się przed łokciami czerwonoarmiejców, a gdy ciężarówki ich długimi sznurami wywożą na wschód biblioteki, zbiory, maszyny, dobro prywatne, komunalne i państwowe, nikt za nimi nawet kamieniem nie rzuci… Przykro, ale że tak było, zaprzeczyć niepodobna.
    W wilię Dnia Zadusznego radio litewskie, które nadawało na przemian po litewsku i po polsku, ogłasza program uroczystości: „Jutro… itd. społeczeństwo litewskie uczci na cmentarzu Rossa wielkiego Bassanowicza, społeczeństwo zaś polskie złoży hołd na grobie serca marszałka Piłsudskiego…” Był to niewątpliwy gest. W zarządzeniach policyjnych wzywa się tylko do unikania wszelkich pochodów poza cmentarzem. Młodzież polska do przepisu tego się nie stosuje i organizuje, bardzo zresztą niewinną, manifestacyjkę. – Od tego dnia jak nożem uciął!..

    * * *
    Co się właściwie stało? Litwini tłumaczyli to później naciskiem wrogich mocarstw. Nie wydaje się jednak, by można było usprawiedliwić tym naciskiem wszystkie zarządzenia, w których następstwie Polacy ograniczeni zostali w swych prawach bardziej niż Żydzi czy Białorusini.
    Utrapieniem mieszkańców stała się przede wszystkim kwestia języka. Wilno, które było ongi stolicą państwa mówiącego w trzech czwartych językiem „ruskim”, a później polskim, Wilno, które posiadało zaledwie dwa i pół procenta Litwinów, miało być w przeciągu kilku miesięcy, a jak niektórzy chcieli, tygodni, przerobione na miasto czysto litewskie. Język zaś litewski jest trudny, niczym nie przypomina żadnego z języków słowiańskich. Tak tedy fryzjer przemienił się w ciągu nocy na „kirpykla”, szkoła na „mokykla”, ulica na „gatv” itd. Orientacja w mieście, wskutek napisów, szyldów, jednojęzycznych obwieszczeń litewskich, uległa kompletnemu zahamowaniu. Policja polska była lepsza i grzeczniejsza niż w innych państwach, z wyjątkiem może Anglii. Natomiast przysłana do Wilna policja litewska, w większości wypadków werbowana z młodych ludzi, nie znających już polskiego, na ogół brutalna. Zaprowiantowanie tworzyło nieuchronne kolejki przed sklepami. Kto umiał po litewsku, ten się przepychał poza kolejką, z fantazji lub łaski dyżurującego policjanta. Te drobne na pozór nadużycia, niestety, tolerowane przez wyższe władze, stały się w rezultacie źródłem, z którego trysnęła pierwsza fala nienawiści marznących w kolejkach mieszkańców miasta. Dochodziło do awantur. Pałka gumowa policjanta dokonywała w takich zajściach przede wszystkim politycznego, bo…
    … Była zima mroźna. Zmierzch zapadał wcześnie. I od lotniska ku miastu padała krwawa łuna od pięcioramiennej gwiazdy, zapalanej nad sowiecką bazą wojenną…

    * * *
    Gospodarczo Litwa stała świetnie. Rolnictwo kwitło. Ludzie odetchnęli po widmie nędzy sowieckiej, ale też zapomnieli ją wkrótce, jak to – ludzie. Tymczasem polityka językowa, polityka w stosunku do szkoły polskiej, uniwersytetu, teatru itd. uniemożliwiała wszelkie porozumienie.
    Najgorzej było z prasą. Według ustaw litewskich każde pismo musiało zamieszczać tzw. „privalymas”, artykuły obowiązkowe. W praktyce oznaczano miejsce, czcionki, tytuł i podpis. Przysyłano artykuły głoszące tezy odwrotne do kierunku pisma. Nie wolno było zaznaczać, że nie są to artykuły redakcyjne. System ten stosowano zwłaszcza do prasy polskiej. Cenzura czyniła spustoszenia. W tych warunkach co tępsi czytelnicy przestali się w ogóle orientować w politycznym zabarwieniu gazety.
    A z bazy sowieckiej padały smugi czerwonych świateł…
    Byłem w tym czasie redaktorem i wydawcą jednego z dwóch pism polskich w Wilnie. Największym naszym wrogiem, wrogiem wspólnym, byli niewątpliwie bolszewicy. Znajdowaliśmy się jeszcze nie za kurtyną, ale już za kratą żelazną. Opinia litewska reprezentowała raczej słuszny pogląd, że dziś już nie strzały na linii Maginot, ale bliżej na linii Mannerheima bezpośrednio decydują o losie nas wszystkich. Prasa litewska pozwalała sobie jeszcze na mniej lub więcej profińskie stanowisko, ale nam… nawet i tego nie było wolno! Pewnego dnia zakazano umieszczania komunikatów fińskich na pierwszym miejscu. Kazałem tedy drukować sowieckie petitem, a fińskie na drugim miejscu, ale tłustym drukiem. Zakazano używania tłustego druku do komunikatów fińskich. Zakazano używania w tytułach przymiotnika „bohaterski” w odniesieniu do Finów. Zakazano artykułów politycznych na temat wojny fińskiej. Jeżeli taki był stosunek do sprawy dla Litwy sympatycznej, można sobie łatwo przedstawić, jak krępowano nas w tematach dla urzędu prasowego niesympatycznych! Początkowo pisałem memoriały do władz i walczyłem z cenzurą. W rezultacie w kwietniu 1940, decyzją rady ministrów w Kownie, odebrano mi prawo redagowania czasopism na całym terytorium republiki litewskiej…

    * * *
    Przyłatałem tu do tła wypadków moją osobę, dla ilustracji głównego skrętu, z którego rozchodzą się drogi polsko – litewskiego nieporozumienia. Bo oto byłem zawsze głosicielem rewindykacji tej racji stanu, której politycznym uosobieniem w naszej przeszłości stało się Wielkie Księstwo Litewskie ze stolicą w Wilnie. Koncepcja uważana była przez ogół społeczeństwa polskiego przed wojną ze herezję polityczną, a po wkroczeniu Litwinów niemal za zdradę. Tymczasem mnie właśnie ci Litwini odbierają koncesję. Dlaczego?
    Utarło się w społeczeństwie polskim uważać Litwę za kraj opanowany manią wielkości. Tymczasem Litwa opanowana jest manią małości. Utarło się pomawiać Litwę o pretensje nie tylko do Wilna, ale do Grodna. Nowogródka, do Bóg wie czego!.. Tymczasem ona, za Boga właśnie, nie chce nawet Oszmiany! Ba, gdybyż to dążyła do wcielenia Mińska litewskiego… Nie w tym bowiem leży trudność porozumienia polsko – litewskiego od r. 1918, że Litwini chcą za dużo, tylko w tym, że chcą – za mało. Nie w tym, że anektują nam Mickiewicza, ale w tym, że go się zaczynają wypierać. Nowa Litwa, zrywając kolejno z tradycjami politycznymi starej, przedzierzgnęła się w państwo ciasno nacjonalistyczne, które przyszłość swą widziało w odwróceniu od przeszłości, a my ze swej strony uczyniliśmy niestety wszystko, by Litwinów w ich etnograficznym odosobnieniu utwierdzić.
    Cenzura litewska w r. 1940 zabrania nazywać Wilno „stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego”, inaczej niż w znaczeniu historycznym. Zabrania używać słów „Wielkie Księstwo Litewskie” w odniesieniu do współczesnych terytoriów, pociętych sowiecką i niemiecką okupacją. Zabrania głoszenia idei politycznej restytucji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Społeczeństwo zaś polskie, skostniałe w zadawnionych przesądach, ograniczone w wolności prasy, nie mogło pojąć, że w tym okresie polityka litewska w Wilnie była w rezultacie bardziej antykrajowa, niźli antypolska w ogóle.
    Szczytowym punktem tej polityki była ustawa paszportowa, zimą 1940. Doprowadziła ona do takiego absurdu, że w Wilnie, ogłoszonym za stolicę państwa, znalazło się raptem 150 000 „obcokrajowców” na 200 000 mieszkańców! Człowiek urodzony poza granicami nakreślonej przez traktat moskiewski republiki litewskiej, np. w Smorgoniach, jako „obcokrajowiec” politycznie uciążliwy posiadał w Wilnie prawa mniejsze niż np. Francuz urodzony w Paryżu, ale przebywający w Litwie na prawach normalnego cudzoziemca.
    Tu już nie ‚”endecy”, ale pierwsza lepsza mleczarka z Jaszun czy Podbrodzia, urodzona w Oszmianie albo w Lidzie, zaciskała pięści (był krótki okres, gdy „obcokrajowcom” nie wolno było nawet jeździć pociągami). Fatalnym rezultatem tego rodzaju polityki było rozszczepienie i pokłócenie całej ludności w obliczu wspólnego wroga. Rozpoczęły się bójki. Litwini tłukli się z Polakami po kościołach o język nabożeństwa, a pod Ostrą Bramą, na swoją bazę, przejeżdżali bolszewicy, którym nikt nie ośmielał się zwrócić uwagi, że nie uchylają nakrycia głowy przed obrazem cudownym Matki Bożej…
    Było już pod wiosnę, gdy ni stąd ni zowąd zaczęły krążyć niezliczone anegdoty i wersje, w których stacjonujący w kraju bolszewicy nieodmiennie odgrywali rolę poskromicieli Litwinów i obrońców Polaków.
    – Pan słyszał co było wczoraj na poczcie? Polak oddaje list, a jemu urzędnik odrzuca grubiańsko i każe mówić po litewsku. A w kolejce stał oficer sowiecki. Poszedł za okienko i w mordę Litwina, w mordę!
    Na trzeci dzień w „Bristolu”:
    – Oficer litewski obraził kobietę – Polkę, a bolszewicy z sąsiedniego stolika w mordę Litwina, w mordę!
    I to „w mordę” mówiło się z takim smakowitym mlaśnięciem, z takim ciepłym cmoknięciem…
    Żadna absolutnie z tych opowieści nie była prawdziwa, ale oczywiście nie mogło być gorszego skutku tej waśni, niż obdarzanie bolszewików rolą biblijnego archanioła Gabriela!
    Tragedia tamtych dni, to błędna polityka litewska, która na mniejszą skalę dokonała tego, co Niemcy zrobili później na większą – mimowolnej popularyzacji bolszewików. To – z drugiej strony – stanowisko społeczeństwa polskiego, które zamiast naprawiać błąd litewski, jeszcze go pogłębiało, angażując się politycznie w innym kierunku niż tego wymagał zarówno rozum jak interes obydwóch narodów.
    Jeżeli mianem polityki określimy działanie na przyszłość, musimy przyznać, że była ona wyjątkowo krótkowzroczna, gdyż ówczesna waśń polsko – litewska musiała się skończyć tak, jak się skończyła już 15 czerwca 1940, gdy armie czerwone ostatecznie przekroczyły granice i wspólny wróg ogarnął cały kraj.

    „Wiadomości”, nr 33, 1947 r.

  55. elpopo mówi:

    W tej dyskusji nie padło na razie ze strony Litvinów stwierdzenie, że Obywatel danego państwa powinien być mu lojalny, ale zdaje się oficer artur takie stwierdzenie w poprzednich tematach podawał. Takie stwierdzenie podają też niektórzy nieuświadomieni Polacy z Korony. Tak, prawdą jest że obywatel kraju powinien być lojalny temu krajowi tylko niech mi Litwini wytłumaczą dlaczego w takim razie w powstało w ogóle państwo Republika Litewska? Czy Litwini nie byli (a właściwie powinni być) wtedy lojalnymi obywatelami Cesarstwa Rosyjskiego? Było im źle? Dlaczego nie stanęli bronic tego państwa którego byli obywatelami w trakcie wojny domowej? Jeśli było im źle to dlaczego nie wyjechali do choćby Ameryki? Dlaczego stanęli przeciw ZSRR? Byli przecież obywatelami ZSRR, w którym się urodzili i wychowali. Dlaczego nie stanęli po stronie państwa którego byli obywatelami tylko wbili mu nóż w plecy? A idiotom z Polski, którzy wysuwają ten argument przypominam, że ich dziadowie i pradziadowie byli (a przynajmniej powinni być) wiernymi obywatelami Cesarstwa Austro-Węgier; Królestwa Prus i Cesarstwa Rosyjskiego. Sami wypowiedzieli posłuszeństwo PRL, którego byli (a przynajmniej powinni być)lojalnymi obywatelami. Przypominam, że ani Litwa, ani Polska nie była pod okupacją tych wspomnianych państw według definicji okupacji(przynajmniej polskiej definicji okupacji bo litewska jest jak sie zorientowałem kompletnie inna jak definicja na całym świecie).

  56. Jaro Suwalski mówi:

    Bosche, Grzesiek kto to przeczyta 🙂 Chyba Admini powinni utworzyć ranking najdłuższych postów – najwyższe pudło Twoje jak nic :)))))

  57. Adam mówi:

    Koniec żartów. Trzeba interweniować w instytucjach unijnych. Nacjonaliści na Litwie muszą przestrzegać umów międzynarodowych.

  58. Grzesiek mówi:

    Przypuszczam, że Kurier Wileński jest przeznaczony dla innego czytelnika niż typowy tabloid, w którym teksty zbudowane są ze zdań prostych, bo zdania złożone redaktor wykreśla, teksty są krótkie z obrazkiem, żeby ospały intektualnie zrozumiał.

  59. Jaro Suwalski mówi:

    KW podoba mi się nie tylko dlatego :). Jeszcze 3 miechy temu miałem bardzo mgliste pojęcie o tym co się dzieje na Litwie. Chociaż z Litwinami mam kontakt codzienny. KW i inne strony takie jak ZPL otwarły mi oczy. Były u nas jakieś tam zgrzyty a to w sprawie grobów Żołnierzy Polskich właściwie Żołnierza 😉 Poległego w 1920 roku podczas konfliktu Sejneńskiego albo awantury o strażnicę WOP w Puńsku xDDD ale to było dawno temu :). KW uświadomił mi jak jest na prawdę i za to wielkie dzięki :). A sam rozdaję linki na lewo i prawo zapraszając wszystkich kogo znam i nie znam 🙂

  60. elpopo mówi:

    Jestem za raportem międzynarodowym nie tylko o sytuacji Polaków na Litwie, ale także Litwinów w Polsce. Aby zamknąć jadaczkę panu łżepremierowi Litwy.

  61. Gulbinowicz mówi:

    Do postu 50> gdzie ja pisalem že przed 1939.09.01? Przeciež mowa o przejęcie Wilna, ktorę bylo požniej od tej daty. Interpretacje i wariacje proszę zostawič dla siebie.

  62. ben mówi:

    Z tego, co wyczytuję od jakiegoś czasu na forum „KW”, a mam na myśli szereg artykułów o podobnej, co w tym tematyce, wnioskuję, że największym błędem osób zainteresowanych losami Polaków na Wileńszczyźnie jest wrzucanie Litwinów:
    a) do wspólnego wora (wszyscy są polakożercami);
    b) do partyjnych worów oczywiście klasyfikowanych „po swojemu” (jak konserwatysta, to nacjonalista, zatem niedobry, jak soclaldemokrata to nie jest nacjonalistą, zatem dobry).
    Ponadto, jedyna partia, na jaką muszą, nie wiedzieć czemu, głosować Polacy, to wspieranie ludzi, którzy od dwudziestu lat, walcząc, jak na lewicowców przystało, o synekury, twierdzili i twierdzą nadal, że tylko oni mogą „uchronić przed LITWINEM”, a następnie stworzyć raj dla Polaków na Wileńszczyźnie. I ludzie to w większości „kupują”, zamiast powiedzieć, tym panom już dziękujemy. „Napracowali się”, a efekty widać. Rozumiem, że sytuacja na Litwie jest inna niż w Polsce (w Bangladeszu, Indonezji i Haiti Niemczech, japonii itp.także), ale i w Polsce był moment, w którym twierdzono, iż bez lewicy (socjalistów, socjaldemokratów, narodowców), Polacy skazani będą na egzystencjalną zagładę. Nic bardziej mylnego. Historia też wielokrotnie utarła nosa wszystkim, którzy twierdzili: „Jeżeli nie my, to kto?”. Myślę, że nadszedł najwyższy czas, by Polacy na Litwie zaczęli szukać oparcia w tych opcjach i środowiskach, które z populizmem nie mają nic wspólnego, oczywiście o ile takowe zainteresowane są „konserwatorstwem” tradycji i kultury polskiej, ale są również otwarci na gospodarkę rynkową. Warto byłoby zatem podjąć inicjatywę, która swego czasu lansowana była przez człowieka, którego cytuje Grzesiek (55), wileńskie „Żubry”, a wcześniej „Szubrawcy” z Jędrzejem Śniadeckim na czele.
    I na koniec: można żyć z Litwinem pod jednym dachem, można go też „oswoić” i „udomowić”. Niekoniecznie skakać mu do oczu, a gdy ugryzie, jojczyć, że … ugryzł!

  63. Zbigniew mówi:

    do Grzesiek
    BRAWO

  64. Adam81w mówi:

    Po prostu rozpuściliśmy Nowolitwinów nic nie wymagając i teraz jak w końcu coś zaczynamy wymagać to zaczynają robić rwetes. Muszą zrozumieć, że polska społeczność na Litwie musi być traktowana tak jak to w Unii jest przyjęte. Sory, skończyło się.

  65. Senbuivs mówi:

    Gulbinowicz: napisałeś tak „Wymieniano wtedy 2 zlote na 1 lita, gdy normalny kurs europejski byl 7 lit za 100zl. i.t.d.Daleko wam jeszče do niektorych rzeczy”.
    1.No to napisz co oznacza „wtedy” czyli podaj jakąś datę.
    2. Co to znaczy „normalny kurs europejski” i gdzie mozna znaleźć takie notowania złotego do lita – tylko konkretnie.
    3. Gdzie o kursie 100 : 7 pisze Piotr Łossowski (podaj tytuł ksiązki, rok wydania i numer strony).
    4. Oczekuję odpowiedzi do jutra – masz więc sporo czasu. Tylko nie zniknij jak mod-Litwa:)

  66. ben mówi:

    Do Senbuivs 66:
    W latach osiemdziesiątych wydano w PRL-u 3 pozycje, (może więcej) nacjonalisty Piotra Łossowskiego, które lansowały litewski punkt widzenia. Są do dostania w cenie kilkunastu złotych w antykwariatach (cena świadczy o ich wartości) 🙂
    Jak zauważyłem, także przed chwilą, wszystkie 3 są dostępne za grosze w internetowym antykwariacie: antykwariat.waw.pl, służę linkiem: http://www.antykwariat.waw.pl/ksiazka,1046394/piotr_lossowski_litwa_a_sprawy_polskie_1939_1940,1054.html
    Osobiście nie polecam, ale pod potrzeby dyskusji z nacjonalistami (wszelkiej maści) – warto. 🙂

  67. Bokassa mówi:

    A jakiej innej polityki spodziewacie się od Litwy? W poniedziałek Minister Spraw Zagranicznych Audronius Ažubalis w rosyjskich wiadomościach (PBK) powiedział, że ci, którzy ukończą szkoły mniejszości narodowych (czy to polskiej, czy to rosyjskiej) mogą pracować pomocnikami budowniczych. Szkoda, że ta jego wypowiedź nie otrzymała dotychczas rozgłosu ani na Litwie, ani w Polsce.

  68. Senbuivs mówi:

    ben – ja te pozycje mam (jak ich mozna nie mieć?:), ale czekam na odpowiedź od Gulbinowicza – bo może coś przeoczyłem?:)

  69. zybedeusz mówi:

    Bokassa: a masz może gdzieś tę jego wypowiedź? Czy może masz jakiś odnośnik do stosownego materiału? O której godzinie to w wiadomościach w ogóle leciało?

  70. Adam mówi:

    Bokassa, podaj linka do wypowiedzi ministra Audroniusa Ažubalisa.

  71. ben mówi:

    do Senbuivs 69:
    Ty czytałeś, a on nie, ale się „powołuje”! :)I na tym polega dyskusja z niby Gulbinowiczem, niestety. 🙂
    Pozdrawiam

  72. Bokassa mówi:

    Zybedeusz, Adam – niestety, telewizja PBK mimo, że część reportaży umieszcza na ru.delfi.lt, ten nie umieściła. Reportaż był poświęcony właśnie narastającemu konfliktowi dyplomatycznemu i był wyemitowany w poniedziałek podczas wydania „Litovskoje Vremia”.

  73. zozen mówi:

    ad 69 Wiesz dobrze, że odpowiedzi nie otrzymasz :). Fakty historyczne to nie jest ich mocna strona.
    Bo z gazety „Vilniaus Balsas” z 31.10.1939 wynika, że najpierw radio litewskie podało, że kurs wymiany ma być za 5 zł – 1 lita i tak już zaczęto handlować. A potem przyszło sprostowanie, że kurs jednak 2:1 czyli za 2zł – 1 lit. Przy czym głowa rodziny mogła wymienić 200 zł, a osoby samotne 100zł. Taka to była „dobroć”.

  74. ben mówi:

    Do 73:
    Jezeli to był rosyjski reportaż, to jego wartość jest praktycznie żadna…

  75. Adam mówi:

    Widać, że Litwini nie są zgodni co do działań władz. Jest może jakaś nadzieja…

    „Надо признать, что Литва не реализовала все свои обещания. В стретегическом плане – это мелочи, однако дают повод для обвинений. Не хватает здравого ума и рациональности в мелочах”, – сказал Кулакаускас.

  76. Bokassa mówi:

    Ben – a jednak słychać, co Azubalis mówi po litewsku i faktycznie, mówi to samo, o pomocnikach budowniczych. Montaż czy co?

  77. Senbuivs mówi:

    72 i 74 – Bo Gulbinowicz to kolejne wcielenie „historyka” litewskiego, albo nawet i „naukowca”, a może i polityka, bo i Pan Premier Republiki Litewskiej też dołączył do tego grona super-kłamców!

  78. ben mówi:

    Do 77: Nie wiem. Szkoda, ze tego nie mogę zobaczyć. A co do Rosjan, zwróć uwagę, co się dzieje obecnie na linii Polska – Rosja. 🙂

  79. zybedeusz mówi:

    Bokassa: a kiedy ten program był emitowany? Bo w ramówce PBK go nie znajduję:
    http://www.1tv.lv/programma.php?date=2010-10-25

  80. ben mówi:

    do 80:
    Jest o godz. 20 na stronie, którą podałeś.

  81. Gulbinowicz mówi:

    Do 66: w 67 podano tą ksiąžkę, jak pan ją ma to niech poczyta i znajdzie. Bo ja takowej niemam ,tylko czytalem w czasie pobytu w Polsce. Kolega mi porzyczyl na parę dni.

  82. pšv mówi:

    to Gulbinowicz
    Łżesz, łżesz jak Litwin!

  83. robert mówi:

    Czołem panowie bracia zbliża się 11 listopada gdyby wileńscy Polacy potrafili zrobić coś dużego np. wiec czy przemarsz na to święto ( jak w tamtym roku na 3 maja bodajże )byłoby super. Mógłby być to pierwszy temat medialny w RP w tym dniu bo nudnych uroczystości i przemówień wszyscy mają dość. Wtedy można by jak proponował Adam81 zrobić naprawdę dużą pikietę pod lietuvską ambasadą w Wa-wie. 20 osób nie zrobi wrażenia ale 200 a jeszcze lepiej 1000 jak najbardziej. Ja na taką pikietę zabrałbym kilka osób chociaż mam 200 km, a jak byłoby kilka dni przedtem kto wie może i więcej Można by wtedy zacząć tworzyć komitety pomocy Polakom Litewskim w poszczególnych miastach z możliwie radykalnymi postulatami ( Wspólnoty Polskiej nie zdublujemy )łącznie z werbunkiem do nowego korpusu Żeligowskiego. ( No tu pojechałem po bandzie – przynajmniej na razie )

  84. Weronika mówi:

    Do 41:
    Bredzisz, jakbyś się najadł szaleju.Puńsk to duża wieś lub małe miasteczko, a ty chcesz, żeby była tam wyższa uczelnia. Pewnie nie wiesz jakie warunki są do spełnienia, przede wszystkim kadra naukowa + budynki. Słyszałem, że na kilku polskich uniwersytetach jest lituanistyka. To nie wystarcza dla 25 tys.Litwinów w Polsce?
    Do 82:Nie podszywaj się pod Gulbinowicza, może spod Niemenczyna,bo „mowa cię zdradza”.

  85. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Grzesiek ( 55): Józef mackiewicz napisał cytowany tekst w roku 1947. Wówczas nie był znany opinii publicznej tajny protokół do paktu Ribbentrop – Mołotow. Protokół ten ujawnili Amerykanie dopiero w roku 1948. Stąd też Mackiewicz mógł w dobrej wierze zakładać, że Sowieci wcisnęli w roku 1939 Wilno Litwinom na siłę. Punkt pierwszy tajnego protokołu zawiera jednakże obustronną gwarancję uwzględnienia litewskich roszczeń w stosunku do Wilna. Gwarancję zrealizowaną dwa miesiące później. Dodać należy, że gdyby w październiku 1939 roku Wileńszczyzna znajdowała się – zgodnie z pierwotnym zamysłem tajnie ukladających się stron – w strefie wpływów niemieckich, Wilno na mocy punktu 1 tajnego protokołu też zostałoby przyłączone do RL.
    Na tym tle rodzi się pytanie : Czy Litwa rzeczywiście nie wiedziała o zamiarach Niemców oraz Sowietów obdarowania jej Wilnem po upadku Polski ? Czy jest normalnym działaniem, że jakieś dwa (bandyckie zresztą) państwa umawiają się potajemnie m.in. w sprawie obdarowania trzeciego państwa nabytkami terytorialnymi bez jego wiedzy, a nawet – jak sugeruje Mackiewicz – wbrew jego woli ?
    Wątpliwości w tej sprawie wysuwano od dawna. Istnieją zresztą pewne poszlaki wskazujące na to, że władze litewskie na temat efektu tajnych ustaleń niemiecko-sowieckich wiedziały jeszcze przed przejęciem Wilna. Nie chce mi się referować teraz tej kwestii, zwłaszcza, że kiedyś pisałem już o tym na forum „KW”. Tym razem dodam tylko, że rozmawiałem na ten temat ze znanym historykiem specjalizującym się w sprawach stosunków polsko-litewskich w XX wieku ( nie podaję nazwiska, gdyż nie mam takiego upoważnienia), który potwierdził moją sugestię, że w takich sprawach nic się nie dzieje bez przyczyny oraz bez zakulisowych starań wszystkich państw zainteresowanych nabytkami terytorialnymi.

  86. zybedeusz mówi:

    Znającym język litewski polecam komentarze pod artykułem, do którego linkuje Kujawiak. Wzruszająca lektura.

  87. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Zybedeusz : Nie znam litewskiego, ale zajrzałem tam. Już pierwsze zdanie pierwszego na stronie komentarza ( nr 302) zaczyna się od słów odnoszących się do Mai Narbutt : „Tu lenkijska kurwa”. Ten przemiły internauta litewski nawet literę „w” potrafił odszukać w swojej klawiaturze !

  88. pšv mówi:

    to 89.krzysztof ( Bydgoszcz)

    To są Litwini właśnie, tacy jacy są, bez euromasek, bez udawania edukacji czy wychowania, szczerzy i typowi!

  89. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Psv : A czy mógłbyś nam przetłumaczyć treść tego postu lub jakiegoś innego w całości ?
    Będę zobowiązany !

  90. powazny mówi:

    Rzeczywiście nagonka niezła. Jeden nawet tak się zagalopował że twierdzi że pierwszym językiem na świecie był litewski. I próbuje to udowodnić! wszyscy jestesmy litwinami

  91. robert mówi:

    też czytałem te wpisy niestety przez tłumacza ale oszołomstwa nie brakuje. Co jakiś czas powtarzały sie wpisy „jacy my bracia my bałtowie i nasi bracia to łotysze” Dobrze że wreszcie i w Polsce to zauważyli. Oni mają swoich braci na Łotwie ( 2 potęgi ) a Rzeczpospolita ma swoje dzieci na Wileńszczyźnie. I czas wreszcie wyciągnąć z tego wnioski.

  92. Gdańszczanin mówi:

    Dzisiaj jak na dłoni widać błędy i zaniechania rządów RP wobec Litwy.
    Nie mamy żadnych narzędzi aby wpływać na społeczeństwo litewskie, ktore żyje w izolacji informacyjnej i jest „karmione” fałszywą historią, fałszywymi informacjami, nie ma możliwosci na dotarcie do zwykłego zjadacza chleba na Litwie i wyjaśnienia: premier Litwy mówi bzury w wywiadach radiowych, polityka nacjonalistów litewskich doprowadzi kraj do katastrofy.
    mamy 2 możliwości:
    1.”zagłodzenie” Litwy ekonomicznie, ale to rzuci ją w objęcia Rosji.
    2.pozytywistyczna informacyjna praca u podstaw, stworzenie rosyjskojęzycznego i litewskojęzycznego portalu będącego odzwierciedleniem poglądow Polaków na Litwie i polityki RP.
    Wróciłem właśnie z Tallina, z firmowego spotkania, po raz pierwszy, wbrew swoim zasadom dałem się sprowokować i podjąłem rozmowę na temat sytuacji Polaków na Litwie. Zaostrzeniem polsko-litewskich kontaktów zaniepokojeni są Estończycy, Łotysze bardziej, a Litwini nie za bardzo sobie zdają sprawę z powagi sytuacji, myślą,że to takie gadanie, ktore za chwilę przycichnie.
    Moim zdaniem jeśli chcemy zmieniać Litwę na lepsze, to trzeba wyjść ze swoimi ideami do zwykłych Litwinów, wyborców, bo tylko oni są w stanie odsunąć tę nacjonalistyczną bandę od władzy, we własnym interesie.

  93. pšv mówi:

    to 89.krzysztof ( Bydgoszcz)

    sam chciałeś…

    302. >Maja Narbutt („Rzeczpospolita 18:19 10-29 IP: 78.60.122.110

    Tu lenkiska k…wa tau zadejo gal zydas zingeris ar amerikoniska tapke waldemar adamkewicz o lietuviai tau siulo uostyt byby kol negrazinsit okupuotu lietuviu istoriniu zemiu, jokiu jusu sunu kalbos nebus nes mes turim konstitucija, kam nepatinka Lietuvoje gali pist naxui i ten kur jiems bus gerai, siandien leisim sudlenkiams griauti savo kalba o rytoj jau kiti reikalaus to paties, gerai atsimenu kai lietuviai kovojo uz laisve tai sudlenkiu rajonai bure kartu su jadinstvo, kaip ir to padlos tomosevskio tevas jadinstvininkas o sunelis sudlenkis penkta kolona finansuojama is warsavos, reikia kurwoms uzsukti visus kranus jokiu isdavikams negrazint zemiu, isdavikus kabina ant stulpu arba statyo prie sienos.

    Ty polska k…wo, obiecał ci czy Żyd Zingeris czy amerykański kapeć* Waldemar Adamkiewicz a Litwini proponują ci wąchać ch… aż nie zwrócicie okupowane historyczne ziemie Litwinów, żadnych waszych psiego języka** nie będzie my mamy konstytucję, komu nie podoba się na Litwie może spier….*** na ch… i tam gdzie im będzie dobrze, dzisiaj pozwolimy gównopolakom rujnować swój język a jutro już inni tegoż zachcą, dobrze pamiętam jak Litwini walczyli o wolność to gównopolskie rejony tworzyli razem z „Jedinstwo“, jak i ojciec tego padliny Tomaszewskiego był w „Jedinstwie“ a syn gównopolak piąta kolumna finansowana z Warszawy, trzeba k….om pozakręcać wszystkie kurki żadnej zdrajcom ziemi nie zwracać, zdrajców wieszają na słupie lub stawiają przy ścianie.

    * Valdemaras Adamkus zanim się stał prezydentem nie mieszkał przepisowo 3 lata na Litwie, no i jakos powiedział że miał jakąś tam kwaterę i kapcie tam trzymał.
    ** Liczba mnoga i pojedyńcza tak popierdolona i w oryginale.
    *** dosłownie chyba nie spierdalać a „zjebywać“

    Język litewski bardzo śpiewny, poetycki, melodyjny, tchnie tysiącletnia kulturą, a Litwina właśnie z niepowtarzalnej ogłady poznasz wszędzie – no nie?

  94. kujawiak mówi:

    Ja też przeczytałem ten artykuł przez tłumacza. Jest tam min. napisane o wypracowaniu naszej ‚bidnej Katarzyny’- zamieszczonym w KW.

  95. Agatka mówi:

    Bokassa: wypowiedź tego Azubalisa była cytowana w reportażu głównego wydania Wiadomości TVP1 o 19h30 w poniedz. lub wtorek.Dokładnie nie pamiętam.

  96. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Psv : Dziękuję ! Widzę z tego, że na użytek czarnopropagandowy szowiniści litewscy sami potrafią spolszczyć nazwisko Adamkusa. A jaki podniósł się swego czasu klangor, gdy niektórzy nasi internauci pisali o litewskiej prezydentce „Grzybowska” !

  97. pšv mówi:

    to 98.krzysztof ( Bydgoszcz)

    Logika litewska jest taka jak zawsze. Fantastyczne komentarze! Jeden dupogłówek udowadnia koledze AK pierwszeństwo języka litewskiego w taki sposób: aż 20 rzeczowników polskich utworzono z litewskich czasowników:
    1. sejm – sueiti, zejść się
    2. chorąży- kariauti, wojować
    3. pieniądz- penėti,
    4. k…wa – kreivėti, krzywić się
    5. ch…- kuiti, drapać
    6. kieszen – kišti, wsadzać
    7. krzeslo – krėsti, trząść
    8.siodelko – sėdėti, siedzieć
    9. flaki – plekti, klepać
    10. kasa – kaišioti,
    11. ryba – raivytis,
    12. p…da – pisti, j…ać
    13. grusza – graužti, gryźć
    14. wisznia – vaišinti, częstować
    15. praca – prakaituoti, pocić się
    16. groszy – gražinti, zwracać
    17. mleko – melžti, doić
    18. garnek – garuoti, parować
    19. robak – ropoti, pełzać
    20. mucha – mušti, bić
    (nie wszystkie przetłumaczyłem dokładnie…).
    Komplecik filologiczny wart jest uwagi, fantazja typowo litewska. Komentator hyhyhy dodał przed chwilą mój ulubiony przykład jako dowód Nr. 21:
    kał – kalbėti, rozmawiać po litewsku 🙂

    Od admina: zdaję sobie sprawę z faktu, iż pšv tylko cytuje, co nie zwalnia go jednak z obowiązku przestrzegania Regulaminu. W przyszłości proszę niecenzuralne słowa wykropkować. Dziękuję za zrozumienie.

  98. pšv mówi:

    penėti, żywić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.