148
Projekt nowej ustawy o oświacie — dyskutować bez radykalnych haseł

Uczestnicy spotkania byli zgodni w sprawach fundamentalnych, że rozwiązań problemów w zakresie szkolnictwa mniejszości narodowych należy poszukiwać podczas dyskusji, a nie za pomocą radykalnych haseł politycznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Gdy w jednej z sal sejmowych radykalni posłowie oraz narodowcy zastanawiali się nad przyśpieszeniem lituanizacji szkolnictwa mniejszości narodowych, w innej sali spotkali się przedstawiciele polskich placówek i organizacji oświatowych oraz samorządów Wileńszczyzny, żeby omówić problemy tegoż szkolnictwa.

Rozmowy toczyły się wokół założeń projektu nowej ustawy o oświacie, która obecnie jest rozpatrywana w Sejmie. Jak na początku dyskusji zaznaczył jej organizator i gospodarz, poseł na Sejm RL z ramienia AWPL Jarosław Narkiewicz, jest potrzeba wypracowania wspólnego stanowiska oraz możliwego kompromisu wobec założeń rządowego projektu, który przewiduje, między innymi, zmiany w systemie szkolnictwa mniejszości narodowych. Podstawowe z nich dotyczą wprowadzenia obowiązkowego nauczania w języku państwowym kilku przedmiotów. Sporną sprawą pozostaje też kompletacja klas w szkołach mniejszości narodowych. Jednak, jak zaznaczył poseł Narkiewicz, problem kompletacji dotyczy także szkół litewskich.

Na spotkanie został zaproszony przewodniczący sejmowego Komitetu Oświaty, Nauki i Kultury, poseł Valentinas Stundys, który na wstępie podkreślił znaczenie dialogu w rozwiązywaniu skomplikowanych spraw, jakim są problemy oświaty mniejszości narodowej.

— Musimy rozmawiać, musimy spotykać się i poznawać się, bo dialog i poznawanie daje pełny obraz sytuacji i niektóre sprawy przedstawiają się inaczej — powiedział Stundys. Wspomniał też o swoim zaskoczeniu, gdy podczas wyjazdowego posiedzenia komitetu w szkołach polskiej i litewskiej w Podbrzeziu, zobaczył jak zgodnie żyją uczniowie obu szkół, aczkolwiek przed przyjazdem do Podbrzezia sytuację w szkołach różnie przedstawiano.

— Źle się dzieje, kiedy — niezależnie z której strony — radykalne hasła zaczynają dominować, wtedy strony zaczynają spoglądać na siebie z nieufnością — podkreślił przewodniczący komitetu. Poinformował zebranych, że wrócił właśnie z konferencji zorganizowanej w tym samym czasie w Sejmie, na której radykałowie również debatują nad problematyką szkół mniejszości na Litwie. Ich zdaniem, szkoły te nie spełniają podstawowej funkcji kształcenia lojalnych obywateli Litwy. Toteż chcą, żeby w szkołach mniejszości narodowych, za łotewskim przykładem, wprowadzić nauczanie w języku państwowym w wymiarze 60 proc. przedmiotów.

— Tę propozycję omawialiśmy już na Komitecie i została ona odrzucona — powiedział Stundys. Nie wykluczył jednak, że sprawa może wrócić na wokandę podczas debaty sejmowej nad projektem ustawy i ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Sejm.

Tymczasem Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie zauważył, że podobne propozycje biorą się z niewiedzy i ignorowania przez polityków faktów, w zderzeniu z którymi padają stereotypy funkcjonujące w radykalnych środowiskach.

— Wielokroć powtarza się, że szkoły mniejszości narodowych, w tym polskie, nie wychowują dzieci w duchu obywatelskim i źle nauczają języka państwowego. Ale jest to nieprawda i o tym trzeba mówić — zauważył dyrektor Błaszkiewicz. Dodał też, że na przykładzie swojej szkoły może zapewnić, że polskie dzieci znają język litewski nie tylko nie gorzej, ale nieraz lepiej niż uczniowie szkół litewskich, co wykazał przed kilku laty pilotażowy egzamin z języka państwowego, który składali uczniowie szkół mniejszości oraz szkół z państwowym językiem nauczania.

Przewodniczący komitetu przyznał, że istniejące stereotypy rzeczywiście zniekształcają rzeczywisty obraz, zauważył jednak, że problem ze znajomością języka państwowego przez uczniów szkół mniejszości narodowych faktycznie istnieje.

Przyznają to też przedstawiciele polskich placówek oświatowych. Zauważają jednak, że problem ten wynika z wadliwego systemu szkolnictwa, a nie z winy szkół i przedszkoli, które starają się prowadzić wzmocnione nauczanie języka państwowego, chociaż na ten cel nie mają ani dodatkowych środków, ani dodatkowych zasobów kadrowych.

Zdaniem wicemera rejonu wileńskiego Jana Mincewicza, państwo powinno stworzyć warunki do nauczania języka państwowego, a dopiero potem wymagać dobrych wyników, w tym też ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego dla szkół mniejszości narodowych i szkół, w których językiem nauczania jest język litewski.
— Musimy mieć opracowane pod tym względem nowe podręczniki i nowe środki nauczania, jak też opracowaną metodykę. I dopiero uczniowie, którzy od pierwszej klasy będą się uczyli języka na podstawie tych podręczników i środków, będą mogli zdawać egzamin z języka litewskiego na poziomie państwowym — powiedział wicemer przy okazji dyskusji nad terminem wprowadzenia ujednoliconego egzaminu. Zaznaczył przy tym, że nie są to warunki czy wymagania szkół mniejszości narodowych, lecz opinia naukowców, która oparta jest na wynikach przeprowadzonych badań w szkołach mniejszości narodowych.

Jak powiedział przewodniczący Stundys, w tym temacie należy kontynuować dyskusję i poszukiwać kompromisu. Postanowiono więc zorganizować kolejne spotkania, również z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Oświaty i Nauki. Podczas kolejnych dyskusji będzie też poszukiwany kompromis w zakresie kompletacji starszych klas w szkołach na Wileńszczyźnie, gdzie nieraz obok siebie funkcjonują szkoła litewska i szkoła polska. Zdaniem uczestników dialogu, specyfika regionu wymaga odrębnego podejścia.

— Te szkoły nie mogą być traktowane na równi ze szkołami w innych rejonach, gdzie nie ma takiej sytuacji. Dlatego poprzeczka kompletacji klas dla tych szkół musi być opuszczona. A do jakiego poziomu — to już kwestia dalszej dyskusji — powiedział Stundys.

Po spotkaniu z przewodniczącym komitetu, przedstawiciele polskich placówek skupili się nad wypracowaniem wspólnych propozycji do omawianego w Sejmie projektu nowej ustawy o oświacie.

148 odpowiedzi to Projekt nowej ustawy o oświacie — dyskutować bez radykalnych haseł

  1. ben mówi:

    I proszę, można rozmawiać, nie skacząc sobie do do oczu! 🙂
    Cieszy mnie także i to, że nareszcie stereotypy zepchnięte zostały na plan dalszy.
    Moim zdaniem to ogromny sukces!

  2. pšv mówi:

    Stundys- Litwin. Studnys chyba też 🙂

  3. elpopo mówi:

    a dla mnie to tylko słowa. Słowa nic nie kosztują. Co innego można mówić a co innego myśleć.

  4. Duseika mówi:

    Trzeba rozmawiac, szukac kompromisow.

  5. elpopo mówi:

    I mieć je w dupie jak dotychczas?

  6. Albert mówi:

    na delfi bylo podane, ze to Stundys wlasnie forsuje projekt, zakladający, ze 60 proc. przedmiotow mialoby byc wykladanych po litewsku, stosując “zwierciadlo z polską ustawą o oswiacie”.

  7. Polskie slonie mówi:

    “Przewodniczący komitetu zauważył jednak, że problem ze znajomością języka państwowego przez uczniów szkół mniejszości narodowych faktycznie istnieje.

    ***Przyznają to też przedstawiciele polskich placówek oświatowych.***”

    A jednak problem ze znajomoscia litewskiego istnieje? To tak wyglada tak zwany “parytet oswiaty”??? Ciekaw jestem, jaka awantura bylaby w Polsce, jakby okazalo sie, ze istnieje rozlegla siec szkol PANSTWOWYCH, utrzymywanych z BUDZETU PANSTWA, ktora nie mowiac o wychowaniu lojalnych obywateli, NIE POTRAFI NAUCZYC POLSKIEGO?! Ale mentalnosc Kalego u Polakow zawsze gora, nihil novi

  8. pieszy mówi:

    Projekt projektem, ale juz w tym roku szkolnym w dziennikach klasowych sa zmiany i to nie na lepsze, mam na wzgledzie polska mniejszosc. Nazwa przedmiotu, imie i nazwisko nauczyciela ma byc pisane w jezyku panstwowym tj litewskim. Niby drobnostka, a jednak nie na nasza korzysc.

  9. MIKE mówi:

    Zobaczyli, ze Polska sie burzy, to zaczeli ladnie rozmawiac. Jesli Polska sobie odpusci, to sobie pogadaja jak zwykle o tolerancji i zrozumieniu i na gadkach sie skonczy.

  10. elpopo mówi:

    ale oni normalnie to gadaja tylko dla zamydlenia oczu. Nigdy za słowami nie idą czyny, a jak idą to przeciw słowom.

  11. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Słoniu : Co zatem proponujesz ? Uważam, że są dwie możliwości : Albo zwiększość ilość godzin nauczania języka litewskiego albo wykładać szereg przedmiotów w języku litewskim.
    Intuicja mi podpowida, że jesteś zwolennikiem zastosowania drugiego wariantu.

  12. dhhzien dobrhzhy, ruskojazychnie! mówi:

    Dla czego bielrusom polski janzik?

  13. elpopo mówi:

    Do inteligentnej rozmowy. W litewskim inteligentnie pogadać sie nie da 🙂

  14. Znad Solczy mówi:

    dhhzien dobrhzhy, masz sprzężone zaburzenie mowy czyli dyslalię, musisz się zwrócić do specialisty,przynajmniej mowę podleczysz, bo psychikę już chyba nie i jesteś, bedaku, niepoczytalny

  15. quinto mówi:

    ad 12. Po co Polakom tzw. język litewski? Chyba dla jaj.

  16. pšv mówi:

    to 14. Znad Solczy
    Nic on nie ma, szans też. Litwin- to nieuleczalne!

  17. Kmicic mówi:

    Do ben 1:Czy Ty naprawdę jesteś tak naiwny , czy tylko udajesz? Przecież to rutynowe litewskie zachowania by i tak zrobić swoje.
    Rozmowy o kompromisach trzeba zacząć od żądania statusu placówek mniejszości narodowych dla polskich szkół, przedszkoli i domów dziecka. Co nas obchodzi,że w szkołach większości litewskiej wprowadza się limity klasowe?Jesteśmy mniejszością , przysługują nam określone prawa, i jak sami siebie nie będziemy tak traktowali to Litwini na pewno tego za nas nie zrobią.W rozmowach (na piśmie) trzeba żądać przywrócenia obowiązkowego egzaminu z jęz. ojczystego na egz. maturalnym i decydowania o dostosowania szkolnictwa mniejszości do wprowadzanych zmian WYŁĄCZNIE przez zainteresowane środowiska szkolne i organizacje mniejszości.Trzeba walczyć o język pomocniczy (wystarcza 10-15% ludności) i okaże się ,że wprowadzanie na siłę języka litewskiego nie ma sensu i racjonalnych podstaw.Nie rozumiem niektórych polskich działaczy.
    Przecież wiedzą, że już nie ma z czego ustępować.Trzeba raczej żądać przekazania pod zarząd demokratycznie wybranych władz regionu litewskich szkół rządowych-Europejska Karta Samorządowa.Jakiekolwiek ustępstwo jest w obecnej sytuacji ruchem samobójczym.Ten proces nie tylko należy wreszcie zatrzymać,ale diametralnie go odwrócić i odzyskać co wcześniej straciliśmy. Tylko pokazanie prawdziwej determinacji przez mniejszośc polską może być argumentem dla polskich i europejskich polityków!!!!Kolejny zgniły kompromis nie jest kompromisem ,jest kolejnym ustępstwem i przegraną polskiego społeczeństwa.I to w czasie, kiedy naprawdę zaczyna się tworzyć korzystna koniunktura. Nie wolno się pod czymś takim podpisać, zaakceptować nawet na cm.Powtarzam : status placówek mniejszości narodowych, przekazanie szkół rządowych( z jakiej racji są ), i obowiązkowy eg.z polskiego na maturze liczący się do średniej ocen. To nie żadne “radykalne” żądania. Tak mają Litwini w Polsce i jeszcze śmią narzekać..

  18. Polskie slonie mówi:

    ad 15: moze po to, zeby nie musieli pracowac przy kopaniu rwow i na budowach? Albo komus jest na reke, ze Polacy pozostaja mieszkancami ciemnogrodu, ktorymi latwo manipulowac, bo brak wyksztalcenia?

  19. Polskie slonie mówi:

    ad 17: “wystarcza 10-15% ludności”

    W Polsce nie wystarcza, wiec spadaj.

  20. Kmicic mówi:

    ad do litewskiego prowokatorka 19:
    Na Zaolziu 10% wystarcza. W razie czego zmienimy w RP,żaden problem 🙂 Trzeba się rozwijać,a nie cofać czy stać w miejscu.Nieprawdaż?:-)
    Ps. W Szwajacarii wystarcza 5 % Włochów by w całym pańtwie włoski
    był równoprawnym urzędowym.I dobrze i bez konfliktów tam się żyje. nieprawdaż?A Finlandii jaki procent populacji stanowią
    Szwedzi? Poczytaj sobie, to łatwe 🙂

  21. Kmicic mówi:

    A po co Polakom litewski? Czy Tyrolczyk musi znać włoski? A jak popularny jest włoski , a jak litewski? Nie mam nic przeciwko językowi litewskiemu, ale uczenie się go w dzisiejszym świecie po prostu strata czasu, albo zajęcie dla hobbystów.Jestem 5 lat na Litwie i naprawdę nie jest mi tu potrzebny, na Wileńszczyżnie , w Wilnie i Kownie wystarcza polski, a w razie czego jest wszechobecny rosyjski lub angielski.Wtykanie na siłę litewskiego , kiedy niebawem na Litwie będą uznane języki pomocnicze, to absurd i zwykły brak pragmatyzmu.Chyba ,że ktoś ten język kocha i jest jego pasjonatem , to wtedy chylę czoła.

  22. wiem mówi:

    Do słonia: Na konto rowów, sytuacja diametralnie się odmienia. Litewscy Polacy z każdym rokiem coraz więcej wstęppują na wyższe uczelnie. Juz od 10 lat pod tym względem polskie szkoły procentowo wyprzedzają litewskie.

  23. Polskie slonie mówi:

    “W razie czego zmienimy w RP”

    W szczerosc Polski nie wierze, bo ustawa o mniejszosci narodowych powstala dopiero tedy, kiedy wypedziliscie, rozproszyliscie swe mniejszosci narodowe, oraz zasymilowascie tych, ktorych nie dalo sie wypedzic albo rozproszyc

    ” W Szwajacarii wystarcza 5 % Włochów”

    Wlosi nie zwalczali zbrojnie niepodleglosc Szwajcarii, wiec im naleza sie pewne przywileje

    “A Finlandii jaki procent populacji stanowią Szwedzi?”

    A jaki odsetek w Finlandii stanowia zdrajcy, ktorzy pomogali ruskim okupowac Finlandie?

    “A po co Polakom litewski?”

    Po to, aby nie pracowach na budowach. Stanowisz sie nudny i monotematyczny

  24. Polskie slonie mówi:

    “Wtykanie na siłę litewskiego , kiedy niebawem na Litwie będą uznane języki pomocnicze”

    Konsumpcja substancji psychotropnych stanowi powazne zagrozenie dla zdrowia psychicznego

    “to absurd i zwykły brak pragmatyzmu.”

    Wiec liczysz litewskim Polakom nedze i ubostwo? Jakis z jedank szczery dzisiaj!

  25. Polskie slonie mówi:

    “A jak popularny jest włoski , a jak litewski?”

    Na Litwie wloski ma zero przydatnosci, moze aby jedna-druga dziewczyne skusic sie przyda, a tak – do kitu. Jak tego nie rozumiesz, to jestes po prostu inteligentny inaczej. Pytac po co litewski na Litwie, gdzie Litwini stanowia 86% mieszkancow, moze tylko zaslepialy szowinista

  26. wiem mówi:

    Do słonia: Czytaj post 22. Obecnie na budowach i nie tylko pracuje coraz więcej Litwinów. Ponad 60000 w tym roku oficjalnie imigrowało z Litwy – tyrać na Zachód, żeby przeżyć zabierając z sobą nawet małe dzieci. Bezrobocie 315000 powoduje nędzę, głód i pijaństwo na całej Litwie. Litwini degradują się ich wcale już nie interesuje polityka, korupcja na każdym kroku wcale niezmalała i zapowiedzi pani Prezydent narazie pozostają bezsilne.

  27. Kmicic mówi:

    To proste litewski u lLitwinów , Polski u Polaków, jak w normalnych wielonarodowych, wielokulturowych,WILOJEZYKOWYCH demokratycznych państwach.Jak w Puńsku/Punskas jak na Zolziu jak w Szwajcarii itd…
    Ps.
    Polecam wyjazd do Szwajcarii, widać ,że nie wiesz o co chodzi:-)
    Zajrzyj sobie do internetu na strony o mniejszościach narodowych w UE.Minority…..

  28. Kmicic mówi:

    Porównanie sytucji Oświaty w RP i LT
    W POLSCE
    13*
    Status placówek mniejszości narodowych dla szkół, przeszkoli i domów dziecka:
    TAK
    14*
    Obowiązkowy egzamin maturalny z języka ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości:
    TAK
    15*
    Limity kompletów uczniowskich:
    KORZYSTNIEJSZE PONAD DWUKROTNIE niż na Litwie(7-14 i mniej,decyduje samorząd)
    16*
    Koszyk ucznia:
    150% -180%, w uzasadnionych przypadkach 240%
    17*
    Finansowanie szkół z jednego żródła:
    TAK
    18*
    Równoprawne traktowanie szkół:
    TAK-z korzyścią dla mniejszości
    19*
    Pedagodzy mogą korzystać( i korzystają) z podręczników z kraju macierzystego:
    TAK
    20*
    Organizacje mniejszości i środowiska szkolne same decydują o wprowadzeniu lub nie(!) przedmiotów z wykładowym językiem większości:
    TAK
    21*
    Preferencje z tytułu prowadzenia zajęć w języku mniejszości:
    TAK –dodatki finansowe

    A NA lITWIE
    Ad 13
    NIE
    Ad 14
    NIE –zlikwidowany,obniżenie statusu języka ojczystego
    Ad 15
    RYGORYSTYCZNE, PONAD DWUKROTNIE GORSZE niż w Polsce
    Ad 16
    115%
    Ad 17
    NIE – Korzystniej dla szkół większości
    Ad 18
    NIE – NADRZĘDNOŚĆ szkół większości
    Ad 19
    NIE-grożą grzywny
    Ad 20
    NIE-Planuje się odgórnie narzucenie wykładów w jęz. większości.Pomimo licznych protestów
    Ad 21
    NIE

  29. Polskie slonie mówi:

    Ad 27: niestety Polakow-pracodawcow poza waszym fiurerem w rejonie nie ma i skutki widac. Wiec nie “polski u Polakow”, a Polak nie moze znalezc pracy, bo pracodawca-Litwin nie bedzie bawil sie w tlumacza, a znajdzie czlowieka, z ktorym mozna porozumiewac sie bez problemow.

    Ad 26: Niestety, “degradacja, pijanstwo i nedza” to wyrozniajaca cecha rejonow solecznickiego i wilenskiego cale ostatnie 20 lat, bez roznicy czy gospodarka ma sie dobrze czy zle. Za to mozecie dziekowac swemu fiurerowi, ktory swiadomie chamuje powstanie nowych zakladow przemyslowych w obawie przed naplywem robotnikow-Litwinow. W rezultacie mieszkacie w najbardziej zacofanym gospodarczo regionie Litwy

  30. ciekawski mówi:

    Kmicic: Takie porwnania powinny być na stronie internetowej, jeżeli należysz do rady w Kurierze to może rada wszystko to jeszcze uzupełni i dogada się z Kurierem o zamieszczeniu tych porównań na stronie internetowej. Takie porównania wiele mówią zame za siebie.

  31. wiem mówi:

    Do słonia: Bezrobocie w rejonach solecznickim i wileńskim odpowiada średniokrajowej. Wiesz jeżdżę po Litwie i widzę jak obezludnia się i zpija litewska wieś. Miejscowi Polacy mają dziś naprawdę niemało firm w Wilnie nawet zatrudniają Litwinów.
    Polacy dziś znają litewski i nie potrzebuja tłumacza z pracodawcem Litwinem.

  32. Kmicic mówi:

    Do 29;
    Pracodawców w Wilnie, przybyłych i wzbogaconych na polskiej ziemi ubywa i będzie ubywało.To fakty.To Polaków ograbiono z ziemi ojców. Gdyby LT była państwem prawa ,to Wilniucy dzisiaj byliby pracodawcami.A polskich pracodawców -przewożników ścigacie za obronę standardów europejskich.Podobnie chcecie karać polską właścicielkę sklepu w Awiżeniach za przestrzeganie norm cywilizacyjnych( patrz dla porównania reklamy po litewsku po polskiej stronie).Rejon Wileński od lat jest dyskryminowany finansowo ,otrzymuje zanacznie mniej pieniędzy ze wspólnej(litewsko -polskiej) kasy . Mam podać dane z tego odgórnie planowanego zubożania polskiego rejonu ?
    Ale i tak Polacy sobie poradzą 🙂
    Psw. Dzisiaj jechałem z Korony do Wilna kolejowym autobusem Intercity.
    Tablica w polskim busie; Warszawa-Kaunas-Vilnius.Po przyjeżdzie pokazałem kierowcom napisy na przystanku przed wejściem na wileński dworzec kolejowy(piękny, zbudowany przez Polaków) Vilnius-Kaunas-Varsuva.I tak to właśnie pozwoliliśmy i pozwalamy się rozbestwiać Litwinom.Wydaje im się ,że nadal będzie im wszystko wolno.

  33. Kmicic mówi:

    Do 30 cie3kawski:
    Rada jest w “trakcie”.

  34. Polskie slonie mówi:

    “Pracodawców w Wilnie, przybyłych i wzbogaconych na polskiej ziemi”

    Pewnie w twej szkolce marksyzmu-leninizmu, do ktorej ewidentnie uczeszczales, ci nie mowiono, a jednak musisz wiedziec, ze wspolczesny pracodawca bardzo ma cokolwiek do czynienia z ziemia, bo 20% produktu krajowego to przemysl, a 60% – to uslugy. Ani jednemu, ani drugiemu ziemia sensu stricto nie jest potrzebna, powierzchnia po prostu wynajmuje sie. Ale w twym ciasnym swieciku zaslepionego szowinizmu czas sie zatrzymal gdzies w okolicach XIX wieku, gdzie jedynym zrodlem produkcji i bogactwa bylo rolnictwo i ziemia

  35. Polskie slonie mówi:

    w poprzednim poscie “bardzo” = “bardzo rzadko”

  36. Agatka mówi:

    Dyskusja z ignorantem Vidoqiem-słoniem to strata czasu.Trzeba jednak zauważyć,że Szwajcaria jest KONFEDERACJĄ.Każdy kanton jest najpierw niepodległą,suwerenną republiką i dopiero wchodząc w skład konfederacji staje się kantonem cedując na jej rzecz część swoich praw.Np.politykę zagraniczną i obronę.Z kolei oświata jest w gestii kantonu.W związku z tym nie ma w kantonie włosko-języcznym szkół publicznych francusko czy niemiecko-języcznych.Dzieci z rodzin obco-języcznych muszą chodzić do szkoły włosko-języcznej.Mamy doczynienia z terytorialnością językową.De facto taka terytorialność występuje na Wileńszczyźnie ale Lietuva nie przyjmuje jej do wiadomości i bez względu na zmieniające się rządy prowadzi politykę wynaradawiania Polaków.W tej polityce wszystkie chwyty są dozwolone,włącznie z propagandowymi pseudo-argumentami różnych Vidoqów.Jak zauważył internauta “wiem” Lietuva się wyludnia.W 2050 “prawdziwych” Lietuvisów będzie tak ze 2 mln w tym połowa to emeryci i renciści.Problem sam się rozwiąże.Próżna twoja praca Vidoq…

  37. pšv mówi:

    Po co Polakowi litewski?
    Po to, by rozumieć język jaskiniowych faszystów, nacjonalistów, oszołomów, pedofili, rozkradaczy ziemi i innych dóbr, fałszerzy historii.
    Po to, by uswiadomić sobie groźbę “odrodzonych”, czyli zombie-kultur.
    Po to, że znajomość rosyjskiego “mat”a pozwala zrozumieć tylko 50% mowy nowolitewskiej ulicy, chcąc zrozumieć jeszcze trzeba znać litewski.
    Po to, żeby wyżyć w kraju stworzonym przez pomylonych lingwistów, gdzie składnia i fonetyka są częściami kodeksu karnego, gdzie biurokracja zmonopolizowała patriotyzm i Ponary są ciągłą perspektywą rozwoju miejscowej politologii, gdzie nawet Żmudzin jest zmuszony łamać język…

    Litewski jest bardzo potrzebny. Mimo że od niego mdli, ciągnie na wymioty i słabnie głowa.

  38. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Czytam te wypowiedzi dochodzę do niespodziewanego wniosku, że Słoń jest naszym przyjacielem. Zamartwia się biedaczysko, że Polacy będą musieli tylko kopać rowy, że na Wileńszczyźnie jest za mało polskich przedsiębiorców itd.
    Jakie to sympatyczne z jego strony. Witaj zatem przyjacielu w naszym polskim gronie !

  39. zozen mówi:

    tak a propos ostatnio przy budowie ozasa w Wilnie pracowali Turcy. Spora część kierowców tirów – też nie pochodzi z Litwy.
    A co do bzdurnego argumentu o kopaniu rowów – teraz do tego używa się sprzętu wartego ciężkie pieniądze – idioty za kierownicę nie posadzisz.

  40. pšv mówi:

    to 37.krzysztof ( Bydgoszcz)

    Nie jest naszym przyjacielem, chce być przyjacielem naszych dzieci 🙂 Narodowa ponoć cecha- pedofilia…

  41. Albert mówi:

    no tak. sloniu, dzięki za troskę. ale nie podniecaj się tak mocno. na budowach, jak się jest dobrym fachowcem, tez mozna niezle zarobic. zadna praca nie hanbi.

  42. Tomek z Warszawy mówi:

    Ad “Polskie słonie”: zgadzam się, że Polacy powinni znać dobrze litewski. W pełni zgoda. Ale powinni też starać się dobrze znać polski (oraz inne języki – angielski…). Jesli będzie się zbytnio utrudniać naukę polskiego w szkołach – ich znajomość polskiego spadnie. A do czego im potrzebny polski? A do tego, że jeśli niektórzy z nich zdecydują się kształcić/studiować w Polsce – będą mieli kłopoty z… polskim. A niektóre dyscypliny warto w Polsce studiować.
    2. Podobają mi się te nawiązania do Szwajcarii i Finlandii. Bo to jest dobry wzór dla Litwy Bo Litwa (Wielkie Księstwo) była przez wieki wieloetniczna, używała wielu języków – i to było jej bogactwo.
    Na dworze Wielkiego Księcia jeszcze przed Unią wcale nie język litewski obowiązywał…Język litewski jest tylko jednym z języków dawnego Wielkiego Księstwa. Ważnym, ale tylko jednym z kilku.
    W teorii ekonomii instytucjonalnej rozwinął się bardzo ciekawy nurt ekonomicznej teorii języka i ekonomicznej teorii dyskryminacji. Rozwijają go zwłaszcza uczeni kanadyjscy (Kanada jest dwujęzyczna). Warto się z osiągnięciami tego nurtu zapoznać. Generalny wniosek: dyskryminacja nie służy ani dyskryminowanym, ani dyskryminującym…

  43. quinto mówi:

    Poczciwy Sloniasie; tak naprawdę nie funkcjonuje dziś język litewki. Ten sposób artykułowania się, to język sztuczny, wymyślony i opracowany przez agentów Ochrany, między innymi przez jabłońskiego. Bazowali oni na dialekcie kilku wsi w niemieckich Prusach Wschodnich, które były odizolowane od wpływu języka polskiego. Rezultat jest taki, że nie posługujesz się językiem Giedymina, tylko uwspółcześnianą mową bałtyckiego Prusa, który z Litwinem miał tyle wspólnego, co Palak z Czechem albo z Pomorzaninem.
    Jeśli nie wierzysz, to przeczytaj Venclovę.

  44. Tomek z Warszawy mówi:

    quinto: co jednak nie zmienia faktu, że język litewski zaistniał i jest oficjalnym językiem Państwa. No i w związku z powyższym dobrze jest go przyzwoicie znać mieszkając w tym państwie. Historii najnowszej niestety nie zmienimy. Natomiast nie znaczy to, że powinno się go sztucznie popierać kosztem innych języków (a raczej inne ważne dyskryminować). Należy przypominac stale Litwinom o przypadku Finlandii i Szwajcarii…

  45. quinto mówi:

    Tomku Warszawiaku: Lituwisy (nie mam zamiaru obrażać w tej chwili obywateli Republiki Litewskiej, jest to tylko figura retoryczna dla odróżnienia współczesnych Litwinów od obywateli Wielkiego Xęstwa) mają oczywiste prawo używać języka takiego sobie życzą, a nawet tylko wymyślą. Nawet w piśmie nie możemy im zabronić używania piktogramów, ani runów. Niech jednak zostawią w spokoju naszych rodaków.

  46. Duseika mówi:

    Nikt nie utrudnia nauki polskiego w polskiej szkole. Nawetw wariancie lotewskim istnieją rosijskie, polskie, litewskie szkoly

  47. Polskie slonie mówi:

    Ad 43: No i znowu znakomity przyklad wypowiedzi szowinistyczniop-zaslepialej, pelnej buty “wielkopolskiej” n pogardy do wszystkiego litewskiego. Niestety ten osobnik nie rozumie, ze mania wyzszosci ma to do siebie, ze jak za buta nie ma zadnej tresci, to wygladaja takie wypowiedzi nie imponujaco, a smiesznie. ILebyscie nie dmuchali od wlasnego poczucia wyzszoscie wygladacie jak ta przyslowiowa zaba z basni Fedra. Obyscie tylko nie pekli w najblizszym czasie.

  48. Kmicic mówi:

    Do Agatki,quinto,Tomek z W-wy,
    Krzysztof z Bydgoszczy. albert:
    Przez ostatnie dwa dni w Domu Polskim w Wilnie miały miejsce wykłady z prawa międzynarodowego-mniejszości narodowe prowadzone przez dr.Wardyna ( walczy w Strasburgu o polskie W dla żony i dzieci). Frekwencja jak na Wilno i czas przed Wszystkimi Świerymi zaskakująco duża( większość to studenci) .Dalszy ciąg wykładów o tej tematyce będą prowadzili kolejni świetni wykładowcy.
    Do litewskich etatowców:
    Powtórzę:
    Porównanie sytucji Oświaty w RP i LT
    W POLSCE
    13*
    Status placówek mniejszości narodowych dla szkół, przeszkoli i domów dziecka:
    TAK
    14*
    Obowiązkowy egzamin maturalny z języka ojczystego i liczenie się oceny do średniej na świadectwie dojrzałości:
    TAK
    15*
    Limity kompletów uczniowskich:
    KORZYSTNIEJSZE PONAD DWUKROTNIE niż na Litwie(7-14 i mniej,decyduje samorząd)
    16*
    Koszyk ucznia:
    150% -180%, w uzasadnionych przypadkach 240%
    17*
    Finansowanie szkół z jednego żródła:
    TAK
    18*
    Równoprawne traktowanie szkół:
    TAK-z korzyścią dla mniejszości
    19*
    Pedagodzy mogą korzystać( i korzystają) z podręczników z kraju macierzystego:
    TAK
    20*
    Organizacje mniejszości i środowiska szkolne same decydują o wprowadzeniu lub nie(!) przedmiotów z wykładowym językiem większości:
    TAK
    21*
    Preferencje z tytułu prowadzenia zajęć w języku mniejszości:
    TAK –dodatki finansowe

    A NA lITWIE
    Ad 13
    NIE
    Ad 14
    NIE –zlikwidowany,obniżenie statusu języka ojczystego
    Ad 15
    RYGORYSTYCZNE, PONAD DWUKROTNIE GORSZE niż w Polsce
    Ad 16
    115%
    Ad 17
    NIE – Korzystniej dla szkół większości
    Ad 18
    NIE – NADRZĘDNOŚĆ szkół większości
    Ad 19
    NIE-grożą grzywny
    Ad 20
    NIE-Planuje się odgórnie narzucenie wykładów w jęz. większości.Pomimo licznych protestów
    Ad 21
    NIE

    Kiedy prawa obydwu mniejszości zostaną w pełni zrównane?
    Czy polskie dzieci w LT są gorsze od litewskich w RP?

  49. Duseika mówi:

    Jaki procent mniejszosci ma Polska dzisiaj i jaki miala w 1945, szczegolnie na ziemiach odzyskanych…

  50. Tomek z Warszawy mówi:

    Polskie słonie i quinto:
    Proponuję, by się wzajemnie nie obrażać. Ja wychodzę z założenia, że dobrze by było zainteresować się tradycją wieloetniczną i wielojęzykową Wielkiego Księstwa Litewskiego. Moja rodzina ze strony Mamy z Wilna pochodzi (Ojciec to Warszawiak) i mieszkała tam od wieków, mowili po polsku. Dziadek mówił tak samo dobrze po polsku, litewsku i rosyjsku. A wsród przodków byli (zapewne) Polacy, Litwini, Tatarzy, Węgrzy… Mama była z domu Kurhan – najwięcej Kurhanów mieszka w… Stambule…Babcia z domu Kottak: prawdopodobnie węgierskie korzenie. Wielkie Księstwo takie właśnie było…Byli Francuzi (potomkowie oficerów napoleońskich), Niemcy, Żydzi… I na tym polegało jego piękno. Każdy kto to krytykuje w jedną lub drugą stronę czyni źle…

  51. Kmicic mówi:

    Wczoraj rozmawiałem w RP z dawno nie odwiedzanym przyjacielem w Koronie.Jest wykładowca na UŁ i pisze wiersze( o Litwie, przyjedzie może na poetycki Maj nad Wilią). Nosi nazwisko Bohdziewicz,jego rodzina pochodzi z okolic Dukszt i Turgiel z Bogdziul.Opowiadał mi, jak jego dziadek wezwany za sowietów do litewskiego urzędu po nowy paszport, kiedy we wręczonym dokumencie przeczytał swoje zlitewszczone imię Pavlas i nazwisko, rzucił paszportem o ziemię, i zdeptał obcasem.Następnego dnia, na wniosek litewskiego urzędnika został z rodziną zesłany do łagru. Tak zlitewszczano polskie imiona nazwiska.

  52. Duseika mówi:

    Pavlas? Chyba Povilas. Do lagrow zsylano i Polakow i Litwinow….

  53. Kmicic mówi:

    Do Duseika:
    W powiecie sejneńskim w 30 gminach Litewska mniejszość liczy minimum 20% i przysługują jej wszelkie prawa należne mniejszościom w RP. W Czechach jest jeszcze lepiej, a i tak Polacy z Zaolzia mają czego zazdrościć Tyrolczykom i Słoweńcom z Włoch i Szwedom z Finlandii.Patrz post 28 i post 48. A Litwa próbuje się chwalić polskimi szkołami odziedziczonymi po sowietach i niszczonymi przez nią przez 20 lat nieopodległości.
    DO wszelkich litewskich etatowców;
    Przed zabraniem głosu, odsyłam do postu 48 i do RADA 643,644 🙂

  54. Kmicic mówi:

    do Duseika:
    Ja o jednym , a Ty o czym innym.
    Litwinów nie zsyłano do łagrów za odrzucenie zlitewszczonego imienia i nazwiska.A Polaków tak, masowo.I teraz ich rodziny na LT nie mogą się pisać po polsku czyli normalnie.A za nazwę ulicy, miejscowości czy napis reklamowy( obok wersji liteskiej) płaci się grzywny.Grzywny to powinni płacić Polakom urzędasy z tych komisji za nieprzestrzeganie unijnego prawa i zastraszanie mniejszości polskiej.Mój przyjaciel pewnie sam o tym napisze do KW i przyjedzie w rodzinne strony.Bohdanowiczów tutaj dużo.

  55. Duseika mówi:

    Gdyby Polacy stanowili na Wilenszczyznie stanowiley 20 proc tez nie bylo by problemu nawet dla Songaily…

  56. Duseika mówi:

    Kmicicu, juz tyle razy o tym pisalem… mogę jeszcze raz napisac- popieram polskie nazwy i nazwiska… ale nie jestem poslem na sejm… szukajcie przyjaciol wsriod poslow…

  57. Polskie slonie mówi:

    Galaretka: chciales zablysnac polska “kultura i inteligencja”? No coz, udalo sie…

  58. Kmicic mówi:

    Duseika 55:
    Polacy w Rej. Trockim i Szyrwinckim liczą ponad 20% populacji , i problemy są, i to jakie.

  59. Kmicic mówi:

    Bez radykalnych haseł i ostrej retoryki?
    Czyli należy zacząć dyskusję od opcji zerowej,czyli dania tych samych praw obydwu mniejszościom.Żeby z żadnej strony szkoły i przedszkola mniejszości nie czuły się poszkodowane.

  60. Duseika mówi:

    W Punsku i Sejnach tez są problemy- stopniowa dobrowolna polonizacja… Nie ma zycia bez problemow i trudnosci…

  61. elpopo mówi:

    Czyli według ciebie jeśli dobrowolnie masochista i normalny człowiek zostaną skopani po jajach to dla jednego i drugiego to ten sam problem?

  62. marek mówi:

    Imperatyw, że Polacy muszą znać język urzędowy jest śmieszny. Ciekawe z jakiego konkretnie przepisu to wynika? Może konstytucji RL? A może ze sławnej ustawy o języku państwowym?
    Owszem, w takich, a nie innych uwarunkowaniach znajomość litewskiego może być przydatna. Ale o tym wszystkim powinni decydować sami zainteresowani. Daleko ważniejszą rzeczą jest uznanie przez władze litewskie oczywistych faktów, że Wileńszczyzna jest wielojęzyczna, a zatem trzeba przynajmniej język polski, jako autochtoniczny, a jednocześnie używany przez największą liczbę osób dopuścić jako pomocniczy.

  63. Polskie slonie mówi:

    “Imperatyw, że Polacy muszą znać język urzędowy jest śmieszny.”

    Smieszne to jest tylko dla zaslepialego szowinisty, ktoremu marzy sie Polska “od morza do morza”.

    “zatem trzeba przynajmniej język polski dopuścić jako pomocniczy. ”

    Takie zadanie jest smieszne. Dlaczego? No bo jak wiedze litewskiego w panstwie, gdzie Litwinow jest 86% (OSIEMDZIESIAT SZESC) uwaza sie za “smieszna”, to wrecz absurdalna jest wiedza jezyka, ktorym posluguje sie 6.3 (SZESC KROPKA TRZY) procentow mieszkancow

  64. Tomek z Warszawy mówi:

    Polskie słonie: no, przesadzasz trochę. taka sytuacja jest w Finlandii ze szwedzkim. Podobny procent ludzi się nim posługuje jak polskim w Litwie. A w Szwajcarii włoski i retoromański też nie są liczniej reprezentowane. ale są skupione na określonym terytorium i mają status języka państwowego praktycznie na równi z niemieckim i francuskim.

  65. Tomek z Warszawy mówi:

    Oczywiście zgadzam się, że Polacy powinni starać się znać litewski. Ale też pamiętaj, że jesteśmy w Unii Europejskiej. ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Ja jeszcze pamiętam, jak Litwini starali się znać polski, by (za komuny) móc polską TV oglądać i książki czytać. Do tej pory więcej jest tłumaczeń z literatury światowej na Polski niż na litewski. choć czesc na pewno czyta w innych językach. Ale znam Litwinów, którzy specjalnie do Polski po książki jeżdżą, bo pewnych tytułów na rynku litewskim nie ma…

  66. elpopo mówi:

    A ja mam pogląd, że Polacy na Litwie powinni umieć litewski (może nie znajomość literatury, ale powinni go znać), ale też uważam, że Litwini mieszkający przynajmniej na Wileńszczyźnie powinni znać polski. Nie twierdzę, że powinni posługiwać się nim w domu, ani, że się posługiwać nim na ulicy, a nawet w rozmowie z Polakami, za to Polak nie powinien być zmuszony do rozmowy po litewsku. Kazdy by we własnym języku mówił, a rozumieliby się doskonale. Ale to jest mój pogląd.

  67. Duduś mówi:

    panowie,tu nie chodzi o znajomość języka, tylko o lituanizację!

  68. Tomek z Warszawy mówi:

    Czytałem niedawno bardzo interesujące teksty amerykańskiego noblisty z ekonomii G.S.Beckera oraz kanadyjskiego profesora A. Bretona na temat ekonomicznej teorii dyskryminacji oraz ekonomicznej teorii języka. Warto, by się nimi zainteresować. Są niezwykle inspirujące. Generalna teza: 1.warto znać języki, zwłaszcza na obszarach mieszanych językowo – dzięki temu rosną zasoby kapitału ludzkiego, 2. dyskryminacja jest zazwyczaj ekonomicznie nieefektywna i szkodzi zarówno tym, co dyskryminują (a myślą, że dzięki temu coś wygrywają), jak i dyskryminowanym.

  69. Duduś mówi:

    tomek: tylko jak przekonać chorego z nienawiści litwina?

  70. Polskie slonie mówi:

    @64: ja nie “przesadzam”, tylko kontynuuje idiotyczna teze marka do logicznego skutku. On mysli, ze jest “smieszne” znac litewski na Litwie, gdzie Litwini stanowia przytlaczajaca wiekszosc. W takim razie wiedza polskiego jest w totalnym aucie, juz poza granicami zdrowego rozsadku bo Polakow jest 14 (CZTERNASCIE) razy mniej niz Litwinow

    “Ja jeszcze pamiętam, jak Litwini starali się znać polski”

    Ani “starali sie”, ani jakies inne swiadome dzialania podejmowali. Po prostu ogladali polska TV. Ale to bylo, na litosc Boska, 20 lat tem, i wiedza, ktora pojawila sie w tym czasie byla bardzo pasywna, na poziomie intuitywnego rozumienia (ze wzgladu na kontekst i podobienstwo do rosyjskiego). Praktycznie zadna z tych osob nie zaczela w wyniku tego ogladania czynnie mowic po polsku, ani czytac jakies ksiazki po polsku. Sa zupelnie roznymi rzeczami rozumienie amerykanskich seriali w ktorych sie duzo strzela i malo sie gada, i czytanie powaznej lektury.

    “Do tej pory więcej jest tłumaczeń z literatury światowej na Polski niż na litewski”

    A jeszcze wiecej jest tlumaczen na jezyk angielski (jesli ksiega i tak nie jest w angielskim). Zwazywszy na to, ze 26% Litwinow zna angielski i tylko znikoma ilosc polski – …

    “Ale znam Litwinów, którzy specjalnie do Polski po książki jeżdżą”

    Takich osob sa sladowe ilosci, najczesciej to sa tacy, ktorzy maja Polakow w rodzinie. Przecietny Litwin nie potrafi czytac po polsku, nawet kiedy cos kuma w najprostszej rozmowie.

  71. Polskie slonie mówi:

    @68: to moze tam tez jest napisane, jakie sa skutki dla mniejszosci narodowych, ktore nie znaja jezyka panstwowego? Podpowiem hasla: nedza, brak wyksztalcenia, zadnego awansu spolecznego. “Zyczliwymi” staraniami niektorych Koroniarzy, to Polacy na Litwie najlepiej, chyba, by sie mieli, jak mieszkaliby jak Cyganie, w nedzy, ale w izolacji od Litwinow. To im sprawiloby najwieksza satysfakcje

  72. Duseika mówi:

    Slonie, nie przesadzaj. Tomek ma rację. Sam zaczęlem od oglądania TVP, a teraz mowię, czytam i trochę piszę po polsku…

  73. elpopo mówi:

    Już pisałem, że język większości warto znać. Nie wiem Słoniu w jakim wieku nauczyłeś się języka polskiego, ale jak widać musisz chyba przyznać w życiu znajomość jego ci nie przeszkadza, a być może masz dzięki temu lepszą robotę. Ogólnie języki warto znać nawet te niszowe. Niezłe pieniądze robi znajomy kumpla z roboty bo jako nieliczny w Polsce jest przysięgłym tłumaczem kilku języków z rodziny tureckiej. Ale wróćmy do tematu. Nie wiem czy wiesz Słoniu ale naukowcy (ani polscy ani litewscy) udowodnili że dziecko jak się nauczy do 7-go roku życia biegle dwóch języków jego mózg rozwija się inaczej a inteligencja wzrasta o kilka procent w stosunku do osobnika uczącego się jednego języka. Może warto pomyśleć aby Litwini z Wileńszczyzny poznawali język większości mieszkańców aby nie okazało się że Polacy przez swą narzuconą dwujęzyczność są inteligentniejsi od waszych dzieci?

  74. Polskie slonie mówi:

    @73: alez prosze, jaka zyczliwa “troska” o biednych litewskich dzieci, ktorzy, biedactwo, beda glupsi od polskich dzieci. Ahahah – zaraz puszcze lze z tego powodu. Zycze panu raczej troszczyc sie o wlasne, polskie dziecie, aby nie staly w przyszlosci w kolejce do posredniaka, a litewskie dziecie jakos sobie poradza. Wisi mi, czy bede polskie dzieci “inteligentnejsi” – jak da Bog, to niech bedzie, zazdroszczyc nie bede, ale zupelnie mi nie wisi, ze na Litwie istniej siec szkol, ktora produkuje przyszlych bezrobotnych, ktorych zasilkami beda utrzymywac z MOICH podatkow. Wiec ja wymagam, po prostu ZADAM, aby nauczono ich litewskiemu na najwyzszym poziomie. A jak administracja polskich szkol i samorzad wilenskiego temu sie czynnie sprzeciwia – to wprowadzimy geografie i historie po litewsku, dokladnie JAK TO JEST I ZAWSZE BYLO W POLSCE. Koniec rozmowy

  75. Duseika mówi:

    Sloniu, skąd znasz polski?

  76. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Słoniu : Już pisałem o tym. Jeżeli uważacie, że znajomość litewskiego jest u dzieci polskich niewystarczająca, to należy zwiększyć ilość godzin nauczania tego języka. Wy natomiast chcecie, aby przy marnej znajomości języka urzędowego, uczyć te dzieci po litewsku historii i geografii. Co to da poza próbą ich wynarodowienia ?
    A o zasiłki dla bezrobotnych się nie martw. Jeśli ktoś nie znajdzie pracy na Litwie, wyemiguje do Wielkiej Brytanii. Mało to Litwinów wyemigrowało tam ostatnimi czasy ?

  77. Anonim mówi:

    Vidoq skończył dyżur,zabrał swoje “żądania” i poszedł na obiad.Kto będzie na 2 zmianie? Mod-lietuva wypadł,vytau też.Zapewne zgłosi się arturas lub ruskojazychnie.

  78. elpopo mówi:

    A ja już proponowałem konwersacje międzyszkolne, ale przecież po co wydawać dodatkowe pieniądze jak można wprowadzić litewski do polskich szkół, wkurwić autochtonów, sąsiada i połamać kilka podpisanych traktatów. Takie to litewskie. Na złość babci odmrozić sobie nos.

  79. Polskie slonie mówi:

    “wkurwić autochtonów, sąsiada i połamać kilka podpisanych traktatów. Takie to litewskie. Na złość babci odmrozić sobie nos. ”

    Alez jakie ladne. Jezeli sprawa o wkurwieniu litewskich autochtonow na Suwalszczyznie i PRZYMUSEM wykladac po polsku geografie i historie, to jest cacy. A jak na Litwie zrobic to same, to juz sie nazywa “polamac kilka traktatow i takie to litewskie”. Nie, kochany, to jest takie typowo POLSKIE, zadac od sasada to, czego sami nie robicie.

    “Wy natomiast chcecie, aby przy marnej znajomości języka urzędowego, uczyć te dzieci po litewsku historii i geografii.”

    Czy moze zarzucasz Litwinom z Polski, ze marnie znaja “jezyk urzedowy”? Nie? To po co maja sie uczyc geografii i historii po polsku? Ano, w celach indoktrynacji, aby wiedzieli jedyne sluszna i poprawna wersje historii, tzn polska. Wiec zrobimy TO SAMO, o co ten krzyk?

  80. Anonim 59 mówi:

    Do Kmicic, 53:
    …”W powiecie sejneńskim w 30 gminach Litewska mniejszość liczy minimum 20% i”…
    Chyba błąd z tymi 30 gminami.Powiatów ziemskich mamy 314 (+65 grodzkich), gmin 2479; czyli jak widzisz średnio ca 8 gmin na powiat.

    Poza tym -tak trzymaj. Pozdrawiam 🙂

  81. Tomek z Warszawy mówi:

    Osobiście uważam, że jeśli się mieszka na Wileńszczyźnie najlepiej jest w miarę dobrze znać cztery języki: litewski, polski, angielski i rosyjski (ewentualnie obok lub zamiast jednego z nich jakoś inny). Przy czym sądzę, że najlepiej z nich wszystkich powinno się znać swój język macierzysty. A więc Polacy polski, Litwini – litewski. Myślę, że jeśli ktoś z taką w miarę dobrą znajomością ze szkół wychodzi i taką postawę przyjmuje – raczej na rynku pracy nie zginie.

  82. Albert mówi:

    slonie: widzę, ze masz cos z masochisty – lubisz, jak cię “mlocą” argumentami na twe infantylne mysli.
    po pierwsze – o jakich bezrobotnych absolwentach polskich szkol gadasz? byc moze masz mnie na mysli? odpowiem – po polskich szkolach wychodzą lepsi ludzie niz po litewskich – bo mają większe rozeznanie o kulturze i literaturze i nie są tacy narodowo infantylni jak ty. litewska szkola, a nawet uniwersytet absolutnie nie gwarantuje pracy – iluz to Litwinow pracuje w Anglii?
    w sumie chcialem powiedziec – dzięki za troskę, bo jest szczerze falszywa.
    a co do języka wykladowego – litewski projekt nowelizacji ustawy o oswiacie zaklada 60 proc. lekcji, wykladanych w języku panstwowym, w Polsce – tylko 2 przedmioty. myslę, ze na te dwa przedmioty Maciez Polska na Litwie by się zgodzila. ale jak parytet to parytet – odsylam do roznic, ktore przytacza kmicic.

  83. Jaro Suwalski mówi:

    @ Anonim 39
    Powiat Sejny obejmuje 1 gminę miejską to znaczy gminę sejneńską oraz 3 gminy wiejskie – Puńsk, Giby, Krasnopol.
    30 to może być wsi na tym obszarze :). Oto w miarę aktualne statystyki:
    Powiat Sejny terytorialnie obejmuje miasto Sejny oraz cztery gminy wiejskie: Giby, Krasnopol, Puńsk i Sejny. Zamieszkuje tu 22 045 osób, z czego 5 089 to osoby zatrudnione w rolnictwie. Swym zasięgiem obejmuje 856,07 km2. Około 40% ludności na terenie powiatu stanowią Litwini. Najwięcej z nich mieszka w okolicach Puńska – polskiej stolicy Litwinów. W Sejnach działa Litewskie Towarzystwo św. Kazimierza oraz Stowarzyszenie Litwinów w Polsce, w 1999 r. powstał nowy Dom Kultury Litewskiej, w którym mieści się także Konsulat Republiki Litewskiej. W Sejnach zostało stworzone litewskie gimnazjum, w którym I klasy uczą się w ojczystym języku.
    Na terenie powiatu mieszka kilkanaście rodzin starowierców. Starowiercy zwani Staroobrzędowcami pojawili się w okolicach Sejn w XIX w.
    A, jeszcze nawiążę do okupacji Suwałk i Augustowa przez Polaków. Dalej czekam na przykład dziedzictwa kulturowego Litwinów w tych dwóch miastach ;).

  84. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Słoniu : W dalszym ciągu nie widzę racjonalnch powodów do nauczania Polaków historii i georafii w języku litewskim. Przecież także po polsku możecie nauczać, że Żeligowski okupował Wileńszczyznę itp. Jakie istnieją przeszkody ?
    Skoro zaś tak bardzo pragniecie odwzorowywać polskie rozwiązania w zakresie praw mniejszości, to wprowadźcie dwujęzyczne nazwy jak w Puńsku, wprowadźcie polską pisownię nazwisk Polaków. Dlaczego nie ?

  85. Jaro Suwalski mówi:

    A to dokładne statystyki dotyczące mniejszości Litewskiej w Polsce. I niech żaden Lietuvas nie opowiada głupot jak to Litwinom źle w Polsce.
    “Litwini to mniejszość narodowa tradycyjnie zamieszkała na północnych terenach województwa podlaskiego. Narodowość litewską podczas przeprowadzonego w 2002 r. Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań zadeklarowało 5 639 obywateli polskich, w tym: w województwie podlaskim – 5 097, mazowieckim – 99, warmińsko-mazurskim – 83, pomorskim – 75, zachodniopomorskim – 67, dolnośląskim – 53. Największe skupisko osób należących do mniejszości litewskiej znajduje się na terenie powiatu sejneńskiego w województwie podlaskim, gdzie 21,20 % obywateli polskich zadeklarowało w trakcie spisu powszechnego narodowość litewską. Litwini zamieszkują głównie gminę Puńsk – 74,36 % mieszkańców, gminę wiejską Sejny – 18,52 %, gminę miejską Sejny – 7,80 % oraz należącą do powiatu suwalskiego gminę Szypiliszki – 2,66 % mieszkańców.

    Mniejszość litewska nie ma swoich przedstawicieli w Parlamencie. W wyborach samorządowych przeprowadzonych w 2006 r. mniejszość litewska nie wystawiła swoich komitetów wyborczych. Kandydaci reprezentujący tę mniejszość ubiegali się o mandaty z list lokalnych komitetów wyborczych. W wyniku wyborów trzy osoby należące do mniejszości litewskiej zasiadają w radzie powiatu sejneńskiego. W radzie gminy Puńsk przedstawiciele mniejszości litewskiej mają 14 mandatów (na 15 możliwych), ponadto członkowie mniejszości zasiadają w radach miasta i gminy Sejny. Przedstawiciel mniejszości litewskiej pełni również funkcję wójta gminy Puńsk.

    W roku szkolnym 2005/2006 języka litewskiego jako ojczystego uczyło się w 17 placówkach oświatowych 686 uczniów. W większości wspomnianych placówek oświatowych język litewski jest językiem wykładowym – taki model nauczania mniejszość litewska wybrała jako jedyna mniejszość w Polsce. Nauczanie języka i w języku litewskim zorganizowane jest na wszystkich poziomach nauczania.”
    Źródło: http://www2.mswia.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=61&id=37#litwini

  86. Polskie slonie mówi:

    ” litewski projekt nowelizacji ustawy o oswiacie zaklada 60 proc. lekcji”

    Klamiesz i to jeszcze jak. Ten projekt przygotowany przez pare poslow juz zostal odrzucony przez sejmowy komitet oswiaty i nikt tego powaznie nie rozpatruje.

    “w Polsce – tylko 2 przedmioty. myslę, ze na te dwa przedmioty Maciez Polska na Litwie by się zgodzila.”

    Znowu klamiesz, bo wlasnie z powodu 2 przedmiotow MP zaczela cala wrzawe, ze “Litwa niszczy (sic!) polska oswiate”. To nawet byloby zabawne, jakby oni nie uwazali tego rzeczywiscie. Fakt, ze w Polsce tak bylo od ZAWSZE to maja w nosie, no bo tylko Polsce przysluguje prawo “niszczyc” oswiate.

  87. Jaro Suwalski mówi:

    O według spisu ludności Suwałk z roku 1921 sytuacja przedstawiała się tak:
    Suwałki liczyły 16 780 mieszkańców z czego 10 104 katolików, 273 prawosławnych, 491 ewangelików, 5747 żydów, 157 staroobrzędowców, 6 grekokatolików i 2 bezwyznaniowców. Jeśli chodzi o deklarowana narodowość to 11 719 osób zadeklarowało narodowość polską, 15 białoruską, 54 niemiecką, 4804 żydowską, 159 rosyjską, 21 litewską, 3 rusińską, 2 czeską, 1 belgijską, 1 francuską i 1 grecką.

    I niech ktoś z szaulisów mi powie o jaką okupację chodzi?

  88. Jaro Suwalski mówi:

    Skopiuj i wklej w pasek przeglądarki – miało być

  89. Polskie slonie mówi:

    Wg spisu 1921 w niektorych gminach wschodnich liczba Polakow przewyzszala ogolna liczbe mieszkancow gminy (sic!), wiec dane zrodlowe byly utajnione i nawet naukowcy polscy nie mieli do nich dostepu. Pozniej dane zrodlowe (kartki spisowe) przepadly przy niewyjasnionych okolicznosciach. Wiec dajcie mi spokoj ze swymi sfalszowanymi spisami

  90. Jaro Suwalski mówi:

    @89
    Więc chcesz powiedzieć że w Suwałkach w roku 1921 mieszkało o wiele więcej Litwinów niż podają to historycy?
    Dobrze to z innej beczki – jeśli odnajdziesz na cmentarzu komunalnym starym mogiły tak z 30 sztuk z lat 1930 – 1931 z litewskimi nazwiskami racja jest po Twojej stronie.
    Dzisiaj na starym cmentarzu i katolickim i prawosławnym i staroobrzędowców znalazłem 5 mogił z nazwiskami Litewskimi i około 15 z nazwiskami rosyjskimi.

  91. Polskie slonie mówi:

    chce powiedziec, ze NIEWIADOMO ilu tam mieszkalo Litwinow. Cmentarz – zadny dowod, bo kosciol polski od dawna prowadzil polityke polonizacyjna, nawet w glebi Litwy etnicznej znieksztalcajac nazwiska rdzenne w ksiegach parafialnych i wmawiajac parafianam, ze “dobry Katolik mowi po polsku”. To zaprzestalo tylko w XX wieku, kiedy Litwa w koncu otrzymala wlasna prowincje koscielna.

  92. Jaro Suwalski mówi:

    Aha ok więc może Archiwum Państwowe lub dokumenty które można zobaczyć w Muzeum Okręgowym?
    Hmmm mocno i szczerze wysilam się aby odnaleźć w Suwałkach ślady Litewskości i wiesz że takowych nie ma. Suwałki nawet nazwa tego miasta w świetle ostatnich odkryć etymologów nie pochodzi z języka Litewskiego a języka jakim posługiwali się Jaćwingowie.

  93. Jaro Suwalski mówi:

    Zaznaczam w sprawie pochodzenia nazwy Suwałki nie ma zgody wśród naukowców. Zdania są mocno podzielone.

  94. elpopo mówi:

    No a teraz dla rewanżu dobry katolik mówi po litewsku. Jeśli tamto było według ciebie “skurwysyństwem” to czym dla ciebie jest sytuacja odwrotna. I nie prawdą jest że pomysł Songaiły i Garszwy na Polskie szkoły nie jest realny. Cały czas o nim gadają i mendzą.

  95. Polskie slonie mówi:

    elpopo: nie mam ani czasu, ani checi teraz tlumaczyc sie. Fakt jest taki, ze pomysl Songaily nie ma zadnego poparcia w Sejmie i zostal definitywnie odrzucony przez sejmowy komitet oswiaty, w ktorym (na ile sie orientuje) siedzi pan Narkiewicz. Wiec moze przestancie razprzestrzeniac klamliwe twerdzenia, ze “Litwa planuje (sic!) wykladac 60% przedmiotow po litewsku”. Inaczej w posob posredni oskarzacie wlasnie p. Narkiewicza o wprowadzenie “60% przedmiotow po litewsku”. Prawda jest taka, ze mowi sie o 2 przedmiotach – geografii i historii. I mimo wrzasku, wrzawy i biadolenia sie – nie watpie, ze ten projekt przejdzie. A krzyczyc przy tym o “niszczeniu polskiej oswiaty” jest pospolita hipokryzja

  96. elpopo mówi:

    Dobrze, ale tobie chodzi o całą geografię i historię? Pytam się bo w Puńsku geografia i historia świata czy ogólnie europy jest po litewsku, a tylko część dotycząca Polski po polsku.

  97. elpopo mówi:

    A jeszcze mam pytanie do Słonia o alternatywna wersję historii. Oba nasze narody wypominają sobie bajkopisarstwo w zakresie historii. Sprawdzałeś może którą wersję historii potwierdzają zachodni historycy? Jakoś nie trafiłem na publikacje zachodnich historyków bardzo sprzeczną z wersją polską…

  98. Polskie slonie mówi:

    Elpopo: to zle “sprawdzales”. Jakos nie trafil sie mi jeszcze ani jeden niepodlegly historyk, ktory by potwierdzil wasze bajki o “setkach tysiecy polskich jencow” (moze od razu milijony, co tak skromnie?), ktore niby mialy stanowic podstawe prodkow obecnych Polakow litewskich. Tez nie jest mi znany ani jeden historyk, ktory mysli, ze jezyk litewski byl stworzony w XIX wieku, ze do tego, ponoc, Litwini mowili w jezyku bardzo zblizonym do polskiego i tylko przez dzialania Basanaviciusa czy Jablonskisa jezyk zaczal roznic sie od polskiego Itd…

  99. marek mówi:

    Wyraźnie jak na dłoni widać hipokryzję litewskich szowinistów. Im “tylko” chodzi o to, żeby Polacy nie byli wykluczeni z racji nieznajomości języka urzędowego. Co za nieoczekiwana troskliwość. Ale przecież można sprawę rozwiązać jednym krótkim posunięciem. Wystarczy tylko nadać na Wileńszczyźnie podobny status językowi polskiemu, do tego, jaki ma litewski i problem zniknie.

    Jeszcze raz podtrzymam to, co wcześniej powiedziałem: znajomość języka urzędowego nie jest żadnym obowiązkiem. Owszem jest potrzebna, a w niektórych sytuacjach, np. zatrudnienie w administracji rządowej, wręcz jest konieczna. Ale decyzja na ile komu jest potrzebna znajomość tego języka winna należeć do samego zainteresowanego, względnie jego przedstawiciela ustawowego.
    Zresztą, nie o znajomość języka litewskiego w tym wszystkim chodzi, ale o dalszą degradację języka polskiego. Chodzi o stopniowe ograniczanie nauczania języka polskiego i stałe testowanie co się uda osiągnąć. Czy może się da ograniczyć to nauczanie do 40%, a jak się nie da to przynajmniej w tym zakresie doprowadzić do parytetu z sytuacją w Polsce.
    Więc można podyskutować o parytetach. Ale jak tworzymy parytet, to w całym zakresie, od nauczania historii i geografii Litwy po litewsku, po dwujęzyczne nazwy i polski język, jako pomocniczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.