177
„Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale…”

Na pomniku Wieszcza w Wilnie jedyny napis to "Adomas Mickevičius" Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak to się stało, że na Litwie, gdzie obok nazwisk litewskiego pochodzenia było bardzo dużo nazwisk pochodzenia polskiego, w dobie obecnej tych ostatnich jest o wiele mniej niż w przeszłości, a ludzie, którzy nadal chcą uważać się za Polaków i mieć polskie nazwiska, są poddawani presji litewskich środków masowego przekazu oraz wielu litewskich polityków?

Skąd się wzięły tak liczne litewskie nazwiska, będące rzadkością do początku XX wieku? By zrozumieć to zjawisko, powróćmy do początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Państwo Litewskie budowało się wówczas na zrębach antypolskości, której sprzyjały siły, sprzeciwiające się powstaniu Państwa Polskiego i wzmocnieniu znaczenia Rzeczypospolitej. W rachubę wchodziło wszystko, nawet sprawa nazwisk. Ten ważny czynnik Litwini wykorzystywali i bezczelnie wykorzystują do dziś dnia dla propagandy o rzekomej polonizacji Wileńszczyzny.

Jak wiadomo, chłopi w swej większości nazwisk nie mieli. Na Litwie nadawano je przeważnie po zniesieniu pańszczyzny. Często więc brali oni nazwisko swojego byłego gospodarza albo od przezwiska, w wielu wypadkach nazwisko powstawało też od imienia. Istniały także nazwiska litewskiego pochodzenia, które nawet za czasów Stefana Batorego brzmiały zupełnie po litewsku.

Dla przykładu, w Stawidańcach obecnego rejonu solecznickego w inwentarzach w 1685 roku są zapisani mieszkańcy, mający nazwiska litewskie: Micunas, Janonis; w Wilkańcach — Daukszelionis, Waisztautonis; w Popiszkach — Pusewaszkis. Nigdzie w przeszłości nie spotykamy faktu przerabiania nazwisk, najwyżej niedbałość lub błąd kaligraficzny księdza powodował nieświadomą zmianę nazwiska, w wyniku którego Sienkiewicz stawał się Sinkiewiczem, Juszkiewicz Juckiewiczem itd. Nikomu do głowy nie przychodziła myśl przerabiać nazwiska, ponieważ nie było pojęcia o etniczności.

W XV-XVII wiekach zaistniała potrzeba ściślejszego oznaczania gałęzi rodowych, wskutek czego zjawiła się tendencja do określania rodzin nowymi nazwami, pochodzącymi od nazw miejscowych dóbr, a także — od imion ich właścicieli. W encyklopediach zagranicznych znajdujemy, że nazwisko jest jednostką obowiązkową, dziedziczną i niezmienną w swojej formie słowotwórczej, fonetycznej i graficznej.

Tego jakoś nie mogą zrozumieć nasi bracia Litwini, błądzący w ciemnościach chorobliwego nacjonalizmu. Mający stopnie naukowe, pragną nimi przytłamsić, mający butę i pewność siebie, wypisz-wymaluj jak profesorzy sowieccy, przekonani i pewni zwycięstwa komunizmu głoszą swe racje.

Litwini dość często bazują swoje stwierdzenia o etnicznie litewskim pochodzeniu Polaków Wileńszczyzny na podstawie nazwisk, rzekomo mających litewskie pochodzenie. Podając przykłady niektórych nazwisk Polaków, na przykład, Molis, Żuwiel, Jodko, Mażul, Bołtuć itd. nie chcą przyjąć do wiadomości, że według nazwiska nie wolno sugerować człowiekowi jego narodowości i oskarżać o polonizowanie się. Polacy przecież nie zarzucają Litwinom zlituanizowania się, o ile podobne nazwiska mają polskie pochodzenie, czego przykładami: Glinskis, Černiauskas, Kazlauskas lub Baranauskas, albo nie sugerują, iż ktoś jest Niemcem, bo ma nazwisko Landsbergis.

Nie wiem, czy pracownik Inspekcji Komisji Językowej Arūnas Dambrauskas wie, że jego nazwisko pochodzi od polskiego słowa „Dąbrowa”. Ma on wszak pełne prawo uważać się za Litwina, bo to jego decyzja i nikt nie może jej podważać. Polacy oczekują więc wzajemności. Wielu potomków tych i podobnych osób jest teraz przekonana o swoim litewskim pochodzeniu. Ba, poucza nawet tych, którzy zostali wierni tradycji rodzinnej i nazwiska nie zmienili, już pomijając fakt, że nie nazwisko, ale wewnętrzne przekonanie człowieka jest czynnikiem, decydującym, by określić się, kim jest.
Przodkowie byłego prezydenta Brazauskasa do czasów smetonowskich — to Brzozowscy. Publicysta, weteran Powstania Styczniowego 1863 roku, autor wydanej w roku 1906 w języku polskim publikacji „Stosunki polsko-litewskie”, w litewskim wydaniu encyklopedycznym pomników kultury, współfinansowanym w 1996 roku przez Ministerstwo Kultury RL, jest wpisany jako Gustavas Brazauskas. Tymczasem w tle informacji widnieje zdjęcie nagrobku na cmentarzu w Oniksztach z napisem Gustaw Brzozowski. W 1906 roku, po częściowej liberalizacji, władze carskie nie wtrącały się w sprawę napisów na nagrobkach, stąd podstawą w tym było własne życzenie.

Takie oto jest oficjalne spojrzenie na kulturę i dziedzictwo władz litewskich, folgujących wojującym asymilatorom. Oficjalnie figurujący w ciągu całego życia patriarcha niepodległej Litwy, doktor Iwan Basanowicz, który nawet na swoich wizytówkach wpisywał własne nazwisko właśnie w taki sposób, za czasów Drugiej Rzeczypospolitej ma na nagrobku jego litewski wariant, bo takie miał życzenie.

Litwini zazwyczaj nie wspominają, unikają faktu, że w odróżnieniu od Polski, w Republice Litewskiej 17 stycznia 1922 roku uchwalono restrykcyjną ustawę o zmianie nazwisk (Pavardžių keitimo įstatymas), zgodnie z którą nazwiska zmieniano, „jeżeli ma ono słowiański sufiks, jest przetłumaczone na inne nazwiska, zmienione pod wpływem innych języków”. Na domiar, wszystkie podatki i wydatki, wynikające ze zmiany nazwiska, kompensował rząd.

Jak widać, władze litewskie posiadały szerokie pole do popisu. Nikt nie miał bowiem zamiaru badać, jak, kiedy i czy w ogóle nazwisko było zniekształcone lub przetłumaczone. Chodziło o szybką i bezwzględną asymilację. Wypowiedzi wybrańców narodu w Sejmasie Litwy międzywojennej odnośnie nazwisk są bardzo ciekawe. Członek polskiej frakcji Snielewicz 23 czerwca 1920 roku zaznaczył (po polsku zresztą): „Polacy protestują przeciwko obecnemu stanowi rzeczy, który nie tylko nie pozwala Polakom korzystać z należnych praw, ale wręcz odwrotnie, tworzy z nich narodową grupę obywateli, z wrzaskiem ze wszystkich stron prześladowaną, poczynając od nietykalności osobistej, słowa, prasy, nauki, zebrań i kończąc usunięciem zagwarantowania swobodnego narodowego samookreślenia się”.

Rozpoczęła się wówczas konsekwentna depolonizacja. Brzmiące po polsku nazwiska były niepożądane i wrogie, ograniczały możliwość społecznego awansu, przez co ludzie byli zmuszeni je lituanizować, a przypieczętować sprawę miała ustawa o nazwiskach, która otworzyła drogę dla otwartej lituanizacji nazwisk. Również członek polskiej frakcji Grajewski był oficjalnie zmuszony do zmiany nazwiska na Grajauskas.

Na początku dyskusji w Sejmasie nawet zagorzali nacjonaliści zdradzali jednak w tej materii oznaki sumienia i przyzwoitości. Na przykład, poseł Krupavičius (blok chrześcijańskich demokratów) zaznaczył: „Brak ustawy o nazwiskach powoduje, że ludzie sami wolą przechrzcić się. Starkiewicz staje się Starkusem, Hryniewicz — Griniusem. Takich wypadków nie możemy tolerować”. Wtórował mu poniekąd premier rządu Grinius: „Moje nazwisko jest wszędzie zapisane jako Gryniewicz, ale ponieważ ludzie od wieków nazywają nas Griniusami, więc i ja tak chcę się nazywać”.

Znamienna jest w tym względzie wypowiedź posła Čepinskisa (również socjaldemokraty): „Mówi się, że trzeba naprawić historyczną krzywdę, jaką zrobiono polszcząc nasze nazwiska. Ja chcę powiedzieć, że wysiłki zmienić nazwisko, mając chęć pokazania swej wierności Litwie, ukazania swego patriotyzmu, przypominają wysiłek ubrania się w pewne szaty, żeby ukryć swoją prawdziwą wewnętrzną treść i nic więcej. Litewskie nazwisko wcale nie zapewnia patriotyzmu; w taki sam sposób polskie nazwisko nie świadczy, że jesteś nie-Litwinem. Takich wysiłków do zmiany nazwisk jakoś nie widać u Finów. Niektórzy ludzie czynią to, by afiszować swój patriotyzm i zrobić popłatny interes. Ale gdy nadejdą inne czasy, oni ponownie zmienią swoje nazwiska”.
Jak widać, kilka wątpiących głosów pogody nie zrobiło i ustawę przyjęto. W jej następstwie zjawiły się rządowe postanowienia i ogromne rzesze ludzi zaczęły przeinaczać nazwiska. Zmiany nazwisk z Sosnowskiego na Sasnauskas, z Żukowskiego na Žukauskas, to jeszcze niewinne zmiany, z których da się odczytać pierwotny wariant. Niestety, wynurzyła się tendencja przeinaczania nie tylko końcówki.

Spójrzmy na długie listy przekabaconych nazwisk zgodnie z rządową decyzją. Kilka z nich wyrywkowo i dla przykładu porównałem z nazwiskami przodków z księgi kościelnej. Przekonałem się, że przodkowie mieli nazwiska polskie. Co się stało? Nie wystarczyło przerobić ochrzczonego i zapisanego w księdze kościelnej Wacława Wróblewskiego z Kowna na Vrubliauskas. Ponieważ ta „modyfikacja” rżnęła jeszcze ucho litewskich urzędników polskim rdzeniem, dlatego nazwisko zmieniono na Žvirblis. Rosjanin Timofej Stelmakow stał się Stelmokasem (stelmach, to przecież kołodziej w językach słowiańskich), urodzony na Łotwie Aleksandr Iwanow został Jonušasem, Szostakowski — Šeštakauskasem, Gorelczionok — Garelisem, Wasilonok — Vasiūnasem, Kacas — Dainysem, Sitnikas — Skirmantasem, Viemart — Vydūnasem, Jastrzębski — Vanagūnasem. Byli i tacy, którzy stali się Kazlauskasami i Vrubliauskasami, zachowując polski rdzeń. W tym wypadku została chociaż luka, zdradzająca pochodzenie nazwisk.

Fantazja litewskich urzędników dość często nadawała różnego pochodzenia nazwiskom jedno i to samo brzmienie. W „Wiadomościach Rządowych” („Vyriausybės žinios”) znajdujemy, jak Kozłowski i Fiszer otrzymali nazwisko Arūnas, a osoby z różnymi nazwiskami: Przeracki, Wróblewski, Fiszer, Sienkiewicz byli „obdarowani” nazwiskiem Šarūnas. Teraz, asymilowani potomkowie podobnych osób są często święcie przekonani o swoim litewskim pochodzeniu, bazując je na podstawie czysto po litewsku brzmiącego nazwiska.

Gdyby Kaczyński miał szczęście mieszkać na Litwie Kowieńskiej, to mógłby otrzymać nazwisko Kačionis, jak to stało się z Kaczyńskim z Wiłkomierza. Balys Dvarionas, znany kompozytor litewski, urodzony na Łotwie w 1904 roku, przyszedł na świat w rodzinie Dworanowiczów, jako Bolesław Dworanowicz. Na Litwie na początku mianował się jako Dvarionavičius, a później stał się Dvarionasem.

A oto kilka wersji nazwiska Tomaszewski. W zależności od humoru urzędnika powstawały takie oto warianty: Tamašauskas, Tamošaitis, Tomaitis, Tomonis.

A oto jeszcze kilka przykładów całkowitej zmiany nazwisk: Stróż stał się Strużasem, a później Sumantasem, Szefer — Šiaurysem, Bieleszkiewicz — Baltėnasem, Gładki — Glažysem. Gabriel Zabłocki spod Szawel „przechrzczony” został na Užubalisa. Radzę więc ministrowi Ažubalisowi sprawdzić swoje pochodzenie, a — myślę — czeka go wiele niespodzianek. Między innymi, poseł na Sejm RL w latach 1992-1996 V. Velikonis przyznawał się do polskiego pochodzenia, choć mówił, że teraz już w jego rodzinie nikt tego nie czyni.

Przykłady można mnożyć na tysiące. Powstaje inne pytanie: czy Litwini mogą podać źródło, by na szczeblu państwowym w Polsce tak bezpardonowo przerabiano nazwiska? Z tego, co wiem, najwyżej odrzucano końcówki i to na własne życzenie osoby. Słynny obrońca Strękowej Góry, polski bohater Władysław Raginis nie został Rogińskim, Molis nie został Glińskim, jeśli tego sobie nie życzył.

.

Były wicepremier i członek Sejmu RL, filozof Romualdas Ozolas w ciągu pięćdziesięciu lat był Łotyszem. Wyczuwszy jednak, że karierę na Litwie lepiej się robi, gdy się jest etnicznym Litwinem, w 1990 roku doznał olśnienia i… postanowił stać się Litwinem. W wyniku osobistej prośby i postanowienia Rady Najwyższej Sowieckiej Socjalistycznej Republiki Litewskiej, sygnowanego podpisami sekretarza Sabutisa i przewodniczącego Brazauskasa, zmienił narodowość z Łotysza na Litwina poprzez zapis w dowodzie osobistym i nikt jakoś nie zarzuca mu, kim miałby być i jakie ma pochodzenie. Nie wiem wprawdzie, dlaczego nie zmienił łotewskiego nazwiska na bardziej swojsko po litewsku brzmiące Ąžuolas.

W grę wchodzą podwójne standardy: każdy, kto się lituanizuje, jest dla Litwinów w porządku. Kto natomiast chce nie tyle polonizować się, ile zostać sobą i w zgodzie ze swoim sumieniem, uchodzi za prawie wroga. Dlaczego Litwini, jak diabeł krzyża boją się polskiego świadectwa na Litwie, częstokroć negując nawet jego istnienie, a zgodnie perswadując o mistycznej nagminnej polonizacji rodaków? Nawet ci najwięksi mają oznaki tej nacjonalistycznej choroby. Oto fragment III części „Dziadów” Adama Mickiewicza:

Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale. —
Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale.
O Litwie, dalibógże! Mniej wiem niż o Chinach…

Klasyk litewskiej literatury, poeta Justinas Marcinkevičius, uważający widocznie, że Polaków na Litwie nie było, a zjawili się wyłącznie po akcji generała Lucjana Żeligowskiego, tak tłumaczy ten fragment, wypaczając zresztą jego sens:

Tai jūs iš Lietuvos? O aš maniau lig šiolei
Kad Lietuvoje nėra lietuvių, tik maskoliai
Pažįstu Lietuvą kaip Kiniją, deja…

Widocznie zbyt głęboko zapadł w duszę Basanavičius, który otwarcie wypowiedział swój stosunek do Polaków w gazecie amerykańskich Litwinów „Apšvieta” w 1892 roku, gdy nikt jeszcze nie podejrzewał zaistnienia polsko-litewskich waśni wokół Wilna: „Każdy, kto zna się na przeszłości Litwy, wie, że w szeregu nieprzyjaciół Litwy Polacy zajmują pierwsze miejsce. Powinni oni figurować nie jako przyjaciele Litwy, ale jako najwięksi nieprzyjaciele”. Gdy oficjalne delegacje Polski i Litwy składają wieńce na grobie Marszałka Piłsudskiego (który nigdy nie powiedział złego słowa o Litwinach) i w miejscu spoczynku Basanavičiusa, warto pamiętać o symbolice takich gestów.

177 odpowiedzi to „Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale…”

  1. putka mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  2. józef III mówi:

    Wartościowy artykuł. Zachęcam Tych, którzy wybrzydzali podczas naszej niedawnej dyskusji o “Malinauskasie – Malinowskim” by przeczytali z uwagą i powagą.

  3. novy mówi:

    litwin spi na kanapie
    przez sen ledwo sapie
    sni sie mu koszmar taki
    ze jest- polakiem

  4. obywatel mówi:

    Ciekawy artykół w sedno. Z tym zlitewszczaniem słowiańskich nazwisk było głośno w 90 latach. Wiem, że dla wielu już w nowych litewskich dowodach osobistych wpisano litewskie końcówki bo tutaj Litwa… Za czasów sowieckich imiona i nazwiska powiedzmy Polaków były zapisywane rosyjską cerylicą (zresztą podobnie były zruszczane po wojnie) i z litewskim wariantem końcówki. W nowych dowodach słowiańsa wersja była odrzucana, a wpisywana litewska końcówka -is, -as, -us…Czasem trzeba było w urzędzie stoczyć kłótnię aby pozostawiono nazwisko bez litewskiej końcówki. Właśnie dla wielu ludzi i wpisali imiona i nazwiska już z litewskimi końcówkami.
    Naprzykład w radzieckim paszporcie było zapisane po rosyjsku:
    Станислав Карасевич
    U dołu:
    Stanislavas Karasevičius
    Zamiast Stanisław Karasiewicz – wyszedł Stanislovas Karasevičius
    Takich przykadów możno też mnożyć na tysiące.

  5. novy mówi:

    i polakowi przydazyc sie morze
    co prawda nie daj Boze
    przestraszy sie snem nie milym
    ze jest litwinem

  6. zbynia mówi:

    Karasevičius=Karosas. to litewska nazwiska, jak nekrec’

  7. novy mówi:

    moze juz czas szukac co laczy a nie dzieli?

  8. novy mówi:

    niemilym.. wiem wiem

  9. cuda mówi:

    No tak a z Żukowskiego – Žukauskas, mało tego na Litwie pozwala się dla chcących Žukauskasa przetłumaczyć nawet na litewski – Vabalas.

  10. ne cuda mówi:

    gajdis, adamajtis, korvel…..

  11. Weronika mówi:

    Czy Chrapowicki nie nazywałby się Nasrajtis? Brzmiałoby to dość śmiesznie.

  12. putka mówi:

    Komentatrz usuniety. [1]

  13. obywatel mówi:

    putka: Portal “Kuriera Wileńskiego” jest portalem polskiej mniejszości na Litwie, i obowiązującym językiem wypowiedzi internautów jest język polski. Czytaj “Regulamin” – Dział Admina

  14. Jan mówi:

    Do putka: A co to po waszemu znaczy?

  15. na razie mówi:

    herszt faaszystow grafoman nibyuczony zinkevic to kto?

  16. JJ mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł. Bardzo dziękuję Autorowi, że zadał sobie trud zebrać tyle informacji. Dopóki mamy wśród nas takich ludzi, nie damy się pozbawić polskości siłą.

  17. Jaro Suwalski mówi:

    Jedna uwaga do artykułu:
    Kapitan Władysław Raginis u nas zawsze będzie Kapitanem Władysławem Raginisem zmarłym 10 Września 1939 roku w obronie Rzeczpospolitej Polski. Był Polakiem i jest Polskim Bohaterem Narodowym. Jak jest postrzegany przez Łotyszów mało mnie interesuje był on sercem i duszą Polakiem.

  18. Jaro Suwalski mówi:

    Oto motto Kapitana Władysława Raginisa:
    “Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek.”
    13 maja 1970 kapitan został przez Radę Państwa pośmiertnie odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari, zaś 28 sierpnia 2009 – Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

  19. Jaro Suwalski mówi:

    I przypominam że był absolwentem szkoły Polskiej szkoły w Wilnie.

  20. ciekawski mówi:

    Jaro Suwalski: A gdzie jest pochowany kapitan Władysław Raginis?

  21. Tutejszy. mówi:

    Panie Zbigniewie. Piszesz już nie pierwszy treściwy artykuł. Chwalebne, że w pracy leczysz ciała, a w wolnych chwilach duszę. Życzę Ci wytrwałości!

  22. lietuvis mówi:

    Dzisiaj Jaro Suwalski dezurny w kurjerze?

  23. Czytelnik mówi:

    Dzieki autorowi za te szczegolowe i prawdziwe badania.Szkoda ze mamy wiele Polakow z wyksztalcenia historykow,przesiaduja w archywach ale widocznie boja sie cos podobnego opublikowac.

  24. franek mówi:

    @25

    To samo przyszło mi do głowy, gdy przeczytałem artykuł – gdzie są polskie opracowania tematu ?

  25. Polskie slonie mówi:

    Kolejny obludny artykul, przedstawiajacy zfalszowana wersje historii. Autor “ubolewa”, ze zlitewszano polskie nazwiska w XX wieku i przysiega, ze przed tym ” nigdzie w przeszłości nie spotykamy faktu przerabiania nazwisk”. To jest na tyle glupie, bo sa powszechnie znane takie wybitne “polskie” nazwiska jak Adomajt, Gaidziel, Mažut, Žwirello itd, ze powstaje logiczne pytanie: skad sie wziely te dziwolagi, jak nazwisk przed tym “nigdy nie przerabiano”. Smiech i tylko

  26. Jaro Suwalski mówi:

    @ 23
    A żebyś wiedział :)))))

  27. voitech mówi:

    to 28

    a na co jemu placic – ze prawda mowia?

  28. józef III mówi:

    Panu “frankowi” (25.) – jak już tutaj pisałem : Konrad Górski “Divide et impera”. Świetna książka m.in. także na ten temat.

  29. piast mówi:

    Gdyby Polacy wzieli pod uwagę kolonizację niemiecką w Polsce po najeżdzie tatarskim / XIII, XIV i XV wiek to okazało by się że prawie połowa Polakow ma niemieckie korzenie…. bo przecież wszystkie polskie prawie miasta powstały na surowym korzeniu na prawie magdeburskim…. a także wsie lokowane były na tym prawie i do nowo zakladanych wsi ciągneli tysiacami osadnicy z Europy zachodniej.Wszystkie takie nazwy jak: rynek,ratusz wójt, burmistrz mur, sołtys , szarwark i tysiące innych łącznie z nazwa kuchni, żuru to nazwy niemieckie a w poprzednich wiekach bylo ich o wiele wiecej do czasu jak ich nie wyparła łacina. W kościele Mariackim w Krakowie nabożeństwa odbywały się po niemiecku do początków XVI wieku.Przywilej lokacyjny miasta Krakowa zabraniał Polakom osiedlania się w mieście ,aby z wsi do miasta nie pouciekali….I nikt z tego nie robil problemu. Wszyscy Ci osadnicy w sposób dobrowolny przez asymilacje stali sie Polakami. Natomiast Litvini którzy pozostawali w letargu przez wieki i woleli przyjmować kutlturę i obyczaje /polskie: czytaj zachodnioeuropejskie / nagle się obudzili na fali XIX wiecznego nacjonalizmu jako ostatni w Europie.Podobnie jako ostatni przyjeli chrzest /i zaczeli batami niejako okladać kulturę którą sami dobrowolnie przyjeli. Zawęzili pojecie Litvina do osoby która posługuje się językiem litevskim. W tej sytuacji odrodził się język litevski /i bardzo dobrze /ale Narod Litevski utracił miliony Litvinów mowiąych po polsku i białorusku i to jest dramat dla tego narodu.To czy Litevski naród wchłonie 200- 300 tysięcy Obywateli mowiacych po polsku czy też nie niema to już dla Narodu Litewskiego żadnego znaczenia ponieważ dalej pozostanie maleńkim narodem. A jeżeli będzie na siłę lituanizował Litvinów polskojęzycznych którzy uważają się za Polaków i mają do tego święte prawo – to straci jedynego poważnego przyjaciela jaki posiada w Polskim Narodzie. A to już nie jest wesoła perspektywa.

  30. Jaro Suwalski mówi:

    Ludzie o czym My mówimy? Litwa to taka Europejska Gmina Grzmotowo gdzie Mamrot za Mamrotem się leje ;). Cóż za ileś tam lat powiemy byli Lietuvasy i już ich nie ma a Polska będzie to jest naturalne w tym świecie. jaki Litwin będzie mówił po litewsku w europie XXI wieku?

  31. Boguś mówi:

    “albo nie sugerują, iż ktoś jest Niemcem, bo ma nazwisko Landsbergis.”
    ale dlaczego Niemcem ?
    w jidysz tez nazwiska brzmią jak niemieckie.
    Einstein przeciez Niemcem nie był.

  32. Boguś mówi:

    przepraszam ,ale miało być Einsteinis

  33. voitech mówi:

    bogush, przepraszam, ale jestesz chory…

  34. Znad Solczy mówi:

    Polskie slonie, jakbyś umiał czytać i przynajmniej miał za sobą szkołę podstawową, bo już o średniej milczę,to byś zauważył,że w artykule wszystko jest wytłumaczone, nawet istnienie nazwiski litewskiego pochodzenia wśród Litwinów. Tragedia polega na czymś innym, tacy slonie-słonie(naucz się pisać po polsku, baranie, przecież jezyk wroga trzeba znać) nie zauważają obsesję Litwinów we wszystkim widzieć polonizowanie. Ależ paranoja lekko się nie leczy. A ty, “sloniu” jakie masz merytoryczne kontrargumenty. Puszczać bąki na forum każdy debil potrafi, nawet takie niedołęstwo jak ty

  35. Znad Solczy mówi:

    Jaro Suwalski, nie gorączkuj, jesteś młody, ale nieuważny. Przecież się nie stwierdza,że Raginis nie jest Polakiem. Był nim jak najbardziej.Chodzi o pochodzenie nazwiska i dowód na to, że Polacy nie polszczyli nazwisk, najwyżej jesli ktoś chciał zmienić go z własnej woli odtrącając końcówkę

  36. ciekawski mówi:

    Do Boguś: No właśnie Landsbiergis z pochodzenia jest podobno Żydem, ale z wyboru Litwinem i niektórzy Litwini nazywają jego swoim litewskim bohaterem

  37. Zbigniew mówi:

    Panie Zbigniewie.
    Brawo za artykuł

  38. Adam81w mówi:

    Polak z Litwy też może być Litwinem i dalej być Polakiem z narodowości.

    Polecam:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwini_w_znaczeniu_historycznym

  39. Konrad Wallenrod mówi:

    coś dla słonia, to tkwi w twojej głowie;

  40. ViP mówi:

    Mój ojciec na manewrach , gdzieś na liewskojęzycznych terenach, w latach trzydziestych mówił: gospodynius, majus chlebus, jajkus, maslus … i zawsze dostawał to o co prosił. Żołnierze (ułani) byli nakarmieni a i gosposia też miała :radochę”, bo chłopaki wiedzieli, ze nie tylko ułan ma lancę!

  41. JERZY mówi:

    do 27.Polskie slonie-kolejny obludny artykul:wg Pana/ni biale to czarne itak w kolo macieju.A czym jest napis na wilenskim pomniku wieszcza-Mickievicius-skoroA.Mickiewicz nigdzie pod takim nazwiskiem nie wystepowal.Jesli tak to prosze podac taki fakt.Wg Pana/ni to co pisze autor to obluda /w rozumieniu polska propaganda/ to na przykladdzie wieszcza warto aby Pan/ni wybrali sie na wycieczke edukacyjna blisko bo na Bialorus do dworu muzeum w Zosiu /nie wiem jak po litewsku/ oraz do muzeum A.Mickiewicza do Nowogrudka, Troche dalej i to drozsza edukacja to prosze pojechac do Lwowa i zobacyzc pomnik A.Mickiewica ktory od momentu odsloniecia 30.X.1904 stoi w stanie niezmienionym pomino tylu zawirowan histori z pieknym napisem ADAM MICKIEWICZ.Podejrzewam ze na Litwie zostalby przerobiony po litewsku.a zatem warto poglebiac wiedze aby zrozumiec co to jest obluda.NIL NISI BENE+ Polski sloniu. Do autora,tak tryzmac wiecj takich artykulow opartych na faktach rzeczywistych i historycznych z podaniem zrodla wiedzy a wowczas taka prawda mocno boli.Z powazaniem dla autora- JERZY.i jak mawialTacyt_- SINE IRA ET STUDIO-bez gniewu i zawzietosci.

  42. Oleniszki mówi:

    Przyjdzie czas gdy każdy człowiek w dowodzie osobistym będzie miał swoje DNA,
    wówczas nacjonalizm historyczny przestanie istnieć.

    Mam taką nadzieję!!!

    Więcej takich artykułów!
    Gazety w Polsce powinny go przedrukować!!!

  43. Oleniszki mówi:

    Do obywatela
    Mam dowód osobisty mego dziadka wydany przez władze litewskie w roku w roku 1936 (mieszkał na Litwie Kowieńskiej) zapis po litewsku, we wcześniejszych dokumentach zawsze był zapis polski.
    Dziwił mnie podpis dziadka zapisany alfabetem rosyjski w brzmieniu polskim.

    Dziadek znał dobrze niemiecki, litewski, rosyjski i oczywiście polski.
    Dziadek był dodatkowo zatrudniony przez władze litewskie jako leśnik(był to las który był przedtem dziadka i został znacjonalizowany przez Litwinów pod pretekstem błędu notarialnego)

    Teraz rozumiem ten podpis.

  44. Leila mówi:

    Pracowalam kilka miesiecy w Archiwum historycznym w Wilnie, szukalam swoich pradziadow w metrykach koscielnych. Taki wypadek, ze przy wladzy rosyjskiej nazwa wsi Korwie, byla pisana “деревня Корве”, przy wladzy polskiej “Korwie”, a teraz “Karvys”. Brzmi ochydnie.

  45. Polskie slonie mówi:

    Leila: zgadzam sie, ze polskie znieksztalcenie “Korwie” brzmi ohydnie

  46. elpopo mówi:

    Możesz się nie wcinać synku?

  47. Bronislaw mówi:

    niemcy w 1 wojne swiatowej nie zmieniali a pisali w paszportach po niemiecku u gury w dole to samo po polsku,mam paszport wydany 10 12 1916r miejscowosc Rukojnie powiat Wilna Land,odbicie drugiego palca prawej ręki,nazwiso,miejsce pobytu,urodzenia,wszystko po polsku,Wladza ktura wydala paszport,pieczęc okrągla Verwaltungsoe nie czytelnie,Wilna,z orlem,to dlaczego po polsku a nie po litewsku,znaczy w moim rozumieniu mowiono po polsku i język polski byl užywany na Wilenszczyznie.w czasy sowieckie syna wpisali jak chcialem tylko po rosyjsku Владыслав a za litwinow Vladislawas,o nazwiskach szkoda gadac.

  48. józef III mówi:

    Panu “Bronisławowi” (50.) – podobnie było w tzw. Generalnym Okręgu Weissrusland”. Dokument wydrukowany po niemieckui białorusku ale wpisy po polsku.

  49. Macio mówi:

    A jakiego pochodzenia nazwisko Gajdukiewicz(Gaidukevič)?Prosze odpowiedziec na lazdynai@vp.pl

  50. dimitr mówi:

    Gajdukiewicz – od gajda ‘dudy’, też ‘grający na dudach’, też ‘niezgrabna noga, człowiek gruby, niezgrabny’.
    http://www.stankiewicz.e.pl/index.php?kat=44&sub=537

  51. dimitr mówi:

    gajda, gajdy, ‘dudy», gajdarz i gajdak (XVI w.), gajdos, ‘dudziarz’, przeniesione i na członki (‘nogi ciężkie’) i ubranie (‘spodnie’; stąd hajdawery, napoły ruskie, z szarawarami zmieszane umyślnie); słowo przywędrowało z Południa (na Węgry?), z tureckiego gajda, ‘dudy’; do Turcji od Arabów; ci wzięli je z Hiszpanji (iberyjskie, a więc pierwotne, przedaryjskie), gaita.
    http://www.etymologia.org/wiki/Słownik+etymologiczny/gajda

  52. dimitr mówi:

    macio wystarczy?!

  53. Paweł mówi:

    Nawet we Lwowie napis na pomniku jest Adam Mickiewicz :)))

  54. Konrad Wallenrod mówi:

    sprawa w artykule wyjaśniona, jak to się mówi oczywista oczywistość, zostaje konkretne stanowisko wobec problemu!

  55. Jerzy mówi:

    Przeglądając dzisiaj polska prasę znalazłem dwa artykuły dot. spraw mniejszości polskiej na Litwie. Tak w gazecie codziennej “FAKT” nr.260 z6/7.XI.10 artykuł pt.”Brawo Sikorski”…”Nareszcie Polska przestaje być macochą dla rodaków na Litwie. …..Dotad nie broniliśmy naszych praw wynikających z międzynarodowych przepisów,a Litwa miala obrońcę w osobie prezydenta Kaczyńskiego który patrzył przez palce na politykę wobec rodaków.Polacy na Litwie pomimo próśb mają na modłę litewską przekręcane nazwiska….itd.Podkreślamy, że Polska nie oczekuje niczego nadzwyczajnego-chce jedynie przestrzegania za granicą praw mniejszosci polskiej….Od tego minimum nie odstąpimy.”Drugi w tygodniku “ANGORA”nr.45 z 7.XI.10 pt.”Dzieci Landsbergisa” opisujący wileńską konferencję poswięconą 90 rocznicę złamania umowy suwalskiej.”Najciekawszym jednakże wileńskiej konferencji było uczestnictwo w niej dzieci,pochodzących na dodatek z polskich rodzin.” Autor dalej cytuje fragmenty wypracowania pt.”Skutki polskiej okupacji dla Litwy Wschodniej “odczytane przez leuratkę I miejsca Katarzynę Andruszkiewicz.Można też zapoznać się wypowiedzią internauta”mod-Litwa” życzącego polakom germanizacji Krakowa.Sprawy mniejszości polskiej nie były znane szerszemu ogólowi spoleczeństwa polskiego. Nagłaśnianie ich coraz częsciej przez prasę codzienną ,audycje radiowe iprogramy telewizyjne spowodują że w Polsce spoleczeństwo zrozumie o co chodzi mniejszosci polskiej na Litwie.

  56. Stadek mówi:

    Rodacy! Nie dajcie się ogłupić. Można też inaczej.
    Jestem Polakiem. Mam podwójne obywatelstwo i mieszkam w niemczech.
    W moim niemieckim paszporcie jest wyraźnie napisane: Tadeusz Sienkiewicz !
    I nikomu to nie przeszkadza.
    Moje nazwisko jest MOJE i władzy wara od tego.

  57. vox mówi:

    Na poczatek musicie zrozumiec, ze macie doczynienie z jednym z najstarszych jezykow w Europie, ktorego korzenia mozna znalesc prawie we wszystkich jezykach europejskich. Wiec, niektore nazwiska polskie pochodza z nazwisk litewskich. Np. Starkiewicz od Starkus, co po litewsku oznacza ‘bocian’.
    Procesy przerabiania nazwisk nie sa nowoscia. Nazwiska byly zmieniane na polskie, rosyjskie, teraz na litewskie. Dowodem tego jest jedno z najpopularniejszych nazwisk na Litwie Stankevicius, ktore, oczywiscie, zostalo zmienione z polskiego Stankiewicz. Z kolei Stankiewicz bez watpienia pochodzi z tego samego Starkus-Stankus.
    Zycze znalesc wiecej podobiectw niz roznic. 🙂

  58. Oleniszki mówi:

    Polska mogła dogadać się z Moskwą i na początku lat 90 dokonać rozbioru Litwy
    Litwa Wileńska do Polski
    Litwa Kowieńska do Rosji
    i nie byłoby problemu z nacjonalizmem litewskim.

  59. filozof mówi:

    do vox: Widzę, że też jesteś filozofem, ja to widzę inaczej:
    Starkiewicz pochodzi od słowiańskiego słowa star, stary, stara, starość, starka, starkować, starkowany, starkowana…
    Stankiewicz pochodzi od słowiańskiego wyrazu stan, stanowczy, stanowić, stanina, stanica…

  60. dimitr mówi:

    do von:
    Starkiewicz – od stary; w pochodnych też od starać się; od staropolskiego starka ‘stara kobieta, babka’.

    tyle zostało z tego bociana 😉

  61. dimitr mówi:

    do vox: oczywiście miało być:)

  62. dimitr mówi:

    do vox: z tego co wiem to w gwarach śląskich “starka” to babcia a dziadek to “starzyk” wychodzi na to ,że Ślązacy to zpolonizowani Litwini 😀
    Facet lepiej ksiązki fanatstyczne pisz! Przynajmniej zarobisz troszke!:P

  63. Nim 59 mówi:

    Bronisław, 50; józef III, 51: Też posiadam podobny dokument. Mojego pradziadka, wydany przez władze okupacyjne niemieckie 18 .IV. 1918. Druk jest dwujęzyczny: niemiecki i polski. Wpisy odręczne zapisane są w brzmieniu polskim, tzn, dane osobowe, cechy, miejsce zamieszkania, podpis starszyzny albo świadka. Przy tym zdjecie i odcisk palca wskazującego prawej ręki. Dokument opatrzony okrągłą pieczęcią Vervaltung Grodno.Nie mniej dokument jednoznacznie potwierdza narodowość. Miejscowość Tietiańce nr. 19, parafia Podborze. Dziś jest to w rejonie Soleczniki. Posiadam tylko okładkę, bez części środkowej. Tylko to znalazłem w szyfladzie po babci. W tym roku byłem odnaleźć grób mojego pradziadka. Okazało się, że z całego rodzinnego cmentarza “Połukordowskiego” daje się zidentyfikować pomnik Bonifacego Tietiańca i prawdopodobnie tegoż pradziadka. Prawdopodobnie -gdyż napisy są mało czytelne. Po pozostałych pochowanych zanikają ostatnie ślady. Rozmawiałem ze starszymi ludźmi znającymi wszystkich niemal mieszkańców z kilku sąsiednich wsi od kilkudziesięciu lat. Na pytanie ile Litwinów mieszkało tu przed wojną- trudno było im przypomnieć sobie jakiekolwiek nazwisko. Po dłuższej dyskusji byli w stanie zakceptować jakieś pojedyncze rodziny litewskie. Czyli w najlepszym razie Litwini występowali tu sporadycznie.

  64. vox mówi:

    do dimitr
    jezeli suz o fantastyce, to rozumiem dimitrij ze moskalem jestes :)))

  65. Mario mówi:

    Do mieszkam w Polsce do tej pory to nawet lubiłem Tych Litwinów A teraz … to raczej juz nie 🙂 Dziad jak odżyje to torbą zabije 🙂

  66. Znad Solczy mówi:

    Stankiewicz pochodzi os Stańko,Stan, czyli od Stanisława

  67. piast mówi:

    Litva miała dwa szczęścia: jedno w latach 20 ubiegłego wieku kiedy to Piłsudzki / notabene Litwin i Żmudzin w jednej osobie / miał wyjątkowy sentyment do Nowolitwinów i mając w 1920 roku milionową armię i pobicie bolszewikow za soba mógł /”czapkami nakryć” /Republikę Litevską ale tego nie zrobił.Liczył na to że Litvini w koćcu zrozumią i utworzą z Polską jakąś Konfederację. I tu gorzko się przeliczył. Przedwojenny rząd II RP nie kwinął nawet palcem, gdy na siłę lituanizowano Laudę i Kowieńszczyznę a także gdy mordowano Polaków na Ukrainie i Białorusi w czasie czystki stalinowskiej w 1937 roku. W 1990 roku Polska faktycznie mogła się dogadać z Rosją i przyłączyć Wileńszczyznę do Polski. Ale Polska tego nie zrobiła – bo to niemoralne w stosunku do Braci Litvinów. I teraz właśnie zbiera dowody wdzięczności od nacjonalistów nowolitevskich

  68. vox mówi:

    Cala prawda o kłamstwach w naszej historii http://siauliai.mok.lt/rerichas/zipai/Rosales%C2%AD_01.htm

  69. vox mówi:

    a propo ‘gaidys’ po litewsku znaczy kogut 🙂 duda :)))

  70. Sylwan mówi:

    Vox : Od jakiego litewskiego słowa pochodzi nazwisko “Landsbergis” ?
    A nazwisko “Smetona” ? A nazwisko “Jablonskis” ?

  71. vox mówi:

    Sylwan zgadzam sie, przeciez nie mowie, ze wszystkie

  72. dimitr mówi:

    do vox 72:
    Czyli litewska nazwa koguta ‘gaidys’ nie jest nazwą rodzimą litewska tylko obcego pochodzenia:)Przybyłą z południa.:) Dobre!

  73. Agatka mówi:

    Piast: Republika Lietuva powstała bo takie zapadły decyzje w Moskwie i Berlinie. Wyjątkowy sentyment towarzysza Ziuka,agenta austriackich i niemieckich służb specjalnych nie grał wielkiej roli. Musiał wykonywać polecenia swoich mocodawców. Polecam na ten temat książki: “Lodowa ściana” i “Gen.bryg.Włodzimierz Zagórski”. Przyczynkiem do dyskusji w tym temacie są też plany tzw.Operacji Niemeńskiej 1920 szefa sztabu Wojska Polskiego gen.Rozwadowskiego,który proponował po rozbiciu Armii Czerwonej gen.Tuchaczewskiego skierować się na Litwę kowieńską i doprowadzić do jej likwidacji. Strategicznym obowiązkiem ówczesnych rządów polskich 1920,było rozgonić te kilka,kilkanaście tysięcy tzw.neolitwinów,nie dopuścić do powstania jątrzącego wrzodu.

  74. dimitr mówi:

    powiem tylko, że legia zaliczyła wpadka bo nazwisko Tomka na koszulce zapisana po litewsku

  75. piast mówi:

    Do Agatki: dzięki za informacje- napewno przeczytam podane przez Ciebie publikacje- może mnie przekonają do tej wersji.A ce swojej strony chciałbym dodac że Polska także nie skorzystała z “oferty” Hitlerowskich Niemiec ” w 1938 roku aby wspólni iśc na bolszewików w zamian za włączenie do IIRP Litwy Bialorusi i Ukrainy

  76. ted mówi:

    Bardzo dobry artykul.Dzieki

  77. Sylwan mówi:

    Agatko : Z tego wszystkiego wynika, że w roku 1920 walczyli ze sobą dwaj agenci niemieccy : Lenin
    ( co do niego nie ma najmniejszej wątpliwości w kwestii agentury; vide – przejazd zaplombowanym pociągiem przez Niemcy ze Szwajcarii do Skandynawii w roku 1917) oraz Piłsudski. Agenta Lenina wspierali drobniejsi agenci niemieccy z Kowna.
    Pojedynek agentów wygrał Piłsudski. Pomagał mu agent austriacki Sikorski, który stał się później agentem francuskim.
    Tak powstaje spiskowa teoria dziejów.

  78. Kmicic mówi:

    do dymitr 78:Tomek powinien odesłać koszulkę z obcym nazwiskiem i poprosić o orginał.To wdzięczny temat dla prasy 🙂

  79. Kmicic mówi:

    Jaka wersja obowiązuje na Litwie, świetnie pokazuje tłumaczenie(oficjalne, zatwierdzone) Dziadów Mickiewicza:
    ” Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale. —
    Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale.
    O Litwie, dalibógże! Mniej wiem niż o Chinach…

    Klasyk litewskiej literatury, poeta Justinas Marcinkevičius, uważający widocznie, że Polaków na Litwie nie było, a zjawili się wyłącznie po akcji generała Lucjana Żeligowskiego, tak tłumaczy ten fragment, wypaczając zresztą jego sens:

    Tai jūs iš Lietuvos? O aš maniau lig šiolei
    Kad Lietuvoje nėra lietuvių, tik maskoliai
    Pažįstu Lietuvą kaip Kiniją, deja…
    Ps.
    I takiej wersji naucza się tutaj.Każdy , kto odrobinę zna oba języki zdaje sobie sprawę z oczywistego,świadomego kłamstwa. Taka Północna Korea.

  80. Wojsza mówi:

    Andrej M.K. Mikałajeŭ-Paszkiewicz. Jestem Litwinem kultury polskie-[biało]rusinskiej. Zapraszamy do Nowego Kurierza Litewskiego: http://www.facebook.com/profile.php?ref=profile&id=100000647487755

  81. Zbigniew mówi:

    Tomek
    3maj się

  82. Kmicic mówi:

    Do Warszawiaków:
    Przywitajcie właściwie(ale pokojowo i na poziomie (!)) Prezydent RL.I zróbcie to sprytnie,aby nie odebrano wam transparentów(np.obustronne) kto się podejmie „szarpnąć W-wą” i zorganizować przywitanie? Łżą w żywe oczy i tak bezczelnie ,że nikomu z cywilizowanego świata nie przyjdzie do głowy ,że tak bezczelnie można prosto w oczy kłamać.

  83. Konrad Wallenrod mówi:

    przypomina się rozmowa Piłsudskiego z Waldemarasem, ach żeby tak dzisiaj powtórzyć tę rozmowę dzisiaj, tylko czy Bronek ma jaja, bo Grzybowska to wiadomo..

  84. franek mówi:

    Waldemaras – nie tak zaraz !

  85. vox mówi:

    do dimitri
    czyli glupota nie ma ani granic, ani narodowosci

  86. Połaniec mówi:

    Ten inkryminowany bez końca Gen. Lucjan Żeligowski tak mówił o sobie:

    „Bunt Generała Żeligowskiego”. Nie wiem kto był autorem tego słowa. Było ono niepotrzebne i szkodliwe. Ażeby zająć Wilno nie potrzebowałem żadnej teatralnej farsy, żadnego buntu. I ja i całą Litewsko -Białoruska Dywizja byliśmy obywatelami Wileńszczyzny. Po bitwie pod Warszawą, gdzie broniliśmy nie tylko Polski, ale i cywilizacji całej Europy mieliśmy prawo wracać do domu. Nie było naszą winą, że w tym domu za pomocą naszych wrogów rozlokował się przybysz. Musieliśmy go pop prostu wypędzić. Do tego nie trzeba było się buntować. Nie było w Polsce rządu który mógłby nam tego zabronić”.
    „Nie byłem więc wypadkowym przybyszem na Litwie, a ród mój ma długą tradycję i służył w obronie kraju. Marzeniem mojego życia było mieszkać wśród rodaków na ziemi wileńskiej. Nie wyróżniałem wśród nich ani Polaków, ani Rusinów, ani Żmudzinów. Będąc Litwinem nigdy nie przestałem być Polakiem. „

    Dzisiejsi Litwini – nie wiem czy mogą swe korzenie i swoją historię wywodzić od Wielkiego Księstwa Litewskiego. Bo chyba pozostaną nam i sobie…. nawet w Republice Litewskiej……

  87. Agatka mówi:

    Piast: jeśli chodzi o Polaków,którzy znaleźli się po sowieckiej stronie granicy ryskiej to w 1937 może już niewiele można było dla nich zrobić. Choćby dlatego,że niewiele wiedziano a terror bolszewicki szalał po całym CCCP. Natomiast faktem jest,że strona sowiecka po zawarciu traktatu 1922 proponowała Polsce wymianę ludności polskiej na ukrańsko-białoruską. Polska nie podjęła tej propozycji natomiast po zamach majowym 1926 Piłsudzki zgodził się na przyjęcie ok.600 tys…..Żydów-Litwaków(!). Nie ma pomyłki,żadne 600 ale 600 tysięcy Litwaków,najgorszego antypolskiego żydostwa.Stalin usunął tysiące żydowskiej hołoty a w tej masie ukrył tysiące bolszewickich agentów. Późniejszych “działaczy” KPP,KPZach.Białorusi i KPZach.Ukrainy. W pewnych okresach obrady komitetu centralnego Komunist.Partii Polski(!!!) musiały toczyć się…. w jidysz bo towarzysze nie znali języka polskiego. To tak a propos 81.Sylwana,który coś tam popiskuje o spiskowej teorii dziejów. Ci działacze ma się rozumieć w odpowiedniej chwili (w szczególności po 17.08.1939) wypełnili swoje zadanie. Jako ciekawostkę podam,że w grupie tych Litwaków możemy znaleźć bojownika o autonomię żydowską w RP,wielkiego “polskiego patriotę”,kawalera orderu Orła Białego,niejakiego Marka Edelmana. Zaś potomkowie Polaków deportowanych z Białorusi i Ukrainy ciągle wegetują w Kazachstanie.

  88. dimitr mówi:

    o Kmicic: co do transparentów ja bym na jednym z nich napisał ” Pani prezydent Grzybowska -Grybauskaitė, czy pani wstydzi się swojego NAZWISKA?!
    Szkoda, że nie jestem z Warszawy.

  89. dimitr mówi:

    vox znasz to z autopsji;)

  90. Czesław57 mówi:

    do słonia, vidoqa, senasa i innych im podobnych dyżurnych:
    poczytajcie jakie standardy obowiązują w Polsce:
    po przyjęciu polskiego obywatelstwa przez litewskiego koszykarza Mantasa Cesnauskisa, nikt nie zmieniał mu nazwiska….
    http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2010/11/07/liczy-sie-tylko-medal-wywiad-z-mantasem-cesnauskisem-kapitan/

  91. Sylwan mówi:

    Agatko : Z tego co jest mi wiadomo Komunistyczna Partia Robotnicza Polski powstała w roku 1918, na osiem lat przed zamachem majowym. Wszyscy czołowi żydowscy działacze tej partii pochodzili z terenów Kongresówki. Większość urodziła się w Warszawie. Litwacy do celów dywersyjnych nie byli wcale potrzebni. Zdecydowana większość nie dożyła zresztą dnia 17 września 1939. Zastąpili ich inni, którzy także, jak Berman, Minc, Zambrowski czy Modzelewski, byli Żydami z Kongresówki. Nawet Ozjasz Szechter, a także Roman Werfel nie byli litwakami, bo pochodzili z Galicji. Wszyscy oni byli obywatelami RP od roku 1918.
    Piłsudskiego nienawidzili jak mało kogo, pomimo, że KPP poparła w maju 1926 zamach majowy.

  92. józef III mówi:

    ad 91. wypowiedź Pani “Agatki” ; tym z Kazachstanu to w jakimś stopniu “się udało” – w znacznej części przeżyli a Ich wnukowie studiują w Polsce. Wywieziono Ich do K. po roku 1936 w związku z likwidacją Pol – Rejonu w Dowbyszu – Marchlewszczyźnie. Z kolei Tych z BSSR, głównie z Pol – Rejonu Kojdanów – Dzierżyńsk (i pozostałych tzw. Pol – sowietów) niemal w całości wymordowano w Kuropatach zaraz po likwidacji Kojdanowskiego Pol – rejonu w r. 1937. Nie pozostał po Nich niemal żaden ślad.

  93. józef III mówi:

    PS. ad. 91 do Pani “Agatki” ; czy mogłaby Pani podać wskazanie źródłowe odnośnie do sowieckiej propozycji wymiany ludności w ramach traktatu ryskiego ? Badałem trochę te sprawy ale na ten szczegół nie natrafiłem.

  94. józef III mówi:

    PPS. ad 91 – co innego propozycja Joffe’go o przekazaniu Polsce całej Mińszczyzny na co endecy i ludowcy przewodniczący komisji pokojowej w Rydze – zdecydowanie nie przystali.

  95. vox mówi:

    do Polaniec
    tak, dziszejsza Republika Litewska nie ma nic wspolnego z Wielkim Ksiestwem. Od pierwszego dnia to jest prorosyjskie panstwo. niestety

  96. Astoria mówi:

    Nie rozumiem celu nagminnego spolszczania nazwiska Prezydent Litwy przez niektórych użytkowników. Złośliwość? Zemsta? Poetycka sprawiedliwość? Czy nie lepiej świecić przykładem respektowania czyjegoś nazwiska, niż pokazywać własną hipokryzję?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.