41
Komunikat Ambasady RP w Wilnie

Ambasada RP w Wilnie informuje, że z okazji Święta Niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej w dniu 11 listopada 2010 roku o godz. 12.00 przedstawiciele polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych w Wilnie wraz z delegacjami polskich organizacji społecznych złożą wieńce przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na cmentarzu na Rossie.

Ambasada serdecznie zaprasza społeczność polską na Litwie do wzięcia udziału w uroczystości.

41 odpowiedzi to Komunikat Ambasady RP w Wilnie

  1. pruss mówi:

    bede

  2. Jaro Suwalski mówi:

    Też będę 🙂

  3. Adam81w mówi:

    Niech żyje naród polski!

  4. koala mówi:

    Bede, bo kazano 🙁

  5. Kris mówi:

    http://www.youtube.com/watch?v=-lRLzNsn_0g&feature=related
    Nie rzucim ziemi skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy …
    Nie będzie Litwin pluł nam w twarz ni dzieci nam litwinił…
    Aż się rozpadnie w proch i w pył litewska zawierucha…

  6. Kmicic mówi:

    do Pruss,Jaro Suwalski;
    Niestety nie dojadę.Utknąłem w Białymstoku.Zaśpiewajcie donośnie “Jeszcze Polska…” Pozdrawiam

  7. Jaro Suwalski mówi:

    Spoko 🙂

  8. Astoria mówi:

    Moim skromnym zdaniem – i zdaję sobie sprawę, że się tą wypowiedzią narażę niektórym nacjonalistom, narodowcom i komicznym patriotom – to całkiem niepotrzebna inicjatywa Ambasady RP i, co za tym idzie, Państwa Polskiego. Po pierwsze, jest to oczywista prowokacja – następna mała salwa w toczącej się właśnie “bitwie” polsko-litewskiej o nazwiska, szyldy sklepów, nazwy ulic, zwrot ziemi, etc., na Wileńszczyźnie. Chybiona, uważam, bo zamiast skłaniać Litwinów do samorefleksji nad ich nacjonalistycznym i nietolerancyjnym państwem, taką inicjatywą Litwinów tylko jątrzymy i skłaniamy do większej nacjonalistycznej upartości. Po drugie, 11 listopada jako święto niepodległości to data z czapy wzięta. Co ona ma wspólnego z niepodległością Polski? – to tylko nieżyjący już politycy Sanacji raczą wiedzieć. To data zmałpowana z II RP, gdzie została nakazana jako święto przez Sanację dla jej korzyści polityczno-ideologicznych. Święto było obchodzone przed wojną raptem dwa razy. Po trzecie, utożsamianie odzyskania niepodległości przez Polskę z osobą Piłsudskiego jest daleko idącą przesadą. Polska, jak tuzin innych państw w Europie po I Wojnie Światowej, uzyskała państwowość po klęsce imperiów. Nawet miniaturowa Litwa nie miała wtedy problemu z uzyskaniem państwowości, chociaż nie działał tam żaden wielki Piłsudski z Legionami. Po czwarte, przesadne kultywowanie przez demokratyczne Państwo Polskie osoby przedwojennego dyktatora jest zadziwiające. Nawet dziecko z gimnazjum wie, że niepodległość nie jest żadną gwarancją wolności obywateli – o czym świadczy niepodległa i suwerenna Korea Północna czy Kuba. Gwarancją wolności jest demokracja, której Piłsudski wielbicielem nie był.

  9. Jaro Suwalski mówi:

    @ Astoria
    Nie naraziłeś się ale i nie wpadam w zachwyt nad Twym postem :). Co do jątrzenia – taaaaaaak Lietuvasom trzeba jątrzyć i przypominać co minuta :)Dość czekania 🙂

  10. Do 8 mówi:

    Ambasada kazdego roku od 20 lat sklada kwiaty na Rossie i nigdy nie bylo żadnych konfliktów z Litwinami. Pamiętam, że któregoś roku nawet ktoś był z rządu Litwy przy składaniu. Więc twoje obawy są bezpodstawne. A propos jesteś tak samo śmieszny jak tutaj obecni nacjonaliści, narodowcy czy komiczni patrioci. Pasujecie jeden do drugiego…

  11. Anonymous mówi:

    do Astoria
    Taka miniaturowa Litwa nie miała szans na uzyskanie niepodległości gdyby nie Polska i Piłsudski. Dzięki temu, że Polska miała Legiony, że walczyła z Armia Czerwoną, Litwa rykoszetem tych walk odzyskała niepodległość. W innym wypadku bolszewicy Litwinów nakryli by czapkami a co drugi dzieciak- Litwin miałby ojca krasnoarmiste i śpiewaliby po rosyjsku. Władzę Litwy oczywiście w swojej głupocie atakowali Polaków przy okazji wspomagając Acz.

  12. Anonymous mówi:

    do Astoria
    Data 11 listopada nie jest z czapy wzięta, gdyż w tym dniu Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu naczelne dowództwo nad siłami zbrojnymi a w Warszawie odbyły się radosne manifestacje itd.:):)!! Piłsudski nie był doskonały tak jak większość z nas ale to dzięki niemy Polska odzyskała niepodległość. Oczywiście Piłsudski nic by nie zdziałał sam gdyby nie determinacja w walce o niepodległość innych Polaków, tych sławny i zwykłych ludzi! Dzięki Takim ludziom przegoniliśmy bolszewików spod Warszawy, ostudziliśmy zapędy Niemców, Ukraińców, Litwinów, Czechów którzy wyciągali łapska po nie swoje. Twierdzenie, że wszystko zawdzięczamy rozpadowi trzech zaborców jest nie do końca prawdziwe. Temat wałkowany wiele razy nie tylko na tym forum ale też innych!

  13. Anonymous mówi:

    do Astoria
    Jak chcesz skłaniać Litwinów do samorefleksji nad ich nacjonalistycznym i nietolerancyjnym państwem ? Czy myślisz, że uda ci się przekonać faszystów do swoich racji? Jaki masz plan ? Co chcesz zrobić? Przecież tak wiele już zostało zrobione i poświęcone przez mniejszość Polską na Litwie w ramach nie drażnienia nacjonalistycznych Litwinów! Czy Polacy maja owinąć się w flagę litewska i chodzić tak po ulicach?!
    11 listopada jest jak najbardziej datą skłaniającą do refleksji nie tylko Polaków ale powinna skłonić do głębokiego zastanowienia Litwinów.

  14. Anonymous mówi:

    twój post raczej odbieram jako próbę manipulacji i nieznajomości rzeczy 🙂

  15. Bodek mówi:

    Astoria: Bardzo się pan uaktywniłeś od trzeciej rano dnia jedenastego z tą lewacką propagandą. Pozwól ludziom świętować kiedy chcą i szanować kogo chcą. Nie zatruwaj radosnego dnia postępowymi tezami. “Niepodległość nie jest gwarancją wolności, tylko dupokracja..”tak jakby dupokracja mogła istnieć bez niepodległości. Niepodległość to warunek konieczny do wolności, chyba że inaczej definiujesz wolność to co innego.

  16. Bodek mówi:

    Jeszcze jedno. A ta teza, że gwarantem wolności jest jedynie demokracja jest iście amerykańska. I to koniecznie demokracja z urnami i wyborami, choćby jej wprowadzanie nie koniecznie było demokratyczne.

  17. MIRO mówi:

    TAM POLSKA GDZIE MY

  18. zozen mówi:

    no pacz pan a tacy Amerykanie każdego roku hucznie obchodzą 4 lipca. I prowokują cholery królową angielską.

  19. piast mówi:

    Sytuacja mniejszości polskiej na Wileńszczyżnie może przypominać sytuację gdy panienka /Litva / zakochała się w młodziencu /Polska / i miała z mnim dziecko /Polacy na Wileńszczyżnie /. Miłość mineła dziecko zostało….. A mamusia / Litva / ciągle powtarza dziecku /Polakom Wileńszczyzny / jesteś bękartem… I dziwi sie że dziecko nie kocha mamusi i za tatusiem się ogląda…Więc nadszedł chyba czas aby mamusia /Litva/ i tatuś /Polska / wspólnie obchodzili swoje święta i szanowali swoje dzieci…

  20. robert mówi:

    Astoria co cię napadło ? Krytykowałeś rocznicę bitwy pod Grunwaldem, boć przecież Jagiełło nie wykorzystał do końca zwycięstwa i Malborka nie zdobył. Musiał to zrobić dopiero jego młodszy syn 40 lat później.Zresztą on też nie zdobył go szturmem a po prostu odkupił od nieopłaconych krzyżackich zaciężnych. Aha ani jeden ani drugi nie był demokratą. W TYM DNIU POLACY POWINNI ŚWIĘTOWAĆ i oddawać cześć wielkiemu pokoleniu które wydało i Piłsudskiego i Dmowskiego i Rozwadowskiego z Hallerem i wielu, wielu innych.

  21. tomasz mówi:

    Podobają mi się odpowiedzi udzielone Astorii. Szczególnie zozena. to samo mi przyszło do głowy w innym miejscu.

    Od siebie dodam tylko że nic samo sie nie staje. Także niepodległość sama się nie stała. Ktoś w tym pomógł i o tych “ktosiach” trzeba pamiętać.

  22. Zbyszko mówi:

    1l listopada, to Polacy Niemców rozbrajali, po 16 lutego niemiecka okupacja trwała nadal. A wszystko w 1918.

  23. Przemysław mówi:

    Duże słowa uznania z Poznania dla tej młodzieży i wszystkich, którzy upamiętniają swoją obecnością na Rossie dzień 11 listopada. Wiem, że kultywowanie polskości nie zawsze jest łatwe o czym czytam na łamach KW, mam jednak nadzieję, że dowody takie jak obecność Prezydent Litwy na obchodach Święta w Warszawie i jej przemówienie sprzed chwili piękną kresową polszczyzną powoli zbliżą naszą historię międzywojenną, która coby nie mówić jest mocno zagmatwana, a co przełoży się na to abyście mogli używać polsko brzmiących nazwisk i bez problemu, krzewić kulturę i język polski na Litwie. W każdym razie wielu Poznaniaków jest mocno związanych emocjonalnie z Wilnem, a świadczą o tym coroczne zbiórki 1 listopada na ratowanie nekropolii wileńskich z Rossą na czele. My z żoną jak tylko mamy okazję zbliżyć się do Wilna zawsze odwiedzamy „Grób Matki i Serce Syna’ oraz „Ostrą Bramę. Jeszcze raz wielkie słowa uznania dla Polaków na Litwie

  24. Ja mówi:

    do Astoria:
    “11 listopada jako święto niepodległości to data z czapy wzięta Co ona ma wspólnego z niepodległością Polski?”

    To ma wspólnego, że 11 listopada 1918 roku zakończyła się I wojna światowa, w której klęskę poniosły wszystkie trzy państwa zaborcze, co umożliwiło odzyskanie przez Polskę niepodległości. W tym dniu zakończyła się także okupacja Królestwa Polskiego przez Niemcy i Austro-Węgry. Jest to więc odpowiednia data i durnotą jest odrzucanie jej tylko dlatego, że Rada Regencyjna przekazała władzę nad wojskiem ( a trzy dni później nad krajem ) akurat Piłsudskiemu, a nie Dmowskiemu, Witosowi, czy komu tam jeszcze. Ale jeśli znasz lepszą datę, którą można uznać za symboliczny początek niepodległego państwa polskiego, to proszę bardzo, wal śmiało.

    “to całkiem niepotrzebna inicjatywa Ambasady RP i, co za tym idzie, Państwa Polskiego. Po pierwsze, jest to oczywista prowokacja”

    Cóż, jeżeli ktoś na Litwie uzna zorganizowanie przez ambasadę RP obchodów święta niepodległości Polski za “oczywistą prowokację”, to mówi się trudno. Nie widzę powodu, dla którego Polacy mają w imię dobrego samopoczucia Litwinów rezygnować z obchodzenia swoich świąt narodowych. Nie sądzę też, by te obchody mogły pogorszyć wzajemne stosunki między naszymi państwami. One i tak są już beznadziejne.

  25. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Co do tych świąt państwowych i teorii Astorii.
    Otóż w Republice Czeskiej świętem państwowym jest dzień 6 lipca – rocznica spalenia Husa na stosie. Kolejne święto państwowe to 28 września – rocznica zamordowania króla Wacława, ogłoszonego wkrótce świętym. Obydwie rocznice związane są raczej z klęskami niż z sukcesami Czechów, a świętowane wydarzenia miały miejsce bardzo zamierzchłych czasach ( tak jak bitwa pod Grunwaldem). Świętem państwowym w Czechach jest też dzień 28 października – data raczej umowna i symboliczna, gdyż w dniu 28 października 1918 istniały jeszcze Austro-Węgry, a działania wojenne jeszcze się nie zakończyły.
    Na Słowacji świętem państwowym jest m.in. 29 września – rocznica wybuchu Powstania Słowackiego. Powstanie to zakończyło się klęską, podobnie jak Powstanie Warszawskie.
    Na Litwie mamy dzień 16 lutego – datę również umowną i symboliczną, gdyż 16 lutego 1918 Litwa rzeczywistej niepodległości jeszcze nie odzyskała.

  26. Elvus mówi:

    P. prezydent RP tak najwyraźniej nie uważa, skoro nazwał dziś Litwinów
    “braćmi” w swojem miałkiem przemówieniu świątecznem. Później p. Grzybowska trochę się pomęczyła kalecząc język polski, by wygłosić kilka idiotycznych frazesów, jak dobrze jest nam razem i jak to wspólnie możemy więcej.
    W Polsce albo rządzą zdrajcy, albo zwyczajni durnie…

  27. Elvus mówi:

    Piłem oczywiście do postu 24: “Nie sądzę też, by te obchody mogły pogorszyć wzajemne stosunki między naszymi państwami. One i tak są już beznadziejne.”

  28. Ja mówi:

    do Krzysztof: nie jestem zwolennikiem świętowania klęsk, drażni mnie kult kolejnych przegranych powstań, takich jak powstanie listopadowe, czy powstanie warszawskie. Jednak 11 listopada 1918 roku odnieśliśmy sukces i to wielki. Również kolejne 3 lata są pełne sukcesów: powstanie wielkopolskie, III powstanie śląskie, powstanie sejneńskie, wojna polsko-bolszewicka, uzyskanie dostępu do morza w traktacie wersalskim, budowa ( pomimo trwającej wojny, konfliktów wewnętrznych i różnic między zaborami ) wspólnych dla całego kraju struktur państwowych. To chyba najbardziej spektakularna seria zwycięstw i sukcesów w historii Polski i dlatego kręcenie nosem, że ta, czy inna data jest zła, bo Piłsudski był dyktatorem, a Litwini mogą poczuć się urażeni, jest dla mnie niezrozumiałe.

    do Elvus: to tylko słowa. Fakty mówią co innego: mamy w stosunkach z Litwą nierozwiązane problemy polskiej mniejszości i Orlenu. My mamy dość ciągłego upominania się i proszenia o ich rozwiązanie, a Litwini narzekają, że wywieramy na nich naciski. Wspólne przedsięwzięcia, takie jak budowa mostu energetycznego, to kwestia zupełnie nieokreślonej przyszłości, jeśli w ogóle dojdzie do ich realizacji, w co wątpię. Krótko mówiąc, Litwa jest dla Polski mało ważna, a Polska dla Litwy mało wygodna. Poza pojedynczymi politykami, takimi jak Grybauskaite, czy Komorowski, nikomu nie chce się już nawet powtarzać frazesów o “strategicznym partnerstwie”, nikt już w to nie wierzy.

  29. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Rocznice rozmaitych wydarzeń świętuje się na świecie w formie świąt państwowych. W Wielkiej Brytanii są to urodziny królowej Elżbiety II. Dla mnie jest to wyjątkowy anachronizm, ale Anglicy wielką wagę przywiązuja do tradycji. No bo jeśli zastanowimy się sine ira et studio na tym świętem państwowym, to musimy zapytać, jaki wpływ na losy Wielkiej Brytanii miały narodziny panny Eli ? Czy Anglia i świat się przez to zmieniły ? Czy był to początek jakiejś rewolucji politycznej lub obyczajowej ?
    Tak naprawdę księżniczka Elżbieta miała wielkiego “fuksa”, że została królową. Gdyby jej stryj nie był z głębi przekonań demokratą i gdyby chociaż w niewielkim stopniu kierował się koniunkturalizmem, nasza Elżunia do końca życia byłaby jedynie mało znanym członkiem rodziny królewskiej. Święto państwowe zaś obchodzonoby innego dnia, na cześć rocznicy urodzin innego monarchy.

  30. Niezapominajka mówi:

    Kompromisu między Litwinami i Polakami jeszcze długo nie będzie,jeżeli Litwini nie zmienią metody wychowania młodego pokolenia na nienawiści do wszystkiego co polskie.Nie świętować jedynastego listopada jest niemożliwe,to równoznaczne zapomnieniu naszych pradziadów,którzy pod caratem uczyli pisać po polsku,krewni którzy poszli walczyć o Polskę oraz wszystkich tych co walczyli z komuchami.Ambasadzie RP wielkie dięki.Pozdrawienia wszystkim.

  31. Astoria mówi:

    @Ja:
    do Astoria:
    „11 listopada jako święto niepodległości to data z czapy wzięta. Co ona ma wspólnego z niepodległością Polski?”

    To ma wspólnego, że 11 listopada 1918 roku zakończyła się I wojna światowa, w której klęskę poniosły wszystkie trzy państwa zaborcze, co umożliwiło odzyskanie przez Polskę niepodległości.

    Po pierwsze, czyż nie byłoby to dziwne uznać za święto państwowe w Polsce dzień podpisania rozejmu w wojnie, w której Polska jako państwo nawet nie uczestniczyła? Po drugie, to wcale nie była rzeczywista geneza tego święta. Święto ustanowiła dyktatura sanacyjna na dwa lata przed wojną, wiążąc tę datę z oddaniem władzy w Polsce w ręce Piłsudskiemu. Tego samego Piłsudskiego, który kilka lat później położył kres młodej polskiej demokracji. Dlaczego święto z genezą dyktatorską ma być świętem w demokratycznej Polsce, to Bóg raczy wiedzieć.

    Odzyskując suwerenność w 1989 roku Polska zbyt szybko i bez głębszego zastanowienia powróciła do symboli z Polski okresu międzywojenngo – Polski, owszem, suwerennej, ale niedemokratycznej i z wieloma problemami, do których lepiej było nie nazwiązywać. Gdybyśmy się wtedy głębiej zastanowili, zamiast bezmyślnie małpować II RP, być może III RP uniknęłaby niektórych problemów. Jak choćby z krzyżem, który natychmiast trafił na ściany Sejmu i szkół państwowych – bo tak było przed wojną. Było źle – i jest źle. Sejm i szkoły państwowe powinny być w demokracji instytucjami stricte świeckimi.

  32. Ja mówi:

    do Astoria: nawet nie bardzo chce mi się to komentować, jak zwykle jojczenie o niedemokratycznej II RP i o piłsudskiej propagandzie, która coś nam tam arbitralnie narzuciła.

    “czyż nie byłoby to dziwne uznać za święto państwowe w Polsce dzień podpisania rozejmu w wojnie, w której Polska jako państwo nawet nie uczestniczyła?”

    Nie “dzień rozejmu w wojnie, w której Polska nie uczestniczyła”, tylko “dzień rozejmu w wojnie, zakończonej klęską wszystkich trzech zaborców”, “dzień rozejmu w wojnie, która umożliwiła powstanie niepodległego państwa polskiego” i “dzień, w którym zakończyła się okupacja niemiecka, a faktyczną władzę w Królestwie Polskim przejęli Polacy”. Że byli to nie ci Polacy, których ty byś chciał ( Piłsudski zamiast Dmowskiego, Korfantego, czy Witosa ), to twój problem.

    “Dlaczego święto z genezą dyktatorską ma być świętem w demokratycznej Polsce”

    Wielu ludzi świętowało 11 listopada ZANIM straszna, dyktatorska sanacja uczyniła ten dzień oficjalnym świętem państwowym. Owszem, ci ludzie często rekrutowali się spośród zwolenników Piłsudskiego, ale CO Z TEGO? Powtarzam, jeśli potrafisz wskazać lepszą i bardziej właściwą datę odzyskania przez Polskę niepodległości, to ją wskaż, zamiast jęczeć, że obchodzimy “dyktatorskie” święto, jakby Piłsudski był drugim Hitlerem, czy Stalinem, czyli kimś, kogo powinniśmy się wstydzić i wyprzeć z pamięci.

    “Polski, owszem, suwerennej, ale niedemokratycznej”

    I dlatego 11 listopada obchodzimy “Narodowe Święto Niepodległości”, a nie “Narodowe Święto Demokracji”. Jestem przeciwnikiem gloryfikowania II RP, uważam, że to państwo miało bardzo wiele wad i w żadnym razie nie powinniśmy próbować do niego wracać. Jednak z drugiej strony nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy się od II RP całkowicie odciąć, zapominając, że oprócz wszystkich minusów ( zabójstwo Narutowicza, kulawa demokracja pierwszych lat, sanacja, wybory brzeskie, Bereza, feudalizm na wsi ), było wtedy również parę pozytywów ( trzy jedyne w historii Polski wygrane powstania, wygrana wojna z bolszewikami, budowa – pomimo głębokich różnic między zaborami – jednolitej administracji i struktur państwowych, reforma Grabskiego, swobodny w porównaniu z wcześniejszym okresem rozwój kultury narodowej ).

    “Gdybyśmy się wtedy głębiej zastanowili, zamiast bezmyślnie małpować II RP, być może III RP uniknęłaby niektórych problemów”

    Tak, masz rację. Wszystkie problemy Polski wynikają z “bezmyślnego małpowania” II RP. Rosnący dług publiczny, dziura budżetowa, powódź, dziurawe drogi, kiepski rząd i jeszcze gorsza opozycja. Wszystkiego tego moglibyśmy uniknąć, gdyby dzień niepodległości wypadał kiedy indziej niż 11 listopada. A mówiąc poważnie: jeśli uważasz, że III RP jest kopią II, bezmyślnie ją małpującą, to znaczy, że całkowicie straciłeś kontakt z rzeczywistością. Przynajmniej tą polską. Podobnie zresztą jeśli sądzisz, że najpoważniejszym problemem Polski jest obecność krzyży w szkołach. I mówię to jako ateista.

    Na koniec ponawiam swoją prośbę: skoro data 11 listopada tak bardzo cię uwiera i uważasz ( wbrew faktom ), że nie wydarzyło się wtedy nic ważnego, ani nawet symbolicznego dla Polski, to zaproponuj lepszą.

  33. zielony leszek mówi:

    do Ja:
    dzięki, że odpowiedziałeś na post 31 bo mi brakło sił i ręce opadły jak go przeczytałem!

  34. Ja mówi:

    do Leszek: nie ma za co 🙂

  35. Astoria mówi:

    @Ja:

    Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć, że genezą święta było oddanie władzy Piłsudskiemu, a nie podpisanie rozejmu między Entantą i Cesarstwem Niemieckim – taki był powód podany przez Sanację, gdy to święto zadekretowała, i ten powód będzie na tym święcie zawsze ciążył.

    11 listopada jako święto rozejmu obchodzony jest w wielu krajach: w USA, Kanadzie, Belgii i wielu innych. W USA nie jest to bynajmniej główne święto państwowe. Zostało przemianowane na Dzień Weteranów – dzień, w którym się pracuje, a Piątą Aleją w Nowym Jorku defiladują weterani, zanim pójdą na piwo.

    Zaznaczam od razu, że nie mam zamiaru zwalczać daty 11 listopada, bo byłaby to walka z wiatrakami: jest to święto przyjęte i tyle, ale to nie znaczy, że nie można pogderać nad jego sensem. Prywatnie uważam, że zamiast święta niepodległości, Polska lepiej by zrobiła przyjmując za główne święto państwowe święto demokracji. O znaczącą datę z I lub z III RP nie byłoby trudno. Uważam tak dlatego, że Polska ma piękne tradycje demokratyczne, tak współczesne, jak i sięgające dalej wstecz od większości krajów europejskich, mających genezę absolutystyczną. Po drugie, mniemam, że najważniejszą wartością dla Polaków była zawsze wolność. Jej najlepszą gwarancją jest demokracja, a nie niepodległość – czego banalnie dowodzi niepodległa Kuba i Korea Północna.

  36. Astoria mówi:

    *defilują

  37. Ja mówi:

    do Astoria:
    “Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć, że genezą święta było oddanie władzy Piłsudskiemu”

    Co jest prawdą, ale zupełnie nie zmienia faktu, że 11 listopada 1918 roku zakończyła się okupacja Królestwa Polskiego oraz wojna, w której klęskę ponieśli wszyscy trzej zaborcy, dzięki czemu Polska stała się niepodległym państwem. Dlatego jeśli chcemy upamiętnić utworzenie niepodległego państwa polskiego, to dzień 11 listopada jest najlepszą datą, by to zrobić.

    “i ten powód będzie na tym święcie zawsze ciążył”

    A niech sobie ciąży. Ja nie mam obsesji na punkcie Piłsudskiego i nie darzę go nienawiścią, podobnie jak zdecydowana większość Polaków. Nie przeszkadza mi więc, że dzień 11 listopada został ustanowiony świętem przez zwolenników marszałka.

    “W USA nie jest to bynajmniej główne święto państwowe”

    Oczywiście, że nie jest. Nie jest, ponieważ skutki I wojny światowej były dla Stanów Zjednoczonych mniej istotne niż skutki amerykańskiej wojny o niepodległość. Dlatego głównym świętem jest 4 lipca, czyli, uwaga… Dzień Niepodległości. Sugerujesz, że my też powinniśmy świętować 4 lipca, a nie 11 listopada, bo w USA 11 listopada jest mniej ważny? Bo twoja wypowiedź na to wskazuje.

    “Prywatnie uważam, że zamiast święta niepodległości, Polska lepiej by zrobiła przyjmując za główne święto państwowe święto demokracji”

    Większość krajów na świecie świętuje rocznicę uzyskania niepodległości. Jednocześnie mało który urządza publiczną fetę na cześć demokracji. Nie wyróżniamy się więc za nadto i nie widzę powodu dla którego mielibyśmy się zacząć wyróżniać.

    “Polska ma piękne tradycje demokratyczne”

    No, nie da się ukryć 😀 Piękną, demokratyczną tradycją I RP była korupcja. Półanalfabeci i całkowici analfabeci, rekrutujący się spośród tzw. szlachty gołoty, głosowali na sejmikach, sejmach i elekcjach tak, jak rozkazała im magnateria. W zamian uzyskiwali korzyści finansowe w postaci gotówki i/lub fuchy i żarcia na pańskim dworze. Doprowadziło to do załamania się ówczesnej “klasy średniej”, której znaczenie z biegiem czasu coraz bardziej malało oraz do całkowitego paraliżu struktur państwowych. W II RP, zanim dostała się ona w brudne, dyktatorskie łapy sanatorów, również rozkwitała demokracja. W ciągu zaledwie 7 lat jej trwania mieliśmy aż 12 premierów i 2 prezydentów, z których jeden został zamordowany, bo narodowym demokratom nie podobało się, że głosowali na niego Żydzi. Gabinety rządowe ( z wyjątkiem drugiego rządu Grabskiego, który przetrwał blisko 2 lata i przeprowadził ważne reformy ) były słabe, uzależnione od rozdrobnionego parlamentu i upadały po paru miesiącach funkcjonowania. W końcu nadeszła III RP i trzeba uczciwie przyznać, że demokracja jako tako w niej funkcjonuje. Z pewnością to co mamy jest lepsze zarówno od wcześniejszych “tradycji demokratycznych”, jak i od wcześniejszych dyktatur. Gdy jednak porównamy nasz rząd z rządem np. brytyjskim, a potem spojrzymy na ewentualną alternatywę dla obecnego premiera, możemy dojść do wniosku, że współczesna polska demokracja wciąż pozostawia bardzo wiele do życzenia. Tak wiele, że ustanawianie jej święta w miejsce święta niepodległości, nie wydaje się najlepszym pomysłem.

  38. Kmicic mówi:

    A czy szanowni Internauci wiedzą z jakich to okazji obchodzone są państwowe święta na Litwie?
    O ile sie nie mylę , to 1000 lat Litwy to skutek pierwszej wzmiankai o Litwie z okazji mordu na bezbronnych zakonnikach przez litewskich pogan,”rocznica odzyskania Wilna”od sowietów to nic innego jak realizacja Paktu Ribentrop- Mołotow itd. Chrztu Litwy za bardzo się nie obchodzi..

  39. Kmicic mówi:

    A czy szanowni Internauci wiedzą z jakich to okazji obchodzone są państwowe święta na Litwie?
    O ile sie nie mylę , milenium – 1000 lat Litwy to skutek pierwszej wzmianki o Litwie z okazji mordu na bezbronnych zakonnikach przez litewskich pogan,”rocznica odzyskania Wilna”od sowietów to nic innego jak realizacja Paktu Ribentrop- Mołotow itd. Chrztu Litwy za bardzo się nie obchodzi..

  40. Bodek mówi:

    Astoria: cyt: “Po drugie, mniemam, że najważniejszą wartością dla Polaków była zawsze wolność. Jej najlepszą gwarancją jest demokracja, a nie niepodległość – czego banalnie dowodzi niepodległa Kuba i Korea Północna.”
    Do prawdy zadziwiająca konstrukcja, nie mająca nic wspólnego z logiką. Podany przykład pasuje jedynie do tezy: “niepodległość nie jest gwarantem wolności” i do żadnej innej, w szczególności nie potwierdza tezy: “demokracja jest gwarantem wolności”. Posługując się twoją podejrzewam świadomie przekłamaną tezą mógłbym powiedzieć że “gwarantem wolności jest niepodległość, a nie demokracja czego banalnym przykładem jest Kraj Basków” albo że “gwarantem dobrego plonu są optymalne warunki wegetacyjne, a nie jego zasianie czego banalnym przykłądem jest rok 1975 i 1982, kiedy wystąpiłą klęska urodzaju”.

  41. Astoria mówi:

    @Bodek:

    Przykro mi, ale nie rozumiem argumentu. Spróbuję lepiej przedstawić, o co mi chodzi: Niepodległość to suwerenność – to wolność od suwerena z zewnątrz. Taka wolność nie gwarantuje jednak wolności wewnętrznej – wolności obywateli. Najlepszą gwarancją wolności obywateli jest ustrój, ustrój demokratyczny, bo lepszego nie wymyślono. No chyba się z tym banałem zgodzisz, co?

    @Ja:

    Odnośnie ostatniej części twojego postu, szukałem dat tylko w I i III RP, nie w II. II była młodocianym eksperymentem po przeszło stu latach rozbicia społecznego i państwowego, po latach doświadczania przez Polaków carskiego absolutyzmu, prusackiego zmilitaryzowanego centralizmu i autriackiego pseudoparlamentaryzmu – eksperymentem kulejącym, któremu nie pozwolił się wyprostować Piłsudski z Sanacją, kładąc mu kres.

    Względem demokracji w III RP, cokolwiek złego by o niej nie powiedzieć – o klasie polityków i poziomie ich dyskursu, o szybkości budowania autostrad i szybkości reformowania odziedziczonej po PRL biurokracji, systemu emerytalnego, przywilejów zawodowych, skretyniałego rolnictwa, etc., etc., etc. – to ta demokracja funkcjonuje całkiem nieźle, jest niekwestionowanym fundamentem państwa, w prawie i w praktyce, z wyborami od pokolenia przeprowadzanymi wzorowo (lepiej nawet niż w Ameryce :-)). Może warto też zwrócić uwagę na to, że ta demokracja nie dzieje się tylko na poziomie centralnym, ale w autentycznie wolnej samorządności na poziomie gmin, powiatów i miast, gdzie – wydaje się – jest więcej ludzi praktycznych i mniej ideologicznie zidiociałych od Kaczyńskiego.

    Zupełnie nie rozumiem twojego ataku na demokrację w I RP. Jaki jest sens przykładać normy nowoczesnej demokracji do państwa feudalnego sprzed 300, 400 lat, którym rządziła oligarchia? Jednak ta oligarchia była liczna, pod względem prawnym równa sobie i to ona (a nie absolutystyczny dwór) ustalała prawa i decydowała o tym, kto rządzi w państwie. Trzeba więc raczej dostrzec to, co w takim państwie było niezwykłe na tamte czasy i bliskie naszym. To był europejski i światowy ewenement – że w Polsce w 16 wieku aż 8% populacji miało wpływ na wybór rządu. W Anglii, przysłowiowej kolebce demokracji, dopiero w 19 wieku prawo do głosu uzyskało aż 2% populacji.

    Ja nie mam obsesji na punkcie Piłsudskiego i nie darzę go nienawiścią, podobnie jak zdecydowana większość Polaków.

    Okej, w kilku komentach wyraziłem negatywną opinię o Piłsudskim, chciałbym ją teraz doprecyzować. Uważam, że Piłsudski był mężem stanu o historycznym wymiarze, ale jego zasługi dla Polski są grubo przeceniane.

    1. Jest mitem, mitem stworzonym przez Sanację, bezkrytycznie akceptowanym do dzisiaj, że Piłsudski miał kluczowe znaczenie dla odzyskania przez Polskę niepodległości. Czy to znaczy, że bez Piłsudskiego i Legionów Polska niepodległości by nie odzyskała? Wątpliwa spekulacja. Miasta i regiony same brały sprawy niepodległości w swoje ręce. Poznań sam się wyzwolił z rąk niemieckich i ogłosił chęc przynależenia do suwerennego państwa polskiego, bez pomocy Piłsudskiego. Maciupkie kraje ogłaszały wtedy suwerenność, nawet kraje bez żadnej historii państwowości ją uzyskiwały bez większych problemów. Na arenie dyplomatycznej działał Dmowski, który skutecznie walczył o międzynarodowe uznanie jak najszerszych polskich granic.
    2. Piłsudski nie miał zielonego pojęcia o gospodarce i nic dla jej rozwoju istotnego nie zrobił. Był utopijnym socjalistą, jak Kaczyński, który stara się go naśladować, i zadawalało go hasłowe pustosłowie.
    3. Nie cierpiał demokracji – i trzeba to podkreślać, bo to on ją własnoręcznie zabił i osłabił Polskę, oddając władzę w ręce sanacyjnej kliki.

    A cenię Piłsudskiego za dwie rzeczy:
    1. Odegrał kluczową rolę w zwycięskiej wojnie z bolszewikami.
    2. Jego wizja państwa nie była nacjonalistyczna. Chciał Polskę wielonarodową, wielokulturową, inkluzywną względem mniejszości – taką, jaką była I RP. I w tym było szczęście Polski. Bo gdyby do władzy doszedł szowinista Dmowski, pewnie byłoby w Polsce jeszcze gorzej niż za Sanacji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.