48
Wydarzenia Wielkiej Bitwy… w Wilnie

Diorama Tadeusza Popiela i Zygmunta Rozwadowskiego jest największym obrazem, kiedykolwiek eksponowanym na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

W środę w Wilnie nastąpiło oficjalne otwarcie wystawy „Wydarzenia Wielkiej Bitwy… Odsłony Grunwaldu”. Jej głównym akcentem jest ekspozycja dioramy „Bitwa pod Grunwaldem“ pędzla Tadeusza Popiela (1863-1913) i Zygmunta Rozwadowskiego (1870-1950).

— Stoimy przed faktem historycznym — oto największy obraz, który kiedykolwiek był eksponowany na Litwie — powiedział dyrektor Litewskiego Muzeum Sztuki, Romualdas Budrys, podczas konferencji prasowej poprzedzającej środowe otwarcie wystawy w wileńskim Pałacu Radziwiłłów. Litewskie Muzeum Sztuki, obok Muzeum Narodowego — Pałacu Wielkich Książąt Litewskich, Zamku Królewskiego na Wawelu, Biblioteki Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich, Muzeum Wojskowego im. Witolda Wielkiego oraz Instytutu Polskiego w Wilnie — jest organizatorem wyjątkowej wystawy. Wyjątkowej, bo jak zaznaczył Vydas Dolinskas, dyrektor Muzeum Narodowego — Pałacu Wielkich Książąt Litewskich, wystawa nie tylko przedstawia w jednym miejscu ekspozycje traktujące o pamięci i znaczeniu „Bitwy pod Grunwaldem” w świadomości wielu pokoleń, lecz dlatego też, że podczas przygotowania ekspozycji doszło do wyjątkowych odkryć.
Jak powiedział dyrektor biblioteki im. Wróblewskich Sigitas Narbutas, podczas przygotowania eksponatów na potrzeby wystawy, wyjaśniono, że pamięć historyczna o bitwie była od dawna zakorzeniona w świadomości Litwinów.

— Na Litwie uważano, że nie obchody rocznic Bitwy pod Grunwaldem w 1810 r. oraz w 1910 r. uświadomiły i upowszechniły na Litwie Grunwald, lecz kowieński i wileński kluby sportowe „Žalgiris” (lit. Grunwald). Otóż, podczas przygotowania materiałów dla wystawy nasi muzealnicy odkryli, że jest to błędne stanowisko. Z przeglądu, zresztą nie wszystkich, materiałów prasowych z 1910 roku naliczyliśmy ponad 200 artykułów i wzmianek o krakowskich obchodach 500-lecia Bitwy pod Grunwaldem publikowanych na łamach litewskiej prasy. Toteż możemy twierdzić, że co najmniej już wtedy znaczenie Grunwaldu było doniesione do świadomości każdego Litwina, który oczywiście umiał czytać — wyjaśnił dyrektor Narbutas.

Wystawa „Wydarzenia Wielkiej Bitwy... Odsłony Grunwaldu” zgromadziła kilkaset eksponatów z kilkudziesięciu placówek naukowych i muzealnych z Litwy, Polski, Ukrainy, Czech i Królewca Fot. Marian Paluszkiewicz

Kolejnym odkryciem podczas przygotowań do wystawy było odnalezienie w zasobach litewskiego Muzeum Wojskowego im. Witolda Wielkiego szkiców panoramy Styków. Dotychczas uważano, że szkice do niezrealizowanej w 1910 roku panoramy „Bitwy pod Grunwaldem” Jana i Tadeusza Styków zostały utracone. Jeszcze w lipcu tego roku na wystawie „Na znak świetnego zwycięstwa. W sześćsetną rocznicę bitwy pod Grunwaldem“ zorganizowanej na Wawelu były eksponowane kopie szkiców panoramy Styków. Tymczasem niebawem w zasobach kowieńskiego muzeum wojskowego odnaleziono oryginały szkiców, które też są eksponowane na wileńskiej wystawie.

Wicedyrektor Muzeum Historycznego miasta Lwowa Taras Rudko skąd pochodzi eksponowany w Wilnie obraz, dziękował polskim restauratorom, którzy odnowili znaleziony po zaginięciu podczas wojny batalistyczny obraz.

Obraz ten o wymiarach 10 x 5 metrów został namalowany w 1910 roku dla uczczenia 500. rocznicy bitwy. Jak twierdzą muzealnicy i znawcy sztuki, w odróżnieniu od sławnej „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki, obraz ten jest mniej romantyczny, natomiast bardziej precyzyjny historycznie. Jak zaznaczają eksperci, Tadeusz Popiel i Zygmunt Rozwadowski zanim przystąpili do malowania dioramy widocznie poświęcili wiele czasu na przestudiowanie materiałów źródłowych z okresu bitwy, gdyż przedstawione uzbrojenie, stroje oraz chorągwie najbardziej odpowiadają epoce XIV wieku.

Zamysł stworzenia dioramy przedstawiającej zwycięstwo pod Grunwaldem narodził się, gdy warszawskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych odmówiło wypożyczenia „Bitwy pod Grunwaldem“ Matejki na organizowane w Krakowie obchody 500-lecia tej bitwy. Organizatorom obchodów nie pozostało nic innego jak zamówić podobne dzieło u byłych uczniów Matejki —  Popiela i Rozwadowskiego.

Wystawa pod patronatem ministrów kultury Litwy i Polski czynna będzie w Pałacu Radziwiłłów w Wilnie (ul. Vilniaus 22) do 30 stycznia 2011 r., tymczasem diorama będzie eksponowana do połowy grudnia tego roku. W oczekiwaniu na dużą liczbę zwiedzających organizatorzy przewidują przedłużony czas pracy muzeum w weekendy. W każdą sobotę będą organizowane tzw. dni rodzinne, zaś na 13 listopada zaplanowany jest dzień otwarty dla szkół, a 17 listopada dla studentów.

48 odpowiedzi to Wydarzenia Wielkiej Bitwy… w Wilnie

  1. tomasz mówi:

    “Toteż możemy twierdzić, że co najmniej już wtedy znaczenie Grunwaldu było doniesione do świadomości każdego Litwina, który oczywiście umiał czytać — wyjaśnił dyrektor Narbutas.” …po polsku…zapomniał dodać dyrektor.

  2. tomaszowi mówi:

    No to jeszcze raz przeczytaj, co jest napisane:

    “Z przeglądu, zresztą nie wszystkich, materiałów prasowych z 1910 roku naliczyliśmy ponad 200 artykułów i wzmianek o krakowskich obchodach 500-lecia Bitwy pod Grunwaldem publikowanych na łamach litewskiej prasy.” Zwłaszcza zwróć uwagę na te dwa ostatnie słowa…

  3. tomasz mówi:

    do tomaszowi: Zwróciłem uwagę. 🙂 Zwróciłem również uwagę na to że piszący po polsku Adama Mickiewicz jest dla Litwinów – Litwinem. To dlaczego niby np “Kurjer Wileński” wydawany po polsku, miałby nie być zaliczony do “litewskiej prasy”?

  4. tarnawa mówi:

    “Nijak” nie mogę zrozumieć jak “Grunwald 1410” może dzielić nasze narody. Przecież zwyciężyliśmy tam WSPÓLNIE. Nie daliby rady Krzyżakom ani giedyminyczowie ani piasty oddzielnie. Głupia dyskusja kto był w bitwie najważniejszy przekreśla sedno tego zwycięstwa. RAZEM byliśmy siłą która zwyciężyła najlepiej zoorganizowane państwo tego okresu i dało możliwość rozwoju Rzeczpospolitej Jagiellonów – złotego okresu historii i Litwy, i Korony.

  5. tomaszowi mówi:

    Miałeś w rękach litewską encyklopedię albo podręcznik literatury?

  6. tomasz mówi:

    do tarnawa: Zgadzam się.

    do tomaszowi: Nie. Miałem natomiast w rękach “Baśnie tysiąca i jednej nocy”. Duża jest różnica między tymi księgami?

  7. tomaszowi mówi:

    Możesz i dalej opierać się na „Baśniach tysiąca i jednej nocy”.

  8. tomasz mówi:

    do tomaszowi: A ty na “Przygodach wróbla Ćwirka”

  9. tomaszowi mówi:

    Rozumiem, że polecasz książki, które ukształtowały Twoją osobowość.

  10. tomasz mówi:

    do tomaszowi: Dokładnie.
    Dobra starczy tego bezsensownego “dialogu”. Dawaj te przykłady litewskiej prasy wydawanej w tamtym okresie. Bo chyba o to ci chodzi.

  11. tomaszowi mówi:

    Czytaj encyklopedia i podręczniki na początek.

  12. tomasz mówi:

    do tomaszowi: No i jak o konkretach to jakby już nie za bardzo. 🙂

  13. tomaszowi mówi:

    Bibliografia Ciebie i tak nie obchodzi… A jeżeli już, to zwracaj się do autora odpowiednego referatu. Z wyjaśnieniem powodu swojej uprzejmej proźby…

  14. tomasz mówi:

    A skąd wiesz? Właśnie sądziłem że się czegoś dowiem ale widzę że chyba jednak nie od ciebie.

  15. Senbuvis mówi:

    Lietuviu Laikrastis-Petersburg 1904
    Vilniaus Żinios-Wilno 1904
    Lietuvos Balsas-Kowno 1905
    Draugija-Kowno 1905
    A dlatego od 1904 r. bo wtedy Rosja zniosła zakaz druku książek w języku litewskim czcionką łacińską.

  16. tomasz mówi:

    do Senbuvis: A znasz nakłady tych pism?

  17. Senbuvis mówi:

    Vilniaus žinios – 6 000 egz. Chciałeś tytuły, teraz chcesz nakład, a za chwilę gramaturę papieru?

  18. tomasz mówi:

    do Senbuvis:Przestań chrzanić. To po pierwsze.
    A po drugie.
    Chcę się dowiedzieć jaki zasięg miały gazety w języku litewskim w tych czasach. Wiesz coś jeszcze na temat pozostałych pism czyli ich nakładów?

  19. Zbigniew mówi:

    dajcie spokój.Grunwald łaczyc powinien

  20. Krzyżak mówi:

    gdybyśmy się dogadali, to już by Żmudzi dawno nie było, po co ten Grunwald, a teraz są z nimi jak zawsze problemy!

  21. tomasz mówi:

    do Krzyżak: Nasze próby dogadywania się z Niemcami jakoś tak dziwnie kończyły się albo Cedynią albo Płowcami albo Grunwaldem albo …Oświęcimiem. Zatem …pleciesz.

  22. ViP mówi:

    Mnie astanawia po jaką cholerę znowy włazimy Litwinom w puste miejsca przeznaczone na “ich kulturę”. Proszę, niech wystawiają swoje obrazy np. “Śp. Kedys nad Niemnem” , “Lesbijki na dworze władców”, “Ponary skrywany mord” czy “Hołd Putinowi”.
    To są dopiero dzieła! – do namalowania i obwożenia po całej UE!

  23. Astoria mówi:

    To jest proszę państwa kompletny, dokumentny, certyfikowany debilizm rodem z Tworek, Kobierzyna, Napoleonowa lub ich litewskich odpowiedników – żeby oficjalnie i całkiem na serio celebrować bitwę sprzed 600 lat. Rozumiałbym klub miłośników bitwy pod Termopilami, celebrujący starcie zbrojne sprzed dwóch i pół tys. lat. Czemu nie? Można być fascynatem historii i jakiegoś jej fragmentu, bo każdy ma prawo do hobby. Ale czynić bitwę pod Termopilami aktualnie relewantną w jakimkolwiek sensie politycznym, państwowym, narodowym dla dzisiejszej Grecji i Iranu – byłoby kompletnym nadużyciem, czyż nie? Niestety, takim właśnie nadużyciem jest nadawanie bitwie pod Grunwaldem, bitwie sprzed 30 pokoleń, aktualnego znaczenia politycznego w dzisiejszej Polsce i na Litwie.

  24. Lady Chapel mówi:

    A ja pojde obejrzec ten obraz a wy – dajcie se po razie i bedzie w koncu spokoj…

  25. Andrzej mówi:

    Chciał bym zwrócić uwagę na niepokojący fakt. Litewska linia zaprzeczania polskości na terenach Wlk Księstwa Litewskiego przechodzi do absurdów. Ale teraz jest nawet bardziej niebezpieczna. W anglojęzycznych wersjach o powstaniu styczniowym na terenie księstwa zostały pozmieniane nazwy miejscowości na litewskie i również nazwiska postaci historycznych. Pozmieniałem tę wersję. Ale obawiam się że nie na długo. Nie długo zaczną nam wmawiać , że tam Polaków wcale nie było.

  26. tomasz mówi:

    do Astoria: Powiedz to samo Obamie i Amerykanom, w dniu 4 lipca.

  27. Anonymous mówi:

    Andrzej zgadza się z tą wiki

  28. Zbyszko mówi:

    Otwórzcie sobie: http://de.wikipedia.org/wiki/Schlacht_bei_Tannenberg_(1410). Wprawdzie to po niemiecku, ale są przecie możliwości tłumaczenia. U nich ta bitwa nazywa się pod Tannenbergiem. Z całą pewnością nie mieli oni ochoty przechwalać ani Polaków, ani Litwinów. Są tam odpowiednie mapki: kto skąd przybył, kto kogo okrążył itp.

  29. Ja mówi:

    do Astoria: zgadzam się z Tomaszem. Jeśli obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem uznajesz za “debilizm rodem z Tworek”, to powinieneś w ten sam sposób odnosić się do 4 lipca, czy do Święta Dziękczynienia. Oba te dni upamiętniają wydarzenia sprzed setek lat. Co więcej, są obchodzone zdecydowanie bardziej hucznie niż rocznica Grunwaldu i to co roku, a nie tylko okazjonalnie.

    A tak poza tym mógłbyś napisać czasem coś pozytywnego, bo wieczne pieprzenie, że “Jezu, ci debile pamiętają o swojej historii, do Tworek z nimi”, jest trochę monotematyczne.

  30. krzyżak mówi:

    Tomasz: Ale Krzyżacy to wcale nie Niemcy!

  31. tomasz mówi:

    do krzyżak: Zastraszający brak podstawowej wiedzy. 🙁
    Oto pełna nazwa: Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu NIEMIECKIEGO w Jerozolimie.

  32. Ja mówi:

    “Ale Krzyżacy to wcale nie Niemcy!”

    Jasne. A “krzyżak” to wcale nie ONR-owiec, GiGs, GIGS, von Plauen, Rammstein, Żeligowski, Konrad Wallenrod, Dead can dance i Rewizjonista. Pominąłem któryś nick?

  33. Krzyżak mówi:

    tomasz: jeżeli uważasz że wszyscy krzyżacy to byli Niemcami (to pojęcie dopiero XIX w. zjednoczenie Niemiec 1871) to się grubo mylisz. Z ok 100 część z nich miała pochodzenie nazwijmy to niemieckie ale było też sporo rycerzy lotaryńskich baliwatów, część z nich pochodziła z terenu dzisiejszej Austrii, owszem w tytule zachowano słowo Zakon NMP domu niemieckiego, w sensie cesarskim, coś takiego jak Wielkie Księstwo Litewskie…o poddanych rycerzach nie warto wspominać – państwo zakonne było żeby użyć słowa dzisiejszego składało się przeważnie z Niemców, Polaków, prusów

  34. ben mówi:

    Do Tomasz 31:
    Sorki, ale Krzyżak ma rację.

  35. tomasz mówi:

    do Ja: Pominąłeś. Jeszcze Władek Jagiełło. 🙂

    do krzyżak i ben: Czym innym był zakonnik czyli właśnie Rycerz Zakonu NMP a czym innym byli rycerze w służbie lub tylko jako goście. Wśród zakonników dominowali Niemcy i tyle.
    Wystarczy spojrzeć na listę Wielkich Mistrzów:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielcy_mistrzowie_zakonu_krzy%C5%BCackiego

    Który z nich to nie Niemiec?

    To był zakon niemiecki i nie ma co tu szukać pojedyńczych wyjątków. Równie dobrze można twierdzić że SS to nie była wcale organizacja niemiecka bo był w niej i Zelewski i Grassy i Puaud i…mam wymieniać dalej?

  36. tomasz mówi:

    Acha zapomniałem dodać. Jak ktoś uważa poddanego Zakonu co to miał orać i jak trzeba wziąć batogiem po …tym co z tyłu; za “krzyżaka”, to ..gratuluję. 🙂

  37. Ja mówi:

    do Tomasz: chyba tak. Też mi się ten Władek wydał podejrzanie podobny do innych wcieleń GiGsa.

  38. Krzyżak mówi:

    no i widzisz tomaszku tu się różnimy: gdybyś napisał to w cudzysłowie od biedy to by uszło a tak, żaden z nich nie nazywał się Niemcem lecz Bawarczykiem, Fryzem, Sasem, Lotaryngiem czy Prusakiem, ba powiem ci więcej znałem starowinkę, która mieszkała w WMGdańską a nigdy nie nazwała się Niemką, lecz Danzigerem, i oburzała się gdy ktoś nazwał ją Niemką, tak jak teraz mniej więcej Letuwisy…
    wśród nawet ścisłego grona krzyżaków byli także Słowianie czy Prusowie, jednakże o ile byli lojalni wobec korporacji…

  39. Krzyżak mówi:

    czy Habsburg to Niemiec, za to byś dostał w twarz…pewnie nie byłeś w Austrii czy Szwajcarii to nie masz pojęcia, jak na to reagują!!!!, Warszawka Samsel, powinna zająć się swoimi problemami a nie dyskutować o czymś co nie ma pojęcia..

  40. Krzyżak mówi:

    tomasz: jak umiesz niemiecki to sobie poradzisz?

    http://www.deutscher-orden.at/content/site/geschichte/ueberblick/index.html?SWS=810001fc59579c26fc5376e8c4b97d0b

    Od admina: zwracanie się do innych internautów nazwiskiem, a nie nickiem, nawet jeśli to nazwisko jest powszechnie znane, jest złamaniem reguł Netykiety. Proszę tego unikać.

  41. Krzyżak mówi:

    gratulują porównania SS do Zakonu Krzyżackiego, czyżbyś był Gomułką Kuriera!

  42. Astoria mówi:

    Krzyżak ma całkowitą rację. Odnoszenie współczesnych pojęć narodowościowych i etnicznych do 15 wieku jest wysoce wątpliwe, by nie powiedzieć absurdalne. I w tym też sensie należy rozumieć moją krytykę obchodów Grunwaldu w Polsce i na Litwie jako święta o znaczeniu wręcz państwowym, bo symbolizującego – jak to się postrzega – historyczne zwycięstwo Polaków i Litwinów nad Niemcami. To w ogóle nie była bitwa narodowa lub etniczna. Starli się poddani i goście króla polskiego, poddani księcia litewskiego i członkowie zakonu i ich goście. Jak słusznie zauważa Krzyżak, pojęcie Niemca w sensie narodowościowym ukształtowało się dopiero w 19 wieku. Podobnie jak pojęcie etnicznego Polaka czy Litwina ukształtowało się w tym czasie. W średniowieczu Polakiem był wasal polskiego króla – rycerz, szlachcic, ale nie był nim osadnik z ziem niemieckich, Żyd ani żaden chłop pańszczyźniany.

  43. Senbuivs mówi:

    Idąc tokiem rozumowania Astorii należałoby “wyczyścić” historię narodów z wydarzeń o losach tych narodów decydujących a mających miejsce do końca XIX wieku czyli do czasu, kiedy sobie zaczęli zdawać sprawę, że tworzą jakieś narody. Wczesniej to były wojny królów pomiędzy sobą przy udziale swoich poddanych i gości. Np. wojna amerykanów z Anglikami, Hiszpanów … itp.

  44. ben mówi:

    Do Tomasz 35:
    Sorki, ale Krzyżak w tym wypadku naprawdę ma rację. vide: początek jego postu nr 38. Pozdrawiam 🙂

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Z tą niemieckością Krzyżaków sprawa wcale nie jest ani prosta ani jednoznaczna. Nazwę obowiązującą do dnia dzisiejszego przyjęli oni w roku 1229, gdy Fryderyk II odzyskał Jerozolimę i przekazał zakonnikom dawny szpital niemiecki, założony jeszcze w I połowie XII wieku, a więc na długo przed powstaniem zakonu.
    Warto jednak zwrócić uwagę, że już wtedy używano przymiotnika “niemiecki”, a zatem nie było to słowo, które określało pewien konkretny etnos dopiero wraz z powstaniem nacjonalizmów. Nadto trzeba dodać, że założycielami zakonu byli dwaj kupcy : Jeden pochodził z Lubeki, drugi z Bremy. Utworzyli oni po zdobyciu Akki przez krzyżowców w roku 1191 fundację pod nazwą Szpital Niemców. A zatem znowu mamy do czynienia ze słowem “Niemcy” jako określeniem grupy etnicznej.
    Póżniej Zakon działał na terenie Cesarstwa Niemieckiego, które rzeczywiście obejmowało w tamtym czasie również ziemie włoskie, burgundzkie itd. Nie wszyscy rycerze zakonni byli Niemcami, ale Niemcy stanowili zawsze zdecydowaną większość. Mieszkańcy Austrii też byli Niemcami. Dopiero w okresie II wojny światowej, wraz z klęskami Hitlera, zaczęła wyodrebniać się austriacka świadomość narodowa. Jednakże warto wziąć pod uwagę nie tylko ilość Austriaków w NSDAP i SS, ale także to, że de facto austriaccy Niemcy z czeskich Sudetów są do dnia dzisiejszego nazywani Niemcami Sudeckimi, a nie Austriakami Sudeckimi, chociaż przed rokiem 1918 byli poddanymi Austrii.
    Krzyżaków utożsamiali z Niemcami nie tylko Polacy, ale także sami Niemcy.Oni nawet przede wszystkim. To prawda, że zaczęli to robić głównie w XIX i XX wieku, ale jednak tak czynili. Przykładów na to można podać wiele, ale ograniczę się tutaj tylko do jednego, jakże wymownego. Otóż w roku 1901, w ramach obchodów 200 rocznicy wyniesienia Prus do rangi królestwa, na polu grunwaldzim wystawiono dwuipółmetrowy obelisk ku czci Ulryka von Jungingena z napisem: ” W walce o niemieckość, niemieckie prawo poległ tu śmiercią bohaterską 15 lipca 1410 roku wielki mistrz Ulryk von Jungingen”.

  46. wielki księciunio mówi:

    “Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego” posługiwano się tą nazwą od XV wieku, więc co to nazwa miała oznaczać? Oczywiście naród, nie w nowoczesnym (wiek XVIII-XIX) tego słowa znaczeniu ale pojęcie narodu istniało już o wiele wcześniej! Traktowanie późniejszych okresów jako czarnej dziury narodowościowo-etnicznej jest nieporozumieniem.

  47. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 46 : Warto jeszcze dopowiedzieć, że Święte Cesarstwo Rzymskie ( jeszcze z okresu bez “narodowego”uzupełnienia nazewniczego) składało się z Królestwa Niemiec, Królestwa Italii i Królestwa Burgundii. Cesarzem mógł być tylko elekcyjnie wybierany król Niemiec, który koronował się w Akwizgranie. Koronacja cesarska odbywała się natomiast w Rzymie, z udziałem papieża ( od XVI wieku we Frankfurcie nad Menem, bez papieża). Jakkolwiek król Niemiec był uprawniony do koronacji na cesarza, nie każdy dostąpił tego zaszczytu. Kilku królów niemieckich nie zostało cesarzami.
    Co ciekawe, w skład Królestwa Niemiec wchodziło Królestwo Czech ( Królestwo Italii oraz Królestwo Burgungii nie wchodziły. Ich władcy nie mieli samoistnych uprawnień do koronacji na cesarzy), a król czeski był jednym z siedmiu stałych elektorów w czasie wyborów każdego nowego króla niemieckiego.

  48. ben mówi:

    Do 46:
    Kiedy mówimy o Krzyżakach jako o zakonie, patrząc przede wszystkim na regułę, powinniśmy zapomnieć o nacjach. Owszem, w okresie “budzenia się nacjonalizmów” zarówno Niemcy jak i Polacy starali się, z różnych oczywiście przyczyn, postawić znak równości pomiędzy słowami Niemiec i Krzyżak.
    Natomiast podkreślam, warto zwrócić baczniejszą uwagę na regułę danego zakonu, a nie doszukiwać się określonej “nacji” u jego członków.

    Do Tomasz: Zgadzam się z Tobą, że nie można uważać wszystkich mieszkańców Państwa Zakonnego za Krzyżaków.
    Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.