14
Kierownictwo Samorządu po raz kolejny podniosło kwestie zwrotu ziemi i oświaty

Na początku listopada mer Samorządu Rejonu Wileńskiego Maria Rekść oraz wicemer Gabriel Jan Mincewicz na zaproszenie premiera Andriusa Kubiliusa wzięli udział w naradzie z kanclerzem premiera Deividasem Matulionisem.

W spotkaniu udział również wzięli przedstawiciele Samorządu Rejonu Solecznickiego: wicemer Andrzej Andruszkiewicz, dyrektor administracji Bolesław Daszkiewicz, oraz resortów: oświaty i nauki, gospodarki oraz rolnictwa.

W trakcie narady omówiono aktualne dla obu rejonów kwestie oświatowe, społeczne, ekonomiczne i in. Mer Maria Rekść raz jeszcze podniosła kłopoty, z jakimi boryka się samorząd podstołeczny, i jakie to kłopoty były zakomunikowane premierowi Andriusowi Kubiliusowi podczas jego wrześniowej wizyty w rejonie wileńskim. Chodzi przede wszystkim o problemy dotyczące oświaty mniejszości narodowych oraz zwrotu ziemi. Mer Maria Rekść stwierdziła, że Samorząd Rejonu Wileńskiego jest krzywdzony w procesie przydzielania funduszy na realizację funkcji samodzielnych samorządu. W roku bieżącym Samorządowi Rejonu Wileńskiego przydzielono z tego tytułu na jednego mieszkańca 717 Lt – podczas gdy średnia krajowa wynosi ponad 1 tys. Lt (dla porównania: w Samorządzie Rejonu Solecznickiego – 788 Lt).

Mer po raz kolejny prosiła również o zmianę metodyki przydzielania funduszy na remont dróg. Samorząd Rejonu Wileńskiego okala stolicę, posiada aż 266 działek ogrodowych, w których na stałe zamieszkują mieszkańcy stolicy korzystający z dróg rejonu wileńskiego. Jednakże z tytułu tych nieoficjalnych mieszkańców dodatkowych pieniędzy samorząd nie otrzymuje.

Sporo uwagi na posiedzeniu poświęcono dyskryminacyjnym wobec mniejszości narodowych poprawkom do Ustawy o oświacie oraz kwestii kompletowania klas w rejonach wileńskim i solecznickim. Przedstawiciele Samorządu Rejonu Wileńskiego po raz en-ty wyrazili prośbę zmiany rozporządzenia rządu reglamentującego kompletowanie klas w szkołach, które to rozporządzenie przyprawia o ból głowy 59 z 60 litewskich samorządów. Rozporządzenie to nie może mieć zastosowania w rejonach wileńskim i solecznickim, w których uczniowie dzielą się na kilka grup językowych.

Kanclerz Deividas Matulionis zapewnił, że proces zwrotu ziemi w rejonie wileńskim będzie kontrolowany szczególnie uważnie, że w przyszłym roku ziemia będzie zwrócona tym pretendentom, którzy posiadali własność w rejonie wileńskim, a jeszcze w następnym – tym, którzy chcą ziemię przenieść w obrębie rejonu wileńskiego bądź do rejonu z innych zakątków Litwy. D. Matulionis stwierdził, że w celu rozwiązania problemu zwrotu ziemi w rejonie wileńskim rząd przeznaczy wymagane dofinansowanie oraz zapewni inne konieczne warunki (m.in. dostateczną liczbę pracowników, wyposażenie).

Mer Maria Rekść wyraziła ubolewanie z tego powodu, że na konieczność zwrócenia ziemi przede wszystkim właścicielom, którzy posiadali własność w rejonie wileńskim, zwrócono uwagę dopiero pod koniec reformy rolnej: „Niezliczoną ilość razy Samorząd Rejonu Wileńskiego ubiegał się, prosił o restytucję praw własności do ziemi w pierwszej kolejności osobom, które posiadały własność w rejonie wileńskim, i tylko wówczas – pozostałym właścicielom. W ciągu dziesięciu lat reformy rolnej nikt nie podjął się żadnych kroków w celu zmiany ustawy własnościowej. Jednakże nadal wierzymy, że proces ruszy przynajmniej na mecie reformy”.

Kanclerz zapewnił, że w sprawie kompletowania klas będzie poszukiwany kompromis, że pracuje już nad tym grupa robocza i że wymagania dotyczące kompletowania klas będą przejrzane.

14 odpowiedzi to Kierownictwo Samorządu po raz kolejny podniosło kwestie zwrotu ziemi i oświaty

  1. Kmicic mówi:

    Po pierwsze- status placówek mniejszości narodowych dla polskich szkół i przedszkoli(jak u Litwinów w RP).To podstawowy postulat.
    Po drugie – o jakich przenosinach na wilenszczyzne jeszcze w ogóle może być mowa.

  2. piast mówi:

    Przenosiny innych Obywateli na Wilenszczyzne np: ze Żmudzi, w sytuacji gdy nie zwrocono ziemi mieszkańcom Wileńszczyzny to rażące złamanie traktatu polsko -litewskiego

  3. ben mówi:

    Pozostaje tylko wygrać wybory parlamentarne i wprowadzić zmiany.

  4. Kmicic mówi:

    do ben. I nagłaśniać ,nagłaśniać , nagłaśniać.Do wszystkich musi dotrzeć ,że 80 % “zwrotu” ziemi prawowitym właścicielom w Rej.Wileńskim to bezczelne kłamstwo i wprowadzanie w błąd opinii publicznej . W tym “najdroższym ” Rejonie przedwojennym właścicilom(w większości Polakom) zwrócono zaledwie ok 4o- -50% tego co im się należy.Jeszcze gorzej jest w Wilnie(gdzie Litwinów przed wojną praktycznie nie było). Samo wygranie wyborów na Wileńszczyżnie nie wystarczy, polskie samorządy są pozbawione decyzji przy zwrocie pozostałycch nieruchomośći , a wg. prawa litewskiego dowolnie przenoszonych “ruchomości”.To nie jest państwo prawa..Pozostaje międzynarodowa opinia publiczna i międzynarodowe trybunały.
    Należy żądać(ponownie i teraz) odtajnienie skali “przenosin ” ziemi . Od tego należy zaczynać rozmowy o zwrocie ziemi.

  5. maur mówi:

    cyt:
    Tak zwane przenoszenie ziemi jest źródłem niezwykle nabrzmiałego problemu. W latach 90. władze Litwy mienie nieruchome uczyniły mieniem ruchomym, umożliwiając tzw. przenoszenie ziemi. Za kryterium nadziału ilości ziemi w nowym miejscu brano jej żyzność, a nie wartość. W efekcie ktoś, kto zostawił na Żmudzi kilka hektarów żyznej ziemi, pod Wilnem mógł dostać kilkakrotnie więcej ziemi gorszej jakości. Ale znacznie droższej! Wielokrotnie dochodziło do korupcji. W efekcie bardzo wiele ziemi rozdano, natomiast Polaków odprawiano z kwitkiem. Niezwykła hojność w przydzielaniu parceli doprowadziła do tego, że dziś ziemi do zwrotu brakuje.”
    …”Niektórzy właściciele ubiegający się o zwrot ziemi podejmowali samodzielną walkę i ziemię odzyskiwali. Tajemnicą poliszynela jest, że odebrać swoją ziemię można było, rezygnując z połowy odzyskanego nadziału na rzecz urzędników urzędów regulacji rolnych przyznających prawo do własności i mierniczych, którzy realnie ziemię odmierzali. Albo na rzecz prawników, sędziów itd.”…
    …”Zdaniem polskich ekspertów zajmujących się zwrotem ziemi na Wileńszczyźnie w rejonie wileńskim ziemię odzyskało zaledwie ponad 40% prawowitych właścicieli, natomiast w Wilnie jest jeszcze gorzej, tutaj z odzyskanej ziemi cieszy się zaledwie niecałe 15% właścicieli.
    Źródło:http://www.wilnoteka.lt/pl/video/zwrot-ziemi-proces-bez-konca

  6. ben mówi:

    do kmicic:
    A pisałeś,że szkoda czasu na bezpłodne dyskusyjki ze mną 🙂
    Podkreślam, wystarczy tylko wygrać wybory parlamentarne i wprowadzić zmiany.
    Myślę, że jako działacz wiesz, o czym piszę. 🙂

  7. o mówi:

    tylko ziemia oswiata a tak o ku lturze ani mru mru …czy takiej w rejonie nie ma???

  8. Sylwan mówi:

    Do 6 : Trudno wygrać wybory parlamentarne, gdy się dysponuje maksymalnym elektoratem rzędu 6,5 procenta ogółu mieszkańców. Litwinom ten problem jest obojętny. Nie wszyscy są nacjonalistami ale sprawy te są im obojętne. Nacjonalistów zresztą też jest wśród nich niemało.
    Co się zresztą stało, to się nie odstanie. Wielu Litwinów nabyło na własność nieruchomości w Wilnie i pod Wilnem na zasadzie zamiany odzyskiwanej własności. Wsród nich był nawet Landsbergis z małżonką.
    Raz nabyte prawo własności staje się święte. Nie szkodzi, że kosztem Polaków.

  9. ben mówi:

    Do Sylwan:
    Sorki, ale moj wpis o wygraniu wyborów był niestety dygresją. 🙂
    Bolączką nie jest to, że potencjalny elektorat “polski” liczy sobie jedynie 6,5%.
    Problemem jest natomiast to, że się tego nie dostrzega licząc na to, ze jakaś polska “siła nacjonalistyczna” może załatwić cokolwiek dla mniejszości polskiej bez udziału w ponadnacjonalistycznych siłach politycznych. Z uporem maniaka, dostrzegając nieskuteczność dotychczasowych działań, próbuję niektórym forumowiczom otworzyć na to oczy, ale z niezrozumiałuych dla mnie przyczyn (osobistych, politycznych), nie chcą tego widzieć.
    Pozdrawiam! 🙂

  10. Agatka mówi:

    Sylwanas & benas: raz nabyte prawo własności złodziejską metodą nie jest żadnym świętym prawem własności ale złodziejstwem. Trzeba będzie oddać i zapłacić odszkodowanie. Nie szkodzi,że kosztem Lietuvisów 🙂 .

  11. Kmicic mówi:

    do agatka 10 :
    sam się dziwię, że nie znalazł się jeszcze nikt, kto nie zaskarżył by bezprawność samej ustawy(o przenosinach) do międzynarodowych trybunałów.Czy naprawdę trzeba takiego Wardyna(walczy o nazwiska) , który jako prywatna osoba więcej już zrobił(w sprawie nazwisk) niż wszystkie organizacje i ministerstwa razem wzięte? Zbójeckie prawo przecież nie obowiązuje w UE.To nie komuna.Jeżeli w przedwojennych hipotekach widniał polski (czy litewski) właściciel, to nikt inny nie miał prawa przejąć jego majątku. Inaczej mówiąc zarówno zasądzajacy jak i przyjmujący zagrabione dobro uczestniczyli świadomie w czynie przestępczym.
    Pytanie do prawników, jeżeli urzędnik dał bezprawnie własność należącą do kogoś innego, to taki czyn podlega zaskarżeniu czy też nie?Temat drażliwy bo zamieszane w ten proceder są najwyższe osoby w państwie łącznie z prokuraturą? I co z tego. Litwa powinna stać się wreszcie państwem prawa..Dla jej przyszłości i dobrobytu jej mieszkańców.Wszystkich mieszkańców.

  12. ben mówi:

    Do Agatka:
    Widzę, że do wszystkich adwersarzy stosujesz zasadę, kto nie ze mną, ten przeciw mnie?
    Swoją drogą kiepsko Ci idzie własne rozumowanie. Tylko w główce “schemaciki”. 🙂
    Podpowiem Ci, stosując metodę ośmieszenia każdego, kto z Twojego kołeczka wzajemnej adoracji nie pochodzi, przynosi dyskusjom więcej szkody niż pożytku.
    Ale mnie nie zrazisz.
    Nie udało się to apologetom PRL-u, nie uda się i narodowym socjalistom. 🙂

  13. Anonim110 mówi:

    Zwrot ziemi na Wileńszczyżnie,to rzeczywiście największy problem naszej polskiej ludności.”Przenosiny”ziemi z innych regionów Litwy pod Wilno, – i tu p.Maria Rekść ładnie powiedziała:W ciągu dziesięciu lat reformy rolnej nikt nie podjął się kroków w celu zmiany ustawy własnościowej…Absolutna prawda.Ale po co daleko chodzić,rozejrzmy się najpierw na swoim podwórku.Mozna,tuż obok,zapytać wicemera G.J.Mincewicza,który był w latach 1996-2000,kiedy była przyjęta absurdalna poprawka (o przenosinach)w ustawie,posłem na Sejm RL z ramienia AWPL.Jakie kroki przedsięwzioł w sprawie nagłośnienia tego precedensu?Nic nie słychać. A co zrobił były poseł na Sejm RL w latach 2000-2009 W.Tomaszewski w tej sprawie?Cisza.(Rejestracja projektu ustawy w obronie życia poczętego – jedyny znany rezultat pracy posła na przeciągu 9 lat bytności w Sejmie RL.Przyznajmy,trochę za mało). Zwrot ziemi w rejonie wileńskim – 40 proc. ziemi oddano dla “przybyszy”.A za czyją zgodą oddano? – Otóż,oddano za zgodą tychże starostów i władz rejonu z ramienia AWPL.Każdy plan regulacji ziemskich ostatecznie zatwierdza władza samorządowa.Odrolniczanie tejże ziemi też w gestii samorządu.A to znaczy,że wiedzieli,co robili. Właśnie, problem z “przenosinami”wypłynął na powierzchnię,gdy tej ziemi zabrakło.Stąd pytanie:Czy ktoś w rejonie był pociągnięty do odpowiedzialności w tych sprawach?

  14. Kmicic mówi:

    do 13 litewski anonim 110:
    Sowiecka dialektyka, już niemodna i trąci infantylizmem.
    To odkręcanie kota ogonem już nawet nie jest śmieszne.Z okradanego robi się złodzieja, a ze złodzieja pokrzywdzonego.Tak się stało ,że dopiero niedawno , po 6 latach walki Waldemar Tomaszewskim dostał 1/3 tego co mu się (od 6-ciu lat)należało.A litewscy kolonizartorzy dostawali od razu i to najlepsze kawałki.Może zajmij się inicjatorami “przenosin”i błyskawicznym przepchaniem tej bandziorskiej ustawy przez sejmas.Może oskarż ich o trwałe skonfliktowanie narodów żyjących na Litwie,Może zażądaj przede wszystkim anulowania ustawy o “przenosinach”i pełnego zwrotu przez litewskich kolonizatorów bezprawnie zagarnietej ziemi polskich właścicieli.Zacznij od Lansberga i jego rodzinki i dopiero po załatwieniu tej sprawy zabieraj głos.Zajmij sie złodziejami i paserami jeżeli jesteś człowiekiem prawym i sprawiedliwym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.