124
Nauka litewskiego — od… egzaminu

image-20146

Lituaniści byli zgodni, że ani z punktu widzenia pedagogiki, ani też zdrowego rozsądku ujednolicenie egzaminu nie jest możliwe Fot. Marian Paluszkiewicz

Większa liczba godzin z języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych, jednakowy program z litewskiego w klasach 11 i 12 w szkołach litewskich i nielitewskich oraz ujednolicony egzamin maturalny — między innymi takie zmiany dla szkół polskich na Litwie zakłada przygotowywana obecnie Ustawa o Oświacie.

— Program z litewskiego w starszych klasach ma zostać ujednolicony w szkołach litewskich i nielitewskich. Zgłosiliśmy propozycję, by w klasach 11 i 12 w szkołach mniejszości narodowych tygodniowo przeznaczono na litewski o 1 lub 2 godz. więcej — podała w telegraficznym skrócie nowości, które niebawem mogą zostać wcielone w życie Nida Poderienė, gł. specjalista Ministerstwa Oświaty i Nauki podczas spotkania z lituanistami pracującymi w szkołach polskich i rosyjskich w Wilnie.

Często słyszymy, iż polska młodzież mieszkająca na Litwie rzekomo nie zna języka litewskiego. W następstwie ponoć dużo trudniej jest jej się zintegrować ze społeczeństwem litewskim, w związku z czym nie ma równych szans i perspektyw życiowych… Tymczasem wyniki egzaminów maturalnych z języka litewskiego — zarówno na poziomie państwowym jak i szkolnym — świadczą zupełnie o czym innym. Wyraźnie wskazują, że poziom wiedzy języka litewskiego wśród uczniów, którzy ukończyli szkoły mniejszościowe, jest prawie identyczny, jakim wykazują się uczniowie, dla których litewski jest językiem ojczystym. Jak wynika z informacji Narodowego Centrum Egzaminacyjnego, tegoroczny egzamin z języka litewskiego na szczeblu państwowym pozytywnie złożyło prawie 92 proc. abiturientów, dla których język litewski jest językiem ojczystym oraz około 91 proc. maturzystów, dla których język litewski jest językiem urzędowym.

Mimo wszystko władze oświatowe uporczywie wykorzystują te wątpliwe argumenty i usprawiedliwiają nimi swoje dążenia do wprowadzenia w szkołach mniejszości nauczania w języku litewskim. To z kolei ma prowadzić do ujednolicenia w przyszłości egzaminu z języka litewskiego dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych. Wszystko rzekomo dla dobra tychże mniejszości narodowych…

Przedstawione w ogólnych zarysach podczas spotkania z lituanistami przygotowywane zmiany, a mianowicie — plany ujednolicenia egzaminu maturalnego z języka państwowego dla szkół mniejszości i litewskich już w roku 2013 — wywołały burzliwą dyskusję. Przede wszystkim dlatego, że ani program, ani podręczniki nie są do tego dotychczas dostosowane. Lituaniści, niestety — bezskutecznie — próbowali przekonać urzędników Ministerstwa Oświaty, że ich propozycje nie będą służyć uczniom, a wręcz odwrotnie — bardzo im zaszkodzą. Uczniowie polskich szkół mieli przez lata nauczanie litewskiego według innego programu, do tego z innych podręczników.

„Łaskawa” propozycja stosowania innych kryteriów oceniania podczas egzaminu uczniów szkół mniejszości również nie wzbudziła wśród nauczycieli entuzjazmu. Głównie z racji na zbyt nieprzejrzyste metody oceniania.

— Przygotować uczniów do nowego egzaminu w takich warunkach, jakie mamy obecnie, jest niemożliwe. Nie od starszych klas należy rozpoczynać reformowanie. Myślę, że wielu się ze mną zgodzi, że politycy takimi decyzjami chcą naszym kosztem zlikwidować szkoły mniejszościowe. A takie nieobmyślane zmiany tylko spowodują jeszcze większą emigrację — była kategoryczna Danutė Visockienė, nauczycielka języka litewskiego z Gimnazjum im. A. Mickiewicza.

Nauczyciele byli zgodni, że ani z punktu widzenia pedagogiki, ani też zdrowego rozsądku ujednolicenie nie jest możliwe, ponieważ język litewski dla osób narodowości litewskiej jest językiem ojczystym, zaś dla pozostałych wyuczonym językiem państwowym, różni się otoczenie językowe uczniów, nauczanie prowadzone jest według różnych programów i w oparciu o różne podręczniki, liczba godzin lekcyjnych tygodniowo na nauczanie języka litewskiego znacznie się różni w szkołach polskich i litewskich na niekorzyść tych pierwszych.

— Zacząć należy od wyrównania warunków nauczania. I to już od klasy 1. Reformy się rozpoczyna nie od właściwych posunięć. Sam egzamin przecież nie jest potrzebny do opanowania języka. Należy najpierw od podstaw zmienić program, po kilku latach wykonać badania — o ile zmiany służą uczniom, a dopiero potem rozważać kwestię egzaminu. Wprowadzany obecnie na siłę narusza równe możliwości i godzi w interesy ucznia — skomentował dla „Kuriera” forsowane przez urzędników reformy poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

124 odpowiedzi to Nauka litewskiego — od… egzaminu

  1. Duseika mówi:

    Tyle mowiono, ze uczniowe polskich szkol dobrze znają język litewski, to dlaczego boją się tego jednolitego egzaminu?

  2. elpopo mówi:

    Może dlatego, że egzamin ten obejmowałby literaturę, a do opanowania języka obcego (bo to jest jezyk obcy dla Polaka) znajomość takowej nie jest potrzebna.

  3. elpopo mówi:

    Duseika, ty nawet poprawnie piszesz po polsku. Dasz radę zdać egzamin z literatury polskiej okresu Młodej Polski?

  4. pšv mówi:

    Ciekawie, kosztem jakich przedmiotów ma być zwiększona ilość godzin litewskiego? Czy aby nie kosztem polskiego???

  5. Kmicic mówi:

    A czy ktoś w ogóle pyta srodowiska polskich szkół i rodziców polskich uczniów? Zmiany nakazem jak za cara? Będzie trzeba strajkować, domagać się ćwiczeniówek w jęz. polskim i jakiekolwiek zmiany w systemie oświaty rozpoczynać od przyznania statusu placówek mniejszości narodowych polskojęzycznym szkołom i przedszkolom,identycznie jak w szkołach litewskich w Polsce.Premier K jedzie do Polski łagodzic stosunki a tu wprost mówi sie o lituanizowaniu polskich szkół.
    Do internautów:
    trasparenty wszędzie, gdzie tylko pojawią się litewscy prominenci.I domagać się od swoich europosłów, posłów, senatorów, starostów naprawdę zdecydowanych i skutecznych działań.

  6. Kmicic mówi:

    Status Placówek Mniejszości Narodowych, identycznie jak w Polsce.Bez spełnienia tego warunku jakakolwiek rozmowa jest bezprzedmiotowa i nierównoprawna.

  7. Polskie slonie mówi:

    @6: „Jak w Polsce” powiadasz? No to opowiedz wszystkim, jak jest z egzaminem jezyka polskiego w Polsce i czy mniejszosci narodowe maja taka rozkosz, jak ignorowac jezyk panstwowy i JEGO LITERATURE? Czy moze Litwin, jak sobie woli, olac polska literature i pomyslnie zdac mature? Bo na Litwie to nie tylko jest „mozliwe”, ba to jest REGULA obecnie. Bardzo chcieliscie „parytetu”? To bedziecie mieli – lacznie z jednolitym egzaminem z jezyku panstwowego i nauczania historii i geografii PO LITEWSKU.

    @2: No to fajnie, ze problem identyfikowany. Bedzie miecie dodatkowo literature litewska. Na czym polega problem?

  8. Kmicic mówi:

    do 7:
    Kłamiesz, żadne litewskie organizacje nie protestowały przy przyjmowaniu decyzji o systemie nauczania w Polsce. Mało tego, w pełni aprobowały przyjęty system (dowodem protokoły z obrad):-).A środowiska polskie na Litwie protestują i to ostro, nieprawdaż.Ten „argument” nie przejdzie 🙂 Mniejszości narodowe są podstawowym podmiotem w swoich sprawach,nieprawdaż? A rozmowy o oświacie zaczniemy od statusu placówek mniejszości narodowych dla polskich szkół i przedszkoli:-) Przecież to oczywiste , skoro jest mniejszość narodowa( a tego nawet władze litewskie nie przeczą)to konsekwencją tego są placówki mniejszości.Nieprawdaż? A parytet musi być pełny, kompleksowy, nie wybiórczy, nieprawdaż.Oj Litwini, jak możecie zaprzeczać faktom i godzić się na taką asymetrię ? I jeszcze macie pretensje ,że domagamy się równych praw dla obydwu mniejszości.Jak Wam nie wstyd?

  9. Kmicic mówi:

    cd. do 7:
    Z litewskiej literatury wystarcza nam polskojęzyczny Mickiewicz i Miłosz, i tłumaczone na Polski litewskie baśnie.Na resztę szkoda raczej czasu, chyba ,że ktoś lubi
    🙂

  10. Duseika mówi:

    elpopo, Litwini z Punsu i Sejn jakos dają radę.

  11. Polskie slonie mówi:

    „Na resztę szkoda raczej czasu”

    Nie tobie, szowinistyczny Koroniarzu, o tym decydowac, wiec mam twoje zdanie w glebokim powazaniu. Wogole kim ty jestes, zeby tu „nadawac” w imieniu miejscowych Polakow? Ktos ciebie do tego upowaznil?

    p.s. Mimo twego szczekania bedzie i geografia, i historia po litewsku. Takzez bedzie jednolity egzamin z jezyka litewskiego – i to stanie duzo wczesniej, niz tobie sie wydaje. A wtedy i pogadamy o „parytecie”

  12. Agatka mówi:

    Vidoq-słoń się zdenerwował i znowu groźnie kiwa palcem w bucie…ugory zaorane? do roboty leniu!!!

  13. Dead can dance mówi:

    Słoniu: łapy precz od naszych szkół, chyba że chcesz mieć strajk ogólnokrajowy i aferę w całej Europie!

  14. zielony heineken mówi:

    czas na strajk szkolny tak jak we Wrześni!!!

  15. zozen mówi:

    jaka literatura litewska – przecież to jest 5 książek na krzyż, chyba że dołączy się Cvirkę i całą twórczość z okresu socjalizmu o tym jak dobrze żyje się w kołchozie.
    Miałem w szkole literaturę litewską, trzeba było przeczytać kilka książek, urywki z Donelaitisa pamiętam do tej pory.
    Mam znajomych Litwinów – mieli historię i geografię po litewsku – i wcale ich lepiej nie znają.

  16. Kmicic mówi:

    do słonia :
    Czyżbyś marzył o bałkanizacji Litwy? A co ci do polskich szkół i polskich dzieci.Zajmij się swoimi.My się do nich nie mieszamy.Lubisz zmuszać innych?- To kup sobie nosorożca.
    A litewskiego w polskich szkołach i tak jest już ok. 60% , ćwiczeniówki nie są tłumaczone z litewskiego na polski, a powinny, bo Litwa się do tego zobowiązała.
    Przymus litewszczenia mniejszości narodowej we współczesnej Europie nie jest możliwy, to nie Litwa Kowieńska, ten wariant nie przejdzie.Prawa mniejszosci narodowych mają progresować,
    poczytaj sobie Panie słoniu , albo przyjdż na szkolenie z europeistyki do domu Polskiego w najbliższy weekend 20-go 🙂

  17. mmm mówi:

    Mysle, ze zrownanie matury z litewskiego to wcale niezly pomysl – a czym my jestesmy gorsi? Damy rade :p a literature (nawet litewska) zawsze warto znac 🙂 tylko musza dac pare lat na przystosowanie sie do nowego systemu, nie widze tu zadnego problemu. Co do geografii i historii w j.litewskim..uwazam,ze to lekka przesada..jako mniejszosc narodowa mamy prawo sie uczyc w jezyku ojczystym..

  18. ben mówi:

    Co prawda zadawałem to pytanie, ale nikt mi na to nie odpowiedział:
    Czy założenie, podobnie jak to się dzieje w Polsce, społecznych lub prywatnych szkół stanowi problem dla Polaków na Litwie?

  19. elpopo mówi:

    problem finansowy na pewno.

  20. ben mówi:

    Do elpopo:
    To prawda, ale jest to problem w wielu krajach europejskich, także i w Polsce. Pozyskiwaniem funduszy na tego typu szkoły mogłyby się zająć fundacje, a wydaje mi się, że zainteresowane są tylko jojczeniem, że źle i niedobrze.

  21. elpopo mówi:

    Czyli proponujesz zeby pozamykać polskie szkoły na Litwie i niech Polacy sobie zakładają z własnych pieniędzy szkoły polskie nawet z polskim programem i polskimi egzaminami? No to idźmy dalej. Niech Polacy gromadnie oddadzą litewskie paszporty i gromadnie przyjma polskie. Ojcowizne niech tez sobie odkupią od przesiedleńców. Co prawda w samorządach bedą siedzieć Litwini, ale wojsko sie o nich dopominać nie będzie. Prawie same plusy.

  22. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Jest jeszcze problem z pozwoleniem na działalność takich szkół. Chodzi mianowicie o to, czy prywatne szkoły realizują minima programowe ustanowione przez władze państwowe. Samo powołanie prywatnej szkoły jeszcze niczego nie przesądza. Kwestie językowe oraz programowe nadal pozostają do rozwiązania. Przysłowiowy diabeł tkwi bowiem w szczegółach i o tym warto dyskutować.

  23. ben mówi:

    Zapytam inaczej:
    Czy istnieją na Litwie polskie szkoły prywatne lub społeczne?
    Jeżeli tak, to gdzie?

  24. Duseika mówi:

    mmm, Nie jestescie gorszi, dacie sobie radę, jak naszi w Punsku i Sejnach.

  25. bobroviczius mówi:

    do Polskie slonie -politevsku.
    Ciekawoż jaką to macie literaturę bracia litvini?Może NOBLA też macie?Bo to że majtki wynalazł litvin to wszyscy wiedzą.Nazywał się Kiśkas Golauskas.

  26. elpopo mówi:

    No ale jest w Wilnie szkoła francuska i wątpie aby realizowała program litewski minimum .

  27. ben mówi:

    Do elpopo:
    Zatem nie jest problemem powołanie w Wilnie wielopoziomowej polskiej szkoły społecznej, realizującej oczywiście minimum litewskie, ale także cele statutowe uchwalone przez radę szkoły/ radę rodziców.
    Pytanie tylko, czy Polacy w Wilnie są taką szkołą w ogóle zainteresowani?

  28. elpopo mówi:

    Gdyby była za darmo to pewnie tak. Przynajmniej ci z Wilna. Ale nie ma nic darmo niestety.

  29. elpopo mówi:

    Szkoła francuska realizuje program francuski. Litewskiego tam podejrzewam nie ma, ale tylko podejrzewam.

  30. ben mówi:

    do elpopo:
    Tak myślałem.
    Szkoda.
    Wiem, że „postawa roszczeniowa” to najczęściej przyjmowana postawa w społeczeństwie wychowywanym na „sowieckich wartościach”. Z drugiej jednak strony, skoro mówimy o Polakach, to już najwyższy czas, aby obudzili w sobie tę polską „zaradność”, nie oglądając się na „siły polityczne”. Minęło już dwadzieścia lat i chyba nie ma na co i na kogo czekać. Nikt tak nie dopilnuje swoich spraw jak sam zainteresowany. 🙂

  31. Agatka mówi:

    Był artykuł o szkole francuskiej w Wilnie. Można go znaleźć w dziale Szkolnictwo. Szkoła realizuje program francuski. To logiczne. Tak jak angielska angielski a chińska realizowałaby chiński. Najistotniejsze,pomijając wszystkie inne aspekty,że NIE REALIZUJE PROGRAMU POLSKIEGO. Reflechissez bien Messieurs S.V.P.

  32. ben mówi:

    Do Agatka:
    Zatem … można! Tylko chęci nie ma…

  33. elpopo mówi:

    W Polsce tez możesz posłać dziecko do szkoły francuskiej tylko czy cię na to stać? Mnie nie stać.

  34. ben mówi:

    Do elpopo: ?!

  35. elpopo mówi:

    konkretne pytanie proszę

  36. ben mówi:

    do elpopo:
    Dlaczego miałbym posyłać swoje dziecko do szkoły francuskiej?
    Nic o niej nie pisałem.
    Natomiast jeżeli jest to naprawdę pytanie do mnie: Czy byłoby mnie na to stać?
    Jeżeli mój syn wyraziłby chęć, ale to już przeszłość, tak! Raczej nigdy nie zwracałem uwagi na to czy mnie stać czy nie stać na edukację dziecka. Mnie musi, podkreślam, musi na nią być stać! 🙂

  37. Agatka mówi:

    Benuś jesteś jak małe dziecko. Piszę ci nawet w zagranicznym języku żebyś się trochę zastanowił a ty ciągle o tych chęciach. Pomijając aspekty finansowe(czesne ponad 8000 litów) to wiadome siły nie pozwolą na swobodne funkcjonowanie szkolnictwa opartego na programach polskich i w 100% z polskim językiem wykładowym. Swobodne tzn. de facto będące poza kontrolą władz lietuviskich(chyba w podtekście taka jest twoja myśl). Niszowa szkoła,niechby i chińska proszę bardzo ale na polską prywatną czy społeczną zawsze się kij znajdzie(!).

  38. zozen mówi:

    prywatna szkoła byłaby bardzo droga i niewielu byłoby stać na posłanie tam swoich dzieci (choć i teraz uczenie się w szkole teoretycznie bezpłatnej kosztuje sporo). O ile wiem w amerykańskiej szkole w Wilnie uczą się dzieci naszych miejscowych oligarchów, więc podejrzewam, że bym na pewno nie wyrobił finansowo.

  39. elpopo mówi:

    Tak ale pisałeś o szkołach społecznych, prywatnych (ja podciagnąłem pod to zagraniczne z zagranicznym trybem nauki). Wszystkie te szkoły są płatne lub tylko współfinansowane przez państwo, a więc mniej czy wiecej płacić trzeba. Nikt na Wileńszczyźnie (no może oprócz Wilna) nie pośle dzieciaka do szkoły płatnej. Fundacja może finansować taką szkołę jedną, dwie dla garstki dzieci, a nie dla kilku tysiecy. Gdyby pozakładac takie szkoły i zlikwidować samorządowe dzieci musiały by chodzić do szkół litewskich.

  40. ben mówi:

    Do zozen:
    Czyli oprócz wspomnianej przez elpopo i Agatkę szkoły francuskiej, istnieje szkola amerykańska? Rozumiem, że są to szkoły prywatne, ale ja pisałem także o społecznej. 🙂
    Czy byłaby droga?
    Nie sądzę.
    W Polsce są praktycznie w kazdym mieście pow. 30 tys. mieszkańców (nawet mniejszych).
    O przedszkolach nie wspomnę. 🙂

  41. ben mówi:

    Do elpopo:
    Rozumiem, że troszeczkę się rozminęliśmy.
    Zwróć uwagę, że w Polsce nikt na początku nie wróżył nic dobrego szkołom społecznym, a powstały i nadal powstają z różnych przyczyn.
    Nie twierdzę, że każda z nich spełniłaby moje jeko rodzica oczekiwania, ale są alternatywą i jednocześnie podnoszą poziom uczenia w szkołach prowadzonych przez samorządy.
    Czy stanowiłyby alternatywę dla szkolnictwa „państwowego” na Litwie?
    Ależ tak! Czy spowodowałoby to upadek szkół „państwowych”?
    Zapewne, co być może dałoby początek przekształceniu ich w szkoły społeczne.
    Co do fundatorów takich szkół, jest wiele możliwości, pytanie tylko, na ile zainteresowani są tego typu szkolnictwem sami Polacy?
    Na stronie głównej w jednym z artykułów wspomina się poczatki jednej ze szkół, która zaistniała jako szkoła parafialna.
    Zatem skoro przodkowie mogli, to dlaczego nie mogą załozyć takiej szkoły ich potomkowie?
    Chyba że nauczeni „czekać na gotowe”, wolą jojczyć. 🙂

  42. zozen mówi:

    znalazłem informację, że na Litwie działa coś około 9 szkół społecznych. Mało, czyli są jakieś przeszkody w zakładaniu takich szkół. Znając życie pewnie jakieś wyśrubowane wymagania biurokratyczne.

  43. Kmicic mówi:

    do ben 18;
    wybacz benie ,ale naprawdę nie znasz tutejszych realiów.Bez obrazy:-) Żyjesz w wirtualnym świecie.Przyjedż na Litwę i zacznij starania o polską szkołę społeczną.Widzę ,że do dopóki się nie przekonasz na własnej skórze, to nie uwierzysz w tutejsze realia.To państwo litewskie zobowiązało się do ochrony i rozwoju oświaty mniejszości, I NIEPOGARSZANIA JEJ SYTUACJI.Przykład Polski(średniak w tych prawach w UE) jest przykładem , z którego Litwa może brać wzór i to jest minimum dla polskiej oświaty.

  44. ben mówi:

    Do Kmicic (Kopiuj – wklej!):
    Nie podoba Ci się moje zdanie, zignoruj je. 🙂
    Mnie natomiast nudzi polemika z Twoją „mantrą”. Piszesz, a raczej wklejasz w kółko to samo. 🙂
    Poza tym, nie do Ciebie kieruję swoje wypowiedzi, bo Ty masz już „skończone odpowiedzi na wszystko”, a do ludzi o otwartych umysłach.
    I na odczepkę: Nie jesteś w stanie mnie obrazić ani zniechęcić, więc daruj sobie! Chyba że pójdziesz po rozum do głowy i zaczniesz zastanawiać się nad tym, co inni mają do powiedzenia. Wtedy może „wymienimy poglady” i adresy. A i uda się coś zrobić albo odrębnie, albo wspólnie. 🙂

  45. Kmicic mówi:

    Obawiam się, że w trakcie kuluarowych rozmowów, polscy liderzy( starym zwyczajem) mogą pójść na zgniły „kompromis”.Nie wolno podpisać się pod absolutnie żadnym dokumentem pogarszającym sytuację polskojęzycznej oświaty.Już dawno nie ma z czego ustępować.Należy żądać, powtarzam,żądać STATUSU MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH dla polskich placówek edukacyjnych . I walka o ten podstawowy warunek skrupulatnie nagłaśniać.Watpię, zeby z kuluarowych rozmów wynikł wspomniany status,powrót matury z jęz, ojczystego i możliwość korzystania z polskich podręczników.

  46. ben mówi:

    Do zozen 40:
    Zatem można! 🙂
    Czy wiesz coś więcej na ich temat?
    Prosiłbym Cię o bliższe informacje na temat ich usytuowania, czy statutów, o ile nie jest to zbyt kłopotliwe dla Ciebie. 🙂
    Co do przeszkód, najprawdopodobniej jest to niechęć i litewskich urzędników i polskich dyrektorów szkół.
    Podobnie było z pierwszymi szkołami społecznymi w Polsce.
    Dyrektorzy szkół wtedy jeszcze niesamorządowych a państwowych, straszyli zainteresowanych szkołami społecznymi wysokim czesnym i niskim poziomem takiego szkolnictwa. Potem lamentowali nad upadkiem „markowych” szkół, a w końcu, wściekli zabrali się do roboty i zaczęli zabiegać o „klienta”, jakim stał się uczeń.
    Dla rodziców jest to wybór: dać swoje dziecko do szkoły samorządowej, społecznej, czy prywatnej.
    W Polsce „rynek edukacyjny” powolutku się stabilizuje.
    Oczywiście, każda z tych placówek musi bezwzględnie realizować minimum programowe, ale realizuje także, z korzyścią dla rodziców i ich dzieci, zadania własne, określone statutem.
    Pozdrwiam!

  47. ben mówi:

    Dzięki Agatce mogłem dowiedzieć się, iż wspomniana przez nią szkoła francuska „to szkoła prywatna, zarządzana przez wspólnotę rodziców, i rok nauki dla dziecka z Litwy kosztuje 8 085 Lt, tymczasem dla Francuzów — 11 tys. 550 Lt”, czyli ok. 650 zł miesięcznie. Rzeczywiście, drogo! Ale skoro rodzice tak „zarządzili”, to trudno. można taniej.
    Zaciekawiła mnie także geneza:
    „Zanim wprowadziła się do budynku przy ulicy Šilo na Antokolu, szkoła mieściła się w dwóch miejscach, w różnych częściach miasta. Brakowało podstawowych pomieszczeń — stołówki, sali sportowej, nawet klas. W nowym budynku niczego nie brakuje i dzieci mają świetne warunki zarówno do nauki, jak i do zabawy i wypoczynku”. Podobnie zakładane były szkoły społeczne w Polsce. Wiem, że kosztuje to trochę wysiłku osoby zainteresowane edukacją swoich dzieci lub wnuków, ale warto!
    Jeżeli, o ile dobrze rozumiem wypowiedzi niektórych forumowiczów, zagraża Polakom na Litwie lituanizacja na szeroką skalę, to szkoły społeczne są doskonałym antidotum na tego typu zakusy.

  48. do bena mówi:

    oczywiscie, tylko kto te szkoly spoleczne bedzie utzrymywal? jesli rodzice – to watpie by powstala chociaz jedna, jesli RP – to czy na prawde stac Polske na utrzymywanie 100 placowek oswiatowych zagranica.

    Mysle, ze posel Narkiewicz ma absolutna racje – reforme zaczyna sie nie z tego konca. Jesli juz sie chce ujednolicic egzamin z litewskiego tio nalezy ujednolicic nauczanie litewskiego od klasy 1, a nie w 11-12.
    PS. Do redaktorow KW – przestancie wreszcie pierniczyc, ze „wyniki egzaminów maturalnych z języka litewskiego — zarówno na poziomie państwowym jak i szkolnym — świadczą zupełnie o czym innym. Wyraźnie wskazują, że poziom wiedzy języka litewskiego wśród uczniów, którzy ukończyli szkoły mniejszościowe, jest prawie identyczny, jakim wykazują się uczniowie, dla których litewski jest językiem ojczystym.” Wymagania na egzaminie panstwowym dla uczni ze szkol litewskich i ze szkol polskich sa ROZNE – dlatego nie da sie obiektywnie porownac znajomosci jezyka litewskiego tylko na podstawie tych wynikow. Piszac takie bzdury wprowadzacie czytelnika w blad – skoro znajomosc jest taka sama – dlaczego protestujemy przeciwko ujednoliceniu egzaminow? tylko z powodu literatury? oczywiscie ze nie. znajomosc nie jest taka sama, jednak zasadnicze jest nie to czy znajomosc jezyka litewskiego u Litwina i Polaka jest taka sama (z natury rzeczy nigdy nie bedzie taka sama), tylko czy z ta znajomoscia Polak da sobie rade na studiach na uniwersytecie litewskim, a nastepnie w pracy, czy tez nie. wszystkie badania wskazuja, ze w wiekszosci przypadkow daje sobie rade doskonole i to jest wlasnie argument a nie procenty pomyslnie zdanych ROZNYCH egzaminow.

  49. elpopo mówi:

    Nie prawda, że ktoś kto włada językiem od dziecka zna ten język lepiej od tego co sie go nauczył. Mój znajomy miał żonę (miał bo jest po rozwodzie) Rosjankę. Ona studiowała filologię polską on jest z wykształcenia lekarzem, ale z pochodzenia księżakiem (mam nadzieję, że każdy wie kto to księżak 🙂 ) I z racji pochodzenia i wychowania (rodzice jego to prości ludzie) on nadal mówi z pewnymi naleciałościami gwarowymi. Żona w towarzystwie miała zwyczaj go poprawiać. Chyba dlatego miał jej dość 🙂

  50. Kmicic mówi:

    do 46:
    Pełna racja,to trudno porównać, biorąc jeszcze pod uwagę wielojęzyczność polskiej młodzieży.
    Wynik nauczania w polskojęzycznych szkołach jest porażający.Okazuje się ,że o 20% więcej absolwentów szkół polskich dostaje się na studia wyższe niż po szkołach litewskich(dane z całego kraju).

  51. Kmicic mówi:

    Do ben:
    nie obrażaj się.Piszę tak, ponieważ takie pomysły już były tutaj 5 lat temu(wtedy tu przyjechałem) i pewnie dużo wczesniej.Powtarzam, przyjedż tutaj i zacznij taką inicjatywę. Załatwisz dla 120 szkół stabilne pieniądze, tak aby rodzice nie musieli nic płacić?Polska więcej nie da ,a jak da, to na zaniedbywane przez władze RL szkoły polskie (jak dotąd).Powtarzam te same postulaty ponieważ to je trzeba rozwiązać, a nie bawić się w teoretyczne rozważania.Natomiast rozmawiamy tu o sprawach tej chwili podstawowych, nie teoretycznie(!) Bez urazy:-)
    Ps. sam zmierz sie z taką inicjatywą , bo jak mawiają górale:jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

  52. Kmicic mówi:

    DO polskich liderów:
    wszyscy mamy świadomość, że najbliższe dni i miesiące będą miały dalekosiężne skutki w sytuacji polskojęzycznej(jak na razie) oświaty. Wydaje mi się ,że już dawno nie ma z czego ustępować, każdy tzw. zgniły „kompromis” będzie znaczną i tragiczną przegraną polskiego społeczeństwa.Moim zdaniem , należy olbrzymi nacisk położyć na uzyskanie dla polskojęzycznej oświaty(jako warunku wstępnego) statusu placówek mniejszości narodowych dla (jeszcze)polskojęzycznego szkolnictwa i przedszkoli).To bardzo oczywiste żądanie, skoro jest mniejszość ,to są i placówki mniejszości.Obecna sytuacja jest chora.Wydaje mi się również ,że zdecydowanie za mało toczące się „negocjacje ” są nagłaśniane w polskich mediach i na forum PE i RE. Dla przyszłych , już bardziej świadomych swych praw , pokoleń nie wolno się podpisać pod absolutnie żadnym projektem pogarszającym nawet na milimetr sytuację polskich szkół. Inaczej, podpisujący się dzisiaj spotkają się z żalem, goryczą i krytyką waszych młodych, odważnych następców w przyszłości.Litewskie władze nie mogą mieć na piśmie żadnych polskich „zgód” na dalsze zwiększenie dyskryminacji polskiej ludności.Moim skromnym zdaniem, nie wolno w najmniejszym stopniu legitymizować antypolskich działań . Od litewskich oświatowców należy żądać powrotu matury w jęz. ojczystym, możliwości uczenia się z polskich podręczników,ćwiczeniówek tłumaczonych na polski, 150% koszyka ucznia(jak w RP), przekazania szkół rządowych pod zarząd demokratycznie wybranych samorządów, budowę i wsparcie w powstawaniu nowych szkół i przedszkoli na kresach kresów(obrzeża Wileńszczyzny) i decydowania o profilu szkolnictwa mniejszościowego przez same zainteresowane spółeczności.Prawa mniejszości nie mogą być pogarszane , mogą tylko progresować.I nagłaśniać ,nagłaśniać, nagłaśniać. w tej sytuacji wskazane byłyby cotygniowe konferencje prasowe dot. codziennie zmieniających się zamiarów dot. oświaty. Bez mediów dzisiaj nic nie istnieje, trzeba całą sytuację na bieżąco komentować i myśleć już o pozwach sądowych w razie uchwalenia niekorzystnych zmian przez sejmas (to pewne, nic pozytywnego nie uchwalą).
    Wiem ,że państwo macie bardzo trudną sytuację, że może nie mnie Wam cokolwiek radzić , ale może warto pomyśleć bardziej śmiało, mamy dobrą prasę w RP, opinię społeczną, za chwilę odezwie się mocniej Polonia zza oceanu, a i w PE i w RE też temat już jest trochę obecny.
    Serdecznie pozdrawiam

  53. maur mówi:

    ben,
    napisałeś …”„to szkoła prywatna, zarządzana przez wspólnotę rodziców, i rok nauki dla dziecka z Litwy kosztuje 8 085 Lt, tymczasem dla Francuzów — 11 tys. 550 Lt”, czyli ok. 650 zł miesięcznie”…
    Licz jak chcesz, ale rok szkolny trwa góra 10 m-cy. Czyli 8085 Litów/10 m-cy =808,5 Lita/m-c, i odpowiednio 11000/10=1100Litów/m-c. Lit to ca 1,15zł, czyli +15%. Co w pierwszym przypadku da ca 930zł/m-c, w drugim ca 1265zł/m-c. Skąd wziąłeś „tylko” 650 zł miesięcznie???

  54. oho mówi:

    Moja corka studiuje. W j. litewskim po polskiej szkole. Dwie prace kontr. z litewskiego napisala najlepiej z grupy ( sami litwini). Hej, i litewski znamy lepiej czasem niz Wy, szanowni bracia Lt.

  55. obużony mówi:

    My miejscowi Polacy z Wileńszczyzny jesteśmy takimi samymi obywatelami co i Litwini z Kowieńszczyzny, pracujemy tak samo, płacimy takie same podatki. Litwinom czysto litewskie szkoły bezpłatne zapewnia państwo. A my co jesteśmy jako obywatele drugorzędni? Dlaczego mówicie o prywatnych i społecznych?
    Nam polskie szkoły na Wileńszczyźnie należą się tak samo jak i kowieńczykom, czy szaulisom litewskie.

  56. Kmicic mówi:

    Rozwiazaniem dla polskojęzycznej oświaty byłoby nadanie jej tego samego statusu co oświacie litewskiej w RP.
    Jak zwykle z klasą pisze o tym w TW były poseł sejmasu Pan Tadeusz Andrzejewski – „jest cudnie”
    „… Z drugiej strony jest jednak bardziej szlachetna propozycja. Wprowadźmy dla szkół nielitewskich na Litwie w nich status szkół mniejszości narodowych, co mogłoby pozwolić zwiększyć liczbę godzin lektoratów z języka państwowego. Co więcej, dodatkowe lektoraty można by przecież dostosować do specyficznych potrzeb edukacyjnych uczniów z rodzin nielitewskich, które to potrzeby faktycznie zawsze mają miejsce w nauczaniu języka nieojczystego. Propozycja rządowa zaś, by języka uczyć kosztem nauki poszczególnych przedmiotów jest – moim zdaniem – niestosowna, a nawet, powiedziałbym, nieetyczna. Pomysł uczenia języka państwowego na geografii, historii czy matematyce spowodowałby przecież, że uczniowie nie poznaliby, jak się należy, ani przedmiotu, ani języka.

    Wprowadzenie statusu szkół mniejszości narodowych pozwoliłoby też załatwić inny żywotny dla tych placówek oświatowych problem – zawyżonych kryteriów przy kompletowaniu klas. Dziś te kryteria są jednakowe zarówno dla szkół litewskiej większości, jak też szkół mniejszości narodowych, chociaż każdemu wiadomo, że mniejszości już z racji swej ilościowej sytuacji nie są w stanie dorównać wymogom stawianym wobec dominującej większości. Status szkół mniejszości narodowych pozwoliłby na rozwiązanie szkołom polskim wielu innych problemów jak chociażby obowiązkową maturę z języka ojczystego, czy nadfinansowanie koszyka ucznia…”
    http://www.tygodnik.lt/201045/

  57. Polskie slonie mówi:

    „Pomysł uczenia języka państwowego na geografii, historii czy matematyce spowodowałby przecież, że uczniowie nie poznaliby, jak się należy, ani przedmiotu, ani języka.”

    Dziwne, ze Polacy nie przemuja sie tym, kiedy PRZYMUSEM nakazuja wykladac geografie i historie po polsku dla nie-Polakow. Czyzby ZNOWU mentalnosc Kalego gora?

  58. stasys mówi:

    Na Bialorusi jest ujednolicony egzamin maturalny panstwowego jezyka we wzystkich szkolach, tez w szkolach polskich, Na Lotwie – tez, Na Czechach – tez, na Litwie w szkole zydowskiej – tez, w szkole bialoruskiej – tez. Ale w polskich szkolach na Litwie – nie. Moze byc Polacy na Litwie chorują na debylizm?

  59. Agatka mówi:

    obużony: nie masz się co oburzać. Z faktu,że jakiś benuś wpadł na genialny w/g niego pomysł „rozwiązania” problemów polskich szkół na Litwie poprzez tworzenie szkół prywatnych i społecznych nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Każdy może pisać co chce; w/g powiedzenia pleść co mu ślina na język przyniesie. Może i benuś. Jeśli już chcesz być oburzony(ja w pewnym stopniu jestem) to raczej na jego insynuacje jakoby Polacy czekają na gotowe,im się nie chce czy wolą jojczyć(biadolić,narzekać w sposób męczący dla otoczenia). Nie ma się co przejmować opiniami formuowanymi przez takiego internautę. Przecież on nawet czesnego nie potrafi dokładnie policzyć. Pozdro.

  60. halo mówi:

    Słoniku. Litwini w Puńsku i Sejnach dobrowolnie sami wybrali naukę geografii po polsku. Mogą uczyć się po litewsku im nikt tego nie zabrania

  61. Agatka mówi:

    halo: Vidoq-słoń & stasys = debylizm. Do takich typów nic nie dociera. Klapki na oczach. Trzeba będzie lietuvisków w Punskasie i Seinasie siłą,WBREW ICH WOLI,UCZYĆ PO LITEWSKU :-))))))

  62. Polskie slonie mówi:

    Po co tak bezczelnie lgac, klamczuchu? Na forum juz bylo przytaczane odpowiednie rozporzadzenie ministra MON o PRZYMUSOWYM wykladaniu tych przedmiotow po polsku. A on „dobrowolnie sami wybrali” – alez z ciebie pajac

  63. Kmicic mówi:

    do słonika:
    Litwini w Puńsku kiedyś protestowali w sprawie geografii i historii? Nie i nie będą, bo wiedzą ,że pozbawili by tylko „argumentów” takich słoników jak Ty, gdyby Polskie władze ochoczo zgodziły się nawet na naukę jezyka polskiego po litewsku .Na ten obłudny w stylu sowieckim „argument” nikt z polskich i europejskich polityków nie da się już nabrać.Litwini sami zadecydowali(sa protokoły, mamy opublikować?) a Polacy też chcą sami decydować.Radziłem Ci już , jeżeli chcesz kogoś na siłę zmieniać, to kup sobie nosorożca i przekonaj go by poczuł się słoniem, z trąbą czy bez 🙂
    wracamy do punktu wyjścia: STATUS PLACÓWEK MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH DLA POLSKOJĘZYCZNYCH SZKÓŁ I PRZEDSZKOLI(!) tego wstępnego warunku do rozmów o oświacie nielitewskojęzycznej nie da się w zaden sposób ominąć. To już dawno powinno zaistnieć , równolegle w tym samym czasie co w Polsce.
    ps.
    do internautów:
    polecam http://www.polskiekresy.pl, fotoreportaż z przygotowań i z samej akcji studentów pokazania transparentów na przywitanie Pani G. 11-go Listopada w W-wie.Warto ten materiał rozpowszechnić,
    politycy liczą się z młodzieżą.

  64. Kmicic mówi:

    słoniku 61:
    kłamiesz i to bezczelnie.Tak jak do niedawna o nieistnieniu dwujęzycznych napisów w Puńskiem i braku języka pomocniczego-lokalnego w tej litewskiej enklawie.Takie kłamstwo nie przejdzie, nikogo na ten tani chwycik nie nabieżecie, ani tutaj ,ani w Europie(mamy pełna dokumentację) 🙂
    a swoją drogą czekamy na protesty Litwinów w RP ,aby historia i geografia były wyłącznie po litewsku , a próg pełni praw mniejszosci obowiązywał na terenach , gdzie mniejszość liczy minimum 5%(obecnie 20%, ale trzeba progresować):-)

  65. Jerzy mówi:

    Szanowny „Polskie Słonie”.Zaglądam w wolnych chwilach na strony KW i dowiaduję że każdy kto ma inne zdanie to mentalność Kalego,a w szczególności Polacy. Przy artykule”Pan z Litwy i po polsku…”z dn.5.XI.10 zarzucał Pan/ni obłudę ,wówczas zadałem pytane :proszę podać jeden przykład gdzie A.Mickiewicz podpisywałsię w litewskim brzmieniu. Opowiedzi nie otrzymalem.Komentarz do Pana/ni wypowiedzi mam jeden. „Littera scripta manet-littere non erubescunt'”Mam nadzieję że rozumie Pan/ni powyższe sentencje.Pozostałym tłumaczę:Słowo zapisane pozostaje_-pismo się nie rumieni” wg Cycerona. Nie próbuję zabierac glosu w materi której nieznam lecz przytoczę motto mądrosci mego ojca /wypędzony dobrowolnie z wiekowej ojcowizny w 1945/” ucz się synu języka wrogow / Znajomość j.rosyjskiego,niemieckiego uratowała mnie z różnych opresji. Dlatego uważam ze polska młodzież winna być lepsza ze znajomosci j.litewskiego od rdzennych Litwinów.Najlepszą obroną jest atak.W tym przypadku ten atak winien być wiedzą i mądrością.Nie przeczy to w niczym aby równolegle walczyć o należne sluszne prawa zagwarantowane dekretami unijnymi. Z poważaniem. Ps.Polski Sloniu polcam godnym obejrzenia w Brześciu /Bugiem pomnik T.Kościuszki z również pięknym polskim napisem dla informacji to jest na Białorusi-miłej wycieczki.

  66. Polskie slonie mówi:

    Powyzszy post jest kolejnym przykladem polskich kompleksow, obludy i manii wyzszosci. Kogo obchodzi wasz Mickiewicz poza wami samimi? Sami sobie wymysliliscie, ze Litwini na niego pretenduja, i sami teraz z tego powodu szczekacie. Z jakiej racji mial sie „podpisywac w brzmieniu litewskim”, jak nie byl Litwinem? To tylko Polacy potrafia gorliwie „bronic” poetow, ktorzy nikogo nie obchodza

  67. elpopo mówi:

    Nas obchodzą, synu. Przepraszam, ze mówię do ciebie synu, ale mógłbym być twoim ojcem gdyby pies mnie na schodach nie wyprzedził.

  68. ben mówi:

    Widzę, że „widmo socjalizmu” krąży nad tym forum. 🙂 Zatem hurtowo:
    Nie wiem, skąd pochodzi „do bena”, ale jeżeli mieszka w Polsce, to zapraszam do najbliższego miasta i usytuowanej w nim szkoły społecznej. Dowiesz się „u źródła”, kto i w jaki sposób utrzymuje taką szkołę. 🙂 Jeżeli masz dzieci, to ostatnim argumentem, jakim powinieneś się tu posłużyć to taki, że Ciebie nie stać na ich edukację! Zanim zatem je zrobisz, pomyśl czy utrzymasz! Chyba żeś socjalista albo komunista! 🙂
    Do maur 53 i agatka: A niby dlaczego rok ma trwać tylko 10 miesięcy? Placówka funkcjonuje okrągły rok. Chyba że mam do czynienia z dziećmi, które odejmują ferie i wakacje! Pannie agatce natomiast zdrówka życzę i dziękuję za miłe słówka! Proszę tylko o zmianę perfum, bo te socjalizmem capią! 🙂
    Do kmicic:
    W odróżnieniu od Ciebie, nawet nie myślę za Polaków na Litwie działać w ich własnej sprawie i dla dobra ich dzieci, bo uwłaczałbym w ten sposób ich godności, natomiast dlaczego nie mam im proponować wzięcia swoich spraw w swoje ręce?
    Poza tym już pisałem, nic o mnie nie wiesz, a ja w odróżnieniu od Ciebie, nie muszę pisać o swoich osiągnięciach, gdyż o tanią popularność nie zabiegam. Dotyczy to i moich podróży i moich działań. 🙂
    Do obużony:
    Zapomnij przynajmniej na chwilę, ze Ci się cokolwiek należy, a być może zaczniesz myśleć pragmatycznie i o własnej przyszłości, i o edukacji, a tym samym przyszłości swoich dzieci! 🙂

  69. ben mówi:

    Do 69: Nie dodałem, a powinienem! Nick: „obużony” podałem w oryginale. 🙂

  70. elpopo mówi:

    Dlaczego uważasz, ze socjalizm śmierdzi? W Skandynawii jakoś przez wiele lat się sprawdzał. No chyba, że za socjalizm bierzesz ustrój PRL, ale ja bym tego socjalizmem nie nazwał.

  71. ben mówi:

    Do elpopo:
    Nie napisłałem, że śmierdzi, ale capi! Lubisz jego zapach? Ok! 🙂
    Jeżeli uważasz, że socjalizm to ustrój, który pozwoli Ci na swobodną egzystencję polityczną i ekonomiczną, Twoja sprawa! Mnie nic do tego! 🙂
    Co do Szwecji, oczywiście znasz jej historię, zwłaszcza tę XIX/XX-wieczną(nic się nie bierze z niczego), obecnie funkcjonujący system podatkowy oraz stan finansów tego państwa, prawda?
    Co do PRL-u, to jedna z „gałązek” wspólnego pnia. A korzeniem komunizm!

  72. Jerzy mówi:

    Polski Sloniu.p.66.Ja nie szczekam drogi Panie/ni lecz sukcesem jest juz fakt przyznania na publicznym forum że „wieszcz” nie był Litwinem.Ma Pan/ni prawo nie być zainteresowanym jego twórczością.My nie bronimy poety,bronimy tylko aby jego nazwisko było pisane wg pisowni w brzmieniu orginalnym ,a to jest zasadnicza różnica. Pana/ni odpowiedzią na pytanie jest próba obrażania.Ja Panu/ni przytoczę Senaka Starszego „populi lingua est”-język ludu jest rzeczą świętą” aSeneka nie był Polakiem i nie miał polskich kompleksów.Wbrew takim poglądom jaki Pan/ni reprezentuje są inni którzy już myslą inaczej.Przykładem niech będzie wydana w Wilnie w 2007 r.książka w wersji litewsko-polsko języcznej Rimantasa SalnyiWojciecha Piotrowicza pt.Adomas Mickevicius Vilniiuje-Adam Mickiewicz w Wilnie” wydanie dla uczczenia Tysiąclecia Litwy i w hołdzie 190 rocznicy zalożenia Towarzystwa Filomatów. Zycze przyjemnej lektury i prowadzmy rozmowy na forum w oparciu o fakty i merytoryczne wartości.Miłego dnia.

  73. do bena mówi:

    czytaj ze zrozumieniem, czlowieku! ja jestem ZA szkolami spolecznymi, ale jeszcze w zadnym kraju z obowiazkowym nauczaniem panstwowym szkoly spoleczne nie zamienily szkol panstwowych i na Litwie inaczej nie bedzie. Jedna – dwie szkoly spoleczne moglby powstac, 100 – nigdy, chyba ze za pieniadze polskiego podatnika. Rodzice zamiast placic (nawet najmniejsze czesne) po prostu oddadza swoje pociechy do szkoly litewskiej.
    ps. ktos tu wspominal jakas Rosjanke ktora mowi po polsku lepiej od meza-Polaka – otoz wyjatki jeno podtwierdzaja zasade, ze jezyka obcego nie da sie jednak nauczyc tak samo dobrze jak ojczystego, chyba ze drastycznie wyrzekajac sie swego jezyka, otoczenia, tradycji itp. Ale tez wcale nie chodzi o znajomosc litewskiego „lepiej od Litwinow” tylko o znajomosc w takim stopniu by sprawnie funkcjonowac w spoleczenstwie. Valdas Adamkus, eks prezydent Litwy, przez wiele lat byl wysokim urzednikiem amerykanskim mimo iz mowil i nadal mowi z cholernym litewskim akcentem. Podobnie Schwarzenegger. Nikomu to w USA nie przeszkadza, bo najwazniejszy nie jest akcent tylko odpowiednia znajomosc angielskiego.

  74. ben mówi:

    Do „do bena”:
    Ależ czytam, czytam… 🙂
    Napisałeś:
    „oczywiscie, tylko kto te szkoly spoleczne bedzie utzrymywal? jesli rodzice – to watpie by powstala chociaz jedna, jesli RP – to czy na prawde stac Polske na utrzymywanie 100 placowek oswiatowych zagranica”.
    Więc Ci odpisałem, więc czemu się pieklisz?
    i do Twojego postu 73:
    A kto tu pisze o zamianie, bo nie ja! Ja piszę o alternatywie!
    Jeżeli natomiast uważasz, że Polacy na Wileńszczyźnie to ludzie, którym nie leży na sercu los ich własnych dzieci i nie odejmą ostatniego kawałka chleba od ust, by im dać na szkołę, to chyba piszesz nie o Polakach. 🙂
    Co do decyzji, do jakiej mają Polacy na Wileńszczyźnie oddać swoje dziecko, to trochę się zagalopowałeś. To ich sprawa! I Tobie wara od ich decyzji! Ja piszę o możliwości stworzenia tym ludziom i to przez nich samych, o ile będą zainteresowani, alternatywy, więc czytaj proszę ze zrozumieniem.
    Jeżeli bowiem ciągle tu słyszę jedynie jojczenie o tym, jak to zły Litwin Polskie szkoły publiczne gnębi, proponuję Polakom na Wileńszczyźnie wziąć sprawy w swoje ręce. Nie rozumiem tylko, dlaczego cała wataha forumowiczów – politykierów, łącznie z Tobą (fajny nick! 🙂 rzuciła mi się z tego powodu do gardła. Czyżbym miał przed sobą etatowych „inżynierowów dusz”?

  75. Kmicic mówi:

    do internautów:
    słonie,vidoki itp. to etatowcy.nie warto z nimi dyskutować,maja za zadanie rozmiekczyc dyskusje i sprowadzic na inne, pełne insynuacji, tory.Taka maja pracę. Polecam ew. wykorzystywać ich bzdury do przekazywania treści , o które nam chodzi( znaczenie ma informacja dla wielu nowych ,niezorientowanych gości na tym forum). A litewscy etatowcy od kilku lat w kółko to samo, by tylko namieszać w głowach nowym i zniechęcić ich „poziomem” dyskusji.do zaglądania tutaj.Taka praca…

  76. Agatka mówi:

    Prosić benusia o czytanie ze zrozumieniem to jak wołać na puszczy(!!!). Agatka i socjalizm(???) Benuś zapodałeś jak łysy o beton(!!!) A rok szkolny trwa 10 m-cy ale nawet licząc 12 m-cy to i tak podana przez ciebie kwota ok.650 zł/m-c jest nieprawdziwa. Pamiętasz jeszcze ze szkoły proste rachunki? Tabliczka mnożenia,dodawanie,dzielenie,itp. O pierwiastkowanie czy rozwiązywanie równania z jedną niewiadomą nie pytam. Widać,że to już byłoby dla ciebie za trudne.

  77. Agatka mówi:

    benuś na etacie(???) Może być. Z wykształcenia i poziomu inteligencji wydaje się być czystym produktem litetuviskiego systemu edukacji. Czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty(!!!).

  78. Kmicic mówi:

    Do bena:
    Ty nawołujesz Polaków do wzięcia sprawy w swoje ręcę?!To ja ,jako domagający się tylko pełnego parytetu jestem owieczką w porównaniu z Twoim radykalizmem. Gratuluję

  79. asd mówi:

    już od dawna ten problem zwiekszania godzin jezyka litewskiego kosztem polskiego jest praktykowany w szkołach rejonu.

  80. ben mówi:

    Do Agatki:
    Niestety, mylisz się droga Agatko, dziecię niestety nedouczone. W Polsce rok szkolny zaczyna się zazwyczaj 1 września jednego roku a kończy 31 sierpnia następnego! To jedno. Kolejna sprawa. Kazda szkoła, samorządowa, społeczna i prywatna pozostaje w rozliczeniu rocznym, czyli od 1 stycznia do 31 grudnia.
    Jeżeli natomiast pomyliłem sie jak twierdzisz w rachunkach, to raczej z uwagi na niedoszacowanie waluty. Moja wina! 🙂 Zresztą dodałem: „Rzeczywiście, drogo!”
    Ale Agatka tego już nie zauważyła, wszak lubi tak kogoś ad personam uderzyć, i odwołać się ad populum vulgum, och lubi! I elokwencję, tudzież adekwację swoją pokazać. 🙂
    Z przywołanego zresztą przez Ciebie Agatko zacytowałem fragment, który jest w tym wszystkim najciekawszy:
    „Zanim wprowadziła się do budynku przy ulicy Šilo na Antokolu, szkoła mieściła się w dwóch miejscach, w różnych częściach miasta. Brakowało podstawowych pomieszczeń — stołówki, sali sportowej, nawet klas. W nowym budynku niczego nie brakuje i dzieci mają świetne warunki zarówno do nauki, jak i do zabawy i wypoczynku”.
    I powtórzę dla demagogów raz jeszcze:
    Podobnie zakładane były szkoły społeczne w Polsce. Wiem, że kosztuje to trochę wysiłku osoby zainteresowane edukacją swoich dzieci lub wnuków, ale warto!
    Jeżeli, o ile dobrze rozumiem wypowiedzi niektórych forumowiczów, zagraża Polakom na Litwie lituanizacja na szeroką skalę, to szkoły społeczne są doskonałym antidotum na tego typu zakusy.
    Czy natomiast droga Agatko „zapodałem jak łysy o beton”, przypisując Ci socjalizm, to jeżeli już powinnaś napisać: „walnąłeś jak łysy wartkoczem o beton” (zbyt młoda jesteś moja panno, jak czytam, by to powiedzonko znać), przypisując ci perfumy socjalizmem pachnące, to nie masz się co wstydzić. Jesteś tu w doborowym towarzystwie. 🙂 Martwi mnie jedno, jeżeli taka kulturę już teraz lansujesz, to jak skończysz? 🙂
    Do Kmicic:
    A czemu mam nie nawoływać, by Polacy brali swoj los w swoje ręce?
    Bo Ty za nich wszystko załatwisz?
    To kmicicu nie są dzieci! Nie wpadłeś na to? 🙂
    A za gratulacje oczywiście dziękuję! 🙂

  81. Agatka mówi:

    benuś aleś się chłopie opisoł. Płacą ci za wierszówkę czy od strony? Jeszcze zapomniałeś dopisać,że antidotum na lituanizację są … szkółki niedzielne 🙂

  82. ben mówi:

    Czyli po popisie kmicica proszę raz jeszcze forumowiczów o informację na temat istniejących szkół społecznych na Litwie, o których pisał zozen w poście 42, o ile rzeczywiście istnieją. 🙂

  83. ben mówi:

    Do Agatka:
    Już dodaję! Antidotum na lituanizajcję polskich dzieci na Wileńszczyźnie są także szkółki niedzielne. Napiszę więcej, antidotum na lituanizację polskich dzieci na Wileńszczyźnie są częste ich rozmowy z rodzicami. Oczywiście w jezyku polskim! Masz jeszcze jakieś wątpliwości Agatko?!:)

  84. Agatka mówi:

    benuś co do ciebie to już nie mam żadnych wątpliwości coś ty za jeden 🙂 Pamiętaj,że jak się „funkcjonuje” w litach 🙂 a podaje w złotówkach to trzeba powiększyć kwotę o ca 15%.

  85. Miss mówi:

    Czytajac posty takich jak ben smiech mnie rozbiera (przez lzy niestety). A wiec musimy zostawic wszystko i zaczac zakladac szkolki sobotnie, wkladac w nie ogromne pieniadze, jednoczesnie placac Litwinom podatki. A jesc co bedziemy?!

    Zgadzam sie z wypowiedziami oho, obużony, Agatka (post 59).

  86. Gosia mówi:

    W polskim szkolnictwie na Litwie potrzebna jest szeroka autonomia!!

  87. bobroviczius mówi:

    do 84 i 85 tak to już jest kiedy ktoś tak jak ben zna coś jedynie z okienka telewizorka lub komputerka.Szkoda że tutaj tak mało pisuje zwykłych ludzi z Wileńszczyzny.

  88. piast mówi:

    Do 66 Słoniku drogi albo nie znasz wogóle histori Livy , albo Twoja znajomość zaczyna się gdzieś od 1880 roku, kiedy to grupka ludzi z podpuszczenia cara zaczeła organizować novy naród Novolitevski z czeskim alfabetem. To że sie odrodzil język litevski to chwała, w czym pomoglo Litvinom wielu Polakow np: Kraszewski / ale chyba o tym nie wiesz bo skąd ?? /Ale to że nacjonaliści Litevscy wykluczyli wszystkich Litvinów z narodu litevskiego ktorzy mowili po polsku ,bialorusku to jest hańba, bo zaprzepaszczono odtworzenie Wielkiej Litvy jako nastapcy WKL. Mickiewicz czuł sie Litwinem. Pisał w ostatnim języku urzedowym WKL jakim byl jezyk polski / podobnie jak Miłosz / i nikt im tego prawa nie odbierze tym bardziej Ty SŁONIU! Myśląc tak jak Ty to Polacy musieliby wykluczyć z grona polskich pisarzy i poetów wszystkich tych którzy w Polsce po łacinie / prawie do XVII wieku. Byliby to pisarze i poeci rzymscy! nonsens. Litwinami z krwi i kości są i pozostaną: Mickiewicz, Miłosz. Dowódcy wojskowi: Kościuszko,słynni hetmiani RON i WKL Radziwiłłowie Zmudzin i Litwin Piłsudzki /s/ i setki tysięcy innych

  89. piast mówi:

    sorry za błąd ” Litvy”

  90. marek mówi:

    Szkoły społeczne nie są żadnym antidotum na na próby lituanizacji polskiego szkolnictwa. Owszem, możliwym byłoby stworzenie jednej – maksymalnie dwu takich szkół, ale i tak podstawą powinny być szkoły samorządowe. Państwo litewskie ma psi obowiązek zapewnić polskiej mniejszości, możliwość nauki w języku ojczystym, bo to z podatków tej mniejszości, biorą się środki na funkcjonowanie szkolnictwa. Tzw. „państwo”, rodzicom wcale łaski nie robi, że za ich pieniądze prowadzi edukację ich dzieci w języku ojczystym.

    Państwo litewskie w ogóle sprawia wrażenie, że oczekuje jakiejś nagrody, za to, że toleruje (jeszcze) na swoim terenie jakąś polską mniejszość. Ale skoro ta tolerancja przychodzi z tak wielkim trudem, to jest dobre rozwiązanie, niechże sobie Litwa daruje Wileńszczyznę. Niech się odetnie od tych terenów i stworzy wymarzoną, jednonarodową czysto litewską przestrzeń. Dzięki temu pozbędzie się kłopotu.

    Teraz co do parytetu. Jestem za, nawet na takiej zasadzie, że Republika Litewska, w słowo słowo przetłumaczy na swój język i wprowadzi w życie polską ustawę o mniejszościach narodowych. Wprowadzi, bez typowego odwracania kota do góry ogonem, wyda stosowne akty wykonawcze. Zatem będzie polski, jako język pomocniczy, będzie podwójne nazewnictwo, ograniczone zostanie oddziaływanie swoistego curiosum w postaci ustawy chroniącej język litewski. Ponadto w odpowiedni sposób będą chronione: polski obszar etniczny, polskie szkolnictwo i polska kultura.

  91. Kmicic mówi:

    Piękny post marku:-)i treściwy a krótki, i prawdziwy, i sprawiedliwy, i w pełni wyrażający wszystkie postulaty polskiej mniejszości.Gratuluję.Co myślisz o napisaniu postulatów wg. każdego punktów już włąściwie ustalonej treści tabelki ? Pierwszy postulat :ustawa o oświacie: minimum tak korzystne jak obecnie działająca w Polsce i nie mniej korzystna niż (nie)działająca na LT do 2009r.Moim zdaniem postulaty powinny prowadzić do tego by po litewskiej stronie tabelki było to samo co po polskiej.Czyli nie jak dotąd TAK-NIE,ale TAK-TAK.
    Pozdrawiam

  92. elpopo mówi:

    Jeśli chodzi o szkolnictwo mniejszości narodowych w Polsce to dokopałem się do dokumentu MEN z 2002 lub 2003 teraz już nie pamiętam. Być może jest jakiś dokument świeższy, ale go nie znam. Według tego dokumentu w RP nie ma możliwości nauczania geografii i historii Polski w jakimkolwiek innym języku niż polski. Tam nawet nie ma zapisu o tym w jakim języku powinna być wykładana geografia i historia świata. Jest zapis, że geografia i historia kraju ojczystego mniejszości narodowej może być wykładana w języku ojczystym tej narodowości. Czyli mówienie, że Polska może zgodzić się na te przedmioty w języku litewskim na zasadzie parytetu oczywiście jest, ale trzeba by było zmienić prawo. Nie twierdzę też że prawo zostało zmienione bo ten akt prawny pochodzi z przed 7 czy 8 lat. Mniejszość litewska w Polsce ma max tego co dopuszcza prawo w Polsce i pewnie kolega Słoniu będzie cieszył gębę, że to co gada jest prawdą. Tylko,że u nas nic odgórnie się nie wprowadza. Były konsultacje z mniejszością jak oni widzą swoje szkolnictwo. Jeśli rozmawiamy o parytetach to ten sam dokument mówi też że wystarczy kilka osób (chyba 7) w szkole które należą da jakiejś mniejszości aby jako przedmiot dodatkowy stworzyć dla nich lektorat języka. Czy na taki parytet zgodził by się kolega Słoń? Oznaczało by to że w szkołach litewskich można byłoby wprowadzić język polski czy białoruski a nawet karaimski jako lektorat nadobowiązkowy dla chętnych. Oczywiście nie siłą, ale na prośbę rodziców. Czy taki parytet odpowiada koledze Słoniowi?

  93. marek mówi:

    „Tam nawet nie ma zapisu o tym w jakim języku powinna być wykładana geografia i historia świata.”

    Jest, tylko trzeba się wczytać w tekst.

  94. Astoria mówi:

    1. W Polsce istnieje kilka rodzajów szkół mniejszościowych: z łączonym językiem wykładowym polskim i mniejszości, z wykładowym językiem polskim i rozszerzoną nauką języka mniejszości, etc. W szkołach z wykładowym językiem mniejszości historia i geografia muszą być uczone w języku polskim, z podręczników obowiązujących w polskich szkołach – takie jest prawo. Ale szkoły mniejszości mogą, jeśli chcą, uczyć historii i geografii „kraju ojczystego” na zajęciach fakultatywnych (dodatkowych) w języku mniejszości i w wybranym przez siebie programie, o ile zaakceptuje go MEN. MEN całkowicie kontroluje więc to, czego i w jaki sposób uczy się dziecko litewskie w Polsce z historii i geografii. To jest odgórny przymus, a nie życzenie Litwinów i innych mniejszości, czy też efekt konsultacji z nimi – i tak to trzeba widzieć. Ten przymus ma jednak pewną zasadność, gdyż nie ma czegoś takiego, jak obiektywne uczenie historii i geografii w szkołach danego kraju. Przedmioty te zawsze służą do kształtowania tożsamości narodowej młodych obywateli – czy to na Litwie, w Polsce, Niemczech, czy USA. Są jednak zasadnicze różnice w podejściu. O ile trudno byłoby oskarżyć np. szkoły niemieckie o wpajanie dzieciom nacjonalizmu, nietolerancji, szowinizmu czy uczenie bajek zamiast historii, to szkoły litewskie pod tym względem wypadają gorzej. Trudno więc sobie wyobrazić, żeby Polska przystała na uczenie dzieci litewskich w Polsce historii Litwy z podręczników obowiązujących na Litwie, napisanych pod patronatem Landsbergisów i Songailów. Z drugiej strony, Litwa pozwala uczyć historii i geografii w szkołach mniejszości w języku mniejszości, ale podręczniki muszą być zaakceptowane odgórnie. I tu pytanie dla osób, które uczyły się albo nauczają w polskich szkołach na Litwie historii i geografii: jak oceniacie litewskie podręczniki po polsku pod względem ich obiektywności?

    2. Względem propozycji szkół społecznych jako alternatywy dla szkół samorządowych: jest to propozycja raczej nierealna w szerszym zakresie. Powód jest prosty – kogo będzie na taką szkołę stać? Pół procenta Polaków na Litwie? Ćwierć?

    Co prawda szkoły społeczne są zwykle tańsze od szkół prywatnych – nie będąc nastawionymi na zysk, jak te drugie – jednak nadal słono kosztują, bo to z kieszeni rodziców trzeba kupić, wyposażyć i utrzymać budynek, zapłacić nauczycielom, itp. Ale też szkoły społeczne często (choć nie zawsze) przewyższają poziomem szkoły publiczne – szukając najlepszych programów nauczania, w przeciwieństwie do szkół publicznych obowiązkowo powielających tę samą, niekoniecznie dobrą, rutynę. Może dobrym przykładem do naśladowania byłyby szkoły społeczne z USA, zwane czarterowymi. Nic nie kosztują, bo są utrzymywane ze środków publicznych, jak szkoł publiczne, a jednocześnie nie podlegają dystryktom szkolnym w metodach nauczania. Tu informacja o nich z nowojorskiego „Nowego Dziennika”, zachęcająca do otwarcia polskiej szkoły:

    http://www.dziennik.com/articles/edukacja/5194

  95. Polskie slonie mówi:

    „Ten przymus ma jednak pewną zasadność, gdyż nie ma czegoś takiego, jak obiektywne uczenie historii i geografii”

    Czytam powyzszy fragment i obejmuje mnie rozpacz. Mozna sprzeczac sie na temat historii, ale na litosc Boska, GEOGRAFIA?!!! Czy wy na tyle macie zaklamane wykladanie, ze nie istnieje cos takiego jak OBJEKTYWNE wykladanie geografii????? Nadal indoktrynujecie dzieci, ze ziemia spoczywa na trzech wielorybach i ze sloncie obraca sie wokol ziemie, a niezgodnych spalacie? To dopiero jestescie CIEMNOGRODEM!!!!

  96. pšv mówi:

    W naszym ciemnogrodzie dzieci się uczą między innymi o słynnych geografach: Eratostenasie, Ptolemajsie, Kristupasie Kolumbasie, Ferdinandasie Magelanasie, Vasku
    da Gamie, Markasie Polasie,
    Amerigasie Vespučisie, Deividasie Livingstonasie, Abelisie Tasmanasie, Džeimsasie Kukasie, Rualisie Amundsenasie, Robertasie Skotasie, Fabianasie fon Belingshauzenasie, Michaiłasie Lazarevasie, Turasie Hejerdalasie,
    Žakasie Ivasie Kustasie, Ignasie Domeice (Domeika), Jonasie Čerskisie… Dwaj ostatni wymieniają się jako Lietuvisi, inni chyba tylko domyślnie.

  97. Polskie slonie mówi:

    Przyganial garnek kociolkowi, jestes taki beznadziejnie zaklamany psv, az zenada za ciebie!

    Czy kiedy uczycie o FerdinardZIE MagellaNIE, o jestescie swiecie przekonanie, ze jego imie mialo owe -ZIE i -NIE w koncowkach w oryginale? Macie na to pisemene zezwolenie Portugalczykow? Czy twoj waski leb wie wogole, ze po portugalsku owa postac nazywa sie Fernão de Magalhães? Kiedy pokazesz mi polski podrecznik wlasnie z taka pisownia I BEZ ODMIANY IMIENI W PRZYPADKACH, wtedy dopiero bedziesz cos tam szczekal o litewskiej odmianie. kapisz?

  98. elpopo mówi:

    Ale Słoniku nie odniosłeś się do mojego pytania o parytet. Pytanie nie jest wygodne?

  99. Kmicic mówi:

    Do słonika 98:
    O czym mówisz.Każdy Litwin w Polsce może mieć sowje imię i nazwisko w orginalnej pisowni.W Sejnach na pomniku biskupa baronowskiego jego nazwisko i imię i życiorys sa w dwujęzycznej wersji(po litewsku od frontu pomnika).Nazwiska to tylko jeden z najmniej istotnych „przywilejów”, które przysługują Litwinom w RP, a zakazane są na Litwie dla Polaków.
    W tej chwili najważniejszy jest STATUS PLACOWEK MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH DLA POLSKOJĘZYCZNYCH SZKÓŁ I PRZEDSZKOLI(jak u Litwinów w całej Polsce) i język lokalny -urzedowy) jak u Ltwinów W RP- wystarcza minimum 20% populacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.