54
Zapomniana wiekopomna chwila — Powstanie Listopadowe

180. rocznica wybuchu Powstania Listopadowego na Litwie będzie oficjalnie obchodzona w przyszłym roku Fot. Marian Paluszkiewicz

Gdy kilka miesięcy temu pisaliśmy o jednym z nielicznych w Wilnie pomniku poległym w Powstaniu Listopadowym, jako „O zapomnianym pomniku wiekopomnej walki” nie przypuszczaliśmy, że czas skoryguje tytuł i dziś, w 180. rocznicę wybuchu powstania musimy pisać „O zapomnianej wiekopomnej walce”, bo na Litwie rocznica ta nie doczekała się oficjalnych, nawet skromnych obchodów. W tym dniu oficjalne wieńce litewskich instytucji państwowych nie legły przed żadnym z miejsc pamięci spod hasła nocy listopadowej „Za Naszą i Waszą Wolność”.

Hasło to widnieje właśnie na kruszejącym pomniku upamiętniającym bitwę wileńską — jedną z wielkich batalii (niestety przegranej) Powstania Listopadowego. Jedynie wypalone znicze oraz wieńce ze zwiędłymi kwiatami skutymi siarczystym mrozem i przysypane skąpym śniegiem, złożone tu przed kilkoma tygodniami przez Ambasadę RP na Litwie oraz Związek Polaków na Litwie świadczą, (że) kto(ś) pamięta o tym miejscu i wydarzeniu sprzed 180 lat.

— Nie planujemy w tym roku jakichkolwiek uroczystości z okazji wybuchu Powstania Listopadowego. Natomiast 180. rocznicę planujemy obchodzić w czerwcu przyszłego roku. Główne uroczystości odbędą się między innymi przy pomniku na górze Ponarskiej — poinformowała „Kurier” Jovita Bazevičiūtė, kierowniczka wydziału komunikacji społecznej Ministerstwa Obrony Kraju.

Jak już pisaliśmy w „Kurierze Wileńskim” z dnia 21 lipca tego roku, pomnik poległym powstańcom na górze Ponarskiej został odsłonięty 19 czerwca 2001 roku w 170. rocznicę stoczonej u podnóża wzgórza Ponarskiego bitwy oddziałów powstańczych pod dowództwem Antoniego Giełguda i Dezyderego Adama Chłapowskiego z oddziałami armii rosyjskiej. W tej bitwie o Wilno uczestniczyło po polskiej stronie około 15 tys. żołnierzy, zaś liczebność przeciwnika 22 tys. osób. Polskie dowództwo planowało szybkie zajęcie miasta, lecz wzmocniona armia rosyjska w końcu przeszła do ofensywy. Według różnych źródeł historycznych, po polskiej stronie poległo wtedy około 1000 osób, zaś rosyjskie oddziały straciły 394 żołnierzy. Właśnie poległym u podnóża wzgórza Ponarskiego żołnierzom oddziałów polsko-litewskich, w 2001 roku postawiono pomnik — krzyż na pochyłym piedestale. Na ścianach-ramieniach podstawy krzyża umieszczono tablice po polsku i litewsku z informacją o wydarzeniu i ofiarach, które ten pomnik ma upamiętniać. Na samym zaś krzyżu wyryto datę bitwy o Wilno oraz powstańcze hasło „Za Naszą i Waszą Wolność”, również po polsku i litewsku. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyli ówcześni ministrowie obrony Polski i Litwy, Bronisław Komorowski i Linas Linkevičius. Od czasu odsłonięcia i aż do publikacji „Kuriera” pomnik został zapomniany. Redakcji udało się wtedy nie tylko zwrócić uwagę na niszczejący już pomnik, ale też znaleźć „właściciela” pomnika. Okazał się nim samorząd miasta Wilna, który zaraz po odsłonięciu przejął pomnik na swoją ewidencję. Co więcej, przedstawiciele samorządu z Departamentu Gospodarki Miejskiej zapewnili nas, że poszukają środków na odnowę pomnika. Mówili nam wtedy, że być może jeszcze w tym roku uda się przeprowadzić remont, jeśli oczywiście, któraś z zainteresowanych instytucji czy też organizacji będzie o to zabiegała. Ponieważ do dziś pomnika nie tknęła ręka restauratora, można przypuszczać, że o renowację pomnika nikt nie zabiegał. Nasze przypuszczenia potwierdzono też w Departamencie. Pozostaje więc nadzieja, że pomnik zostanie odnowiony przynajmniej do obchodów litewskiej 180. rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego.

— 29 listopada powstanie wybuchło w Polsce. Potem rozpowszechniło się na Litwę, toteż 180. rocznicę powstania będziemy obchodzili w przyszłym roku. Uroczystości będą związane głównie z bitwą czerwca — wyjaśnia nam Jovita Bazevičiūtė z komunikacji społecznej Ministerstwa Obrony Kraju.

Jak udało się nam dowiedzieć, jeszcze w tym roku również na Litwie zostanie jednak uczczona data wybuchu Powstania Listopadowego.

— Będzie to raczej skromna uroczystość, na miarę naszych możliwości. Zorganizujemy apel. Przypomnimy tamte wydarzenia i ich bohaterów — mówi nam Anna Ancewicz, dyrektorka Szkoły Średniej w Ławaryszkach. Szkoła ta od lat stara się o nadanie jej imienia bohaterki Powstania Listopadowego — Emilii Plater. Tymczasem litewskie władze oświatowe uważają, że szkoła powinna nazywać się zgodnie z wykładnią języka urzędowego im. Emiliji Pliaterytė.

54 odpowiedzi to Zapomniana wiekopomna chwila — Powstanie Listopadowe

  1. Prosektor mówi:

    Kolejne powstanie z cyklu, czy warto bylo. Wg mnie nie warto, to samo dotyczy styczniowego i warszawskiego.

    http://portalwiedzy.onet.pl/4869,51172,1632001,1,czasopisma.html

  2. Jurgis mówi:

    Historia walk o niepodległość miała swoje upadki i zwycięstwa.W ostatecznym rozrachunku pozwoliła zachować tożsamość narodową i ukształtować niepodległe państwa.
    Warto upamiętniać zmagania narodów i doceniać to co zostało osiągnięte.
    Byłoby lepiej gdyby nie rozpowszechniano i nie wykorzystywano deprecjacji 500 wspólnych lat Polski i Litwy i nie wymazywano tego okresu dla doraźnych celów propagandy nacjonalistycznej.

  3. Połaniec mówi:

    To Prosektor:
    Jeśli mamy na myśli czeskiego “ducha bojowego” to nie warto! Ale musimy zachować pamięć o tamtych ludziach i czasach i tożsamość! A z tym jest coraz gorzej!

    http://www.soleczniki.pl

  4. Anonim mówi:

    Może ktoś wie, jak pod ten pomnik dojechać z Wilna i gdzie dokładnie on się znajduje?

  5. Bodek mówi:

    Gdyby ci powstańcy wiedzieli, że za 180 lat taki Prosektor na łamach Kuriera będzie ich kwitował jednym niewyszukanym zdaniem między pierwszym a drugim poobiednim piwem siedząc na piecu, to pewnie też by stwierdzili, że nie warto było.

  6. Senbuvis mówi:

    Anonim – jak wyjeżdżasz z Wilna ul. Savaroniu w kierunku Kowna to masz na samej górce, przed stacją benzynową, rozjazd na Troki. Skręcasz na Troki i zaraz się zatrzymujesz skręcając w pierwszą drogę w prawo. W krzakach znajdziesz pomnik – zaraz za nim jest zaniedbany kościółek.

  7. Anonim mówi:

    Do Senbuvisa: Dziękują bardzo za informację

  8. jojo mówi:

    do 4
    stacja EMSI.

    Pomnik jest widoczny z trasy. Więc osoby z Polski, gdy będą wracały do siebie i jechały tą trasą (ul. Savanoriu) kierunek A4, niech też zwrócą na pomnik uwagę. Z trasy można go zobaczyć.

  9. Anonymous mówi:

    Czy warto bylo? Chyba nie, bo Polska (Kongresowka) przed powstaniem miala szeroką autonomię, ktorą po powstaniu stracila. Na Litwie byly mozliwosci spokojnego rozwoju kultur polskiej i litewskiej z centrum w Uniwersytecie, po powstaniu uniwersytet zostal zamknięty.

  10. Duseika mówi:

    9 komentarz jest moj

  11. Zbyszko mówi:

    Kurierze: Pomnik powstańcOM – to rusycyzm, pomnik powstańcÓW to po polsku.

  12. GIRA-KBAC mówi:

    a ty Zbyszko z Polski?to tobie pomnik powsatncóv.a tym co żyja na Litvie pomnik povstancom.

  13. ben mówi:

    Do Prosektor: Zapomniałeś o kościszkowskim i wielkopolskie. O trzech powstaniach śląskich również.
    Czy warto było?
    Owszem, wielu “historyków” i futurystów bawi się w zadawanie sobie pytań: “Co by było…?”, “czy warto było…?”
    każde z tych powstać “warte było” wiele dla każdego z ich uczestników, skoro w nich uczestniczyli. Jeżeli nie byłoby warto, nie byłoby powyższych powstań.
    Sorki, ale już bardziej łopatologicznie nie potrafię! 🙂

  14. GIRA-KBAC mówi:

    13-temu są liudzie którym nic nie trzeba ich chata zawsze skraja.ot tak jak prosektorowi,bedzie mobilizacja to on pasport i do egiptu.

  15. Podbipięta mówi:

    Szkoda że się milczy o tym co Nas łączy, dzięki pamięci możemy polepszyć stosunki z braćmi Litwinami.

  16. ben mówi:

    Do Podbipięta 15:
    Napisz o tym. Proszę! 🙂
    Każdy, kto tu pojawia się z podobną propozycją, jest zwalczany ze szczególną zjadliwością przez kilkoro forumowiczów, dla których każdy, kto nie z nimi, jest nazywany z “litewska”! Odważysz się ? 🙂
    Pozdrawiam

  17. Duseika mówi:

    na Litwie powstanie zaczęlo się w marcu 1831 w Raseiniai. Moze będą jakies obchody w marcu 2011

  18. ben mówi:

    Do Duseika:
    Masz na myśli Rosienie? 🙂

  19. Anonymous mówi:

    Ci powstancy z wszystkich przegranych powstan, wlasciwie ich przywodcy, do ktorych nie mieli szczescia, nie kierowali sie rozmyslem tylko emocjami, co zaszkodzilo sprawie polskiej. Ich patriotyzm emocjonalny zaszkodzil sprawie o ktora walczyli. Autonomia gospodarcza sprzed powstania list. dawala szanse na emancypacje ekonomiczna. Tak jak wysmiewani Czesi w CK monarchi. Wiekszosc przemyslu CK bylo w Czechach. Obecnie Czechy skutecznie gospodarczo gonia Niemcy, co nie jest naszym udzialem.
    powstania wielkopolskiego nie swietujemy bo jestesmy Rzeczpospolita trumienna.

  20. Prosektor mówi:

    Ci powstancy z wszystkich przegranych powstan, wlasciwie ich przywodcy, do ktorych nie mieli szczescia, nie kierowali sie rozmyslem tylko emocjami, co zaszkodzilo sprawie polskiej. Ich patriotyzm emocjonalny zaszkodzil sprawie o ktora walczyli. Autonomia gospodarcza sprzed powstania list. dawala szanse na emancypacje ekonomiczna. Tak jak wysmiewani Czesi w CK monarchi. Wiekszosc przemyslu CK bylo w Czechach. Obecnie Czechy skutecznie gospodarczo gonia Niemcy, co nie jest naszym udzialem.
    powstania wielkopolskiego nie swietujemy bo jestesmy Rzeczpospolita trumienna.

  21. MIRO mówi:

    jest coś takiego jak honor panowie
    jeżeli nie wiecie o czym mówię radzę poszukać w słowniku pt abstrakcje dla konformistów

  22. MIRO mówi:

    a jeszcze jedno
    dlaczego na tym pomniku pisze po liteuvesku
    nie dajmy sobie zawłaszczyć historii
    to byli Polacy walczący o Polskę a nie Liteuvę
    protestuję bo coraz częściej słyszę o BIAŁORUSKIM(śmiech na sali)Kościuszce czy Moniuszce
    Ukraińskim Słowackim
    czy Liteusowym Powstaniu Listopadowym czy Styczniowym
    poczytajcie co pisze w angielskiej wersji wiki o listopadowym i styczniowym

  23. Tosiek mówi:

    Zgadzam się z MIRO 22.W tym Powstaniu Listopadowym na terenie b.Wielkiego Księstwa Litewskiego brali udział chyba wyłącznie POLACY tam mieszkający a nie Żmudzini – Lietouvisy. Może żle szukałem ale wśród ucz.i dowódców Powstania “na Litwie”nie potrafię znależć ani jednego nazwiska brzmiącego po lietouvsku.Może ktoś pomoże?
    Jest takie powiedzenie:”Konia kują to i żaba nogę wystawia”.
    Odczepcie się Lietouvisy od naszej polskiej historii,zajmijcie się własną!

  24. zybedeusz mówi:

    Tosiek:
    proszę Cię, odróżniaj Żmudzinów od Litwinów. Ci pierwsi właśnie w Powstaniu udział brali (tylko nazwiska żmudzkie są inne nieco, niż lietuviskie — zazwyczaj są krótsze i bez końcówki „-as”, więc jak masz w kronikach Kontrymów, Butrymów, Girżodów etc, to to są właśnie ci Żmudzini), zresztą była nawet żmudzka wersja Mazurka, wedle której „Jeszcze Polska nie zginęła, póki są Żmudzini”.

    Naprawdę, ludzie, nie stosujcie słowa „Żmudzin” jako pejoratywnego określenia Lietuvisów. To tak, jakby ktoś chcąc obraźliwie określić w tekście Polaków, pisał o nich jako „Kaszubach”.

  25. Tosiek mówi:

    Zybedeusz, ok,może nie chwytam subtelności,mieszkam w Koronie.Dla mnie sprawa jest jasna: Wielkie Księstwo Litewskie – wszyscy mieszkańcy zwani LITWINAMI,mówiący róznymi językami,większość jednak po słowiańsku.Wśród Litwinów WXL ,na północy,mieszkali też Żmudzini – od których pochodzą dziesiejsi Lietouvisy (nazywani w Polsce błędnie LITWINAMI). Mam rację? Nie?
    Dla mnie słowo “Żmudzin” nie brzmi pejoratywnie.
    Więc wg ciebie żmudzki to część,gwara,dialekt j.lietouviskiego? tak jak np. kaszubski to część jez. polskiego? Już mnie głowa rozbolała…

  26. zybedeusz mówi:

    Tosiek:
    dzisiejsi Litwini (a przynajmniej język litewski), pochodzą bardziej z litewskiej części Suwalszczyzny, bo na podstawie mowy tamtejszych wiosek ten język „odtworzono”. A język żmudzki jest właśnie językiem — ma własny kod ISO, wersję Wikipedii i tak dalej. Niektórzy Żmudzini zresztą uważają się za odrębny od Litwinów naród.

  27. ben mówi:

    Do 20: To powstanie wielkopolskie też przegraliśmy?
    Nie wiedziałem! 🙂
    Masz racje natomiast w jednym, jesteśmy państwem nieco “trumiennym” i lubimy podkreślać swoją martyrologię. Jojczenie nad sobą weszło Polakom niestety w krew, chociaż powolutku się to zmienia.

  28. NiM mówi:

    do 25, Tosiek;
    W żadnym razie j. żmudzki nie może być częścią j.litewskiego jak i j.kaszubski nie może być częścią j.polskiego.
    Nazwanie Polaka mianem Kaszuba mogłoby byc obraźliwe. I odwrotnie.
    W powszechnym mniemaniu Kaszub jest uważany za krzyżówkę Szweda i małpy -odporny na wiedzę i trudny do z… rozumienia. Za Polaka natomiast uważa się każdy komu to odpowiada, zależnie od okoliczności i chwilowego interesu.
    Ostatnio mieliśmy paru nowych Polaków, którym i obywatelstwo pewnie przyznano zaocznie. Czy Olisadebe może być Polakiem?
    Polak to dziś zlepek różnych narodowości wymieszanych w tyglu zwanym Polską. I nie każdy najpierw jest Polakiem potem Hanysem, Gorolem czy Mazurem. Zależy kto i gdzie pyta.
    WKL to przede wszystkim Białorusini, Polacy z Rusi Czarnej i Czerwonej i wszelka kombinacja genetyczna tych nacji. Na północy było kilka innych nacji np, Żmudzini, Kurowie, Wenedowie, na zachodzie – Jaćwingowie i Prusowie, ect. Jako takiej nacji litewskiej nie było. Wilno, Lida, Grodno- to Ruś Czarna -zagospodarowana przez Polaków. Miejscowych nie było w tym czasie, w tym sensie,że może gdzieś żyli polasach i bagnach.
    cdn…

  29. zybedeusz mówi:

    NiM: a czemu Olisadebe nie może być Polakiem?

  30. Pomorze mówi:

    25 marca mecz Litwa-Polska na terenie Litwy. Ehe będzie się działo jak zawsze…

  31. franek mówi:

    W co będą grali ?

  32. Pomorze mówi:

    W Piłkę Nożną reprezentacje…

  33. NiM mówi:

    do 29, zybedusz:
    A czemu mnie pytasz o to o co ja pytam?

    Z tego co wiem to w chwili otrzymywania obywatelstwa RP nie był zdolny do osobistego napisania wniosku o to obywatelstwo. Myślisz, że zadał sobie trud poznania historii, obyczajów i kultury Polski?
    Była to zbędna szopka medialna z zaangażowaniem autorytetu przezydenta. Nikomu i niczemu nie służąca. Wręcz sprowadzająca kwestię obywatelstwa do zabiegu marketingowego przedsięwzięcia realizowanego przez “eunuchów”. przy okazji deprecjonująca to “obywatelstwo”.

  34. Tosiek mówi:

    Prosektor 20:
    Skąd ty wiesz że ci przywódcy powstań “nie kierowali sie rozmysłem tylko emocjami”? Chyba podejrzewasz że cie co PRZEGRALI to kierowali się emocjami, a ci co WYGRALI to kierowali się rozmysłem? Zgadłem?

    ben 27:
    “jesteśmy państwem nieco trumiennym,lubimy podkreślać swoją martyrologię”. Ale gdy np.Żydzi podkreślają swoją martyrologię to jest OK? czy też ich nazwiesz narodem “trumiennym”?
    Ponadto:powiedzmy że zacznę mówić o polskich wiktoriach np :pod Wiedniem nad Turkami,pod Kłuszynem nad Moskalami,nad Wisłą nad bolszewikami,Powstanie Wielkopolskie zwycięskie nad Niemcami itd… Czy nie nazwiesz mnie wtedy polskim szowinistą? Czyli i tak żle , i tak niedobrze! Jak się nie odwrócę tak zawsze dupa z tyłu!

    NiM 28: prosze cię przestań! tak mnie skołowałeś że już całkiem zgłupiałem…

  35. ben mówi:

    Do Tosiek 34:
    Dlaczego nie bierzesz w całości mojej wypowiedzi w poście 27, a jedynie “przykrajasz” coś pod swoją? 🙂
    Fe! Nieładnie! 🙂

  36. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Tych państw i narodow “trumiennych” jest na świecie nieco więcej. Przykład Tośka z Żydami znamienny.
    Ogólnie rzecz biorąc łatwo i przyjemnie jest czcić zwycięstwa, o wiele trudniej odnosić się z należytym szacunkiem do ofiar klęsk.
    Nie od dzisiaj zresztą wiadomo, że “zwycięstwo ma wielu ojców, klęska jest sierotą”. Cóż, zarówno życie poszczególnych jednostek jak i całych zbiorowisk składa się najczęściej zarówno z sukcesów jak i porażek. Bojownicy w słusznej sprawie, którzy na szali zmagań postawili swoje życie, powinni być honorowani niezależnie od rezultatu swojej walki. Ludziom takim należy się po prostu szacunek i wdzięczna pamięć kolejnych pokoleń.

  37. Anonymous mówi:

    Tosiek 34. Chodzi mi o to, nie negujac zapalu patriotycznego powstancow, ze tak naprawde to tylko powstanie wlkp cos pozytywistycznego dalo. Uwazam, ze Polacy i tak wyciagaja wnioski i juz jest wiele publikacji nt bezsensownosci kolejnych powstan, bledow przywodcow itp. martyrologia niszczy narod, bo stawia nas tylko w roli ofiar, a ja jako Polak nie chce byc tylko ofiara, moze ty tak. Gloria pod wiedniem, sorry, mam swoj poglad na ten temat. Wyprawa Sobieskiego nic nie dala politycznie tylko kosztowala nas wiele. trzeba bylo dogadac sie z osmanskimi na trupie Austrii. na poludnie od Dunaju oni a na polnoc my. A tak za sto lat nas zalatwili. Widzisz tu sens? Wiekszosc naszych zwyciestw nie dawala korzysci politycznych. Czas to zmienic i stracic cnote jak inne wielkie narody Europy. Dlugo by pisac.

  38. Prosektor mówi:

    Tosiek 34. Chodzi mi o to, nie negujac zapalu patriotycznego powstancow, ze tak naprawde to tylko powstanie wlkp cos pozytywistycznego dalo. Uwazam, ze Polacy i tak wyciagaja wnioski i juz jest wiele publikacji nt bezsensownosci kolejnych powstan, bledow przywodcow itp. martyrologia niszczy narod, bo stawia nas tylko w roli ofiar, a ja jako Polak nie chce byc tylko ofiara, moze ty tak. Gloria pod wiedniem, sorry, mam swoj poglad na ten temat. Wyprawa Sobieskiego nic nie dala politycznie tylko kosztowala nas wiele. trzeba bylo dogadac sie z osmanskimi na trupie Austrii. na poludnie od Dunaju oni a na polnoc my. A tak za sto lat nas zalatwili. Widzisz tu sens? Wiekszosc naszych zwyciestw nie dawala korzysci politycznych. Czas to zmienic i stracic cnote jak inne wielkie narody Europy. Dlugo by pisac.

  39. Ja mówi:

    Co jest wiekopomnego w powstaniu listopadowym? Ja rozumiem, że można uznawać za konieczne powstanie kościuszkowskie ( zaborcy i tak znaleźliby pretekst do III rozbioru, a akcja Kościuszki była ostatnią – niewielką, ale zawsze – szansą na ratowanie resztek niepodległości ), czy powstanie styczniowe ( trzeba było zapobiec brance ). Ale powstanie listopadowe nie było konieczne. Wręcz przeciwnie, było po prostu głupie. Królestwo Kongresowe przez 1830 rokiem miało sporą autonomię. Owszem, car wprowadził cenzurę i nie chciał zwoływać sejmu, ale podobne praktyki stosowali monarchowie w wielu innych europejskich krajach. “Kongresówka” na ich tle nie wyglądała nawet najgorzej. Co więcej, pomimo wszystkich swoich wad, była ona państwem polskim. Niesuwerennym, tak jak niesuwerenny był PRL, ale mającym dużą swobodę wewnętrzną. Język polski był językiem urzędowym, dość swobodnie rozwijała się polska oświata, instytucje państwowe zachowywały odrębność od rosyjskich, powrócono też do wielu polskich tradycji i symboli, przykładem może być przywrócenie podziału państwa na województwa. Więcej osiągnąć się w tym czasie nie dało, można było natomiast dużo stracić, a najprostszym sposobem na utratę autonomii i państwowości była skazana na klęskę wojna z Rosją. Tę wojnę zafundowała nam grupa żołnierzy, która w “noc listopadową” zaczęła biegać po Warszawie mówiąc o powstaniu i mordując generałów, którzy nie chcieli stanąć na jego czele. Rosjanie początkowo nie wiedzieli nawet za bardzo o co chodzi, odnotowali jedynie, że Polacy organizują w Warszawie jakieś rozruchy, w trakcie których wzajemnie się zabijają. Dopiero potem, gdy sejm podjął najgorszą możliwą wówczas decyzję i zdetronizował cara ( podstawy prawne tego kroku były zresztą wątpliwe ), wypowiadając przy okazji wojnę Rosji, odpowiedzieli oni tak jak można się było tego spodziewać: najpierw wysłaniem do Polski wojska, a potem represjami, zniesieniem odrębności Królestwa i ograniczeniem autonomii. Nie wiem co w tych wydarzeniach było “wiekopomnego”, moim zdaniem to dowód na szkodliwość idei romantyzmu.

  40. Duseika mówi:

    Komentator “Ja”, masz rację

  41. Tosiek mówi:

    Do Ja 39:
    “Co wiekopomnego jest w powstaniu listopadowym?”Polecam świetną książeczkę J.ŁOJKA “Szanse powst.listopadowego”. Ze wszystkich naszych zrywów w XIX w. to właśnie P.L. miało NAJWIĘKSZE SZANSE wygranej.Niewiele brakowało.

    Do Krzysztof(Bydgoszcz) 36:
    Napisałeś:”Łatwo i przyjemnie jest czcić zwycięstwo,o wiele trudniej odnosić się z szacunkiem do ofiar klęsk”.Dlaczego więc Polakom ktoś nie pozwala być być dumnymi z naszych wielkich viktorii?

    Do Prosektor 38:
    My na północ od Dunaju,Turcy na południe? Dobre!

  42. kujawiaczius mówi:

    Ja: ‘Królestwo Kongresowe przez 1830 rokiem miało sporą autonomię….’

    Jeśli poczytać konstytucję ZSRR, to to też było państwo demokratyczne, z wolnością słowa i zgromadzeń itp.
    Tylko co z tego, jeśli w rzeczywistości to było państwo totalitarne z łagrami ???

  43. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Tosiek : Kto nie pozwala ? Przecież dzień 15 sierpnia jest świętem Wojska Polskiego. Piłsudski jest w Polsce niekwestionowanym bohaterem narodowym.

  44. Wolny mówi:

    Do Krzysztof(Bydgoszcz) 43:
    Czy w Polsce “Wolnej” po 89 zrealizowano np. film o wielkim naszym zwycięstwie nad komunistami w 1920 roku? albo o zwycięstwie pod Kłuszynem? albo o zajęciu Kremla w 1612 roku? albo o Wiedniu? albo o naszych viktoriach nad Ukraińcami ? albo o odzyskaniu Wileńszczyzny przez Żeligowskiego? Nie zrealizowano.A dlaczego? Przypadek?
    Nie ma przypadków. A KTO nie pozwala? no pomyśl pomyśl…

  45. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Wolny : Dlaczego przybierasz pozę mentora i z tej pozycji podejmujesz ze mną dyskusję ? Czy uważasz na podstawie moich wypowiedzi, że jestem aż tak głupi, że nie dostrzegam pewnych współzależności, pewnych trendów politycznych, ideowych ?
    Jasne, że są w Polsce bardzo wpływowe siły. którym nie tylko obcy, ale wręcz wrogi jest patriotyzm i polskie tradycje narodowe. Nawet wymieniać ich nie warto, bo każdy jako tako zorientowany człowiek wie o jakie środowiska chodzi.
    Z drugiej strony nie można jednak ulegać paranoi. W Polsce naprawdę świętuje się co roku zwycięstwo nad bolszewikami w roku 1920, często przypomina się o Wiktorii Wiedeńskiej, nie mówiąc już o Powstaniu Wielkopolskim. Znacznie gorzej jest w pozostałych wymienionych przez Ciebie przypadkach. Cóż, oczywista geopolityka poprawnościowa. Myślę, że właśnie naszym zadaniem jest zmienić tę sytuację ( oczywiście na miarę własnych możliwości). W przypadku Wileńszczyzny prawie wszyscy występujący na naszym forum stali dyskutanci starają się zedrzeć tę zasłonę milczenia.
    A jeśli chodzi o filmy, to ostatnio Jerzy Hoffman nakręcił film fabularny na temat wojny polsko-bolszewickiej i naszego w niej zwycięstwa. Nie widzialem jeszcze tego filmu, ale media już o tym pisały.

  46. Wolny mówi:

    Krzysztof:
    Póki co to w Polsce nie ma filmu (z takim np. rozmachem jak np.”Szeregowiec Ryan”) o 1920,o Wiedniu,o zdobyciu Moskwy w 1612…
    A owszem świętuje się w Polsce cud nad Wisłą czyli “zwycięstwo nad bolszewikami” 1920,ale niewielu Polaków(młodych) kojarzy kto to był ci “bolszewicy”.To tak jak o 1 IX 39 mówi się o nazistach,hitlerowcach.Kim byli ci “naziści”?
    O Powstaniu Wlkpolskim mówi się niewiele,żadnego filmu na ten temat w ciągu 20 lat niepodległości nie zrealizowano.O tym że kiedyś daliśmy po d. Niemcom – mówic nie wypada bo to nasz dzisiaj sojusznik.O tym że biliśmy kiedyś Ukraińców – tez nie wypada bo to nasz dzisiaj strategiczny partner.Itp. itd. itd.itp….
    Jesteśmy jako Naród zakneblowani! a KTO nas knebluje? Oni, czyli polskojęzyczni Jewropejczycy wspierani przez centralę w Brukseli i drugą centralę w Moskwie.

    Krzysztof, za ton “mentorski” – przepraszam,nie chciałem.

    Hofmanowi,po “Ogniem i mieczem” – nie ufam.
    Pozdrawiam.

  47. jojo do wolnego mówi:

    myślisz że jak nakręcą film o tych wszystkich wymienionych przez ciebie faktach historycnych to ludzie będą wiedzieli więcej?młodym to wisi a starych juz jest coraz mniej.szkoła musi uczyć wrażliwości a nie telewizor.

  48. kujawiaczius mówi:

    Film o wojnie polsko-bolszewickiej jest już nakręcony i obecnie jest w fazie postprodukcji.Będzie w 3D. Do kin wejdzie w październiku 2011 r.
    Tutaj można obejrzeć zwiastun:
    http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=72145

  49. Wolny mówi:

    Kujawiaczius:
    Dzięki,nie widziałem tego.Może …

  50. Ja mówi:

    do Kujawiaczus: nie mówię o teoretycznej autonomii, lecz o praktycznej, a ta również była spora. Po powstaniu listopadowym uległa natomiast drastycznemu ograniczeniu. Analogia z ZSRR jest tu chybiona.

    do Tosiek: “niewiele brakowało”, ale jednak powstanie zostało przegrane i wyszliśmy na nim gorzej niż Zabłocki na mydle. Nie zgadzam się z tym, że powstanie listopadowe miało duże szanse powodzenia. Owszem, były one większe niż w przypadku powstania styczniowego ( w 1830 roku Polska posiadała regularną armię, a w 1864 tylko partyzantkę ), ale ciągle zbyt małe, by na ich podstawie podejmować tak ryzykowne działania jak detronizacja cara i wypowiadanie wojny Rosji. Fakty są takie, że armia rosyjska była większa od polskiej, miała też większe zdolności mobilizacyjne. Podchorążowie, którzy rozpoczęli powstanie nie mieli odpowiednich zdolności dowódczych, a generałowie, którzy te zdolności posiadali, byli przekonani, że powstanie jest skazane na klęskę. W tej sytuacji prawdopodobieństwo zwycięstwa było niewielkie, a nawet jeśli jakimś cudem udałoby nam się wygrać, to bylibyśmy tylko małym, słabym państwem, ograniczonym terytorialnie do Kongresówki i otoczonym ze wszystkich stron przez wrogich sąsiadów, którzy obawialiby się politycznej destabilizacji i polskich roszczeń. Z pewnością jakoś by zareagowali i w najlepszym dla nas wypadku zdecydowaliby się na sankcje gospodarcze, które wpędziłyby nas w długotrwały kryzys, choć bardziej prawdopodobna byłaby zbrojna interwencja Świętego Przymierza, z którą na pewno nie dalibyśmy sobie rady. Zresztą to tylko luźne dywagacje, bo – jak wspomniałem – nie mieliśmy wówczas realnej szansy nawet na pokonanie samej Rosji. Dlatego podtrzymuję swoją opinię, że powstanie listopadowe nie było “wiekopomnym zrywem”, było samobójstwem Królestwa Polskiego.

  51. kujawiaczius mówi:

    do Ja:
    Masz rację – trochę przesadziłem porównując sytuację w Kongresóce i w ZSRR. Ale nie przemawia do mnie też argument antypowstańczych realistów, jak to pięknie i różowo było w Kongresówce – ręcz raj na ziemi. Teoria nie zawsze idzie w parze w praktyce. Ówczesna ‘najbardziej postępowa i liberalna’ konstytucja w Europie była wręcz w wielu punktach martwa, gdyż car po prostu jej nie przestrzegał.

  52. Ja mówi:

    do Kujawiaczius: w Kongresówce nie było ani pięknie, ani różowo, było po prostu znośnie. Sytuacja polskiej kultury była zdecydowanie lepsza niż na Ziemiach Zabranych, w Wielkim Księstwie Poznańskim, czy w Galicji. Pod względem autonomii politycznej również nie było źle. Oczywiście konstytucja była łamana ( car wprowadził cenzurę i nie chciał zwoływać sejmu ), o czym sam napisałem w którymś z poprzednich postów, ale w tamtym czasie ograniczanie wolności słowa i próby zmniejszenia roli parlamentu nie były niczym niezwykłym w Europie, a Królestwo Polskie nie było na tle innych państw kontynentu szczególnie represyjne. Zgadzam się, że brakowało mu wiele do ideału, ale ideału nie da się osiągnąć. Królestwo zapewniało Polakom tyle samodzielności, ile to w ówczesnych warunkach było możliwe. Pełnej niepodległości osiągnąć się nie dało, z powodów jakie opisałem w komentarzu 50. Można było co najwyżej wiele stracić i rzeczywiście, wykorzystano tę możliwość.

  53. Duseika mówi:

    W kongresowce nie bylo rozowo, ale po powstaniu bylo czarno. Autonomia zostala stracona na wlasne czyczenie, zamknięto Uniwersytet Wilenski i t.d.

  54. kujawiaczius mówi:

    a już najgorzej było po Powstaniu Styczniowym – noc apuchtinowska i stan wojenny

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.