1
Zwykła awaria prądu grozi zamarznięciem całego miasta

Najsłabszym punktem nowych systemów grzewczych w Wilnie są węzły cieplne w blokach mieszkalnych, gdyż awaria prądu może skutecznie zablokować ich pracę, co przy panujących mrozach grozi krytycznym wychłodzeniem domu w ciągu kilku godzin Fot. Marian Paluszkiewicz

Popękane kaloryfery i rury wodociągów i kanalizacji; zamarznięte i nieczynne szpitale, szkoły i przedszkole, tonące w ciemnościach egipskich uliczki miast i miasteczek.

Chłód i strach przed jutrzejszym dniem, bo jutro też będzie siarczysty mróz — takie chwile zgrozy przeżyli w ostatni weekend mieszkańcy Pren i całego rejonu, gdzie w wyniku pożaru transformatorni bez prądu zostało ponad 1 500 odbiorców, w tym szpitale, przedszkola, szkoły i inne placówki. „Kurier” ustalił, że podobna sytuacja może w każdej chwili zdarzyć się również w innych regionach Litwy, w tym też w Wilnie i okolicznych rejonach.

— Skutki pożaru udało się już naprawić, więc sytuacja wraca do normy. Dostawa energii elektrycznej jest wznowiona do wszystkich odbiorców — mówi „Kurierowi” Algis Marcinkevičius, dyrektor administracji samorządu rejonu preńskiego oraz przewodniczący Komisji ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Od niedzieli, kiedy to pożar strawił największą w rejonie transformatornię, dyrektor codziennie zwoływał posiedzenie Komisji, w której skład wchodzili przedstawiciele wszystkich służb rejonu oraz kierownicy samorządowych instytucji. Algis Marcinkevičius przyznaje, że w ciągu kilku pierwszych godzin rejon przeżył prawdziwy horror.

— Ten przypadek pokazał bezradność wielu systemów, które przestały funkcjonować, co stanowiło poważne zagrożenie dla mieszkańców rejonu — podkreśla dyrektor administracji. Jak opowiedział nam, podstawowym problemem okazało się to, że system grzewczy oraz dostawy wody okazał się całkowicie niezabezpieczony przed podobną awarią. Po przerwaniu — wskutek pożaru transformatorni — podaży prądu, przestał funkcjonować system ogrzewania centralnego, wodociąg i kanalizacja.

— Kotłownie, wodociągi i oczyszczalnie nie były zabezpieczone, bo nie posiadały autonomicznych systemów podaży energii elektrycznej. Zaczęliśmy szukać odpowiednich generatorów, żeby uruchomić pracę systemów komunalnych. Udało się je zdobyć dość szybko, lecz nie mogliśmy natychmiast podłączyć ich do systemów, bo nie miały one łącza  dostosowanego do alternatywnego źródła zasilania. Taka sytuacja trwała 12 godzin, ale na szczęście, spółce energetycznej udało się zlikwidować skutki pożaru i odnowić dostawy energii do wszystkich odbiorców — opowiada nam dyrektor administracji rejonu preńskiego. Jak zaznacza Algis Marcinkevičius, 12-godzinna przerwa dostaw prądu w sumie przy nie największym mrozie, spowodowało wychłodzenie pomieszczeń do około 10 °C.

— W niektórych przypadkach temperatura spadła nawet poniżej 10°C, a w niektórych doszło nawet do zamrożenia systemów — mówi dyrektor Marcinkevičius.

Jak powiedział też, władze rejonu w przyszłości zamierzają bardziej przygotować się na podobne ekstremalne sytuacje. Natychmiast wydano rozporządzenie dostosowania systemów komunalnych do odbioru energii ze źródeł alternatywnych, zaś spółki komunalne zobowiązane zostały do zawarcia długoterminowych umów na dostawy generatorów odpowiedniej mocy w razie ewentualnych sytuacji nadzwyczajnych.

„Kurierowi” udało się ustalić, że nieprzygotowanych na podobne sytuacje, która wydarzyła się w Prenach, jest większość rejonów, w tym też największe miasta — łącznie z Wilnem. Wilno jednak jest bardziej przygotowane na awarie sieci energetycznych.

— System łączy energetycznych gwarantuje, że w razie awarii w jednym miejscu, prąd jest podawany automatycznie z innego źródła. Więc nie wyobrażam, jakiego rodzaju musiałaby być awaria, żeby w Wilnie nastąpiłyby poważne kłopoty z dostawą prądu — mówi nam w rozmowie inżynier Andrius Vaicekauskas ze stołecznej spółki „Vilniaus šilumos tinklai”. Vaicekauskas zaznacza jednak, że najsłabszym ogniwem w tych zabezpieczeniach są bloki mieszkalne, które po renowacji systemów grzewczych mają autonomiczne węzły cieplne, które w razie braku dostaw prądu zwyczajnie przestaną funkcjonować. Zdaniem inżyniera „Vilniaus šilumos tinklai”, swoistym zabezpieczeniem w tym przypadku są zobowiązania dostawców prądu, którzy gwarantują wznowienie dostaw prądu w krótkim czasie albo z alternatywnego źródła, albo też po szybkim usunięciu awarii.

— Jeśli jednak dojdzie do większej awarii węzła, to „Vilniaus energija”, która zarządza naszymi sieciami, dysponuje mobilną kotłownią, która w krótkim czasie może zabezpieczyć podaż energii cieplnej nawet dla niedużej dzielnicy miejskiej — mówi nam Andrius Vaicekauskas.

W znacznie gorszej sytuacji znaleźliby się mieszkańcy rejonu wileńskiego, którego kotłownie nie są w specjalny sposób zabezpieczone przed awarią, która wydarzyła się w Prenach.

— Tylko nowe urządzenia budowane w ostatnich latach mają zabezpieczenia i na skutek awarii mogą być zasilane z alternatywnego źródła. Te starsze kotłownie takich zabezpieczeń nie mają — tłumaczy nam Zbigniew Jedzinski, dyrektor spółki samorządowej „Nemenčinės komunalininkas” z Niemenczyna. Jego spółka obsługuje północną cześć rejonu wileńskiego. Niemniej, jak zaznacza dyrektor Jedziński, spółka dysponuje kilkoma autonomicznymi generatorami, które na wypadek awarii sieci, będą mogły zasilać pracę kotłowni.

Zdaniem dyrektora, pewnym zabezpieczeniem są też gwarancje zawarte w umowach z dostawcą prądu, który jest zobowiązany do wznowienia dostaw energii w terminie gwarantującym bezawaryjną pracę systemów lub, w przypadku większej awarii, zapewnienia dostaw prądu z alternatywnych źródeł.

Jedna odpowiedź do Zwykła awaria prądu grozi zamarznięciem całego miasta

  1. GIRA-KBAC mówi:

    Jak ktoś ma piec to nie sraszne mu braki prądu,no eventualnie centrane ogrzevanie-gravitacyjne.a tak na marginesie to vszystkiemu vinne jest myślenie bezkrytczne ze ISO vszystko załatvi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.