4
Czar szopek krakowskich w Wilnie

Niektóre figurki są wprawiane w ruch za pomocą mechanizmów elektrycznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Od czwartku po raz pierwszy w Wilnie można podziwiać wystawę szopek krakowskich. Wystawę otwarto w Muzeum Sztuki Użytkowej w Wilnie. Eksponowane szopki z kolekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa powstały w latach 1968 – 2007. Prezentacja potrwa do 6 stycznia.

Wystawa każdego roku odbywa się w poszczególnych miastach świata. W tym roku po raz pierwszy również wilnianie mają wyjątkową okazję zapoznać się z unikalnymi dziełami sztuki krakowskich szopkarzy. Dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie dr Małgorzata Kasner zaznaczyła, że szopki krakowskie zajmują szczególne miejsca w sercach Polaków:

— Kochamy tą niezwykłą tradycję świąteczną. Sądzę, że  trzeba podzielić się nią z sąsiadem — w taki swoisty sposób zapraszamy Litwinów na Boże Narodzenie w polskich tradycjach.

Z kolei dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Michał Niezabitowski zapoznał pierwszych widzów wystawy z historią narodzenia się szopek: — W XIII wieku tradycję tą zapoczątkował św. Franciszek. Wraz z innymi zakonnikami stworzył on pierwszy rodzaj żywej szopki. Ta prosta inscenizacja przyniosła niesamowity sukces we Włoszech i obyczaj każdego roku był kontynuowany.

W roku 1237 pierwsi franciszkanie przybyli do Krakowa i urządzili tam jasełka. Po kilku wiekach tradycja ta została przejęta przez murarzy krakowskich. Sporządzali oni przenoszone teatrzyki lalkowe, inspirowane architekturą miasta. Zamożni ludzie zapraszali ich do domów, aby wykonawcy zabawiali  dzieci.

W roku 1937 był zorganizowany pierwszy konkurs szopek krakowskich, który wykreował nowy rodzaj szopek. Wyróżniają się one przepysznym zdobnictwem oraz swoistą architekturą, która łączy elementy krakowskich zabytków. Do tej pory w Krakowie odbyło się 68 konkursów.

Fot. Marian Paluszkiewicz

— Każdego roku po konkursie kupujemy kilka szopek i w taki sposób popełniamy kolekcję muzeum. W tym roku w Krakowie są wystawiane aż 110 szopek — oświadczył Niezabitowski.

Jak powiedziała „Kurierowi” kurator wystawy Elżbieta Lang: — Najlepsze szopki są odbierane według kilku kryteriów. Szopka powinna być jak najbardziej tradycyjna, czyli nie wolno obejść się bez Dzieciątka w żłobku, Matki Boskiej i św. Józefa. Także szopka powinna odzwierciedlać architekturę Krakowa i oczywiście wiele uwagi zwraca się na kreatywność.

Są trzy kategorie szopek: miniaturowe, średnie i duże. Kurator wystawy poinformowała, że w tym roku w konkursie uczestniczyła szopka o wysokości 5 metrów.

— Do tej gigantycznej szopki była nawet zamontowana fontanna. Szopkarze każdego roku wykazują coraz więcej kreatywności — oprócz poruszających się figurek pojawiają się też mechanizmy dźwiękowe — mówi Lang. — Odwiedzającym wystawę w Wilnie radzę uważnie przyjrzeć się szopkom. Państwo zobaczą najwybitniejsze zabytki architektury Krakowa.

A oprócz żłóbka, pasterzy i Trzech Króli spotkać można też górali, krakowianek i krakowiaków oraz postacie z krakowskich podań i legend (Smoka Wawelskiego, Tatarów, Lajkonika czy Pana Twardowskiego, który sprzedał duszę diabłu). Bardziej uważni widzowie zobaczą również współczesne postacie ze świata polityki i kultury.

4 odpowiedzi to Czar szopek krakowskich w Wilnie

  1. Senbuivs mówi:

    A dlaczego akurat murarze przejęli ten zwyczaj? Bo zimą dla nich nie było pracy, więc znaleźli sobie dodatkowe źródło utrzymania i spędzania wolnego czasu. Bo stworzenie “wypasionej” szopki wymaga kilkumiesięcznej, żmudnej a przede wszystkim precyzyjnej pracy.

  2. JJ mówi:

    Do Autorki:
    “…i w taki sposób popełniamy kolekcję muzeum”…
    P. Niezabitowski z pewnością tak nie powiedział. Popełnić można błąd lub przestępstwo, a kolekcję się uzupełnia.

  3. tomasz mówi:

    do JJ: Sądzę że to zwykła literówka i miało być “dopełniamy”.

    W każdym razie szopki krakowskie są piękne.

  4. Kmicic mówi:

    Może powstanie tradycja corocznego tworzenia wileńskich szopek? Wilno na to zasługuje..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.