29
Dorosłe marzenia młodej matki

Na zdjęciu rodziny brakuje jedynie matki Haliny. Brat Darek, Eryka z synkiem Witalikiem, jej chłopak Wiktor i wujek Michał Fot. Marian Paluszkiewicz

Jej bagaż życiowy to wspomnienia z dzieciństwa pachnącego świąteczną kuchnią babci, awantury chorej matki, z którą już dawno zamieniły się rolami oraz stała nadzieja, że jutro na pewno będzie lepiej.

Eryka z Wawerków ma jedynie 18 lat,  ale życie tak się potoczyło, że musiała stać się matką nie tylko dla swego 3-miesięcznego synka Witalija, ale i dla 16-letniego brata Darka, oraz 46-letniej matki Haliny.

Eryka ze wsi Wawerki (Vaveriai), jest uczennicą klasy maturalnej Szkoły Średniej im. Św. Kazimierza w Miednikach. Jak wielu jej rówieśników jest zakochana, pogodna i głodna życia, ale jej doświadczenie życiowe jest już mocno za duże jak na ten wiek.

Dzisiaj jej rodzina w starostwie rukojńskim przez pracowników socjalnych jest określana jako jedna z niewielu problemowych rodzin, która w miarę możliwości staje na własne nogi. Chociaż nadal boryka się z większymi lub mniejszymi problemami, mimo że „wczorajszy dzień nie jest warty zapamiętania”, dąży do lepszego jutra.

Eryka przyznała, że bycie matką nie jest łatwym zadaniem Fot. Marian Paluszkiewicz

Eryka była pierwszym dzieckiem małżeństwa Haliny i Władysława. Po 2 latach urodził się brat Darek, jeszcze po 3 — rodzice się rozwiedli. Ojciec znikł i od tego czasu nie mają z nim kontaktu, chociaż jak przyznaje dziewczyna, wie, gdzie on jest, ale nie ma odwagi się spotkać… albo po prostu boi się kolejny raz zostać porzucona.

— Nie, świat się wtedy nie zawalił. On (ojciec — red.) odszedł, ale była babcia, która tworzyła dla nas ognisko rodzinne. Mama już wtedy miała problemy ze zdrowiem i alkoholem. Wychodziła z domu i wracała, kiedy miała życzenie. Do tego, już wtedy była chora na epilepsję. Po tylu latach jesteśmy przyzwyczajeni do tych widoków: napady drgawek, utraty przytomności… A więc wychowywała nas babcia wraz z wujkiem Michałem, bratem mamy — wspomina 18 letnia Eryka.

Mówiąc o babci Marii (ze strony matki) twarz dziewczyny się rozjaśnia, bo przecież to ona była matką dla porzuconych przez ojca i nieraz zapominanych przez matkę dzieci. Mimo sędziwego wieku zajmowała się gospodarstwem i domem, zawsze spieszyła z radą lub pomocą, a najważniejsze, że „babci mama się bała”.

— Dopóki żyła babcia, wszystkie obowiązki domowe były na jej głowie. Do tego umiała z mamą dogadać się, w miarę możliwości ją kontrolowała. Kiedy babcia odeszła, wtedy to mój i brata świat stanął do góry nogami. Mama straciła kontrolę, zaczęły się stałe popijawy, związane z tym konflikty, częstsze padaczki. Wtedy to, z 15-letniej „niezależnej” musiałam stać się odpowiedzialną, musiałam zająć się domem i bratem, w końcu matką — ze smutnym uśmiechem wyjaśnia dziewczyna.

Rodzina, o którą tak dbała babcia Marysia, rozsypała się w okamgnieniu. Jak powiedziała Eryka, wtedy to dopiero poczuła się sama, sam na sam z gotowaniem, sprzątaniem, odrabianiem lekcji, wychowaniem brata, prowadzeniem gospodarstwa. Dopóki żyła babcia, która otrzymywała emeryturę, w domu zawsze było co jeść. Teraz dziewczyna musiała zadbać też o codzienny chleb.

— Zawsze znajdowali się dobrzy ludzie, którzy nie zostawiali nas w biedzie, wiele zawdzięczamy sąsiadom, nauczycielom, kolegom z klasy. Mimo wszystko, po naradzie z wujkiem, postanowiłam zwrócić się o pomoc do starostwa. Pomogli nam załatwić odpowiednie dokumenty, a więc teraz czekamy na decyzję, czy zostaną dla nas przeznaczone zasiłki socjalne. Pracownicy socjalni, policja przyjeżdżają, sprawdzają, czy mama nie pije, nie robi awantur w domu. Przyznam, że nie wiem, czy to jest skuteczne. Być może teraz pije mniej… — kontynuuje dziewczyna.

Podczas spotkania „Kuriera” z rodziną Eryki, jej mamy Haliny akurat nie zastaliśmy w domu. Jej brat Michał wyjaśnia, że trudno przewidywać, gdzie jest i kiedy wróci. W domu natomiast oprócz Eryki i jej wujka był też młodszy brat Darek oraz dwaj nowi członkowie rodziny: 22-letni chłopak Eryki Wiktor i ich 3-miesięczny synek Witalij.

— Od kilku lat ze sobą jesteśmy „na poważnie”. Wiktor w moim życiu znalazł się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Potrzebowałam wsparcia i je znalazłam. Marzyliśmy o wspólnym życiu, dzieciach. Ten rok przyniósł wiele zmian. Teraz mieszkamy razem. Przed 3 miesiącami urodził się nam synek. Dodało się więcej obowiązków, ale teraz mam stałą pomoc — wyjaśnia Eryka.

22-letni Wiktor ma skończone 9 klas, obecnie jest zarejestrowany na giełdzie pracy. Ale jak przyznaje, pracuje dorywczo, jednak zarobionych pieniędzy na chleb wystarcza.

— Teraz to już tylko na chleb wystarcza. Wiktor wszystkie pieniądze otrzymane z giełdy odkładał na remont domu. Na wsi pracy nie brakuje, aby zaoszczędzić, musiał wiele pracować: pomagał sąsiadowi w prowadzeniu gospodarstwa, rąbał drwa i wykonywał wiele innych prac, aż w końcu zebrał odpowiednią sumę — opowiada z dumą Eryka.

— Wymieniliśmy okna w swojej części domu na plastykowe. Nakleiliśmy nowe tapety, pomalowaliśmy podłogę. Na remont z oknami wydaliśmy ok. 5 tysięcy. Teraz swoimi siłami zamierzamy zbudować małą kuchnię letnią — dołącza do rozmowy Wiktor.

Dzięki pracowitości Wiktora i Michała rodzina nie musi żebrać o chleb Fot. Marian Paluszkiewicz

— Mamy wiele planów. Teraz hodujemy jedynie konia i owieczkę, która na wiosnę będzie miała małe. Chcemy jeszcze kupić kozę. W tym roku przyszykowaliśmy ogród i na wiosnę będziemy sadzili ziemniaki. Ja zdam egzaminy maturalne i jak synek podrośnie, być może będę kontynuować naukę. Zarejestrujemy nasz związek z Wiktorem. Ja wiem, że teraz będzie już tylko lepiej — pełna nadziei dzieli się planami na przyszły rok Eryka.

Jak powiedziała, ten rok przyniósł wiele zmian, jednak problemy z matką ciągną się nadal. Ostatnio stwierdziła, że nie pójdzie do lekarza, nie będzie składać papierów na przedłużenie przyznanej grupy inwalidzkiej, ponieważ pieniądze nie są jej potrzebne. Ostatnio zaostrzyły się problemy z młodszym bratem Darkiem, chłopak nie chce uczęszczać na lekcje i tylko dzięki kontroli nauczycieli po wyjściu z domu dochodzi do szkoły.

Za kilka miesięcy 18-letnia Eryka będzie zdawała egzaminy maturalne. W nauce powodzi się jej nie najgorzej, a więc jest pewna, że egzaminy złoży pomyślnie i otrzyma świadectwo dojrzałości. Jednak w wielu sytuacjach już dzisiaj jest bardziej dojrzała niż jej rówieśnicy. Jest matką dla swego 3-miesięcznego synka, 16-letniego brata i 46-letniej matki. Jednocześnie musi połączyć wiele obowiązków, stara się, aby ani dom, ani szkoła, ani „dzieci” nie ucierpiały. Być może w pośpiechu, być może nieodpowiedzialnie, jednak życie zmusiło Erykę wyrosnąć „za wcześnie”.

Dzisiaj planuje święta, które po raz pierwszy spędzi w gronie nowej rodziny. Upiększy choinkę, przyszykuje stół bożonarodzeniowy z 12 potrawami, które powinny smakować nie mniej niż smakołyki babci Marysi.

— Wczoraj nie ma znaczenia, a jak dzisiaj się postaram, jutro na pewno będę szczęśliwa! — tuląc w ramionach 3-miesięcznego Witalika dodaje Eryka.

29 odpowiedzi to Dorosłe marzenia młodej matki

  1. Jagoda mówi:

    Więcej takich artykułów, o naszej polsko-litewskiej codzienności…

  2. Angelo mówi:

    Powodzenia Eryko! Myślę, że Ci wszystko się w życiu uda.

  3. Maria mówi:

    Droga Eryko, twoje dorosle zycie zaczelo sie zbyt wczesnie z roznych powodow zyciowych..
    Chcesz byc szczesliwa – badz!Najwazniejsze,to zdac mature,nie wiem,czy ci odrazu uda sie zrealizowac twoje dalsze plany…Najwazniejsze,zeby twoj maly synus chowal sie dobrze,zeby dopisywalo zdrowko,zeby obok byl porzadny mezczyzna i kochany..
    I pamietaj,ze MB Ostrobramska zawsze czuwa nad wami, tylko ty o tym nie zapominaj, to wazniejsze niz nasze sluzby socjalne, policja i cos tam jeszcze..razem wziete.
    W naszym panstwie matki i dzieci nie za bardzo kogo obchodza, musisz liczyc tylko na siebie i zdrowy rozsadek!
    Powodzenia Eriko i wesolycj swiat Bozenarodzeniowych calej wspanialej rodzince!

  4. józef III mówi:

    Dużo zdrówka i wytrwałości !

  5. Kmicic mówi:

    Może jesteś szczęśliwsza niż wielu opływajacychw dostatki… Wszystkiego co najlepsze Eryko, dla ciebie i rodziny.

  6. ciocia mówi:

    Stowarzyszenia bratniej pomocy krzepną i rosną.

  7. makaron mówi:

    Eryko, dziecinko! Na wlasnym przykladzie wiem co to znaczy zyc z pijakami. Moj ojciec pijak zostawil rodzine, gdy mialem 3 lata. Babcia byla pijaczka. Tylko matka walczyla o mnie. A moglem sie stoczyc przy takim przykladzie w 15 lat. Dzieki matce mojej mnie udalo sie. Tobie sie tez uda. Sloncem badz dla swego dziecka. Nie poddaj sie.
    Autorce gratuluje dobrego artykulu. Ludzkie sprawy opisujcie, a nie zbrzydniete wszystkim swieta religijne i nadmuchane problemy z nazwiskami. Nie ma tych problemow. Przynajmniej dla EDryki. Ona ma wieksze klopoty na glowie.

  8. Andrzej mówi:

    wspaniały artykuł gratuluje Ewciu

  9. Polak ze Śląska mówi:

    No cóż,wyszło jak wytszło,jednak dziewczyna i facet starają się jak mogą a nie siedzą i rozpaczają.Facet widać odpowiedzialny,bo nie uciekł od obowiązków poprzestając na alimentach.Niech im sie wiedzie jak najlepiej tylko……Witalij???
    Skoro tu sie znaleźli widac to Polacy z Litwy,a Witalij to mi sie bardziej z rosyjskim imieniem kojarzy.Oczywiście to nie moja sprawa,może to po lubianym dziadku na przykład,ale mimo wszystko jakoś mnie smuci fakt,że ktoś swojemu dziecku mimo,że sam mieni sie za Polaka nada na przykład imię Sierioża.Chyba,że urzędnicy na Litwie cos kombinowali przy tym i nie mogli dac takiego jakie chcieli.

  10. Anka mówi:

    Jestesmy od kilku lat “na powaznie” 🙂 To jest absurdalne. Jak mozna byc nie na powaznie, skoro ma sie juz dzieci. To nie jest zaden przeklad , wrecz przeciwnie – negatywny przyklad, i przestroga dla dziewczyn.
    Ojciec na skaczonych 9 klas….. ona sama tez nie lepiej… wiec jaki to moze byc przyklad?

  11. Justyna mówi:

    Zuch dziewczyna! Podziwiam takich ludzi,ktorzy sie nie zalami na takich zakretach zycia.

  12. Zbigniew mówi:

    Dacie radę.Trzymajcie się razem

  13. Andrzej mówi:

    Do Ani widzę że wiesz najlepiej jak należ się prowadzić tak. Twój komentarz jest żenujący nie ocenia się dzieci miarą rodziców a o ile mi wiadomo to ona ma do matury przystąpić więc co ci chodzi po głowie. Jakieś zwady rodzinne. A dziewczyna mogła gorzej trafić.

  14. obywatel mówi:

    ERYKA: Wiele osób może pomóc Twojej rodzinie finansowo, ja również jestem gotów. Czy musimy się zwracać do redakcji, czy sama redakcja poda adres?

  15. obywatel mówi:

    Anka: Jeżeli zauważyć, że teraz każda druda rodzina na Litwie się rozwodzi…to co są winni te dzieci? My jako społeczeństwo musimy im pomóc – bo oni zaczynają rodzinę od zera licząc tylko na siebie.

  16. bober mówi:

    Polak ze Śląska głupi jesteś.W Polsce też dają ruskie imiona- Natasza Urbańska mówi ci to coś?

  17. mowa mówi:

    i bober nieoretuje sie zupelnie a pisze…natasza urbanska to ZYDOWKA

  18. RB mówi:

    Natasza Urbańska chodziła ze mną do szkoły średniej. Tylko do starszej klasy. Wtedy Żydówką nie była. 😉

  19. bober mówi:

    Ty “mowa” a Sergiusz to jakie imie?Moze Żydowskie?Po Polsku Sergiusz a po rusku będzie Siergiej.No nie “mowa”?

  20. elpopo mówi:

    Moja córka też ma rosyjskie imię i co z tego? Teraz w Polsce moda na rosyjskie imiona i ja swojej dałem Nina. Mnie się podoba.

  21. i mówi:

    co my mamy a mamy takich MODNYCH POLAKOWBOLAKOW …pozal sie boze

  22. Jarek mówi:

    60% rodzin z rejonu Wilenskiego sa takimi rodzinami i nie widze potrzeby pisac do gazet o nich. To zadne bohaterstwo.
    Czym ta dziewczyna zasluzyla na jakas uwage?
    Urodzic w 18 nie majac meza moze kazda. A i dalej – jaka przyszlosc tego dziecka?
    Jest na prawde sporo rodzin, ktore maja ogromne problemy finansowe lecz prowadza absolutnie inny styl zycia.
    A tu, pisac na 1wszej stronie o rodzinie daleko niewzorowej to nawet smieszne.

  23. jojo mówi:

    Panienka dobrego przykładu nie miała, więc nie ma co się dziwić, że jej życie tak się potoczyło. Dobrze, że nie zabiła nienarodzonego dziecka. Oby ci młodzi się pobrali i byli lepszym przykładem dla swoich dzieci.
    Problemem, z którym boryka się wiele rodzin jest alkoholizm. Zniszczył wiele rodzin. Alkoholizm przyszedł tu z sowietami, ale z nimi nie odszedł, niestety.

  24. Jarek mówi:

    Dobrze, ze nie zabila dziecko?
    O czym my mowimy…. jezeli bohaterstwo mierzy sie taka miara wiec nie mam nic do powiedzenia.

  25. Jan mówi:

    Warto o tym pisac, rodzin takich jak Eryki jest duzo, ale tylko garstaka z nich ma ambitne plany i dazy do dobrego. Po takich przezyciach jakie doswiadczyla mloda kobieta, nalezy tylko sie cieszyc ze nie jest gorzej, ze jednak jak sie chce to moze byc lepiej. Samodzielnie sie stara by jej rodzinie niczego niebrakowalo, i to sie liczy. Eryko, zycze Ci duzego powodzenia 🙂

  26. bober mówi:

    Drogi Jarku masz rację piszac ze to żadne bohaterstwo.Ale nie zapominaj że aby było dziecko prócz kobiety potrzebny jest męszczyzna.A jak kazdy męszczyzna zapewne wiesz że chciałby ukąsić ale żonke już by chciał nie ruszaną.To skąd wziąc tą nie ruszaną kiedy wszystkie męszczyzni chcą ruszać.Najważniesze jest to żeby wiedzieli po co żyją, a żyje się dla rodziny,dzieci.Nie dla chwilowej przyjemnosci.

  27. oko mówi:

    i jeszcze jedna nedza …

  28. Antek Rozpylacz mówi:

    Róznie mozemy sądzic o dziewczynie z tej rodziny.
    Ale fakt,że wynosila zdrowe dziecko i nie popelnila blędu w chwilach rozpaczy, już mowi o jej bohaterstwie. Najważniejsze by rósl zdrowo i nie widzial takich widoków jak jego matka. A dorobek to od fortuny zależy, jak cos powoli kombinują z czasem się dorobią.

  29. hak mówi:

    oko: Wykol sobie te oko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.