265
„Lozoriškės — Łazaryszki — 0,7”

Dwujęzyczny znak został umieszczony przy trasie Niemenczyn-Bujwidze Fot. Marian Paluszkiewicz

Spojrzenia jadących trasą Niemenczyn-Bujwidze ostatnio przyciąga znak informujący o odległości do wsi Łazaryszki.

Sama obecność znaku w pobliżu drogi zapewne nie zwróciłaby większej uwagi, gdyby nie to, że na tej niebieskiej plastikowej tablicy jest dwujęzyczny napis. U góry nazwa wsi jest podana w języku litewskim — „Lozoriškės”, a pod nią, czcionką takiej samej wielkości  jest wskazana nazwa polska — „Łazaryszki”. Znak wskazuje, że odległość do wsi wynosi 0,7 kilometra.

Na pierwszy rzut oka wygląda, że jest to prawdziwy znak drogowy. Jednak po dokładniejszym obejrzeniu można upewnić się, że jest to tylko jego imitacja. Litery napisów nie są wykonane z folii odblaskowej, a z drugiej strony tablicy można zauważyć, że jest ona przymocowana do desek i umieszczona na dwóch metalowych słupkach.

Mieszkanka Łazaryszek pani Irena Fot. Marian Paluszkiewicz

W kontekście walki o polskie nazewnictwo ulic na Litwie można przypuszczać, że pojawienie się takiego znaku także wywoła odpowiednią reakcję społeczeństwa lub organów władz. Jednak jak na razie samorząd rejonu wileńskiego nie otrzymał żadnych skarg z tego powodu.

— Do dnia dzisiejszego jeszcze nie zgłoszono się do nas z żadnymi pretensjami. Dotychczas otrzymywaliśmy skargi z powodu dwujęzycznych nazw ulic, ale nie było żadnej mowy o znakach drogowych — powiedziała dla „Kuriera” mer rejonu wileńskiego Maria Rekść.

Mer stwierdziła, że znak informacyjny przy trasie Niemenczyn-Bujwidze możliwie pojawił się z inicjatywy właściciela ziemi, na której został on umieszczony. Znak na przydrożnej działce pojawił się bez uzgodnienia z samorządem rejonu wileńskiego, jednak mer nie sądzi, że było to obowiązkowe.

— Samorząd nie stawia takich znaków na prywatnych posesjach. Widocznie to sam gospodarz działki chciał, żeby na jego terenie znalazł się taki znak informacyjny — mówi mer rejonu wileńskiego i dodaje, że obywatele Unii Europejskiej mają prawo do używania swego języka ojczystego obok języka państwowego. Na przykład w Czechach, w miejscowościach, gdzie Polacy stanowią 20 proc., są napisy również w języku polskim.

— Myślę, że Polakom na Wileńszczyźnie, którzy stanowią tutaj ponad 60 proc., takie prawo też powinno przysługiwać. Czy to może kogoś dziwić? Żyjemy w Europie, gdzie ludzie są wolni. A to znaczy, że mają nie tylko obowiązki, lecz także prawa. W danym wypadku — prawo do swobodnej dyspozycji swoim majątkiem. Więc w tej sprawie staniemy w obronie swych mieszkańców, którzy mają prawo używać języka ojczystego obok języka państwowego.

Wjeżdżających spotyka drewniana tabliczka z polską nazwą wsi Fot. Marian Paluszkiewicz

Wieś Łazaryszki nie jest duża. Liczy zaledwie sześć domów, jednak tylko w dwóch z nich są stali mieszkańcy.

— Kiedyś mieszkało tutaj o wiele więcej ludzi. Teraz, niestety,   mieszkają tu tylko dwie rodziny — mówi pani Irena, która od wielu lat mieszka w Łazaryszkach. — Zimą bywa tu trochę smutno… Ale latem nasza wieś jest przepiękna!

Wjeżdżających do osady, przy pierwszym domu, wita drewniana, rzeźbiona tabliczka. Na tabliczce także widnieje polska nazwa tej miejscowości. Pani Irena powiedziała, że to sąsiad umieścił ją na swojej działce jesienią ubiegłego roku.

— Miło jest widzieć taki napis. Jest prawdziwym upiększeniem tej działki, wygląda nawet trochę jak z bajki… — mówi mieszkanka Łazaryszek. — Nie mogę powiedzieć wiele o tamtym znaku drogowym przy trasie. Jest tam chyba od miesiąca i nikomu nie przeszkadza. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś go tam ustawił. Odwrotnie — ten znak jest dobry, gdyż teraz z trasy lepiej jest widoczny wjazd do naszej wsi.

265 odpowiedzi to „Lozoriškės — Łazaryszki — 0,7”

  1. Kmicic mówi:

    Brawo! Pierwsi odważyli się 🙂

  2. Kmicic mówi:

    W Czechach , o ile pamiętam ,wystarcza 10% całej populacji , by wolno było umieścic dwujęzyczne oznakowanie.

  3. Lwowski mówi:

    miłe oku zdjęcie, tylko z którego to roku?

  4. robert mówi:

    Brawo . Skoro mogą mieszkańcy malutkich Łazaryszek to mogą i inni w większych ośrodkach. Oj czuję że Lietuvisy zasiali wiatr a zbiorą burzę. Swoją drogą ktos miejscowy mógłby zrobić dokładną rozpiskę hoteli, restauracji, moteli, gospodarstw agroturystycznych których właścicielami są Polacy lub mówi sie po polsku lub chociaż menu byłoby w wersji polskiej. Postulowałem już to pewnie z rok temu ( były to pierwsze moje posty na tym forum ) Polacy chętnie zostawią pieniądze u swoich a lietuvisy niech biedują. To też się nazywa walka ekonomiczna. 100 lat temu wielkopolanie wygrali ją z potężną II rzeszą to i z karłem Lietuvą sobie poradzimy. Jak im śmierdzą polskie pieniądze tym lepiej zostawimy je u swoich. Jeszcze raz pozdrowienia mieszkańcom Łazaryszek.

  5. Czesław57 mówi:

    Sądzę, że te zdjęcia przedstawiają tegoroczną zimę. Brawo, tak trzymać, może i na Lietuvie nastanie normalność…

  6. tomasz mówi:

    Czesław57: Sądzę że są nawet z dzisiaj lub najwyżej sprzed kilku dni. Na Litwie jest zima i dużo śniegu po prostu.

  7. kujawiaczius mówi:

    Brawo !!!
    Jak to się mawia – kropla drąży skałę 🙂

  8. pieszy mówi:

    Na ile wiem,to juz trzy tygodnie temu byly.

  9. Czesław57 mówi:

    Zdjęcie zrobione około miesiąca temu:
    http://www.lrytas.lt/?data=20110119&id=kzn19_a6110119&sk_id=99&view=2
    Cytat z tego artykułu (za pomocą google tłumacz)
    Lozoriškių małej miejscowości, to – zaledwie sześć domków. Niezmiennie ludzie żyją w tylko połowa z nich.

    Do tej pory dowolnego neužkliuvo znak wyposażone niż policjantów czy gminie, dzielnicy Wilna.

    przedstawiciel rządu w okręgu Wilno Jurkevičius George twierdził, że znak ten nie powinien był doprowadzić jego urzędu.

    “Mamy wystarczająco dużo problemów na polskim tablice nazw ulic. Ich powierzchnia w Wilnie jest coraz większe.”
    Ostatnie zdanie jest najbardziej zrozumiałe…

  10. Polak ze Śląska mówi:

    No,no -pełen szacun.Ktoś się naprawdę napracował,to faktycznie wygląda jak znak drogowy.Choć powiem szczerze,ze jak przeczytałem podpis pod znakiem,to pomimo treści która moze zmylić,ani przez chwile nie pomyślałem,że to inicjatywa władz litewskich.
    U nas to nie jest niczym dziwnym.Ja akurat mieszkam w rejonie gdzie ich nie ma,ale ze 20 km ode mnie to każda wiocha ma podwójne nazwy.Chciałem kiedyś nawet pojechac i fotki zrobić,dla niedowiarków,ale mi przeszło gdy zauwazyłem,że nawet pokazanie tego czarne na białym w niczym nie pomoze.W cywilizowanym narodzie po czyms takim stwierdzono by:”Rzeczywiście,macie rację”.Na Litwie stwierdzono by w najlepszym przypadku,że to fotomontaż,a gdyby nawet takich lietuvisów tu przysłać i pokazać to powiedzą,że to maskirowka na ich użytek(że niby tablice dano dla nich,żeby ich oszukać, a po wyjeździe się je zdemontuje).
    Są ludzie których nie da sie zreformować.

  11. A.J. mówi:

    Mamy bardzo dobry przyklad,ucieszylbym się ježeli w przyszlosci przeczytalbym jeszcze o czyms takim 🙂

  12. Połaniec mówi:

    Jeszcze chwila a tylko mapy WiG-owskie będą zawierały polskie nazwy miejscowości. A i tak są problemy z identyfikacja. Oto różne brzmienie nazwy tej samej wsi, położonej w gminie solecznickiej: Sangiełowszczyzna, Sengiełowszczyzna, Songiałowszczyzna, Sengiałowszczyzna, Songajłowszczyzna a jeszcze w kontekście swowieckiej zbrodni na oddziale AK “Komara” w 1945 roku pojawia się jako nazwa jednostki osadniczej termin: Okolica.
    Np. wieś i gmina Paszki czy Poszki (lit. Poškonys), podobnie Wisińcza,(rzeka dopływ Solczy) czy Wisincza, Wisicza, Wiseńcza, Wiśnicza, u Korejwy natomiast Wasinka.

    http://www.soleczniki.pl

  13. Cenzor Carski Walter mówi:

    – Do dnia dzisiejszego jeszcze nie zgłoszono się do nas z żadnymi pretensjami.

    Nie przeżywajcie! Garszwiści też czytają Kurier i już napewno wzięli się do pracy!

  14. robert mówi:

    Do Polak ze Ślaska Masz calkowitą rację nawet gdyby Lietuvisów przywieźć i pokazać te napisy stwierdzą że to kamuflaż specjalnie dla nich przygotowany. Najśmieszniejsze jest to że nikomu w Polsce nie chciałoby się robić takiej maskarady zwłaszcza dla takiego “imperium”
    Pozdrawiam

  15. jakub mówi:

    50 metu (sovietu okupacijos) – visi kaimieciai zinojo i koki kaima vaziuoja, nors nebuvo lenkiskai parasyta, 20 metu (nepriklausomos Lietuvos) – visi kaimieciai zinojo i koki kaima vaziuoja. dabar PAMIRSO? NEBEZINO? NEMOKA perskaityt? ponai lenkai, atsakykit i si klausima. ACIU.

  16. Cenzor Carski Walter mówi:

    Nie rozumiem tych Litwinów…czy oni naprwadę myślą, że jeśli przez pół tysiąclecia nie mając rozwiniętego języku, szkolnictwa, komisji językowej, inteligencji w jęz litewskim i nie tyle oficjalnego użytkownictwa języku co nawet pozwolenia jego codziennym posługiwaniem się do drugiego dziesięciolecia XX wieku oni nigdzie nie zniknęli, to teraz gdy wszystko to mają a nawet więcej jeśliby dali spokój tym biednym Polakom a nawet pozwolili stosować polski jako oficjalny lub przynajmniej regionalny to naród litewski raptem weźmie i zniknie?

    Kto rozprzestrzenia te bajki?…

  17. kujawiaczius mówi:

    do Polak ze Śląska (10)
    Weź no się rusz z domu, sfotografuj te podwójne tablice i je tu zamieść.

    Ja sam jako pierwszy daję dobry przykład i zamieszczam zdjęcie z tablicą z nazwą w języku polskim i kaszubskim, którą osobiście sfotografowałem dwa miesiące temu w Bytowie:
    http://picasaweb.google.com/111299018458546362972/Kaszuby#5563962773613583970

  18. Cenzor Carski Walter mówi:

    Pone jakubai, ar jus suprantat kad cia nors ir Lietuva, cia yra VILNIJA ir cia SENAI gyveno ir GYVENS zmones, kuriu kalba ir kultura truputi skiriasi nuo lietuviskos bet kuria PRIVALOMA gerbt, YPAC jei tie zmones zino jusu KULTURA ir KALBA. ACIU.

  19. jakub mówi:

    as dziaugiuosi, kad jie cia gyvena ir gerbia kalba ir kultura. ir tegu gyvena. gero derliaus jiems. bet ant senatves nebemoka perskaityt lietuvisko savo wioskos pavadinimo?

  20. Cenzor Carski Walter mówi:

    Aisku kad moka, tiesiog nenori jaustis kaip Lietuviai Caro Rusijoj (kad suprastume ka turiu omeny).

  21. jakub mówi:

    ir dar : ivardinkite nors viena lirtuvi, kuris nepagerbe jusu kulturos, isniekino jusu koki rengini ar pan… as nekalbu apie interneta..

  22. zybedeusz mówi:

    A na Zjazd MIDAS w maju taki pan Kazimieras Garšva się przypałętał i straszył gości, o siódmej z rana wciskając im jakieś swoje ulotki. Takie przykłady można by mnożyć.
    Proszę także o zapoznanie się Regulaminem i stosowanie się do niego, ewentualnie o poproszenie kogoś o przetłumaczenie Pańskich komentarzy.

  23. wrocławianin mówi:

    Gratuluję autorowi pomysłowości. Jak nie można się dogadać z Litwinami, co do dwujęzycznych nazw miejscowości, no to można nadrobić sprytem. Można postawić tablicę “reklamową” wsi Łazaryszki. Że przy okazji przypomina znak drogowy, to kwestia gustu.
    A tak w ogóle, to w stosunkach międzynarodowych obowiązuje zasada wzajemności. Prosto ujmując: jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Litwa zakazuje używania dwujęzycznych nazw miejscowości, w których mieszkają Polacy. Taki sam zakaz powinien zatem obowiązywać w Polsce, w miejscowościach zamieszkałych przez autochtoniczną mniejszość litewską.

  24. azja_Polska mówi:

    Myślę, że śnieg zawiał drogi bo przecież mamy zimę i “INSPEKCJA JĘZYKOWA ” nie mogła dojechać do jakieś tam wioski aby ukarać winowajcę. Jednakże nic straconego, ponieważ mają nazwę wsi oraz dokument w postaci zdjęcia więc właściciela będą będą mogli zawsze skazać na dożywocie za zaśmiecanie litewskiego języka.

  25. Krystaian mówi:

    Brawo dla pomysłodawcy tej akcji!!! Pozdrowienia z południowego Podlasia od wnuka Wilniuka!

  26. zozen mówi:

    na pewnym litewskim forum (gdzie wydawało by się piszą ludzie inteligentni) już pojawiło się zawołanie, że mogłoby się zebrać kilku patriotycznie nastawionych chłopaków i znak zniszczyć i tak po każdej próbie odbudowy. A jakby co to i po domach się przejść.
    Na szczęście autor po kilku replikach sam stwierdził, że to głupi pomysł i przeprosił wszystkich.

  27. zozen mówi:

    ad 15, przez 50 lat ludzie używali polskich nazw. Jak siebie pamiętam, to zawsze jeździło się do Niemenczyna, Turgiel, Solecznik czy Ejszyszek.
    Zresztą patrząc na mapy z początku lat 80-tych (po rosyjsku) część nazw małych miejscowości nie jest przetłumaczona na język litewski. Takie Karklenai to do 1984 roku były Łoźnikami

  28. marek mówi:

    wrocławianin:
    Bardzo fajny pomysł z tablicami reklamowymi. Byle nie w pasie drogowym.

    Natomiast będę pierwszym, który zaprotestuje przeciw jakimkolwiek retorsjom w stosunku do polskich obywateli narodowości litewskiej. Napiszę tylko tyle, że każde ograniczanie praw mniejszości narusza standardy. Mnie ochrona praw Litwinów w Puńsku nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Zresztą są inne daleko ważniejsze powody, aby żadnych retorsji nie czynić.

    Retorsje tak, ale w stosunku do państwa litewskiego.

  29. ben mówi:

    Brawo! Zrozumieli, ze teren, na którym postawili tę tabliczkę, to naprawdę ich własność! Lepiej późno niż wcale! 🙂

  30. ben mówi:

    Do 28:
    Sam sobie oceń treść swojej wypowiedzi.
    Mnie się już nie chce.

  31. Kapucyn mówi:

    Forma protestu znaczy sie. Nu pomyslawszy moze i dobry pomysl tym litwinom pokazac kto tu pan a kto tu cham. Ale ja licznie nie wiem naco ten caly halas zrobili, nu ja umiem po litewski czytac i po polsku umiem nu ale jak im miesza to zdejmijcie i bedzie po wszystkim. Po co sie narywac zeby potem w morda z kulaku dostac? Ja bym zdjonl. Nu ale pomyslawszy to napewno wiem ze w Litwie mieszkam to juz niech te litewskie nazwy beda diabel z nimi!

  32. fajnie mówi:

    Tak powinno byc na Wilenszczyznie wszedzie

  33. Czesław57 mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  34. SKA mówi:

    Wspomnienie z dziecinstwa: mieszkalismy nieopodal kolei i przed przejazdem kolejowym stał znak uprzedzający w trzech językach; ;Берегись поезда! Strzež się pociągu! Saugokis traukinio!: I ni komu one nie przeszkadzały. Widziałem te znaki na stacjach w Kienie, Bezdanach, Ladwarowie, Ponarach, Trokach, Wilnie i inn. Znikły gdzies na początku lat 70-tych. Dzisiaj tylko stoją w jęz. litewskim, uprzedzające, že za przejscie w niedozwolonym miejscu grozi mandat od 100 do 200 litow.

  35. ben mówi:

    Do Czesław57:
    Zaczynasz mnie wyzywać?
    Ok!
    Mimo wszystko zechciej proszę ustosunkować się merytorycznie do artykułu lub mojej wypowiedzi w poście 29. 🙂

  36. Polak ze Śląska mówi:

    “Weź no się rusz z domu, sfotografuj te podwójne tablice i je tu zamieść.”

    Zobaczę,jak znajde czas,to się może w sobotę przejadę i porobię.
    Jak będę miał to się odezwę i dam znać.Tylko z publikacją będzie problem,musiałbym na jakis serwer wkleić,ale pomysle nad rozwiązaniem.
    Choć oczywiśce niczego to nie zmieni,nikt nie jest tak ślepy jak ten co widzieć nie chce.

    “pojawiło się zawołanie, że mogłoby się zebrać kilku patriotycznie nastawionych chłopaków i znak zniszczyć i tak po każdej próbie odbudowy. A jakby co to i po domach się przejść.

    Nie dziwne.

    “Na szczęście autor po kilku replikach sam stwierdził, że to głupi pomysł i przeprosił wszystkich”

    Nie wiem co to za repliki były,nie sądzę też aby uznał to za głupi pomysł.Sądzę,że to taktyczny odwrót podyktowany:
    1-brak poparcia dla akcji
    2-obawa przed karą

    Ja nieraz widywałem sytuacje gdy ktoś najpierw wrzeszczy ,zabić takiego!!!! albo innego,a potem gdy zajarzy,że to co własnie zrobił podpadałoby pod jakis paragraf(podżeganie do zabójstwa itp.itd. albo podżeganie do wasni narodowościowych czy jakikolwiek inny powód)to nagle cichnie.
    Walą pod wpływem emocji a potem żałują,że się tak odkryli.Co nie znaczy,że im przeszło.Sam już taki nic nie zrobi,bo wie,że będzie pierwszym na liście podejrzanych,ale będzie pierwszy bił brawo gdy zrobi to kto inny.
    Nie stawiałbym więc tu na nagłe objawienie sie rozumu,raczej na taktyczny odwrót. 🙂

  37. wrocławianin mówi:

    Ben 29
    Sprowadzenie sprawy postawienia tablicy dwujęzycznej do kwestii własnościowych jest uproszczeniem, a nawet powiem mocniej – brzmi ironicznie. Myślę, że nie chodzi w niej o zamanifestowanie swoich praw własności. Chyba większość forumowiczów, nawet Litwinów, z tym się zgodzi. Ludzie którzy postawili tę tablice są Polakami i miejscowość jest polska. Używanie przez nich języka ojczystego – polskiego to wyraz kultywowania własnej tradycji i kultury przez autochtonów. Ja bym na Pana miejscu nie kpił sobie z ludzi, którym grożą rzeczywiste retorsje ze strony instytucji RL, w żartobliwy sposób ujęte przez internautę azję_Polska w poście nr 24.

  38. Polak ze Śląska mówi:

    Osobiście uważam,że gdyby tam w pobliżu jakis fanatyk jechał to by to zrobił.Kara nie byłaby pewnie duża,w końcu to tylko tablica.Tylko czy specjalnie by się im chciało jechać?
    Oczywiście z propagandowego punktu widzenia zniszczenie tej tablicy Litwinom sie nie opłaci,bo będzie siara na pół kraju.Tyle,że Litwini są sprytni.Rozwalą tablice i powiedzą,że właściciel sam to zrobił,żeby wrobić Litwinów,i przez to szkalowac ich kraj za granicą.Kraj ,który dla Polaków tak dużo(dobrego) przeciez zrobił i nadal robi. 🙂 🙂

  39. albi mówi:

    “Znak na przydrożnej działce pojawił się bez uzgodnienia z samorządem rejonu wileńskiego”.

    To juz poczatek anarchii, a scyslej – bandytyzmu w Wilenskiem rejonie. Następnym krokiem bedzie taka sytuacja jak w Polsce: “Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy zniszczyli 23 znaki drogowe, po czym ustawili je na środku drogi wojewódzkiej 925 w Czerwionce Leszczynach. – Tylko cudem nie doszło tam do wypadku – mówią funkcjonariusze”.

    Więcej… http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,8884349,Pijacy_stawiali_znaki_na_srodku_drogi.html#ixzz1BYd9cAVK

  40. wrocławianin mówi:

    Marek 28
    Zgadzam się. Nie stawiać tablic w pasie drogowym. W Polsce za samo zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia grozi wysoka kara pieniężna. Podejrzewam, że na Litwie też.
    Co do stosowania zasady zasady wzajemności – można dyskutować. W zakresie dwujęzycznych nazw miejscowości i tak nic nie można stracić. Jej zastosowanie to dodatkowa forma nacisku ze strony RP. Pozdrawiam.

  41. wrocławianin mówi:

    Albi 39
    Nie gorączkuj się i uważnie czytaj artykuł. Na trasie Niemenczyn-Bujwidze nikt nie stawia znaków na środku drogi.

  42. Polak ze Śląska mówi:

    “To juz poczatek anarchii, a scyslej – bandytyzmu w Wilenskiem rejonie.”

    Żeś pojechał.Bandytyzm i anarchia 🙂
    Zacznijmy od tego,czy to w ogóle jest znak drogowy.Znak musi spełniac okreslone warunki aby nim być.Jak ja sobie narysuje znak zakazu zatrzymywania sie i postoju na kartce wyrwanej z zeszytu to też będzie to znak drogowy?
    “Znak” stoi na prywatnej posesji,nie na środku drogi i nie wiem w jaki sposób miałby stwarzac zagrożenie w ruchu drogowym,nie wprowadza też kierujących w błąd.
    No chyba,że uznamy,że stoi na środku drogi,jak w twoim przykładzie.Jak dla mnie to tablica informacyjna,ale nie znam przepisów odnośnie litewskich znaków drogowych.
    Choc nie powiem,po Twoim doniesieniu-bardzo dla Litwinów użytecznym ,będą próbowali coś z tym zrobić,mozliwe ,ze nawet na podstawie twojej argumentacji.
    Nie wydaje mi sie jednak ,aby tablica stała w tzw. pasie drogowym.

  43. ben mówi:

    Do wrocławianin:
    To Pańskie przeczulenie. Nie było w mojej wypowiedzi niczego, co mogłoby sugerować ironiczny stosunek ani do problemu, ani w stosunku do mieszkańców, czyli Polaków w RL.
    Co do istoty mojej wypowiedzi, pozwoli Pan, ze w takim razie wyjaśnię Panu jej sens, gdyż być może posłużyłem się daleko idącym uproszczeniem.
    Cytuję:

    “Mer stwierdziła, że znak informacyjny przy trasie Niemenczyn-Bujwidze możliwie pojawił się z inicjatywy właściciela ziemi, na której został on umieszczony”.
    Postąpiłbym podobnie, gdyż jest to moja ziemia i jeżeli nie łamię przepisów budowlanych, nikomu nic do tego. Podobnie jest z tabliczkami z numerem na domach w każdym mieście.
    Jeżeli dom jest mój, a dopuszczona jest możliwość numerowania budynków niestandardowymi tabliczkami z numerem, to nie widzę przeszkód, by takowe, z dwujęzycznymi nazwami ulic przy numerze umieszczać na moim domu. Proszę jednak nie mylić tekiej tabliczki z tablicą oznaczającą nazwę całej ulicy, którą musi umieścić urząd miasta i zadbać o jej standaryzację.
    Dlatego pominąłem sprawę “atrapy przydrogowej”, która, o ile dobrze zrozumiałem, nie została umieszczona na prywatnej działce. Jeżeli jednak tak się stało, to wara władzom od niej, chyba że “zbytnio naśladuje” standardową tablicę i nie może być traktowana jako reklama. Każda próba ingerencji władz w tego typu sprawę i próba karania właścicieli za to, ze stawiają sobie takie reklamy na własnej ziemi powinna być kierowana do sądu. A z tego co pamiętam, tego typu sprawy były i zostały wygrane. Są więc dobrzy prawnicy i zdeterminowani właściciele, którzy nie pozwalają sobie na to, by się ktoś na ich ziemi panoszył.
    I żeby było jasne, dotyczy to każdego mieszkańca RL bez względu na narodowość.
    Gdyby (sorki, ale tylko poprzez gdybanie mogę podać przykład, ponieważ nie mieszkam w RL, zaś w RP jest to oczywiste)to była moja ziemia, postawiłbym na niej maszt i zaciągnąłbym flagę, ale niestandardową, np. z godłem i nieco innych wymiarach niż polska państwowa, odgrywając codziennie hymn przy jej wciąganiu lub opuszczaniu np. Rotę.
    Nie sądzę, by ktokolwiek z władz zabroniłby tego, gdyż naruszyłby Konstytucję RL.
    Czy rozwiałem Pańskie wątpliwości w sprawie mojego stanowiska?
    Pozdrawiam

  44. Polak ze Śląska mówi:

    Zobacz na przykład to:
    http://www.interzakupy.pl/lublin/index.php?ind=intersklepy&kategoria=29&podkategoria=14&porcja=9

    Do złudzenia znaki drogowe nieprawdaż?? A przeciez warunków nie spełniają i są przeznaczone na prywatne posesje.
    Znak musi miec konkretne wymiary,kolorystykę,symbolikę na nim umieszczaną itp. itd.

  45. elpopo mówi:

    Standardowa flaga polska nie posiada godła… Z godłem to jest standardowa bandera.

  46. Antek Rozpylacz mówi:

    No i bedzie mial wlasciciel gosci z inspekcji,)
    Im sie too oplaca .. My pokazujemy swoj honor, piszemy po Polsku, wywieszamy tablice a nastepnego dnia oplacamy mandat.
    Zyc nie umierac!..doskonaly interes!
    Sluchajcie! robimy zrzute i stawiamy tablice tam gdzie je potrzebujemy.

  47. ViP mówi:

    Idą wybory samorządowe. Ten znak wklejony jest w propagandę wyborczą – i dobrze. Tu była kiedyś Polska, tu powinien być też i szacunek tak dla obecnego prawa (RL) jak i do tradycji. Samorządność już w swojej nazwie jest wymowna. Tak trzymać !

  48. Adam81w mówi:

    Ładnie to wygląda. 🙂

  49. albi mówi:

    “Idą wybory samorządowe”.

    Oznacza to, że rząd w rejonie wileńskim bedzie w rekach bandytów

  50. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Albi i jemu podobnych : Te dwujęzyczne napisy z całą pewnością będą niedługo legalne. Kwestia kilku najbliższych lat. Nie łudźcie się, że będzie inaczej. W tym kierunku biegnie rozwój cywilizacyjny społeczeństw. To znaczy w kierunku emancypacji jednostek, grup społecznych i mniejszości etnicznych, w kierunku regionalizacji i decentralizacji uprawnień władz państwowych, w kierunku autonomizacji poszczególnych regionów. Nic na to nie poradzicie, bo to jest signum temporis XXI wieku.

  51. tomasz mówi:

    do ben 30: Tym razem cię nie rozumiem. Masz jakieś zastrzeżenia do wypowiedzi marka z postu 28?

    Bo ja akurat się z nim zgadzam i będę drugi który zaprotestuje.

  52. albi mówi:

    Krzysztof, dlaczego w XXI wieku niema napisow litewskich w samorzadzie Punsku?

  53. Kmicic mówi:

    ok.Link czy cały?I myślę,że wypowiedz Narkiewicza z Wilnoteki.

  54. Lady Chapel mówi:

    Wbrew prawu, pozytywnych reakcji Litwinow to nie wywola a wrecz przeciwnie – nasili zlosc i nienawisc do narzekajacych Polakow. Takie jest moje zdanie.

  55. wrocławianin mówi:

    Do ben 43
    Proszę wybaczyć moje przeczulenie. Niezręczność cudzych wypowiedzi może być zamierzona. Moje krótkie wtrącenie chciałem odnieść wyłącznie do treści Pana postu, który – jak Pan wyjaśnia – źle zrozumiałem. Bez urazy. Nie przypisuje z góry określonych intencji.

    Osobiście nie jest zwolennikiem tak niestandardowych zachowań jak postawienie masztu, zaciągnięcie flagi i codzienne śpiewanie roty. Wolna Pana wola. Po prostu nie mam takiego zwyczaju i nie miałbym na to czasu (praca, rodzina, itd). Inna jest sprawa z oznaczeniami wszelkiego rodzaju obiektów fizjograficznych. Używanie ich nazw przez mniejszość narodową (także na przydrożnych tablicach), w języku ojczystym, ma nie tylko wymiar symboliczny. Nie służy demonstracji poglądów. Ma wymiar praktyczny – informacyjny. Posługiwanie się w życiu codziennym, w najbliższym otoczeniu,językiem ojczystym jest po prostu rzeczą naturalną. Nie wynika to z faktu bycia właścicielem gruntu, ale z faktu bycia autochtonem, tu Polakiem.

  56. Kmicic mówi:

    Niektórzy z Internautów piszą o prawie(ben). Inni, że rozdrażni to Litwinów(Lady). Prawo , które bezprawnie dyskryminuje rdzenną ludność NIE JEST PRAWEM ! Najbardziej naturalnym odruchem jest nieposłuszeństwo obywatelskie.A niech Litwini się “rozdrażnieją”, komu to przeszkadza widać nie dorósł do życia w Europie i powinien przejść kurs uświadamiający mu w jakim świecie żyje..
    Do marek 28:
    Litewskie flagi na masztach to domena właścicieli posesji wybudowanych na podwińskiej ziemi w akcji “przenosiny ziemi”. Czy to nie rozdrażnia okolicznych ograbionych z ojcowizny Polaków?
    Jak każda akcja, by odniosła właściwy skutek , potrzebna jest jej masowość.
    Czekamy na kolejnych odważnych i ceniących wolność właścicieli podwileńskich terenów.
    ps. ktoś wspomniał o wygrywaniu takich spraw w sądach. Nie w litewskich “sądach” -patrz dwujęzyczne tablice z nazwami ulic.

  57. albi mówi:

    “Nie w litewskich „sądach”” – to znaczy w polskich sadach. To znaczy ze agresja polskiego imperializmu (w XXI wieku!!!)nabiera temp.

  58. ben mówi:

    Do elpopo:
    Dlatego właśnie pisze o wywieszeniu niestandardowej, np. z godłem! Proszę Cię o uważne czytanie! 🙂

  59. ben mówi:

    Do wroclawianin:
    To tylko przykład! 🙂
    Chociaż znając swój charakterek, zapewne zrobiłbym to i robiłbym na przekór inspektorom, którzy owszem, mogliby się w tej sprawie pieklić, ale za moim ogrodzeniem. Chyba że mieliby nakaz prokuratora.
    Ale i wtedy nie pozwoliłbym na zdjęcie “flagi” i wyciszenie “muzyki”.
    Co do mandatu, oczywiście, przyjąłbym go i rozpoczął tryb odwoławczy w sądzie. I tego typu andat byłby jeszcze dowodem w nieco szerszej sprawie.
    Piszę o tym, ponieważ jeżeli człowiek raz powiedział “a”, to nie powinien dopowiedzieć resztę. 🙂
    Pozdrawiam a urazy nie miałem i nie mam.

  60. ben mówi:

    Do Kmicic:
    Wytłumaczysz mi, o co ci chodzi tym razem?

  61. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Albi : Jak to nie ma, skoro są ?
    Upieracie się niczym osły przy kłamliwym twierdzeniu, że w Puńsku nie ma litewskich napisów. I można wam podsuwać odpowiednie linki z fotografiami, można wskazywać na akty prawne pozwalające na takie napisy, a wy nadal idziecie w zaparte w negacji. Nie mam zamiaru dyskutować dłużej na ten temat, bo każda dyskusja powinna być na jakimś poziomie. Wasze wypowiedzi na temat Puńska są poniżej tego poziomu.
    Powtórzę natomiast raz jeszcze : Biegu historii nie odwrócicie. Upór nic tutaj nie pomoże.

  62. ben mówi:

    Do tomasz:
    Ok! Nie ma w tym nic wielkiego.
    Człowiek coś tam chciał powiedzieć, ale się zaplątał (m. in. poprzez użycie słowa “retorsje”). Jeżeli tego nie zauważasz, trudno.

  63. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 53 : A zgodnie z litewskim prawem takich tablic stawiać w ogóle nie wolno. Poddanie się takim rygorom prawnym rzeczywiście złości i nienawiści Litwinów nie zwiększy. Pytanie tylko, czy prawa Polaków mają być uzależnione od emocji Litwinów, czy też z natury rzeczy są im przynależne ?

  64. albi mówi:

    Krzysztof, “Biegu historii nie odwrócicie”. To prawda. Polski imperializm zostanie wrzucony do smietniska historii.

  65. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Albi : A pomimo tego biegu historii nie odwrócicie. Te prawa mniejszości mają tyle wspólnego z imperializmem, co ty z racjonalnym myśleniem.

  66. tomasz mówi:

    Ciekawostka. Wczoraj napisałem dla KW komentarz pt “Mentalność postkolonialna” (nie wiem kiedy ukaże się w druku) a dzisiaj mam dowody na jego celność. 🙂

  67. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Tomasz : A tak w skrócie, o co chodzi w tym komentarzu ?

  68. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz): Będzie na blogu w tym samym dniu jak ukaże się w druku. Taki układ. Zapraszam na swój blog. 🙂

  69. Kmicic mówi:

    Do ben 58:
    Tu pełna zgoda.Też bym tak zrobił. Mało tego,fotki dwujęzycznych napisów i bandery opublikował bym w litewskich portalach porównując z fotkami z Puńskiego. I pewnie przy wjeżdzie na prywatny teren, wzorem Radka Sikorskiego, napisał bym STREFA ZDELITWINIZOWANA w dwóch -trzech językach. Zamontował bym kamery i czekał, wspólnie z ambitnym, dobrym adwokatem :-), na novolitevskich “europejczyków”. Ale tak czynią niepokorni Koroniarze nawykli do wolności, o którą Wilniucy dopiero uczą się walczyć.

  70. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Kmicic : Ja bym jednak tego Radka nie naśladował. Wystawił napis na swojej posesji ” Strefa zdekomunizowana” w okresie, gdy komunizm w Polsce już upadł i nic mu za to nie groziło. Taki PR dla maluczkich. Z napisem ” Strefa zdelitwinizowana” byłyby poważne problemy i myślę, że żaden adwokat by Cię nie wybronił.

  71. Oleniszki mówi:

    Szkoda, że Oleniszki nie doczekają się takiego napisu.
    Litwini przekształcili jedno z najbardziej urokliwych miejsc na Litwie(obok Kozakiszek) w wysypisko śmieci.

  72. albi mówi:

    “co ty z racjonalnym myśleniem”.

    No tak, sprawa o dwujezycznych napisach w Punsku to moja irracjonalnosz, a napisy “strefa zdelitwinizowana” (czy “dla Litwinow i psow wejscie zabronione”)to racjonalnosc. A moze byc paranoja najwyzszego stopnia?

  73. Kmicic mówi:

    do krzysztof(Bydgoszcz) 69;
    To już było by zadanie dla moich prawników , co warto pokazać a co nie 🙂 Można to zawsze inaczej ująć np.”Na tym terenie mówi się tylko po polsku”, albo “Jeżeli nie przeszkadzaję Ci polskie napisy i polski język , zapraszam w gościnne progi” itd. itd.Ale to tylko takie nasze zabawy słowne, rzeczywistość na LT jest smutna..
    Czekamy na naśladowców z podwileńskiej osady 🙂

  74. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Kmicic : Propozycje napisów z postu 74 całkiem rozsądne. Takie napisy mogłyby pojawić się w rzeczywistości( zwłaszcza ten drugi).

  75. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Albi : Przeczytaj mój post numer 71 adresowany do Kmicica i dopiero wtedy wyciągaj odpowiednie wnioski.

  76. elpopo mówi:

    stasiu i albi to ta sama osoba (funkcjonariusz), albo siedzą przy kompach w dziale propagandy obok siebie.

  77. Tolek mówi:

    Inteligencja mówi za siebie.Oglądałem w TV na jednym z programów sondaż na ulicy “co to jest gintaras ?”Proszę sobie wyobrazić,że ponad 60% pytanych nie miała pojęcia co to jest.Tyleż procent wie,że Polacy winni mówić i czytać po litewsku. Zakompleksiony małostkowy narodzie ! Z resztę “kałakutas” czy “spindulai” nie brzmi pięknie w moim języku.He He.

  78. robert mówi:

    Kmicic Ja bym użył po prostu napisu Wolna Strefa Polska do tego trudno by było się przyczepić.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8976691,Prawie_2_3_Litwinow_przeciwko_polskim_tablicom_informacyjnym.html

    Nawet na forum GW pod tym artykułem komentarze jednoznacznie negatywne dla Lietuvisów. Biedni głupcy nie wiedzą że i za smoleńską porażkę rząd też gdzieś będzie musiał odreagować. Lietuva sama się nawija i sama się prosi. Donek z Sikorskim potrzebują uwiarygodnienia w oczach obywateli że nie są mięcy i bronią polskiego interesu. Zobaczycie jak tak dalej pójdzie to wszystko to skumuluje się na Lietuskich “bohaterach”

  79. Kmicic mówi:

    Pamiętajmy ,że w tej chwili walka o polską oświatę jest najważniejsza!!!
    Co nie znaczy , by w innych sprawach(dwujęzyczne tablice)nie pozywać decyzji litewskich urzędów do sądów. To już rutyna, reakcja powinna być natychmiastowa.

  80. albi mówi:

    “Donek z Sikorskim potrzebują uwiarygodnienia w oczach obywateli że nie są mięcy i bronią polskiego interesu”.

    Potrzebuje malej wojny kiedys mowil rosyjski cesarz. Tego samego teraz potrzebuje Donek z Sikorskim. Wies “Lazoriškės” to odpowiednie miejsce dla wschodniego frontu polskich agresorow.

  81. Kmicic mówi:

    Walka o dwujęzyczne napisy nasila się. Teraz zaatakowany został Samorząd Rejonu Wileńskiego.
    http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/znow-kara-za-jezyk-polski
    Akurat do Samorządu Rejonu Wileńskiego często przyjeżdzają starzy mieszkańcy podwileńskich wiosek, którzy po prostu z racji wieku , nie znają i mają pełne prawo nie znać litewskiego języka.Przypominam,że język litewski na tych terenach był od stuleci nieobecny.
    Widocznie komuś zależy, by tworzyć konflikt. Wybory…
    Tylko , nie wiadomo, kto skorzysta na tym dokręcaniu śruby, bo mnie się wydaje ,że AWPL.
    Polska żyje Smoleńskiem i litewskie władze i litewskie media wykorzystują zaabsorbowanie Polaków czym innym . Oby się nie przeliczyli, bo temat litewskich Polaków jest jak znalazł, by polscy politycy mogli wykazać się prawdziwie męską stanowczością.

  82. spostrzezenie mówi:

    Jesli wam sie podobaja polskie napisy – jedzcie do polski, tam ich masa. Zrozumcie my mieszkamy na Litwie i litewski jezyk musimy wiedziec, a te napisy – to polityka, a tak robiac, to mieszkancy Wilenszczyzny musza sie wstydzic przed swoimi kolegami litwinami.
    Jestem polakiem i mnie wstyd za rejon wilenski, za polakow i polskich politykow.

  83. Kmicic mówi:

    Pamiętajmy o polskich szkołach i przedszkolach.to w tej chili priorytet!!!Dwujęzyczne napisy, to temat zastępczy!!
    Jak połączyć litewską akcję przeciwko dwujęzycznym napisom z walką o oświatę?
    Argumenty nasuwają się same: jak polskie dzieci mają się uczyć języka ojczystego jak zakazuje się nawet dwujęzycznych tablic?! I jeszcze chce się siłą zmusić polskich uczniów do uczenia się znacznej ilości przedmiotów po litewsku, zamiast jak dotąd, po polsku. Zupełnie w innej sytuacji są dzieci litewskie w Puńskiem, gdzie obecność języka litewskiego jest powszechna i niczym nie skrępowana.

  84. Kmicic mówi:

    do spostrzeżenie (jakże polskie :-D):
    Polak pisze się z dużej litery!
    Jest Ci też wstyd za dwujęzyczne napisy w kilkudziecięciu gminach w powiecie Sejneńskim, w Opolskim ,na Kaszubach, w Południowym Tyrolu, w Finlandii, USA, Katalonii, Trieście,Szwajcarii,Belgii, Walii,Zaolziu i w większości cywilizowanych państw, gdzie prawa autochtonicznych mniejszości są rzeczą naturalną.Nie wstyd Ci za litewskie władze i Litewskich wyborców “takich” władz. Przecież cała Europa się z was śmieje.

  85. tomasz mówi:

    do spostrzezenie: Skoro tobie można nakazać jaki język masz “wiedziec” to sobie te nakazy przyjmuj. Broni ci ktoś? Szczególnie że napisy i tak zawsze są w dwóch językach.

  86. janko piewca kołchozu mówi:

    Kmicic debilu w tym reklamowanym przez ciebie tekscie mowa o samorzadzie rejonu solecznickiego. Czytales go w ogole, czy po prostu ot tak sobie spamujesz?

    Aha – na Wilnotece tez reklamujesz tak aktywnie Kurier, czy to jednostronna dzialalnosc?

  87. pšv mówi:

    to Spostrzezenie
    Proponuję ci nasladować Litwinów na całego: powtórz wyczyn Romasa K. z Kowna, z 1972 roku! Wyobraź sobie bombowość tego wyczynu: zbierasz litewskie media, ogłaszasz skrajny stopień wstydu, bijesz sie w pierś, bańka płynu po 4,40 za liter, pstryk chińskiej zapalniczki – i już ci nie wstyd, już jesteś w mediach, już Delfi pisze o dzielnym Polaku, już polskie szkoły samozlitewszczają się ze wstydu…
    A o ile cię ktoś ugasi i przyszyją ci nową mordę- to nikt i nie wspomni o twojej byłej polskoosobowości.

  88. robert mówi:

    Alibi -” wieś ŁOZYRYSZKI tymczasowo pod lietuvską okupacją”. Taki napis podobałby mi się aktualnie najbardziej. Proste i prawdziwe. Mam zresztą nadzieję że te awantury wkrótce doprowadzą do wysunięcia a następnie realizacji postulatu AUTONOMII. Później to już się zobaczy.

  89. albi mówi:

    Co gorsze: autoritaryzm Lukaszenki czy imperializm KOmorowskiego? Oczywiscie – imperializm polski. Dlatego ze on obejmuje nie tylko terytorium Polski, ale idzie dalej do krajów sąsiadujących. Wstyd polskim agresoram.

  90. tomasz mówi:

    do albi: Ty nie chlipaj tutaj o wstydzie tylko ogłaszaj moblizację. 🙂

  91. albi mówi:

    tomasz, nie strasz swoimi bombowcami TU 154.

  92. Lwowski mówi:

    alibi: to kiedy zrealizujesz swoje powinność międzynarodowe, czy przyszedłeś tutaj trolować, tak jak wcześniej twoi rodacy?

  93. ben mówi:

    Do Kmicic 70:
    Cieszę się, że udało nam się przynajmniej w jednym się zgodzić. Nie wiem nawet gdzie ten fakt mam odnotować! 🙂 🙂 🙂
    Może wyryję go na elewacji swego domu? 🙂
    Ale co do napisów w twojej wersji, niestety już nie.
    Dlatego pozostaję przy maszcie, quasi fladze polskiej i Rocie w tle. Oczywiście jest to propozycja dla każdego, bez względu na to czy jest Polakiem, Litwinem czy Rosjaninem. 🙂

  94. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Imperialista Komorowski! To dopiero są jaja. Jak berety. Dobrze byłoby przesłać tę informację do pałacu prezydenckiego. Bronek zgłupiałby z wrażenia.

  95. albi mówi:

    “Imperialista Komorowski!” Nezeli imperialistka Grybauskaitė?! Ona ni jednego niedobrego slowa nie mowila o Polsce. A pan Komorowski nie tylko mowil ale i grozil sankcjami, prawda na poczatek nie wojennymi. Ale grosba to tez agresja.

  96. elpopo mówi:

    Ale wy macie te groźby w dupie, więc czego się przejmujesz?

  97. elpopo mówi:

    Imperialista Komorowski rzuci na was całą polską armię 🙂 nie zapomnijcie aby wasze wojsko miało kalesony. My lubimy tradycję 🙂

  98. robert mówi:

    Alibi dla ciebie groźba to agresja (chociaż nie mogę wyobrazić sobie Bronka grożącego ) a czy CZYNEM AGRESYWNYM nie jest KARANIE Polaków FINSNSOWO za używanie szyldów we własnym języku na ich własności. Przecież to czysty faszyzm, a nie strzelacie jak w Ponarach bo jesteście na to za słabi. Wiem że nie przemówię ci do rozumu a tym bardziej do sumienia ale czas tolerancji dla wybryków Lietuvy już się skończył. Albo Europa w tym europejskie rozwiązania dla mniejszości albo Rasija ze wszystkimi tego konsekwencjami ( ale wtedy i tak bez wileńszczyzny bo tej nie odpuścimy )

  99. albi mówi:

    “Imperialista Komorowski rzuci na was całą polską armię”

    Imperialista Gorbaczew tez rzucil na Litwe całą sowietska armię. No wtedy byl pretekst – chronic sowietska imperie, a jaki pretekst ma Komorowski – ujednoliczony egzamin litewskiego, czy “strategiczna” wies Lozoriškės?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.