0
Rośnie popyt na mieszkania starszego budownictwa

image-22793

W ubiegłym roku w Wilnie ogółem sprzedano ponad 5 tys. mieszkań Fot. Marian Paluszkiewicz

Chociaż mieszkania w roku 2010 staniały średnio o 13 proc., najbardziej pożądanym kąskiem na rynku nieruchomości stały się mniejsze lokale i te starszego budownictwa. Analitycy przewidują, że w roku 2011 ceny będą stały w miejscu lub nieznacznie się podniosą, a popyt na nowe mieszkania zwiększy się jedynie w roku 2012.

— W grudniu cena 2-pokojowych nowych mieszkań do częściowego wykończenia w takich prestiżowych dzielnicach Wilna jak Antokol, Nowe Miasto lub Zwierzyniec wynosiła 4,4-6,6 tys. litów za 1 mkw. Natomiast w tych samym miejscu, ale jednak w starszym bloku za nieco niższą cenę, czyli 3,6-6,5 tys. litów za 1 mkw., można kupić 3-pokojowe wyremontowane mieszkanie. Oczywiście, my z żoną, mając ograniczone możliwości kredytowe, zdecydowaliśmy się na drugi wariant — wyjaśnia nam Stanisław, który z żoną za 350 tys. litów nabył wyremontowane, przestronne (o powierzchni 75 m kw) 3-pokojowe mieszkanie w starym bloku na Antokolu.

W końcu 2010 roku ceny mieszkań na rynku wileńskim w porównaniu z rokiem 2009 zmniejszyły się średnio o 10 proc., a w innych częściach Litwy — ok. 15 proc.

Jak powiedział Robertas Dargis, prezes Litewskiej Agencji Rozwoju Rynku Nieruchomości, banki w kryzysie bardziej krytycznie oceniały możliwości finansowe potencjalnych kupujących.

— Jednak obecnie zaczęto mówić o bardziej elastycznych warunkach udzielenia pożyczek. Myślę, że w roku 2011 warunki staną się łagodniejsze i ludzie będą mogli łatwiej zaciągnąć pożyczkę. A to, wiadomo, poruszy cały rynek nieruchomości — twierdzi Dargis.

Zdaniem Violety Klyvienė, głównego analityka na państwa bałtyckie banku „Danske”, ubiegły rok był „dnem” na rynku mieszkań i tylko pod koniec roku sytuacja zaczęła się zmieniać.

— Polityka kredytowa była dość konserwatywna, bezrobocie rosło, dochody mieszkańców malały. Natomiast koniec roku był już bardziej optymistyczny: malały tendencje spadania cen, rosła liczba transakcji, a i polityka banków staje się mniej konserwatywna — wyjaśnia Klyvienė.

Jej zdaniem, wzrost cen mieszkań w Wilnie jednak trzeba oceniać ostrożnie, ponieważ czynniki, które wpływają na polepszenie sytuacji na rynku (bezrobocie, brak wzrostu dochodów, emigracja), nadal nie napawają optymizmem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.