19
Ceny rosną jak na drożdżach, a i drożdże też drożeją

Największy wzrost cen odnotowano w przypadku krajowych i importowanych jabłek Fot. Marian Paluszkiewicz

Ceny artykułów spożywczych w litewskich sklepach rosną jak na drożdżach, zresztą ich cena też rośnie. Handlowcy tłumaczą to wzrostem ceny towarów u producentów, a ci zaś, że cena surowca u rolników też rośnie. Rolnicy z kolei tłumaczą, że muszą windować ceny, bo zdrożały nawozy, pasze.

Handlowcy, producenci i rolnicy chóralnie też dodają, że na wzrost cen wpływ ma też stale pnąca się do góry cena paliwa. Litewski urząd antymonopolowy — Rada Konkurencji (RK) — podejrzewa, że tłumaczenie handlowców, producentów i rolników nie do końca wyjaśnia przyczyny obecnego wzrostu cen żywności.

Jeszcze jesienią ubiegłego roku do takiego wniosku podczas wspólnej narady doszli premier Andrius Kubilius, minister rolnictwa Kazys Starkevičius i szef urzędu antymonopolowego Jonas Rasimas. Stwierdzono wtedy, że „nie ma obiektywnych przesłanek do wzrostu żywności”, zaś urząd monopolowy wszczął postępowanie, które ma wyjawić te obiektywne przesłanki wzrostu cen.

I chociaż od jesieni ubiegłego rogu czasu trochę minęło (a ceny żywności co tydzień zdobywają nowe wysokości), tymczasem okazuje się, że urząd antymonopolowy wciąż prowadzi wszczęte postępowanie i nie wiadomo, kiedy ono się zakończy. W Radzie Konkurencji „Kurier” poinformowano tylko tyle, że „dochodzenie wciąż trawa, jest bardzo skomplikowane, pracuje cały zespół ekspertów”. I że nie wiadomo, kiedy oni zakończą pracę i przedstawią wnioski. Wobec tego, jak nam powiedziano, urząd nie będzie komentował wzrostu cen, ani też wydawał przedwczesnej oceny, zanim nie zakończy się postępowanie wyjaśniające.

Tymczasem każdy konsument codziennie robiący zakupy w supermarketach może przekonać się i bez postępowania, że ceny żywności rosną i to nieproporcjonalnie do wzrostu cen podstawowych surowców, czy chociażby paliwa. Obrazują ten wzrost również wyniki monitoringu cen żywności prowadzonego przez urząd antymonopolowy. Bada on tygodniowe ceny produktów podstawowego koszyczka żywności. I jeśli wahania cen poszczególnych produktów w ciągu kilku tygodni nie są wymowne w kwestii wzrostu, to porównania w skali roku są zaskakujące. Tak na przykład, jeśli w ciągu ostatniego tygodnia stycznia cena 1 lira mleka (2,5 proc.) wzrosła o 1,1 proc., to w skali roku wzrost ten wyniósł prawie 17,5 proc. Podobny wzrost cen w skali tygodni oraz roku odnotowuje się też w przypadku masła, twarogu oraz innych artykułów spożywczych. Z kolei największy wzrost w skali roku odnotowano w przypadku ceny ziemniaków. Ceny kartofla wzrosły bowiem aż o 130 proc.

Również z ustaleń Ministerstwa Rolnictwa wynika, że w ciągu roku ceny artykułów spożywczych wzrosły od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Jak podaje resort, w końcu ubiegłego roku najwięcej, bo o 76 proc. w detalu zdrożała gryka, zaś łosoś, na przykład, powyżej 25 proc., z kolei nabiał i pieczywo — odpowiednio o 25 proc. i 11 proc.

Ministerstwo Rolnictwa ustaliło, że w grupie 98 produktów aż 44 z nich zdrożały w ciągu ubiegłego roku. W przypadku 31 produktów odnotowano spadek cen, zaś ceny pozostałych produktów były bez zmian. Największy wzrost cen odnotowano w przypadku krajowych i importowanych pomidorów, jabłek, ziemniaków i gryki.

Zdaniem litewskich ekspertów, taki wzrost cen artykułów spożywczych jest niczym nieuzasadniony, toteż może wynikać ze zmowy handlowców i producentów żywności. Jak tłumaczą, ubiegłoroczne plony dopiero docierają do producentów, toteż ich wyjaśnienia, że produkty drożeją, bo drożeje surowiec, bynajmniej nie tłumaczy wzrostu ceny na ich produkcję.

Zdaniem ekspertów, sprawą wzrostu cen powinien zająć się litewski urząd monopolowy — Rada Konkurencji. Ta — jak już wspominaliśmy — akurat bada sprawę. Wciąż bada i nie wiadomo, jak długo to potrwa.

19 odpowiedzi to Ceny rosną jak na drożdżach, a i drożdże też drożeją

  1. Anna mówi:

    Świetny tytuł! ;-P

  2. Czytelnik mówi:

    Szkoda ze autor nie wspomnial o tym,ze Rada Konkurencji moze tylko badac i nic wiecej.Kiedys byla proponowana taka propozycja a zeby handlowcy nie mogly podnosic cen nie wyzej okreslonej,dokladnie nie pamietam ,ale gdzies okolo 30%,ale Sejm tego nie przyjal,wiec beda rosly,stale,bo handlowcy maja duze apetyty,nawet ci na bazarach,bo rzadko kiedy mozna wytargowac cos,bo stoja jak byk nadpisy z cenami,a na rynku tak nie powinno byc.

  3. Ignatojcz mówi:

    Nu wsio jasno taniej nie budzie a wsio za tom szto liudzi nie tszymajo jusz w dzierewni ani parsiuczka ani karołki.Wsie stali miastowe a i na bazaru tot co wsio pszedajo to impartnyje za to i drogo.

  4. mietek mówi:

    do 3: czyzby wyrosla nowa konkurencja Wincuka?…

  5. No mówi:

    do 4: te brednie to miałaby być konkurencja Wincuka?

  6. BANITA mówi:

    http://ceny.fresh-market.pl/ceny_w_polsce/sandomierz
    Oto jakie są ceny w Polsce i kto na tym zarabia.
    Rząd Litewski jest zadowolony jak ceny rosną bo on bierze od tej ceny PVM i nie będzie interweniował.Lepiej niech Litwini wezną się do uprawy ziemi,a nie jak Litwa w szerz i wzdłóż jest zarośnięta chwastami,a potem się dziwią że ceny sa wysokie.A handel na rynkach jest w rękach mafi i nie dopuszczają do konkuręcji.
    Np, jak w Polsce kilogram ziemniaków kosztuje około 1 zł. za kilogram a w Litwie odrazu podskakuje do 3 zł.
    Zeby nie powtóżył się scenariusz Egipski i ludzie wyjdą na ulice by przegonić ten rząd tam gdzie pieprz rośnie.

  7. zozen mówi:

    ceny ziemniaków rosną, bo prawie cały tegoroczny zbiór wyjechał do Rosji. W całym świecie rosną ceny żywności – częściowo z winy klęsk żywiołowych, częściowo z powodu spekulacji a częściowo ponieważ rośnie konsumpcja.

  8. Znad Solczy mówi:

    Ignatojcz, na Wileńszczyźnie nikt nie zrozumie, co to karołki, ponieważ ł czytają po ludzku, nie jak na wsi mazowieckiej z wadą wymowy litery ł, jeśli już chcesz wymądrzyć się, pisz karouki

  9. Kichalski mówi:

    Do 4;
    Nie wiesz co mówisz, jakież to porównanie!

  10. azja_Polska mówi:

    TRZEBA GŁOSOWAĆ NA NACJONALISTÓW TO BĘDZIECIE MIELI JESZCZE DROŻEJ.

  11. Astoria mówi:

    Nie no to jest całkiem niepoważny artykuł, siejący panikę o jakoby galopującej inflacji na Litwie, gdy fakty są inne. Wzrosły ceny niektórych produktów spożywczych, zgodnie ze wzrostem cen światowych, głównie z powodów podanych przez zozena, a ceny innych spadły. Ogólny poziom inflacji na Litwie wyniósł w 2010 r. 1,2% w kalkulacji Eurostatu, a w nieco innej metodologicznie kalkulacji CIA World Factbook 0,90%. Litwa miała jedną z najniższych inflacji w Europie. (Łotwa miała deflację.)

    Tytuł może fajny, ale czy red. Tarasiewicz rzeczywiście porównał ceny drożdży dzisiaj i rok temu? Wątpię.

  12. ViP mówi:

    Teraz będziemy z Macierzy wozić cukier i deficyt się pokryje!
    Natura nie znosi próżni!

  13. Ignatojcz mówi:

    Nu i widzisz daragoj draugas Znad Solczy pravilno piszesz karouka anie karołka tylko pomnij ja pisał dla tych rozumnych z Polski.

  14. Ignatojcz mówi:

    Użytkownik zabanowany za posługiwanie się wieloma nickami, m. in. Jamesas Bondas, Tiavas lankas, Jan Bożyczko, a także trolling i złośliwe łamanie Regulaminu.

  15. DDM mówi:

    artykuł jest ok,
    w chwili obecnej ponad 70 proc. wzrostu cen artykułów spożywczych są wywołane spekulacyjnymi działaniami na rynku finansowym. To efekt dużych nadwyżek kapitału, które wzięły się z m.in rządowych programów pomocowych i działań banków centralnych.

    to proste,pieniądz jest tani.

  16. piast mówi:

    w RP jest to samo wszystko drożeje z dnia na dzień. czy to mozna zrzucic na karb nieurodzaju?? raczej nie. RP sprzedno Niemcom prawie wszystkie cukrownie które…pozamykano a cena cukru szaleje. Oj doigra sie kiedys ten zachlanny kapital doigra

  17. czarek mówi:

    Ciekawy artykul w Polityce z dnia 6 Lutyego ,”Kraje nadbaltyckie ida wlasna droga “

  18. Boguś mówi:

    dzisiejsze ceny z duzego hipermarketu w Olsztynie. z kg.
    Ziemniaki 1,7 pln
    jabłka 3,85
    pomidory 3,50 !!!
    pory 5,30
    marchew 1,8
    cukier 3,20 na razie bez paniki, ale panika bedzie na bank.
    Na cukrze już niejeden rzad sie wyłożył.

  19. janina mówi:

    co sie deje w naszym miescie juz nikomu neobshodi nasze zycie nasa vladza mysli tylko o sobie tszeba mieniac inacej nam nema zycia

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.