22
W Rukojniach rozpoczęło działalność nowe ambulatorium

image-23835

Tamara Klumbokaitienė, kierownik ambulatorium i Leonarda Sapkiewicz, starosta Rukojń, uroczyście odsłoniły tablicę nowej przychodni Fot. archiwum ASRW

4 lutego br. odbyła się ceremonia otwarcia nowego ambulatorium w Rukojniach. Ksiądz Jan Mackiewicz poświęcił gmach oraz pomieszczenia i po wspólnej modlitwie zebranych dokonano uroczystego odsłonięcia tablicy z nazwą placówki w językach litewskim oraz polskim.

Mer rejonu wileńskiego Maria Rekść zaznaczyła, że władze Samorządu Rejonu Wileńskiego dbały, dbają i będą dbać o zdrowie i interesy swych mieszkańców, czego świadectwem jest wybudowanie nowego ambulatorium mimo trudnej sytuacji gospodarczej w kraju i zmniejszenia budżetu samorządu.

Goście zostali zaproszeni do pobliskiej Szkoły Średniej w Rukojniach, gdzie czekały na nich występy artystyczne młodzieży szkolnej – zarówno uczniów starszych klas, jak też tych najmłodszych.

Zebrani obejrzeli również prezentację multimedialną o placówkach opieki zdrowia rejonu wileńskiego. Goście obdarowywali prezentami oraz składali serdeczne życzenia kierownik ambulatorium Tamarze Klumbokaitienė oraz całemu personelowi nowej przychodni.

image-23836

Nowe ambulatorium jest dość dużym gmachem o powierzchni 169 m², gdzie każdego dnia medycy będą w stanie przyjąć około 50 pacjentów Fot. archiwum ASRW

W uroczystości wzięli udział: Michał Mackiewicz, poseł na Sejm RL, Audrius Klišonis, wiceminister opieki zdrowia, Maria Rekść, mer Samorządu Rejonu Wileńskiego, Jan Sinicki, wicemer Samorządu Rejonu Wileńskiego, Teresa Dziemieszko, doradca mer Samorządu Rejonu Wileńskiego, radna Samorządu Rejonu Wileńskiego, przewodnicząca Komitetu ds. Zdrowia i Opieki Socjalnej, członek Rady Obserwatorów Centralnej Przychodni Rejonu Wileńskiego, Gediminas Paviržis, radny Samorządu Rejonu Wileńskiego, członek Komitetu ds. Zdrowia i Opieki Socjalnej, Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego, Rita Tamašunienė, zastępca dyrektora administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego, Leonarda Sapkiewicz, starosta Rukojń, Vida Žvirblienė, gł. lekarz, ordynator Centralnej Przychodni Rejonu Wileńskiego, Natalja Kečina, zastępca ordynatora Centralnej Przychodni Rejonu Wileńskiego, Olegas Kačanas, gł. lekarz Centralnej Przychodni Rejonu Wileńskiego, gł. lekarz Szpitala w Niemenczynie, Kęstutis Speičis, zastępca dyrektora Terytorialnej Kasy Chorych m. Wilna, starostowie, kierownicy oraz pracownicy przychodni i gabinetów lekarskich rejonu wileńskiego.

image-23837

Ksiądz Jan Mackiewicz poświęcił gmach placówki i udzielił błogosławieństwa personelowi oraz przyszłym pacjentom Fot. archiwum ASRW

Na nową placówkę pracownicy starego ambulatorium w Rukojniach czekali od dawna, nie kryli więc zadowolenia, że nareszcie otrzymali nowoczesną lecznicę z prawdziwego zdarzenia, bo dotychczas pracowali w pomieszczeniach nieprzystosowanych.

Przychodnia rukojeńska otworzyła swe podwoje w roku 1979. Z biegiem czasu remonty przestały wystarczać, dlatego w roku 2009 kierownictwo Samorządu Rejonu Wileńskiego podjęło decyzję o budowie nowego gmachu przychodni.

Budowę nowego ambulatorium rozpoczęto w kwietniu 2010 r. Prace trwały do stycznia br. Wartość projektu opiewała na ponad 900 tys. Lt., budowę sfinansował Samorząd Rejonu Wileńskiego.

Nowa placówka jest dość dużym gmachem o powierzchni 169 m², gdzie każdego dnia medycy będą w stanie przyjąć około 50 pacjentów. W przychodni usługi opieki zdrowia świadczą: lekarz rodzinny, odontolog, lekarz-akuszer, ginekolog, pielęgniarki.

image-23838

Personel nowego ambulatorium w Rukojniach Fot. archiwum ASRW

W najbliższej przyszłości planuje się udoskonalenie warunków w przychodniach i gabinetach lekarskich w Wesołówce, Duksztach, Mariamolu oraz w Miednikach, zamierza się również wdrożyć system nawigacyjny w pogotowiu, zrealizować projekt „Rozwój usług świadczonych w przychodniach, szpitalach paliatywnych oraz sieci usług opieki w placówkach opieki zdrowia rejonu wileńskiego”, kontynuować programy prewencji chorób niezakaźnych i zakaźnych, rozwój IT w placówkach zdrowotnych oraz rozpocząć projekt mający na celu ocieplenie gmachu przychodni w Pogirach.

Samorządowi Rejonu Wileńskiego bardzo zależy na dobrobycie mieszkańców rejonu wileńskiego, który w dużej mierze zależy od dobrego stanu ich zdrowia. Z tego też powodu polityka społeczna jest dziedziną, której Samorząd udziela sporo uwagi i środków finansowych: pragnąc, by mieszkańcy mieli łatwy dostęp do jakościowych usług medycznych świadczonych w rozbudowanej sieci placówek zdrowotnych.

Starania Samorządu doceniono w skali całego kraju: w roku 2008 Samorząd Rejonu Wileńskiego został zwycięzcą nagrody Złota Wić w nominacji „Za zwiększające się wsparcie dla sektora ochrony zdrowia”. Wówczas laureatów po raz pierwszy wybierali nie tylko resorty, lecz również mieszkańcy samorządów.

Cieszy fakt, że aktywna praca władz rejonowych zostaje zauważona przez fachowców i mieszkańców. Jest to niezaprzeczalne potwierdzenie rzetelnej pracy samorządu, której celem jest polepszający się dobrobyt mieszkańców rejonu wileńskiego.

image-23839

Fot. archiwum ASRW

image-23840

Fot. archiwum ASRW

image-23841

Fot. archiwum ASRW

image-23842

Fot. archiwum ASRW

22 odpowiedzi to W Rukojniach rozpoczęło działalność nowe ambulatorium

  1. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    I dwujęzyczna tablica informacyjna, jak się należy. Tak trzymać ! Aż się Litwini przyzwyczają.

  2. gość mówi:

    Ciekawe, ile ksiądz wziął za pokropek i czy księży na Litwie obowiązują kasy fiskalne. Bo w Polsce wielebnych nie obowiązują kasy fiskalne, a płaci się im za pokropki co łaska + VAT.

  3. Adam81w mówi:

    Brawo. Tak działa samorząd rejonu wileńskiego. A tablica dwujęzyczna bardzo cieszy moje oczy. 🙂

  4. Czesław57 mówi:

    I dwujęzyczna tablica, i subtelnie białoczerwone płótno ją zasłaniające – cieszy fakt, że Polacy na Wileńszczyźnie coraz lepiej sobie radzą.

  5. ben mówi:

    I dwujęzyczną tablicę można powiesić. No proszę. Udekorować ją też można w polskie barwy narodowe. Zrobić to mógł samorządowiec i do tego kobieta, w obecności posła RL. Niepotrzebna husaria i manifa, a jedynie ta zwykła cywilna odwaga.

  6. ben mówi:

    Do 2:
    Dlaczego nie zostałeś księdzem?
    Miałbyś na wikt, opierunek i już nikomu nie musiałbyś zazdrościć! 🙂

  7. gość mówi:

    Bo jestem uczciwym człowiekiem!

  8. ben mówi:

    Do 7:
    zatem dlaczego zaglądasz innym w kieszeń? 🙂

  9. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben ( 5) : Wszystko to prawda, o czym piszesz. Nie zapominaj jednak o tym, że te dwujęzyczne tablice są w świetle prawa litewskiego NIELEGALNE. Póki wiszą spokojnie, póty wiszą. Państwowa Inspekcja Językowa ma jednak prawo karać za wywieszanie takich tablic i niekiedy to czyni. „Husaria i manifa” są potrzebne, aby taka nielegalna praktyka została USANKCJONOWANA PRAWNIE.
    Okazywanie odwagi cywilnej jest ze wszech miar pożądane, ale obowiązujące przepisy prawne powinny uwzględniać to, że ludzie są różni i nie każdy potrafi odwagą się wykazać. Każdy natomiast powinien mieć zagwarantowane podstawowe prawa. W tym przypadku prawa związane z możliwością zachowania tożsamości narodowej.

  10. ben mówi:

    Do krzysztof (Bydgoszcz):
    1. Zatem tym bardziej te wszystkie panie, które widzę na zdjęciach, mi imponują. 🙂
    Charakterne, prawie tak jak moja mama! 🙂
    Zdrowia tylko tym paniom życzyć i jeszcze większego, charakterystycznego dla przedwojennej Wileńszczyzny uporu życzę. 🙂
    2. Co do karania, bosko, zauważyłem, że wśród gości był poseł RL, Litwin, prawda? Super! Dowód na to, że organizatorzy zrobili tę uroczystość nie „na wariata”! 🙂
    3. Co do „husarii” i „manify”, jasne że są potrzebne, ba, wręcz niezbędne, ale wtedy, gdy:
    – w przypadku wojska, wykorzystuje się je w sytuacjach, gdy inne działania polityczne zawodzą (sorki, ale prywatnie tych zabaw w „przebierńców” jakoś nie lubię),
    – w przypadku manify, (pomijam fakt, ze nie lubię masówek, ponieważ zwkłem mówić za samego siebie, a nie chóralnie wykrzykiwać nawet najbardziej patriotyczne hasła, utożsamiając się z „bezładną” masą, która jest niestety nieobliczalna, a najczęściej nieodpowiedzialna. Mam przykre doświadczenia z dawnych peerelowskich czasów, gdy tylko tacy wariaci jak ja dawali się złapać i prowadzić na posterunek, bo reszta wiała, a złapana zapierała się tego, ze w ogóle w jakiejś manifie uczestniczyła. Do dziś mi niedobrze!) jest ona narzędziem, które wykorzystuje się z rozmysłem, po to, by raz a dobrze sprawę nagłośnić lub nawet załatwić, a nie na zasadzie spontanicznego skrzyknięcia się kilku chłopaków tylko dlatego, ze bez manify ktoś żyć nie może. jest to o tyle szkodliwe, że zniechęca tych, którzy już w jednej uczestniczyli, ale jak się okazało, nielicznej i mało skutecznej, bo prawie niezauważonej.
    4. To że nikt nie rodzi się tchórzem, a dopiero się takim staje, to fakt, dlatego też cieszy mnie, że właśnie te panie pokazały się takimi, jakimi je widzisz na zdjęciach. Nie pisze tu o jakichś tam „wielkich czynach wymagających szaleńczej odwagi”, a właśnie o tym, o czym wspomniałeś, skoro nie ma zagwarantowanych praw, więc się „upominają” o nie i to wcale nie „manifą”, lecz konkretnym działaniem wynikającym ze świadomości istnienia takich praw. Traktat polsko-litewski je przewiduje, rząd ich nie respektuje, zatem będą z nich korzystać dla zachowania tożsamości narodowej bez względu na to, co sądzić może na ten temat jakiś nacjonalista litewski, tudzież nadgorliwy urzędas.
    Moge tylko Polakom w RL polecić w tej sytuacji parafrazę fragmentu piosenki Młynarskiego:
    „Róbcie swojee, kochani, róbcie swoje”! Tak własnie zrobiły te panie, zaplanowały, powiesiły, nagłośniły … i tyle! 🙂

  11. Zagłoba mówi:

    Kolejny piękny przykład na to, że „polskie” samorządy w LT jednak robią wiele dobrego dla mieszkańców regionu. I plany inwestycyjne ambitne jak na czasy kryzysu i stale ograniczane finansowanie samorządu.

  12. Kmicic mówi:

    Brawa dla Samorządu Rejonu Wileńskiego. Brawa dla AWPL.

  13. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Działania tych pań pochwaliłem już w pierwszym poscie. Tutaj się w pełni z Tobą zgadzam. Uważam jednak, że te tabliczki powinny wisieć LEGALNIE, czyli w MAJESTACIE PRAWA. Osiągnąć to można na różne sposoby, z „manifami” lub bez nich, ale osiągnąć TRZEBA.

  14. Kmicic mówi:

    Do Krzysztof(Bydgoszcz)13:
    Niech każdy robi swoje, ile sił i czasu mu wystarczy, a będzie dobrze 🙂

  15. ben mówi:

    Do krzysztof (Bydgoszcz):
    Sorki, to w takim razie ww. panie powinny dać pod tablicą jeszcze jedną tablicę z tekstem: „tabliczka wisi legalnie czyli w majestacie prawa” i zrobić to trakcie manify?
    Nie wiem, czego w tym wypadku Ci jeszcze brakuje?
    Jest tablica, powieszono ją oficjalnie i tak widocznie miało i zapewne ma być. Tyle.

  16. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben : Czy naprawdę nie możesz zrozumieć o co mi chodzi ? Przecież ja od tych pań niczego nie chcę, niczego nie wymagam, a wręcz pochwalam ich działanie.
    Nie zgadzam się natomiast z sytuacją, gdy do zawieszania takich tablic potrzebna jest odwaga cywilna zainteresowanych. Takie tablice każdy powinien mieć prawo wieszać. Odważny, mniej odważny, a nawet tchórzliwy. Na tym polegają zasady funkcjonowania państwa prawa, na Litwie w tej materii niestety nieobecne.
    Ta tablica natomiast została powieszona wprawdzie oficjalnie, ale wisi nielegalnie. Tyle.

  17. ben mówi:

    Do krzysztof (Bydgoszcz):
    Do tej pory, gdy nawoływałem do „wzięcia spraw w swoje ręce” przez Polaków w RL, czytałem, że nie rozumiem „faktycznej sytuacji Polaków w RL”, teraz że nie rozumiem, iż nie odwaga cywilna, ale „prawo” ma decydować o wieszaniu tabliczek.
    Przyznaję, ze trochę się już pogubiłem, ponieważ „Traktat” jakimś prawem jest, czy nie?
    Panie złamały jego przepis, czy nie?
    Mogą inni pójść za ich przykładem, powołując się na tę ww. tabliczkę, czy nie?

  18. Kmicic mówi:

    Do 16 i 17:
    Obaj macie rację.Najskuteczniejsze okazuje się odpowiednio nagłośnione nieposłuszenstwo obywatelskie , do którego i Krzysztof (Bydgoszcz) nawołuje. Przy czym powinno być to usankcjonowne prawnie, jako norma, standard.Mało tego , do fundowania i zawieszania takich tablic w cywilizowanych państwach zobowiązane(!) są organa tego państwa.W PL wyasygnowanu z budżetu 85 000 zł na dwujęzyczne tablice(dla 5.800 Litwinów).Jak na razie, tych tablic i tak jest zdecydowanie za mało.Wywiesili je tylko najodważniejsi.

  19. tutejszy mówi:

    Bardzo śmieszy mnie ta dyskusja , o tym, czy tablice wiszą legalnie, czy nie i o „odwadze” tych pań, które te tablice powiesiły.
    Otóż w Rukojniach od lat wiszą tablice dwujęzyczne na pobliskiej szkole oraz budynku samorządu (i jeszcze w kilku innych miejscach ) i nikt nie robi z tego burzy w szklance wody.
    Poza oczywiście kilkoma zatwardziałymi dyskutantami na tym forum.

  20. ben mówi:

    Do tutejszy:
    Super!
    I to mi się podoba. Nikt lepiej nie zadba o swoje sprawy jak „tutejsi”! 🙂
    Pozdrawiam

  21. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Ben ( 17) : Nie chce mi się prowadzić tutaj wykładów na tematy prawoznawcze. Przyjmij więc tylko do wiadomości, że panie złamały ustawę o języku państwowym i mogą być pociągnięte do odpowiedzialności karnej ( ściśle mówiąc materialnej) przez litewską Inspekcję Językową ( czy jak tam organ ów się zwie). Inspekcja ta już wielokrotnie nakładała kary grzywny za umieszczanie w miejscach publicznych napisów po polsku. A jest ona organem państwowym i ma takie uprawnienia.

  22. ben mówi:

    Do krzysztof (Bydgoszcz):
    Ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.