29
Święto i dzień codzienny Domu Kultury Polskiej

image-24142

Lat dziesięć dzieli nas od tej chwili - uroczystego otwarcia Domu Polskiego w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Oficjalne i uroczyste otwarcie Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbyło się dokładnie przed 10 laty. Ale faktycznie Dom zaczął żyć o wiele wcześniej, od chwili, kiedy taka myśl zaczęła się rodzić.

Początkowo polska społeczność Wilna i władze Rzeczypospolitej Polskiej zabiegały o restytucję mienia przedwojennych polskich organizacji społecznych. Przedmiotem owych starań były trzy obiekty: Teatr na Pohulance (obecnie Rosyjski Teatr Dramatyczny przy ul. Basanavičiaus), budynek Polskiego Towarzystwa Naukowego (przy ul. Goštauto obok magazynu Muzeum Sztuk Pięknych Litwy) oraz Stanica Harcerska (ul. Akmenų — obecnie siedziba ambasady USA).
Wobec niemożliwości osiągnięcia porozumienia w tej sprawie próbowano znaleźć inne rozwiązanie. M. in. zawarto umowę między władzami Krakowa i Wilna o dokonaniu wymiany kamieniczek. Jednak nie doszło do porozumienia.

Dlatego też zaczęto rozważać koncepcję budowy Domu Polskiego na Litwie. W tym miejscu warto sięgnąć pamięcią do lipca roku 1995, kiedy to odbyło się spotkanie przedstawicieli 14 organizacji polskich, na którym przedyskutowano wstępną koncepcję budowy i wykorzystania budynku.

image-24143

Dom Kultury Polskiej stał się domem dla wszystkich pokoleń, ale naprawdę kipi życiem, kiedy jego bywalcami zostaje taka gwarna gromada Fot. Marian Paluszkiewicz

Autorem pierwszego projektu koncepcyjnego jest krakowski architekt Tomasz Bobrowski. Ostatecznej weryfikacji dokonała prof. architektury Halina Skibniewska.

Jak nadmieniliśmy powyżej, jeszcze przed otwarciem zaczęły tu się zadamawiać polskie organizacje społeczne. A wraz z tym zaczęło kipieć życie kulturalne.

7 stycznia roku 2001 odbył się pierwszy wileński bal karnawałowy pt. „W dźwięku ulic wileńskich” zorganizowany staraniem Stowarzyszenia im. St. Moniuszki, a pierwszym gościem na scenie Domu Polskiego był Teatr 2 Strefa z Warszawy.

„Wchodziny” odbywały się tu prawie codziennie — wszystkie oczekiwane, wszystkie bardzo radośnie obchodzone, bo przecież był to pierwszy od lat Dom rodzinny!

I oto już lat dziesięć dzieli nas od tej chwili.  Podczas tego weekendu Dom Polski — a tak najczęściej ciepło jest przez Polaków Litwy i rodaków z Polski nazywany — świętuje swój jubileusz. Zainaugurowany w piątek, tak jak przed dziesięciu laty Mszą świętą dziękczynną w wileńskim kościele pw.  Ducha Świętego, a kontynuowany poprzez wernisaż wystawy fotograficznej trzech fotografików wileńskich — Jerzego Karpowicza, Bronisławy Kondratowicz i naszego redakcyjnego kolegi — Mariana Paluszkiewicza oraz koncerty, które w ciągu tych dni odbędą się na scenie Domu Kultury Polskiej.

Z tej to okazji poprosiliśmy Artura Ludkowskiego, dyrektora Domu Kultury Polskiej w Wilnie, by odpowiedział na pytania związane z działalnością placówki, którą, z względnie krótką przerwą (rok i osiem miesięcy, kiedy pełnił stanowisko wicemera miasta Wilna) kieruje.


image-24144

Artur Ludkowski: "Za te dziesieć lat musieliśmy udowodnić, na co nas stać" Fot. Marian Paluszkiewicz

Czasy, w których świętujecie swoje dziesięciolecie, na Litwie są bardzo trudne — kryzysowe. Czy takie też są w stosunku do Domu Kultury Polskiej na Litwie?

Oczywiście, nie możemy się odizolować od ogólnego nurtu kraju na terenie, którego działamy. Jednak nie narzekamy, a cieszymy się z tego, że istniejemy, że nie mamy zadłużeń. W dzisiejszych czasach jest to bardzo ważne.

Co prawda, nie mamy możliwości podnieść ludziom poborów, ale cieszymy się z tego, że nie trzeba było przeprowadzać radykalnych cięć kadrowych. Dzięki stałej pracy wszystkich ogniw, skończyliśmy nawet na małym plusie. Jest ciężko, ale  nie jesteśmy przyzwyczajeni do lekkiego życia, ponieważ musieliśmy udowodnić, że nas samych stać na prowadzenie takiej placówki.

Podstawowe źródła waszego dochodu…

Zasadniczo trzy. To działalność hotelu. Od kilku lat restauracji, którą przejęliśmy na swój bilans oraz organizacja i przeprowadzenie konferencji, czyli wynajmowanie sali. Ale skoro chodzi o to trzecie źródło — to lata 2009-2010 dla nas były bardzo trudne, bo umowy z prawie wszystkimi firmami litewskimi wygasły, gdyż bardzo słabo się miały. Dobrze, że w Polsce nie odczuwało się kryzysu i goście z Polski, którzy stanowią 85 proc. ogółu gości hotelowych — nasz budżet podreperowali.  No i mówiąc o dochodach, wynajmujemy kilka pomieszczeń — pod księgarnię, gabinet stomatologiczny, fryzjernię.  Z jednej strony reperujemy, a z drugiej duszą nas ceny usług komunalnych.

Chyba te „drogocenne” na Litwie ogrzewanie…

W zasadzie tak. Na przykład, za styczeń musieliśmy zapłacić 36 tysięcy właśnie za ogrzewanie, a ogółem za usługi, wodę, prąd ponad 50 tysięcy. Czyli, w ciągu okresu letniego musimy zarobić na cały rok. Dlatego odkładamy na „czarny” sezon grzewczy.
Kiedy rozpoczynałem pracę, myślałem zarówno ja, jak i inni pracownicy, że jak tylko uruchomimy hotel, restaurację, działalność koncertową, to nasze sprawy gospodarcze będą rozwiązane. A tu, okazuje się, że codziennie zaskakują nas nowe problemy, tak zresztą, jak jest we własnym domu — nie wystarczy go zbudować, potrzebny jest stały nadzór.

Swoją podstawową misję Dom Kultury Polskiej w Wilnie spełnia poprzez wdrażanie zróżnicowanych form działalności kulturalno-oświatowej.

image-24145

Dla energicznej młodzieży nawet ściany domu trzeba "przesuwać" - tańczą przed frontonem placówki. Widzów wtedy jest jeszcze więcej Fot. Marian Paluszkiewicz

Nasza oferta programowa obejmuje szereg imprez zarówno cyklicznych, jak i okolicznościowych o różnym charakterze: rozrywkowym, edukacyjnym, promocyjnym, komercyjnym.

Organizujemy m. in. koncerty (muzyki klasycznej, folkloru, rockowej itd.), wieczory poezji, spotkania artystyczne, wernisaże sztuki współczesnej, ludowej i inne, spektakle teatralne, wykłady popularno-naukowe, kiermasze polskiej książki, pokazy filmów, dyskoteki itp. Tradycyjnie obchodzone są polskie święta narodowe i kalendarzowe, takie jak Andrzejki, Dzień Dziecka, organizowane są zabawy sylwestrowe, zapusty itp. Przy DKP działają kółka artystyczne dla młodzieży i dzieci.

Sporo imprez kulturalnych organizujecie nieodpłatnie.

U nas przebiega w ciągu roku około 600 różnych imprez. Poza tym udzielamy nieodpłatnie sali dla  wszystkich organizacji polskich, jakie się do nas zwracają.

Dom Kultury Polskiej jest dziś prawdziwym domem dla ponad trzydziestu organizacji społecznych.

Przejdźmy do innego tematu. Jaka była Pana droga, jako dyrektora do Domu Polskiego.

image-24146

Swój jubilesz 50-lecia jedyny polski dziennik na Litwie obchodził też tu. Aby zgasić 50 zapalonych na torcie jubileuszowym świeczek, potrzebny był tak silny tandem: durektora DKP Artura Ludkowskiego i ówczesnego redaktora "Kuriera" Aleksandra Borowika Fot. Marian Paluszkiewicz

Trochę przypadkowa. Kiedy został ogłoszony konkurs na objęcie tego stanowiska, zgłosiłem swą kandydaturę.  W tym pierwszym roku przyszło wiele ludzi, którzy pracują do dziś. To Krystyna Zimińska, Teresa Winiarska, Irena Mieczkowska, Roman Rotkiewicz, Władysław Wojnicz, Svajūnas Gedvilas i inni.

A kiedy mówię o „weteranach” naszej placówki, to myślę też o wszystkich ludziach, którzy u nas pracują z oddaniem. Płynność kadry u nas jest nieznaczna, ale wiadomo, życie nie stoi na miejscu. Ktoś wyjechał za granicę, ktoś z jakichś powodów musiał zmienić pracę. Ale dla wielu Polaków miejscowych praca w instytucji, która zajmuje się organizowaniem życia kulturalnego Polaków na Litwie, promowaniem polskiej literatury, sztuki, pielęgnowaniem polskiego folkloru, tradycji, wspomaganie społecznej aktywności kulturalnej, dbanie o zachowanie wartości, które kształtują tożsamość narodową Polaków na Litwie, jest nie tylko miejscem pracy, ale też sprawą honoru, że pracują w rodzinnym Domu.

Działalność Domu Polskiego zmieniła na pozytywne nawet wygląd tej dzielnicy.

Też z tego się niezmiernie cieszymy, że w naszym sąsiedztwie powstaje coraz więcej nowoczesnych biurowców, rozlokowały się tu poważne firmy komercyjne. Starówka jest bardzo droga i już bardzo mocno zapchana, tu zaś krok do Starówki, wygodne połączenie, czyli prestiż tej dzielnicy rośnie.

Święto świętem, a plany na przyszłość?

Codzienna praca i nie stanie w miejscu. Bo przecież od roku 2002 Dom Kultury Polskiej jest na swoim. Owszem, otrzymujemy z Polski dotacje na działalność programową. I za to ogromne dzięki Senatowi RP, Stowarzyszeniu „Wspólnota Polska” oraz Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Jednak sami opracowujemy różne programy, uczestniczymy w projektach unijnych. Słowem — ruszamy się i śmiało wkraczamy w drugie dziesięciolecie!


Rozmawiała Helena Gładkowska

29 odpowiedzi to Święto i dzień codzienny Domu Kultury Polskiej

  1. Adam81w mówi:

    Podoba mi się energiczna młodzież. 😀

  2. spokó mówi:

    lietuviu patarle: tas, kuris kasa duobe kitam – pats i ja ikrenta. Jus, lenkai, neturit sazines ir gedos, uz polonizacija, uz Vilniaus okupacija, uz lietuviu genocida per Armia Krajowa. Jusu yra 38 milijonai ir jus nesate jokia tautine mazuma. Bijokit Dievo, nes ateina paskutinis teismas. Nepavyks jums Vilniaus krasto sulenkinti, CIA LIETUVA. MELSKITES. MES MELSIMES UZ JUS

  3. Kmicic mówi:

    do elpopo:
    Te stroje to z Twoich stron. Ale dziewczyny z Wileńszczyzny.

  4. Łukasz mówi:

    Lietuvos Vietinė rinktinė (vok. Litauische Sonderverbande) – 1944 m. vasario 16 d. generolo Povilo Plechavičiaus įkurta sukarinta organizacija Lietuvos valstybei atkurti ir jos sienoms ginti.

    Naziści- bliżej wam do Hitlera i Stalina

  5. Astoria mówi:

    Przykład udanej inwestycji RP na Litwie. Szczególnie warte podkreślenia jest to, że DKP potrafi zarobić na siebie, wbrew pesymistom, którzy 10 lat temu wróżyli, że będzie stałym obciążeniem dla polskiego podatnika. Gratulacje dla pracowników DKP, również za to, że promują wielokulturowość, udostępniając Dom nie tylko Polakom.

    Podobnie owocnych inwestycji RP należałoby oczekiwać na Wileńszczyźnie w sferze gospodarczej. Niestety, Senat RP może statutowo łożyć tylko na pomoc kulturalno-oświatową, a MSZ, który ma mandat do udzielania pomocy gospodarczej, nie zalicza Wileńszczyzny do obszarów priorytetowych; dla przykładu – przyznaje Afgańczykom 40 mln zł rocznie, a Polakom na Wileńszczyźnie 0 zł.

    Przydałaby się polsko-litewska izba handlowa z prawdziwego zdarzenia – aktywnie, z tłustym budżetem, promująca inwestycje polskich przedsiębiorstw na Wileńszczyźnie, które tworzyłyby miejsca pracy, ułatwiająca kontakty i wspólne przedsięwzięcia wileńskim i polskim biznesmanom, etc. Skoro RP pomaga Polakom na Litwie w utrzymaniu ich toższamości narodowej, w kulturze i oświacie, to dlaczego nie pomaga im i ich sąsiadom gospodarczo? Tym bardziej, że taka pomoc nie miałaby charakteru charytatywnego, ale byłaby z zyskiem tak dla mieszkańców Wileńszczyzny (niezależnie od ich etniczności, oczywiście), jak i polskich inwestorów.

    O tym, że takiej izby handlowej z prawdziwego zdarzenia nie ma, że nie ma żadnej polityki gospodarczej RP na litewskiej Wileńszczyźnie (i zasadniczo na całej Litwie, i na byłych Kresach w ogólności, gdzie polskie inwestycje są nikłe i sporadyczne albo politycznie motywowane i nieudane, jak Orlen Lietuva) łatwo się przekonać studiując choćby interenet.

    Wydział Promocji i Handlu przy Ambasadzie RP w Wilnie jest całkiem niezainteresowany polskimi inwestycjami na Wileńszczyźnie, promując wyłącznie inwestowanie w Polsce. Najwyraźniej pozostawia to pierwsze Ambasadzie Litwy w Warszawie, która – jak można się domyśleć po paranoicznie bojaźliwym stosunku państwa litewskiego do mniejszości polskiej – programowo uznaje polskie inwestowanie w Wileńszczyznę za wzmacnianie tam „elementu” etnicznie obcego Litwie.

    A tu strona Centrum Informacji Europejskiej, sponsorowana przez rząd RP, w tym MSZ, pt. Polski Przedsiębiorca na Litwie:

    http://www.cie.gov.pl/publikacje/ppwue_2007/Dzialalnosc_gospodarcza/panstwa_ue/litwa.htm

    Strona ta linkuje m.in. do dumnie brzmiącego Wydziału Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP w Wilnie:

    http://www.weh-wilno.lt

    która jest reklamą niemieckich telefonów komórkowych, chyba.

    Kolejny dowcip RP to link do dumnie brzmiącej Polsko-Litewskiej Izby Gospodarczej Rynków Wschodnich:

    http://www.plig.org.pl

    Proszę ten link otworzyć i przekonać się, iż celem tej inicjatywy gospodarczej jest opis piękna przyrody litewskiej i architektury litewskich miast.

    A może czas, żeby Rada Społeczna przy „Kurierze”, znana ze swojej działalności epistolarnej w całej Europie, zajęłą się pisaniem listów uświadamiających również do polskiego MSZ?

    Jeśli wolno mi zasugerować, czy przewodniczący Kmicić nie powinien rozszerzyć swoją działalność pikietową z placówek litewskich również na placówki polskie? Czyż pikieta Ambasady RP w Wilnie i MSZ w Warszawie pod hasłem – „Inwestujcie w Wileńszczyznę!” – nie jest na czasie?

  6. typowy mówi:

    czy zawszawiony brodacz bez spodni, w kalesonach bez guzikow bandyta antypolski, to typowy przywodca szajki litewskojezycznych russkij litovec?

  7. Czesław57 mówi:

    Czytając artykuł o Domu Polskim, nasunął mi się następujący pomysł:
    zorganizowanie corocznej imprezy – Polonijnego Festiwalu Piosenki Polskiej (np. imieniem Czesława Niemena), pod wspólnym patronatem polskich instytucji go współfinansujących: Ministerstw Kultury, Oświaty i Spraw Zagranicznych oraz Senatu RP. Udział w nim mogliby brać wykonawcy mieszkający poza granicami naszego kraju, śpiewający w języku polskim swoje piosenki lub piosenki polskich wykonawców. Głównym celem tego Festiwalu byłoby zainteresowanie młodzieży polonijnej polską kulturą i danie szansy, najzdolniejszym, rozwijanie swojego talentu. Nagrodami mogłyby być np.: wydanie płyty w Polsce, koncerty w Polsce, opłacenie studiów w Polsce.
    Oprócz koncertu konkursowego, udział brały by także „gwiazdy” : np Ewa Farna, piosenkarka czeska, Polka z Zaolzia, juz teraz niezwykle popularna wśród młodzieży polskiej.

  8. Znad Solczy mówi:

    Zaprosić wszystkich, od Niemyćko po Rodowicz

  9. Cziburaszka mówi:

    dziwne, że zapomniano o jednym z głównych inicjatorów powstania „DP” Ryszardzie Maceikiańcu. Czyżby przeszłe zasługi były nieważne wobec aktualnej polityki?

    Do Łukasz 4
    Gen. Plechavičiaus wraz z całym sztabem trafił do obozu koncentracyjnego bo nie chciał podporządkować LVR Waffen SS. Więc z tymi nazistami przesadzasz.

  10. elpopo mówi:

    Do Kmicic 3

    Zauważyłem, że stroje na zdjęciach są księżackie, ale ja nie Księżak. Jestem typowym Mazowszaninem rodem z pod Małkini. Mieszkam tylko w Księstwie Łowickim 🙂

  11. obywatel mówi:

    Czy tego człowieka „spokó” post 2 możno nazwać normalnym i psychicznie zdrowym człowiekiem? Przetłumaczę:
    „litewskie przysłowie: ten który kopie jamę dla innych – sam do niej wpada. Wy, Polacy nie macie sumienia i wstydu, za polonizację, za okupację Wilna, za genocyd nad Litwinami przez Armiję Krajową. Was jest 38 milionów i wy nie jesteście żadną mniejszością narodową. Bójcie się Boga, bo zbliża się sąd ostateczny. Nie uda się wam spolonizować Kraj Wileńaski. TU LIETUVA. MÓDLCIE SIĘ. MY BĘDZIEMY MODLILI SIĘ ZA WAS.”

  12. Kmicic mówi:

    do obywatel:
    „spokó” to litewska norma. No, może poza ostatnim zdaniem.
    Charakterystyczne dla lietuviskich „normalnych”, są zarzuty o postępującej polonizacji Wileńszczyzny, gdzie nie tak dawno Litwini stanowili ok.1% ludności,a obecnie Polacy tam dominują. To tak , jakby ktoś zarzucał nam polonizację Podlaskiego czy Małopolskiego.

  13. morliny mówi:

    Doskonała praca, świetnie zorganizowany zespół Ludzi, a hitem bez wątpienia był I Światowy Zjazd Wilniuków. Tu ktoś proponiował festiwal. Niech będzie i Festiwal w ramach spotkań światowych. Jedna duża impreza i w kilku miejscach stołecznego Wilna. Można zrobić , tylko jak zarazić krezusów – by wyłożyli kaskę?
    Brawo Artur,Krysia, Władek – Lietuvusy mogą Was całować w …zadek!
    ( Bo wszystko robicie w ramach wielokulturowej Lietuvy !)

  14. tomasz mówi:

    do Astoria: Popieram.

  15. Senbuvis mówi:

    Astoria – nie jestem znawcą od spraw internetu, ale wydaje mi się, że trafiłeś na jakąś „martwą”, nie odnawianą stronę. A pewnie któryś z urzędników zaspał i domena weh-wilno.lt został nie opłacona i kupiła go firma niemecka (jest wyraźne przekierowanie). To co opisujesz to faktycznie skandal, a Twoje propozycje logiczne. Gdyby tak się stało, że Polacy opanowaliby np. prasę litewską tak jak Niemcy polską (a ogólnie gospodarkę), to może skończyłaby się propaganda antypolska również w innych mediach. Pieniądz rządzi tym światem, czy nam sę to podoba czy nie. Napiszę więcej – pełnię praw mniejszości narodowej uzyskamy wtedy, gdy Polacy z Litwy staną sę bogatsi od Litwinów.

  16. Czesław57 mówi:

    Ad5
    RP już zainwestowała na Litwie – vide Możejki. Powiem wprost – jako podatnik wypraszam sobie takiego marnotrawienia moich podatków. Dla Polski interesem jest wspieranie naszych rodaków na Wileńszczyźnie. Jeśli interesy z Lietuvą – proszę bardzo, tyle że korzyść ma być obustronna!

  17. Kmicic mówi:

    do Astoria.
    ” MSZ, który ma mandat do udzielania pomocy gospodarczej, nie zalicza Wileńszczyzny do obszarów priorytetowych; dla przykładu – przyznaje Afgańczykom 40 mln zł rocznie, a Polakom na Wileńszczyźnie 0 zł.

    Przydałaby się polsko-litewska izba handlowa z prawdziwego zdarzenia – aktywnie, z tłustym budżetem, promująca inwestycje polskich przedsiębiorstw na Wileńszczyźnie, które tworzyłyby miejsca pracy, ułatwiająca kontakty i wspólne przedsięwzięcia wileńskim i polskim biznesmanom, etc. Skoro RP pomaga Polakom na Litwie w utrzymaniu ich toższamości narodowej, w kulturze i oświacie, to dlaczego nie pomaga im i ich sąsiadom gospodarczo? Tym bardziej, że taka pomoc nie miałaby charakteru charytatywnego, ale byłaby z zyskiem tak dla mieszkańców Wileńszczyzny.

    A może czas, żeby Rada Społeczna przy „Kurierze”, znana ze swojej działalności epistolarnej w całej Europie, zajęłą się pisaniem listów uświadamiających również do polskiego MSZ?”

    Nie jestem przewodniczacym!
    A poza tym z treścią skopiowanej części postu astorii zgadzam się.
    Szczególnie mocno odebrałem te 40 000 000 dla Afganistanu. Za te pieniądze ile przedszkoli i szkół można by wybudować na Wieleńszczyżnie, Kowieńszczyżnie i Laudzie. Wystarczyło by nie tylko na znaczne wspomożenie polskich mediów , ale i na TVP WILNO.Zgłaszam Twój post do rady.

  18. Czesław57 mówi:

    Ad17
    A ile szkół i przedszkoli można było wybudować za 1 mld przepłacony na Możejkach? Jeszcze raz powtarzam: tak „robionych” interesów z Lietuvą ja sobie więcej nie życzę.
    A tak poza tym panowie: tam gdzie jest wspólny interes, tam są i inwestycje, np na początku lutego gdyński Lotos przejął 100 % akcji litewskiej Geonafty.
    Tam, gdzie nie wchodzi w grę polityka, polski przedsiębiorca będzie umiał zainwestować swoje pieniądze, bez pomocy zbędnych „pseudogospodarczych” ciał.

  19. morliny mówi:

    …. a Cześka „posredniczył” w Geonafcie” Ciekawe ile wziął, tyle samo co za pałac Paców?

  20. Czytelnik mówi:

    Co do polskich inwestycji na Wilenszczyznie licze najwiecej winy maja same samorzady,przeciez maja kontakty oraz umowy z dziesiatkami gmin i miast w Polsce,a wszystko sprowadza sie tylko do wzajemnych wizyt,wysylania dzieci na kolonie.Tu w zasadzie nie potrzebny wydzial promocji w ambasadzie,potrzebna chec i zrozumienie tych inwestycji,tym bardziej wspolnych a jeszcze gdy mozna wykozystac srodki unijne,bo pracy na Wilenszczyznie na dziesiatki lat,sam samorzad nie jest w stanie wykonac tak wiele projektow,a do tego na Litwie brakuje solidnych firm do wykonania tych projektow.Przecierz nic na przeszkodzie nie stoji,bo juz jest duzo i litewskich firm,pracujacych w Polsce.

  21. Dariusz mówi:

    wojska polska motorowa – wsyjsce na rowerach

  22. Czesław57 mówi:

    ad21
    seplenisz, powtórz jeszcze raz wyraźnie…

  23. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Czesław 57 : Zapytaj tego Dariusza, jak wobec tego określić litewskie lotnictwo wojskowe ? Żołnierze na balonach, na latawcach ? A może jak Ikar, z przypiętymi skrzydłami ?

  24. robert mówi:

    Jak zwykle popieram Czesława. Ma chłop rację a przepłacenie za Orlen to skandal i w dobrze zorganizowanym państwie winny podjęcia takiej decyzji poniósłby konsekwencje ( nie mówię o politykach, ale o zarządzie firmy )

  25. Czesław57 mówi:

    Bardzo ciekawy felieton propagujący ideę powstania w Wilnie kina wyswietlającego filmu z polskim dubbingiem i napisami:
    http://wilnoteka.lt/pl/tresc/polska-telewizja-i-kino-na-litwie

  26. to Cziburaszka mówi:

    Owszem zapomnieli,ale nie wszyscy.Sama słyszałam jak Tomaszewski wymienił Maciejkiańca po Marszałkach Struziku i Stelmachowskim jako głównych ,którzy przyczynili się do wybudowania Domu Polskiego w Wilnie.

  27. wojtek mówi:

    Dziś jest Dzień Języka Ojczystego: http://www.jaroslawskuder-awpl.pl/?aktualnosci,6

  28. tuteisza mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  29. tutejszy mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.