13
Święto na przedwiośniu — obchody 10-lecia DKP

Zdjęcie pamiątkowe na tle dawnego sprzed 10 laty, kiedy Dom otwierano Fot. Marian Paluszkiewicz

Jeszcze przyjdzie czas na głębsze refleksje po tym wspaniałym, pachnącym wiosną święcie, ale już dziś możemy stwierdzić ze spokojem i satysfakcją: nasz Dom, wileński Dom Kultury Polskiej zdał egzamin dojrzałości, stał się tym, czym być powinien — prawdziwym ośrodkiem życia kulturalnego i społecznego Polaków Wileńszczyzny.

Jest to miejsce, gdzie ożywają dawne i powstają nowe tradycje, służące zachowaniu tożsamości narodowej. Jak refren brzmiały słowa obecnych na uroczystościach jubileuszowych: „Bez tego Domu trudno dziś sobie wyobrazić nasze polskie życie na Litwie”.

Obchody, rozpoczęte w piątek, 18 lutego, trwały aż trzy dni. Pierwszy dzień, bardziej oficjalny, zgromadził wielu gości i stał się okazją do podsumowania działalności i życzeń dalszej owocnej pracy. Podczas uroczystej Mszy św. w kościele Ducha Świętego, celebrowanej, tak samo, jak przed dziesięciu laty, 18 lutego 2001 r., podczas uroczystości otwarcia, przez księdza Mirosława Grabowskiego, składano dziękczynienia Opatrzności Boskiej, że Dom przetrwał i pomyślnie działa. Życzenie duszpasterza brzmiało krótko, ale jakże wymownie, aby „Dom żył nie sto, a wiele, wiele, wiele lat…”.

Dyrektor DKP Artur Ludkowski z autorami wystawy fotografocznej: Bronisławą Kondratowicz, Marianem Paluszkiewiczem i Jerzym Karpowiczem Fot. Marian Paluszkiewicz

Następnym, jakże wyrazistym akcentem tego dnia, było otwarcie przez dyrektora Artura Ludkowskiego wystawy fotograficznej, obrazującej historię powstawania placówki oraz jej działalność. Znani wileńscy fotograficy: Jerzy Karpowicz, Bronisława Kondratowicz oraz nasz kolega redakcyjny Marian Paluszkiewicz uchwycili, zachowali i obecnie zaprezentowali to, co stanowi wartość nieprzemijalną. Oto rok 1998 — ks. prałat Jan Kasiukiewicz święci kamień węgielny zakładany pod fundament przyszłego DKP, obok ksiądz Józef Aszkiełowicz, gorący orędownik przyszłego Domu, z wyrazem radości na twarzy, a po drugiej stronie, niezapomniany prof. Andrzej Stelmachowski, ówczesny prezes „Wspólnoty Polskiej”. Dziś można się tylko domyślać, jakie targały nim emocje i zwątpienia. Gorąco musiał przekonywać Warszawę o konieczności zbudowania tego obiektu i wyłożenia 6 mln dolarów na ten cel, a być może nie miał pewności co do jego przyszłości.

Obiektyw fotograficzny jest szczery. Nikt nie został zapomniany. Widzimy na zdjęciu Ryszarda Maciejkiańca, w 1998 r. będącego prezesem Związku Polaków na Litwie.  Później w przemówieniu europosła, prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemara Tomaszewskiego zostało podkreślone, że mimo popełnionych i nadal popełnianych błędów prezes Maciejkianiec ma swoje zasługi w tym, że jest Dom Polski w Wilnie. Widzimy w kadrze z 2001 r. — Jana Sienkiewicza, późniejszego prezesa ZPL, w jakże uroczystej chwili odebrania symbolicznego klucza z rąk ówczesnej Marszałek Senatu RP Alicji Grześkowiak. Radość ogarnia, gdy się widzi na zdjęciach, jak liczne zespoły ludowe i stowarzyszenia polskie znalazły siedzibę pod dachem tego przyjaznego wszystkim Domu.

Wicedyrektor DKP Krystyna Zimińska kraje tort jubileuszowy Fot. Marian Paluszkiewicz

Wyrazy uznania i podziękowania dla działalności Domu i jego pracowników zabrzmiały po obejrzeniu wystawy w przemówieniu Bronisława Korfantego, senatora RP, wiceprzewodniczącego Komisji ds. Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą.

Wysoko ocenił pracę DKP i wyraził satysfakcję z tego, że znajduje się obecnie tu, wśród Polaków wileńskich, w tak ważnej dla nich chwili podsumowania 10-letniego dorobku swojej placówki. Z kolei prezes ZPL, poseł na Sejm Litwy Michał Mackiewicz, wspominając trudne początki przypomniał, jak po założeniu fundacji Dobroczynności i Pomocy Dom Kultury Polskiej w Wilnie dyskutowano przez 12 godzin o programie jej działalności, w której to dyskusji udział wzięła Krystyna Bożemska, reprezentująca „Wspólnotę Polską” i będąca członkiem Zarządu Fundacji, obecna też dzisiaj na obchodach 10-lecia, która później powie, że za każdym razem, gdy odwiedza Wilno, ogarnia ją radość na widok tej placówki, tętniącej życiem i będącej ostoją tradycji i kultury ojczystej. Wśród licznych gości honorowych miło było widzieć byłego konsula generalnego w Wilnie Stanisława Cygnarowskiego, obecnie wicedyrektora Departamentu Polonii w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Polski. Podkreślił, że okres pracy w Wilnie przypomina z radością i… sentymentem. Wysoko ocenia zorganizowanie i pracowitość społeczeństwa polskiego na Wileńszczyźnie.

W pięknie udekorowanej sali goście znajdują swoje miejsca dzięki eleganckim kartkom przy nakryciach. Wreszcie tego dnia wszystko tu było naj-, naj-… Restauracja „Pan Tadeusz” spisała się znakomicie.

Początkiem prowadzonej z wielkim kunsztem przez Mirosława Szejbaka uroczystości stało się ogłoszenie chwili milczenia w związku ze śmiercią koryfeusza literatury litewskiej Justinasa Marcinkevičiusa, a także odejściem w różnych latach osób najbardziej zbliżonych do spraw DKP w Wilnie, jak — Andrzej Stelmachowski, Józef Sawionek, senatorzy Witold Gładkowski i Maciej Płażyński, prezes „Wspólnoty Polskiej”, który zginął w roku ubiegłym w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem.

Muzyka poważna w mistrzowskim wykonaniu Zbigniewa Lewickiego oraz Andrzeja Pileckiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Wśród gości wileńskich znaleźli się zasłużeni działacze ZPL, przedstawiciele polskich samorządów Wileńszczyzny, kierownicy polskich placówek, zespołów, stowarzyszeń, fundacji, dyrektorzy polskich szkół, dziennikarze prasy polskojęzycznej. Miłym przerywnikiem w przemówieniach i konsumpcji stała się muzyka poważna, a były to utwory polskich kompozytorów — Fryderyka Chopina, Kleofasa Ogińskiego, Stanisława Moniuszki, Henryka Wieniawskiego oraz „Pory roku” Antonio Vivaldiego w mistrzowskim wykonaniu Zbigniewa Lewickiego (skrzypce) oraz Andrzeja Pileckiego (szpinet i fortepian). Jak zawsze budził też zachwyt wśród słuchaczy wspaniały śpiew przemiłej Gabrieli Vasilauskaitė, studentki Akademii Muzyki i Teatru w Wilnie, której akompaniował Vaidrus Smilinskas.

W przemówieniu mera m. Wilna Raimundasa Alekny zabrzmiały słowa pochwały zarówno pod adresem Polaków Wilna, których przedstawiciele od szeregu lat wchodzą do władz stołecznych i wykazują się solidną pracą, jak też uznanie dla działalności DKP, zdaniem mówcy organicznie łączącego Dom i kulturę narodową.

Wręczenie prezentu - obrazu od "Kuriera Wileńskiego" Fot. Marian Paluszkiewicz

Wielu jeszcze gości wyraziło uznanie i złożyło dobre życzenia. Wszystkiego i wszystkich nie da się zacytować. Przemawiali m. in. Krzysztof Łachmański, sekretarz stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Marek Zieliński, wiceprezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, wiceprezes „Wspólnoty Polskiej” Dariusz Bonisławski, Mariusz Grudzień, wielki przyjaciel Polaków wileńskich , kierownik Domu Polonii w Rzeszowie, posłowie na Sejm Republiki Litewskiej Leonard Talmont oraz Jarosław Narkiewicz, mer samorządu rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyna Kotłowska, prezesowie polskich spółek i organizacji na Litwie.

Ten daleko niepełny reportaż zakończymy fragmentem listu Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego, serdecznego przyjaciela Ziemi Wileńskiej, skierowany do dyrektora Ludkowskiego, który to list przywiozła i przeczytała Krystyna Orłowska-Wojczulanis, kierowniczka Kancelarii Marszałka. Motto listu stanowią słowa Jana Pawła II idealnie wpisujące się w działalność Domu Kultury Polskiej na Litwie: „Świadomość  własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym wspólne dobro — Ojczyznę (…)”. Dalej jest napisane: „Przyszłość kultury polskiej na Wileńszczyźnie spoczywa w rękach znakomitych ludzi, dla których umiłowanie Ojczyzny jest najwyższą wartością. Jestem przekonany, że kolejne obchody jubileuszowe tej strażnicy polskiej kultury dadzą Państwu powody do chwały, a nam na Warmii i Mazurach — powód do dumy (…)”.

Natomiast nam, użytkownikom tej placówki na co dzień, zostaje tylko się cieszyć ze wspaniałego święta na przedwiośniu, stwierdzając z radością, że my tam też uczestniczyliśmy.

13 odpowiedzi to Święto na przedwiośniu — obchody 10-lecia DKP

  1. obywatel mówi:

    Myślę, że wielu wilniukom rozsianym po całym świecie musiało coś iknąć, gdy do nich dotarł ten głos i ta wiadomość, że my nadal jesteśmy i wciąż pozostajemy sobą w naszym ukochanym Wilnie.

  2. tomasz mówi:

    Przy takich okazjach wypada pisać tylko jedno:
    Sto lat!

  3. Jagiełło mówi:

    Przy takiej okazji oprócz zwyczajowych gratulacji, warto zapytać, dlaczego nie urządzono w DKP, porządnej polskiej biblioteki, a jest tam miejsce dla agencji ubezpieczeniowej i fryzjera.

  4. Jagiełło mówi:

    Przy takich okazji, oprócz złożenia gratulacji, warto zapytać, dlaczego w DKP, nie urządzono dotąd polskiej biblioteki, a jest w nim miejsce dla agencji ubezpieczeniowej i fryzjera.

  5. a'propo mówi:

    Skoro sam Tomaszewski w antypolskiej, niszczycielskiej robocie Maciejkianca, na przeciągu ponad 10 lat, widzi tylko jakieś niewinne “błędy”- to już nic nie rozumiem. Albo ja zwariowalam, albo u Waldusia w głowie się pocickało. Zastanawiam się nawet czy warto glosować na ten numer 1 jego bloku. Przeczytałem wlasnie relacje tego co popelnia “blędy” z wizyty Komorowskiego. Toz to wrog, a tu… blędy!

  6. obywatel mówi:

    Do Jagiełło: Polskiej biblioteki w DKP nie urządzono może dlatego, że taka polska biblioteka już istniała jeszcze przed DKP i znajduje się w Oddziale Miejskim ZPL przy ul. Pylimo 45/2 (jedna z największych polskich bibliotek w Wilnie). Od DKP po Nowogródskiej w stronę starówki ~ 1,5 km.

  7. Jagiełło mówi:

    obywatel,
    chyba żartujesz. Prz Pylimo jest wprawdzie biblioteka, ale w jakich trudnych warunkach ona działa. Poza tym jej księgozbiór jest mocno przestarzały. Była okazja urządzić w DKP dobrą bibliotekę, ale ksiegozbiór 10-tysięczny, podarowany przez polskie Radio gdzieś się rozpłynął. Może wiesz, gdzie?

  8. obywatel mówi:

    Do Jagiełło: Nie powiedziałbym, że są tam jakieś trudne warunki – jedynie może że pracuje dwa dni w tygodniu. Chociaż w w DKP jest znacznie większy ruch i chętnych zapisać się byłoby też znacznie więcej do biblioteki. Możliwie, że te zmiany kiedyś zajdą.
    Na temat księgozbioru polskiego Radia nie słyszałem, ale przy okazji pociekawię się może chociażby na Pylimo.

  9. Jagiełło mówi:

    obywatel,
    Biblioteka na Pylimo jesdt potrzebna, potrzebna byłaby też biblioteka w DKP. Od przybytku głowa nie boli. Biblioteka polska za granicą to coś więcej niz wypożyczalnia książek. Cza, aby ZG ZPL sobie to uświadomił i z czasem zbudował sieć domów polskich na całej Litwie. Jak wiesz Litwini tego za Polaków nie zrobią, tak jak nie troszczą się, choć powinnik, o zakup polskich książek i prasy do bibliotek publicznych i szkolnych.
    Jak się coś dowiesz o bibliotece Polskiego Radia, to napisz.

  10. obywatel mówi:

    Do Jagiełło: Dobrze, jak się coś dowiem to napiszę. Bo mnie to też zainteresowało.

  11. uwaga mówi:

    Dziś o godz.21 oglądajcie na Pierwszym Bałtyckim Kanale w audycji noriu buti meru rozmowę z liderem koalicji AWPL Waldemarem Tomaszewskim.

  12. Ania mówi:

    10 lat to naprawdę nie malo, oczewiščie cieszymy się ,že w Wilnie mamy tak piękny DKP. Gdyby jeszcze w samym DKP bylo trochę kultury. To dopiero problem ale chyba tego nie da sie nabyč z tym trzeba się urodzič. I to smuci. Kto mial kiedyš daczynienia z panią Krysią tak cudownie krajającą tort jubileuszowy nie da sklamač

  13. Alka mówi:

    Pozdrowienia i gratulacje! Bardzo dobry pomysł z biblioteką w DKP…to jest na czasie. Sama bym wsparła książkami i myslę, że przyjaciele z Polski przyczynili by się rownież.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.