16
Ewelina Saszenko: „A ja po prostu kocham śpiewać!”

Ewelina Saszenko: „Dla mnie bardzo ważne jest, jaki wykonuję utwór”

W ubiegły czwartkowy wieczór barwnym głosem, szczerością do głębi serca w wykonaniu ballady „C`est ma vie” Ewelina Saszenko podbiła publiczność oraz komisję, zostając zdobywczynią pierwszego miejsca w finale litewskich eliminacji Konkursu Piosenki Eurowizji. Teraz — jako pierwsza Polka z Wileńszczyzny — będzie reprezentować Litwę na tegorocznej Eurowizji w niemieckim Düsseldorfie.


Komu zawdzięcza Pani swój sukces?

Przede wszystkim rodzinie, ludziom, którzy napisali piosenkę i wszystkim tym, którzy wierzyli we mnie i oddali w czwartkowy wieczór swój głos za mnie!

Została Pani wytypowana przez komisję do reprezentowania Litwy na Eurowizji. Co to dla Pani znaczy?

Cieszy mnie, że nie pogardzili mną, wręcz odwrotnie — zauważyli i uwierzyli, zaufali mi. W moim przekonaniu jest to wielki krok do przodu.

Jakie Pani dzisiaj towarzyszą uczucia?

Wówczas zaprezentowaliśmy, co potrafimy najlepiej, co najlepiej umiemy, szczerze i z miłością! Teraz cieszę się, a zarazem jest jakaś niepewność… Nigdy nie myślałam o takim sukcesie, o tym, że zostanę wybrana głosami komisji i publiczności, że będzie mi dana możliwość wyjazdu na Eurowizję.

Co się zmieniło bądź co się może zmienić w Pani życiu po tym zwycięstwie?

A zmieniło się — mam po 300 telefonów w dzień! Żartuję. A na poważnie — mam teraz wysoko ustawioną poprzeczkę. Czeka mnie duże wyzwanie i ciężka praca. Na moich barkach leży ogromna odpowiedzialność, ponieważ muszę się wykazać się jak najlepiej. Obecnie mam kilka dni wytchnienia, a później czekają nasz zespół liczne próby, nagranie teledysku z grupą Telewizji „LRT”, przygotowania do konkursu w maju, etc.

Było to Pani kolejne podejście do konkursu…

Po raz pierwszy wystartowałam w ubiegłym roku, ale bez większych oczekiwań. Uczestnictwo w konkursie potraktowałam raczej jako zabawę, chciałam wypróbować swoich sił w nowym programie muzycznym. A w tym roku tak sobie pomyślałam — a dlaczego by nie? Dlaczego nie miałabym spróbować jeszcze raz. I wystartowałam.

No i Pani odniosła wielki sukces!

Dotychczas trudno mi to uświadomić. Oczywiście cieszę się bardzo, a zarazem ogarnia mnie strach przed tak ogromną odpowiedzialnością. Przed tak ogromnym zadaniem, które zostało mi powierzone przez miłośników Eurowizji na Litwie.

Czego się Pani spodziewa w Düsseldorfie?

…Naturalnie teraz… bardzo bym chciała trafić do finału…

Na temat stylu Pani piosenki wytypowanej na Eurowizję krążą różne opinie. Jednym się podoba, inni są przekonani, że nie ma szans w tym konkursie…

Nie czytam komentarzy. Ballady także zawsze były na topie. Na Eurowizji zawsze są reprezentowane różne style. Więc moja piosenka w tym kontekście wygląda naturalnie.

Czy Pani już zdecydowała się co do swego stylu muzycznego, czy ciągle jest w drodze poszukiwania doskonałości?

Stale siebie poszukuję. W wielu stylach wypróbowałam siebie, jedynie hip hop pozostał na stronie. Jestem jednak przekonana, że nie jest ważne, w jakim stylu się śpiewa. Bardziej istotne jest, co się śpiewa i jak. A ja po prostu kocham śpiewać!

Na swoim koncie ma Pani już wiele koncertów w kraju, jak również za granicą. Gdzie się Pani najlepiej śpiewa? Może jest wymarzona scena?

Nie ma wymarzonej sceny i publiczności. Dla mnie bardzo ważne jest, jaki wykonuję utwór. No i oczywiście — jak.

Wiąże Pani swoją przyszłość z Litwą?

To jest naturalne, że w swoim zawodzie każdy dąży do czegoś większego. Oczywiście, chciałabym śpiewać nie tylko dla litewskiej publiczności. Jednak nigdy nie buduję większych planów. Przyjmuję to, co jest mi dane od Boga.

Pani sekret na sukces?

Szczerość i dużo pracy. Naprawdę dużo pracuję. Więc na pewno praca, praca i jeszcze raz praca.

Wobec tego w imieniu zespołu redakcji i czytelników „Kuriera Wileńskiego” życzymy Pani wiele sukcesów w przyszłości, szczególnie tej najbliższej — na Konkursie Piosenki Eurowizji w Düsseldorfie.

 

Rozmawiała Barbara Chikashua

16 odpowiedzi to Ewelina Saszenko: „A ja po prostu kocham śpiewać!”

  1. Kris mówi:

    Piękna kobieta, niezły głos i talent do śpiewania. Na Eoroszmirę jest zdecydowanie za dobra.

  2. Kmicic mówi:

    Ważne by pokazała profesjonalizm, ujmującą osobowość i szczerość przekazu, co dzisiaj już jest rzadkością. A sama Eurowizja bez większego znaczenia, tandeta.Chociaż , gdyby masowo cała Polonia w Europie zagłosowała, kto wie?

  3. tomasz mówi:

    do Kmicic: Wtedy by się okazało że to wspaniały konkurs o wysokim poziomie?

  4. Czesław57 mówi:

    Ad3
    Wtedy by się okazało, że sprawiedliwości stało się zadość i wygrała piosenka ambitna, śpiewana przez piosenkarkę obdarzoną pięknym głosem?
    Tak a propos:
    nawet panią Ewelinę wykorzystujesz, by zaczepiać Kmicica. Szaleju się opiłeś?

  5. Lwowski mówi:

    Nie przesadzajcie, ale na polski gest, słowo po polsku, byłoby bardzo miło, no ale tomasz powie nie drażnijmy bo do będzie żle odebrane, tak to prowadząc samochód zerkamy ciągle w lusterko, zamiast spojrzeć raz i do widzenia!

  6. 0606 mówi:

    Aż strach pomyśleć, jeśli reprezentantka Litwy nie zajmie wysokiego miejsca – znów na Polaków zostaną wylane litewskie pomyje, że nie tylko politycy (Tomaszewski), lecz i “śpiewacy” dołują Litwę na świecie gdzie mogą i jak mogą.

  7. zbysek mówi:

    ona ne polka jest, a ukrainka

  8. Anonim mówi:

    Tez mam nazwisko na -O, ale wcale nie jestem Ukrainka, szanowny zbysku…

  9. Duseika mówi:

    ona ma jakies tam korzenie ukrainskie, ale moze bardzo stare. Zyczę sukcesu.

  10. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika : To tak jak z Grzybowską – Grybauskaite. Z pewnościa jest Litwinką, nawet stuprocentową, ale stare korzenie jakby trochę polskie. Nieco bardziej widoczne korzenie polskie miał natomiast Brazauskas – Brzozowski. Jego rodzice mówili po polsku, a kuzyn mieszka w moim mieście ( jako Polak).

  11. Duseika mówi:

    chyba kazdy Litwin ma krewnych w Polsce.

  12. Kmicic mówi:

    do duseika:
    A wielu Polaków ma polskich i zlitewszonych krewnych na Lietuvi.Chociażby przykład rodziny Maura.Kiedy zapanuje zgoda?Będzie to bardzo trudne. Inicjatywa należy do litewskich władz.

  13. tomasz mówi:

    Z pewnością zgodzie nie pomoże chrzanienie o “Lietuvi”.

  14. Lwowski mówi:

    rzekło się: “kobyłka” u płotu!

  15. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Duseika (11) : Właśnie o to mi chodziło. I nikt na siłę nie robi z nich Polaków. Dlatego też nie róbcie na siłę z Eweliny Saszenko Ukrainki.

  16. Lach mówi:

    W Kieidanach na Litwie miejsce urodzenia wielkiego poety CZ.Milosza istnieja dwie wsi,w jednej mieszkaja mieszkancy pod nazwiskiem Glinskas litwini,w drugiej wsi Molisy polacy.Molis z litewskiego glina.Znam rodzine Saszenko trzy corki i wszystkie wychowane w Polskosci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.