18
Debiut Kabaretu Lewickiego „Chata” na wileńskiej scenie

image-24836

Kabaret Lewickiego „Chata” bawił wileńską publiczność m. in. discopolowym hitem „Miała matka syna” Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielne popołudnie mieszkańcy Wilna oraz jego okolic spieszyli z Kiermaszu Kaziukowego na premierę Kabaretu Lewickiego „Chata”.

Tego wieczoru w Domu Kultury Polskiej było bardzo wesoło i nastrojowo. Kabaret Lewickiego rozbawił najbardziej ponurego widza żartem, wesołą piosenką i tańcem, gawędą oraz skeczem. Przygotował dobrą wspólną zabawę z miłymi niespodzianki oraz prezentami dla publiczności. A to wszystko, by uczcić Dzień Kobiet oraz uświetnić Wileński Kiermasz Kaziukowy.

image-24837

Nastroje „z Wileńszczyzny” przedstawili stary Maciej i Maciejowa Fot. Marian Paluszkiewicz

— „Chata” to pododdział Domu Kultury Polskiej. Dawno chcieliśmy zrobić taki program, dlatego, że wszystkie zespoły wyjeżdżają na Kaziuka do Polski, a tutaj, w Wilnie, ludzie nie mają szczególnej atrakcji, a teraz myślę, że państwo spędzicie czas wesoło! – mówił przed rozpoczęciem zabawy Zbigniew Lewicki, kierownik i pomysłodawca Kabaretu Lewickiego „Chata”.

Program wieczoru był poświęcony przede wszystkim kobietom. A więc nie obyło się bez żartów o kobietach, takich oczywiście „z Wileńszczyzny”, jak to się dobrze i niedrogo w okresie kryzysu na przykład namalować rumieńce buraczkiem, włosy natapirować i usztywnić lakierem samochodowym. Nastroje typowo z Wileńszczyzny przedstawili stary Maciej i Maciejowa, gawędząc z przesadą „po wileńsku”, nie dbając o poprawność języka ojczystego, a nawet gęsto używając rusycyzmów. Zabrzmiały także nieco ostre „czastuszki” w wykonaniu artystów trupy Kabaretu Lewickiego „Chata”, jednak w końcu piosenki był tekst: „My czastuszki ciut nieprzyzwoicie zaśpiewali, jeśli kogo obrazili, Pana Zbyszka bijcie”.

image-24838

Parodia na litewską grupę „Yva”. Pierwszy od prawej w postaci głupiej blondynki Zbigniew Lewicki Fot. Marian Paluszkiewicz

Publiczność bawiły liczne dowcipy, konkurs, niekonwencjonalne pozdrowienia dla kobiet, jak „śpiew” (miauczenie) kotów marcowych. Nie jeden pan na sali się popisał dobrym miauczeniem.

W Kabarecie Lewickiego „Chata” zebrali się utalentowani artyści. Zarówno dobrze znani publiczności, jak aktorka Polskiego Teatru Renata Szymanel, tancerz zespołu „Lietuva” – Jerzy Judycki, śpiewający artyści — Sylwester Stankiewicz i Edwin Wasiukiewicz, jak też aktorzy nowej generacji: Maciej i Maciejowa oraz Klaun, czyli Dariusz Dimitrow, Rajmond Klimowicz i Robert Wróblewski.

image-24839

Ewelina Saszenko dziękowała publiczności za ciepłe powitanie i wsparcie podczas litewskiej eliminacji Konkursu Piosenki Eurowizja Fot. Marian Paluszkiewicz

Gośćmi wieczoru były Agata Jachimowicz, która przedstawiła solowy numer z finału konkursu jedynego polskiego dziennika na Wileńszczyźnie „Kurier Wileński”, jak również Ewelina Saszenko.  Ewelina koncert uświetniła balladą „C’est ma vie”, która wygrała litewską Eurowizję. Tym razem jednak była wykonana w języku polskim, „aby każdy mógł zrozumieć treść piosenki”. Publiczność laureatkę spotkała gorącymi brawami na stojąco.

Trupa Kabaretu Lewickiego „Chata” w premierowym wieczorze ujęła najważniejsze wydarzenia z ostatnich tygodni: zwycięstwo Eweliny Saszenko w narodowych eliminacjach Konkursu Piosenki Eurowizji, sukces AWPL w wyborach samorządowych oraz konkurs „Dziewczyna »Kuriera Wileńskiego« – Miss Polka Litwy 2011”. Całości blasku dodały pokazy Miss Polek Litwy – najpiękniejszych dziewczyn Wileńszczyzny ostatnich lat.

image-24840

Panowie pozdrawiali panie kocim „śpiewaniem” (miauczeniem) Fot. Marian Paluszkiewicz

image-24841

„Dziewczyna »Kuriera Wileńskiego« – Miss Polka Litwy 2011” Agata Jachimowicz podczas wieczoru satyrycznego przedstawiła swój solowy popis Fot. Marian Paluszkiewicz

 

image-24842

Renata Szymanel, aktorka Polskiego Teatru w Wilnie, doradza paniom jak niedrogo i efektownie można zrobić rumieńce buraczkiem Fot. Marian Paluszkiewicz

18 odpowiedzi to Debiut Kabaretu Lewickiego „Chata” na wileńskiej scenie

  1. Czytelnik mówi:

    Duze brawa dla Kabaretu a szczegolnie jego kierownikowi Zbigniewowi Liewickiemu.

  2. hanka mówi:

    TragiKabaret – płakać się chce…każdy musi robić to , co potrafi robić dobrze.

  3. dobrze mówi:

    Maestro Lewicki jest doskonaly

  4. amazonka mówi:

    Nie bylam, wiec nie wiem, jak to wygladalo na zywo, ale z zamieszczonych filmikow to wyglada na totalna zenade – plakac sie chce, a nie smiac.

  5. Anonim mówi:

    tak

  6. JJ mówi:

    Bardzo szanuję Pana Zbigniewa Lewickiego. Dobrze znam Go ze sceny – i tej klasycznej, i z „Kapeli Wileńskiej” oraz „Kabaretu wujka Mańka”. Jestem pełna podziwu dla talentu i energii tego Artysty i prawdziwego Polaka wileńskiego, któremu zależy, aby na Wileńszczyźnie coś się działo w kulturze więcej niż folklor. I chwała Mu za to! Teraz o „Chacie”… Byłam, obejrzałam. Dotrwałam do końca, dzięki czemu mogę napisać, co mi się spodobało. Otóż, moim zdaniem, wystąpienie „posła” o naszej „radości z tożsamości” było dowcipne, godne kabaretu z prawdziwego zdarzenia. Trzech tenorów i piosenka-zagadka też dobre. Ewelina Saszenko – jak zwykle na poziomie, „Dziewczyny Kuriera” też. No, niech będzie – parodia na „Yvę” również od biedy ujdzie. I to, niestety, wszystko… Rozumiem, że trudno o dobre teksty, ale po co te rusycyzmy i wulgaryzmy?! O ile pamiętam, „Kabaret wujka Mańka” był o niebo lepszy. Może będę niesprawiedliwa, ale uważam, że „Chacie” bardzo zaszkodziła współpraca z panem Kuziniewiczem, tym, który to nie wiedzieć czemu przywłaszczył sobie imię zasłużonego Wincuka z Mazur. Stanisław Bielikowicz, autor gawęd „Wincuk gada”, który pisał w pięknej gwarze wileńskiej, słysząc utwory obecnego „Wincuka” pewnie w grobie się przewraca! To, co pisze i głosi ze sceny pan Kuziniewicz, ma z prawdziwą gwarą niewiele wspólnego. Jest to raczej żałosna parodia naszej gwary, okaleczona wulgaryzmami i rusycyzmami, nafaszerowana jakimiś sztucznymi tworami lingwistycznymi. No trudno, ma ten nasz domorosły „Wincuk” swoją publiczność, czytelników i niech tak zostanie. ALE OD KABARETU WARA! Nie spodziewałam się w niedzielę na scenie Domu Polskiego „Elity” ani „Kabaretu Moralnego Niepokoju”. Jednak rozczarowanie było bolesne… Nie bacząc na to, sądzę, że „Chata” może mieć dobrą przyszłość. Kierownik jest utalentowany, młodzież również, chodzi o autorów. Może by tak ogłosić konkurs na teksty dla kabaretu? A Pan Lewicki by wybierał i poprawiał? Przecież mamy zdolną młodzież i nie tylko. W każdym razie bardzo bym chciała, żeby wileński kabaret żył i miał się dobrze! Czego sobie i reszcie wilniuków życzę.

  7. elzbieta mówi:

    sluchalam ich nagran , zenujace, jest mi wstyd za ten debiut

  8. hanka mówi:

    Maestro Lewicki doskonały skrzypek – to niech nim i pozostaje.

  9. tomasz mówi:

    Do krytyków do których i siebie zaliczam. Kabaret to bardzo trudna sztuka. Jak mawiała I. Kwiatkowska „śmiech to poważna sprawa”. Dlatego choć zgadzam się z waszymi postami to może jednak… coś z tego będzie. Debiut faktycznie dość kiepski (aby nie powiedzieć mocniej). No ale „pierwsze koty za płoty”. Może uda się zrobić coś lepszego. A na razie warto docenić odwagę za tę nieudaną próbę. Piszę o odwadze bo moim skromnym zdaniem rozśmieszyć ludzi jest naprawdę bardzo trudno. Tylko ignorantom wydaje się że wystarczy przebrać faceta za kobietę lub odwrotnie, przewrócić się czy pomiauczeć i już jest śmiesznie. Nie jest.
    To jest ciężka robota. Zapewne autorzy już się o tym przekonali. Dajmy drugą szansę. Bo w końcu taki wileński kabaret faktycznie by się przydał.

  10. JJ mówi:

    Bardzo szanuję Pana Zbigniewa Lewickiego. Dobrze znam Go ze sceny – i tej klasycznej, i z „Kapeli Wileńskiej” oraz „Kabaretu wujka Mańka”. Jestem pełna podziwu dla talentu i energii tego Artysty i prawdziwego Polaka wileńskiego, któremu zależy, aby na Wileńszczyźnie coś się działo w kulturze więcej niż folklor. I chwała Mu za to! Teraz o „Chacie”… Byłam, obejrzałam. Dotrwałam do końca, dzięki czemu mogę napisać, co mi się spodobało. Otóż, moim zdaniem, wystąpienie „posła” o naszej „radości z tożsamości” było dowcipne, godne kabaretu z prawdziwego zdarzenia. Trzech tenorów, piosenka-zagadka oraz przeróbka „Trzech milionów” też dobre. Ewelina Saszenko – jak zwykle na poziomie, „Dziewczyny Kuriera” też. No, niech będzie – parodia na „Yvę” również od biedy ujdzie, bo akurat tego rodzaju rozrywki serwuje nam litewska TV. I – jeżeli chodzi o plusy– to, niestety, wszystko… Rozumiem, że trudno o dobre teksty, ale po co te rusycyzmy?! O ile pamiętam, „Kabaret wujka Mańka” był o niebo lepszy. Nie spodziewałam się w niedzielę na scenie Domu Polskiego „Elity” ani „Kabaretu Moralnego Niepokoju”. Jednak rozczarowanie było duże… Nie bacząc na to, sądzę, że „Chata” może mieć dobrą przyszłość. Kierownik jest utalentowany, młodzież również, brakuje autorów. Może by tak ogłosić konkurs na teksty dla kabaretu? A Pan Lewicki by wybierał i poprawiał? Przecież mamy zdolną młodzież i nie tylko. W każdym razie bardzo bym chciała, żeby wileński kabaret żył i miał się dobrze! Czego sobie i reszcie wilniuków życzę:).

  11. JJ mówi:

    O, przepraszam że powtarzam komentarz – wydało mi się, że pierwszy nie doszedł.
    Admina poproszę o usunięcie mojego pierwszego postu 6 z godz. 15.03…

  12. sympatyk kabaretu L mówi:

    hanka, amazonka, elzbieta i hanka z 8 Marcem! Miau…

  13. Bronek mówi:

    Witamy,

    Dziękujemy za wspaniały koncert kabaretu! Jeszcze dziś wszyscy czujemy kabaretowy nastrój 🙂

    11-letnia Marta przyśpiewuje o „poszukiwaniu dziadów u Łukaszenki”, 4-letni Karol śpiewa „Miau, miau…”, a Damian zasypia i budzi się słuchając CD 🙂 Aha, jeszcze dla Damiania bardzo spodobała się dziewczyna z czerwoną gitarą 🙂

    Byliśmy zaskoczeni, że cały kabaret postawiony jest na młodzieży. Spisali się świetnie!
    Bardzo cenimy Pana zaangażowanie w pracę i promowanie polskiej młodzieży. Wierzymy, że Vasiliauskaite, Saszenko – to tylko świetny początek. A kolejne gwiazdy z Pana pomocy i „lekkiej ręki” już rosną, co doskonale było widać wczoraj na koncercie!

    Czekamy więc z niecerpliwością na kolejne koncerty Kapeli i Kabaretu. A może tak jeszcze folk-jazz na lato? 🙂

    Pozdrawiamy sercecznie,

    Waldemar Chmielewski z rodziną
    – Pokaż cytowany tekst –

  14. Lewicki mówi:

    Dla tragipubliczności – tragikabaret.
    Płacz,mała płacz,masz to umieć od dziś.Skąd wiadomo że Lewicki jest świetnym skrzypkiem?Gdzie jest ta utalentowana młodzież?Czy jesteś pewna że to początek?Czy jesteś tylko ofiarą reklamy?W jaki sposób dałaś się nabrać?Czy ci zależy na kabarecie?Jakie miejsce w twoim życiu zajmuje humor?Czy jeszcze się wstydzisz,że kabaret już się skończył?Czy jest gwara wileńska?

  15. Joanna mówi:

    Brawa dla rodziny Chmielewskich!!! Potrafili uniesc sie pod zgraje krytykow i wydobyc to co bylo dobre. Slowa wsparcia zawsze mobilizuja do dzialania i doskonalenia sie. Najlatwiej jest nic nie robic samemu, a krytykowac tych co cos robia. Nie mam zdania o kabarecie, bo niestety nie moglam tam byc. Ale sama idea powolania kabaretu mnie zachwyca.
    Panu Zbigniewowi Lewickiemu zycze wytrwalosci w doskonaleniu kabaretu, madrych doradcow, wylacznie konstruktywnej krytyki i dobrego humoru.

  16. Anonim mówi:

    Zgadzam sie z kazdym slowem 10 JJ

  17. sympatyk kabaretu L mówi:

    Zbyszku jesteś na dobrej drodze, masz wspaniałą i utalentowaną młodzież. Wileńszczyźnie potrzebny nasz miejscowy kabaret i maszynalnie wykupione bilety na dwa wasze koncerty o tym świadczą.

  18. asak mówi:

    wstyd…zadnego poziomu jak mozna bylo cos takiego wystawic???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.