55
Konferencja o perspektywie polsko-litewskich relacji gospodarczych

Polsko-litewska konferencja stała się dla polskich i litewskich przedsiębiorców miejscem wymiany doświadczeń biznesowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Współpraca gospodarcza Polski i Litwy, jej obecny stan i perspektywy na przyszłość, były tematem wczorajszej konferencji biznesowej, którą w Wilnie zorganizowała  Ambasada RP na Litwie. Konferencja stała się nie tylko forum dyskusyjnym na temat relacji gospodarczych Polski i Litwy, ale też miejscem wymiany doświadczenia przedsiębiorców polskich i litewskich.

Organizatorzy konferencji oczekują też, że to spotkanie biznesowe zintensyfikuje rozwój relacji gospodarczych między Polską a Litwą, które — jak wynikało z odczytów prelegentów konferencji — ma przed sobą dużą perspektywę rozwoju.

Otwierając konferencję „Współpraca Gospodarcza Polski i Litwy — Stan Obecny i Perspektywy na Przyszłość” ambasador RP na Litwie, Janusz Skolimowski, podkreślił, że współpraca gospodarcza między Polską a Litwą intensywnie rozwija się, ale też kryje w sobie duży potencjał na przyszłość. Ambasador wyraził też zadowolenie, że dotknięta kryzysem ekonomika litewska oraz w mniejszym stopniu polska intensywnie rozwija się i zarazem rozwija się dwustronna wymiana handlowa i współpraca gospodarcza.

— W 2010 roku nastąpił wzrost wymiany handlowej — polski eksport na Litwę wzrósł w ubiegłym roku o 13 proc., import zaś aż o 30 proc. — zaznaczył Janusz Skolimowski, który na zakończenie mowy inaugurującej konferencję złożył też serdeczne pozdrowienia uczestniczkom forum i wszystkim paniom z okazji 8 Marca — Dnia Kobiet, który, jak zauważył ambasador, został ustanowiony na cześć manifestacji kobiet w 1911 r., w Sankt Petersburgu i która została krwawo stłumiona przez carskie władze Rosji.

I od pozdrowień dla pań z okazji 8 Marca zaczynała większość prelegentów konferencji, wśród której uczestników była zdecydowana większość mężczyzn.

Pracę konferencji zainaugurowali Daumantas Lapinskas, wiceminister gospodarki Litwy oraz Rafał Baniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Polski.

Wiceminister Lapinskas podkreślił znaczenie wspólnej historii Polski i Litwy, w tym też wspólnej historii gospodarczej. Wyraził też nadzieję, że konferencja przyczyni się do dalszego rozwoju dwustronnych relacji gospodarczych.

Z kolei jego polski kolega, podsekretarz Rafał Baniak, w zarysie przedstawił najnowszą historię.

— Na początku 90. lat wymiana handlowa między Polską a Litwą wynosiła około 100 tys. USD i nie było inwestycji bezpośrednich. Po 10 latach obroty wymiany wzrosły 8 krotnie, a po kolejnych 10 latach wymiana handlowa wzrosła 20 krotnie — zaznaczył Rafał Baniak. Dodał też, że po okresie kryzysowym w 2008 roku, obecnie znowu odnotowuje się wzrost wymiany handlowej i wzajemnych inwestycji. Podkreślił jednak, że relacje te kryją w sobie duży potencjał.

— Biorąc pod uwagę relacje handlowe z bliską Litwie pod względem ludności i potencjału gospodarczego Słowacją, należy zauważyć, że obroty handlowe z naszym południowym sąsiadem stanowią około 2,4 proc. wymiany handlowej, tymczasem, gdy z Litwą wymiana handlowa sięga 0,85 proc. handlu zagranicznego — wyjaśnił podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Polski. Zauważył też, że chociaż import z Litwy wynosi około 750 mln euro, to jednak jest to zaledwie 0,6 proc. całego polskiego importu.

Z kolei, występujący przed uczestnikami konferencji dyrektor Departamentu Spraw Europejskich Ministerstwa Gospodarki Polski, Marek Korowajczyk, zauważył, że w kontekście polskiego eksportu, który w 80 proc. kierowany jest na rynek UE oraz polskiego importu, który w 61 proc. pochodzi z krajów UE, rozwój relacji gospodarczych z Litwą ma ogromny potencjał.

— Należy zauważyć, że wymiana handlowa Polski z Chinami jest na poziomie wymiany ze Słowacją, a wymiana z USA jest bliska wymianie z Czechami, co świadczy, że polska gospodarka koncentruje się na współpracy z krajami sąsiednimi — zauważył Marek Korowajczyk, zaznaczając, że w tym kontekście rozwój relacji gospodarczych między Polską i Litwą ma jeszcze nieodkryte możliwości.

O odkrywaniu takich możliwości mówili z kolei następni prelegenci konferencji.

Vygaudas Uksa, szef polskiego przedstawicielstwa „Enterprise Lithuania”, przedstawił pokrótce potencjał polskiej gospodarki, która wchodzi w pierwszą 20. największych gospodarek świata. Z kolei Jaroslav Gil, dyrektor spółki „DocLogix”, która od kilku lat skutecznie działa na rynku polskim, przedstawił uczestnikom konferencji specyfikę polskiego rynku. Zdaniem Gila, wchodzącym na polski rynek litewskim przedsiębiorcom należy brać pod uwagę nie tylko takie aspekty, jak fragmentacja rynku, wiedza bazy ustawodawczej, ale też gościnność oraz wydawałoby się taki drobiazg, jak to, że polscy partnerzy preferują kawę rozpuszczalną zamiast parzonej.

— Na początku swojej działalności w Polsce nie byłem na to przygotowany i miałem z tego powodu pewne problemy. No i oczywiście nie należy pytać polskich partnerów, kto zwyciężył Bitwę pod Grunwaldem — zaznaczył Jaroslav Gil.

Z kolei Vladas Bagdavičius, prezes zarządu spółki „Agrowill Group” i Jonas Butautis, członek zarządu „Avia Solution Group” podzielili się z uczestnikami konferencji swoimi doświadczeniami w zakresie pozyskiwania funduszy inwestycyjnych w Polsce.

Obydwie spółki wchodzą na Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych.

55 odpowiedzi to Konferencja o perspektywie polsko-litewskich relacji gospodarczych

  1. tomasz mówi:

    Ciekawe czy omówiono szczerze bez emocji, także przykłady utrudniania tej wymiany gospodarczej? Jak choćby sprawę Orlenu.
    Dla mnie posunięcia Litwy w tej sprawie są niezrozumiałe.

    Inną sprawą są próby działań w Polsce firm litewskich. Faktycznie tutaj jest barak pewnej wiedzy o tym że rynek polski to nie litewski. Tutaj nie da się wprowadzić praktycznego monopolu jak np Maxima ma na Litwie. Próbowała tego Euro Vaistinie i prywatni polscy aptekarze szybko pokazali jak skutecznie można zwalczać dumping.
    Takie konferencje są potrzebne choć akurat tę traktuję bardziej jako taką że wypada ją zrobić.

  2. Czesław57 mówi:

    ad1
    Całkowita zgoda, konferencja do “odfajkowania” i tak sie stało…

  3. Cziburaszka mówi:

    tomasz 1

    Nie bardzo mogę się zgodzić, że Apteki Euro próbowały wprowadzić monopol, żadnych szans.
    Też nie do końca jest tak z tym dumpingiem. Euro oferowały niektóre leki po śmiesznie niskich cenach ale to wcale nie znaczy że na nich nie zarabiali. Po prostu rezygnowali z części marży i zadowalali się refundacją bo ta promocja dotyczyła tylko leków refundowanych. Oczywiście było to nie na rękę korporacji aptekarzy którzy obawiali się utraty części zysków, dlatego Naczelna Izba Aptekarska przystąpiła do energicznych działań w interesie swoich członków a wbrew interesom pacjentów do żądań NIA przychyliło się MZ gdyż zwiększona konsumpcja leków refundowanych była wbrew interesom NFZ. Trzeba pamiętać, że Euro apteki rezygnowały z dość wysokich marż handlowych dzięki czemu leki mogły stać się dostępne dla większej rzeszy pacjentów, zwłaszcza tych uboższych, oczywiście wiadomo, że właściciele Euro nie robili tego z miłości bliźniego lecz wykorzystywali dość skomplikowany system refundacji leków. Moim zdaniem jeżeli już ma istnieć refundacja to powinien otrzymywać ją bezpośrednio pacjent a nie firmy farmaceutyczne do spółki z aptekarzami.

  4. Jan mówi:

    Fajne slogany-“perspektywa rozwoju”,”relacje kryjące potencjał”czy”nieodkryte możliwości”.Zaczerpnięte chyba z “młodej Wisłockiej”.
    A tak naprawdę to Polska do 2010r.miała największą nadwyżkę handlową z Litwą.Przewaga eksportu nad importem wynosiła 60%.
    Po drugie:Import z Litwy wyniósł prawie 750mln€.Tylko nie podano że prawie 40% to oleje,paliwa i smary.

  5. tomasz mówi:

    do Czubiraszka: Dumping ma na celu wprowadzenie monopolu.
    A tutaj był dumping. To nie była rezygnacja z części zysku. To było BEZ zysku lub nawet czasem ze stratą. Na krótką metę to się opłaca.
    I nie było żadnej ingerencji NFZ czy MZ po prostu aptekarze oświadczyli że nie będą zamawiali leków w hurtowniach w których zamawia EV i słowa dotrzymali. Euro Vaistinie dalej ma apteki w Polsce ale już o dumpingu nie myśli. I nie zgadzam się że to jest ze szkodą dla klientów. To że raz czy dwa zapłacisz 10 PLN zamiast 18 PLN to żaden zysk jeśli potem będziesz płacił 40 PLN i nie będziesz miał szans kupić u konkurencji bo jej już nie będzie.

  6. krakauer mówi:

    Rynek litewski jest dla polskich firm mało atrakcyjny pomijając już fakt ostentacyjnie okazywana przez Litwinów niechęć do wszystkiego co z Polski to jest po prostu malutki rynek.

  7. Cziburaszka mówi:

    Jakie szanse Miały Euro Apteki na wprowadzenie monopolu w Polsce zakładając, że ich stan posiadania się nie zmienił i parę lat temu mieli tak jak obecnie 58 aptek, podczas gdy wszystkich w Polsce jest ok. 13 tys.?
    Zapewniam cię, że na tych promocjach zarabiali dzięki systemowi refundacji leków. Podczas tej “afery” sporo o tym pisano we “Wprost” i “Gazecie Lekarskiej” więc nie będę się tu na ten temat rozwodził. A MZ owszem interweniował i właśnie dlatego apteki nie mogą teraz stosować takich promocji oraz do pewnego stopnia został zmodyfikowany system refundacji. Pamiętam jak przedstawiciele MZ rozwodzili się jakie to szkodliwe i do jakiego marnotrawstwa leków będzie dochodzić. Poza tym jeżeli dochodziłoby do dumpingu, który przecież jest zakazany to niewątpliwie regulator jakim jest Urząd Antymonopolowy w jakiś sposób by zareagował i ukarał Euro Apteki. Co do aptekarzy, masz rację bojkotowali hurtownie bo przecież chodziło w spore pieniądze.

  8. Cziburaszka mówi:

    post 6 oczywiście do Tomasza 😉

  9. krakauer mówi:

    do Cziburaszki chciałem zwrócić uwagę że to Litwa tak naprawdę może zyskać na handlu z Polską . Polska z 38 mln rynkiem jest gigantyczną szansą dla firm z Litwy. W przeciwieństwie do Litwy w Polsce myśli się o Litwie i towarach z Litwy bez uprzedzeń (chociaż sytuacja zaczyna się zmieniać i ewoluuje w kierunku dla Litwy niekorzystnym)Małe kraje takie jak Litwa jeżeli myślą o rozwoju gospodarczym muszą lokować swoje towary i usługi na zewnątrz i Polska jest dla Litwy jednym z najlepszych rynków (Unia Europejska i bliskość). Litwini zaślepieni nienawiścią do Polski powoli ale konsekwentnie zamykają sobie dostęp do polskich klientów.

  10. elpopo mówi:

    Dlatego też ja nie kupuję litewskiej gorzały – jedynego znanego mi produktu litewskiego który mógłbym kupić, ale nie mam zamiaru dofinansowywać litewskiej firmy.

  11. Cziburaszka mówi:

    krakauer 9

    Na jakiej podstawie piszesz, że Litwini maja jakieś uprzedzenie do polskich towarów!? Wystarczy przejść się po litewskich sklepach żeby zobaczyć, że polskich towarów nie jest znowu tak mało a nie sądzę żeby handlowcy brali towar którego nie będą mogli sprzedać. 😉

  12. Senbuivs mówi:

    krakauer – w dużych sklepach typu Akropolis czy Norfa są całe regały, na których znajdują się towary z Polski. Są to artykuły spozywcze, chemia gospodarcza i artykuły wykończenia wnętrz typu farby i lakiery. W Polsce też jest sporo wyrobów litewskich jak oleje jadalne, przetwory rybne, sery, wędliny. Mozliwości są ogromne z obydwu stron. A co do kupowania – gorzelnia wileńska jest w rękach polskiej firmy, kupuj więc sobieskiego dla wsparcia naszych:)

  13. zozen mówi:

    “litwini maja jakieś uprzedzenie do polskich towarów” – oj mają mają i to jeszcze jakie. Na rynkach wszędzie twierdzą, że mięso jest litewskie, choć wiadomo, że pochodzi z Polski. A ta paranoja z truskawkami – co roku to samo, sprzedawcy chórem twierdzą, że truskawki rodzime litewskie, choć w rzeczywistości przywiezione. Gdyby uprzedzenia nie było to nie trzeba by było ukrywać kraju pochodzenia.

  14. krakauer mówi:

    do Cziburaszki
    to że w litewskich sklepach mozna znaleźc polskie towary , to jest dowód że działa wolny rynek i Unia Europejska (brak barier celnych), Nie chciałbym demonizowac i uogólniac , zawsze można wskazac przykłady pozytywne w relacjach litewsko-polskich , ale niestety (co pokazuja sondaże opini publicznej , reakcje litewskiej opinii publicznej- prasa, wypowiedzi polityków i tak zwany głos ulicy) niechęc do Polski przybrała rozmiary które trudno uznac za marginalne. Polskie inwestycje na Litwie (np. Orlen) traktowane są przez Litwinów najdelikatniej mówiąc – dziwnie.
    Gdyby Litwa miała do zaoferowania na przykład duzy runek wewnętrzny , surwoce , tanią wykształcona siłę roboczą czy cos jeszcze , to można by przejśc do porządku nad fochami które Litwa stroi . Sympatia jaką Litwa się w Polsce cieszyła ma podłoże historyczne i romantyczne i był to duży kapitał (przekładalny na pieniądze) dziś topniejący . Litwa może uważac że ją polskie inwestycje nie interesują , ale polski rynek wewnętrzny jest nie do pogardzenia. Ale o poowodzeniu przedsięwzięcia biznesowego często decyduje sympatia badź antypatia rynku konsumenckiego.

  15. Polak ze Śląska mówi:

    Tu akurat Cziburaszka ma rację.Nienawiść nie ma tu nic do rzeczy.Jesli będzie na półce np.masło niemieckie i polskie to Litwini kupia polskie.Bo będzie na przykład i lepsze i tańsze.Co nie oznacza,że taki Litwin Polaków lubi.Nienawiść nienawiścią-a jeść i pić trzeba.Te sprawy się nie łączą.Litwin idąc do domu z polskim masłem i cukrem nie będzie widział problemu w wybiciu szyby w aucie z polskimi “blachami”czy porysowaniu go 🙂 (co nie znaczy,że tak się dzieje-przykład).
    Oni nie odczuwają pod tym względem jakiegoś “konfliktu interesów”.Ty gdybyś nienawidził Litwinów to na całego.Czyli pod każdym względem.Litwini działają inaczej.Nienawidzą wybiórczo.Dom by ci taki spalił,ale jak w poblizu będzie sklep gdzie polskie produkty spozywcze będą o 50% tańsze niż litewskie to on bez problemu pójdzie i je kupi i nie będzie miał żadnych wyrzutów sumienia.Owszem zdarzy się,że taki Litwin będzie wolał 3xprzepłacić niz kupic polskie rzeczy,ale wiekszość jest pragmatyczna.Nie chce “umrzeć z głodu” a do nienawiści trzeba mieć siłę.Nienawiścią się nie najesz. 🙂
    To w Polsce by prędzej zadziałało,bo Polacy lubią się postawić zwłaszcza gdy powód mają racjonalny.Ja też nie kupuję żadnych litewskich produktów,zresztą chyba nawet ich u nas w żadnym sklepie nie ma,bo za daleko mieszkam,więc mam łatwy wybór.Poza tym polskie produkty nie są złe,a w polskim sklepie prędzej znajdziesz to czego szukasz z niemieckimi napisami niż z litewskimi.Tym bardziej,że Polacy nie mają powodu wspierac Litwinów,bo traktują nas po chamsku to raz,jest drożej to dwa.Przeciez z miłości nie walą tłumem do polskich marketów.Jakby to litewskie sklepy miały taniej ani jednego Litwina byś w Suwałkach nie zobaczył.:-)

  16. Polak ze Śląska mówi:

    Co w dobie kryzysu nie jest bez znaczenia.W każdym razie nie martwi to właścicieli sklepów.Litwin z przyjemnością zbojkotowaliby polskie produkty problem w tym,że nie bardzo ich stać na bojkot.Jakby polskie były 3x droższe byłoby im łatwiej,bo wtedy i tak by ze wzgledu na cenę nie kupili,ale publicznie rżnęliby głupa,że to nie z powodu cen a dlatego nie kupują,że bojkotują 🙂

  17. Polak ze Śląska mówi:

    Nie wiem czy tak jest nadal,bo ostatnio też u nas sie dzieją cuda z cenami(panika na cukier),więc może róznica zmalała w cenach albo jej nie ma-nie mam jak sprawdzić,nie będe pół Polski jechał aby do sklepu zajrzeć.

  18. robert mówi:

    Do Polak ze Śląska Lietuvskich, białoruskich i rosyjskich rejestracji pod hiperami w B-stoku full. Ale że ceny mocno rosną to smutna prawda.

  19. Staro trocki mówi:

    Poliaku ze Slonska ot by ty sprobował naszego kindziuka albo kumpiaka a może chlieba czarnego z kminam.Tsz to tylko palce lizać.

  20. krakauer mówi:

    do Senbuivs
    na poziomie produktów spozywczych to problemów nie ma i prawdopodobnie nie będzie . Kwestia cany,niskiej ceny upodobań jest pierszoplanowa. Smak wileńskiego chleba , kindziuk , kiejbiny … itd. “Wojny” ekonomiczne były toczone przez kraje zachodnie, ostatnia najbardziej spektakularna miała miejsce kilka lat temu pomiędzy USA i Francją , kiedy amerykanie bojkotowali francuskie wina i sery oraz zmienili nazwę frytek z French frites na Freedom frites ale juz wszyscy zdążyli o tym zapomniec . Bojkot był realny ale krótkotrwały , przyzwyczajenia konsumentów i dobra jakośc produktów francuskich oraz ich niezastępowalnośc powodowały że od poczatku nie był skuteczny. Ale nie o to tylko chodzi . O wiele istotniejsza jest opinia o danym kraju , co przekłada sie na akceptowalnośc bądź nie firm i produktów. Przykład Orleny na Litwie czy litewskich aptek w polsce jest tu dobrym przykładem.

  21. CIEKAwsKI mówi:

    krakauer a co to takiego kiejbiny?

  22. krakauer mówi:

    do Ciekawskiego
    chodzi kibiny karaimskie

  23. maur mówi:

    ORLEN LIETUVA -sztandarowa inwestycja RP. Jedyna rafineria i producent paliw w RL. Wedłu danych na swojej stronie za rok 2009 zdobył 4% rynku paliw. A wydawałoby się, że w ekonomii nie ma cudów. Mając na miejscu jedyną fabrykę -przegrywać z importem…

  24. czarek mówi:

    Moze przez czeste bywanie na Litwie Polacy naucza sie cenic smak dobrze przygotowanej kawy. .Podobno Litwini przygotowuja dobra kawe i nie ta rozpuszczalna “lure “jaka serwuje sie w Polsce .Prwidlowo zapazona kawa czuje sie zanim dotrze do ust poniewaz ma aromat.Najlepszy sposob na rozpoznanie dobrej kawy jest taki ze po wypiciu jednej filizanki ma sie ochote powtorzyc .W Polsce pilo sie dawnie “kawe po turecku ” chociaz Turcy jako muzulumanie kawy raczej nie sprzywaja .Litwini natomiast mogliby nauczyc sie od nas picia herbaty .Ale nie tej w torebkach jakie sie sprzedaje sie teraz lecz parzonej w czajniczkach .

  25. krakauer mówi:

    do Maura
    to się nazywa metafizyka finansów

  26. zozen mówi:

    ciekawie skąd te 4%? Bo z innych danych wynika, że zajmuje on 80% rynku benzyn i okolo 90% rynku paliwa dieslowego.

  27. Anna mówi:

    Pierwszy raz słyszę o rozpuszczalnej lurze. Robię bardzo dobrą kawę, którą uwielbiają wszyscy moi znajomi ;-)Duże znaczenie dla smaku kawy czy herbaty ma także jakość wody.

  28. maur mówi:

    Cd. 23.
    Uzupełnienie, 4% udział w rynku dotyczy rynku detalicznego. Kontekst znaczeniowy postu jest poprawny. Źródło poniżej:
    http://www.orlen.pl/PL/CentrumPrasowe/RaportyRoczne/Documents/RR2009_PL.pdf str.68

    Inne ciekawe liczby to:
    1. spadek przerobu ropy z 9,24 mln t o 9% do 8,4 mln t.
    2.spadki sprzedaży:
    – paliw od-7,4% do -52,7%;
    – asfalty -22%;
    – lepiki -13%;
    – PPN -13,5%.
    3.eksport 4,8mln ton.
    4. przewóz koleją 7,4mln ton.
    5. udział w rynku RL 90,3% (wzrost z 89,1%)???
    6. konsumpcja paliw 1,371mln t. -11,8%

  29. piast mówi:

    Jeżeli padnie EURO to padnie UE i zgadnijcie kto będzie grał I skrzypce w Europie Wschodniej i rozdawał karty: ano Rosja i Niemcy.
    Historia lubi się powtarzać.
    Niemcy sie zjednoczyły , Rosja leczy rany po rozpadzie CCCP/ A Polacy Litwini, Białorusini zamiast sie jednoczyc gospodarczo i politycznie tak jak kiedys byli zjednoczeni w RON są rozbici i skłóceni..

  30. Kmicic mówi:

    O jakiej współpracy gospodarczej mówicie?
    Rynek o potencjale jednej dzielnicy W-wy? Możemy mówić raczej o współpracy przygranicznej i turystyczno-sentymentalnej. Może liczyć się ew. tańsza niż w RP siła robocza. A tak naprawdę, to wszelka współpraca ma jeden sens- obrona Rodaków na LT przed przymusowym, konsekwentnym wynaradowieniem.Promujmy polskie firmy z Litwy, tym wspomóżmy Rodaków.

  31. ben mówi:

    Do 30:
    Dlaczego obrażasz państwo, którego obywatelami są także Polacy w nim mieszkający? Aż tak im źle życzysz, kpiąc sobie z ich przyszłości, nie zabiegając o ich dobrobyt, a jedynie wykszykujesz tu slogany?
    Żenujące! Wstyd!!!

  32. ben mówi:

    Do 31:
    Poprawiam swój błąd: “wykrzykujesz”.

  33. ciocia mówi:

    Fainie tu sobie pogadaliscie. Ja jako ciocia wilenska bolesnie odczuwam tu brak koroniarzy. Kocham ich i ciagle tesknie. Nawet tutejsi Polacy sa tu tez malozyczliwymi lietuvisami. Dowod – nikt mi starej ciotce nie zainstaliuje polskiej cczionki. Szanowni Koroniarze instalujcie sie tu z powrotem. Niech pomoze w tym i “podłoże historyczne” , chociaz to ostatnie zpunktu widzenia Lietuviov jest podlozem ciernistym: gdzie nie stapisz bosa stopa wszendzie kluje dawny uscisk panszczyzniany (tak zostala uksztaltowana tu pamiec historyczna). Jest to wynik, konsekwencja (a moze nawet cos bardziej doglebnego) rosyjskiej rewolucji.

  34. Kmicic mówi:

    Promujmy wyłącznie polskie firmy z Litwy.W ten sposób jesteśmy w stanie wyrównać część krzywd wyrządzonych polskim autochtonom- zorganizowana na poziomie państwowym grabież ziemi polskich właścicieli spowodowała ich zubożenie i wzrost siły ekonomicznej “przenoszących ziemię” przybyszy z głebokiej LT.Gdyby zwrócono Polakom to, co im się należało i należy ,to każdy Polak byłby wielokrotnym milioneram i należał do elity finanasowej tego kraju. Zamiast prawowitych właścicieli , te najdroższe stołeczne i podstołeczne tereny, za psi grosz, zagrabili przybysze, którzy teraz stanowią klasę średnią na LT. Przynajmniej w ten sposób, promując polskie firmy, zrekompensujmy poniesione przez Polaków wielopokoleniowe straty i siegająca 20-lat obojętność Polski na ten kuriozalny litewski “skok” na własnośc litewskich Polaków.Wileńszczyzna,polskie firmy, polskie domy i gospodarstwa powinny do tego stopnia rozkwitnąć,żeby zaistniała znaczna różnica w poziomie życia na tych terenach w porównaniu z resztą kraju.

  35. ben mówi:

    Do 35:
    Zatem tylko jednoznacznie prorynkowe rozwiązania i to radykalne, poprzedzone szybkim wyjaśnieniem praw własnościowych może przywócić dobrobyt wszystkim obywatelom RL. Nie przywrócą im go nacjonalistyczne hasełka lansowane wyżej. One tylko zaogniają problemy narodowościowe w RL, gdyż dają możliwość lansowania podobnych przez Litwinów.
    Zresztą jakie “polskie firmy z Litwy”? Te, w których pracują wyłącznie Polacy (bez innych nacji) czy te, których właścicielami są Polacy, a może te, których właściciele są obywatelami RP, a firmę mają w RL? Zastanow się, co piszesz.

  36. CIEKAwsKI mówi:

    Kmicicu kochany jak wielki musi być twój mózg który wytwarza takie fantazje.Otóż gdyby Litwini oddali Polakom 20 lat temu ziemie którą zabrali ruskie to po niej lub pieniądzach za nią pozostało by tylko wspomnienie.Nikt tej ziemi by nie uprawiał bo uprawiać jej nie umieją-no wyjątek stanowią ludzie starzy.A młodzi za ziemię kupili by sobie nowy samochód albo by sie przejechali kilka razy na wczasy do Turcji albo Egiptu i było by po pieniądzach.

  37. Cziburaszka mówi:

    Kmicic 34

    Czy prawdą jest, że reprywatyzacja/zwrot ziemi odbywała się na Wileńszczyźnie i w rej. Solecznickim na podstawie tej samej ustawy która była podstawą zwrotu ziemi w innych rejonach Litwy? – Tak!
    Czy prawdą jest, że AWPL na Wileńszczyźnie i w rej. Solecznickim niepodzielnie rządzi od lat dziewięćdziesiątych a ustawa reprywatyzacyjna obowiązuje od 1997r. – Tak!
    Czy prawdą jest, że wszystkie plany reprywatyzacyjne/zwrotu ziemi musiały być konsultowane z władzami samorządowymi? – Tak!
    Czy prawdą jest, że w urzędzie zatwierdzającym plany reprywatyzacyjne/zwrotu ziemi pracowała osoba oddelegowana przez AWPL? – Tak!
    Czy prawdą jest, że tylko w jedynym rejonie Litwy władze samorządowe nie zarezerwowały na potrzeby ludności brzegów rzek i jezior i był to rej. Wileński? – Tak!
    Czy prawdą jest, że na łamach “KW” W. Tomaszewski chwalił się dobrze przeprowadzoną akcją zwrotu ziemi? – Tak!
    Czy prawdą jest, że jacyś mityczni Litwini przyjeżdżali nocą, kradli ziemię, włamywali się do biur władz samorządowych by bez wiedzy urzędników przyznać sobie tytuły prawne a ci byli takimi idiotami, że nie zauważyli fałszerstwa? – Nie!

  38. elpopo mówi:

    Czy prawdą jest że sejm Litwy obiecał wprowadzić autonomię na obszarze Wileńszczyzny? – Tak!!!

    No i…?

  39. Cziburaszka mówi:

    elpopo 38

    Nie odpowiadam takim jak ty. Ale co mi tam. Nie, Sejm nie obiecał autonomii, jezeli twierdzisz inaczej przytocz nr uchwały lub ustawy, jeżeli nie jesteś w stanie tego zrobić znaczy – kłamiesz.

    Poza tym co ma wspólnego twój post z rządami AWPL na Wileńszczyźnie i w rej Solecznickim oraz pokrzykiwaniami WODZA o kradziezy ziemi skoro to działacze AWPL ja rozdzielali, w tym również Litwinom którzy ja “przenosili”

  40. krakauer mówi:

    Cziburaszko Cziburaszko , kiedy czyta sie twoje wpisy , wszystko wydaje się taki proste i oczywiste . Żli i głupi Polacy i szlachetni tolerancyjni Litwini. Pozostaje mieć nadzieje że przynajmniej sama wierzysz w to co piszesz.

  41. Kazimierz Kronsztadzki mówi:

    do cziburaszka: to co piszesz to wierutne kłamstwa. Jesteś jawnym prowokatorem, umyślnie omijasz kilka lat rządów komisarycznych, które wprowadził Landsbergis. Śmiechu są warte te twoje pytania, które sam sobie zadajesz i sam na nie odpowiadasz. Nigdy tak nie było, żeby apskirtis uzgadniał zwrot ziemi z władzami samorządowymi rejonów wileńskiego i solecznickiego. Tak samo i absurdalnie brzmią inne twoje odpowiedzi. U żadnego myślącego człowieka znającego te realia zwrotu ziemi i choć troche orientującym sie w polityce państwa litewskiego nie wywołuje to zwątpienia, że przenosiny ziemi z głębi Litwy na Wileńszczyznę to strategiczny plan rządu litewskiego jak konserwatystów tak i komunistów mających za cel rozrzedzić żywioł polski na tych terenach i pozbawić ich ziemi i innych bogactw nieruchomych co miejscowych Polaków miało doprowdzić do zubożenia i zrobić z nich drugorzędną masę społeczeństwa. Cziburaszka wszystkie twoje chwyty “pytanie-odpowiedź” smierdzą prowokacją.

  42. Kmicic mówi:

    Kiedy Lansbergis wraz z rodzinką odda zagrabioną ziemię polskich właścicieli ? Czyżby dlatego tak mu zależało na wyniszczeniu Polskości na LT , by te fanty-latyfundia zachować dla swoich ?
    Do Kazimierz Kronsztdzki:
    Klasyczna litewska reakcja, złodziej oskarża okradzionego o przyzwolenie na kradzież.
    Podobny argument jak “ludność miejscowa” mordowała w Ponarach i Ejszyszkach Polaków i Polskich Żydów.

  43. elpopo mówi:

    KLS, ja juz ci kiedyś mówiłem żebyś sobie przejrzał uchwały sejmu litewskiego ze stycznia 1990r. Ja nie znam litewskiego, a polskiego tekstu tej uchwały zapewne nigdzie nie znajdę. No chyba, że jakiś Wilniuk zaspokoi twoją ciekawość.

  44. Cziburaszka mówi:

    Kmicic 42

    Jeżeli mi zarzucasz, że kogoś oskarżam to znowu kłamiesz.
    W poście 37 podałem jedynie fakty którym nie można zaprzeczyć, pozostaje jedynie pokrzykiwanie o złodziejach i tym podobne bzdury. A jeżeli mówimy o latyfundiach to dlaczego jedynie Landsbergisa, jest jeszcze np. Talmont, Tomaszewski itd.

    elpopo 43
    Czyli powołujesz się na ustawę której nie znasz a jedynie gdzieś coś, od kogoś słyszałeś, czyli – poltki

  45. krakauer mówi:

    Cziburaszko , o co ci chodzi? Czy chcesz nas przekonac że problemy o których dyskutujemy na tym i na innych forach dotyczących sytuacji Polaków na Litwie nie istnieją ?
    Czy uważasz że Polacy na Litwie to spolonizowani Litwini ? Czy uważasz że Panstwo Litewskie to maszynka do mięsa , przez którą jak przepścic Polaków to wyjdą z niej najprawdziwsi Litwini. (PISOWNIA NAZWISK, ZWROT ZIEMI, USTAWA O SZKOLNICTWIE, LITEWSZCZENIE NAZWISK OSÓB NIEZYJĄCYCH, – Królowie Polscy izarazem Wielcy Książęta Litewscy , Profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego w grobie się przewracają ,NIE RESPEKTOWANIE PODSTWOWYCH PRAW OBYWATELSKICH DO WŁASNEJ KULTURY , JĘZYKA , HISTORII itd, itp)
    Wszystkie te działania pokozaują z podziwu godną konsekwencją że współczesne Państwo Litewskie NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z TRADYCJĄ WIELKIEGO KSIESTWA LITEWSKIEGO ale też nie wiele ma wspólnego z ideami UNI EUROEJSKIEJ . Rodzi sie pytanie co to jest za twór który nazywa się LIETUVA i dokąd zmierza . Było jedno takie państwo które wyznawało podobną ideologię co współczesna Litwa , to państwo nazywało sie III Rzesza.

  46. Cziburaszka mówi:

    krakauer 45

    Było takie jedno państwo którego przedstawiciel nazwał II RP “Bękartem Traktatu Wersalskiego” a twoje słowa – “co to jest za twór który nazywa się LIETUVA” wpisują się w tą samą retorykę. Gratuluję.
    Tak masz rację uważam, że spora część autochtonicznych mieszkańców Litwy określająca się jako Polacy to zeslawizowani Litwini aczkolwiek nie wszyscy bowiem na miejsce ekspatriowanych napłynęła duża ilość ludności z Biełorusi i Rosji. Mógłbym wymienić nazwiska ale nie zrobię tego bo dostanę bana. 😉
    Masz również rację, Wielcy Książęta Litewscy przewracają się w grobie gdy jacyś idioci twierdzą, że nie byli Litwinami, przynajmniej Jagiellonowie.
    Odpowiedziałem ci na pytania. Może więc odpowiesz na jedno moje. Jak dobrze znasz Wileńszczyznę ile czasu tam spędziłeś ile rozmów z Polakami mieszkającymi tam przeprowadziłeś? Zakładam, że wiele skoro z takim znawstwem wypowiadasz się o ich problemach.

  47. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do cziburaszki: rozsądzasz identycznie jak Filipowicz pod swoją reklamą przedwyborczą. Ciekawe czy ty nim nie jesteś? Cześć cziburaszka-filipok

  48. krakauer mówi:

    Cziburaszka
    pomiędzy “Bekartem traktatu wersalskiego” a “tworem ” jest kolosalna różnica. Natomioast ciekawe że nie uraziło cie jak rozumiem porównanie do III Rzeszy.

    Książeta litewscy(przy okazji Królowie Polscy) przez stulecia mówili po Polsku a naprzykład Wielki Książe (przy okazji Król Polski)Stefan Batory (nie Steponas Batoras) patron Uniwesrsytetu Wileńskiego mówił po węgiersku ” w Lietuvie (bo przecież nie w Litwie BYLI BY INTRUZAMI PODDANYMI REEDUKACJI , na początek lituanizując im nazwiska i imiona. Tak Cziburaszko masz rację “jacyś idioci twierdzą że nie byli Litwinami” tylko mam wrazenie że nie zdajesz sobie sprawy że to Lietuva tak definiuje litewskość że Wilecy Książete Litewscy się w niej nie mieszczą. Tak jak nie miesczą się w niej całe pokolenia Litwinów mówiących po polsku, białorusku, ukraińsku , jidisz, karaimsku, tatrsku itd.
    Piszesz że na miejsce repatriowanych Polaków – a w zasadzie wg twoich poglądów spolonizowanych Litwinów – ( ale , ale Cziburaszko zapomniałeś dodac że nie wszyscy byli repatriowani duża ich część została eksterminowana – czy nazwa Ponary coś mówi , a Sauguma , a Szaulisi – widziłem 11 marca młodzianów ubranych w “piękne ” hitlerowskie hełmy i wrzeszczących Lietuva dla Lietuvisów) napłynęła ludnośc z Białorusi i Rosji tak to prawda ale w swojej prznikliwości nie zauważyłeś że Biłoruś była częścią WKL i Białorusini jako również spadkobiercy WLK mieli , mają również prawo uważać Wilno za swój matecznik.
    Cziburaszko a skąd sie po wojnie wzięli w Wilnie Lietuvisi (bo przecież nie Litwini) – wyszli po wiekach z ukrycia , nie – PRZYJECHALI , DLACZEGO PRZYJEZDNI Z PÓŁNOCY MAJĄ BYĆ LEPSI OD PRZYJEZDNYCH Z POŁUDNIA I WSCHODU.
    Tak Cziburaszko Wielcy Książeta Litewscy i całe pokolenia obywateli Wielkiego Księstwa przewracają się w grobach że jacyś idioci uznali ,że aby można uznać ich za Litwinów , należy zmienić im nazwiska .To nawet nie jest straszne to jest żałosne.
    Co do mojej znajomości problemów Wileńszczyzny – nie będę się chwalił.

  49. Anonymous mówi:

    do krakauer

    tak, tak wszyscy tu wiemy o twojej znajomości Wilenszczyzny, nawet to z jakich żródeł ją czerpiesz…
    przyjąłes sobie nick od Siegfrida czy Johna Krakauera, bo to wielka różnica
    a tak w ogóle to już wstałeś czy jeszcze się nie położyłeś?

  50. krakauer mówi:

    do Anonim
    Czerpię z wielu źródeł .
    Nie mam problemów ze snem.
    A co krakaueras będzie lepiej ?

  51. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Cziburaszka, jak każdy propandzista litewski, uparcie lansuje tezę, że dzisiejsi Polacy z Wileńszczyzny w dużej części spłynęli na terytorium LSRR z Białorusi. Są zatem Białorusinami. Druga grupa to spolonizowani Bałtowie- Litwini.
    Warto więc zająć się bliżej pochodzeniem samym Białorusinów i oddać głos znanemu pisarzowi białoruskiemu z Polski Sokratowi Janowiczowi. W książce “Ojczystość. Białoruskie ślady i znaki”, wydanej w roku 2001, czytamy na stronie 97 :” Wymieszanie bałto-słowiańskie było wysoce nieproporcjonalne. Jak wskazują badania antropologiczne, Białorusini wyróżniają się wśród Słowian wybitną nordyckością i z pewną przesadą można ich określić jako zeslawizowanych Bałtów. Proporcje demograficzne na kolonizowanym areale, zwłaszcza w przyniemeńskiej Czarnej Rusi, wynosiły 1:10, czyli narastająca kolonizacja słowiańska miała charakter cywilizacyjny, nie ilościowy. Asymilował Bałtów postęp gospodarczy, mnożenie związków ze słowiańskimi miastami( …) Obecni Litwini uważają Władysława II Jagiełłę za zdrajcę. Niepotrzebna to przesada, wynikająca z ahistorycznego myślenia. My, Białorusini, możemy mieć podobne pretensje do wcześniejszych władców Litwy, którzy nie wpadli na pomysł ochrzczenia Żmudzi w obrządku prawosławnym, dzięki czemu Księstwo nie miałoby potem dużej enklawy z ludnością katolicką”.
    Jakie można wyciągnąc z tego wnioski ? Po pierwsze, podział polskojęzycznej ludności na tę z obszaru dzisiejszej Litwy i tę z przylegającego do jej granic obszaru dzisiejszej Białorusi, jest sztuczny, generowany na potrzeby litewskiej propagandy nacjonalistycznej. Granica litewsko-białoruska rozdziela ten sam jednorodny obszar etniczny, gdzie mieszkają potomkowie zbiałoruszczonych przed wiekami Bałtów, którzy w późniejszych pokoleniach ulegli stopniowej polonizacji za sprawą wiary katolickiej. Mieszkaniec Lidy, Woronowa czy Radunia miał dawniej takie samo prawo uważać, że jest mieszkańcem Wileńszczyzny, jak mieszkaniec Ejszyszek czy Jaszun. W okresie przedrozbiorowym wszystkie te miejscowości należały zresztą do województwa wileńskiego. Później do guberni wileńskiej. Sztuczną granicę na tym obszarze etnicznym utworzono dopiero w roku 1939 ( nieudolnych prób litewsko-sowieckich z roku 1920 można nie liczyć). Utworzył ją Stalin, realizując tajną część porozumienia z Hitlerem z 23 sierpnia 1939 o oddaniu Wileńszczyzny ( faktycznie tylko jej części, nawet mniejszej niż należąca dzisiaj do Litwy) Republice Litewskiej.
    Tak wygląda sprawa z Polakami z przylegającej do granic Litwy części Białorusi.

  52. Lubomir mówi:

    Taka konferencja mogłaby z powodzeniem odbyć się pomiędzy Gdańskiem a Wilnem lub np Poznaniem a Wilnem. Czyli inaczej mówiąc pomiędzy historycznymi Prusami Królewskimi, historycznym Pomorzem Gdańskim i Litwą lub pomiędzy historycznym Wielkim Księstwem Poznańskim, historyczną Wielkopolską, a historycznym Wielkim Księstwem Litewskim. Relacje na linii Warszawa – Wilno mogą budzić obawy Litwinów o zbytnią supremację Polski. Dysproporcja jest przecież ogromna.

  53. Cziburaszka mówi:

    Krakauer

    OK, Wielcy Książęta Litewscy – Mewndog, Gedymin, Witold jak również jego brat stryjeczny Jogaiłła Nie byli Litwinami byli Słowianami mówiącymi po polsku. A Wileńszczyzna to oczywiście odwieczna ziemia słowiańska podstępnie wydarta przez Litwinów.
    Nie zwróciłem uwagi na idiotyczne porównanie do III Rzeszy.
    Grunt, że twoje przekonania mają mocną podstawę. Trwaj przy nich i bądź dalej przekonany o ich wyjątkowej prawdziwości. Powodzenia

    Kazimierz Kransztadzki 47

    Masz rację, jestem Filipowiczem, Mciejkańcem, Songajłą, Garszwą, Polskimi Słoniami, itd

  54. krakauer mówi:

    do Cziburaszki
    ograniczenie historii Litwy do Mendoga, Gedymina i Witolda – bardzo ciekawe.
    Później to byli sami zdrajcy z Jagiełłą na czele i Lietuva te ich błędy i zaprzaństwo naprawi , bo oni Wielcy Książeta Litewscy nie byli przy zdrowych zmysłach skoro nie mówili w jedynym prawdziwym języku i tworzyli nie swoją kulturę.
    Co doprowadziło w konsekwencji do kompletnego skandalu że dzieci w Polsce uczą się na pamięc “Litwo Ojczyzno moja…” niejakiego Adama Mickiewicza który całe życie aż do śmierci nie dowidział się że naprawde nazywa się Adomas Mickiavicius
    Rasistoswkie teorie – słowianie , bałtowie – prawdziwi Litwini ( stąd porównanie do III Rzeszy, ale nie jest to jedyne podobieństwo) są całkowicie absurdalne jeżeli zna się choc odrobinę historie Wielkiego Księstwa i Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Bo w rzeczywistości była to Rzeczpospolita wielu narodów , ras, języków i religii. Jeżeli buduje się współczena idee państwową w oparciu o rasistowskie koncepcje sięgając do X i XI wieku nie biorąc pod uwagę kolejnego 1000 lat to jest jakaś aberracja.

    Bardzo byłbym ciekaw twojej definicji prawdziwego Litwina ( bądź Lietuvisa , zaznaczam że nie używam tego terminu złośliwie ale konotacja tego słowa jest zupełnie inna niż Litwin)

  55. robert mówi:

    Cziburak to był sobie Mendog, Giedymin, Witold ( nie wspominam ze językiem dworu Witolda nie był owczesny bałtyjski i że masowo ściągał Polaków do swego księstwa zarówno rycerzy jak i ludzi niższego stanu aż dziw żeście mu procesu nie wytoczyli jak Jagielle ) tak do początku XV w a później IWAN ( PRAWDZIWE LIETUVSKIE IMIĘ )Basanoviczius jakies 500 lat później. A pomiędzy nimi ? DZIURA przez pół tysiąclecia. To kto i co tę dziurę wypełnił ? Mhmm niech pomyślę…może Polacy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.