2
Dymisja Kreivysa, interpelacja dla Sekmokasa — czy to już koniec rządu?

Minister gospodarki Dainius Kreivys we wtorek oddał się do dyspozycji premiera Andriusa Kubiliusa. Ten nie zdradza, przynajmniej na razie, czy przekaże wniosek o dymisji ministra gospodarki dla prezydent Dali Grybauskaitė. Jak twierdzą obserwatorzy, premier zwleka ze sprawą Kreivysa, bo dziś ma na głowie poważniejsze problemy, gdyż opozycja przygotowuje się do interpelacji wobec dwóch kolejnych ministrów — energetyki, Arvydasa Sekmokasa i ochrony środowiska, Gediminasa Kazlauskasa.

Głosowanie w sprawie wotum nieufności wobec ministra Sekmokasa planowane jest podczas rozpoczynającej się dziś wiosennej sesji parlamentu. Chociaż koalicja rządząca ma przewagę i w razie, jeśli zarządzi dyscyplinę głosowania, to może jej się uda uchronić ministra gospodarki. Co więcej, przedstawiciele koalicji twierdzą, że „niebawem” ich szeregi popełnią posłowie z opozycji.

Co najmniej jeden poseł — Mantas Varaška — już wczoraj oświadczył swoją decyzję o przejściu z opozycyjnej frakcji Partii Chrześcijańskiej do klubu Związku Ojczyzny — Chrześcijańscy Demokraci Litwy premiera Andriusa Kubiliusa.

Tymczasem opozycja przekonuje, że choć nie ma większości, to podczas dzisiejszego głosowania co najmniej kilku posłów koalicji rządzącej poprze wotum nieufności wobec ministra Sekmokasa. Opozycja przynajmniej na to liczy, ale czy nie przeliczy się? Bo jeszcze wczoraj lider opozycji, prezes Partii Socjaldemokratów, poseł Algirdas Butkevičius, twierdził w swoim oświadczeniu, że „opozycja dziś liczy 70 posłów (ze 141 miejsc w parlamencie — przyp. red.). Jesteśmy zgodni w tej sprawie. Mamy też informacje, że interpelację poprze około 6 przedstawicieli koalicji rządzącej”, to jednak niebawem okazało się, że opozycja zmniejszyła się co najmniej o jednego posła.

Kto mówi prawdę, a kto tu blefuje — rozstrzygnie dzisiejsze głosowanie w Sejmie. Od jego wyników prawdopodobnie będzie też zależał los ministra Kreivysa, bo w przypadku zwycięstwa opozycji podczas interpelacji Sekmokasowi, będzie on już piątym ministrem, który będzie musiał odejść ze składu rządu Kubiliusa. Z kolei odejście Kreivysa zepchnęłoby cały rząd do krawędzi złożenia pełnomocnictw, bo prosta arytmetyka prawa mówi, że przy wymianie połowy składu rządu podczas kadencji, rząd musi złożyć pełnomocnictwa i ponownie zabiegać w Sejmie o wotum zaufania. Po ewentualnym zdymisjonowaniu ministrów Sekmokasa i Kreivysa, do „wybicia” połowy składu rządu opozycji brakowałoby tylko jednej głowy ministra. Ale kandydatów nie brakuje, bowiem opozycja ma już przygotowaną interpelację wobec ministra Gediminasa Kazlauskasa i tylko kwestią czasu jest, kiedy ta interpelacja trafi pod obrady Sejmu. Zresztą, gdyby nie formalności administracyjne, że interpelację można inicjować tylko podczas trwania sesji parlamentarnej, interpelację wobec Kazlauskasa Sejm już mógłby rozpatrywać razem z wotum wobec Sekmokasa.

Broniąc swoich ministrów przed wotum nieufności koalicja rządząca nie zawsze też może liczyć na poparcie prezydent Dali Grybauskaitė, która choć ogólnie wciąż popiera rząd Andriusa Kubiliusa, to w przypadku poszczególnych ministrów jest raczej po stronie opozycji. Bo jeśli minister Sekmokas może jeszcze liczyć na poparcie prezydent, to ministrowie Kreivys i Kazlauskas już nie. Co więcej, wcześniej niż opozycja prezydent okazała niezadowolenie z pracy ministra ochrony środowiska. To też właśnie pod naciskiem prezydent minister Kreivys był zmuszony złożyć rezygnację ze stanowiska. Ale nawet wobec tego mówienie o losie ministra gospodarki w czasie przeszłym dokonanym nie jest jeszcze właściwą formą i to nie tylko z powodu ociągania się premiera Kubiliusa z decyzją w sprawie dymisji Kreivysa. Za byłym(?) ministrem gospodarki stają przedstawiciele struktur biznesowych, którzy oceniają Kreivysa jako „najlepszego ministra gospodarki” wszech czasów i stawiają mu najlepszą ocenę. Wobec tego ich sugestię, że następca Kreivysa powinien kontynuować jego działalność, można traktować jako wskazówkę premierowi, że nikt inny, jak tylko Kreivys może najlepiej kontynuować swoją działalność na stanowisku ministra gospodarki.
O tym, że premier Kubilius powalczy jeszcze o swego ministra, mogą sugerować również gratulacje z okazji „niekończącej się walki”, jakie premier złożył ministrowi przed wczorajszym posiedzeniem rządu.

Tym niemniej, opozycja ma też plan awaryjny na wypadek, jeśli nie uda się jej zdymisjonować ministrów — Kreivysa, Sekmokasa i ewentualnie Kazlauskasa. Bo jak mówią liderzy ugrupowań opozycyjnych, po interpelacjach wobec ministrów, nadejdzie czas na wotum nieufności wobec samego premiera, który ma przeciwko sobie nie tylko opozycję parlamentarną, ale też opozycję w szeregach swojej partii.

2 odpowiedzi to Dymisja Kreivysa, interpelacja dla Sekmokasa — czy to już koniec rządu?

  1. ben mówi:

    To jakie są w końcu rozstrzygnięcia?
    Jest przyjęta dymisja Kreivysa czy nie? Tytuł sobie a treść sobie?

  2. ciocia mówi:

    Premjer bedzie sie namyslal 5 dni -Czy przyjac ta demisje czy nie? -.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.