13
Sekmokas uszedł cało przed opozycją

image-25019

Koalicji rządzącej udało się w czwartek wybronić ministra energetyki (w centrum) przed głosowaniem nad wotum nieufności wobec niego Fot. Marian Paluszkiewicz

Ministrowi energetyki Arvydasowi Sekmokasowi udało się w czwartek ujść cało przed zakusami opozycji pozbawienia go stanowiska. Interpelacja wobec ministra, którą Sejm rozpoczął faktycznie IV wiosenną sesję parlamentarną, nie powiodła się. Opozycji zabrakło głosów, ale przede wszystkim deklarowanej wcześniej zgodności w sprawie wotum nieufności dla ministra Sekmokasa.

Jeszcze w środę, lider opozycji parlamentarnej, a zarazem szef socjaldemokratów, poseł Algirdas Butkevičius zapewniał opinię publiczną, że opozycja ma 70 głosów w 141-osobowym parlamencie i jest zgodna w kwestii pozbawienia Sekmokasa stanowiska ministra energetyki. Butkevičius zapewniał też, że opozycja liczy na poparcie co najmniej kilku posłów z koalicji rządzącej.

Tymczasem czwartkowe głosowania nad interpelacją ministra pokazały, że opozycja wcale nie jest tak jednolita, jak to przedstawiał jej lider oraz to, że nie może liczyć na rozbicie głosów koalicji rządzącej, która zresztą zwiększyła się o jeszcze jeden głos. Poseł Mantas Varaška w czwartek przeszedł z opozycyjnej frakcji Partii Chrześcijańskiej do współrządzącej frakcji Partii Konserwatystów.

Ostatecznie Sejm różnicą głosów „za” — 66, „przeciw” — 53 i 9 wstrzymujących się od głosowania przegłosował projekt postanowienia Sejmu, które akceptuje odpowiedzi ministra energetyki na interpelację. Toteż koalicji rządzącej udało się nie dopuścić do tajnego głosowania nad wotum nieufności wobec Sekmokasa.

Do obronnej ofensywy ministra przed opozycją koalicja przystąpiła jednak znacznie wcześniej. Jeszcze przed posiedzeniem Sejmu, premier Andrius Kubilius wystąpił w mediach z oświadczenie, że ewentualne głosowanie nad wotum nieufności wobec ministra Sekmokasa pokaże skalę wpływów „Gazpromu” w litewskim Sejmie. Wtórując premierowi, również przed głosowaniem, zwolennicy obecnego rządu, przystąpili do szantażu posłów. W listach do parlamentarzystów napisali, że każdy, kto przegłosuje przeciwko ministrowi, będzie reprezentował interesy rosyjskiego monopolisty przeciwko Litwie.

Opozycja próbowała bronić się przed takim szantażem, zarzucając konserwatystom, że to za ich rządów i zawdzięczając ich polityce gospodarczej, Litwa wpadła w zależność ekonomiczną od „Gazpromu”, ale też od innych rosyjskich monopoli energetycznych. Tłumaczenia te nie zmieniły jednak rozkładu sił w parlamencie, toteż zgodnie ze wcześniejszym planem, koalicja rządząca zainicjowała projekt postanowienia Sejmu przychylnego ministrowi Sekmokasowi. Powołano komisję redakcyjną, która miała ostatecznie przygotować projekt dokumentu i jego zaakceptować. Do komisji powołano po 6 posłów z opozycji i koalicji rządzącej. Podczas głosowania okazało się jednak, że poseł z opozycyjnej frakcji Partii Chrześcijańskiej, Rokas Žilinskas, aczkolwiek uczestniczył w posiedzeniu komisji, jednak nie wziął udziału w głosowaniu. Projekt postanowienia został więc przyjęty na komisji i przedłożony zaraz pod obrady Sejmu, który sprawnie przegłosował za jego uchwaleniem. Opozycji nie udało się więc odwołać ministra energetyki, co pokazało zarazem jej słabnącą pozycję wobec wzmacniającej się koalicji rządzącej.

13 odpowiedzi to Sekmokas uszedł cało przed opozycją

  1. ben mówi:

    Powróci ta sprawa niczym czkawka w najbliższych wyborach. Tym gorzej dla koalicji.

  2. Cziburaszka mówi:

    ben
    Dla jakiej koalicji? Przecież już od wczoraj wiadomo, że Tomaszewski dogadał się z Paksasem i ich wspólnym kandydatem na mera jest człowiek tego ostatniego – Petkus. Brakuje im do większości 10 głosów które mają konserwatyści ale w tym układzie nie ma na to szans, zresztą ideologicznie, o ile AWPL w ogóle ma jakąś ideologię, jest im bliżej do Partii Pracy i socjaldemokratów.
    A swoją drogą ciekawe, że w koalicji z Paksasem (5 głosów), Tomaszewski (9+2 Rosjan) tak łatwo zrezygnował ze stanowiska mera dla przedstawiciela AWPL, chciałbym znać motywy. 😉
    Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. To postać jednego z Rosjanin który wszedł do Rady Miasta z listy Bloku Wyborczego W. Tomaszewskiego – Wiktor Bałakin były oficer KGB 😉

  3. Cziburaszka mówi:

    ben

    Oczywiście pozdrawiam 🙂

  4. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do cziburaszka: wnioski o przyszłej koalicji są przedwczesne. Skoro mieszkałeś w litewskiej SSR to musisz wiedzieć, że każdy meżczyzna kończąc stacjonarne studia mające „wojennaja kafiedra” otrzymywał stopień oficera wojsk sowieckich a rodzaj wojsk w którym ma być oficerem nie zależał odniego tylko od decyzji komisariatu wojskowego. On był inżynierem technicznym a nie agentem KGB, to jest wielka różnica.

  5. Cziburaszka mówi:

    4 Kazimierz Kransztadzki

    Taaak, pewnie masz rację i jako inżynier techniczny doszedł do stopnia majora w KGB, oczywiście nie z własnej woli 😀 😀 :D.

  6. Lwowski mówi:

    czeburok: odpowiesz mi w końcu na proste pytanie, czego się boisz?

  7. ben mówi:

    Do Cziburaszka:
    Myślisz, że ta parlamentarna koalicja nie przetrwa do jesieni? Zdziwiłbym się bardzo. 🙂
    Co do obsady stanowiska mera, jest to raczej dziennikarska spekulacja lub … celowo puszczona w obieg informacja. Dla mnie są to na razie szachy. 🙂
    Pozdrawiam

  8. Cenzor Carski Walter mówi:

    Za 20 lat ani jednego osądzonego za korupcję polityka, no czysty kraj! Jak co, to przepraszam, kradłem, „Atsistatydinu, viso gero!”…ej, czekaj no, a gdzie więzienie?

  9. ben mówi:

    Do 8:
    Społeczeństwo wybrało takich a nie innych. jak pisał Gałczyński: „Skumbrie w tomacie, chcieliście, to macie!” Kolejne wybory jesienią, więc może społeczeństwo wybierze sobie… lepszych?

  10. Cziburaszka mówi:

    ben 7

    Koalicja w parlamencie raczej przetrwa.

    Co do obsady stanowiska mera to nie są dziennikarskie spekulacje, przynajmniej jeżeli chodzi o kandydaturę Petkusa. Jego nazwisko w tym kontekście wymienione jest w porozumieniu zawartym pomiędzy
    Tomaszewskim a Paksasem

    Pozdrawiam 🙂

  11. ben mówi:

    Do Cziburaszka:
    Sorki, ale „siła” 16 głosów jest niewielka, by snuć tak dalekosiężne plany. Wiele razy widziałem przygotowane „dokumenty” zawierające ustalenia koalicyjne (i to na różnych szczeblach samorządowych, które nie wytrzymywały kilku dni, tfy, co ja piszę, godzin! 🙂
    Pozdrawiam!

  12. Cziburaszka mówi:

    ben 11

    Zgadza się, że ta koalicja jest za słaba i być może efemeryczna, jednak zawarta umowa pokazuje innym, że Blok Tomaszewskiego jest skłonny zrezygnować ze stanowiska mera byle znaleźć się w rządzącej większości. Nie jest to takie głupie bo przecież to na mera będą się sypały gromy w razie jakichś potknięć i w takim przypadku ludzie Blok Tomaszewskiego może się od mera zdystansować. Można też z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć jak uważnie byłby obserwowany mer Polak i jak przedstawiane byłoby najmniejsze potknięcie.

    Pozdrawiam 🙂

  13. ben mówi:

    Zgoda. jest to także sygnał o gotowości do rozmów, co jak sądzę, powinno się za niecały tydzień okazać bardzo dobrym posunięciem ze strony AWPL lub klęską… czas pokaże.
    Interesują mnie natomiast jeszcze bardziej sytuacja ugrupowania „zwycięskiego”. Te 12 głosów daje bardzo dużo. Na ile jest spójne? Na ile mobilne? Na ile skłonne do rozmów?
    pozdrawiam również! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.