14
Komisja Europejska zajęła się skargą „Orlenu”

„Orlen Lietuva” od 2008 roku oskarżał litewskie koleje nie tylko o rozebranie najkrótszego połączenia kolejowego z Łotwą, ale też o zawyżanie taryf za przewóz produktów naftowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Po roku od zapowiedzi „Orlen” potwierdził, że zaskarżył w Komisji Europejskiej monopolistyczne praktyki, jakich wobec polskiej rafinerii na Litwie dopuściły się litewskie koleje państwowe „Lietuvos geležinkeliai”.

Tym samym „Orlen” potwierdził wcześniejsze przypuszczenia przedstawicieli „Lietuvos geležinkeliai”, że niespodziewana kontrola w ich spółce w ubiegłym tygodniu przedstawicieli Dyrekcji Generalnej KE ds. konkurencji była związana właśnie ze skargą „Orlenu”.

Chociaż „Orlen Lietuva” nie komentuje okoliczności skargi, niemniej jak wynika z naszych ustaleń, trafiła ona do dyrekcji Generalnej KE ds. konkurencji prawdopodobnie jesienią ubiegłego roku, po tym, jak polska spółka nie doczekała się spełnienia przez „Lietuvos geležinkeliai” ultimatum w sprawie odbudowy do 1 września 2010 r. 19-kilometrowego odcinka torów na trasie z Możejek do łotewskiego Renge, które koleje litewskie rozebrały w 2008 roku. Odbudowa torów skróciłaby drogę oraz zmniejszyłaby koszt dostarczania produktów z rafinerii „Orlen Lietuva” na Łotwę.

Spółka „Lietuvos geležinkeliai”, która rozebrała tory z powodu ich domniemanej awaryjności, zgadza się na obudowę trasy, ale zapowiada, że zrobi to najwcześniej w 2012 roku. Prawdopodobnie wyraźnie arogancka postawa litewskich kolei wobec jednego z największych swoich klientów i zmusiła „Orlen” do skierowania skargi do Komisji Europejskiej.

O tym nie informowano jednak aż do początku marca 2011 roku, kiedy to w „Lietuvos geležinkeliai” niespodziewanie zjawili się kontrolerzy dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. konkurencji. W dniach 8-10 marca przeprowadzili oni kontrolę w spółkach kolei państwowych.

Jak udało się nam ustalić, unijni kontrolerzy pracowali samodzielnie i mogli swobodnie, bez zapowiedzi, odwiedzać spółki kolei państwowych i zbierać potrzebną im informację.

Co więcej, również łotewskie koleje „Latvijas dzelzcels” poinformowały o niespodziewanej kontroli u nich przedstawicieli Komisji Europejskiej. Przypuszcza się, że kontrola w spółkach kolejowych Litwy i Łotwy miała na celu ustalenia faktów zmowy kartelowej dwóch monopolistów krajów bałtyckich.

Polski Koncern Naftowy uważa, że jego spółka na Litwie ponosi straty z powodu działań litewskich kolei i wielokrotnie apelował do kierownictwa spółki oraz władz Litwy o partnerskie rozwiązanie zaistniałych problemów.

„Lietuvos geležinkeliai” uważają pretensje za bezpodstawne.

Tymczasem KE potwierdziła, że jej przedstawiciele przeprowadzili niezapowiedziane kontrole w spółkach kolejowych w państwach nadbałtyckich. Komisja stwierdziła, że ma podstawy przypuszczać, że kontrolowane firmy kolejowe łamią przepisy antymonopolowe UE, które zakazują tworzenia karteli, a także praktyk ograniczających działalność innych podmiotów oraz nadużywania dominującej pozycji na rynku. A to, według niektórych ekspertów, oznacza, że litewskie koleje państwowe mają poważny problem, gdyż, jak twierdzą, Dyrekcja Generalna KE ds. konkurencji zazwyczaj wszczyna postępowanie wyjaśniające tylko w przypadku, jeśli wstępnie ma poważne podejrzenia o naruszeniach przepisów unijnych.

„Orlen Lietuva” od 2008 roku oskarżał litewskie koleje nie tylko o rozebranie najkrótszego połączenia kolejowego z Łotwą, ale też o zawyżanie taryf za przewóz produktów naftowych, co miało negatywny wpływ na koszta eksportu paliw, produkowanych w należącej do „Orlenu” rafinerii w litewskich Możejkach.

„Orlen” zabiegał o przejęcie od rządu Litwy kontroli nad terminalem do eksportu paliw w Kłajpedzie, ale Wilno nie zgadzało się na to. Dlatego polski koncern zastanawia się nad wycofaniem się z inwestycji na Litwie. „Orlen” zainwestował w litewską rafinerię w sumie 3,5 mld dolarów.

14 odpowiedzi to Komisja Europejska zajęła się skargą „Orlenu”

  1. Senbuvis mówi:

    KE może naskakać “Lietuvos geležinkeliai” bo tu nie chodzi o biznes, o gospodarkę – tu chodzi o zniszczenie polskiej firmy tylko dlatego, że jest polska – w samych kalesonach ale bez Polaków!!!

  2. Znad Solczy mówi:

    Tępoglowi Polacy nie mogą nadal zrozumieć, że lietuvisy ich NIENAWIDZĄ całym swoim sercem, całym swoim jestestwem.Zamiast użerać się niepotrzebnie z ohydnym Łukaszenką(i tak nie wskórają z nim nic, zanim nie padnie pod ciężarem wewnętrznych trudności), warto by było naprowadzić porządek na swoim odcinku UE i stosować podobne do litewskich chwyty. Ale ani żaden rząd, ani prezydentura nie mieli i nie mają głowy i fantazji by prztyknąć lietuvisom po nosie

  3. pruss mówi:

    te idiotyczna decyzje o inwestowaniu w durnym kraju podjal…PIS i sp.Lechu a oni mu w nagrode… rozebrali tory bezczelnie sejmas przeglosowal ustawe o nazwiskach na niekorzysc Polakow.Zawsze twierdze,ze europejska cywilizacja jest do Bugu dalej ….kamien lupany

  4. Jan mówi:

    KE może sporo.Nie wysłała swych urzędników dla splendoru.Kary pieniężne zasilają dodatkowo budżet UE/KE.W biurokratycznym systemie/a taki jest w UE/urzędnik musi wykazać się dociekliwością,bystrością oraz biegłą znajomością unijnego prawa które pozwoli nałożyć konkretne kwoty,a te nie są małe.
    Ciekaw jestem czy sąd arbitrażowy z Wilna który nakazał Kolejom Litewskim zapłacić karę ORLENOWI za w/w rozebranie torów dopilnował tego i jaka to kwota?Chodzi o karę za nieudzielenie upustu z powodu wydłużenia transportu.

  5. Jan mówi:

    pruss:Zamysł był dobry.Wyciągając rękę z pomocą oczekujesz choć trochę tego samego z drugiej strony,a nie chamstwa.

  6. pruss mówi:

    do Jan:zgoda pod warunkiem ,ze sie jest na tym samym poziomie cywilizacyjnym

  7. miro mówi:

    Rozebrali tory -na złość ,jak dzieci
    Wydaje mi się,że ten pryszcz trzeba było już dawno wydusić.Za długo już jest upierdliwy.

  8. Jurgis mówi:

    Może się mylę ale jednostronna sympatia i sentyment Polaków do Litwy odegrała tu rolę. Niestety w interesach trzeba jasności i rzetelności oraz zabezpieczenia wzajemnych praw i obowiązków.
    Mydlić oczy to można do czasu, tak jak to ma miejsce z traktatem Polsko-Litewskim z 1994r, nie realizowanym przez Litwinów.

  9. paździoch mówi:

    Rozebrali tory-teraz za to będą płacić. Po co im to było ? Zachodzę w głowę , nic nie mogę wymyślić.

  10. na ile orietuję się mówi:

    Ludzie, a ile na tym stracił Orlen, to miliardy. Ja rozumiem, że Lietuvisy nie chcieli sprzedać Klaipedos Nafta, ale poco rozbierać pod nosem Orlenowi tory na Łotwę? Czy nie dosyć było tego, że rurociąg “Drużba” został wstrzymanym. Z tymi torami oni wyszli jak jacyś rekiterzy w biały dzień na drodze, poprostu hańba!

  11. abc mówi:

    strzał we własną stopę, tylko czy jest jakieś racjonalne wytłumaczenie, poza chorobą psychiczną tego narodu.

  12. Kmicic mówi:

    do abc 11:
    zaślepieni lietuvisy działają irracjonalnie.
    Ale jest i racjonalne wytłumaczenie – wpływy Kremla.

  13. Polak ze Śląska mówi:

    No cóż-wyjątkowo muszę stanąć po stronie Orlenu,choć ich nie cierpię z uwagi na to co oni robią z cenami paliwa.
    Niestety Orlen to państwowa firma i ma dbać o interes państwa,a w zasadzie rządu.Po to się przy zmianie władzy wywala poprzedniego prezesa i daje swojego.Żeby w zębach kasę przynosił.A rząd ma wydatki-na prezydenta Polski idzie więcej kasy niż na w Anglii na utrzymanie dworu królewskiego.Ale da się beznyznę po 8 złotych a ropę po 6,VAT sie dźwignie na 23% a potem za rok na 24% i pieniążki się znajdą.Będzie mozna ze 100 tyś.kolejnych urzędasów zatrudnic,co nic nie będa robić,za to dużo zarabiać.
    http://www.wykop.pl/ramka/658583/praca-w-tvp-po-falszywym-e-mailu-z-kancelarii-prezydenta/
    O czym tu gadać.Libia to tylko pretekst.W USA galon po 3,40 centów był,podwyżka chyba o 20 lub 30 centów a z Libii biorą tylko 3%zapotrzebowania.W Polsce jeszcze trochę a będziemy miec druga Libię.

  14. Leszek z Poznania mówi:

    Nie podoba się Litwinom Orlen? Może bardziej im się spodoba Lukoil?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.