19
Związki zawodowe protestowały przeciwko „wyżywaniu się na zwykłych ludziach”

Jednym z żądań protestujących było podniesienie minimalnego wynagrodzenia miesięcznego Fot. Marian Paluszkiewicz

„Wstyd!”, „Wystarczy niewolniczych zarobków!”, „Chcemy żyć a nie żebrać!”, „Premierze, socjalnej sprawiedliwości!” — w sobotę w organizowanym przez związki zawodowe pochodzie skandowali niezadowoleni z socjalnej i gospodarczej polityki rządu premiera Andriusa Kubiliusa mieszkańcy Litwy.

Około 2 tys. osób: jedni głośno wyrażając swoje niezadowolenie, drudzy w milczeniu przeklinali stale windowane ceny na produkty żywnościowe i usługi komunalne oraz stojące w miejscu wynagrodzenie minimalne.

Protestujący gromadzili się na Placu Niepodległości przy Sejmie, skąd aleją Giedymina ruszyli na Plac Kudirki pod siedzibę rządu. Skandując „wstyd!” nieśli plakat z napisem: „Głodny człowiek — zwierz, głodny biedak — rewolucjonista”. Na twarzach protestujących panowała złość i rozpacz, chociaż wiele osób maszerowało w milczeniu, wielu nie mogło skrywać niezadowolenia. Oburzeni pikietujący przeklinali prowadzoną przez władze politykę ekonomiczną, finansową oraz społeczną.

Protestujący gromadzili się na Placu Niepodległości przy Sejmie, skąd aleją Giedymina ruszyli na Plac Kudirki Fot. Marian Paluszkiewicz

— Wystarczy tego! Wypędzili naszych dzieci za granicę! Osierocili naszych wnuków! I wyżywają się teraz na nas, emerytach i pracujących za minimum. Niech spojrzą wreszcie na zwykłych ludzi! Jak mamy żyć, jeżeli podstawowa żywność zdrożała i dale drożeje, rachunki za usługi komunalne wciąż rosną?! — skarżyła się 52-letnia Stefanija z Kłajpedy.

— Nie chcą widzieć dalej swego nosa! Jeżeli Kubilius twierdzi, że kryzys minął, to dlaczego my żyjemy nadal źle? — retorycznie pytał emerytowany Henrikas z Wilna.

Jak powiedział Artūras Černiauskas, przewodniczący Litewskiej Konfederacji Związków Zawodowych (LKZZ), właśnie wzrost wynagrodzenia minimalnego, wprowadzenie podatków progresywnych, powrót do przedkryzysowych emerytur, tworzenie nowych miejsc pracy, zmniejszenie wartości podatkowej, zmniejszenie cen na produkty żywnościowe i usługi komunalne są podstawowymi żądaniami protestujących.

— Potrzeby naszych władz dzielimy na potrzeby wyborców i sponsorów. Przed wyborami do Sejmu bardziej były zaspokajane potrzeby sponsorów. Pokładamy nadzieje, że obecnie władze odwrócą się do ludzi, którzy głosują na władzę — powiedział Černiauskas.

Organizatorzy protestu przed zgromadzonymi na Placu Kudirki przeczytali listę żądań, która później została zaniesiona i złożona w rządzie na ręce Stanisława Widtmana, doradcy rządu RL.

— Obecnie większość rządząca w Sejmie dyskutuje na temat wprowadzenia podatków progresywnych, zwiększenia wynagrodzenia minimalnego. Myślę, że realizacja naszych żądań rozpocznie się jeszcze tej jesieni — zapytany, czy wymagania protestujących są realne, odpowiedział przewodniczący LKZZ.
Przewodnicząca Sejmu Irena Degutienė żądania protestujących określiła jako uzasadnione i dla niej zrozumiałe, jednak z powodu braku możliwości w budżecie trudno urzeczywistniane.

Z kolei premier Andrius Kubilius, rządy którego przynoszą niezadowolenie wśród protestujących, twierdzi, że związki zawodowe same złożyły podpisy pod Porozumieniem Narodowym.

Porządek podczas protestu zapewniało ponad 300 funkcjonariuszy policji Fot. Marian Paluszkiewicz

— Złożonymi podpisami zgodzili się na zmniejszenie emerytur na okres 2 lat. Dlatego protestują przeciwko swoim decyzjom. Powinni od siebie potrzebować, ponieważ podpisali Porozumienie Narodowe. Termin zmniejszenia kończy się w końcu tego roku, a więc z powodu tego nie trzeba protestować — wyjaśnił premier Kubilius.

Po czym dziwił się, dlaczego pracodawcy i większość przedstawicieli związków zawodowych nie zwiększają wynagrodzenia minimalnego w sektorze prywatnym, skoro widzą taką możliwość.

— Dlaczego tego nie robią, nie wiem. W sektorze państwowym naprawdę nie możemy się spieszyć — dodał premier.

W pochodzie i wiecu protestacyjnym udział wzięło ok. 2 tys. osób. Porządek podczas protestu zapewniało ponad 300 funkcjonariuszy policji.

19 odpowiedzi to Związki zawodowe protestowały przeciwko „wyżywaniu się na zwykłych ludziach”

  1. Artemis mówi:

    Związki zawodowe protestowaŁY. 🙂

  2. Anna mówi:

    związki zawodowe protestowały, a nie protestowali 😛

  3. draugas mówi:

    Patryiotyzm po litevsku.

    Nowy minister gospodarki zamierza wyemigrować z kraju
    Nowy minister gospodarki, rozważa emigrację z kraju po zakończeniu pracy na stanowisku. Komentując prace w resorcie, Rimantas Żilius, który przed jej podjęciem pracował w prywatnym sektorze, powiedział, że jest rozczarowany służba państwową, pisze *Lietuvos rytas*. Szef resortu ujawnia, że podjął się pracy ministra tylko po to, by do wyborów sejmowych 2012 roku zakończyć napoczęte reformy. Po tym, gdy rozpocznie się formowanie nowego rządu, Żylius zrezygnuje ze służby państwowej i emigruje z kraju. Małżonka Żiliusa Ramune kieruje pododdziałem skandynawskiej firmy na kraje bałtyckie. W ubiegłym roku została współwłaścicielką interesu. *Od ministra oczekuje się dużo, ale ma on bardzo ograniczone pole działania* – mówi nowy szef resortu gospodarki, który pełni te funkcje od minionego czwartku.

  4. ben mówi:

    I niech tak samo ochoczo ci ludzie pujdą do urn i zagłosują na tych, na których chcą. Więcej zdziałają kartkami wyborczymi niż tą demonstracją.

  5. CIEKAwsKI mówi:

    Artemis
    Anna
    A WY skąd?Że nie wiecie jak sie pisze i mówi na Wileńszczyżnie.A?

  6. ben mówi:

    No dobra, nie będę złośliwy niech “pójdą”. przepraszam. 🙂

  7. Anna mówi:

    ‘Jednym z żądań protestujących był podniesienie minimalnego wynagrodzenia miesięcznego.’ – nie był, a BYŁO.

  8. Anna mówi:

    ‘Wypędzili naszych dzieci za granicę!’- nie naszych, a NASZE.

  9. RB mówi:

    Widziałem to jakieś 5 minut, już pod siedzibą rządu, ale za dramatycznie nie wyglądało. Spokojnie raczej.
    I nie wiedziałem, że aż tyle tej policji było.

  10. Boguś mówi:

    Kurier piszy tak jak babcia do mnie mówiła.

  11. pruss mówi:

    Annie proponuje aby poprawiala polskich gorali,slazakow kaszubow sorry,ze z malej litery -leniwy jestem

  12. RB mówi:

    Gdzie jak gdzie, ale redaktorów w gazecie poprawiać można. Nawet na Litwie. 😉

  13. RB mówi:

    A nawet trzeba.

  14. CIEKAwsKI mówi:

    RB tosz to nie redaktory a zwykłe liudzi co pisujo do gaziety.

  15. ciocia mówi:

    Ewuniu, Giedrowno, kuzynyneczko dobrze by Ci zrobilo bycie przez jakis czas w Warszawie , Poznaniu lub Krakowie. Poprawna odgornie regulowana i ta z pod zywiolowych globalizmow, polszczyzna tez skarb jak i regionalizmy.

  16. zozen mówi:

    wy się tu dziennikarki czepiacie, a w Polsce to i prezydent błędy popełnia. A jak się posłucha niektórych posłów to w ogóle ręce opadają.

  17. RB mówi:

    Błędy prezydenta to totalna kompromitacja. Kto nie zna ortografii nie powinien się pchać na urzędy. 😉

  18. Artemis mówi:

    Niestety, poziom poprawności językowej w artykułach, które tu czytam, systematycznie się pogarsza 🙁 W jednym artykule można bez trudu znaleźć kilka, kilkanaście błędów – głównie zruszczeń.

  19. oncia mówi:

    a o jakie to minimum chodzi?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.