0
Droższa żywność staje się bólem głowy dla szpitali

Wiele szpitali zamienia dania pacjentów na bardziej skromne Fot. Marian Paluszkiewicz

Niepokojąco rosnące ceny żywności zaczynają negatywnie wpływać na jakość odżywiania chorych w szpitalach.

Mieszkańcy już od dawna w celach oszczędzania zmienili swoje racje żywnościowe. I wybór ich padł nie na zdrowszą żywność, a na tańszą. Z kolei potrawy w szpitalach, jeszcze przed zdrożeniem żywności, rzadko kojarzyły się z czymś smacznym. Obecnie wiele lecznic przyznaje, że są zmuszone zmieniać dania chorych na bardziej skromne. A więc powstaje pytanie, czy takie potrawy teraz będą kojarzyły się z czymś zdrowym…

Z jednej strony szpitale muszą przestrzegać specjalnych norm w przygotowaniu posiłków. Z kolei z drugiej ― w budżetach niektórych lecznic już brakuje środków na przestrzeganie tych norm.

― Co dla jednego pacjenta można przygotować za 4-5 litów dziennie? Ceny żywności są zbyt wysokie, więc już wycofaliśmy z diety jogurty i owoce ― mówi Arvydas Švagždys, zastępca głównego lekarza w poniewieskim szpitalu. ― Teraz, na przykład, za kilogram zwykłej kapusty zmuszeni jesteśmy płacić już nie 45 centów, a 2,5 lita.

Firmy, zaopatrujące szpitale w produkcję, narzekają, że już nie mogą — zgodnie z wcześniej zawartymi umowami — dostarczać jej po dotychczasowych cenach. Dlatego spółki po prostu zrywają umowy, a szpitale są zmuszane szukać nowych dostawców żywności, ale już po wyższych cenach.

― Ceny na żywność jeszcze nigdy tak gwałtownie nie podskakiwały. Mięso zdrożało o 10, chleb ― o 20, produkty mleczne ― o 30 procent, a owoce i warzywa — nawet kilkakrotnie! Nie możemy pozwolić sobie dostarczać produkcji klientom po starej cenie ― twierdzi Audronė Tendzegolskienė, dyrektor generalny spółki „Smulkus urmas”.

Nie wszystkie szpitale muszą oszczędzać jednakowo, jednak dla wszystkich droższa żywność to poważny ból głowy.

― Dotychczas wydzielaliśmy na pacjenta 5,7 lita i tego wystarczało, żeby chory był jakościowo karmiony. Pacjenci zawsze podkreślali, że obiady im smakują. Wiele zainwestowaliśmy w nowy sprzęt kuchenny, więc sam proces szykowania posiłków wymaga mniej wydatków ― powiedział dla „Kuriera” dyrektor szpitala w Solecznikach Zbigniew Siemienowicz. ― Obecnie, oczywiście, będzie trudniej, gdyż ceny żywności rosną jak na drożdżach. Dlatego trzeba będzie zwiększyć sumę wydzielaną na wyżywienie pacjenta. Jeszcze nie dokonywaliśmy obliczeń, ale przypuszczam, że suma może wzrosnąć do 6,5 lita.

Stosunkowo dużą sumę na żywność, około 9 litów, wydziela wileński Szpital Sapieżyński. Zastępczyni głównego lekarza Ieva Lataitienė powiedziała, że szpital ten korzysta z usług firmy, dostarczającej gotowe dania.

― Na razie, w porównaniu z innymi szpitalami, mamy dobre racje żywnościowe, jednak wątpię, by ktoś zazdrościł tym, którzy musieliby odżywiać się w ten sposób w ciągu kilku miesięcy…

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.